17 sierpnia 2011

Dodano: 15/08/2011 - Nr 33 z 17 sierpnia 2011

Poseł PO Roman Kosecki za czasów służby w ZOMO był „kursantem plutonu liniowego na wolnym etacie milicjanta pododdziału operacyjnego”. Były reprezentant Polski w piłce jest dziś kolegą Tuska z boiska. Często gości premiera w willi w Konstancinie i popiera jego wojnę z kibolami. Niedawno zachwalał „zakaz wyjazdowy”. Ponoć pomysł ten powstał właśnie w domu byłego zomowca. Po odbywającej się tam naradzie zorganizowano ćwiczenia. Tusk polewał Koseckiego wężem, a ten z okrzykiem „bij kibola!” tłukł go swoją starą zomowską pałką, na co dzień wstydliwie, ale nie bez sentymentu przechowywaną w pawlaczu. 20-letni przyszły poseł Kosecki w ZOMO służył w latach 1986–1988, kiedy to grał w piłkę w milicyjnej Gwardii Warszawa. Był skierowany na przeszkolenie milicyjne. Zapewne powie, że to był etat fikcyjny. Możliwe. Jako uczeń liceum zaczynałem wówczas chodzić na mecze i pamiętam, że do takich jak on krzyczeliśmy „Nie masz ambicji – odrabiasz wojsko w milicji” oraz „MO – gestapo”. Kosecki wydaje
     
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze