Emilia Kunikowska

Realizację projektu rozpoczęto wczesną wiosną 1921 r. Był on jednak wdrażany chaotycznie i niedbale, brakowało dobrego planu akcji osadniczej, panował pośpiech i nieufność między lokalnymi władzami a przyszłymi właścicielami ziemi. Osadnicy-żołnierze dostawali puste pola bez budynków i narzędzi rolniczych. Pomocą służyły im jedynie macierzyste pułki, które wyposażały ich w konie, wozy taborowe i prowiant na okres do pierwszych zbiorów. Władze państwowe, mimo przewidzianej w ustawie pomocy, nie udzieliły obiecanych kredytów ani materiałów budowlanych. W konsekwencji przez kilka pierwszych miesięcy osadnicy mieszkali w folwarcznych budynkach, w wykopanych przez siebie ziemiankach, a niekiedy w sąsiednich wsiach i miasteczkach. Duże odległości od poczty czy stacji kolejowej były dla nich...
Droga w górę i droga w dół Dowódca jednostki, która wsławi się brutalnymi czynami na ziemiach okupowanych, urodził się w 1895 r. w Würzburgu w średnio zamożnej rodzinie. W wieku 18 lat zgłosił się na ochotnika do wojska, następnie walczył na frontach I wojny światowej, gdzie był strzelcem broni maszynowej. Kilkakrotnie ranny, po rekonwalescencji wracał na front. Już wtedy dostrzeżono jego pragnienie działania i walki. Jeden z byłych żołnierzy tak wspominał porucznika Dirlewangera: „Dirlewanger doprowadził ludzi do ojczyzny, zachowując przy tym dawną dyscyplinę, mimo ogromnych zagrożeń i nie szczędząc wysiłków. Do rzadkości należą sytuacje, ażeby oficera tak honorowano jak naszego towarzysza broni Dirlewangera po udanym powrocie, który żołnierze zawdzięczają wyłącznie jemu. Oszczędził...
Na Friedrichstrasse 8 kwietnia o godz. 10 rano cała czwórka wyruszyła pociągiem z Warszawy do Bydgoszczy. Lewandowski jechał w wagonie pierwszej klasy w przedziale, w którym siedziało kilku oficerów SS. Miał ze sobą walizkę z materiałami wybuchowymi i mechanizmem zegarowym, które położył na półce obok ich bagażu. „Kazimierz 30” wsiadł do przedziału drugiej klasy wagonu. Na dworcu w Bydgoszczy na żołnierzy „Zagra-Linu” czekała obstawa komórki bydgoskiej, m.in. Leon Hartiwg „Leon”; pod jej ochroną udali się wszyscy do zakonspirowanego mieszkania Drzyzgi, by tam opracować szczegóły akcji. Następnego dnia, 9 kwietnia, pojedynczo dotarli na stację i o godz. 22.30 wsiedli do pociągu udającego się do Berlina. O godz. 6 rano byli na miejscu. Od razu usłyszeli głośne wołanie: „Ostbahnhof,...
Na dzień przed śmiercią 11 maja 1935 r. Piłsudski jest niezwykle podniecony, ciągle mówi i złości się na wszystko i wszystkich, klnie po polsku i francusku. Nawet odwiedziny jego ulubionego gen. Wieniawy-Długoszowskiego nie przynoszą zadowolenia. To dziwne, bo ci dwaj ludzie, którzy wcześniej nie narzekali na brak tematów, teraz nie mogą znaleźć żadnego wątku. Rozmowa po prostu się nie klei. Tego samego dnia ok. godz. 14.30 do Belwederu przyjeżdża francuski minister spraw zagranicznych Pierre Laval, wyraża żal z powodu choroby polskiego męża stanu i składa życzenia powrotu do zdrowia. Niestety, już pod wieczór stan zdrowia Marszałka wyraźnie się pogarsza. Występuje silny krwotok i wymioty. Piłsudskiego denerwują te objawy. Zaczyna krzyczeć i kląć na Francuzów. Jego otoczenie jest...