Komu przeszkadza wolna gospodarka

Złodziejska gospodarka i wszelkie inne zło Rząd Orbána, powstały po latach rujnowania gospodarki Węgier, musiał wprowadzić radykalne – i bardzo racjonalne – zmiany, aby z jednej strony pobudzić krajową przedsiębiorczość i kreatywność obywateli, z drugiej zablokować ogromny transfer węgierskiego kapitału za granicę. I na tyle, na ile to możliwe, dostosować strukturę węgierskiego rynku finansowego do krajowych warunków oraz narodowych potrzeb, a nie wyłącznie do interesów międzynarodowych banków i instytucji finansowych. Pod względem efektów przyjętej w początkach lat 90. transformacji sytuacja Węgier przypomina sytuację w Polsce: złodziejska prywatyzacja, słaby rynek pracy, podobnie wysoki poziom uzależnienia od ośrodków zagranicznych, wyprzedany sektor finansowy, gospodarka zbyt uzależniona od zagranicznego kapitału spekulacyjnego. W obu krajach zastosowano ten sam model przekształceń własnościowych narzucony przez Bank Światowy i Międzynarodowy Fundusz Walutowy.
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze