Nr 4 z 25 stycznia 2012

Wojciech Mucha
Oficjalnie przedstawiciele firmy odcinają się od związków z narodowym socjalizmem. W internecie nietrudno jednak odnaleźć zdjęcia z manifestacji neonazistowskiej Narodowodemokratycznej Partii Niemiec (NPD), na których widać jej sympatyków ubranych w kurtki i bluzy TS. Noszenie odzieży Thora Steinara jest obecnie zabronione m.in. w niemieckim Bundestagu, na uniwersytecie w Greifswaldzie i niektórych niemieckich stadionach piłkarskich. Runiczne akcenty Na logotyp firmy składają się dwie celtyckie runy: tiwaz i sowilo. Pierwsza symbolizuje „etykę wojownika”, druga związana jest ze zwycięstwem. Z połączenia obu nazw powstaje Sigtýr – jedno z imion Odyna. Jednak co bardziej interesujące, obie runy złożone razem tworzą akronim firmy – (T)hor (S)teinar. Mają też inną, ciemną historię....
Paweł Paliwoda
Historia w skrócie Interwencja w Afganistanie jest oficjalnie operacją stabilizacyjną w ramach Misji Międzynarodowych Sił Wspierania Bezpieczeństwa (ISAF) pod dowództwem NATO. Siły ISAF liczą obecnie łącznie 130 tys. żołnierzy i pracowników wojska. Motorem ataku na Afganistan były Stany Zjednoczone, które po atakach Al-Kaidy 11 września 2001 r. stworzyły koalicję antyterrorystyczną, mającą na celu obalenie reżimu talibów, którzy udzielali wsparcia Al-Kaidzie i chronili jego przywódcę. 7 października 2001 r. amerykańskie oraz brytyjskie lotnictwo rozpoczęło bombardowanie celów na terenach silnie zdominowanych przez talibów oraz Al-Kaidę (zwłaszcza Kabul, Kandahar oraz Dżalalabad). 9 listopada 2001 r. rozpoczął się atak na największy ośrodek miejski północnego Afganistanu Mazar-i-...
Krzysztof Głowacki
Tylko Putin Według Centrum Jurija Lewady, w przyszłych wyborach prezydenckich Władimir Putin może liczyć na stabilne poparcie społeczeństwa. Kandydaturę premiera na najwyższy urząd w państwie pozytywnie ocenia ponad 50 proc. respondentów. Prawie tyle samo jest zdania, że podczas wyborów dojdzie do licznych naruszeń prawa. Pokłosie wyborów W obwodach, gdzie Jedna Rosja odnotowała najsłabsze wyniki, doszło do dymisji gubernatorów. Ze stanowiskami pożegnali się Ilja Michalczuk, szef obwodu archangielskiego i Wiaczesław Pozgalow, szef obwodu wołogodzkiego. Ułomne państwo Główny prokurator wojskowy Rosji oznajmił, że siły zbrojne trawi plaga korupcji. Eksperci podzielają tę opinię. Szacuje się, że wszechobecne łapówki i nadużycia kosztują budżet państwa ponad 3 mld rubli....
Antoni Rybczyński
Kilka dni później na pustynnym pograniczu Pakistanu, w pobliżu granicy z Indiami rozpoczęły się pakistańsko-chińskie ćwiczenia wojskowe. Już drugie w ciągu trzech miesięcy. W październiku szef indyjskiej armii gen. V. K. Singh informował, że w pakistańskiej części Kaszmiru jest 4 tys. chińskich żołnierzy. Mają się głównie zajmować budową dróg i tam. Pekin hojnie wspiera pakistańską armię. Islamabad kupuje od sojusznika m.in. myśliwce JF-17 i F-7, fregaty F-22P, czołgi i pociski rakietowe. Dotychczas chińska obecność niepokoiła Hindusów tylko na wschodniej granicy Kaszmiru. Teraz skośnoocy żołnierze pojawili się po zachodniej stronie. Takie wzięcie w kleszcze nie może się podobać Hindusom. Jeden lakh więcej Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Indie zwiększą armię o jeden lakh...
Tomasz Mysłek
Lustracja przedstawicieli głównych wyznań trwa – stwierdza raport komisji. Bułgarska ustawa lustracyjna wykluczała duchownych z listy osób publicznych podlegających sprawdzeniu. Z inicjatywą lustracji wystąpili jednak w ub.r. młodzi duchowni eparchii płowdiwskiej z 42-letnim metropolitą Nikołajem, a Synod bułgarskiej Cerkwi prawosławnej zgodził się na lustrację swojego duchowieństwa. W efekcie objęto lustracją także duchownych innych wyznań. (PAP). Demonstracje w Rumunii 16 stycznia w Bukareszcie 59 osób zostało rannych w starciach z policją podczas demonstracji młodzieży, która domagała się ustąpienia rządu, a także prezydenta Traiana Basescu, rzekomego „głównego winowajcy” znacznego obniżenia poziomu życia. Był to czwarty dzień antyrządowych protestów w kilku miastach Rumunii....
Antoni Rybczyński
Jeffrey DeLisle wstąpił do marynarki wojennej w 1996 r. jako rezerwista. Potem przeszedł na służbę zawodową. Od 2008 r. służył w największej morskiej bazie kraju – w Halifaxie, gdzie bazuje kanadyjska Flota Atlantycka. To zarazem wojskowa baza NATO, z której korzystają okręty sojusznicze. DeLisle służył nie byle gdzie, bo w HMCS Trinity – elitarnej jednostce wywiadu marynarki wojennej, obserwującej ruch statków na kanadyjskich wodach terytorialnych, dzięki zastosowaniu obserwacji satelitarnej, dronów i urządzeń podwodnych. HMCS Trinity jest też zaangażowana w większość operacji NATO, np. uczestniczyła w kampanii libijskiej. Zatrzymany oficer miał więc dostęp do tajnych informacji na temat obrony Atlantyku, kanadyjskiej marynarki wojennej i NATO. Jak ustalono, przekazywał tajemnice podczas...
Krzysztof Głowacki
Faktycznie, w Birmie wiele się dzieje. Powstała Komisja Praw Człowieka, nie zagłusza się zagranicznych radiostacji, działalność wznowiły związki zawodowe, opozycja może korzystać ze stron internetowych. Odwilż dotarła również za mury więzienia Insein w Rangunie. Wolność uzyskali gen. Khin Nyunt, były premier i szef wywiadu wojskowego, Zarganar, popularny aktor komediowy, Aszin Gambira, jeden z przywódców szafranowej rewolucji oraz Sai Say Htan, lider ludu Szanów. Wskazana ostrożność Stany Zjednoczone dostrzegły zmiany. – Dzieją się rzeczy niezwykłe – uznał Kurt Campbell  z Departamentu Stanu. W podobnym tonie wypowiadała się Hilary Clinton, która na początku grudnia odwiedziła Birmę. – USA są zbudowane wysiłkami na rzecz reform – usłyszał prezydent Thein Sein. Jako kredyt...
Krystyna Grzybowska
Można się było tego spodziewać? No, niekoniecznie. Spodziewali się tego działacze opozycji krytyczni wobec decyzji Okrągłego Stołu i sposobu angażowania ludzi na wysokie stanowiska państwowe. W aparacie władzy, w policji i w armii. Ale naród się tego nie spodziewał. I nie miał nic przeciwko lustracji, wręcz przeciwnie. Wspierała ją też rządząca dziś partia, Platforma Obywatelska. Ale do czasu. Dziś odpowiada jej ten splot dawnego łajdactwa z nowoczesnym, bo przynosi korzyści zarówno w sferze materialnej, jak i w budowaniu oraz utrwalaniu kariery, jeśli tak to można ująć. Ludzie nie wiedzą, co mają myśleć o generale Parulskim, którego broni zaciekle prezydent Komorowski. Nie wiedzą, kim był w PRL-u i jakie ma zasługi dla prezydenta, który go wspiera. Taktyka wspierania komuny, a właściwie...
Krzysztof Głowacki
Bestialstwo przyniosło spodziewany skutek. Pracownicy gazety „El Diario de Juarez” wystosowali publiczny apel do przestępców: „Powiedzcie nam, o czym powinniśmy pisać lub nie pisać. Nie chcemy więcej śmierci”. Sytuacja wewnętrzna w Meksyku jest daleka od normalizacji. Zresztą, jak może być inaczej, skoro kartele wyposażone w karabiny snajperskie, noktowizory, broń przeciwpancerną i granaty terroryzują niemal połowę kraju. Najgorzej jest w stanach Chihuahua, Nuevo Leon, Guerrero, Sinaloa, Michoacan, Guerrero oraz Sonora. To tam mają siedziby największe mafie narkotykowe – Tijuana, Ciudad Juarez, Cartel del Golfo, La Familia, Sinaloa, Las Zetas i Jalisco Nueva Generacion. By zachować głowę, rezygnują ze służby Gangsterów boją się wszyscy, nawet stróże prawa. Marisol Valles,...
Antoni Rybczyński
Zaskakujące wyniki Pierwsza tura wyborów prezydenckich odbyła się 11 grudnia. Druga – 25 grudnia. Ostatecznie wygrał były przewodniczący parlamentu Jewgienij Szewczuk, uzyskawszy ok. 74 proc. głosów. Pokonał obecnego przewodniczącego parlamentu, popieranego przez Moskwę Anatolija Kaminskiego, który zdobył ok. 20 proc. głosów. Szewczuk występował jako kandydat opozycyjny wobec istniejącego układu polityczno-gospodarczego. Ale w 2009 r. to on miał być człowiekiem Moskwy, który wysadzi z siodła Igora Smirnowa. Kierowany przez niego parlament podjął walkę z prezydentem i przegrał ją. Przewodnictwo partii Odrodzenie sponsorowanej przez najsilniejszą w Naddniestrzu strukturę biznesową Szerif oraz fotel spikera parlamentu przejął Anatolij Kaminski. I to on tym razem był namaszczony przez...
Krystyna Grzybowska
Inicjator unijnych zmian Czyżby Tusk wypowiedział posłuszeństwo Angeli Merkel, bo Sarkozy’ego nie musi słuchać, Sarkozy też jest posłuszny kanclerz Niemiec. Jeśli ktoś upatruje w tym wywiadzie odwagi politycznej premiera III RP, bardzo się myli. Bez pozwolenia Angeli Merkel nie ośmieliłby się na takie deklaracje. Nie tylko bez pozwolenia, ale wręcz bez poduszczenia. Kanclerz Niemiec stanowczo odrzuciła możliwość dalszej i większej pomocy Niemiec dla krajów-bankrutów eurolandu, czym dała do zrozumienia: ratujcie się sami, bo my już nie mamy środków. Naród niemiecki jest coraz bardziej niezadowolony z kryzysu w strefie euro, musimy dbać o notowania mojej partii CDU, bo w przyszłym roku wybory do Bundestagu, a gospodarka spowalnia i wzrost PKB nie przekroczy 0,7 proc. Dodam – jak dobrze...
Jacek Laskowski
Rezultat wyborów z zadowoleniem przyjęto w Pekinie. Nacjonalistyczna partia Kuomintang (kierowana przez Czang Kaj-szeka) opowiada się za ścisłą współpracą gospodarczą z Chinami i nie wyklucza zjednoczenia obu państw w bliżej nieokreślonej przyszłości. Wyniki odebrano jako wyraz uznania większości mieszkańców wyspy dla korzyści płynących ze wzajemnej wymiany handlowej. W ostatnich latach Chiny szeroko otworzyły swój olbrzymi rynek zbytu dla towarów i inwestycji z Tajwanu, napędzając tamtejszy eksport. Udział Chin w tajwańskim eksporcie wzrósł do 28 proc., podczas gdy udział USA, dawniej głównego partnera handlowego, spadł z 50 do 12 proc. Po otwarciu bezpośrednich połączeń lotniczych z kontynentem Tajwan odwiedza blisko 2 mln Chińczyków rocznie. W 2010 r. uczyniono kolejny krok w...
Sylwia Krasnodębska
W Radiu Maryja słuchałem właśnie katechezy będącej przypomnieniem uroczystości beatyfikacyjnej dwóch sióstr zakonnych – Marii Bernardyny Jabłońskiej i Marii Karłowskiej w Zakopanem w czerwcu 1997 r. w święto Serca Jezusowego. Ojciec Święty Jan Paweł II odnosił się wtedy do krzyża na Giewoncie mówiąc, że ten krzyż postawili na przełomie wieków nasi dziadowie i ojcowie, i ten krzyż patrzy na całą Polskę. Ojciec Święty mówi: „Brońcie krzyża”. To wezwanie było być może jednym z tych ponagleń, które sprawiły, że tysiące ludzi wyszły na ulice w momencie, gdy krzyż próbowano zabrać spod Pałacu Prezydenckiego. Ten społeczny dokument powstawał przez obserwację uczestniczącą. Nasze kamery towarzyszyły modlącym się ludziom dzień po dniu, tydzień po tygodniu, właściwie od pierwszych dni maja do...
Andrzej Zybertowicz
Niedawno wybrałem następującą dewizę moich wpisywanek na Twitterze „Badam, na ile za pomocą narzędzi nauk społecznych można skontaktować się z rzeczywistością”. – Dziwne – usłyszałem od kogoś, kto powyższe słowa przeczytał. Przecież nie tylko w świecie akademickim dość powszechnie uważa się, że to właśnie podejście naukowe najbardziej przybliża do prawdy. Jednak jeszcze jako młodociany intelektualista dostrzegłem, że świat społeczny, zwłaszcza świat władzy i polityki, dość skutecznie się maskuje. Maskuje nie tylko przed ludem prostym, nie tylko przed ludem wykształconym, ale także przed ludem wyrafinowanym. Do tej ostatniej grupy należą bardzo mądrzy profesorowie uniwersyteccy – politolodzy, teoretycy prawa, socjologowie, ekonomiści. Rzecz jasna – nie wszyscy, ale zadziwiająco wielu....
Teresa Wójcik
Złodziejska gospodarka i wszelkie inne zło Rząd Orbána, powstały po latach rujnowania gospodarki Węgier, musiał wprowadzić radykalne – i bardzo racjonalne – zmiany, aby z jednej strony pobudzić krajową przedsiębiorczość i kreatywność obywateli, z drugiej zablokować ogromny transfer węgierskiego kapitału za granicę. I na tyle, na ile to możliwe, dostosować strukturę węgierskiego rynku finansowego do krajowych warunków oraz narodowych potrzeb, a nie wyłącznie do interesów międzynarodowych banków i instytucji finansowych. Pod względem efektów przyjętej w początkach lat 90. transformacji sytuacja Węgier przypomina sytuację w Polsce: złodziejska prywatyzacja, słaby rynek pracy, podobnie wysoki poziom uzależnienia od ośrodków zagranicznych, wyprzedany sektor finansowy, gospodarka zbyt...
Rafał Kotomski
Ucieczka jak z filmu Już sam wyjazd Żukawca z Mińska to niemal gotowy scenariusz filmu akcji. W 1999 r. jako biznesmen prowadzący holding „Trace” wprowadził pierwszą na Białorusi kartę rabatową. Zajmował się reklamą i nieruchomościami, ale na tym nie kończyła się jego aktywność. – W swojej firmie zatrudniałem 150 osób, przy czym oprócz interesów ważna była dla mnie też działalność opozycyjna. Razem z kolegami organizowałem i finansowałem w 1996 r. antyrządowy marsz „Czarnobylski Szlak”, w którym wzięło udział 10 tys. osób. Blisko współpracowałem z organizacją „Młody front”, której lider, Paweł Seweryniec, odsiaduje dziś wyrok za działalność polityczną – opowiada Żukawiec. Przyznaje, że spodziewał się kłopotów z władzą. W państwie Łukaszenki nie zdarza się, by przedsiębiorcy mogli...
Robert Tekieli
Momentem, w którym mili- zamienili się w moim sercu na poli-, było pałowanie w 1997 r. na Dworcu Centralnym dziczy, która zaatakowała pociąg z Częstochowy do Białegostoku, w którym do Warszawy przyjechała moja Mama. Wdzierający się do przedziałów oknami faceci byli pałowani po udach. Ja, anarchista nienawidzący kiedyś milicji, zbuntowany na świat ortodoksyjny katol, pierwszy raz w życiu byłem po stronie państwa. Czas jest wspaniały. Bóg przecenia szerokość mojego serca. Chce je rozerwać swoją miłością. To niesamowite uczucie. I rodzi mnóstwo konsekwencji. Kiedy w serce człowieka wchodzi całkowicie zewnętrzna wobec niego Miłość, pierwsza pojawia się Radość. Właśnie z dużej litery. Inna od wszelkich tutejszych radości i przyjemności. Ale w chwilę potem również świadomość własnego...
Tomasz Terlikowski
I niestety, choć sprawa niewątpliwie szokuje, to nie powinna być zaskoczeniem dla nikogo, kto interesuje się współczesną medycyną. Oświadczenie lekarzy z Children's Hospital of Philadelphia jest prostą konsekwencją przyjęcia przez nich (ale warto mieć świadomość, że także przez polskich prawodawców) logiki jakości życia. W dużym skrócie i uproszczeniu można powiedzieć, że wynika z niej, że prawo do życia (a co za tym idzie także leczenia) przysługuje człowiekowi nie ze względu na bycie człowiekiem, lecz z powodu posiadania pewnych cech, które inni uznają za „wystarczającą jakość życia”. Jeśli ktoś owych cech nie spełnia, jeśli może być obciążeniem dla innych, wówczas uznaje się, że prawo do życia i leczenia nie przysługuje mu w stopniu takim jak pozostałym ludziom. To założenie leży u...
Antoni Łepkowski
Zapewne równie mało osób pamięta, kto w dziejach III RP domagał się prezydenckich dekretów i jaką argumentację stosował dla uzasadnienia wymuszanej autokratyzacji państwa. Mało kto pamięta, ale prawie każdy domyśli się, że idzie o prezydenta, o którym nie można powiedzieć, że był agentem SB zarejestrowanym jako „Bolek”. On i jego przyboczni wskazywali, że najwspanialsze akty prawne działające z powodzeniem w czasach prezydentury Wałęsy to przedwojenne Rozporządzenia Prezydenta RP w całości zaakceptowane przez parlament: kodeks handlowy czy prawo upadłościowe. Podnoszono argument o niekompetencji parlamentarzystów, o pozbawionych synchronizacji z innymi przepisami poprawkach zgłaszanych i głosowanych bezpośrednio przed uchwaleniem całej ustawy. Szczytem niekompetencji legislacyjnej było...
Droga w górę i droga w dół Dowódca jednostki, która wsławi się brutalnymi czynami na ziemiach okupowanych, urodził się w 1895 r. w Würzburgu w średnio zamożnej rodzinie. W wieku 18 lat zgłosił się na ochotnika do wojska, następnie walczył na frontach I wojny światowej, gdzie był strzelcem broni maszynowej. Kilkakrotnie ranny, po rekonwalescencji wracał na front. Już wtedy dostrzeżono jego pragnienie działania i walki. Jeden z byłych żołnierzy tak wspominał porucznika Dirlewangera: „Dirlewanger doprowadził ludzi do ojczyzny, zachowując przy tym dawną dyscyplinę, mimo ogromnych zagrożeń i nie szczędząc wysiłków. Do rzadkości należą sytuacje, ażeby oficera tak honorowano jak naszego towarzysza broni Dirlewangera po udanym powrocie, który żołnierze zawdzięczają wyłącznie jemu. Oszczędził...
Marcin Wolski
Co najmniej trzy z wydanych powieści nie mieszczą się w konwencji tradycyjnego kryminału – nie ma pytania, kto zabił, ani nawet tradycyjnego śledztwa. Są to raczej interesujące zapisy czasów i zaplątanych w nich ludzi. „Miałem tylko jedno życie” to porażające studium pogłębiającego się alkoholizmu, akcja osadzona jest w latach okupacji i początków okresu Polski socjalistycznej. „Kobiety i telefon” to opowieść o konsekwencji jednej pomyłki telefonicznej, która kompletnie masakruje życie czwórki ludzi. Wreszcie „Przygoda w Warszawie”, którą można uznać za wnikliwą analizę presji i rozpracowania, jakiemu poddawany był obywatel w PRL-u, aż po wykorzystanie psychuszek, w celu łamania opornych. Co ciekawe, autor pisząc powieść, nie znał metod stosowanych powszechnie w systemie sowieckim....
Jacek Kwieciński
Symboliczny bełkot Miałem nie zajmować się mediokratami, ale naprawdę trudno znieść zwłaszcza jakieś psychoanalizujące uogólnienia. „Bo nic tak nie cieszy »wolnego Polaka«, jak możliwość przebrania się w historyczny kostium, nałożenia konfederatki, rozłożenia się obozem w najbliższym barze i zaintonowania »O, Panie, skrusz ten miecz, co siecze kraj«” (Skwieciński). To bełkot. Albo: „Czy już teraz iść do (symbolicznego) lasu i uderzać z kosami na rosyjskie garnizony, czy czekać na karabiny z Zachodu albo w ostateczności oddać się mozolnemu uświadamianiu ciemnego ludu? A moskiewskie (ostatnio niepostrzeżenie zmieniające się w pruskie) garnizony są, w myśl tej wizji, rzeczywistością, a nie urojeniem…”. Skwieciński nie jest w stanie pojąć, że owe (symboliczne) garnizony to nie fizyczny...
Maciej Parowski
Tytułowa Róża (znakomita Kulesza) jest wdową po niemieckim żołnierzu. Tadeusz (równie dobry Dorociński), żołnierz AK, któremu Niemcy zabili żonę, jedzie na Mazury pozbierać się po jej śmierci i traumie Powstania, a przy okazji przekaże Róży ostatnią wieść od owego męża. Rzeczywistość wygląda tam przerażająco. Plenią się bandy, ale groźniejsi i bardziej bezwzględni są sowieccy wyzwoliciele. Nieliczni Mazurzy, którzy nie wyjechali, mimo polskiej mowy traktowani są przez polskie władze jak Niemcy, czyli podludzie. Nie tak było w „Samych swoich”. Okrucieństwo, barbarzyństwo w Polsce powojennej, w filmach takich jak „Południk zero” czy „Prawo i pięść” przejrzało się tylko częściowo. Tu oglądamy je we właściwych proporcjach, jako serię nieszczęść spadających na lokalną społeczność, zwłaszcza...
Tomasz Terlikowski
Socha bez wiary Sama autorka filmu sugeruje zupełnie jasno, że nie zna odpowiedzi na pytanie o przyczyny takiego, a nie innego zachowania Sochy. – On sam nie wie, kim jest i dlaczego robi to, co robi – oznajmia Holland. A ja, czytając taką opinię, odnoszę wrażenie, że równie dobrze mogłaby się ona odnosić do Camusowego bohatera „Obcego”, który – też, jak opisywany przez Holland Socha, „nie był dobry ani zły”, i też zupełnie jak filmowy Socha nie wiedział „dlaczego zrobił to, co zrobił”... Tyle że jeden z nich zabił, a drugi ratował z narażeniem własnego życia. Jeden wiedział, co ma zrobić i robił to, drugi oślepiony słońcem zabił. Skąd ta różnica między nimi? Z filmu absolutnie to nie wynika. Ale istotną wskazówkę do jej odczytania znaleźć można na stronach Forum Żydów Polskich. Tam...
Teresa Wójcik
Światowa rewolucja energetyczna zacznie się w Polsce? Według ekspertów firmy Front Core Capital, Polska to jeden z potencjalnie najciekawszych producentów ropy łupkowej na świecie. Pytanie tylko, czy jej wydobycie będzie opłacalne. Od pewnego czasu zajmuje się dokładniejszym opracowaniem tej prolematyki Państwowy Instytut Geologiczny. Prace analityczne PGNiG budzą pewien optymizm. „Mamy nadzieję, że wyniki tych prac potwierdzą się w trakcie dalszych poszukiwań i w przyszłości PGNiG rozpocznie wydobycie ropy z łupków” – powiedziała nam Joanna Zakrzewska, rzecznik prasowy firmy. O szansach na ropę z łupków „GP”, jako pierwsza w kraju, pisała w jednym z marcowych numerów 2011 r. Paweł Poprawa, specjalista z Państwowego Instytutu Geologii, powiedział nam wtedy: „Wielu analityków i...
Tomasz Kaczmarek
Jest liczna grupa funkcjonariuszy, którzy rozpoczynają służbę po maturze – mają wówczas 19 lat. Po przepracowaniu owych 25 lat będą mieli 44 lata. Do emerytury zabraknie im 11 lat. Muszą więc pełnić służbę dalej. Za każdy rok służby przekraczającej staż 25 lat funkcjonariusz ma przyznawane 3 proc. podstawy, z której wylicza się emeryturę. To dość szczegółowe kwestie, ale proszę o wyrozumiałość – diabeł i w tym przypadku tkwi w szczegółach. Nietrudno obliczyć, że przez te 11 lat funkcjonariusz wypracuje dodatkowo 33 proc. podstawy. Jego emerytura powinna wówczas osiągnąć poziom 93 proc. średniej pensji z ostatnich trzech lat – wypracowanie stażu 25 lat daje brakujące w tym rachunku 60 proc. Tak byłoby uczciwie – jednak pomysłodawca tych zmian nie chce, by było uczciwie, zatem zapisuje w...
Aleksander Ścios
Ratować zbliżenie z Rosją Wychodząc naprzeciw intencjom patrona projektu, wskazywałem już wcześniej, jakiego rodzaju „rekomendacje dla Polski” powstają w ramach SPBN. Nie należy ich lekceważyć. Lektura podstawowego dokumentu opracowanego na potrzeby „strategii”: ekspertyzy prof. dr. hab. Ryszarda Zięby i dr hab. Justyny Zając, zatytułowanej „Budowa zintegrowanego systemu bezpieczeństwa narodowego Polski”, nie pozostawia wątpliwości, w jakim kierunku zmierzają propozycje. Można tam m.in. przeczytać: „Aby przezwyciężyć nieufność, która utrudnia percepcję Rosji przez polskich polityków i media, należałoby podjąć zorientowaną na przyszłość politykę normalizacji stosunków wzajemnych i pojednania polsko-rosyjskiego. Warunki ku temu powstały już jesienią 2009 r., po udziale premiera FR...
Dorota Kania
Mam wrażenie, że zaraz po katastrofie postawiono tezy, do których wszystko później było naginane. Ekspertyza wykazała, że nie było gen. Andrzeja Błasika w kokpicie, że nie było żadnych nacisków. W moim odczuciu, forsowane przez MAK i polski rząd tezy o przebiegu katastrofy są kompletnie fałszywe. Teraz, gdy są już opinie naukowców, te założenia zostały obalone. Ustalenia zarówno MAK, jak i komisji Millera są po prostu nieważne, a obydwa postępowania śmiało można określić jako jeden wielki skandal. Dlaczego? Ponieważ doszło do skandalicznych zaniedbań i sytuacji, które kładą się cieniem na całym śledztwie. Najprostszy przykład z wydarzeń tuż po katastrofie: teren nie został odgrodzony, postronni ludzie wchodzili bez problemu, brali, co chcieli – „pamiątki” po katastrofie – i...
Wojciech Wencel
Życie zamieniło śmierć w puzzle. Z martwych ciał ułożyło zabawny obrazek i sprzedało go milionom Polaków. Czasem ktoś przychodzi z reklamacją, twierdząc, że dany element nie pasuje: brzoza jednak nie mogła ściąć skrzydła, a generała nie było w kokpicie. Wtedy życie odpowiada, że owszem, ale to wina użytkownika. Fabrycznie puzzle były sprawne, co stwierdziły dwie niezależne komisje. Poza tym termin gwarancji minął dawno temu. Czy powinniśmy gniewać się na życie, że tak nas oszukuje? W gruncie rzeczy robi to w naszym dobrze pojętym interesie. Zależy mu, żebyśmy mieli święty spokój, żeby nasza wegetacja była łatwiejsza i bardziej optymistyczna. Traktuje nas jak rodzic, który chroni własne dzieci przed grozą świata dorosłych. Czasem należy coś ukryć, przemilczeć, przedstawić niezgodnie z...
Leszek Misiak
Decyzja taka zapadła, choć w zapisach przygotowanych przez Instytut Ekspertyz Sądowych prof. Jana Sehna w Krakowie brak wypowiedzi, które komisja przypisała dowódcy Sił Powietrznych gen. Andrzejowi Błasikowi. Obala to główne tezy raportu, dotyczące błędnego odczytywania przez pilotów wysokości oraz pośredniej presji wywieranej rzekomo przez gen. Błasika. Zapis stenogramów podważa także tezę o zderzeniu z brzozą, o czym piszemy w tekście obok. Ponadto kilka dni temu upadł ostatni argument przemawiający za obecnością generała Błasika w kokpicie Tu-154, a więc rzekome odnalezienie jego ciała właśnie w resztkach kabiny pilotów. Jak stwierdził bowiem rzecznik prokuratury wojskowej, płk Zbigniew Rzepa, odpowiadając na pytania „Wprost”: „Ciało gen. Andrzeja Błasika zostało znalezione w...
Grzegorz Wierzchołowski
Decyzja taka zapadła, choć w zapisach przygotowanych przez Instytut Ekspertyz Sądowych prof. Jana Sehna w Krakowie brak wypowiedzi, które komisja przypisała dowódcy Sił Powietrznych gen. Andrzejowi Błasikowi. Obala to główne tezy raportu, dotyczące błędnego odczytywania przez pilotów wysokości oraz pośredniej presji wywieranej rzekomo przez gen. Błasika. Zapis stenogramów podważa także tezę o zderzeniu z brzozą, o czym piszemy w tekście obok. Ponadto kilka dni temu upadł ostatni argument przemawiający za obecnością generała Błasika w kokpicie Tu-154, a więc rzekome odnalezienie jego ciała właśnie w resztkach kabiny pilotów. Jak stwierdził bowiem rzecznik prokuratury wojskowej, płk Zbigniew Rzepa, odpowiadając na pytania „Wprost”: „Ciało gen. Andrzeja Błasika zostało znalezione w...
Leszek Misiak
Krakowscy biegli stwierdzili w październiku 2010 r., że kopia ta jest zniekształcona przydźwiękiem sieci energetycznej lub buczeniem spowodowanym użyciem przez Rosjan złego (nieekranowanego) kabla. Ale mimo to udało się im odczytać z tej słabej kopii m.in. komendę kapitana Arkadiusza Protasiuka: „Odchodzimy” i „Tam jest takie obniżenie”. W styczniu 2011 r. prokuratorzy z Warszawy udają się do Moskwy po trzecią kopię zapisów. Ciekawe, że trafiła do Polski dopiero miesiąc po jej nagraniu, poprzez polską ambasadę w Moskwie. W maju 2011 r. do Rosji jedzie prokurator generalny Andrzej Seremet. Rosjanie godzą się, by polscy biegli przyjechali do Moskwy, by wykonać kolejną kopię i zbadali oryginały rejestratorów i taśm. 31 maja 2011 r., ponad rok po katastrofie, eksperci polscy mogą...
Grzegorz Wierzchołowski
Krakowscy biegli stwierdzili w październiku 2010 r., że kopia ta jest zniekształcona przydźwiękiem sieci energetycznej lub buczeniem spowodowanym użyciem przez Rosjan złego (nieekranowanego) kabla. Ale mimo to udało się im odczytać z tej słabej kopii m.in. komendę kapitana Arkadiusza Protasiuka: „Odchodzimy” i „Tam jest takie obniżenie”. W styczniu 2011 r. prokuratorzy z Warszawy udają się do Moskwy po trzecią kopię zapisów. Ciekawe, że trafiła do Polski dopiero miesiąc po jej nagraniu, poprzez polską ambasadę w Moskwie. W maju 2011 r. do Rosji jedzie prokurator generalny Andrzej Seremet. Rosjanie godzą się, by polscy biegli przyjechali do Moskwy, by wykonać kolejną kopię i zbadali oryginały rejestratorów i taśm. 31 maja 2011 r., ponad rok po katastrofie, eksperci polscy mogą...
Leszek Misiak
Bezgłośne zderzenie z brzozą Niewątpliwie odczyt polskich biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Sehna, zaprzeczający obecności gen. Błasika w kabinie, obala teorię naciskową. Głosu generała po prostu nie ma na taśmie. Te pomówienia były, jak już dziś wiemy, wymysłem komisji Jerzego Millera. Na taśmie nie ma też rzekomego uderzenia w brzozę, co, według raportów MAK i komisji Millera, miało zapoczątkować tragedię. Ekspertyza biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych wykazuje, że odgłosy opisane w tamtych raportach jako „dźwięki zderzenia się z drzewami” (w raporcie Rosjan) albo „ciągły sygnał akustyczny” i „odgłos przypominający stuknięcie” (w polskim raporcie) to „odgłosy przemieszczających się przedmiotów”. Zaczynają się one jeszcze przed momentem rzekomego uderzenia w...
Grzegorz Wierzchołowski
Bezgłośne zderzenie z brzozą Niewątpliwie odczyt polskich biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Sehna, zaprzeczający obecności gen. Błasika w kabinie, obala teorię naciskową. Głosu generała po prostu nie ma na taśmie. Te pomówienia były, jak już dziś wiemy, wymysłem komisji Jerzego Millera. Na taśmie nie ma też rzekomego uderzenia w brzozę, co, według raportów MAK i komisji Millera, miało zapoczątkować tragedię. Ekspertyza biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych wykazuje, że odgłosy opisane w tamtych raportach jako „dźwięki zderzenia się z drzewami” (w raporcie Rosjan) albo „ciągły sygnał akustyczny” i „odgłos przypominający stuknięcie” (w polskim raporcie) to „odgłosy przemieszczających się przedmiotów”. Zaczynają się one jeszcze przed momentem rzekomego uderzenia w...
Katarzyna Pawlak
Wsadzał do więzienia za plakaty „Jaruzelski to świnia” Zanim trafił do NPW, pracował w wojskowej prokuraturze w Poznaniu, tej samej co gen. Krzysztof Parulski i płk Mikołaj Przybył, który kilka tygodni temu podczas konferencji prasowej przestrzelił sobie policzek. Chociaż w medialnym kontekście śledztwa smoleńskiego nazwisko płk. Serdyńskiego właściwie się nie pojawia, jeszcze kilka lat temu było o nim głośno. To właśnie on prowadził m.in. śledztwo dotyczące niewykonania rozkazu służbowego przez płk. Ryszarda Chwastka. Przypomnijmy, w 2002 r. płk Chwastek na konferencji prasowej wypowiedział posłuszeństwo ministrowi obrony narodowej z SLD, Jerzemu Szmajdzińskiemu, i oskarżył publicznie kilku generałów o działanie na szkodę armii, m.in. poprzez celowe doprowadzenie do nieudanych...
Ryszard Czarnecki
A oto laureaci Nagród Czarneckiego 2011: Michał Lorenc – jeden z najlepszych w Polsce autorów muzyki filmowej, a jednocześnie człowiek dający publicznie świadectwo prawdzie. Autor muzyki do filmu „Przebudzenie”. Katarzyna Łaniewska – jedna z najwybitniejszych polskich aktorek filmowych i teatralnych. Zawsze wyczulona na sprawy patriotyczne i społeczne, w stanie wojennym współpracowała z ks. Jerzym Popiełuszką. Bardzo popularna rola w serialu „Plebania”. Nagroda za dokonania artystyczne i za to, że wbrew większości swojego środowiska nie wahała się stanąć po stronie tych, którzy pragną Polski wolnej i solidarnej. Stanisław Kogut – polityk, senator Prawa i Sprawiedliwości. Nagroda za prowadzoną od wielu lat olbrzymią pomoc dla niepełnosprawnych dzieci Pjus – polski raper (...
Piotr Lisiewicz
Okazało się, że Tu-154 nie uderzył w pancerną brzozę, gen. Błasika nie było w kokpicie, a piloci nie popełnili błędów. Naszemu załganemu dziennikurestwu zabrakło w tej sytuacji – mówiąc jego językiem – nowej narracji. Zaś stawiając rzecz po chłopsku, zapomniało ono ozora w gębie. Dlatego w ramach przykrywania tematu odkopało Palikota i uczyniło temat numer jeden z tego, czy zapali on w Sejmie jointa. Notabene stchórzył i zapalił... kadzidełko. Młodzi kretyni, którzy zagłosowali na Palikota, bo załatwi im legalizację zioła, też dostaną figę i to bez maku, bo nielegalny. Zajarajcie sobie kadzidełko, frajerzy. Palikot pokazał się też z górnikami z Sierpnia ’80. Jego szef Bogusław Ziętek powiedział miesiąc temu, że dziś istnieje zagrożenie dla górników nie mniejsze niż wówczas, kiedy...
Łukasz Adamski
Rzecz w tym, że powinnam wiedzieć, gdzie się udaję i powinnam zrobić lepsze rozeznanie” – powiedziała kilka dni temu Swank, przyciskana przez Jaya Leno. „Głęboko żałuję udziału w tym wieczorze” – oświadczyła wcześniej w komentarzu dla Associated Press. „Gdybym miała pełną wiedzę o tym, co to będzie za przyjęcie, nigdy bym nie pojechała” – dodała. Swank mijała się jednak z prawdą, pisząc, że nie wiedziała, dla kogo śpiewa „Happy Birthday”. Miesiąc przed imprezą organizacje praw człowieka apelowały, by celebryci nie występowali na urodzinach człowieka o takiej reputacji. Agent Swank zapewniał obrońców praw człowieka kilka dni przed wydarzeniem, że aktorka „absolutnie” nie zamierza brać udziału w tej imprezie. Mimo że Swank, Mae i Van Damme zostali mocno skrytykowani przez organizację...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
W maju 1977 r. został zamordowany Stanisław Pyjas, także student polonistyki. Po tym wydarzeniu Anna wstąpiła do Studenckiego Komitetu Solidarności. Nadal kolportowała bibułę, w tym pismo „Robotnik”, prowadziła działalność edukacyjną wśród uczniów klas licealnych i studentów. Po ukończeniu polonistyki studiowała także filozofię na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Właśnie wtedy ją poznałem. Spotkaliśmy się w mieszkaniu Pelagii Potockiej, krakowskiej arystokratki, mieszkającej na poddaszu swojego dawnego pałacu na rogu Rynku Głównego i ul. Brackiej. Jej poddasze oraz mieszkanie Matyldy z Sapiehów Osterwowej, też arystokratki, były miejscem spotkań konspirujących studentów. Schronienie znajdowały w nich rzesze młodych ludzi o najróżniejszych poglądach: począwszy od prawicowych...
Marcin Wolski
Ale reszta – stosunki międzyludzkie, godność człowieka i jego prawa? Socjalistyczny wyzysk zastąpił mobbing, nikt nie troszczy się o oświatę, kulturę, wczasy. Żeby zostać wykluczonym w tzw. Polsce ludowej, trzeba było naprawdę dobrze się postarać. PRL był paskudny, ale dawał na skromnym poziomie poczucie socjalnego bezpieczeństwa. Poza tym stwarzał może nieuzasadnione wrażenie, ale jednak, że komuś na czymś zależy. Chociaż marzenia o 10. mocarstwie opierały się na glinianych nogach, to, powiedzmy uczciwie, miały tyle samo wspólnego z rzeczywistością co „zielona wyspa”, a hasło o „moralno-politycznej jedności Polaków” było równie prawdziwe jak „królestwo miłości”. To prawda, telewizja kłamała na potęgę, tyle że robiła to tak topornie, że szkody były mniejsze niż przy obecnej...

Pages