Tomasz Panfil

W 1920 r. bolszewicy planowali przejść po „trupie białej Polski”, by wesprzeć zrewoltowane Niemcy. W 1922 r. generał von Seeckt, dowódca niemieckiej Reichswehry, pisał: „Egzystencja Polski jest nie do zniesienia, nie do pogodzenia z życiowymi interesami Niemiec… Polska musi zniknąć i zniknie przez swoją słabość i z naszą pomocą dzięki Rosji”. Marzenia i plany obu zawziętych wrogów Polski zyskały szansę realizacji w 1939 r. Rzeczpospolita Polska, oparta na rzymskich chrześcijańskich zasadach wolności, podmiotowości człowieka i szacunku dla prawa, była dla totalitarnych, cynicznych reżimów wrogiem idealnym. Wrogość komunizmu i nazizmu tylko pozornie wyglądała na nieprzezwyciężoną. Właściwie nie powinno dziwić, że partia mająca w nazwie socjalizm i robotników, dogada się z partią...
„To nie traktat pokojowy, to rozejm na 20 lat” powiedział wiosną 1919 r. marszałek Ferdynand Foch na widok projektu traktatu wersalskiego. Miał rację. Tak jak pewien amerykański dyplomata, który stwierdził: „Mieliśmy szczere chęci zbudować na świecie całkiem nowy porządek, tymczasem tylko popsuliśmy stary”. Ekonomia europejska była krańcowo wyczerpana – koszty wojny wyniosły niebotyczną kwotę 236 000 000 000 dolarów. Niemcy odrzucały postanowienia paryskiej konferencji pokojowej jako dyktat siły. Rosyjscy komuniści nazywali je zmową imperialistów przeciwko postępowej rewolucji proletariackiej. Włosi byli wściekli za protekcjonalne potraktowanie i niewielkie zyski terytorialne. Okrojone Węgry i Bułgaria tylko czekały na okazję do odzyskania utraconych ziem. Japonia nie przyłączyła się...
„Solidarność” doczekała się wielu książek, niektórych opasłych, tysięcy artykułów, ma swoją encyklopedię. Zagadką natomiast pozostaje „solidarność”. Ta przez małe s – będąca radosnym uczuciem i nieoczekiwanie dojrzałym systemem wartości. Pojawiła się w Polsce latem 1980 r., trwała przez 16 miesięcy, a jej wspomnienie wciąż jest żywe. Każdy, kto miał sposobność spotkać tę polską solidarność, wie, że dane mu było doświadczyć czegoś niezwykłego, niepowtarzalnego. Wolność w Polakach najwyraźniej zawsze wywołuje podobne uczucia: „Niepodobna oddać tego upojenia, tego szału radości, jaki ludność polską w tym momencie ogarnął. Po 120 latach prysły kordony. Nie ma +ich+. Wolność! Niepodległość! Zjednoczenie! Własne państwo! Na zawsze! Chaos? To nic. Będzie dobrze. Wszystko będzie, bo jesteśmy...
„Kresy… Bogate, stare, piękne słowo. Jest w nim obszar i przestrzenność, bezkres równin falujących, oddalenie od świata i wicher stepowy. Dla każdego z tamtej strony zawiera w sobie treść ojczystej ziemi, jej barwę, kształty i woń… Odejdziemy od tych stron, ale przed odejściem – na wyniosłej górze, w ciszy serc bijących – ślubujemy wieczną wiarę i miłość tej ziemi. Ślubujemy jej powrócić, gdy tylko pierwsza możność powrotu nadejdzie, ślubujemy jej pozostać wtedy aż do końca…”. Ta opłakiwana przez Zofię Kossak „Ukraina czarnoziemna, Ojczyzna niewdzięczna a umiłowana”, w 1921 r. na mocy traktatu ryskiego zawartego między wyczerpaną wojnami Rzeczpospolitą Polską a sowiecką Rosją, dostała się we władzę bolszewików. Ziemia urodzajna i przebogata zamiast być karmicielką Rzeczypospolitej,...
„Na Niemcy komuniści zwracają główną uwagę, ponieważ Niemcy stoją w przededniu rewolucji burżuazyjnej i ponieważ przewrotu tego dokonają w warunkach dalej posuniętego rozwoju cywilizacji europejskiej w ogóle i przy istnieniu o wiele bardziej rozwiniętego proletariatu, niż to było w Anglii w XVII i we Francji w XVIII stuleciu, tak że niemiecka rewolucja burżuazyjna może być tylko bezpośrednim prologiem rewolucji proletariackiej”. To słowa z „Manifestu komunistycznego”, napisanego w 1848 r. przez Karola Marksa i Fryderyka Engelsa. Włodzimierz Iljicz Lenin zamierzał zrealizować tę koncepcję – od rewolucji w Niemczech do rewolucji ogólnoświatowej, choć bardziej niż na rewolucji zależało mu na władzy. Pochodnią, którą podpalić chciał Niemcy, miały być zdegenerowane, pijane krwią rosyjskie...
Człowiek jest igraszką przeznaczenia, miotany falami historii nie ma sił i sposobu przeciwstawić się losowi – to skrajnie pesymistyczne pojmowanie świata znamy z tragedii greckich. Chrześcijaństwo dało ludziom dar i przekleństwo wolnej woli. Dostali broń do stawiania czoła przeznaczeniu, a jednocześnie utracili możliwość skarżenia się na fatum i przypisywania własnych niepowodzeń złemu losowi. Jednak gdy patrzymy na dzieje Polskiego Państwa Podziemnego i jego antykomunistycznej kontynuacji, możemy odnieść wrażenie, że toczyły się one wbrew ludzkim wysiłkom wedle fatalnej konieczności do nieuchronnie tragicznego końca. Odtwarzając łańcuch przyczyn i skutków, decyzji i ich konsekwencji, szukamy punktów węzłowych, które wywołują lawinę wydarzeń o takiej sile i bezwładności, że wszelkie...
Splatanie łańcuchów przyczynowo-skutkowych, przyjmowanie odległej perspektywy czasowej, koncepcja długiego trwania – to sposoby patrzenia na historię pozwalające uchwycić sens dziejów. To dzięki nim nielogiczne na pierwszy rzut oka wydarzenia nabierają sensu, a chaotyczne ludzkie czyny układają się w czytelny i klarowny wzór. Aby zrozumieć wydarzenia z lipca 1917 r., wypada się cofnąć kilka lat wstecz i przypomnieć dylematy, przed którymi stawali polscy patrioci na początku wieku XX. Widząc, jak ustalony na Kongresie Wiedeńskim porządek Europy i świata chyli się ku upadkowi, a na horyzoncie zdarzeń majaczy coraz wyraźniej cień zbliżającej się wojny narodów, politycy polscy starali się określić, po czyjej stronie opowiedzą się, gdy wybuchną walki. Rosja – konsekwentny kat Polaków...
Polskość to mowa domu rodzinnego, to codzienna modlitwa, wiersze i baśnie opowiadane przez matkę i ojca. Tak rodzi się metafizyczna więź między uczuciami dziecka a Ojczyzną. Potem dochodzi Kościół – prosta i gorąca pobożność – oraz polska szkoła. Tam dom twój, gdzie serce twoje. To ono decyduje, a nie wpisane w metrykę miejsce urodzenia. Rozalia Klara Sybila urodziła się w 1902 r. w Niemczech, dokąd jej rodzice przyjechali w poszukiwaniu zarobku. Władysław Taraszkiewicz w czasie Wielkiej Wojny, jako kilkunastoletni chłopak, przybył do pracy w niemieckiej kopalni. Pierwsze ich dzieci tam się właśnie urodziły – Edward w 1921 r., Władysław w 1923 r. Po powrocie rodziny Taraszkiewiczów do Polski, do Włodawy, w maju 1925 r. przyszedł na świat Leon, a potem jeszcze Rozalia – jedyna...
Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy… Polska trwała, kiedy żył „Znicz”, „Kulawy Antek”. I była to ta Polska prawdziwa, ta będąca Rzeczą wspólną, czyli wszystkim Pospolitą, nie zaś oszukańcza – wbrew woli Narodu utworzona – Polska Ludowa. Do podziemia kapral Antoni Dołęga zszedł po przegranej Kampanii Wrześniowej 1939 r., a wyszedł… 13 czerwca 2017 r. Tego właśnie dnia zespół z Biura Poszukiwań IPN w asyście saperów i policji wydobył z nielegalnego grobu doczesne szczątki ostatniego z Niezłomnych Lubelszczyzny. Bowiem Dołęga – „Znicz”, „Kulawy Antek” – aż do śmierci w 1982 r. pozostawał w konspiracji. Nieistniejący dla komunistycznego państwa, ukrywany, karmiony, leczony, a po śmierci w tajemnicy pochowany przez ludzi ze wsi w powiecie łukowskim. Zwykli ludzie, którzy kochali...
Kiedy zacząłem bliżej interesować się historią II Rzeczypospolitej, odkryłem rzecz ciekawą: to państwo właściwie nie miało prawa powstać. Po 123 latach nieistnienia jako organizm państwowy, z elitami systematycznie tępionymi, z młodzieżą konsekwentnie germanizowaną i rusyfikowaną, z warstwą włościańską z premedytacją rozpijaną, z gospodarką zniszczoną wojną i majątkiem grabionym zachłannie przez lata Wielkiej Wojny. Gdy w 1918 r. zaczął tworzyć się gmach państwa, okazało się, że leży on między dziczejącą w przerażający sposób czerwoną Rosją, uzurpującą sobie prawa do prastarych polskich i dobrze zagospodarowanych ziem polskich Ukrainy, i bardzo podobnie nastawioną Litwą, absurdalnie zaborczą Czechosłowacją oraz Niemcami – pobitymi wprawdzie na zachodzie, ale zdeterminowanymi, by nie...
„Kłamstwo, bezczelne kłamstwo, Manifest Lipcowy” – można by sparafrazować powiedzenie Marka Twaina. Bardziej zakłamanym dokumentem była chyba tylko konstytucja Związku Sowieckiego. Wśród wielu pięknych i pustych deklaracji Manifestu Lipcowego znalazła się i ta o wsparciu powstającego komunistycznego państwa dla prywatnej inicjatywy gospodarczej: „Zniesione zostaną niemieckie znienawidzone zakazy, krępujące działalność gospodarczą, obrót handlowy między wsią i miastem. Państwo popierać będzie szeroki rozwój spółdzielczości. Inicjatywa prywatna, wzmagająca tętno życia gospodarczego, również znajdzie poparcie państwa. Zapewnienie normalnej aprowizacji będzie jedną z podstawowych trosk”. Tęsknota za życiem normalnym W pierwszym okresie formowania się przyszłej Polski Ludowej komuniści...
Bronisław Wildstein przekupił pracownika prosektorium i obejrzał zwłoki Staszka – pod okiem były dwie głębokie dziury. To najprawdopodobniej ślady po kastecie: potężny cios był śmiertelny. Jeden z esbeków z Wydziału III po latach powiedział, że Pyjasa zabił za 200 dolarów wynajęty przez SB były bokser Marian Węclewicz... Ser żółty w plasterkach, banany, fiaty duże i małe w kolorze bahama yellow, telewizory i pralki automatyczne – kraj pod rządami Edwarda Gierka gnał po drodze do dobrobytu, a z plakatów szczerzył się przyjaźnie komunizm z ludzką twarzą. Polska 10. potęgą gospodarczą świata – przekonywały nagłówki w prasie oraz spikerzy w radiu i telewizji. Rozmach inwestycji w latach 70. XX w. zachwycał i przerażał: pieniądze wszak pochodziły z kredytów. Partia osiągała mistrzostwo we...
„Śmierć, która na drzewie wzięła początek, na drzewie też została pokonana”. Nie ma ważniejszego komunikatu dla człowieka borykającego się na ziemskim padole z darem wolnej woli i przekleństwem grzechu pierworodnego. Nic dziwnego, że święto Zmartwychwstania Pańskiego jest najważniejszym świętem chrześcijańskim, a głębia eschatologicznej zadumy sąsiaduje w nim z prostymi i radosnymi obyczajami. Polskie obyczaje Temu świętu podporządkowana jest znaczna część roku liturgicznego. Okres przygotowań do Wielkanocy rozpoczyna się 40 dni wcześniej, w Środę Popielcową, pierwszy dzień Wielkiego Postu. A właściwie sięgnąć powinniśmy jeszcze wcześniej, do Tłustego Czwartku. Do XVII wieku w najbardziej pobożnych częściach Rzeczypospolitej zachowała się tradycja naprawdę WIELKIEGO Postu: trwał on...
Niewykluczone, że gdyby nie pierwotniak wywołujący zimnicę czterodniową, zwaną przez Włochów malarią, który w 1002 r. zabił cesarza Ottona III, parlament europejski obradowałby na przemian w Gnieźnie i Akwizgranie, a jego sesje zaczynałyby się mszą do Ducha Świętego. Oficjalnym powodem przybycia do Polski w 1000 r. władcy Świętego Cesarstwa Rzymskiego była chęć oddania hołdu świętemu męczennikowi, biskupowi praskiemu Wojciechowi Sławnikowicowi. Jednak nie mniej istotny był cel polityczny: uzyskanie wsparcia potężnego polskiego księcia dla urzeczywistnienia ottońskiej idei uniwersalnego państwa chrześcijańskiego. Złoto jak srebro, srebro jak słoma Był początek marca, gdy Bolesław Chrobry w otoczeniu swoich dostojników i zbrojnych przywitał Ottona III na granicy państwa. Polański...
Stary dylemat procesu integracji: celem ma być europejska ojczyzna czy Europa ojczyzn? Materialny dobrobyt i liberalizm kosztem odrzucenia wartości czy przyszłość oparta na szacunku dla tradycji, wartości i wolności jednostki? Polacy zawsze wybierali tę drugą drogę. Zalety państwa zintegrowanego dostrzegli już starożytni Rzymianie. Wiedzieli również, jak uczynić Imperium Romanum największą potęgą świata: granic przed najazdami wrogów strzegły niezwyciężone legiony, a dzięki pokojowi rozwijały się gospodarka i handel, zapewniające olbrzymiemu państwu pomyślność i bogactwo. Na rozkwit ekonomiczny zaś wpłynęły trzy rzeczy: ludne miasta połączone siecią doskonałych dróg, jednakowe prawo oraz wspólny dla całego państwa pieniądz. Wizja Ottona III i dwie unie Do idei Europy zjednoczonej...
W 1956 r. Polska przypominała beczkę prochu w ognisku: po czerwcowym powstaniu w Poznaniu przyszedł zryw październikowy. Potem był listopadowy atak na zagłuszarkę w Bydgoszczy i grudniowe zamieszki w Szczecinie. Przywódcy PRL-u zdecydowali, aby zgodnie z rosyjską tradycją sprawowania rządów, zrzucić z sań władzy paru już zbędnych towarzyszy. Bezpieka to najbardziej znienawidzona przez Polaków instytucja komunistycznej Polski. Jej funkcjonariusze mordowali, torturowali, śledzili, sporządzali akty oskarżenia, a następnie kierowali procesami tak, by wyroki były jak najsurowsze. W latach 1948–1953 to bezpieka kontrolowała partię komunistyczną, a w konsekwencji całe państwo. Jej wszechwładza załamała się w grudniu 1953 r., gdy pułkownik MBP Józef Światło uciekł na Zachód i na falach „Wolnej...
Tomasz Łysiak
Fenomen Żołnierzy Wyklętych stał się czymś więcej niż tylko zjawiskiem dotyczącym historii samej w sobie. Niezłomni wydobyci z mroku, zapomnienia i trwającego dekady „wyklęcia” stali się symbolem nowej wizji Polski – stojącej na fundamencie dawnych wartości. Co ważniejsze – w dzisiejszych czasach są nam bardzo potrzebni, przypominając o tym, że warto trwać przy Prawdzie za wszelką cenę. Bo dookoła jest ciągle wiele podłości i zła. W niniejszym dodatku „Gazeta Polska Historia” składamy hołd czynowi Żołnierzy Wyklętych, radując się, że wreszcie żyjemy w państwie, w którym otwiera się droga do przywracania naszym bohaterom należnego im miejsca i pamięci. Nasz tygodnik objął patronatem Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. W cotygodniowej stałej rubryce będziemy...
Raźno szła budowa nowej drogi – szerokiej, asfaltowej, gładkiej. Miała ona połączyć Mełgiew z Łęczną, biegła przez Krzesimów, mijając położony w parku dawny dwór Dreckich i pozostałości dworskich zabudowań: oficjałówkę i obory. Prace na tym odcinku szły szybko, bo nie trzeba było sprowadzać piachu z daleka, przywożono go ze znajdującego się tuż obok starego wyrobiska. Któregoś dnia łyżka koparki prócz piasku wybrała z dołu ludzkie kości Bawiące się w pobliżu dzieci znalazły czaszkę, ułożyły ją starannie, otuliły polnymi kwiatkami i zapaliły świeczkę. Po 50 latach skazany na zapomnienie, otoczony milczeniem obóz pracy w Krzesimowie został odkryty. Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Lublinie prowadziła śledztwo w sprawie S.10/00/Zk, dotyczące spowodowania...
Stalinowski prokurator, sędzia skazujący na śmierć żołnierzy niepodległościowego podziemia. A także tajny współpracownik Informacji Wojskowej o ps. Kazimierczak. Działający od kilku miesięcy Społeczny Trybunał Narodowy zadecydował, że jedną z pierwszych postaci, którą zajmą się członkowie Trybunału, będzie właśnie Stefan Michnik Unikam komentarzy emocje trzymam w karbach piszę o faktach podobno tylko one cenione są na obcych rynkach” – słowa, które Zbigniew Herbert włożył w usta kronikarza oblężonego miasta, to poetycko wyrażony postulat obiektywizmu w pracy historycznej, wizja chłodnego i beznamiętnego historyka zdystansowanego emocjonalnie od obiektu swoich badań. Dzięki dokumentom ze zbiorów Instytutu Pamięci Narodowej mamy szansę zrealizować ten postulat w praktyce i pozwolić...
Dążenie do uzyskania zgody powszechnej – cóż za świetna metoda ćwiczenia umysłu w szukaniu rzeczowych argumentów, umiejętności wsłuchiwania się w racje adwersarza, by własne uczynić mocniejszymi, cóż za doskonała szkoła retoryki, jakaż efektywna metoda dochodzenia do prawdy Każdy, kto widział arcydzieło Sidneya Lumeta „Dwunastu gniewnych ludzi”, może mieć pewne wyobrażenie o tym, jak niegdyś wyglądały obrady sejmu polsko-litewskiego. Przekonywanie nieprzekonanych czasem było gwałtowne, burzliwe, ale to właśnie owo „ucieranie” głosów stanowiło o jakości polskiego parlamentaryzmu. Jakże demokratyczna była idea, która legła u podstaw wprowadzenia zasady jednomyślności – uznano bowiem, że norma ta chroni mniejszość przed tyranią większości, która łatwo może ulec pokusie mniemania, że...

Pages