Wielka tajemnica morderstwa generała. Biznes, służby, polityka i płatni zabójcy

Minęło już 19 lat od zabójstwa gen. Marka Papały. Do dziś nie wiadomo, kto i dlaczego tak naprawdę pociągnął za spust. Przyjęta obecnie przez śledczych wersja wskazująca jako mordercę złodzieja samochodów budzi wiele wątpliwości.

Czwartek, 25 czerwca 1998 r. Około godziny 22.00 pod budynek przy ul. Wincentego Rzymowskiego 17 na warszawskim Mokotowie podjeżdża Daewoo Espero. Za kierownicą auta siedzi 39-letni gen. Marek Papała. Kilka miesięcy wcześniej stracił stanowisko Komendanta Głównego Policji. Piastował je zaledwie przez rok. Generał parkuje samochód tuż przed blokiem, w którym mieszka. Jest ciemno. Otwiera drzwi i wysiada z auta. Wówczas pada śmiertelny strzał. Nie słychać
[pozostało do przeczytania 88% tekstu]
Dostęp do artykułów: