Nr 23 z 7 czerwca 2017

Tomasz Sakiewicz
Lament nad podziałem Polaków być może jest słuszny, bo głębokie urazy niszczą zdolność współpracy, a przez to spójność narodu. Jednak czasem podział jest uzasadniony i do jego zasypania potrzebna jest dobra wola, przede wszystkim tych, którzy zachowali się niegodnie. Można im wybaczyć, ale nie wtedy, gdy dalej brną w zło i upodlenie. Jest granica, przy której nie wolno przechodzić do porządku dziennego i nie wolno zapominać, gdy nie widać chęci poprawy. To granica podstawowych praw człowieka i najoczywistszych ludzkich zachowań. Ten próg po tragedii smoleńskiej przekroczono wielokrotnie. Szacunek dla zmarłych jest elementem zachodniej cywilizacji. To, co zrobiono z ciałami poległych w Smoleńsku, było najdzikszym barbarzyństwem, które musi wywoływać solidarny odruch potępienia....
Piotr Lisiewicz
„Mateusz Damięcki zakochany w Rosji” – takie tytuły w kolorowych pismach pojawiały się kilka lat temu. Że zrobił piękne zdjęcia na Syberii. Że gra w milutkiej komedii „Kak ja stał ruskim”. Że zarobi w Rosji 300 tys. zł. Bo stawki z rosyjskim kinie są wielokrotnie wyższe niż w polskim. Nie trzeba było długo czekać, by – identycznie jak w przypadku innego pieszczoszka reżimu ludobójcy Putina Macieja Stuhra – w wypowiedziach Damięckiego pojawiły się kpiny ze Smoleńska. A potem – tak, tak! – obawy przed zamordyzmem PiS-u. W rozmowie z Wirtualną Polską Damięcki prawie się popłakał: „Patriotyzm w czasach pokoju powinien zamieniać się w postawę obywatelską. Nagle się okazuje, że wracamy do czasów, które zaczynają być agresywne. Nie wiem czemu, skąd to się wzięło”. Rzecz jasna branie gigantycznej...
Dorota Kania
Jest kolejny, naoczny świadek katastrofy smoleńskiej – ustaliła „Gazeta Polska”. Był on 10 kwietnia 2010 r. w pobliżu lotniska, ale do tej pory rosyjscy śledczy nie zajęli się wyjaśnieniem tego, co widział. To wskazuje, że Rosjanie nie przeprowadzili podstawowych działań związanych z postępowaniem karnym dotyczącym wyjaśnienia i znalezienia winnych tragedii. – Szedłem rano w stronę lotniska. Początkowo była bardzo gęsta mgła, ale zaczęła się przerzedzać i wtedy usłyszałem lecący samolot. Chwilę później go zobaczyłem: leciał i płonął, na jego boku był ogień. A później usłyszałem huk i zapanowała cisza – opowiada Rosjanin, który rano 10 kwietnia 2010 r. szedł w kierunku swojej posesji. „Gazeta Polska” i Telewizja Republika dysponują nagraniem rozmowy, która została przeprowadzona z nim...
Grzegorz Wierzchołowski
Przemieszanie zwłok w trumnach to co najwyżej wynik niechlujstwa Rosjan – tak bagatelizują skandal z ciałami ofiar Smoleńska liberalni dziennikarze i opozycja. Jednak ci sami Rosjanie z ogromną starannością przejrzeli i oczyścili aparaty fotograficznie oraz kamery wideo ofiar. Koszmar rodzin ofiar Smoleńska trwa. Niemal codziennie dowiadujemy się o nowym skandalu związanym z identyfikacją zwłok i zawartością trumien. Szokujące informacje dotyczące bezczeszczenia ciał przez Rosjan nie powinny nam jednak przysłonić ich równoległych działań związanych z ingerencją w rzeczy osobiste ofiar. Chodzi tu przede wszystkim o aparaty fotograficzne i kamery wideo, które – jak wynika z ekspertyzy znajdującej się w aktach śledztwa w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem – były przeglądane przez...
Piotr Lisiewicz
Odpowiedzialność Czesława Kiszczaka za śmierć górników w Kopalni „Wujek” i generała Mirosława Milewskiego za aferę „Żelazo” – tymi sprawami w III RP zajmowała się Dorota Rysińska. Jej mąż uniewinnił Beatę Sawicką i Lecha Wałęsę. Paweł Matras uniemożliwił skazanie sędziego, któremu IPN zarzucał zbrodnię komunistyczną. Z kolei Przemysław Kalinowski był w PRL naukowym specjalistą od… dekretu o stanie wojennym. To oni uderzyli w prezydenta Andrzeja Dudę. Jeśli ktoś chciałby przekonać się, czy prawdziwe są słowa sędzi Ireny Kamińskiej o tym, że sędziowie to „zupełnie nadzwyczajna kasta ludzi”, analiza życiorysów i powiązań sędziów, którzy zaatakowali prezydenta, może być mu bardzo pomocna. Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu Sąd Najwyższy w składzie siedmiu sędziów uznał, że akt łaski...
Dorota Kania
„Jest pan po prostu głupim chamem”, „Trzeba takiemu dawać w pysk”, „Wy pisowskie mordy”, „Nie możemy oddać Polski walkowerem tym gówniarzom” – to zaledwie kilka cytatów z Adama Michnika i ludzi, którzy organizują mu spotkania skierowane do dziennikarzy i ludzi zadających naczelnemu „GW” niewygodne pytania. Agresja Adama Michnika i jego otoczenia rośnie wraz ze spadkiem sprzedaży oraz wpływów „Gazety Wyborczej”. On, jego współpracownicy oraz sympatycy atakują tych, którzy kojarzą się im z prawą stroną sceny politycznej i z rządzącą obecnie partią. Słynne „Odpieprz się pan od generała” było łagodnym zwrotem w porównaniu z tym, jak dziś reaguje Adam Michnik. Przypomnimy, że powyższe zdanie naczelny „GW” wypowiedział 13 kwietnia 1992 r. we francuskiej telewizji podczas promocji książki...
Wspólne spiskowanie byłych esbeków z posłem PO Sławomirem Nitrasem i byłym ministrem spraw wewnętrznych Andrzejem Milczanowskim w Szczecinie w sprawie obalenia rządu PiS to nie wszystko. Teraz na zaproszenie ludzi PO do Szczecina przyjedzie na debatę z Milczanowskim były szef ABW – Krzysztof Bondaryk. Mają rozmawiać o rzekomym ograniczaniu praw i wolności obywatelskich za rządów PiS. Choć są ostatnimi osobami, które mogłyby zabierać głos w tych sprawach. Przed dwoma tygodniami w tekście Grzegorza Wierzchołowskiego „Platforma ze wsparciem kursanta KGB” ujawniliśmy, że dwa miesiące przed tzw. Marszem Wolności w Szczecinie odbyło się spotkanie ponad setki esbeków z posłem Sławomirem Nitrasem i Andrzejem Milczanowskim. Ten drugi instruował esbeków, w jaki sposób mogą zradykalizować metody...
Piotr Nisztor
Z ujawnionych niedawno dokumentów CIA wynika, że Amerykanie doskonale wiedzieli o bardzo bliskich relacjach Abu Nidala, najgroźniejszego terrorysty na świecie lat 80., z PRL-owskimi służbami specjalnymi. Mógł to być silny element nacisku na Polskę w zakulisowych negocjacjach z USA. To był jeden z najpilniej strzeżonych sekretów PRL. Komunistyczne służby przez lata bardzo blisko współpracowały z najgroźniejszymi arabskimi terrorystami. Ci zabójcy, ścigani na całym świecie za zamachy, morderstwa i porwania, właśnie w Polsce mogli liczyć na schronienie i pomoc. Szczególną opieką otaczał ich II Zarząd Sztabu Generalnego Ludowego Wojska Polskiego, oczko w głowie posłusznego Moskwie gen. Wojciecha Jaruzelskiego. W zamian terroryści pomagali PRL-owskiemu przedsiębiorstwu Cenzin w sprzedaży...
Grzegorz Wierzchołowski
„Ukrycie przez Tuska i Millera informacji o zamianie ciał naprawdę nie mieści się w żadnych standardach kulturowych”. Z dr. Kazimierzem Nowaczykiem, p.o. przewodniczącym podkomisji smoleńskiej, rozmawia Grzegorz Wierzchołowski. Niemal codziennie dochodzą do nas nowe, wstrząsające informacje na temat zawartości trumien z ciałami ofiar Smoleńska. Kto odpowiada za to skandaliczne zbezczeszczenie zwłok? Jako osoba stojąca na czele podkomisji, muszę patrzeć na tę sprawę z perspektywy naszych prac, a więc szerzej, niż robi to prasa. Oczywiście, zamiana ciał, znajdowanie w jednej trumnie kończyn i narządów kilku różnych osób to coś szokującego, działającego na wrażliwość każdego z nas. Ta sprawa dotyka bowiem problemu postaw kulturowych i wzorców, według których zostaliśmy wychowani. Ale...
Tomasz Łysiak
W poprzednią środę na łamach „Gazety Polskiej” ukazał się dodatek historyczny dotyczący objawień fatimskich. Otwierał go artykuł Andrzeja Wrońskiego. Nikt z nas nie wiedział, że tego samego dnia po południu odejdzie od nas do wieczności jego Autor. Śp. Andrzej Wroński (ur. 1956) był historykiem, nauczycielem, szefem wydawnictwa Instytutu Historii PAN „Neriton”, wykładowcą Akademii Sztuki Wojennej, społecznikiem, współtwórcą Stowarzyszenia Polska Jest Najważniejsza, a także – co stanowi dla nas zaszczyt – autorem działu historia tygodnika „Gazeta Polska”. Dla mnie osobiście ta śmierć ma bardzo bolesny wymiar. Jestem wdzięczny losowi, że dał mi szansę poznać Andrzeja. Był moim profesorem historii w warszawskim liceum im. Bolesława Prusa i w wielkiej mierze wpłynął na to, kim jestem...
Wybaczcie megalomaństwo tytułu, ale postanowiłem – na chwilę – wcielić się w typowego oficera śledczego i przeprowadzić prostą, policyjną analizę tego, co wszyscy już o katastrofie smoleńskiej wiemy. Prowadząc najprostsze nawet śledztwo, każdy policjant (nie mówiąc już nawet o prokuratorze) musi odpowiedzieć sobie na kilka zasadniczych pytań, które sprowadzają się do poznania kryjącej się za nimi tajemnicy. Jak? Kiedy? Dlaczego? Po co? W przypadku rozważania nad tajemnicami katastrofy w Smoleńsku ciągle nie znamy odpowiedzi na pytanie: Dlaczego śledztwo zostało de facto całkowicie oddane w ręce Rosjan? Na nic zdało się pozorowanie czynności śledczych przez komisje Millera i Laska. Polska nie prowadziła swojego śledztwa, ludzie Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego dbali jedynie...
Andrzej Zybertowicz
Można angażować się w działania na rzecz naszej Ojczyzny, ale w istocie być pionkiem w czyjejś obcej grze Polską. W dzisiejszej, dynamicznej rzeczywistości aby się nie pogubić, potrzebna jest mapa. Niniejszy tekst proponuje pewne jej zarysy. Kluczem niech będą trzy formuły: patriotyzmu, realizmu oraz zdrady. W ramach tego (świadomie upraszczającego) podziału Polacy jawią się jako podzieleni na trzy typy środowisk: Po pierwsze, mamy patriotów – zwolenników Polski podmiotowej, ergo suwerennej. Po drugie, mamy Polaków, którzy także uważają się za patriotów, ale zarazem sądzą, iż są realistami, którzy myślą, że zamiast zabiegać o utopijną suwerenność, lepiej podczepić się pod główny nurt polityki Unii Europejskiej. Po trzecie, mamy też zdrajców, którzy do Polski i polskości mają...
Przemysław Żurawski vel Grajewski
Jak wspomniałem w części 1. niniejszego cyklu („Gazeta Polska”, 31 maja br.), jednym z głównych celów propagandy moskiewskiej jest przedstawienie ofiary rosyjskiej agresji w możliwie najgorszym świetle. Od wieków obowiązuje zasada, że każdy przeciwnik Kremla jest „pogannyj a wiarołomnyj”. Rosja nie zna pojęcia sprzeczności równoprawnych interesów. Ten, kto się jej opiera, to „ostatnia swołocz”. Narracja jest naturalnie dostosowana do epoki, odbiorcy i ofiary. Akt pierwszy – Czeczenia – „terroryści islamscy mordują rosyjskie dzieci” Historia rosyjskiego podboju Kaukazu jest długa. Rosja w XIX w. pełniła tam „misję cywilizacyjną”, w ramach której osławiony generał Jermołow prowadził pierwszą wojnę totalną, wycinając lasy i mordując broniących swojej swobody górali. W Czeczenii po...
Kiedy zacząłem bliżej interesować się historią II Rzeczypospolitej, odkryłem rzecz ciekawą: to państwo właściwie nie miało prawa powstać. Po 123 latach nieistnienia jako organizm państwowy, z elitami systematycznie tępionymi, z młodzieżą konsekwentnie germanizowaną i rusyfikowaną, z warstwą włościańską z premedytacją rozpijaną, z gospodarką zniszczoną wojną i majątkiem grabionym zachłannie przez lata Wielkiej Wojny. Gdy w 1918 r. zaczął tworzyć się gmach państwa, okazało się, że leży on między dziczejącą w przerażający sposób czerwoną Rosją, uzurpującą sobie prawa do prastarych polskich i dobrze zagospodarowanych ziem polskich Ukrainy, i bardzo podobnie nastawioną Litwą, absurdalnie zaborczą Czechosłowacją oraz Niemcami – pobitymi wprawdzie na zachodzie, ale zdeterminowanymi, by nie...
Joanna Lichocka
Odrzucenie PO nie jest kwestią poglądów politycznych czy gospodarczych. To dziedzina przyzwoitości. Część jej dotychczasowych wyborców już to wie. Katastrofa w Smoleńsku przypomniała, że polityka ignorująca zasady i wartości prowadzi do tragedii. Rząd Donalda Tuska podjął wtedy wprost grę z Kremlem przeciw polskiemu prezydentowi. W tej wspólnie prowadzonej przez Putina i Tuska operacji dyskredytowania Lecha Kaczyńskiego i podważania sensu jego przyjazdu do Katynia w 70. rocznicę mordu na polskich oficerach stawką okazało się bezpieczeństwo głowy państwa i towarzyszących mu osób. Za tę grę Donald Tusk i ministrowie jego rządu powinni kiedyś stanąć przed Trybunałem Stanu. Ale katastrofa smoleńska przypomniała także coś jeszcze – przesłanie hen, z greckich tragedii. Odrzucenie zasad...
Wojciech Mucha
O tym, jak nieprawdziwe informacje postrzegane są przez licealistów, pisaliśmy w ubiegłym tygodniu. Jak się jednak okazuje, nie lepiej jest wśród… polskich dziennikarzy. Badanie polskich dziennikarzy zostało zrealizowane w kwietniu br. przez Instytut Badawczy ARC Rynek i Opinia. Ankieta obejmowała dziennikarzy z różnych typów mediów, zarówno lokalnych, jak i ogólnokrajowych, drukowanych i elektronicznych. Wyniki są cokolwiek zastanawiające. I tak: 1. Niemal 50 proc. ankietowanych deklaruje, że w ostatnim miesiącu uwierzyli w fałszywą informację. 2. Ponad 4 na 10 dziennikarzy spotyka się z fejkami od kilku razy w tygodniu do nawet kilku razy w ciągu dnia. 3. Dane polscy dziennikarze sprawdzają w Internecie oraz wśród ekspertów. 4. 9 na 10 badanych wyraża opinię, że skala...
Jerzy Targalski
Nikt zdrowy na umyśle nie będzie twierdził, że trzeba zasypywać podziały między katem i ofiarą, okupantem i okupowanym, złodziejem i okradanym, zdrajcą wysługującym się wrogowi a patriotą walczącym o życie. W Polsce jednak wystarczy kata, złodzieja i zdrajcę nazwać członkiem jednej z pasożytniczych partii i zaraz zaczyna się litania apeli o pojednanie i zakończenie „wojny polsko-polskiej”. Mamy więc jednać się na przykład z agentami NKWD. To może też z agentami gestapo? Ta schizofreniczna sytuacja wynika z dwu faktów. Złodzieje i zdrajcy są silniejsi, więc w przewidywaniu ich zwycięstwa wszyscy, którzy osiągnęli już pozycję, starają się zapewnić sobie jakąś przyszłość. Społeczeństwo polskie czuje się źle w demokracji, a idealna dla niego jest epoka jedności moralno-politycznej narodu...
Dawid Wildstein
A miało być tak pięknie. Zaspawane trumny, do których już nikt nie zajrzy. Zapewne teraz plują sobie w brodę, że wcześniej nie wpadli na pomysł Neumanna, żeby wszystkich wrzucić do masowego grobu. Najlepiej w Rosji. Mogliby wtedy zasypać wapnem, zalać betonem i odetchnąć z ulgą. Nie udało się. Mimo siedmiu lat kłamstwa, pompowanego wszystkimi instytucjami państwa, legitymizowanego przez całą armię dyspozycyjnych autorytetów, profesorów i etyków na zawołanie, gotowych stanąć ramię w ramię z Palikotem i przyklepać każdą, nawet najbardziej obrzydliwą narrację. Nie udało się, chociaż tak się starali i tak się starają. Mimo wyzywania rodzin ofiar od szaleńców i nekrofilów. Mimo straszenia, podniosłych odezw, całego przemysłu pogardy. W III RP od zawsze usiłuje się ukrywać patologie za...
Tomasz Terlikowski
Zachodnie chrześcijaństwo przeżywa gigantyczny kryzys, ale zamiast szukać dróg wyjścia, hierarchowie europejscy (i w mniejszym stopniu amerykańscy czy latynoscy) w większości przyspieszają raczej drogę ku przepaści. I nic nie wskazuje na to, aby mieli ochotę cokolwiek zmienić. Ale wciąż są na świecie chrześcijanie, którzy mogą i pozostają wzorem prawdziwego świadectwa i nadzieją dla Kościoła. To koptyjscy chrześcijanie, którzy są wielkim świadectwem wierności Jezusowi Chrystusowi i przykładem, jak działać, żeby Kościół istniał i się rozwijał. To oni bowiem stanowią wzór męczeństwa. Prostym przykładem jest zabójstwo przez islamistów 27 koptyjskich chrześcijan, których wyciągnięto z przejeżdżającego autobusu. Każdy z nich miał szansę na życie, gdyby tylko wyrzekł się wiary i przyjął...
Jan Pospieszalski
Do chóru straszącego Polaków utratą funduszy unijnych za sprzeciw wobec przyjmowania imigrantów (zwanych potocznie uchodźcami) dołączył George Soros. Miliarder owładnięty misją budowy świata bez religii i narodowości wzywa Komisję Europejską i wszystkie unijne instytucje, żeby dyscyplinować Polskę, wstrzymując wypłatę należnych nam środków. Zbiega się to w czasie z opublikowaniem kolejnych sondaży, które wskazują, że 70 proc. Polaków opowiada się przeciw polityce przyjmowania uchodźców z krajów muzułmańskich. Groźby wstrzymania wypłaty kolejnych funduszy pojawiały się już z ust różnych polityków niemieckich i francuskich, ostatnio też szwedzkich. Bez rezultatów. W świetle traktatów wszystkie te pohukiwania są niewiele warte. Przypomnijmy, środki, które Polska otrzymuje z UE, to nie...

Pages