Duży Lawrence i mały Donek

Dodano: 16/08/2011 - Nr 33 z 17 sierpnia 2011

Marielle, przez ponad 30 lat asystentka brytyjskiego prezesa jednej z firm operujących na Malcie, pamięta jak przez mgłę kartki na żywność. Malta była jeszcze wtedy częścią Imperium Brytyjskiego (niepodległość uzyskała w 1964 r.). Kartki były także w Wielkiej Brytanii tuż po II wojnie światowej. (W PRL też były, tylko że 36 lat po zakończeniu wojny). Marielle doskonale pamięta także totalną zapaść służby zdrowia, kolejki do szpitali, brak łóżek w klinikach. Tak było za lewicowego rządu jeszcze przed 20 laty. Teraz od kilkunastu lat rządzą nacjonaliści i państwo refunduje wszystko, łącznie z masowymi operacjami katarakty u starszych osób, a kobiety wolą rodzić w szpitalach państwowych, a nie prywatnych. Tylko że Malta nie ma Ewy Kopacz ani pseudoreformy służby zdrowia, ani prywatyzacji (sorry, komercjalizacji) szpitali państwowych, a opieka zdrowotna jest rzeczywiście dla wszystkich. Ten jeden z najmłodszych krajów Europy (choć, paradoksalnie o długiej i dumnej historii, łącznie ze
     
62%
pozostało do przeczytania: 38%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze