Jak Rosjanie kopie „doskonalili”

Krakowscy biegli stwierdzili w październiku 2010 r., że kopia ta jest zniekształcona przydźwiękiem sieci energetycznej lub buczeniem spowodowanym użyciem przez Rosjan złego (nieekranowanego) kabla. Ale mimo to udało się im odczytać z tej słabej kopii m.in. komendę kapitana Arkadiusza Protasiuka: „Odchodzimy” i „Tam jest takie obniżenie”. W styczniu 2011 r. prokuratorzy z Warszawy udają się do Moskwy po trzecią kopię zapisów. Ciekawe, że trafiła do Polski dopiero miesiąc po jej nagraniu, poprzez polską ambasadę w Moskwie. W maju 2011 r. do Rosji jedzie prokurator generalny Andrzej Seremet. Rosjanie godzą się, by polscy biegli przyjechali do Moskwy, by wykonać kolejną kopię i zbadali oryginały rejestratorów i taśm. 31 maja 2011 r., ponad rok po katastrofie, eksperci polscy mogą wreszcie zobaczyć oryginalne rejestratory, a nie tylko kopie nagrań wykonane przez Rosjan. W ich obecności zostaje wykonana czwarta kopia. Rosjanie jednak nie zezwolili na wypożyczenie oryginalnej taśmy,
62%
pozostało do przeczytania: 38%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze