To już nie kryzys, to katastrofa

Dodano: 17/08/2011 - Nr 33 z 17 sierpnia 2011

Kula u nogi naszej cywilizacji Okazuje się jednak, że rzeczywistość nie przystaje do ideologii hipokryzji i zakłamania. Na ulice wyszli – nieważne, pod jakim pretekstem, bo każdy jest dobry, gdy nastroje sięgają zenitu – przede wszystkim przedstawiciele mniejszości etnicznych, dawnych imigrantów czy British subject, czyli obywateli przybyłych z byłych kolonii brytyjskich. Na ulicach Londynu zrobiło się kolorowo, choć w pewnym momencie do tej biedoty z najgorszych dzielnic dołączyli biali Brytyjczycy. Jedni dla zadymy, inni – a tych było niemało – z ideologicznych, lewackich pobudek, wychodząc z założenia, że każdy sposób jest dobry na walkę z konserwatywnym rządem. No i też rabowali – dlaczego nie, skoro nadarzyła się okazja. Nie miejmy złudzeń. Wydarzenia w Wielkiej Brytanii to dopiero początek rosnącego konfliktu społeczności wykluczonych z resztą świata. I reszty świata z imigrantami, którzy okazali się kulą u nogi naszej cywilizacji, istotami niezdolnymi do
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze