Tomasz Duklanowski

Afera melioracyjna, afera w Polskiej Żegludze Morskiej, afera w zakładach Chemicznych Police, przekręty w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska. W każdej z tych spraw główne role odgrywali ludzie Platformy Obywatelskiej. Są wśród nich zaufani byłego ministra środowiska Stanisława Gawłowskiego, szefa struktur zachodniopomorskiej PO. To on jest kreatorem układów polityczno-personalnych i powiązań biznesowych na Pomorzu Zachodnim. Korzyści finansowe, jakie dawała przynależność do zachodniopomorskich struktur Platformy Obywatelskiej, odczuwało wielu. Dziś już kilkadziesiąt osób usłyszało prokuratorskie zarzuty. Są wśród nich prominentni działacze PO, obsadzani na stanowiska z rekomendacji Gawłowskiego. Rozpracowaniem układu, który powstał na Pomorzu Zachodnim, służby zajmują się już od...
W niektórych litewskich wioskach 90 procent mieszkańców stanowią Polacy. Nie zapomnieli języka, pielęgnują narodowe wartości. Ale żyją w biedzie. Wdowy po polskich bohaterach często w ubóstwie. Dla nich przed czterema laty grupka entuzjastów ze Szczecina zorganizowała pomoc. Dziś w akcję zaangażowanych jest ponad tysiąc wolontariuszy, a do Wilna jedzie 20 ton paczek z żywnością. Wszystko zaczęło się od pielgrzymki z Suwałk do Wilna w wakacje 2014 r. Brała w niej udział grupa pielgrzymów ze Szczecina. Wśród nich Wojtek Woźniak, były opozycjonista – działacz FMW, a także Ruchu „Wolność i Pokój”, wielokrotnie zatrzymywany na 48 godzin przez SB, więziony za odmowę służby wojskowej w „ludowym” Wojsku Polskim. – Szliśmy wtedy przez biedne litewskie wsie – wspomina Wojtek. – Przy jednym z...
Aktywistki Jugendamtu wtargnęły do mieszkania państwa Kwiatkowskich o 2.00 w nocy. Pod nieobecność rodziców zabrały 10-miesięczną Marcelinkę, nie podając żadnych powodów. Poturbowały przy tym babcię, która opiekowała się dzieckiem. Przerażonej i płaczącej dziewczynce zakneblowały usta ręką.  Od miesiąca dziecko przebywa w przytułku. 39-letni Piotr Kwiatkowski pięć lat temu przeprowadził się do Niemiec z Iławy. Już wówczas on i jego żona Ilona mieli dwójkę dzieci. ‒ Wyjechałem z powodów ekonomicznych. W Iławie zarabiałem 2,5 tys. zł, żona nie pracowała. Wciąż brakowało nam pieniędzy – wspomina. Tłumaczy, że najpierw wyjechał sam. Przez dwa lata jeździł do dzieci i żony. – W końcu się tym zmęczyłem i ściągnąłem rodzinę do Hamburga – mówi. Obecnie rodzina Kwiatkowskich wynajmuje...
Przez lata Polacy, którzy padli ofiarami nazistowskich Niemiec, nie mogli domagać się zapłaty za krzywdę, jaka ich spotkała. Na przeszkodzie stał przepis, który nie pozwalał na pozywanie jednego państwa przez obywateli drugiego, czyli tzw. immunitet sądowy. Teraz Trybunał Konstytucyjny zbada, czy zapis jest zgodny z Konstytucją. Uznanie go za niekonstytucyjny dałoby podstawę do dochodzenia roszczeń wobec Niemiec. Po 1989 r. osoby poszkodowane przez nazistowskie Niemcy były skutecznie zniechęcane do dochodzenie roszczeń przed polskimi sądami. Media i niektórzy politycy przekonywali, że kwestia zarówno odszkodowań, jak i reparacji wojennych, została dawno zamknięta: jeszcze w okresie PRL-u. Wyjątek stanowili tzw. pracownicy przymusowi. Osoby te dostały symboliczne rekompensaty, wypłacane...
W grudniu minie rok od zamachu w Berlinie, w którym zginęło 12 osób. Pierwszą ofiarą był polski kierowca ciężarówki Łukasz Urban – kuzyn Ariela Żurawskiego, właściciela firmy transportowej, do którego należała ciężarówka użyta w zamachu. Do dziś Żurawski nie dostał odszkodowania. Niemcy zaproponowali mu kwotę, która jedynie w 10 procentach pokrywa jego straty. Do zamachu doszło 16 grudnia. W tłum ludzi robiących zakupy na jarmarku bożonarodzeniowym wjechała ciężarówka, zabijając 11 osób i raniąc ponad 50. Prowadził ją 24-letni Tunezyjczyk Anis Amir, który wcześniej zadał kierowy pojazdu – Łukaszowi Urbanowi – kilka ciosów nożem, a następnie go zastrzelił. Parę dni później włoska policja zastrzeliła terrorystę w Mediolanie. Odpowiedzialność za berliński zamach wzięło na siebie Państwo...
Sędzia Małgorzata Dering z Sądu Rejonowego w Wałczu, była żona posła PO Pawła Suskiego, uznała, że pokazywanie abortowanego dziecka jest „nieprzyzwoite” i skazała działacza Pro Life na karę grzywny w wysokości 500 złotych. Damian Krasowski ma 19 lat. Urodził się w Wałczu i tu spędził całe swoje życie. Pochodzi ze zwyczajnej katolickiej rodziny. Nie był nigdy zaangażowany we wspólnoty przykościelne. A działalnością Pro Life zajął się trochę przez przypadek. – W Internecie trafiłem na jedną ze stron promujących życie. Zainteresowałem się figurką małego „Jasia” z podpisem „Ratuj mnie” . To taki model kilkutygodniowego nienarodzonego dziecka, które jest w pełni wykształcone. W Polsce takie dzieci są wciąż abortowane – opowiada. Profil, który Damian oglądał, należał do Fundacji Pro...
Za działalność opozycyjną w czasach Polski Ludowej spotkały go represje. Komunistyczne władze zadbały, aby do 1989 r., do czasu upadku systemu, nigdzie nie mógł znaleźć zatrudnienia. Po upadku PRL przez ćwierćwiecze walczył w sądzie o sprawiedliwość. Ostatecznie historia Stefana Niewiadomskiego zakończyła się happy endem – otrzymał 355 tys. zł odszkodowania. Stefan Niewiadomski to jedna z tych postaci szczecińskiego podziemia antykomunistycznego, o których bez wahania można powiedzieć, że kontynuowały walkę o wolną Polskę, jaką prowadzili Żołnierze Niezłomni. Pracował w nieistniejącej już dziś Fabryce Papieru Szczecin-Skolwin. Tam właśnie, w 1970 r., organizował strajk rotacyjny, na znak poparcia dla Stoczni im. Adolfa Warskiego. 10 lat później założył „Solidarność” w swoim zakładzie...
Uchodźców z Syrii jest w Turcji około 3 milionów. Większość z nich traktuje ten kraj jako pierwszy przystanek na swojej drodze do Europy. Turcy zaś najchętniej pozbyliby się ich wszystkich. Najlepiej od razu. Co ciekawe, uchodźcy, którym nie udaje się przedostać do krajów UE, coraz częściej decydują się na powrót do swoich domów. Od kilku lat Syryjczycy, próbując się przedostać do Europy, przepływają na łodziach z zachodniego wybrzeża Turcji na wyspy greckie. Idealnym miejscem nielegalnych ucieczek jest Samos, oddalona tylko kilkanaście kilometrów od tureckiego wybrzeża. Uciekinierów z Turcji było tak wielu, że obecnie na wyspie powstał specjalny obóz. Unia Europejska wspiera od dawna władze Grecji siłami Fronteksu, jednak mimo to niemal codziennie na wyspę dostają się uciekinierzy na...
Ostry makijaż, wyzywające ciuchy. Długie, śniade nogi owijają się wokół rury. Kręgosłup dziewczyny wygina się do tyłu pod niemożliwym wręcz kątem. Anna tańczy, bywalcy klubu krzyczą. W tym samym czasie jej matka modli się o nawrócenie córki. W końcu Bóg ją wysłuchuje. Dziś śladu nie ma po kuszącym image’u. Na twarzy Anny nie zobaczy się szminki, pudru czy tuszu do rzęs. Jej codzienny strój to niebieski habit; skromna sukienka za kolana, bluzka, welon. Przyjechała do Szczecina na kilka dni, na Boski Festiwal organizowany dla młodzieży przez księży salezjanów. Uczyła wielbić Boga tańcem. Jednak nie takim, jakim parała się przez znaczną część życia. Podwójne życie Anna przyznaje, że „nie znała Jezusa”. Do kościoła przestała chodzić, mając 12 lat, zaraz po otrzymaniu sakramentu...
Tomek oczekiwał na narodzenie dziecka. Po badaniu USG stwierdzono u jego nienarodzonej córki poważną chorobę – wodonercze. Wsiadł więc na rower i z rodzinnego Szczecina ruszył w samotną pielgrzymkę do Częstochowy. Wrócił. Przy kolejnym USG okazało się, że choroba zniknęła. Tomek i Paulina mają trójkę dzieci, jedno – synek Oliwier – jest adoptowane. Niedługo ich rodzina powiększy się o Helenkę, którą kobieta od ośmiu miesięcy nosi pod sercem. Są szczęśliwą rodziną. Lecz nie zawsze tak było. Droga do małżeństwa była bardzo kręta, zwłaszcza dla niego. Przez wiele lat uzależniony od narkotyków i alkoholu, kilkakrotnie trafiał na detoks. Od sześciu lat żyje w abstynencji. Jak mówi, to, że udało mu się uwolnić od nałogów, zawdzięcza Bogu i modlitwie. Najpierw o jego uzdrowienie modliła się...
Zniszczone domy z dachami brutalnie zerwanymi przez wichurę. Dziury po dachówkach przykryto plandeką, widok nieodparcie kojarzy się z prowizorycznie opatrzoną świeżą raną. Połamane drzewa. W panoramę zniszczenia wtapiają się sylwetki żołnierzy. Ci bez wytchnienia walczą, by to, czego nie zdołał zniszczyć wicher, ocalić przed wodą. Droga nr 22, odcinek z Chojnic w kierunku Rytla. Kierowcy zwalniają, wielu przystaje. Robią zdjęcia, kręcą filmiki. Uwieczniają naturę, która pokazała swe drugie, groźne oblicze. Widok tego, co zostało z kilkukilometrowego odcinka lasu, jaki mija się w drodze do wsi, po prostu wbija w ziemię. Ocalały tylko pojedyncze drzewa, sterczą powyginane. Inne złamały się na wysokości kilku metrów. Reszta, wyrwana z ziemi, celuje w niebo bezużytecznymi już korzeniami...
Zniewolenie narkotykami i alkoholem, kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą i wyrok za zabójstwo – to jego przeszłość. Pielgrzymki po Polsce i Europie, modlitwa o przebłaganie za grzechy swoje i całego świata – to jego teraźniejszość. Jak doszło do takiej zmiany? Marek mówi, że w więzieniu Jezus zesłał na niego swoje miłosierdzie. Niedawno wrócił z pielgrzymki wzdłuż granic Polski. Pielgrzymi Miłosierdzia przemierzają ją na zmianę i mają do pokonania 3,5 tys. kilometrów. Marek przez 2 tygodnie przeszedł ponad trzysta. Tylko na tyle starczyło mu urlopu. Wielokrotnie brał też udział w pielgrzymkach na Jasną Górę. Co wyróżnia go spośród tysięcy innych uczestników pieszych wypraw do świętych miejsc? Opowieść o Marku zaczyna się typowo, podobnie do historii wielu innych dzieciaków,...
Był sprzedawcą w monopolowym, pracował na CPN-ie, gdzie nalewał benzynę do samochodów, z trudem ukończył przyzakładową zawodówkę – to informacje, których nie ma w życiorysie posła Nowoczesnej Piotra Misiło. Są tylko te pozytywne. Choć nie udało mu się uzyskać nawet mandatu radnego w Policach, od dwóch lat bryluje w wielkiej polityce. Jego życie odmienił Ryszard Petru, który wystawił go na „jedynkę” w Zachodniopomorskiem. Różowy krawat, błękitny lub jaskrawożółty sweterek. Tak lubi ubierać się poseł Piotr Misiło i wyglądem przypomina obnośnego sprzedawcę koców elektrycznych, garnków czy zestawów noży, którzy są zmorą wsi i niewielkich polskich miejscowości. Pochodzi z Polic, o których od wielu tygodni jest głośno za sprawą afery, która wybuchła w Zakładach Chemicznych Police,...
Pani Malina po rozpadzie krótkiego związku z obywatelem Niemiec wróciła do Polski. Były partner oskarżył ją o porwanie 2,5-letniej córki Victorii. Szczeciński sąd nakazał matce natychmiastowy powrót do Niemiec. Tam jednak czekałby ją proces karny w związku z domniemanym porwaniem. Polka Malina Borsch, architekt krajobrazu, poznała Niemca Saschę, grafika komputerowego, wiosną 2014 r. przez Internet. Zaczęli się spotykać, niedługo później kobieta zaszła w ciążę, więc już jesienią przyszli rodzice zamieszkali razem w Berlinie. Żyli bez ślubu w związku konkubenckim. W styczniu 2015 r. urodziła się ich córka, Victoria. Pani Malina nie pracowała i zajmowała się dzieckiem. Rodzinę utrzymywał Sascha. Od momentu, w którym pojawiło się dziecko, relacje między nim a Maliną ulegały stopniowemu...
20 lat temu w Sarajewie większość stanowili chrześcijanie – katolicy lub prawosławni.  Dziś jest ich już tylko 10 proc. I wciąż ubywa. Piękne miasto o bogatej historii jest już całkowicie zdominowane przez muzułmanów. A chrześcijanom nikt tu nie ułatwia życia. Zostało jeszcze kilkanaście minut do wystrzału z armaty. To sygnał, że skończył się  całodzienny post,  podczas którego muzułmanie wstrzymują się od jedzenia, picia i seksu. Wystrzał to sygnał, że zaczyna się iftar – wspólny posiłek, który często trwa do późnych godzin nocnych. Niektórzy świętują do świtu, kiedy znów zacznie obowiązywać post. W restauracjach w centrum Sarajewa muzułmanie mają jedzenie już zamówione albo nawet podane na talerzach. Każdy czeka i nie bierze nic do ust. Wreszcie słychać potężny huk...

Pages