To już nie kryzys, to katastrofa

Kula u nogi naszej cywilizacji

Okazuje się jednak, że rzeczywistość nie przystaje do ideologii hipokryzji i zakłamania. Na ulice wyszli – nieważne, pod jakim pretekstem, bo każdy jest dobry, gdy nastroje sięgają zenitu – przede wszystkim przedstawiciele mniejszości etnicznych, dawnych imigrantów czy British subject, czyli obywateli przybyłych z byłych kolonii brytyjskich. Na ulicach Londynu zrobiło się kolorowo, choć w pewnym momencie do tej biedoty z najgorszych dzielnic dołączyli biali Brytyjczycy. Jedni dla zadymy, inni – a tych było niemało – z ideologicznych, lewackich pobudek, wychodząc z założenia, że każdy sposób jest dobry na walkę z konserwatywnym
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: