Nr 26 z 28 czerwca 2017

Tomasz Sakiewicz
Największym kapitałem „Gazety Polskiej” i wszystkich naszych działań są ludzie. Nie jest to ani hasło reklamowe, ani sprytne ukrywanie źródeł naszej siły, ale zasada działania. Od samego początku, jako współzałożyciel „GP” (pomysł pojawił się ćwierć wieku temu), wiedziałem, że jedyne, na czym mogliśmy się oprzeć, to oddani, grający w jednej drużynie współpracownicy. Nawet najlepsze zapisy w statutach spółek i fundacji nie gwarantowały nam niezależności i przetrwania. Przez te lata dorobiłem się grona wiernych przyjaciół, którzy w razie jakichś moich problemów mogą mnie zastąpić. Od lat są ze mną Kasia Gójska, Michał Rachoń i Piotr Lisiewicz. W klubach biuro i fundację zorganizowali Ryszard Kapuściński i Ewa Wójcik (czasem pomaga jej siostra bliźniaczka Ania). Wspiera ich Paweł...
Piotr Lisiewicz
W kościołach w najbliższą niedzielę wierni mogą spodziewać się Czytania z Pierwszego Listu Ryszarda Petru do Parafian. Lider Nowoczesnej napisał w nim, że „realne rozwiązanie kryzysu uchodźczego może nastąpić tylko w porozumieniu z samorządami i parafiami”. To znaczy z całą pewnością ów list odczytany zostanie w parafiach, w których pracują ksiądz Sowa i przyjaciele. Pozostałe parafie zamierzają przełożyć jego odczytanie na Święto Sześciu Króli, o ile kiedykolwiek zostanie oficjalnie przez Kościół uznane. W dzieciństwie z kolegą z podwórka zbudowaliśmy katapultę. Niezbyt skomplikowaną – ot, deska na murku, na końcu której kładło się kamień i skakało się na drugi jej koniec. W ten sposób kolega wybił sobie zęba, a konkretnie – „stałą” już - jedynkę. Przypomniałem sobie to zdarzenie, gdy...
Piotr Lisiewicz
To bardzo ważna informacja przed przyszłorocznymi wyborami samorządowymi. Grzegorz Schetyna ogłosił w Brukseli, że należący do PO prezydenci miast, marszałkowie województw i samorządowcy będą na własną rękę przyjmować uchodźców, żeby pokazać, iż Polska nie jest antyeuropejska. Które miasta mogą najbardziej obawiać się tej zapowiedzi? Wybuch samochodu-pułapki, strzelaniny, napady na sklepy, podpalanie samochodów, dzielnice grozy opanowane przez gangi – tak wygląda rzeczywistość w szwedzkim Malmö. Wielu Szwedów wyprowadziło się z miasta, uciekają stamtąd także Polacy. Nad miastem góruje olbrzymi meczet – to on jest pierwszą widoczną budowlą, gdy dojeżdża się do Malmö. Zniszczył Malmö, bryluje w Gdańsku Tymczasem wiceprezydent Malmö Andreas Schönström brylował ostatnio w… Gdańsku. 7...
Piotr Nisztor
Marcin P. nie chciał w OLT Express Michała Tuska. Mimo to rozpoczęto z nim współpracę. To, kto i dlaczego „włożył” tam syna premiera, jest jedną z wielu tajemnic, którą muszą rozwikłać sejmowi śledczy. Michał Tusk. Lat 35. Syn urzędującego od listopada 2007 r. do września 2014 r. premiera Donalda Tuska to dziś jedna z kluczowych postaci afery Amber Gold. W tej największej piramidzie finansowej w Polsce 19 tys. osób straciło w sumie ok. 850 mln zł. Gdy na początku 2012 r. organy ścigania poważnie deptały już po piętach Marcinowi P., założycielowi Amber Gold, Michał Tusk rozpoczynał współpracę z należącymi do Marcina P. liniami lotniczymi OLT Express. Okoliczności tej sprawy budzą wiele wątpliwości. W jednej z podsłuchanych rozmów telefonicznych Marcin P. żalił się, że nie chciał...
Grzegorz Wierzchołowski
Ujawnione przez TV Republika nowe dokumenty dotyczące katastrofy smoleńskiej czarno na białym pokazują kłamstwa poprzedniego rządu w sprawie badania tej tragedii. Korespondencję i notatki służbowe związane z katastrofą w Smoleńsku ujawnione w Telewizji Republika rzucają nowe światło na to, jak po tej tragedii działali urzędnicy rządu PO–PSL oraz członkowie komisji Millera. Dokumenty potwierdzają to, o czym od wielu lat mówi Antoni Macierewicz oraz eksperci stanowiący dziś trzon podkomisji smoleńskiej: ówczesna władza okłamywała Polaków, a ludzie odpowiedzialni za badanie katastrofy zawiedli na całej linii. Kopacz: minister czy wolontariusz Jeszcze kilka tygodni temu Ewa Kopacz – w reakcji na kolejne skandale związane z pochówkami ofiar Smoleńska – twierdziła, że po 10 kwietnia 2010...
Dorota Kania
Jesień 2008. Rok po wygranych przez Platformę Obywatelską wyborach w Onet.tv zaczyna nadawać przez Internet proputinowska Russia Today. Pięć lat później w eter płynie – tym razem po polsku – głos Kremla: nadawanie na falach Radia Hobby rozpoczyna Sputnik, który aktualnie działa nielegalnie, ponieważ właściciel pasma ma cofniętą koncesję. Rosyjska wojna informacyjna trwa także w sieci i tam ma największy zasięg. Rosyjska propaganda w Polsce jest obecna od wielu lat, a przybiera na sile w zależności od sytuacji politycznej. Aktywność na tym polu można było zaobserwować po niekorzystnych dla Rosji decyzjach podejmowanych po 1989 r.: podczas rządów Jana Olszewskiego, gdy wyprowadzono sowieckie wojska z Polski i podjęto pierwsze rozmowy o przystąpieniu naszego kraju do NATO; podczas...
Parę tygodni temu napisało mi się ironicznie, że kwestią czasu pozostaje, gdy czerscy agitatorzy walczący o tolerancję i wielokulturowość zaczną polować na Żydów. Oczywiście na siebie nigdy nie polowali, dlatego dodałem, że Żyd musi być krytykiem „opozycji” albo sympatykiem PiS. Co miało być dowcipną hiperbolą, zmieniło się w poważną nagonkę na Żydów podejrzanych o wspieranie reżimu PiS! Po słowach Beaty Szydło w Auschwitz sygnał do nagonki dał niemiecki polityk Donald Tusk. Sfora od razu rzuciła się na wszystkich, którzy w tej wypowiedzi nie doszukali się uchodźców, i nie odpuściła Żydom. Pierwszy kły na łydce poczuł Paweł Jędrzejewski z Forum Żydów Polskich. Ugryzła Dominika Wielowieyska. Pani redaktor doniosła, że w FŻP redaktorem jest pisowski Żyd Dawid Wildstein i wszyscy tam...
Jacek Liziniewicz
Wielokrotnie słyszałem, jak prawicowi publicyści zaśmiewali się z durnych przepisów unijnych, które uznawały marchewkę za owoc albo ślimaka za rybę. I mnie to śmieszy, chociaż ostatnio już trochę mniej. W ubiegłym tygodniu spory ferment wywołał tekst Wojciecha Muchy obalający argumentację tzw. zerwiskórów. Tekst do żywego ubódł większość prawicowych dziennikarzy, którzy z gorliwością godną lepszej sprawy zaczęli bronić ferm futrzarskich. Chyba najbardziej zabawny był Łukasz Warzecha, który jeszcze niedawno podejrzewał, że za ekologami walczącymi z futrzarstwem stoi spisek producentów tekstyliów. Teraz szanowny pan redaktor orzekł, że wszystkiemu winny jest Krzysztof Czabański, który miał zainspirować tekst o futrach, żeby zaszkodzić Jackowi Kurskiemu. Co ma prezes TVP do futer, to nie...
Samuel Pereira
Politycy Platformy Obywatelskiej – wystraszeni tym, że nowa taśma z „Sowy” nie jest ostatnią, jaka ujrzy światło dziennie – ogłosili, że była to „gadka-szmatka na imieninach”. Kolega ks. Kazimierza Sowy z TVN, Andrzej Morozowski, poszedł dalej i stwierdził, że „na taśmach nie ma nic kompromitującego”. Czyżby? Oto jak wyglądał małopolski układ ks. Sowy i przyjaciół. Od początku afery taśmowej minęły trzy lata. Czterogodzinne nagranie, jakie 11 czerwca zostało wyemitowane w TVP Info, to pierwszy przypadek, gdy rozmowę opublikowano w całości. Nie było praktycznie żadnych fragmentów obyczajowych czy na tyle prywatnych, by trzeba je było wyciąć. Uczestnicy spotkania: Włodzimierz Karpiński – wówczas minister skarbu państwa, gen. Marian Janicki – szef BOR, Paweł Graś – pierwszy sekretarz PO i...
Piotr Nisztor
Minęło już 19 lat od zabójstwa gen. Marka Papały. Do dziś nie wiadomo, kto i dlaczego tak naprawdę pociągnął za spust. Przyjęta obecnie przez śledczych wersja wskazująca jako mordercę złodzieja samochodów budzi wiele wątpliwości. Czwartek, 25 czerwca 1998 r. Około godziny 22.00 pod budynek przy ul. Wincentego Rzymowskiego 17 na warszawskim Mokotowie podjeżdża Daewoo Espero. Za kierownicą auta siedzi 39-letni gen. Marek Papała. Kilka miesięcy wcześniej stracił stanowisko Komendanta Głównego Policji. Piastował je zaledwie przez rok. Generał parkuje samochód tuż przed blokiem, w którym mieszka. Jest ciemno. Otwiera drzwi i wysiada z auta. Wówczas pada śmiertelny strzał. Nie słychać jednak dźwięku wystrzału. Pistolet, z którego strzelano, jest wyposażony w tłumik. Sprawca trafia byłego...
Tomasz Sakiewicz
Jeśli Sąd Najwyższy i sekundująca mu część wymiaru sprawiedliwości chce stać się wymiarem niesprawiedliwości, to będzie dalej podążać tą drogą. Oczekuję jednak refleksji nad ich rolą w państwie i przyjęcia odpowiedzialności za przestrzeganie obowiązującego w nim prawa – mówi prezydent Andrzej Duda. Panie Prezydencie, jak Pan ocenia próby zablokowania Marszów Pamięci, odwiedzin grobu śp. Pary Prezydenckiej na Wawelu? Jaki jest cel eskalowania takich działań? Osobiście jest to dla mnie bardzo smutne. Byłem współpracownikiem Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ale także przyjacielem, znajomym bardzo wielu tych, którzy z nim zginęli. Jako głowa państwa odrzucam takie zachowanie. Nie pojmuję, jak można zakłócać nabożeństwo, nawiedzenie grobu bliskich, jak można szydzić i kpić z bólu innych...
Joanna Lichocka
Sondaż dla portalu oko.press wprowadził poczucie kompletnej beznadziei w samym jądrze postępu. Uzyskano jednoznaczne ustalenie – PiS bije rekordy poparcia. Oko.press to portal utworzony przez środowisko „Gazety Wyborczej” i KOD. Trzeba przyznać przeciwnikom – robiony jest nieźle, choć zmagania z rzeczywistością piszących tam autorów bywają częściej zabawne niż przenikliwe. Widać warsztat rzemiosła dziennikarskiego starych, przedinternetowych czasów i wierność – kompletnie beznadziejną – okrągłostołowemu systemowi. Jednym słowem – straceńcy robiący trochę nowszą, choć malutką „Wyborczą”, za to przy umiarkowanej w porównaniu z nią dozie hejtu. Ma to być głos obrońców demokracji, punkt odniesienia, wysepka wolności w państwie pod autorytarnymi rządami. No i zamawiają sobie sondaże. Bo...
Pozwoliły na to służby i politycy. Piramidę finansową Amber Gold budowano w świetle jupiterów, a prawdziwi beneficjenci tej bezkarności są do dziś nieznani. Wokół afery Amber Gold trwa polityczny jazgot. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że istnieją politycy i byli urzędnicy, którzy chcą, aby sprawa tego przestępstwa wydawała się obywatelom niejednoznaczna i bardzo zagmatwana. Tymczasem warto zdać sobie sprawę z kilku banalnych prawd dotyczących tej afery. Jeśli cokolwiek mogę doradzić sejmowej komisji – znakomicie dowodzonej przez panią poseł Małgorzatę Wassermann – to proszę, idźcie tropem pieniędzy (ang: follow the money). Pieniądze nie kłamią i nie uprawiają brudnej polityki. Pieniądze powiedzą wam, kto był rzeczywistym projektantem i nadzorcą tej ordynarnej – w swojej przestępczej...
Przemysław Żurawski vel Grajewski
Strategia przyjęta przez Kreml w odniesieniu do Estonii i Łotwy ma na celu podważenie wiarygodności obu państw. Podważenie wiarygodności w dziedzinie przestrzegania przez nie europejskich standardów praw mniejszości narodowych; blokowanie procesu asymilacji lub emigracji Rosjan z obu krajów; uzyskanie dla bałtyckich Rosjan równych z rdzenną ludnością możliwości kształtowania życia politycznego, ekonomicznego, społecznego i kulturalnego państw osiedlenia i tworzenie dogodnego dla Kremla instrumentu presji na rządy Estonii i Łotwy, możliwego do użycia w razie sporu Moskwy z Tallinem czy Rygą na jakikolwiek temat. Neonaziści i holocaust kulturowy Rosjan Rosjanie stanowią ok. 25–26% mieszkańców Estonii i Łotwy. Ludność rosyjskojęzyczną żyjącą poza granicami Federacji Rosyjskiej w...
Jerzy Targalski
Rządy zachodnie nie boją się muzułmańskich zamachów, dopóki odpowiedzią wytresowanych i zdegenerowanych społeczeństw jest pisanie kredkami na trotuarach i tatuowanie pszczółek. Do zamachów wymóżdżeni Europejczycy mają się przyzwyczaić, gdyż wtedy nie dojdzie do rozruchów w miastach i sytuacji quasi-wojny domowej, co z punktu widzenia rządów stanowi prawdziwe zagrożenie. Po prostu co kilka dni zginie kilka osób, ale spokój społeczny dzięki medialnym kampaniom kłamstw zostanie zachowany, więc zdeprawowanym rządom nic nie zagrozi. Co najwyżej zabraknie kredek. Ta strusia polityka dotychczas jest niezwykle skuteczna. Największe niebezpieczeństwo z punktu widzenia rządzących stanowiłoby utworzenie obywatelskiej samoobrony i akty odwetu. Doprowadziłyby one do eskalacji i wojny domowej w...
Dawid Wildstein
Sędzia Łączewski uznał, że będzie sobie decydował o tym, jak należy wybierać prezesów TK. A następnie pozbawił, w warstwie retorycznej, prezes Julię Przyłębską stanowiska. A że nie ma on do tego podstawy prawnej, kompetencji, możliwości? Co z tego. Furda z legalnością czy prawem, gdy idzie o walkę w obronie demokracji. Demokrację specyficznie pojmowaną, bo tę małego salonu, w którym siedzi kilka autorytetów przekonanych, że to oni, a nie prymitywny naród, powinni decydować o kształcie państwa. Pozostaje pytanie, czy swoją manifestację polityczną sędzia konsultował z Tomaszem Lisem, z którym niedawno chciał omawiać, jak zniszczyć PiS? Tyle jeżeli chodzi o bezstronność polityczną. Można jeszcze przypomnieć skandaliczny wyrok sędziego Łączewskiego, skazujący Mariusza Kamińskiego na trzy...
Jan Pospieszalski
Rok po ogłoszeniu audytu rządów PO–PSL przedstawiciele tamtej władzy wykpiwają miażdżące oceny, dopytując: gdzie wnioski do prokuratury, skoro było tak źle, rozkradano Polskę, tolerowano złodziejstwo? Oczekującym na spektakularne procesy przypomnę więc doniesienia tylko z ostatnich tygodni. Na początku czerwca do aresztu trafia wreszcie prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie. 12 czerwca CBA zatrzymuje byłego szefa Funduszu Ochrony Środowiska, kilka dni temu ta sama służba zgarnia cały 10-osobowy zarząd Grupy Azoty Z.C. Police SA. Wśród zatrzymanych jest szef zachodniopomorskiej PO i jego partyjny kolega. Jednocześnie do 18 wydłuża się lista osób z zarzutami o udział w złodziejskim przejmowaniu warszawskich nieruchomości. Program śledczy telewizji hiszpańskiej (emitowany również w Ameryce...
Tomasz Terlikowski
Czterech kardynałów, którzy rok temu skierowali do Ojca Świętego słynne „Dubia”, w których prosili o wyjaśnienie wątpliwości dotyczących „Amoris laetitia”, nie składa broni. I choć w minionym roku próbowano z nich zrobić pogubionych rygorystów, emerytów lękających się świata czy ludzi, którzy nie są w stanie zrozumieć duszpasterskiej głębi nowej teologii, a sam papież nie zdecydował się na odpowiedź, to oni nadal apelują o wyjaśnienia. W kolejnym liście do Franciszka, w którym proszą o osobistą audiencję, wskazują, że adhortacja papieska poświęcona małżeństwu i rodzinie wywołała „zamieszanie i dezorientację”, a także podział w Kościele. „I oto, co się dzieje – jakby bolesne nie było dostrzeganie tego – to, co w Polsce jest grzechem, w Niemczech jest dobre, to, co zabronione w...
Aby militarna współpraca układała się pomyślnie, nie można jedynie brać, trzeba też dawać. W myśl tej zasady na początku czerwca blisko 400 polskich żołnierzy rozpoczęło swoją misję w Wielonarodowych Grupach Bojowych NATO. W ramach tzw. Wysuniętej Wzmocnionej Obecności Wojskowej NATO na wschodniej flance (eFP) wiosną br. do Polski przybyła licząca tysiąc żołnierzy Wielonarodowa Grupa Bojowa, złożona z wojskowych z USA, Wielkiej Brytanii i Rumunii. Żołnierze stacjonują na poligonach w Orzyszu oraz Bemowie Piskim i wraz z polskimi jednostkami strzegą bezpieczeństwa na wschodniej ścianie sojuszu. Równocześnie w ramach misji eFP Polska wydzieliła swoje siły, które od czerwca br. współtworzą podobną grupę na terenie Łotwy. Trzon I Polskiego Kontyngentu Wojskowego na Łotwie tworzy 170...
Ponad 3 tys. żołnierzy wzięło udział w polskiej części międzynarodowych manewrów Saber Strike-17, które odbyły się na poligonach w Orzyszu. Po raz pierwszy w historii na ćwiczeniach obecni byli żołnierze batalionowych grup bojowych NATO. Zakończone 16 czerwca br. manewry Saber Strike-17 to jedno z najważniejszych tegorocznych przedsięwzięć wojskowych w Polsce. Na poligony w militarnym sercu Warmii i Mazur, jak nazywany jest Orzysz, stawiło się ponad 3 tys. żołnierzy. Kierownikiem ćwiczeń był dowódca 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej, gen. bryg. Jarosław Gromadziński. Jednostka oddelegowała na poligony w Orzyszu blisko 1400 swoich żołnierzy. Na manewrach obecni byli również m.in. wojskowi z 1. Batalionu Szwoleżerów Mazowieckich oraz pluton inżynieryjny z 15. Mazurskiego Batalionu...

Pages