Korzyść opozycji?

Kłopoty tuż przed wyborami zalewają dosłownie ekipę rządzącą. Trudno się nad nią litować, bo sama sobie winna, ale efekty tych kłopotów w ostateczności spadają na nas. Prezydencja unijna, która miała stać się propagandową lokomotywą Partii w kampanii wyborczej, dość szybko okazała się fiaskiem. Rządzona przez Tuska i ferajnę Polska doznaje nieustannego poniżenia i afrontów ze strony przywódców unijnych, ukochanych przez władze, salon i główne media. Unia ma za duże kłopoty, by zajmować się reklamowaniem Tuska na jego wewnętrzne potrzeby, więc zarówno on, jak i jego główny pomagier – minister finansów – nie są wpuszczani na europejskie salony, gdy decyduje się na nich coś ważnego. Szefowa
[pozostało do przeczytania 59% tekstu]
Dostęp do artykułów: