Witold Gadowski

Dlaczego polska polityka jest taka jałowa? Co sprawia, że politycy – nawet jak wcześniej są interesującymi ludźmi – intelektualnie karleją natychmiast po tym, jak zawodowo zaczynają parać się polityczną profesją? Dlaczego polską dyskusję publiczną zamulają „przekazy dnia”, które zastępują żywe intelektualnie spory? Odpowiedzi może być wiele, ale ja uprę się przy jednej: polska polityka – w minionym ćwierćwieczu – nie wygenerowała żywej i dającej się realizować idei. Ciągle poruszamy się pomiędzy konceptami wielkich Polaków, którzy dawno już zamknęli swoje oczy. Tańczymy na trumnach Dmowskiego, Piłsudskiego i Giedroycia. To taniec rytualny, coraz bardziej pusty i zasłaniający myślową łysinę dzisiejszej polityki praktycznej. Fiasko „sanitarnego kordonu” Oczywiście na użytek tzw....
Grupa izraelskich demonstrantów wdarła się na teren polskiej ambasady w Tel Awiwie. Codziennie narasta fala gróźb i kłamstw kierowanych pod adresem Polski. Nikt już nie zwraca uwagi na formy, ważne jest, aby Polskę i Polaków podeptać, zastraszyć i pognębić. Jaki jest cel tej bezprecedensowej akcji, którą przygotowywano przez ostatnie dziesięciolecie? Odpowiedź brzmi: chodzi o ogromne pieniądze! Celem tej narastającej kampanii jest doprowadzenie do wydarcia Polsce majątku przekraczającego 100 miliardów dolarów. Tu też kryje się odpowiedź na inne pytanie: dlaczego nie zaatakowano na przykład Litwy, której spore terytorium leżało przecież w granicach II Rzeczypospolitej? W dziejach Litwy szybciej można dojrzeć ślady działalności zorganizowanych grup o faszyzującym obliczu niż w najnowszej...
Gratuluję. Wasza wytężona i mrówcza praca przyniosła spodziewane efekty. Sprawiliście to, czego – jeszcze pokolenie wcześniej – nie pomyślałby najbardziej szalony człek nad Wisłą. W opinii świata staliśmy się pomocnikami Hitlera, bardziej winnymi niż on sam. Wy – stypendyści niemieckich fundacji, „artyści” opłacani za niemieckie, rosyjskie i żydowskie pieniądze – co prawda nie stworzyliście niczego, co zasługiwałoby na miano dzieła o uniwersalnym, światowym zasięgu – staliście się zbiorowym autorem wielkiego obrazu, który teraz – już coraz bardziej i coraz mocniej opromieniony fanfarami „prawdy jedynej” – podróżuje przez świat. Wszystkich was – naukowców, twórców, celebrytów, dziennikarzy, polityków i innej maści głosicieli – wymienić nie sposób. Staliście się jednak twórcami...
Podejmijmy się próby analizy sztucznego rwetesu, który podniósł się po pewnym materiale wyemitowanym przez prywatną telewizję. Mowa oczywiście o gargantuicznie nadmuchanym rozgłosie, jaki nadano materiałowi telewizji TVN poświęconemu marginalnej grupce czcicieli Hitlera z Wodzisławia Śląskiego, wśród których nie wiadomo czy nie zostali po prostu zamontowani zwyczajni prowokatorzy. W tej hucpie-awanturze ważnych jest kilka detali: autor – Bertold Kittel. Wymowa: Polska to kraj, którego władze milcząco przyzwalają na rozrost ugrupowań faszystowskich, medialny szum: zaszantażować wszystkich rozgłosem i skłonić – przynajmniej – do milczenia. Materiał z daleka zalatuje zresztą politycznym obstalunkiem – rachuba jest bowiem prosta, skoro nie udało nam się rozhuśtać ulicy hasłami o „...
Rząd premiera Mateusza Morawieckiego został tak skonstruowany, aby budzić jak najmniejsze kontrowersje w Brukseli. Widać, że teraz cały wysiłek PiS-owskiej strategii zostanie skierowany na załagodzenie sporu z eurokratami i przekonanie Waszyngtonu, że czas radykalizmu już się skończył. W tym celu nie tylko zmieniono czołowe postaci gabinetu, ale także zaczęto forsować nowy język, którym wypowiada się polska polityka. Zagranica Właściwie można było obstawiać, gdzie skieruje się ze swoją pierwszą zagraniczną wizytą nowy szef resortu spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz. Berlińskie spotkanie ze swoim odpowiednikiem w rządzie Republiki Federalnej Sigmarem Gabrielem pokazało, jakie będą priorytety działań MSZ. Słuchając tonu, w jakim – po rozmowach z Gabrielem – wypowiadał się...
Zmiany w rządzie Mateusza Morawieckiego nie są jedynie rutynową wymianą ministrów słabszych na kandydatów, którzy dają szanse na skuteczniejsze działanie. To był wykalkulowany manewr, który dał Morawieckiemu więcej swobody, co więcej, jest to także uwolnienie się od postulatów, dzięki którym na PiS głosował tzw. twardy elektorat. Tych ludzi potraktowano jako zakładników rządu Morawieckiego, uważając, że i tak nie mają na kogo głosować. Zwłaszcza trzy zmiany: odwołanie Antoniego Macierewicza, stworzenie odrębnego ministerstwa dla związanej z Jarosławem Gowinem Jadwigi Emilewicz oraz oddanie steru resortu spraw zagranicznych w ręce członka „korporacji Geremka” Jacka Czaputowicza muszą wywołać głębsze refleksje. Istotne przesunięcie w lewo Odwołanie Antoniego Macierewicza, Jana...
Mateusz Morawiecki ciągle jest pewną zagadką. Mnożą się przypuszczenia: jedni opowiadają, że jest jedynie akwizytorem światowej finansjery, a jego premierowanie stanowi w istocie realizacją głębszego planu, inni podkreślają jego patriotyzm i z nadzieją spoglądają na plan przemian gospodarczych, z którymi jest kojarzony. Nie ma co wdawać się w spiskowe rozważania, zwłaszcza że w ciągu najbliższych miesięcy będziemy mogli ocenić realną wartość zmiany na najwyższym stanowisku w rządzie. Jak zatem zobiektywizować stosunek do nowego szefa rządu? Eksperymentalnie możemy do tego zastosować kilka miar, które obiektywnie pokażą, kim rzeczywiście jest Mateusz Morawiecki. Jest to istotne z jeszcze jednego powodu. Powiedzmy sobie jasno: nowy premier rozpoczął właśnie bardziej poważną grę niż to...
Uprzedzam, kontynuacja tej odrażającej lektury sprawi, że nie tylko nie staniecie się obywatelscy i nowocześni, ale nawet nie zasłużycie na to, aby być Europejczykami takimi, jak choćby Roza von Thun, Michał Boni czy Dariusz „Buyer” Rosati. Demokracja W rozumieniu „demokratycznych demokratów” demokracja to ustrój, w którym rządzą potomkowie awansowanych przez Stalina fornali. Fornal zaś to taki typ, który nie tylko nie posiadał żadnej własności, ale jeszcze nienawidził tych, którzy cokolwiek posiadali. Natomiast kiedy „władza ludowa” cokolwiek mu dała, to dokradał z największą ochotą wszystko, co wpadło mu w ręce. Mówiąc najprościej: fornal, to najgorsza, wioskowa szumowina. Z tej „gleby” wyrosło „państwo”, które dotąd w Trzeciej RP miało najwięcej do powiedzenia. Jak teraz zostało...
Na początek wyjaśnienie, dlaczego chodzi o „kieszonkowego”(nie mylić z kieszonkowcami) – jest ono proste, bo nic większego tam jeszcze nie urosło. Wyjaśnienia wymaga także sam termin „demokracja”. Jej kieszonkowi miłośnicy nie wyobrażają sobie bowiem, aby nie miała przed sobą jakiegoś przymiotnika. Za PRL-u kontentowali się dopełnieniem: „socjalistyczna”, teraz chętnie mówią o demokratycznej demokracji, w odróżnieniu od tej zwykłej, która jest dla nich nie do przyjęcia, nieodmiennie przywodzi im na myśl zwycięzców w wyborach A.D. 2015: Prawo i Sprawiedliwość oraz Andrzej Duda, a przecież nie o taką demokrację „Farmazon” Franciszek Jagielski, pułkownik Mazguła, czy „gienierał” Dukaczewski walczyli. Na wątki wiodące w myśleniu demokratycznych demokratów najlepiej naprowadza pan senator...
Premier Mateusz Morawiecki przystąpił do ryzykownej, ale bardzo odważnej gry. Już nie może ukrywać się w cieniu. Teraz bierze pełną odpowiedzialność nie tylko za stan gospodarki i realne wyniki programu, który sformułował już dla rządu Beaty Szydło, lecz także musi się zająć sprawami, które dotychczas nie były kojarzone z jego nazwiskiem. Jednym z najpilniejszych problemów jest wyhamowanie rozlewającego się na różne instytucje ataku idącego na Polskę ze strony europejskiej biurokracji. Premier Morawiecki nie uniknie rozmów o tzw. przymusowej relokacji uchodźców. W tej sprawie można oczywiście kontynuować twardą politykę premier Beaty Szydło i – z troski o bezpieczeństwo Polaków – nie przyjmować uchodźców w ogóle. To jednak będzie powodować wzrastającą wrogość dominujących w Brukseli...
Etatyści, socjaliści, konserwatyści, liberałowie, niepodległościowcy, mesjaniści i pozytywiści – wszystkie te kategorie politycznego myślenia o Polsce mają dziś swoich reprezentantów w obozie „dobrej zmiany”. Utrzymywanie kruchego balansu pomiędzy wszystkimi tymi grupami stanowi największy atut, jaki spoczywa w rękach Jarosława Kaczyńskiego. Trzeba nie lada zręczności, aby tę chybotliwą równowagę utrzymać, i jeszcze większej sprawności, aby za pomocą tak różnorodnego grona realizować państwowotwórcze zamierzenia. Czy zmiana premiera nie zaburzy tej delikatnej symbiozy? Zmiana Mateusz Morawiecki na stanowisku premiera oznacza zmianę zasadniczego oblicza polityki realizowanej przez PiS. Rząd z socjalnego opiekuna przedzierzga się w surowego strażnika rozwoju. Miękki, empatyczny styl...
Polska kultura jest zawłaszczona przez krzykliwą garstkę uzurpatorów, którzy nie mają zamiaru budować pozorów kultury narodowej. Nadeszła pora na głębszą refleksję nad tym, kto i jak opowiada o naszych czasach, co pozostanie po naszych pokoleniach dla potomnych. W polskiej przestrzeni publicznej dyskurs publicystyczny zaczyna się powoli równoważyć. Niepodległościowi publicyści z łatwością radzą sobie z propagandowymi konstruktami kosmopolitów. O wiele gorzej jest w polskiej kulturze. Surogat kultury – stworzony w PRL – znakomicie został uzupełniony przez tzw. salon Trzeciej RP i do dziś sfera polskiej kultury zawłaszczana jest przez garstkę ludzi wstydzących się Polski i polskości. Kultura została bezczelnie zawłaszczona przez środowiska Adama Michnika i Jerzego Urbana. Tradycyjnie...
Rezolucje Parlamentu Europejskiego, które wyraźnie wymierzone są przeciwko Polsce, mogą dziwić jedynie osoby naiwne i niezdające sobie sprawy z tego, jakim zmianom ostatnio podlegał Stary Kontynent. Podobnie nie są zaskoczeniem już żadne nowe ataki na Polskę ze strony znanych europejskich polityków. Nikt z nich nie kryje przy tym, że wcale nie chodzi tu o rozwiązywanie rzeczywistych problemów. Nie wdając się w głębsze analizy, można dziś zauważyć, że Polska stała się przedmiotem wściekłego ataku z kilku przyczyn i kilku powodów. Ostatni bastion katolicyzmu Nie ulega dziś wątpliwości, że nasz kraj jest najbardziej katolickim państwem i narodem w Europie. Po upadku żywej i masowej religijności w Irlandii i Hiszpanii, Polska stała się zatem priorytetem wszystkich tych organizacji i...
Kampania samorządowa już w przyszłym roku. Może to być ostatni etap odbierania Polski postkomunistycznej oligarchii, istnieje jednak zagrożenie, że właśnie te wybory mogą poważnie załamać reformy. Jedno jest pewne – bez samorządów nie da się przeprowadzić gruntownej naprawy kraju. Dziś w większości samorządów w Polsce władzę sprawują rozmaite kombinacje środowisk Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, przeplatane gdzieniegdzie lokalnymi komitetami, których założyciele poswarzyli się kiedyś z wymienionymi partiami. Miejsc, gdzie Prawo i Sprawiedliwość bądź inne środowiska niepodległościowe, mają coś do powiedzenia, jest niewiele, a w czasie ostatnich wyborów samorządowych PiS stracił ostatnie duże miasto – Radom. Tam, dzięki ożywionej aktywności ówczesnej premier Ewy...
Dwustu sześćdziesięciu pięciu Bogu ducha winnych kandydatów na asesorów sądowych stało się zakładnikami w politycznej wojnie o zmianę oblicza władzy sądowniczej w Polsce. W tej – absurdalnej nieco – sytuacji okazało się, czym może skutkować cały łańcuch błędów i nieporozumień w obozie Prawa i Sprawiedliwości. Prawdą jest także to, że minister Zbigniew Ziobro sam stworzył sytuację, w której niechętni (w większości) obecnemu rządowi członkowie Krajowej Rady Sądownictwa mogli wymierzyć władzom dotkliwy policzek. Zacznijmy jednak od początku. Zasady tak, ale tylko wtedy, gdy nam służą Monteskiusz, na którego tak lubią się powoływać przedstawiciele polskiej kasty sędziowskiej, obok precyzyjnych warunków wyodrębnienia tzw. trzeciej władzy, w dalszej części swojego traktatu „O duchu praw...
Czyli jak członkowie rządu premier Beaty Szydło przepracowali pierwsze dwa lata swojej władzy. Wyraźnie widać, że w rządzie pracują ministrowie należący do ekstraklasy, solidni średniacy oraz maruderzy, którzy ‒ jeśli nie zmienią obrazu swoich ministerstw ‒ to powinni zostać wymienieni na ludzi bardziej zdolnych i zaangażowanych. Oczywiście przeprowadzona przeze mnie klasyfikacja jest wysoce subiektywna, pozbawiona naukowych podstaw i po części zapewne dyktowana sympatiami, od których nie potrafię się skutecznie uwolnić. Pani premier Powołanie Beaty Szydło na urząd premiera RP było pewnym zaskoczeniem. Zapewne przesądziło o tym świetne zorganizowanie kampanii prezydenckiej, w czasie której Beata Szydło wykazała dobry zmysł strategiczny, opanowanie i skuteczność w realizacji...
O służbach specjalnych piszą zwykle autorzy powieści szpiegowskich i pasjonaci. Jedna i druga kategoria bardziej posługuje się własną wyobraźnią niż faktami. A te są takie, że tylko kilka krajów na świecie jest w stanie prowadzić globalne operacje wywiadowcze i projektować kosztowne i rozbudowane akcje na różnych kontynentach. Są też kraje, np. Izrael, a ostatnio także Arabia Saudyjska, Pakistan i Turcja, które wykorzystują diaspory, rozsiane po świecie i gotowe do ideowej współpracy. Do tradycyjnych mocarstw (choć o zmniejszającym się ciągle znaczeniu) w dziedzinie akcji specjalnych należą także Wielka Brytania i Francja. Większość krajów nakierowuje swoje służby na wewnętrzną ochronę wywiadowczą, bliską zagranicę i ochronę akcji dyplomatycznych i gospodarczych w świecie. Żyjemy w...
Jeffrey Sahs, prawdziwy ojciec „planu Balcerowicza”, komentując zmiany ekonomiczne w Polsce, nie był w stanie zrozumieć, dlaczego w naszym kraju nie udał się proces reprywatyzacji, dlaczego przez cały okres istnienia III RP polski parlament nie uchwalił skutecznej i sprawiedliwej ustawy reprywatyzacyjnej. Być może, gdy zostaną ujawnione wszystkie dokumenty dotyczące Okrągłego Stołu, łatwiej będzie zrozumieć tę zastanawiającą niemoc. Istnieje bowiem teoria mówiąca, że właśnie przy Okrągłym Stole komunistom z PZPR zagwarantowana została ekonomiczna dominacja, zatem aby ona trwała, nie można było dopuścić do powrotu dawnych właścicieli, którzy stworzyliby konkurencyjną – wobec „czerwonej” – grupę posiadaczy znaczącego kapitału. W tym kontekście informacje ministra sprawiedliwości...
Polska nie odmieni się bez radykalnych zmian w samorządach. To prawda tyleż banalna, co realna. Najważniejsze: fundusze z samorządów powinny przestać płynąć do TVN i „Gazety Wyborczej”, to sprawi, że i polska mapa medialna znacząco się zmieni. Dziś ogromne pieniądze dzielone są przez – opanowane głównie przez PO i PSL – samorządy lokalne i wojewódzkie. Po drugie: duże miasta, rządzone przez ludzi takich, jak: Hanna Gronkiewicz-Waltz z Warszawy, Paweł Adamowicz z Gdańska, Jacek Karnowski z Sopotu, Rafał Dutkiewicz z Wrocławia, Hanna Zdanowska z Łodzi, Jacek Jaśkowiak z Poznania, Krzysztof Żuk z Lublina czy Jacek Majchrowski z Krakowa – to odrębne księstwa, które prowadzą dziś politykę przeciwną rządowi Beaty Szydło. Modernizacji i odbudowie niepodległości Polski wymykają się ogromne...
Jeśli teraz, za rządów PiS-u, nie zbudujemy realnych fundamentów niepodległości Polski, to przyjdzie nam na nią czekać może nawet przez okres życia całego następnego pokolenia. To już czwarta – w najnowszym okresie polskich dziejów – próba ustanowienia polskich porządków nad Wisłą. Poprzednie trzy albo były mistyfikacją, albo też z góry były skazane na niepowodzenie i stanowiły rodzaj wentyla bezpieczeństwa – dzięki któremu system III RP zmniejszał społeczne ciśnienie i łagodził rosnące napięcia. Bo III RP nie tylko nie była państwem niepodległym, bardziej była imitacją państwa niż organizmem państwowym. Mechanizm założycielski III RP sprawiał, że przez ostatnie lata Polska była krajem, gdzie zwalczano polską kulturę, najpopularniejszą gazetą była kosmopolityczna i neomarksistowska „...
Z Sufyanem Mondo Hammo Alpasha, działaczem na rzecz pomocy Jazydom i jednym z przywódców tej społeczności w świecie, rozmawia Witold Gadowski. Dlaczego Jazydzi chcą autonomii terytorium, na którym mieszkają? Sufyan Mondo Hammo Alpasha: Kilka miesięcy temu Jazydzi obrali mojego ojca swoim… premierem. Chcemy stworzyć własne, autonomiczne państwo: Jazydkhan. Po prostu nasza historia nauczyła nas tego, że nikomu nie możemy ufać. Mordowali nas już wszyscy nasi sąsiedzi. Teraz chcemy sami zapewnić sobie bezpieczeństwo. Kurdowie podkreślają, że w ich autonomicznym Kurdystanie jesteście pod ochroną… Różnie z tym bywało. Teraz – jak tylko okazało się, że mój ojciec stanął na czele ruchu autonomicznego Jazydów – to właśnie Kurdowie wygnali całą rodzinę Hammo Alpasha spod świętej góry Sindżar...
Wiosną 2015 r. trafiłem do najbardziej tajemniczego miejsca, jakie dotychczas oglądałem. Do Lalish – świętego miasta Jazydów. Znajduje się tam ponadtysiącletnia świątynia i najświętsze źródło – Zym Zym. Nasza ekipa – Maciek Grabysa, Michał Król i ja – zostaliśmy wpuszczeni nawet do podziemnego labiryntu, który doprowadził nas do tego źródła. W reporterskim notesie zanotowałem wtedy: „Lalish jest miejscem, którego nie da się porównać z niczym na świecie. Kobiety Jazydów są piękne i tajemnicze, ich tragedię mogą opowiedzieć tylko słowa, które najtrudniej jest z siebie wydobyć, często śmierć jest tu najlepszym zakończeniem. Zasada zawierania małżeństw wyłącznie w obrębie społeczności jazydzkiej sprawiła, że są tu ludzie o niebieskich oczach i płowych czuprynach. Pomimo otoczenia geny...
Kończy się lato 1993 roku, w słuchawce prominentnego działacza lewicy rozlega się głos Andrzeja Kuny z Wiednia. Rozmawiają o działaniach, które mają doprowadzić do przyznania – przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji – pierwszej w Polsce koncesji na działanie prywatnej telewizji, która złamie monopol TVP na naziemne nadawanie na terenie całego kraju. W trakcie podsłuchanej przez austriackie służby rozmowy często pada imię: „Zygmunt”, pojawiają się treści mówiące o: „pękatej reklamówce”, pada pytanie o „Jolkę Kwaśniewską”. Słyszałem to wszystko, gdy funkcjonariusz Centralnego Biura Śledczego dał mi posłuchać kaset przesłanych z Austrii, które zostały przekazane do Polski – w ramach pomocy prawnej – w śledztwie prowadzonym przeciwko Bartłomiejowi Kunie. Dochodzenie prowadziła...
Dwa lata rządów ekipy Prawa i Sprawiedliwości przyniosły ważne zmiany służące odbudowie niepodległości państwa. Dziś jednak rząd nie może skupiać się na celebracji ważnych świąt, rocznic i budowaniu nowej, historycznej narracji. Nie ma ani chwili na wytchnienie i konsumowanie niewątpliwych sukcesów w wielu dziedzinach. Nadchodzi trudny czas i praca gabinetu premier Beaty Szydło musi skupić się na rozwiązaniu nadchodzących właśnie zagrożeń. Wynikają one zarówno z gęstniejącej wokół nas sytuacji międzynarodowej, jak i ze wzmożonej „pracy” rodzimych dywersantów. Sytuacja międzynarodowa Wizyta prezydenta USA Donalda Trumpa w Warszawie nieco wszystkich uśpiła, poczuliśmy się bezpieczniejsi i bardziej docenieni. Problem jednak w tym, że wobec Trumpa rośnie coraz mocniejsza i coraz...
Dziś – nas, Europejczyków – zabijają: polityczna poprawność, kłamstwa i filozofia, która nie pozwala nazywać rzeczy po imieniu. Zamachy w Europie rozlewają się na kraje, które dotychczas były uważane za bezpieczne: Hiszpania (znakomicie działające służby specjalne, które wyłapały już prawie 300 terrorystów przed dokonaniem zamachów), Niemcy (gdzie panowało przekonanie, że swoboda działania salafitów oraz przyjazna polityka wobec migrantów bronią ten kraj przed zamachami), Skandynawia (najbardziej przyjazny dla migrantów model poprawności kulturowej). Żaden kraj, w tym Polska, nie może czuć się bezpieczny. Groźna zaraza rozlewa się po całym kontynencie. Co nas może obronić? Nazwanie rzeczy po imieniu i obnażenie nieprawdziwych sloganów, którymi dziś zastępuje się realną walkę z terrorem...
Specjalistów od mediów publicznych w Polsce mamy więcej niż znachorów, chiromantów i wróżek razem wziętych. Nie znaczy to jednak, że media publiczne, a zwłaszcza telewizja, znajdują się dziś w stanie rozkwitu. Mówiąc szczerze, Dobra Zmiana w telewizji publicznej – jak na razie – nie skojarzyła się z sukcesem. W TVP – poza ożywczym powiewem wolności w postaci szerszej gamy zapraszanych ekspertów i rozmówców – nie widać ani podniesienia poziomu zawodowego, ani też znaczących sukcesów frekwencyjnych, w tym wypadku trudno bowiem mówić o sukcesie w postaci uszlachcenia artystów disco polo. Jakie zatem są przyczyny telewizyjnej stagnacji? Jest ich niestety wiele i tylko niektóre zależą od polityki obecnych władz TVP. Wiele patologii narastało latami i teraz manifestują swoje fatalne skutki...
Spór o Polskę wcale nie ma charakteru konfrontacji klasycznych idei. Opis w kategoriach teoretycznego modelu rywalizacji prawicy i lewicy jest po prostu bałamutny. Na początek kilka nieprawdziwych stwierdzeń: * W Polsce trwa wojna pomiędzy prawicą i liberalną lewicą. *W dzisiejszym, polskim parlamencie nie ma reprezentacji lewicy. *Opozycja jest postępowa, a obecnie rządzący to wrogowie Europy i ludzie o konserwatywnym-zaściankowym sposobie patrzenia na świat. * Opozycja (w domyśle lewica) jest otwarta na świat, tolerancyjna i pełna humanistycznych wartości, a obóz dzisiejszej władzy to bojący się świata, ksenofobiczni i pełni kompleksów ludzie spoza elity społecznej. * Polski spór ma charakter ideowy. Jak już wspomniałem, żadne z tych zdań nie jest prawdziwe. Teraz postaram się...
Kryzysy są nieodłączną twarzą prawdziwego reformowania kraju. Co zatem czeka nas na jesieni? Jakie niepokoje, jakie prowokacje i jakie zagrożenia dla stabilności reform przed nami? Tego oczywiście przewidzieć nie sposób, ale już dziś widać, że do tradycyjnych awantur dołączą nowe, i to zarówno te wykreowane przez służby specjalne krajów mieszających się w nasze wewnętrzne sprawy, jak i kryzysy będące pochodną nieudolności niektórych polityków PiS. Przewiduję niestety kilka źródeł kłopotów dla obecnych władz naszego kraju. Źródła problemów można podzielić na wewnętrzne, zewnętrzne, inspirowane i naturalne. Mit krótkiej ławki Na początek zajmijmy się naturalnymi przyczynami, które mogą spowodować kryzys. Jedną z nich jest sztucznie zawężony krąg patrzenia kierownictwa PiS-u. Wewnątrz...
Pogrobowcy PRL złapali wiatr w żagle. Czy jest to rzeczywiście wiatr, który poniesie antypaństwową rewoltę, czy też ledwie zefirek, który za chwilę przeminie? Na wydarzenia, które ostatnio budzą tyle emocji, warto spojrzeć z pewnego dystansu, czyli perspektywy, jaką daje zdrowy rozsądek. Spójrzmy na paletę kolorów, którymi posługuje się ów „bunt” udający autentyczny ruch obywatelski. A zatem na początek kolor podstawowy. Czerwony „Buntowników” łączy dziś wspólne hasło: pozbawić władzy demokratycznie wybrany przez Polaków rząd. Tym pragnieniem żywią się zatem zarówno odstawieni od rządowych funduszy bonzowie z PO i PSL, jak i rzesze byłych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa i Wojskowych Służb Informacyjnych, którzy poczuli, że tym razem polskie państwo nie żartuje i rzeczywiście...
Prawo i Sprawiedliwość, w czasie swoich pierwszych rządów, popełniło zasadniczy błąd: rozpoczęło czyszczenie Polski, nie zmieniając sytuacji w naszym wymiarze sprawiedliwości. Efekty były opłakane. Łapówkara, posłanka PO Sawicka, została wykreowana na bohaterkę, a ścigający ją ówczesny szef CBA Mariusz Kamiński i jego współpracownicy dostali karne wyroki. Wydaje się zatem, że teraz Jarosław Kaczyński wyciągnął solidne wnioski z tamtej porażki. Elementarz zmiany Nie da się zmienić naszego kraju bez radykalnego oczyszczenia wymiaru sprawiedliwości, i to od góry do dołu. Wszystkie instytucje wymagają sanacji. Stąd wynika determinacja w walce o uzdrowienie Trybunału Konstytucyjnego i teraz Sądu Najwyższego. Jeśli w Polsce mają zapadać wyroki zgodne ze stanem faktycznym, a nie układem...
Wojna to nie sceny z udziałem niezłomnych bohaterów. To także nie heroiczne czyny i wielkie bitwy. Prawdziwa wojna to gnicie. Gnicie resztek jedzenia, martwych ludzi, gnicie żywych ludzi. Zwykła krzywda niewinnych ofiar. Cierpienie dzieci i bezsilność mężczyzn, wojna to największe świństwo, jakie politycy mogą zrobić ludziom – Mahmoud Abbas dyrektor „Children and Youth Care”, organizacji starającej się pomóc najmłodszym uchodźcom mieszkającym w obozie Szatila w Bejrucie, naoglądał się wojennych scen przez całe swoje długie życie, dziś myśli jedynie o dzieciach z zapomnianego przez świat zbiorowiska nędzy. Piekło, któremu nikt nie zaradzi Mahmoud przyznaje, że już zapomina obrazy swojego rodzinnego domu w Palestynie. Został z niego wygnany, gdy był młodym mężczyzną. Dziś dobiega już...
Warszawskie przemówienie prezydenta Donalda Trumpa było konkretnym i ważnym sygnałem dla polskich władz. Amerykańska administracja wesprze obecny rząd w dziele reformowania Polski. Co więcej, w słowach Trumpa zabrzmiała zachęta do większej śmiałości. Polska kroczy w dobrym kierunku i USA będą patronować szybkim zmianom – to niezwykle ważna deklaracja. Właśnie – w naszej najnowszej historii – otworzyło się okno, to okres, gdy można dokonać nieodwracalnych zmian, które wzmocnią naszą niepodległość. Można zedrzeć sowiecką powłokę z wielu dziedzin naszego życia. Można, ale od czego zależy, czy taki historyczny proces się powiedzie? W ciągu dwóch lat, które pozostały do końca kadencji, rząd PiS musi udowodnić, że nie jest drugim końcem tego samego kija. Pora na surowe rozliczenie tych,...
Powszechnie sądzi się, że tzw. afera reprywatyzacyjna wybuchła w Warszawie, jednak przestępcze machinacje zaczęły się o wiele wcześniej. Miejscem, gdzie po raz pierwszy – na wielką skalę – doszło do wyłudzeń kamienic, był Kraków. Jeśli bliżej przyjrzymy się własnościowym machinacjom dotyczącym nieruchomości w Polsce, to odnajdziemy tam bardzo wyraźne ślady oficerów powiązanych z peerelowskim wywiadem wojskowym, a szczególnie z tajemniczym oddziałem „Y” Zarządu II Sztabu Generalnego LWP. W Krakowie już na początku lat 90. powstało „biuro prawne”, którego właścicielem był podający się za adwokata niejaki Marek Płaszewski. Pan P. w rzeczywistości adwokatem nigdy nie był, ale sprytu odmówić mu nie można. Krakowskie początki Płaszewski specjalizował się w wynajdywaniu żydowskich...
Pozwoliły na to służby i politycy. Piramidę finansową Amber Gold budowano w świetle jupiterów, a prawdziwi beneficjenci tej bezkarności są do dziś nieznani. Wokół afery Amber Gold trwa polityczny jazgot. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że istnieją politycy i byli urzędnicy, którzy chcą, aby sprawa tego przestępstwa wydawała się obywatelom niejednoznaczna i bardzo zagmatwana. Tymczasem warto zdać sobie sprawę z kilku banalnych prawd dotyczących tej afery. Jeśli cokolwiek mogę doradzić sejmowej komisji – znakomicie dowodzonej przez panią poseł Małgorzatę Wassermann – to proszę, idźcie tropem pieniędzy (ang: follow the money). Pieniądze nie kłamią i nie uprawiają brudnej polityki. Pieniądze powiedzą wam, kto był rzeczywistym projektantem i nadzorcą tej ordynarnej – w swojej przestępczej...
Zawsze gdy przylatuję do Bejrutu, udziela mi się nastrój optymistycznego podniecenia, jakie tu panuje. Stolica Libanu to labirynt dzielnic, wpływów, egzotycznych ugrupowań i interesów. Miasto – pomimo swojej wojennej przeszłości – kipi młodością i wirem interesów, które robi tu każdy z każdym. Sunnici, syryjscy szpiedzy Asada, Palestyńczycy, agenci Państwa Islamskiego, maronici, druzowie, szyicki Hezbollah, Rosjanie, Amerykanie, Turcy, Saudyjczycy i Hindusi – spleceni są tu gąszczem powiązań i interesów. Obok obozów dla uchodźców przejeżdżają auta bogatych nababów. Kiedyś szukałem w Bejrucie śladów Ilicha Ramíreza Sáncheza, bardziej znanego jako „Carlos” albo „Szakal”. Był to jednak inny Bejrut. Miasto się zmieniło, mniej w nim francuskich wpływów. W kafejkach i na targach dominuje...
W dzisiejszej Polsce istnieje rząd i nie istnieje klasyczna opozycja. Działalność rządu, która nie jest poddawana surowej, ale merytorycznej ocenie opozycji, staje się coraz mniej wartościowa. To może mieć bardzo niedobre skutki dla jakości polskiego życia politycznego i odbić się na jakości państwa. Przyjmując pozycję „opozycji totalnej”, jej politycy skazali się na doraźność reakcji, powierzchowność opinii i sytuacyjność programowych wypowiedzi. „Totalnie” krytykując nawet te działania, które są logiczną kontynuacją ich działań. Wyłączono wszelkie działania mające na celu stworzenie alternatywnego wobec PiS programu dla Polski. Z działań opozycji nie tylko nie wyłania się żaden spójny program, ale większość tych posunięć stwarza wrażenie improwizacji obliczonych na „dokładanie”...
Wybaczcie megalomaństwo tytułu, ale postanowiłem – na chwilę – wcielić się w typowego oficera śledczego i przeprowadzić prostą, policyjną analizę tego, co wszyscy już o katastrofie smoleńskiej wiemy. Prowadząc najprostsze nawet śledztwo, każdy policjant (nie mówiąc już nawet o prokuratorze) musi odpowiedzieć sobie na kilka zasadniczych pytań, które sprowadzają się do poznania kryjącej się za nimi tajemnicy. Jak? Kiedy? Dlaczego? Po co? W przypadku rozważania nad tajemnicami katastrofy w Smoleńsku ciągle nie znamy odpowiedzi na pytanie: Dlaczego śledztwo zostało de facto całkowicie oddane w ręce Rosjan? Na nic zdało się pozorowanie czynności śledczych przez komisje Millera i Laska. Polska nie prowadziła swojego śledztwa, ludzie Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego dbali jedynie...
Na marginesie tragicznego zamachu w Manchesterze gorącym jeszcze piórem kreślę kilka uwag, które wydają się być istotne w kontekście narastającej fali islamskiego terroru. Proszę je potraktować jako luźne impresje autora, który ponad dwadzieścia lat zajmuje się terroryzmem i rozmawia z terrorystami, starając się przeniknąć ich motywacje i sposoby działania. Europeistan albo bezkarność imamów Imam Anjem Choudary jest brytyjskim radykałem. Od dawna głosi, że w Europie (w tym także w Polsce) powinno zapanować prawo szariatu. Choudary to tylko bezczelny celebryta, ale imamów wzywających do przelewania krwi niewiernych są już w Europie tysiące. Są oni dobrze znani służbom specjalnym. Rozzuchwaleni bezkarnością mnożą żądania, oddziałują na rzesze młodych ludzi. To właśnie ci podżegacze...
Uprzedzam, że to tekst mało spektakularny i trudniejszy w odbiorze niż zwyczajowe utyskiwanie na niską jakość rządzenia. Dziś najważniejsze są nie personalne zmiany w rządzie, ale czytelna rekonstrukcja jego ideowych podstaw. Swoiste odnowienie społecznego mandatu do rządzenia. Rekonstrukcja rządu – to modne hasło, które robi teraz karierę nie tylko w kręgach politycznej opozycji, lecz także wśród osób sprzyjających dzisiejszej władzy. Zwykle na taką okazję przygotowuje się cały zestaw słabych ministrów, którzy natychmiast powinni być wymienieni. Nie ma przecież nic bardziej rozgrzewającego jak prosta zabawa w personalia: Nowak za Bobaka, Ślimak za Lizaka i tak dalej. Gry i zabawy partyjnego ludu znane już od młodzieńczych lat nieboszczki PZPR. Oczywiście skład rady ministrów jest...