Wróg Ludu

Tomasz Sakiewicz
PO chyba nie przewidywała poważnej porażki w wyborach. Bronisław Komorowski miał przegrać tylko wtedy, gdy „przejedzie na pasach ciężarną zakonnicę”. Nawet zwycięstwo PiS w wyborach parlamentarnych niczego nie gwarantowało. Partia Kaczyńskiego skazana na koalicję z którymś z uczestników parlamentu, z wrogim sobie prezydentem i Trybunałem Konstytucyjnym nie miałaby szansy na skuteczne rządzenie. O ile w ogóle utworzyłaby większościowy rząd. PiS odniósłby zwycięstwo moralne, które zostałoby rozpłukane we frakcyjnych walkach oraz potyczkach z koalicjantem i niekontrolowanymi przez tą partię ośrodkami władzy. Tymczasem stały się dwie rzeczy niemożliwe do przewidzenia dla PO, ale chyba też dla PiS (poza czytelnikami „Gazety Polskiej”, bo my pisaliśmy, że jest to realne). Andrzej Duda...
Tomasz Sakiewicz
W relacjach z wizyty Donalda Trumpa w polskich i zagranicznych mediach podkreślano masowy udział klubów „Gazety Polskiej”. Bardzo dobrze było to widać w TVP Info i Republice (jedynym wyjątkiem jak zwykle były „Wiadomości”). Względy bezpieczeństwa nie pozwoliły na wniesienie większej ilości transparentów, ale i tak kluby dostrzegano choćby dzięki naszym koszulkom. Warto zwrócić uwagę na niezwykłe zjawisko, jakim jest ruch klubów. Jest on oczywiście silnie połączony z naszymi mediami, ale ma własne struktury organizacyjne i własnych liderów. Kluby są pospolitym ruszeniem broniącym polskich interesów. Działają pokojowo i używają przede wszystkim perswazji. To bardzo ważne, bo tysiące ludzi dzięki nim mogło realizować się, służąc Polsce i lokalnym społecznościom. Klubowicze bardzo rzadko...
Tomasz Sakiewicz
Największym kapitałem „Gazety Polskiej” i wszystkich naszych działań są ludzie. Nie jest to ani hasło reklamowe, ani sprytne ukrywanie źródeł naszej siły, ale zasada działania. Od samego początku, jako współzałożyciel „GP” (pomysł pojawił się ćwierć wieku temu), wiedziałem, że jedyne, na czym mogliśmy się oprzeć, to oddani, grający w jednej drużynie współpracownicy. Nawet najlepsze zapisy w statutach spółek i fundacji nie gwarantowały nam niezależności i przetrwania. Przez te lata dorobiłem się grona wiernych przyjaciół, którzy w razie jakichś moich problemów mogą mnie zastąpić. Od lat są ze mną Kasia Gójska, Michał Rachoń i Piotr Lisiewicz. W klubach biuro i fundację zorganizowali Ryszard Kapuściński i Ewa Wójcik (czasem pomaga jej siostra bliźniaczka Ania). Wspiera ich Paweł...
Tomasz Sakiewicz
Od wielu miesięcy postuluję stworzenie realnego bilansu współpracy, czy też może pobytu, Polski w UE. Moim zdaniem opuszczenie Unii się nie opłaca, bo dzisiaj byłoby to po prostu bardzo szkodliwe dla naszego kraju. Chcę za to, żebyśmy wiedzieli, czego domagać się od tej organizacji. Z wypowiedzi Mateusza Morawieckiego na zjeździe klubów „Gazety Polskiej” dowiedzieliśmy się, że pieniądze z UE to około 10 proc. wszystkich inwestycji w polskiej gospodarce. Sporo, ale nie na tyle dużo, by nie dało się bez tego żyć. Z kolei ilość wpływających do Polski środków z tej instytucji można porównać do pieniędzy, które odzyskaliśmy, uszczelniając system podatkowy (do 2013 r. na czysto około 25 mld złotych rocznie). Obecnie ma być tych pieniędzy trochę więcej, ale to tylko plan. Polska nie tylko...
Tomasz Sakiewicz
Centralny Okręg Przemysłowy pokazał siłę II Rzeczypospolitej, gdyż udało się połączyć w jednej części kraju wspierające się przedsiębiorstwa. Uważany był za twór, który napędzał gospodarkę i jednocześnie kierował ją na tory budowy niezbędnej infrastruktury. COP nigdy nie został dokończony, gdyż jego budowę przerwała wojna. Jednak do dziś pozostały po nim fabryki, które funkcjonują, a myśl budowy takiego centrum przemysłowego inspiruje ekonomistów i polityków. Niezależnie od COP przemysłowego, ekipa w rządzie Beaty Szydło podjęła się budowy czegoś w rodzaju COP-u finansowego. Architekt tego pomysłu Mateusz Morawiecki postanowił zjednoczyć rozproszone fundusze państwowe pod jedną czapą. Już widać tego efekty. Polski Fundusz Rozwoju wziął udział w repolonizacji Pekao SA. Pewnie nie byłoby...
Tomasz Sakiewicz
Po ostatnich wydarzeniach na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie udało się uzyskać coś, czego przez siedem lat nie było: potępienie bandytów napadających na spokojnie modlących się ludzi. Było ono solidarne jedynie w obozie szeroko pojętej prawicy, ale to moim zdaniem i tak wystarczy. Pokazanie i nazwanie zła choćby przez jedną znaczącą grupę stawia pozostałych, którzy milczą lub popierają draństwo, w dużym kłopocie. Trochę inaczej było w 2010 r. Wtedy znaczna część również „naszych” publicystów, nie wspominam o hołocie nazywanej mainstreamem, przekonywała, że winne są obydwie strony – napastnicy, bo napadają, i ofiary, bo stwarzają okazje do napaści, kiedy przychodzą na Krakowskie Przedmieście, by się pomodlić. To tak jakby mieć pretensje do zgwałconej, że wyszła na ulicę. To, co...
Tomasz Sakiewicz
Pewien znany prawicowy dziennikarz powiedział mi tuż po wygranych przez PiS wyborach: „Pamiętaj, że to nie Smoleńsk wygrał”. Akurat miałem trochę odmienną diagnozę, bo ogromna mobilizacja prawicowego elektoratu była spowodowana między innymi, jeżeli nie przede wszystkim, obietnicą PiS wyjaśnienia przyczyn tej tragedii i przekonaniem większości tej części wyborców, że do śmierci prezydenta i towarzyszących mu osób doszło w wyniku zamachu. Energii do działania dodawała rozpętana przez ekipę PO kampania nienawiści i kłamstw. Jest chyba oczywiste, że przekonanie o zamordowaniu prezydenta dużo bardziej motywuje do aktywności niż wiara w zwykły wypadek. Wystarczy przyjrzeć się mapie wyborczej, by zobaczyć, że o zwycięstwie PiS zdecydowała właśnie mobilizacja prawicy. Wyborców o prawicowych...
Tomasz Sakiewicz
PiS i AWS to bardzo różne formacje. AWS składał się z wielu prawicowych partii, a jego trzonem był związek zawodowy. Niemniej z tamtej klęski warto wyciągnąć kilka wniosków jako ostrzeżenie dla rządzących. Wewnątrz AWS powstały silne grupy lobbystyczne załatwiające interesy nie tylko kosztem formacji rządzącej, lecz także całego państwa. System był prosty: jeżeli szantażysta nie dostał „konfitur”, to minister czy urzędnik państwowy, który się nie „opłacił”, miał za chwilę zdetonowaną aferę, prawdziwą lub wyimaginowaną. Lobbyści w AWS potrafili równolegle wykorzystywać media zarówno zaprzyjaźnione, jak i wrogie. Tworzyło to wrażenie chaosu i wielkiego pasma afer. Rzeczywiście one się tam zdarzały, ale to walka o łupy pogrążyła rządzących. Ataki w mediach oczywiście przyczyniały się do...
Tomasz Sakiewicz
Niecałe 12 lat temu (9.06.2005 r.) przejąłem kierowanie „Gazetą Polską”. Odbywało się to przy wściekłym ataku „Gazety Wyborczej”. Chociaż zapraszano mnie wtedy jeszcze do wielu mainstreamowych mediów, cała ta sytuacja uświadomiła mi, że trzeba podjąć walkę z przekazem, który zdominował III RP. Chodziło o to, co się do ludzi mówi i kto to mówi. Wtedy powstał felieton „Wróg ludu”. Potrzebna była każda szabla. Rzuciłem hasło reaktywowania istniejących w latach 90. klubów „Gazety Polskiej”. Zaczęliśmy zapraszać też publicystów, którzy byli wyklęci w innych mediach. Akurat w 2005 r. odbywały się wybory prezydenckie i parlamentarne. Wzorem redakcji amerykańskich napisałem, kogo zamierzam poprzeć w wyścigu o władzę. Chodziło o to, by przestać udawać, że dziennikarze nie mają poglądów. Ta...
Tomasz Sakiewicz
Przy okazji Smoleńska użyto chyba wszystkich możliwych metod propagandy, by zatrzeć i ośmieszyć prawdę. Wykorzystano do tego nie tylko dziennikarzy mediów III RP, lecz także bardzo wielu z tych podających się za prawicowych, a często nawet ultraprawicowych. Nie oznacza to, że wszyscy robili to celowo. Część stała się ofiarą świadomej manipulacji, część beznamiętnie dostosowywała się do głównego nurtu. Chcę tu wyraźnie powiedzieć, że nigdy nie miałem pretensji do takich ludzi jak Paweł Lisicki, którzy nie byli w stanie uwierzyć w teorię zamachu, ale mimo to pozwalali pisać dziennikarzom inaczej myślącym. Pretensję mam do tych, którzy świadomie cenzurowali informacje i manipulowali faktami. W sprawie Smoleńska można wyróżnić trzy widoczne frakcje kłamców, z tego dwie działały i działają...
Tomasz Sakiewicz
Od II wojny światowej koncepcja USA jako strażnika wolnego świata zapewniała ludzkości względny pokój. Kraje, które nie uznawały tego przywództwa, gromadziły się lub raczej wchodziły pod but ZSRS. Marzeniem Polaków i innych narodów Europy Środkowej było znalezienie się po tej samej stronie barykady co Waszyngton. Było to bardzo trudne – Sowieci tłumili siłą wszelkie dążenia w tym kierunku. USA nie mogły jawnie udzielić pomocy militarnej okupowanym przez Moskwę krajom, bo oznaczałoby to III wojnę światową. Dopiero kryzys ekonomiczny komunistycznej gospodarki, wybór Jana Pawła II na papieża, rządy Reagana, rewolucja Solidarności, a pewnie też działania pułkownika Kuklińskiego na tyle osłabiły komunizm, że nasz region mógł wyrwać się z rosyjskiej niewoli. Wraz z przyjściem wolności...
Tomasz Sakiewicz
Jestem przekonany, że ekipa rządząca zbliża się do momentu, w którym będzie mogła ujawnić znaczną część informacji dotyczących przyczyn tragedii w Smoleńsku. Polskie państwo jest już na to w pewnym stopniu przygotowane. Wymieniono kierownictwo służb specjalnych, zdecydowaną większość dowódców armii, Policji, zaczęły się też poważne zmiany w sferze dyplomatycznej. Nie bez znaczenia jest też fakt, że na terenie Polski stacjonują tysiące amerykańskich żołnierzy, a nasza armia zwiększa gotowość do obrony kraju. Co to ma wspólnego z tragedią smoleńską? Nie trzeba mieć wielkiej wyobraźni, żeby przewidzieć, co  stanie się w momencie ujawnienia niekorzystnych dla Moskwy dowodów. Wojna nam nie grozi, ale histeryczne akcje sabotażowe w polityce, gospodarce, infrastrukturze państwa – raczej...
Tomasz Sakiewicz
Napadanie na inne państwa przy użyciu całego potencjału militarnego nie jest dzisiaj zupełną przeszłością. Dzieje się to jednak niezwykle rzadko. Bodajże ostatni raz taka klasyczna wojna miała miejsce w przypadku ataku na Kuwejt, kiedy to Irak, na prośbę jakiegoś enigmatycznego rządu wyzwolenia, udzielił bratniej pomocy sąsiadowi, wyzwalając go jednocześnie ze złóż ropy. Saddam Husajn pożałował swojej decyzji, gdy w odpowiedzi na agresję zwaliła mu się na głowę koalicja różnych państw z USA na czele. Tylko strach przed wzmocnieniem potęgi Iranu nie doprowadził wtedy do całkowitej zagłady jego reżimu. Sowieci po raz ostatni dokonali otwartego ataku na inne państwo (oczywiście również w ramach bratniej pomocy) w Afganistanie. Koszty tej wojny były tak duże, że przyczyniły się do rozpadu...
Tomasz Sakiewicz
Było dosyć oczywiste, że Donald Tusk uzyska poparcie na kolejną kadencję. Dla mnie było i jest oczywiste, że polski rząd popierać go nie mógł. Wmawianie, że skoro większość komuś sprzyja, to nam nie wolno się wyłamywać, przypomina czasy PRL, kiedy wszyscy musieli głosować na jedną partię. Demokracja polega na tym, że nie trzeba być jednomyślnym, i jeżeli ona faktycznie istnieje, to głos tych, którzy są przeciw, musi być szanowany tak samo jak tych będących „za”. Tak w UE nie jest. Berlin pokazał, że ma być jednomyślność. To najgorsza droga dla Unii. Skończy się jej rozpadem. Tusk szkodzi Polsce, a polski rząd nie może wspierać jej wrogów. Nie ma znaczenia, czy szkodnik cieszy się poparciem, czy nie. Nie możemy wysyłać sygnału, że nic się nie dzieje, bo wejdą nam zupełnie na głowę....
Tomasz Sakiewicz
13 grudnia 1981 r. z kolegami postanowiliśmy, że trzeba sprzeciwić się komunistom. Jedyne, co mogliśmy zrobić, to ręcznie redagować ulotki. Mieliśmy po kilkanaście lat i doświadczenia konspiracyjne ze wspomnień rodziców i dziadków. Pisemka i pieczątki z gumki – to była nasza pierwsza broń. Potem roznosiliśmy gazetki i ulotki. W pewnym momencie hurtowo. Setki. W szkole i w parafii redagowaliśmy gazetkę. W szkole jedynie spróbowaliśmy. Pierwszy numer poświęciłem tolerancji. Aktyw partyjny gazetkę ocenzurował. Przenieśliśmy ją do parafii. W połowie lat 80. wydawaliśmy w podziemiu własne pismo dla licealistów, nazywało się „Słowo Niepodległe”. Hitem były przeredagowywane przez nas informacje PAP-owskie. Pamiętam awanturę o wywiad z Antonim Macierewiczem dla naszego pisma, tradycyjnie...
Tomasz Sakiewicz
Moi Kochani Czytelnicy, proszę mi wybaczyć ten sposób zwrócenia się do Państwa, ale czytelników „GP” traktuję jak swoich przyjaciół. Jesteśmy razem już dwadzieścia cztery lata. Wiele, bardzo wiele wydarzyło się w tym czasie w Polsce, w gazecie i również w moim życiu. Niemal jego połowę spędziłem razem z Państwem. Mamy czytelników, którzy tradycję kupowania „GP” przejęli od swoich rodziców. Nasz zespół zasilają dziennikarze urodzeni po wydaniu pierwszego numeru „GP”. Przeżywaliśmy tu śluby, narodziny i rozstania. My jednak zawsze byliśmy razem. Nie wiem, jak długo Bóg pozwoli mi jeszcze kierować „Gazetą Polską” i całym powstałym przy niej koncernem, ale czuję się dzisiaj częścią wielkiego łańcucha tradycji zapoczątkowanej 190 lat temu przez Maurycego Mochnackiego. Musieliśmy bardzo...
Tomasz Sakiewicz
Jeżeli ktoś jest zaskoczony falą nieprawdopodobnej agresji i chamstwa po wypadku premier Beaty Szydło, to nie rozumie polskiego życia politycznego. Ze znacznej części zaplecza dzisiejszej opozycji wychodzą emocje, które noszą w sobie od chwili, kiedy okazało się, że w Polsce może istnieć realna demokracja. Realna, czyli taka, gdy ludzie wybierają inaczej, niż każe się im w mediach, na salonach czy w odpowiednich kręgach społecznych. Polacy w 1989 r. nie wybrali do końca, jak powinni, bo dokonali egzekucji na obozie komunistycznym. To jednak jeszcze zupełnie nie podważyło umów okrągłego stołu. Wprawdzie niektóre partie, jak choćby PC, ZChN czy KPN, rozpoczęły po wyborach jawną kontestację tego porozumienia, ale część dawnego obozu trzymała się ustaleń. Jawnym zaprzeczeniem ustaleń...
Tomasz Sakiewicz
To, że Polska musi mieć silną armię, jest oczywiste dla każdego obywatela posiadającego odrobinę szarych komórek. Dla mnie, jako prawie pacyfisty, jest to tym bardziej oczywiste. Nie lubię, gdy ludzie się zabijają, nie lubię, gdy widzę, że ktoś chce dochodzić swoich racji siłą. I właśnie dlatego uważam, że Polska musi się zbroić po zęby, wydawać na armię niemal tyle, co jej najwięksi wrogowie, i szukać dobrych sojuszy. Owszem, lepiej politykę uprawiać w alkowie, jak Jagiellonowie i ostatni Piastowie, lepiej przy dobrym węgrzynie albo dwójniaczku. Ja w to naprawdę wierzę. Niestety, część naszych sąsiadów w to wierzyć nie chce. Napada nas, morduje i grabi przynajmniej raz na pół wieku. Co z nimi zrobić? Najlepiej przekonać, że tak dalej nie można. Rosja dzisiaj doznała gospodarczej...
Tomasz Sakiewicz
Nic nie nauczyło mnie tak bardzo pokory jak działalność publiczna. Tysiące razy obrywałem za to, co normalnie powinno być powodem do dumy. Kiedy rezygnowałem z pensji, by podtrzymać niszczone przez rządy PO media Strefy Wolnego Słowa, czytałem o sobie, że te media okradam. Wierzyło też w to wielu polityków PiS. Trzeba  było przełknąć tę pigułkę i robić swoje. Kiedy twardo zabieraliśmy głos w sprawach lustracji czy polskiego interesu narodowego, szczególnie wzmocnienia sojuszu  z USA albo tworzenia nierosyjskiego bufora na wschodzie,  czytałem o sobie, że jestem agentem CIA, Mosadu, UPA lub masonem. Służba Polsce poprzez rozumne tłumaczenie, co jest dla naszej Ojczyzny dobre, a co szkodliwe, spotykała się z atakami szczególnie ze strony świeżych patriotów, zwykłych idiotów...
Tomasz Sakiewicz
W wywiadzie dla „Gazety Polskiej” premier Beata Szydło podkreśla rolę klubów „GP” w zmianach, jakie zaszły w Polsce w 2015 r. Bardzo docenia też ich rolę w ostatnich wydarzeniach, kiedy to tysiące klubowiczów przyjechało do stolicy, by bronić demokracji przed próbą puczu wspieranego także przez naszych wrogów z zagranicy. Przybyli na nasze wezwanie w 24 godziny, na własny koszt i mimo bardzo dużych utrudnień. Akurat tego dnia doszło do potężnych awarii na kolei, pociągi z Małopolski i ze Śląska miały wielogodzinne opóźnienia. Po raz pierwszy o planowanej demonstracji nie zdążyliśmy poinformować w gazetach należących do Strefy Wolnego Słowa. Zapowiedzi pojawiły się na portalach, szczególnie niezaleznej.pl, a także w TV Republika oraz TVP Info. Bardzo wiele klubów o manifestacji...
Tomasz Sakiewicz
Niewiele było w ostatnich dziesięcioleciach tak istotnych momentów w historii naszego narodu jak powitanie wojsk amerykańskich na ziemi polskiej, które przyjechały bronić nas przed potencjalną agresją ze Wschodu. Zmienia to nie tylko układ sił w Europie, lecz także całą geopolitykę tego regionu. Trudno sobie wyobrazić, by Stany Zjednoczone pozwoliły na dominację szpiegowskich i gospodarczych lobbies ze strony państwa, które może być agresorem. Stwarzałoby to bezpośrednie zagrożenie dla wojsk USA. Przyjazd amerykańskiej brygady oznacza, że służby tego kraju będą uważnie patrzyły na wszelkie działania destabilizujące nasz kraj, próby dominacji polityków uwikłanych politycznie na Kremlu czy choćby gwałtowne tąpnięcia polityczne. Polska całkowicie wchodzi w obszar bezpieczeństwa świata...
Tomasz Sakiewicz
Ryszard Petru zapewniał, że przez cały czas pozostawał w esemesowym kontakcie z Grzegorzem Schetyną w sprawie taktyki blokowania sejmu, również w czasie wyjazdu na Maderę (twierdził, że to nie była Madera, tylko inne miejsce w Portugalii). Ludziom trzeba wierzyć, więc może warto odtworzyć sobie możliwą wymianę zdań pomiędzy szusującym na nartach w Austrii Schetyną a odpoczywającym w ciepłych klimatach Petru. P: Grzesiu, co wy odwalacie, ten występ Muchy to jakaś masakra. S: To przyjedź tu i sam śpiewaj – przynajmniej nikt nie widzi pustej sali. P: Chyba nie sądzisz, że cały mój klub będzie tam warował dwadzieścia cztery godziny na dobę – swoją drogą musisz tu kiedyś przyjechać, ciepło, słodkie wino, życie jak w Madrycie, to jest Maderze. S: Trzeba zrobić zbiórkę jedną godzinę...
Tomasz Sakiewicz
Mydlana bańka w postaci ruchu społecznego zwanego KOD-em pękła chyba ostatecznie. Jest kilku, kilkunastu płatnych kadrowców, trochę wariatów i nieco więcej partyjnych funkcjonariuszy. Realnie opozycja nie ma swojego ruchu społecznego, ale za taki się po prostu przebiera. W Polsce z całą pewnością istnieją ruchy społeczne, jak choćby Rodziny Radia Maryja, organizacje strzelców czy grupy rekonstrukcyjne. Ostatnio swoją siłę pokazały kluby „Gazety Polskiej”, kiedy w jedną dobę zgromadziły od kilku do kilkunastu tysięcy ludzi w czasie manifestacji w obronie demokracji przed puczem. Widać wyraźnie, że od tego momentu pucz zamienił się w swoją karykaturę, a z opozycji uszło powietrze. To pokazuje, jak bardzo potrzebne są w Polsce...
Tomasz Sakiewicz
Wielka gala sylwestrowa wyprawiana na koniec 2020 roku przez stowarzyszenie zjednoczonych gejów Europy wraz z obrońcami praw nekrofilów ma uhonorować zwycięskiego przywódcę KOD-u różową wstęgą zasługi. Na galę wybiera się przedstawiciel parlamentarnej większości z PO razem z reprezentantem całej sejmowej mniejszości z Nowoczesnej. Tygodnie przed imprezą lider KOD ćwiczył zasady protokołu u doradcy parlamentarnego ds. nauki kultury – pułkownika Mazguły. Za spontaniczne przywitanie gości z zagranicy przez lud stolicy odpowiada weteran KOD i WSI pułkownik Korablin. Żeby uniknąć niepotrzebnych prowokacji, Urząd ds. Prawdziwej Wolności Słowa kierowany przez Tomasza Lisa zakazał klerykalnych uroczystości, których nasilenie pod koniec roku, szczególnie...
Tomasz Sakiewicz
Miałem w tym komentarzu napisać tylko o niezwykłym prezencie, jaki postanowiliśmy zrobić Państwu z okazji Świąt Bożego Narodzenia. Chodzi o płytę z nagraniem koncertu z okazji pięćdziesięciolecia twórczości artystycznej Jana Pietrzaka. Było to wydarzenie samo w sobie wzruszające. Ale nagranie, prezentowane dzisiaj w gazecie, nabrało wagi kilkanaście dni po koncercie. Kilku jego bohaterów zginęło w Smoleńsku. W czasie uroczystości na scenie pojawili się Sławomir Skrzypek i Władysław Stasiak. Prezes NBP wsparł organizację koncertu, a Władysław Stasiak przeczytał list w imieniu prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Warto zatrzymać się nad tą chwilą. Był to ostatni raz, kiedy ja ich widziałem. Dzisiaj chciałem upamiętnić tamten dzień. Muszę jednak w tym świątecznym nastroju poświęcić kilka słów...
Tomasz Sakiewicz
Sprawa Stefana Michnika to nie tylko problem rozliczenia stalinowskich zbrodniarzy sądowych. Ten żyjący w cieniu swojego brata sędzia stał się ważnym elementem, a jednocześnie symbolem przemian, które doprowadziły do powstania systemu postkomunistycznego. Sowieci szykowali się do zmian ustrojowych co najmniej od lat 70. Zdawali sobie sprawę, że wprowadzony przez nich system był nieefektywny ekonomicznie i ostatecznie przegra rywalizację z bogatymi krajami Zachodu. To, że godzili się na pewien zakres zmian, nie oznacza, że chcieli oddać władzę. Ta miała pozostać w ich ręku, ale narody krajów przez nich opanowanych powinny dostać złudzenie demokratyzacji i liberalizacji systemu. Potrzebni im do tego byli ludzie, którzy z jednej strony mogli być wiarygodni dla społeczeństwa, z drugiej –...
Tomasz Sakiewicz
Minęło 190 lat, od kiedy ukazał się pierwszy numer „Gazety Polskiej”. Nie przypisujemy sobie całej tej tradycji, gdyż reaktywowana „Gazeta Polska” ukazuje się niecałe 24 lata. Byłem w grupie jej założycieli, dwójka moich zastępców – Kasia Gójska-Hejke i Piotr Lisiewicz – dołączyła niedługo później. Mimo że w czasie tych 190 lat jesteśmy tylko cząstką historii, szanujemy i kultywujemy tradycje wspaniałego tytułu.  Co wiemy o prawie dwóch wiekach „GP”? Od początku towarzyszyła jej myśl romantyczna, później w kategoriach politycznych nazwana niepodległościową. Oczywiście fakt, że „GP” wydawano w warunkach carskiej cenzury, narzucał silne ograniczenia. Kiedy udało się je zrzucić, podczas powstania listopadowego, na półtora roku „Gazeta Polska” stała się duchowym przywódcą polskiego...
Tomasz Sakiewicz
Ataki na obóz władzy są coraz intensywniejsze, ale widać też już napięcia wewnątrz tego obozu. Śmiem twierdzić, że nie mają one przypadkowego charakteru. Są całkiem liczące się media z obozu władzy, w których pokpiwanie na kolegium redakcyjnym z działań w sprawie Smoleńska, szczególnie z Antoniego Macierewicza, jest przepustką do kariery. Nie wskazuję palcem, o kogo chodzi, wyłącznie dlatego, że nie chcę wywoływać kolejnej histerii geszefciarzy przebranych w prawicowe piórka. Zwracam uwagę na bardzo niebezpieczne i demoralizujące zjawisko, które ostatecznie musi obrócić się przeciwko całej formacji. I nie chodzi o to, że Antoni Macierewicz jest wyjęty spod krytyki. Znam go już ponad 30 lat i czasem naprawdę mocno się z nim nie zgadzałem. Przyznaję, że częściej ostatecznie on miał rację,...
Tomasz Sakiewicz
O przemyśle pogardy napisano i powiedziano bardzo dużo. Niszczono wizerunek znienawidzonych polityków, a po tragedii w Smoleńsku już także ofiar. Chciano im odebrać ten ostatni łącznik ze światem żywych, jakim jest dobra pamięć. Przemysł pogardy dotykał nie tylko ludzi, lecz także symboli, jak np. Krzyża. Bezczeszczono i opluwano go, bo mocno kojarzył się z tymi, którzy oddali życie w Smoleńsku. Pytanie, po co naprawdę był przemysł pogardy? Czy pogardą można było zarazić miliony ludzi, uodpornić ich na pytania o źle prowadzone śledztwo, spowodować, że wyrzekną się chęci poznania prawdy? Nie – pogarda była tylko dla wyjątkowych. Trzeba było specjalnej demoralizacji, psychopatycznych cech, by poniżać modlących, znieważać symbole religijne, niszczyć fotografie zmarłych. Takie postawy...
Tomasz Sakiewicz
Sześćdziesiąt osiem tysięcy dwieście trzydzieści sześć głosów – dokładnie tyle przesądziło o wygranej Donalda Trumpa (na podstawie portalu Politico.com). Nie chodzi o głosy w całym kraju, ale w jednym, decydującym stanie – Pensylwanii. Często zapominamy, że Amerykanie nie wybierają bezpośrednio prezydenta USA. Wybierają go elektorzy, wyłonieni w dniu uważanym za wybory prezydenckie, czyli w drugi wtorek listopada. Elektorzy na ogół nie są wybierani proporcjonalnie do oddanych głosów. W większości stanów USA panuje system całkowicie większościowy. To znaczy ten, kto wygrywa, choćby minimalnie, bierze wszystko. To niemal przesądza o sposobie prowadzenia kampanii wyborczej. Jeżeli jakiś stan ma większość popierającą zdecydowanie republikanów, to demokrata nie powinien tracić czasu na...
Tomasz Sakiewicz
Dokładnie rok temu po raz pierwszy zaśpiewaliśmy „Ojczyznę wolną pobłogosław, Panie”. Tuż po wygranych wyborach parlamentarnych przy kolacji głowiłem się, co dać jako tytuł na czołówkę tygodnika. Siedziałem wtedy w restauracji gruzińskiej  z jednym z naszych  udziałowców, Andrzejem Salskim, emerytowanym dziennikarzem, który przeznaczył oszczędności swojego życia, by podtrzymać istnienie „Gazety Polskiej” i Telewizji Republika. Takich ludzi było co najmniej kilkoro. Warto o nich pamiętać, bo kierując się  sercem, pomogli w najtrudniejszych chwilach. Naprawdę nie wiedziałem, jak opisać ten sukces. Wybraliśmy swojego prezydenta i większość parlamentarną. Przed Polską otwierały się wymarzone szanse. Można wreszcie zacząć zmieniać nasz kraj. Teraz już można! Pan Andrzej...
Tomasz Sakiewicz
Coraz częściej dowiadujemy się, że Polski rząd psuje nasze stosunki międzynarodowe. Oznacza to, że te stosunki były jeszcze rok temu dobre, a pogorszyły się wraz ze zmianą władzy. Na czym polegała wysoka jakość tych stosunków? Przede wszystkim na pełnej odpłatności. Trzeba było kupić za 200 procent ceny helikoptery od Francuzów – to kupiliśmy i Paryż nas chwalił. Trzeba było dwukrotnie przepłacać za ruski gaz – przepłacaliśmy, ale w stosunkach z Moskwą panowało pełne odprężenie. Donald Tusk przez lata miał naprawdę mocne plecy, by naraz znieść poklepywanie Putina, Hollanda i Merkel. Wszystko zepsuło się, gdy Polska przestała płacić. Nowa ekipa chciała dobrych stosunków z czystej miłości. Na takie numery to nikogo tu nie stać. Cash albo kochajcie się sami. Jest oczywiście pewien wyjątek...
Tomasz Sakiewicz
Pani Hanna Gronkiewicz-Waltz postanowiła donieść na własnego męża i poinformowała, że przejął nieruchomość w Warszawie na podstawie sfałszowanych dokumentów. Oczywiście konflikty zdarzają się w najlepszych rodzinach, ale ten jest szczególnie zabawny. Zdaje się, że podstawowym celem donosu pani prezydent miasta stołecznego jest… atak na PiS!  Jak to możliwe?Proste – kamienicę wydano wtedy, kiedy prezydentem Warszawy był Lech Kaczyński, więc to PiS odpowiada za to, że miasto dało się nabrać na fałszywe dokumenty. Wprawdzie urzędnicy podlegający Kaczyńskiemu nie mieli wiele wspólnego z decyzją reprywatyzacyjną, ale kto to sprawdzi? Widać na pierwszy rzut oka, że uknuli pułapkę na biedną liderkę PO i wcisnęli jej mężowi coś, czego by sam nigdy nie wziął. Można pójść dalej i zastanowić...
Tomasz Sakiewicz
Cały postępowy świat oburzony jest aferą widelcową wywołaną przez wiceministra obrony Bartosza Kownackiego. Minister wypomniał Francuzom, że uczyli się od Polaków używać tego narzędzia niezbędnego przy jedzeniu befsztyka i paru innych mięsiw. Prawdę mówiąc, odetchnąłem, kiedy dowiedziałem się, że chodzi o widelec. Gdyby wypomniał nóż, byłoby dużo gorzej. Postępowa Francja w dobie pierwszych widelców używała noży nie  tylko do krojenia chleba. Od czasu do czasu urządzała rzeź innowierców, np. Hugenotów. Dobrze, że młody minister nie wpisał tego na nasze konto. Francuzi oburzeni na to, że nie kupiliśmy ich helikopterów, odwołali wizytę swojego prezydenta i połowy rządu. To jednak nie pierwszy przypadek gwałtownej rejterady polityków francuskich z naszego kraju. Zamieszany w noc św....
Tomasz Sakiewicz
Czepił się nas „Newsweek”, niemiecki organ Tomasza Lisa, że chcemy zdobyć unijne pieniądze na pokazywanie rodzimej przyrody. Robiliśmy to i tak bez pieniędzy Unii, ale z ich kasą pewnie można pokazać dużo więcej. Tu pragnę uspokoić zwolenników równości: zwierzęta leśne będą obojga płci i oprócz żubrów dużo miejsca znajdzie się na jelenie (proszę nie kojarzyć). Nie będziemy dyskryminować także żmij, tchórzy i padalców. To gest w wiadomym kierunku. Krety, które robią obserwatorom krecią robotę, chowając się pod ziemią, są dużo trudniej uchwytne. Łatwiej o kretyna, który za pieniądze z naszych podatków przykuwa się do spróchniałego drzewa. Czemu Lisowi przeszkadzają pokazywane przez nas zwierzątka z głębi lasu? Bo, jak wskazuje jego domowy komputer, woli szukać stworzeń na obrzeżach. Jak...
Tomasz Sakiewicz
Pani Scheuring-Wielgus podczas proaborcyjnej manifestacji wyraziła odwieczne pragnienie mężczyzn: uwolnić się od dyktatu kobiet. Jesteśmy przez nie prześladowani niemal na każdym kroku – od momentu sadzania nas na nocnik w wieku poniemowlęcym, przez czas przedszkola, kiedy to każdą zabawę psują panie przedszkolanki, do życia osobistego i zawodowego, gdy już kobiety uznają nas za dorosłych. Choć w zasadzie to nigdy tego nie uznają, wszak „chłopcy rozwijają się do siódmego roku życia, a potem już tylko rosną…”. Ten seksistowski dowcip kobiety opowiadają sobie, jak tylko poczują, że mają nad nami przewagę, czyli niemal zawsze. Próbują nas usadzić, odebrać swobodę życia po pracy: zakazać drugiego piwa na imprezie albo zmusić do odchudzania akurat wtedy, gdy pojawi się na stole coś...
Tomasz Sakiewicz
W sposób niezauważalny dla opinii publicznej zaczęły następować zmiany w gospodarce, które być może są największą rewolucją rządów PiS. W zamówieniach instytucji państwowych jest coraz więcej polskich wykonawców, szczególnie związanych mocno ze skarbem państwa. Nie chodzi o to, by kupować drożej i gorzej, bo to polskie, ale tam, gdzie warunki są wyrównane, nie preferować zagranicznych kontrahentów. Rząd słabo tym się chwali, bo zapewne boi się reakcji UE. Lobbyści już ślą nerwowe komunikaty do swoich central. Jest faktem, że kilka przedsiębiorstw zaczęło dzięki temu poprawiać swoje wyniki. Szczególnie ważne w tej rozgrywce są duże koncerny i instytucje sieciowe. Nie jest bez znaczenia, który bank obsługuje polskie podmioty gospodarcze. Istotne jest też, która firma je ubezpiecza....
Tomasz Sakiewicz
Kiedy przestrzegałem przed różnymi patologiami, do których może dochodzić przy personalnych nominacjach, wcale nie lansowałem tezy, że PiS składa się z samych aniołów. Jestem gotów powiedzieć coś bardziej szokującego: pod tym względem zaplecze polityczne Prawa i Sprawiedliwości nie różni się jakoś bardzo od przeciętnej, bo do polityki zawsze pcha się sporo śliskich ludzi. Uważam, że PiS od pozostałych powinny różnić dwie sprawy: umiejętność reagowania na patologie i podporządkowanie rzeczy prywatnych i partyjnych dobru publicznemu. Jednego i drugiego brakowało elitom III RP. Można powiedzieć, że PiS znalazł się na pierwszym poważnym zakręcie w swoich rządach. Wyszło trochę spraw budzących wątpliwości, a media przeciwnika postanowiły to bezwzględnie wykorzystać. Przy okazji oberwało...
Tomasz Sakiewicz
Nie ma nic złego w tym, że ludzie chcą robić karierę i zarabiać pieniądze. To wręcz zdrowa motywacja, jeżeli nie jest jedyną. Warto bić się o stanowiska i warto robić dobre interesy. Jest tylko jeden, jedyny warunek: nie może się to odbywać kosztem publicznego dobra. Dobra zmiana miała polegać przede wszystkim na tym, że ludzkie ambicje połączy się z dobrem wspólnym. Czy jest coś złego w tym, że prezes spółki skarbu państwa chce dużo zarabiać? To doskonale. Niech to tylko będzie połączone z efektami jego pracy. Jeżeli firma poprawia wynik za jego rządów, podnieśmy mu pensję choćby dziesięć razy, ale za to, że przysporzył nam pieniędzy.  Czy jest czymś złym, że posłowie i ministrowie chcą godziwie żyć? To absolutnie normalne. Niewielu może  utrzymać mieszkanie, rodzinę i...
Tomasz Sakiewicz
Po 10 kwietnia 2010 r. należałem do tych, którzy postanowili, że historia nie musi toczyć się tylko w jednym kierunku. Myśmy się zawzięli. Ilu nas było? Nie wiem, ale chyba nie tak mało. Wszędzie spotykałem ludzi, którzy chcieli jakoś pomóc. Byliśmy wprawdzie mniejszością, ale nie zupełną garstką. Najważniejszym celem stało się dla nas, żeby się policzyć i zobaczyć. Trzeba było tych ludzi jakoś zetknąć ze sobą i podtrzymać na duchu. O tyle nie było to łatwe, że media, poza wyjątkami, znalazły się pod kontrolą, a już na pewno pod wpływem rządu, który kopiował rosyjską propagandę. Próbuję opisać katalog kłamstw i manipulacji stosowanych do uciszenia wątpiących w oficjalną wersję. Trzeba przyznać, że użyto wobec nas wielkich technologii propagandy. Niestety, bardzo w tych zabiegach...
Tomasz Sakiewicz
Nie da się zapomnieć uroczystości pogrzebowych „Inki” i „Zagończyka”. Bodajże najlepsze przemówienie prezydenta Andrzeja Dudy, wspaniała homilia metropolity gdańskiego arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia. Propozycja ministra obrony Antoniego Macierewicza, by ten kondukt, który zaczął się w Gdańsku, ogarnął całą Polskę, będzie miała duchowe i być może życiowe konsekwencje dla wielu Polaków. Wreszcie zapadające w pamięć kilka ciepłych słów premier Beaty Szydło. Byli tam żołnierze, kluby „Gazety Polskiej”, grupy rekonstrukcyjne, kibice, biskupi i księża, wszyscy razem. Razem modliliśmy się, razem szliśmy w wielkim pochodzie i razem płakaliśmy. Gdańsk przeżywał chwile swojej wielkości, wielkości, jakiej nie doświadczył od lat. Nie ma w tym żadnej przesady, bo to była dobra uroczystość, dobra...
Tomasz Sakiewicz
W latach 90. propagandą III RP nie rządziły wcale „Gazeta Wyborcza” czy TVN. Rządził mały stoliczek na sejmowym korytarzu. To tam tuzy polskiego dziennikarstwa omawiały poglądy słuszne i niesłuszne. Tam decydowano, kto powinien być wyklęty, a kto promowany. Oczywiście dla postronnych wyglądało to tak, że starsi i bardziej znani dziennikarze narzucali wzorce tym młodszym, którym marzyły się medialne kariery. Faktycznie medialne gwiazdy przychodziły z już utartym poglądem wypracowanym przez decydentów. Często tworzone tam systemy wartości były prostackie, niespójne i intelektualnie nie do obrony. Nie miało to znaczenia. Przy stoliczku tworzono aksjomaty, a te – jak wiadomo – nie podlegają dyskusji. Nie chcesz być poza burtą, oszołomem, człowiekiem nieznającym dziennikarskiego rzemiosła...
Tomasz Sakiewicz
Jest niewiele chwil, kiedy czułem się naprawdę wzruszony. Pewnie moment po wygranych wyborach prezydenckich, kiedy Jarosław Kaczyński mówił, że nie może się powstrzymać od świętowania zwycięstwa Andrzeja Dudy, należał do tych szczególnych. Kto zna choć trochę prezesa PiS, wie, co znaczyły te słowa. Miałem jeszcze kilka takich chwil w zeszłym roku. Kiedy ludzie zaczęli śpiewać podczas hymnu „Boże coś Polskę”: „Ojczyznę wolną pobłogosław, Panie”, widziałem, że płakali nawet najtwardsi. Ostatnie miesiące dostarczyły nam wielu takich wzruszeń. Staram się wyłapywać te chwile, żeby kiedyś za przykładem bohaterów pewnego hollywoodzkiego filmu powiedzieć: „Warto było”. 15 sierpnia przeżyłem taki moment. W czasie koncertu na placu Teatralnym, tuż przed tym, jak Jan Pietrzak zaintonował „Żeby...
Tomasz Sakiewicz
Dostaję setki SMS-ów i listów od czytelników i klubowiczów „Gazety Polskiej”, rozzłoszczonych, że dobra zmiana do nich nie dotarła, dalej rządzą ci, którzy nie powinni, a wielu ludzi godziwych jest naprawdę rozczarowanych. Myślę, że ja i tak mam pod tym względem szczęście, bo lider PiS pewnie dostaje ich tysiące. Nie da się naprawić całego świata w pół roku. Co gorsza, nie da się nawet dobrze zdefiniować jego zła, żeby wiedzieć, co naprawiać. Za ministra Witolda Waszczykowskiego dostałem mocno od Polaków w USA. Mieli trochę racji, bo pewnie można było przyspieszyć nieco zmiany. Napisaliśmy o tym. Pewnie teraz ma pretensje i minister, i Polonia, bo zmiany ich nie satysfakcjonują. Ostatnio usłyszałem niezwykły zarzut pod swoim adresem, że nie załatwiłem naszym mediom ogromnej...
Tomasz Sakiewicz
Wracając z rocznicy Powstania Warszawskiego, mijałem stolik z jedynie słuszną narodową literaturą. Ten stolik różnił się od pozostałych tym, że innych narodowców uważa za nie do końca narodowych. Przede wszystkim ten najsłuszniejszy nie znosi Zachodu, szczególnie USA i NATO, gdyż w całości opanowany jest on przez Żydów, którzy muszą być wszyscy razem masonami. Inni narodowcy nie sprawdzili się do końca, bo popierają sojusz z USA i NATO. Nawet ich wstręt do UE nie ratuje przed zarzutem zdrady czystej polskości. Ze mną, wychowanym na myślach Piłsudskiego, nie miał problemu: chodź tu, Żydzie, pogadamy – zakrzyknął przy pełnej ulicy ludzi. Jak wiadomo, Piłsudski w jego mniemaniu to gorzej niż Żyd, bo pewnie się gdzieś im zaprzedał. Wprawdzie ja sam jako bardzo młody człowiek nauczyłem się...
Tomasz Sakiewicz
Nie chcę nikogo straszyć, z natury jestem niepoprawnym optymistą, ale nad całą Europą zbierają się chmury i musimy być gotowi na każdy scenariusz. Musimy być gotowi, by minimalizować zagrożenia i ewentualne straty. Fala terroryzmu już dotknęła Polskę. Zginęły trzy nasze rodaczki zabite przez muzułmańskich ekstremistów. Kłamstwa europejskiej, a szczególnie niemieckiej propagandy o rzekomych szaleńcach niezwiązanych z islamistami tego nie zmienią. Oczywiście większość muzułmanów nie ma z tym nic wspólnego, ale to nie zmienia faktu, że w ich religii i w ich społecznościach rodzi się zagrożenie dla światowego pokoju i dla osobistego bezpieczeństwa każdego z nas. Po ich stronie jest więc największy obowiązek walki z terroryzmem. Musimy być gotowi na to, że ta straszna fala dojdzie również...
Tomasz Sakiewicz
Europa przegrywa wojnę nie tylko z terroryzmem, przegrywa wojnę z radykalnym islamem, który dąży do unicestwienia naszej kultury. Przegrywa ją dlatego, że nie chce przyjąć do wiadomości, iż taka wojna się toczy. By wiedzieć, co się dzieje, nie trzeba służb specjalnych ani wielkich pracowni analitycznych. Wystarczy posłuchać charyzmatycznych przywódców islamu, porozmawiać ze zwykłym ludźmi, wyznawcami tej religii. To prawda, że większość z nich odcina się od terroryzmu i nie chce mieć nic wspólnego z wojną religijną. Ale nawet wśród nich panuje przekonanie o podziale winy i pewne zrozumienie dla tego, co wyrabiają ich radykalni bracia. Otóż nie ma żadnej równości między zamordowaną pod kołami ciężarówki czy strzałem z karabinu dziewczynką a bandytą, który to robi. Nie musimy tłumaczyć...
Tomasz Sakiewicz
Trzy najważniejsze zadania geopolityczne Lecha Kaczyńskiego są właśnie realizowane. Pierwszym było pełne członkostwo Polski w NATO, czyli możliwość stacjonowania wojsk Paktu, ale przede wszystkim sił USA, w naszym kraju. Wiele wskazuje, że w ciągu najbliższych kilku miesięcy pojawi się nad Wisłą około 10 tys. żołnierzy Sojuszu. To liczba na tyle duża, by odstraszać potencjalnego agresora. Tym bardziej że bazy zaopatrzenia umiejscowione w Polsce pozwolą przyjąć kolejne tysiące żołnierzy. Można mówić, że w tej dziedzinie w pełni powróciliśmy do programu Lecha Kaczyńskiego. Bez wątpienia sukcesem jest uruchomienie gazoportu. To rządy PiS zainicjowały jego budowę i trzeba było odsunięcia PO od władzy, by gazoport wreszcie ruszył. Ok. 40 proc. potrzeb gazowych Polski można realizować przez...
Tomasz Sakiewicz
Zastanawia mnie kompletna absurdalność ataku na Antoniego Macierewicza. Jest dosyć oczywiste, że zarówno dla sceny krajowej, jak i wielu naszych partnerów zagranicznych Macierewicz jest jednym z lepszych ministrów obrony. Szybko pozyskał sobie posłuch w armii, polskim przemyśle obronnym oraz szacunek sojuszników. Opozycja mogła wziąć na celownik dowolnego ministra – a jest paru, którzy pewnie byliby łatwiejszym łupem – jednak zaatakowano kogoś, kto obecnie ma naprawdę silną pozycję. Mogły przesądzić o tym dwie rzeczy. Znaczna część opozycji wierzy w swojego czarnego luda – na takiego kreowano przez lata obecnego szefa MON – i nie zorientowała się, że ten obrazek kompletnie już nie pasuje. Trzeba pamiętać, że PO jest bardzo podatna na jazdę starymi koleinami i niechętnie zauważa zmianę...
Tomasz Sakiewicz
Do tej sytuacji przygotowywaliśmy naszych czytelników od lat. Ostrzegaliśmy przed możliwym rozpadem UE, wzrostem agresji ze strony Rosji i ekspansywną polityką Berlina. Można znaleźć dziesiątki tekstów w naszych mediach pokazujących, że tak musiało się stać, z moim komentarzem sprzed dwóch tygodni w „GPC” pt. „Przygotujmy się na trzęsienie ziemi” włącznie. Teraz wypada powtórzyć wszystkie rady, jakie mieliśmy przygotowane na taki rozwój zdarzeń. Po pierwsze, należy wzmacniać stosunki bilateralne i trójstronne z USA i Wielką Brytanią. Mają wystarczający potencjał do obrony Polski i naszego regionu. Po drugie, nie ulegać szantażowi Berlina. Polityka Niemiec to pasmo dramatycznych błędów połączone z arogancją, i trzeba tu być zarówno konsekwentnym, jak i momentami elastycznym. Po trzecie...

Pages