Tomasz Duklanowski

Zniszczone domy z dachami brutalnie zerwanymi przez wichurę. Dziury po dachówkach przykryto plandeką, widok nieodparcie kojarzy się z prowizorycznie opatrzoną świeżą raną. Połamane drzewa. W panoramę zniszczenia wtapiają się sylwetki żołnierzy. Ci bez wytchnienia walczą, by to, czego nie zdołał zniszczyć wicher, ocalić przed wodą. Droga nr 22, odcinek z Chojnic w kierunku Rytla. Kierowcy zwalniają, wielu przystaje. Robią zdjęcia, kręcą filmiki. Uwieczniają naturę, która pokazała swe drugie, groźne oblicze. Widok tego, co zostało z kilkukilometrowego odcinka lasu, jaki mija się w drodze do wsi, po prostu wbija w ziemię. Ocalały tylko pojedyncze drzewa, sterczą powyginane. Inne złamały się na wysokości kilku metrów. Reszta, wyrwana z ziemi, celuje w niebo bezużytecznymi już korzeniami...
Zniewolenie narkotykami i alkoholem, kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą i wyrok za zabójstwo – to jego przeszłość. Pielgrzymki po Polsce i Europie, modlitwa o przebłaganie za grzechy swoje i całego świata – to jego teraźniejszość. Jak doszło do takiej zmiany? Marek mówi, że w więzieniu Jezus zesłał na niego swoje miłosierdzie. Niedawno wrócił z pielgrzymki wzdłuż granic Polski. Pielgrzymi Miłosierdzia przemierzają ją na zmianę i mają do pokonania 3,5 tys. kilometrów. Marek przez 2 tygodnie przeszedł ponad trzysta. Tylko na tyle starczyło mu urlopu. Wielokrotnie brał też udział w pielgrzymkach na Jasną Górę. Co wyróżnia go spośród tysięcy innych uczestników pieszych wypraw do świętych miejsc? Opowieść o Marku zaczyna się typowo, podobnie do historii wielu innych dzieciaków,...
Był sprzedawcą w monopolowym, pracował na CPN-ie, gdzie nalewał benzynę do samochodów, z trudem ukończył przyzakładową zawodówkę – to informacje, których nie ma w życiorysie posła Nowoczesnej Piotra Misiło. Są tylko te pozytywne. Choć nie udało mu się uzyskać nawet mandatu radnego w Policach, od dwóch lat bryluje w wielkiej polityce. Jego życie odmienił Ryszard Petru, który wystawił go na „jedynkę” w Zachodniopomorskiem. Różowy krawat, błękitny lub jaskrawożółty sweterek. Tak lubi ubierać się poseł Piotr Misiło i wyglądem przypomina obnośnego sprzedawcę koców elektrycznych, garnków czy zestawów noży, którzy są zmorą wsi i niewielkich polskich miejscowości. Pochodzi z Polic, o których od wielu tygodni jest głośno za sprawą afery, która wybuchła w Zakładach Chemicznych Police,...
Pani Malina po rozpadzie krótkiego związku z obywatelem Niemiec wróciła do Polski. Były partner oskarżył ją o porwanie 2,5-letniej córki Victorii. Szczeciński sąd nakazał matce natychmiastowy powrót do Niemiec. Tam jednak czekałby ją proces karny w związku z domniemanym porwaniem. Polka Malina Borsch, architekt krajobrazu, poznała Niemca Saschę, grafika komputerowego, wiosną 2014 r. przez Internet. Zaczęli się spotykać, niedługo później kobieta zaszła w ciążę, więc już jesienią przyszli rodzice zamieszkali razem w Berlinie. Żyli bez ślubu w związku konkubenckim. W styczniu 2015 r. urodziła się ich córka, Victoria. Pani Malina nie pracowała i zajmowała się dzieckiem. Rodzinę utrzymywał Sascha. Od momentu, w którym pojawiło się dziecko, relacje między nim a Maliną ulegały stopniowemu...
20 lat temu w Sarajewie większość stanowili chrześcijanie – katolicy lub prawosławni.  Dziś jest ich już tylko 10 proc. I wciąż ubywa. Piękne miasto o bogatej historii jest już całkowicie zdominowane przez muzułmanów. A chrześcijanom nikt tu nie ułatwia życia. Zostało jeszcze kilkanaście minut do wystrzału z armaty. To sygnał, że skończył się  całodzienny post,  podczas którego muzułmanie wstrzymują się od jedzenia, picia i seksu. Wystrzał to sygnał, że zaczyna się iftar – wspólny posiłek, który często trwa do późnych godzin nocnych. Niektórzy świętują do świtu, kiedy znów zacznie obowiązywać post. W restauracjach w centrum Sarajewa muzułmanie mają jedzenie już zamówione albo nawet podane na talerzach. Każdy czeka i nie bierze nic do ust. Wreszcie słychać potężny huk...
Prokuratorskie zarzuty działania na szkodę interesów gospodarczych Polski dla byłego zarządu Zakładów Chemicznych Police i prominentnych działaczy Platformy Obywatelskiej to gigantyczna afera na Pomorzu Zachodnim. Jest ona  kolejną po „aferze melioracyjnej”, „aferze w PŻM” i przekrętach w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska. W każdej z nich przewijają się nazwiska prominentnych działaczy PO – zaufanych ludzi Stanisława Gawłowskiego, byłego ministra środowiska w rządzie PO i szefa tej partii w regionie. To układ wzajemnych zależności porównywalny do tego z Trójmiasta. Po przejęciu Zakładów Chemicznych Police wchodzących w skład Grupy Azoty nowy zarząd spółki w ubiegłym roku zarządził przeprowadzenie audytu śledczego połączonego ze specjalistycznymi badaniami w Senegalu, gdzie...
Stefanowi Rujnie najbardziej szkoda tego, że pięć lat, które przepracował jako niewolnik u niemieckiego chłopa w czasie wojny, zabrało mu dzieciństwo i możliwość ukończenia szkoły. Po latach za okres ten otrzymał z Fundacji „Polsko-Niemieckie Pojednanie” 1000 złotych „świadczenia” za hitlerowskie prześladowanie. Ulica w Choszcznie w województwie zachodniopomorskim, przy której zachowało się jeszcze wiele poniemieckich kamienic. W jednej z nich, na parterze, mieszka 87-letni Stefan Rujna. Mieszkanie skromne, ale zadbane. Gospodarz podejmuje mnie i fotoreportera Łukasza w pokoju gościnnym. Kanapa, dwa fotele, stół, meblościanka z okresu PRL-u, a na niej w centralnym miejscu zdjęcie syna – Jacka. Pozuje razem z kolegą z czasów studenckich – Mariuszem Kamińskim, późniejszym twórcą CBA. W...
Wspólne spiskowanie byłych esbeków z posłem PO Sławomirem Nitrasem i byłym ministrem spraw wewnętrznych Andrzejem Milczanowskim w Szczecinie w sprawie obalenia rządu PiS to nie wszystko. Teraz na zaproszenie ludzi PO do Szczecina przyjedzie na debatę z Milczanowskim były szef ABW – Krzysztof Bondaryk. Mają rozmawiać o rzekomym ograniczaniu praw i wolności obywatelskich za rządów PiS. Choć są ostatnimi osobami, które mogłyby zabierać głos w tych sprawach. Przed dwoma tygodniami w tekście Grzegorza Wierzchołowskiego „Platforma ze wsparciem kursanta KGB” ujawniliśmy, że dwa miesiące przed tzw. Marszem Wolności w Szczecinie odbyło się spotkanie ponad setki esbeków z posłem Sławomirem Nitrasem i Andrzejem Milczanowskim. Ten drugi instruował esbeków, w jaki sposób mogą zradykalizować metody...
W obozie Ravensbrück zamordowano i zamęczono 90 tys. kobiet. W większości Polek. Z dawnego obozu zostało dziś niewiele. O pamięć tego i wielu innych nazistowskich miejsc zagłady położonych na terenie dzisiejszej Republiki Federalnej Niemiec zabiega berlińska Polonia, sporządzając listę pomordowanych, odnajdując nowe groby i mogiły. – To są nowe wydarzenie i pieczęcie, które Pan Bóg stawia i przez to nas zobowiązuje, żebyśmy pamiętali – mówił ksiądz arcybiskup Andrzej Dzięga, metropolita szczecińsko-kamieński, w Ravensbrück podczas 72. rocznicy wyzwolenia obozu. – Tu została nasza przeszłość i rozstrzelane koleżanki. Ja trafiłam do grupy „królików doświadczalnych”, na których Niemcy wykonywali doświadczenia medyczne. Wraz z koleżankami tworzyłyśmy jedną wielką wspólnotę. W tym...
Dorota Kania
Po ośmiu latach przerwy, w połowie tego roku, ruszy budowa pierwszej dużej jednostki w Stoczni Szczecińskiej. Będzie to jeden z dwóch promów pasażersko-samochodowych dla Polskiej Żeglugi Bałtyckiej. Są plany na budowę kilku następnych jednostek dla polskich armatorów, co jest szansą na odbudowę przemysłu stoczniowego „wygaszonego” za rządów premiera Donalda Tuska. 7 marca 2009 r., sobota, godzina 11. Do Stoczni Szczecińskiej na plac przy pochylni Odra Nowa przyszły tysiące ludzi. Nie tylko mieszkańcy Szczecina. Wielu przyjechało autokarami z całego województwa. Aut było tak dużo, że przy historycznej bramie głównej stoczni, gdzie wisi tablica upamiętniająca pomordowanych stoczniowców w grudniu 1970 r., nie było kawałka wolnego miejsca. Ale powód jest także historyczny. W Stoczni...
Dorota Kania
Środowisko mediów jako jedyna grupa zawodowa mająca realną władzę w Polsce nie przeszło weryfikacji na początku lat 90. Nigdy też nie było lustrowane, a wszelkie kroki podejmowane w kierunku składania przez dziennikarzy oświadczeń lustracyjnych skutecznie torpedowano. – W najbliższym czasie zaproponuję Radzie Mediów Narodowych zajęcie stanowiska w sprawie obecności w mediach publicznych pracowników i współpracowników komunistycznych służb specjalnych. Rada nie może niczego nakazać szefom mediów publicznych, ale chciałabym, aby mieli oni nasze jasne stanowisko, w którym RMN będzie zalecać unikanie zatrudniania osób związanych z totalitarnym systemem w mediach narodowych. To, że dawni agenci SB mieliby wciąż wpływ na program mediów publicznych, wydaje mi się sprzeczne z podstawowymi...
Środowisko mediów jako jedyna grupa zawodowa mająca realną władzę w Polsce nie przeszło weryfikacji na początku lat 90. Nigdy też nie było lustrowane, a wszelkie kroki podejmowane w kierunku składania przez dziennikarzy oświadczeń lustracyjnych skutecznie torpedowano. – W najbliższym czasie zaproponuję Radzie Mediów Narodowych zajęcie stanowiska w sprawie obecności w mediach publicznych pracowników i współpracowników komunistycznych służb specjalnych. Rada nie może niczego nakazać szefom mediów publicznych, ale chciałabym, aby mieli oni nasze jasne stanowisko, w którym RMN będzie zalecać unikanie zatrudniania osób związanych z totalitarnym systemem w mediach narodowych. To, że dawni agenci SB mieliby wciąż wpływ na program mediów publicznych, wydaje mi się sprzeczne z podstawowymi...
Jacek Chrzanowski (PO), prezes zachodniopomorskiego Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, przez kilka lat otrzymał ponad milion złotych dotacji na sady ekologiczne z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, kierowanej przez jego partyjnego kolegę Jarosława Łojko. Kontrola wszczęta przez ARiMR wykazała, że plantacje ekologiczne prominenta z PO to fikcja. O Jacku Chrzanowskim, prezesie zachodniopomorskiego Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, i o patologiach, do jakich dochodzi w kierowanym przez niego Funduszu, pisaliśmy już kilka razy. Za publiczne pieniądze organizowane są drogie konferencje w luksusowych hotelach nad morzem. Środki idą na dziwne inwestycje, a prezes Jacek Chrzanowski zarabia więcej od ministra środowiska. Z pieniędzy Funduszu opłaca studia swojej...
Wielu dziennikarzy boi się pisać prawdę albo realizuje propagandę polityków, są stojakami do mikrofonów. To było szczególnie wyraźne za czasów rządów Platformy Obywatelskiej. W mediach, np. w telewizji publicznej, dominowały chamstwo, prymitywizm, miałkość, jazgot i propaganda – mówi Błażej Torański o swojej najnowszej książce pt. „Knebel” Cenzura w Polsce już nie istnieje. Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk został zlikwidowany 27 lat temu. Dlaczego więc napisał Pan książkę o cenzurze? Cenzura nie istnieje? Wręcz przeciwnie. Jest stara jak świat. Zawsze była, jest i będzie. Powiem więcej, czasami bywa usprawiedliwiona, jeśli np. chroni dzieci przed demoralizacją (jak w mitach i poezji greckiej, o czym pisał Platon w „Państwie”), albo skrywa tajemnice bezpieczeństwa państwa....
Afera melioracyjna to kilkadziesiąt ustawionych przetargów na kwotę ponad 150 mln zł. Zorganizowana grupa przestępcza utworzona została przez prominentnego działacza PO Tomasza P., dyrektora Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji i Gospodarki Wodnej w Szczecinie. Mimo zarzutów korupcji, łamania ustawy o zamówieniach publicznych, fikcyjnych prac, do dziś nikt w urzędzie marszałkowskim nie poniósł konsekwencji tej afery. Mało tego, Tomasz P., uchodzący za pupila marszałka województwa Olgierda Geblewicza i ministra środowiska Stanisława Gawłowskiego, przez kilka miesięcy pobierał wynagrodzenie, siedząc za kratkami W czerwcu 2014 r. funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali Tomasz P., dyrektora Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie,...
O Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej od lat mówi się, że jest to „Księstwo Gawła”, czyli szefa zachodniopomorskiej Platformy Obywatelskiej Stanisława Gawłowskiego. Tu dobrze płatne etaty dostają niemal wyłącznie ludzie PO i ich rodziny. Pieniądze z potężnego budżetu, jakim dysponuje Fundusz, wydawane są na podejrzane inwestycje, konferencje w luksusowy hotelach, a także wyjazdy do Abu Dabi. To niebawem ma się zmienić, bo PiS złożył projekt o nowelizacji ustawy i fundusze przejdą z samorządów do wojewodów. To wywołuje potężną nerwowość w szeregach PO „Ty pisowski śmieciu” – miał usłyszeć dwa tygodnie temu dziennikarz Polskiego Radia Szczecin od Jacka Chrzanowskiego, członka PO i prezesa Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w...
Przez rok szczeciński dodatek „Gazety Wyborczej” budował wizerunek Magdaleny Filiks jako nieskazitelnej i charyzmatycznej, niemal pozbawionej wad liderki KOD ze Szczecina. Gdy zaczęło się o niej mówić jako o następcy Kijowskiego, laurki na jej temat pojawiły się także w innych mediach broniących establishmentu III RP. Ten wyidealizowany obraz rozpadł się, gdy wyszły na jaw jej rozmowy na Facebooku ze skarbnikiem szczecińskiego KOD. Filiks kłóci się z nim m.in. o 50 zł, jakich zabrakło na kolację z Adamem Michnikiem. Szokuje rynsztokowy język i nazywanie skarbnika KOD „ch... na resorach” Nieco ponad rok temu Magdalena Filiks była zupełnie anonimową osobą. Wszystko zmieniło się w grudniu 2015 r. Wówczas w jej życiu pojawiły się KOD i... „Gazeta Wyborcza”, która z marszu nazwała Filiks „...
O szczecińskim pośle PO Sławomirze Nitrasie zrobiło się głośno w ostatnich dniach grudnia, gdy plądrował rzeczy posłów PiS w ławach sejmowych. Należy on do „frakcji rewolucyjnej” w PO, która wymusza na Schetynie kontynuację okupacji sali plenarnej sejmu. To próba wypłynięcie raz jeszcze na powierzchnię polityka, który przed laty nazywany był „delfinem na dworze Tuska”. Dziś ów „delfin” dawno już popadł w niełaski Donalda i nie ma czego szukać w Szczecinie. Dlatego jest w stanie chwycić się każdej brzytwy, aby nie utonąć 16 grudnia w relacjach telewizyjnych posła Sławomira Nitrasa było widać chyba najczęściej. Niewysoki, szczupły 40-latek, mocno pobudzony, nagrywający wszystko i wszystkich swoim telefonem komórkowym. Mówił, że „wziął na siebie obowiązki dziennikarskie”. Z telefonem...
Tuż przed świętami Bożego Narodzenia minister obrony narodowej Antoni Macierewicz odwiedził Polskie Kontyngenty Wojskowe w Kuwejcie i Afganistanie. Łamał się opłatkiem z elitą naszej Armii – pilotami myśliwców F-16, a także z przedstawicielami Jednostki Polskich Komandosów „Cisi i Skuteczni”. Przypomniał żołnierzom słowa prezydenta Donalda Trumpa: „Ponieważ wy jesteście tu, w Kandaharze, amerykańskie jednostki będą w Polsce” Kilkanaście minut przed wylotem na miejscu są już wszyscy wysocy rangą oficerowie, którzy będą towarzyszyli w podróży szefowi MON Antoniemu Macierewiczowi. Polowe mundury, wysportowane sylwetki. Wyglądają, jakby właśnie zeszli z planu amerykańskiego filmu wojennego. W niczym nie przypominają wojskowych pułkowników z czasów PRL o wielkich brzuchach i tłustych,...
Planowana budowa terminalu kontenerowego w Świnoujściu, inwestycji strategicznej dla Polski, nie podoba się Niemcom, a także lokalnym władzom miasta z SLD. Od wielu lat niemieckie firmy wykupują ziemię w Zachodniopomorskiem, przejmują kontrolę nad firmami ciepłowniczymi, stawiają elektrownie wiatrowe, wypierając rodzimy kapitał. Działo się tak przez lata przy przyzwoleniu, a czasem wsparciu władz lokalnych wywodzących się z PSL, PO, a także SLD Jak twierdzi Stanisław Możejko, były prezydent Świnoujścia i działacz antykomunistycznej opozycji, jego rodzinne miasto jest klasycznym przykładem, jak działa kondominium rosyjsko-niemieckie. Do 1992 r. stacjonowała tu jednostka sowiecka, którą przyjechał żegnać ówczesny szef MON Bronisław Komorowski, i ponoć niektórzy widzieli łezkę w jego oku...

Pages