Agnieszka Kowalczyk

„Ludzi tych wzięła już na ogromne swe skrzydła Historia i nikt jeszcze nie wie, na wyżynę jakiej zasługi ich poniesie. Teraz stoją w kurzu i w dymie, w trzasku, w zgiełku walki, we wszystkich wspaniałościach i w całej grozie wojny… […] Idą w huraganach walki, szeregiem, który coraz śmierć rozrywa, niepomni śmierci, a tak pewni powołania swego, jak ludzie, którzy wieczną jakowąś tajemnicę i prawdę posiedli. Tą prostą tajemnicą ich i słuszną prawdą jest – że w boju jedynie, w przelewie krwi, w doznaniu śmierci, żywy Naród ma prawo sięgać po sprawiedliwość”. Tak o bohaterskich żołnierzach Legionów, którzy już za życia stworzyli własną legendę, pisał redaktor działu literackiego „Gazety Polskiej” i jeden z najwybitniejszych prozaików międzywojnia Juliusz Kaden-Bandrowski. Gdy zaś...
W niepodległej ojczyźnie, 30 października 1929 r., z inicjatywy piłsudczyków powołana została do życia „Gazeta Polska” – kontynuatorka swojej wielkiej XIX-wiecznej poprzedniczki ukazującej się pod tym właśnie tytułem w latach 1826–1907, a założonej przez młodych, zbuntowanych romantyków-konspiratorów, którzy w ponurych czasach zaborów słowem i czynem walczyli o ocalenie narodowej tożsamości. Po 123 latach niewoli sen romantyków o wolnej Polsce ziścił się dzięki heroicznemu wysiłkowi tysięcy naszych żołnierzy gotowych iść nawet na śmierć za swym wodzem Józefem Piłsudskim, porwanych potęgą jego ducha i niewzruszoną wiarą w odrodzenie Polski. Dodatek pod redakcją Agnieszki Kowalczyk „Piłsudski zachwycił nas wszystkich. Twarda, szczera, żołnierska natura, od której bije i energia, i rozum...
„Zwierciadło polskości XIX stulecia” to książka, która pozwala zgłębić fenomen istnienia naszego narodu w trudnej rzeczywistości porozbiorowej, odsłania jego historię, kulturę, literaturę, wnika w sferę życia społecznego, ekonomicznego i obyczajowego – a wszystko to za sprawą „Gazety Polskiej” z lat 1826–1907, która staje się naszą przewodniczką w wielkiej podróży przez wiek XIX. Przedzierając się przez tysiące numerów „Gazety Polskiej”, ma się nieodparte wrażenie, że na zakurzonych stronicach pisma odżywa duch przeszłości, który przemawia do nas głosem romantyków, pozytywistów i twórców młodopolskich, genialnych poetów, pisarzy i krytyków – Mickiewicza, Słowackiego i Kraszewskiego, Mochnackiego i Grabowskiego, Sienkiewicza, Prusa i Orzeszkowej, Reymonta i Zapolskiej… Publicystów tej...
Początek XX wieku zrodził nadzieję na odmianę naszych polskich losów. Przeczuwano, że nadchodzi nowa era – wolności, zapoczątkowana przez rewolucyjne wypadki 1905 r., które wstrząsnęły imperium rosyjskim i przyniosły carski manifest gwarantujący wolność słowa i swobody obywatelskie. Oczekiwania i nadzieje Polaków były wielkie, a „Gazeta Polska” po zniesieniu cenzury domagała się coraz głośniej uznania praw narodowych i nadania autonomii Królestwu Polskiemu. Dodatek pod redakcją Agnieszki Kowalczyk Car Mikołaj II czekał tylko na sposobny moment, by wzmocnić swoją władzę i stłumić rewolucyjne wrzenie wśród Polaków. Ci jednak nie zamierzali się poddać, objawiając wolę uciemiężonego narodu w trakcie niekończących się manifestacji patriotycznych. Podczas największej z nich, 5 listopada...
Gdy „Gazeta Polska” wkraczała w XX stulecie, polityczny ucisk ze strony caratu nie ustawał, a kleszcze cenzury zaciskały się coraz mocniej, tłumiąc wolność słowa w każdym jej przejawie. Tymczasem nadchodził rok 1905, mijało sto dziesięć lat od ostatniego rozbioru Polski, przeszło czterdzieści od krwawego stłumienia powstania styczniowego, a niewzruszone dotąd wielkie imperium carów zaczęło chwiać się w posadach pod wpływem kolejnych klęsk w wojnie z Japonią. Militarna katastrofa Rosji na Dalekim Wschodzie, wewnętrzna zapaść zaborczego mocarstwa i złamanie jego międzynarodowej potęgi rodziło wśród Polaków nadzieje na zmianę ich położenia, na wywalczenie autonomii i praw narodowych. Głęboko wierzono, że dokona się jakiś wielki przełom w życiu zniewolonego narodu, że w niedługim czasie...
Trudno, by w „Gazecie Polskiej” wyrastającej z wielkich ideałów romantyzmu zabrakło poezji natchnionej duchem naszych wieszczów oraz poświęconych im wspomnień, szkiców biograficznych, recenzji literackich i prób interpretacji ich niezniszczalnych dzieł. W szczególny sposób upamiętnieni na jej łamach zostali nasi najwięksi poeci – Adam Mickiewicz i Juliusz Słowacki. „Słuchajcie wieszczów – byście wiedzieli, co każą” Juliusz Słowacki Poeci romantyczni to twórcy świadomi wielkiej mocy poetyckiego słowa, pragnący objawić swojemu narodowi „prawdy żywe” i utwierdzić go w „swoim jestestwie”, jak głosił niegdyś redaktor „Gazety Polskiej” Maurycy Mochnacki. To jednocześnie politycy, ideolodzy, przywódcy zdolni poruszyć zbiorową wyobraźnię, umysły i serca. W ten sposób rodziła się literatura...
Gdy w 1898 r. ważyły się losy „Gazety Polskiej”, na horyzoncie pojawił się człowiek, który nie tylko wskrzesił pismo do życia, lecz także uczynił je jednym z najbardziej ambitnych i liczących się na rynku prasowym Królestwa Polskiego. Tym człowiekiem był Jan Gadomski – prawnik i filozof, publicysta, a także utalentowany dramaturg i poeta. Stał się ojcem wielkiego sukcesu „Gazety Polskiej” w latach 1898–1906, bowiem pod jego redakcją zyskała miano „najpoważniejszego dziennika politycznego ostatniego ćwierćwiecza” i jednego z najbardziej poczytnych periodyków początku XX wieku, który mógł poszczycić się rekordową liczbą 10 tys. prenumeratorów. I „Larik” – o czym to dramat? O Gadomskim usłyszeli wszyscy w 1886 r., gdy jako autor pięcioaktowej tragedii „Larik” ogłoszony został...
Przełom XIX i XX wieku stanowi wyjątkowe ogniwo artystyczne w naszym dorobku kulturowym. To czas wielkich dzieł i wielkich mistrzów, których geniusz wznosi się ponad epokami i przemawia wciąż żywym słowem i obrazem. Wystarczy przywołać „Wesele” – wielki dramat o Polsce i Polakach, jakiego jeszcze nie znała nasza scena, dramat, który wstrząsnął sumieniem narodu i stał się prawdziwą syntezą sztuk – ogarnięty przez żywioł poezji, malarstwa i muzyki. Trudno nie wymienić w tym miejscu „Chłopów” Reymonta – powieści wyrosłej z ducha ojczystej niwy, czy jego „Ziemi obiecanej”, która odsłania proces dehumanizacji człowieka cywilizacji przemysłowej. Dzieła tej miary znalazły swoje miejsce na łamach „Gazety Polskiej” – orędowniczki życia kulturalnego – która propagowała ich wartości ideowe i...
I W OBRONIE POLSKOŚCI „Gazeta Polska” zawsze stała na straży narodowego bytu i narodowego ducha. Odważnie występowała w obronie ojczystej ziemi i jej mieszkańców, którzy pozbawieni państwa walczyli o zachowanie swej tożsamości. JEJ ZAANGAŻOWANIE W KWESTIE WYNARADAWIANIA POLAKÓW dało się odczuć szczególnie w drugiej połowie XIX stulecia, gdy eskalacja polityki germanizacyjnej osiągnęła swoje apogeum. Z niepokojem obserwowała wzrastającą potęgę Prus, które stanęły na czele jednoczących się Niemiec. Zatrważała ją pogarszająca się z dnia na dzień sytuacja rodaków znajdujących się pod twardymi rządami żelaznego kanclerza Otto von Bismarcka, a potem jego następcy, Bernharda von Bülowa, który w 1887 r. wyraził nadzieję, iż przyszły konflikt zbrojny pozwoli na wypędzenie Polaków z ich ziem...
Wraz z Henrykiem Sienkiewiczem i Bolesławem Prusem tworzyła wielką trójcę pisarzy pozytywistycznych. Była kobietą na miarę swej epoki, wybitną powieściopisarką i publicystką, prawdziwą instytucją życia narodowego, kandydatką do Nagrody Nobla, gorącą patriotką, wreszcie obrończynią praw kobiet. Była też współpracownikiem „Gazety Polskiej”, a czytelnicy przez lata obserwowali jej wewnętrzną ewolucję, której ukoronowaniem w sferze literackiej stała się powieść „Cham”. I Od „samej próżności” do pozytywistycznego myślenia W panteonie twórców literatury pozostanie niekwestionowaną wielkością, „być może najwybitniejszą pisarką europejską urodzoną w wieku XIX, głębszą niż George Sand, wszechstronniejszą niż George Eliot (Mary Ann Evans)” – napisała o niej Grażyna Borkowska....
W połowie XIX stulecia „Gazeta Codzienna” służyła nadal zniewolonemu narodowi jako wierna kontynuatorka idei „Gazety Polskiej”. W 1853 r. z rąk Edwarda Miaskowskiego przejął pismo hrabia Aleksander Przeździecki – osobowość na miarę swojej epoki – „Litwin z przodków”, pisarz, publicysta, zbieracz poloniców, zapalony podróżnik, archeolog-pasjonat i hojny mecenas polskiej nauki. Pragnął, by pod jego auspicjami „Gazeta Codzienna” była animatorką życia kulturalnego, propagatorką ojczystej literatury i sztuki, medium przeszłości narodowej i krzewicielką nauk w Królestwie Polskim. Dodatek pod redakcją Agnieszki Kowalczyk I Hrabia Przeździecki – zbieracz okruchów polskiej przeszłości Hrabia Przeździecki jako redaktor naczelny „Gazety Codziennej” usiłował wskrzeszać wielkość dawnej Polski...
„Gazeta Codzienna” w okresie międzypowstaniowym stawała się dla Polaków apologetką duchowej spuścizny po szlacheckich przodkach. Na swoich łamach publikowała m.in. powieści historyczne, gawędy i wspomnienia znanych pisarzy krajowych, wskrzesicieli i piewców kultury szlacheckiej. Kultywowała pamięć o staropolskich twórcach, przywołując postać mistrza z Czarnolasu czy księdza Józefa Baki – XVII-wiecznego poety i kaznodziei – oraz drukując m.in. fragmenty barwnych „Pamiętników” Jana Chryzostoma Paska – najsłynniejszego sarmackiego gawędziarza. Wskrzeszała więc ducha dawnej Rzeczypospolitej szlacheckiej, uświadamiając współczesnym, że są spadkobiercami i kontynuatorami wielowiekowej tradycji Sarmatów – walecznych rycerzy miłujących swą ojczyznę, prawych i...
„Gazeta Polska” w okresie międzypowstaniowym podjęła na swych łamach istotny dla całego społeczeństwa problem przemian cywilizacyjnych, które niósł ze sobą wiek pary i elektryczności. Polem obserwacji procesów modernizacyjnych uczyniła kraje dynamicznie się rozwijające, jak Anglia, Francja i Stany Zjednoczone. Przekonywała, że zmiany są nieuchronne i nie mogą ominąć ziem polskich pod zaborami. Dlatego jej misją stało się odpowiednie przygotowanie Polaków zarówno w sferze ekonomicznej, jak i moralnej, na nadejście nowej epoki cywilizacyjnej. Miała im uświadomić, że stary szlachecki świat będzie powoli odchodził w przeszłość, ustępując miejsca nowym stosunkom społeczno-ekonomicznym. W związku z tym gazeta odkrywała przed czytelnikami wszystkie pozytywne i negatywne zjawiska towarzyszące...
Wiek XIX – czas romantycznych wieszczów – okrzyknięty został jednocześnie wiekiem pary i elektryczności. Dokonujący się na niebywałą skalę postęp techniczny zrewolucjonizował dotychczasowe życie nie tylko na Starym Kontynencie. Europa pokryła się gęstą siecią dróg żelaznych, po których z zawrotną dla ówczesnych szybkością mknęły parowozy buchające ogniem. Ku chmurom wystrzeliły dymiące kominy fabryk, a fale morskie pruły „potwory z żelaza i stali”. Zmieniała się „skóra świata”. Niepowstrzymany proces przeobrażeń ogarnął niemal wszystkie sfery życia. Idea zapanowania nad światem przyrodniczym i społecznym stała się według Maxa Webera głównym celem działania człowieka XIX wieku. A był to homo faber – człowiek twórczy – który zamierzał ujarzmić żywioły,...
Najważniejszy dla czytelników „Gazety Polskiej” był fakt, że po powstaniu listopadowym nie przestała ona istnieć. Mimo iż szalejąca cenzura sparaliżowała ruch wydawniczy, ukazywała się ona nadal, choć pod zmienionym tytułem. Teraz już jako „Gazeta Codzienna” nie tylko musiała walczyć o przetrwanie, lecz także usilnie dążyć do przezwyciężenia powszechnie panującego marazmu. Jej bronią przeciwko usypianiu narodu przez natłok beznamiętnych informacji prasowych stawały się m.in. barwne i frapujące opisy rozmaitych zakątków świata. Budziła fascynację odmiennością egzotycznych krajów i wschodnich kultur. Pozwalała doświadczyć tajemniczej aury krain Północy – dzikich i ponurych, takich jak Szkocja Osjana i Scotta. Wyprawiała wreszcie swych czytelników przygnębionych niewolą i znudzonych...
Na fali wypadków powstańczych 1831 r. „Gazeta Polska” ujawniała całą prawdę o martyrologii narodu, a zwłaszcza o dramatycznym losie młodego pokolenia Polaków pod zaborami. Wówczas to na łamach dziennika opublikowano artykuły, które wstrząsnęły opinią publiczną. Odsłaniały bowiem strategię niszczenia systemu oświaty Królestwa Polskiego, zwłaszcza zaś działania carskich urzędników wymierzone w uczniów i nauczycieli, a mające doprowadzić szkolnictwo do ruiny. Wszelkie przejawy uczuć narodowych wśród młodzieży tłumione były w zarodku, niepokornych natomiast czekały surowe represje. Dodatek pod redakcją Agnieszki Kowalczyk 1 Edukacja zaciemnienia publicznego Z grudniowego numeru powstańczej „Gazety Polskiej” dowiadujemy się, że znienawidzonym...
Trzy rzeczy najprzeciwniejsze sobie weszły w roku 1815 do kraju polskiego w nagrodę jego bohaterskich walk i nadzwyczajnych poświęceń: konstytucja liberalna, panowanie samowładne cesarzewicza i policja tajna. „GP”, 19 stycznia 1831 r. Podczas powstania listopadowego „Gazeta Polska” stawała się sumieniem narodu, domagając się kary dla zdrajców, szpiegów i carskich zauszników. Na swych łamach odkrywała prawdę o martyrologii narodu. Odsłaniała działania tajnej policji w Królestwie Polskim. Publikowała treść dokumentów Mackrotta, Rożnieckiego i Lubowidzkiego, z których wynikało, że w naszym kraju działało aż pięć tysięcy płatnych szpiegów, w tym dziewięciuset w samej Warszawie. Apelowała o upublicznienie ich nazwisk. Do ogólnej wiadomości podawała raporty komisji śledczych badających...
Przez dziewięć miesięcy powstania listopadowego „Gazeta Polska” stała na straży życia narodu. Była odważna i bezkompromisowa. Śledziła niemal wszystkie podejmowane kroki władz powstańczych – sejmu, rządu i kolejnych wodzów. Wywierała nieustanną presję na elity rządzące, domagała się radykalnych posunięć, wyrywała ze stanu odrętwienia i niewiary, zmuszała do działania. Odrzucała postawy umiarkowane i kompromisowe, opowiadając się po stronie romantycznych zapaleńców, którzy mierzą siły na zamiary. Zwycięstwa powstania upatrywała w sukcesach militarnych. Dyplomacja i polityka gabinetowa nie mogły w jej przekonaniu ocalić narodu. Naród musiał sam wybić się na niepodległość – na placu boju, w starciu z nieprzyjacielem. „Gazeta Polska” docierała też...
„Gazeta Polska” w początkach grudnia 1830 r. przeobraziła się w diariusz powstania listopadowego. Była dla swego narodu przewodniczką po powstańczej Warszawie, wyrażając patriotyczny entuzjazm, który po pamiętnych wypadkach nocy listopadowej ogarnął cały kraj. Dzięki niej Polacy mogli śledzić przebieg styczniowych obrad sejmu i stać się świadkami aktu detronizacji Mikołaja I. Mogli też zjednoczyć się duchowo z uczestnikami warszawskiej manifestacji na cześć rosyjskich dekabrystów, którzy wystąpili w Petersburgu przeciwko carskiemu despotyzmowi. „Gazeta Polska” przenosiła na pola bitewne pod Stoczkiem, Grochowem, Wawrem, Dębem Wielkim, Iganiami i pozwalała świętować kolejne zwycięstwa. Z niej dowiadywano się o dramatycznych zajściach nocnych z...
„Gazeta Polska” od momentu wybuchu powstania listopadowego stawała się jego żywą księgą. Zagrzewała Polaków do walki, wyrażała wiarę w ostateczny tryumf narodu. Jednocześnie okazała się krytyczna i polemiczna. Śledziła każdy krok kolejnych dyktatorów, wywierała na nich presję, wyrażała oczekiwania i nadzieje Polaków. Zamieszczała listy i artykuły czytelników jako bezpośrednie komentarze do wydarzeń, ostre polemiki antagonistów wypowiadających się w kwestiach społecznych i politycznych, wreszcie relacje z życia Polaków ogarniętych euforią po zwycięstwie odniesionym w Warszawie. Walka z carskim despotyzmem, odzyskanie niepodległości i odrodzenie ojczyzny w jej porozbiorowych granicach to najważniejsze postulaty „Gazety Polskiej”, które...
Gazeta Polska już od swoich pierwszych numerów była nie tylko źródłem informacji o wydarzeniach z kraju i ze świata, lecz także przede wszystkim stanowiła drogowskaz dla Polaków, którzy w trudnej rzeczywistości porozbiorowej mogli manifestować swą polskość zwłaszcza przez naukę, kulturę, literaturę i sztukę. Dziedziny te w sposób szczególny eksponowano w dzienniku, podobnie jak dział poświęcony podróżom, w którym pojawiały się szkice krajoznawcze wyrażające przywiązanie do ziemi ojczystej, do jej krajobrazów i pamiątek przeszłości przemawiających do wyobraźni każdego Polaka. „Gazeta Polska”, otwierając się na świat, donosiła o wydarzeniach dających Polakom nadzieję na odzyskanie niepodległości, którą udało się wywalczyć w końcu Grekom. Ten ambitny i jak widać na wielką skalę zakrojony...