Sami swoi – inaczej

Tytułowa Róża (znakomita Kulesza) jest wdową po niemieckim żołnierzu. Tadeusz (równie dobry Dorociński), żołnierz AK, któremu Niemcy zabili żonę, jedzie na Mazury pozbierać się po jej śmierci i traumie Powstania, a przy okazji przekaże Róży ostatnią wieść od owego męża. Rzeczywistość wygląda tam przerażająco. Plenią się bandy, ale groźniejsi i bardziej bezwzględni są sowieccy wyzwoliciele. Nieliczni Mazurzy, którzy nie wyjechali, mimo polskiej mowy traktowani są przez polskie władze jak Niemcy, czyli podludzie.

Nie tak było w „Samych swoich”. Okrucieństwo, barbarzyństwo w Polsce powojennej, w filmach takich jak „Południk zero” czy „Prawo i pięść” przejrzało się tylko częściowo.
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: