Na Zachód, marsz!

Dodano: 17/08/2011 - Nr 33 z 17 sierpnia 2011

Idea była ambitna, ale bardzo na wyrost. Pod koniec XV wieku Moskwa, zapyziały gródek na skraju Słowiańszczyzny, wysługujący się Mongołom i uzależniony od jarłyku, dopiero co uzyskiwała suwerenność. W 1478 r. Iwan III ogłosił się carem, a dwa lata później odmówił płacenia daniny Tatarom. W „zbieraniu ziem ruskich” miał poważnego konkurenta w postaci Litwy (Witold omal nie zdobył Moskwy), a Wielki Nowogród stanowił ciekawą demokratyczną alternatywę dla ruskiego samodzierżawia. Kremlowi jednak dopisywało szczęście – na przełomie XV i XVI stulecia mrozy zdziesiątkowały Wielką Ordę, a zdobycie przez Iwana Groźnego tatarskiego Kazania otworzyło przed jego państwem bezkres aż do Pacyfiku. Podobną szansę w skali kontynentu otrzymali jedynie Amerykanie. Od Iwana Groźnego imperium staje się ideą fixé rosyjskich przywódców, tym bardziej że agresja zewnętrzna była główną metodą pokonywania wewnętrznych słabości.Marzenia o wielkości Immanentną cechą wszelkich imperiów (
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze