25 stycznia 2012

Okazało się, że Tu-154 nie uderzył w pancerną brzozę, gen. Błasika nie było w kokpicie, a piloci nie popełnili błędów. Naszemu załganemu dziennikurestwu zabrakło w tej sytuacji – mówiąc jego językiem – nowej narracji. Zaś stawiając rzecz po chłopsku, zapomniało ono ozora w gębie. Dlatego w ramach przykrywania tematu odkopało Palikota i uczyniło temat numer jeden z tego, czy zapali on w Sejmie jointa. Notabene stchórzył i zapalił... kadzidełko. Młodzi kretyni, którzy zagłosowali na Palikota, bo załatwi im legalizację zioła, też dostaną figę i to bez maku, bo nielegalny. Zajarajcie sobie kadzidełko, frajerzy.

Palikot pokazał się też z górnikami z Sierpnia ’80. Jego szef Bogusław
[pozostało do przeczytania 79% tekstu]
Dostęp do artykułów: