Kto nie pyta, zna odpowiedź

Kino światowe reaguje na terroryzm islamski, balansując między ckliwością a trzeźwością, między rekonstruktorskimi ambicjami a efekciarskim kinem gatunków.

W „Monachium” Spielberga komando mścicieli dopadało katów monachijskiej olimpiady w całej Europie, ponosząc zarazem moralną porażkę. We „Wrogu numer jeden” z J. Chastain terroryści są bezlitośni, polujący na nich agenci używają zaś tortur. Twórcy „Bardzo poszukiwanego człowieka” z P. S. Hoffmanem uniknęli pułapki sentymentalizmu, bo oprócz skruszonego muzułmanina pokazali, jak łatwo terroryści w Berlinie mogą zmusić do współpracy hipotetycznie czystego ziomka.

„Tożsamość zdrajcy” wprowadza w tę
[pozostało do przeczytania 52% tekstu]
Dostęp do artykułów: