25 stycznia 2012

Symboliczny bełkot

Miałem nie zajmować się mediokratami, ale naprawdę trudno znieść zwłaszcza jakieś psychoanalizujące uogólnienia. „Bo nic tak nie cieszy »wolnego Polaka«, jak możliwość przebrania się w historyczny kostium, nałożenia konfederatki, rozłożenia się obozem w najbliższym barze i zaintonowania »O, Panie, skrusz ten miecz, co siecze kraj«” (Skwieciński). To bełkot. Albo: „Czy już teraz iść do (symbolicznego) lasu i uderzać z kosami na rosyjskie garnizony, czy czekać na karabiny z Zachodu albo w ostateczności oddać się mozolnemu uświadamianiu ciemnego ludu? A moskiewskie (ostatnio niepostrzeżenie zmieniające się w pruskie) garnizony są, w myśl tej
[pozostało do przeczytania 90% tekstu]
Dostęp do artykułów: