Magdalena Jakoniuk

W kościele św. Anny w roku 1943 dominującym motywem grobu było podziemie niepodległościowe. Sylwetki żołnierzy podziemia zdawały się poruszać w migoczącym świetle świec. Przez lata symbolika Grobu Pańskiego w różnych kościołach nawiązywała do najważniejszych dla Polaków wydarzeń. Wielka Sobota to dzień, który obfituje w ważne teologicznie znaki i symbole. Oto przynosimy do kościołów pokarmy, aby je poświęcić, i uczestniczymy w uroczystej liturgii Wigilii Paschalnej, która zamyka okres postu i której radosne „Alleluja” wpisuje się w radość ze Zmartwychwstania Pańskiego. To również ostatnia możliwość adoracji figury Chrystusa złożonej w grobie, gdyż tuż przed rozpoczęciem wieczornej liturgii jest ona zabierana (lub zakrywana, w zależności od tradycji) i zastępowana figurą Jezusa...
– Nasze koncerty świetnie sprawdzają się na całym świecie, ponieważ ludzie wyczuwają w nas wiarygodność i prawdę – mówi Anna Witczak z zespołu „Dikanda” w rozmowie z Magdaleną Jakoniuk. Coraz więcej młodych muzyków czerpie inspirację z folkloru, a warsztaty śpiewu tradycyjnego zyskują coraz większą popularność. Skąd Pani zdaniem taka moda na tradycyjne brzmienia? Ciężko mi stwierdzić, czy jest moda na czerpanie z folkloru czy nie, ale jeśli rzeczywiście tak jest, to po raz pierwszy… chcę być modna. Myślę, że wielu młodych widzi i przeczuwa jakąś niesamowitą prawdę i szczerość, która stanowi siłę muzyki źródeł. A ludzie tęsknią za prawdą. Utwory wykonywane przez Wasz zespół to w głównej mierze pieśni polskie, białoruskie, żydowskie i kurdyjskie. Część z nich jednak wykonywana jest w...
Gromkimi brawami podziękowało artystom audytorium koncertu „Wilczy ślad”, który odbył się w niedzielę w kościele św. Franciszka na warszawskim Nowym Mieście. Autorskie aranżacje piosenek poświęconych Żołnierzom Niezłomnym zaprezentowali Band Czapo Ba oraz Teatr Muzyczny Od Czapy. Wydarzenie zorganizowała Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych S.A. Prezes PWPW. S.A. Piotr Woyciechowski przypomniał zebranym o roli Reduty PWPW podczas Po- wstania Warszawskiego w sierpniu 1944 r i zapewnił, że spółka zawsze będzie pamiętać o Żołnierzach Wyklętych: – Żołnierze antykomunistycznego powstania do dzisiaj przypominają nam, że Polska miała dwóch okupantów – Trzecią Rzeszę i Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich – i powinni być wciąż dla wielu żyjących oprawców wyrzutem sumienia, że...
Krzysztof, Piotr i Wojciech Cugowscy wyruszają w trasę promującą ich pierwszą wspólną płytę pt. „Zaklęty krąg”. O tym międzypokoleniowym projekcie oraz o sytuacji w Polsce rozmawia z artystami Magdalena Jakoniuk. W waszym przypadku powiedzenie „wszystko zostaje w rodzinie” nabiera szczególnego znaczenia. Były dwie niezależne grupy – Budka Suflera i Bracia – teraz zdecydowaliście się połączyć siły. Dlaczego? Krzysztof Cugowski: Od kilku lat słyszeliśmy pytania dziennikarzy i znajomych, kiedy nagramy wspólną płytę. To prędzej czy później musiało nastąpić. Wspólnie z Wojciechem tworzycie trio. Kto w nim rządzi? Obowiązuje zasada starszeństwa czy większości? Piotr Cugowski: W zespole stoimy na froncie wszyscy trzej: na koncerty przychodzą zarówno fani taty, jak i nasi sympatycy. Na...
Dzięki wspólnej inicjatywie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Polskiego Koncernu Naftowego ORLEN do zbiorów stołecznego Muzeum Fryderyka Chopina trafił rzadki autograf fragmentu Ballady g-moll op. 23 polskiego kompozytora. Rękopis można podziwiać w siedzibie muzeum do 20 marca. Cenny autograf zawierający fragment Ballady g-moll op. 23 Fryderyka Chopina przez wiele lat znajdował się w prywatnych zbiorach. W listopadzie 2016 r. w Londynie został wspólnie zakupiony przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Polski Koncern Naftowy ORLEN. Manuskrypt przekazano Narodowemu Instytutowi Fryderyka Chopina 1 marca 2017, czyli w 207. rocznicę urodzin kompozytora. To pierwszy znajdujący się na terenie Polski rękopis z zapisem ballady, która była jednym z...
Dotychczas pracowała w Stanach Zjednoczonych, ale coraz częściej pojawia się w polskich produkcjach. Czy główna rola przenikliwej dziennikarki Niny w „Smoleńsku” Antoniego Krauzego okaże się dla Beaty Fido przełomem?  Grana przez Panią postać nie budzi sympatii, przynajmniej na początku. Czy trudno było wcielić się w rolę Niny?  Takie było założenie. Stworzenie bohaterki od postaw – bo trzeba zaznaczyć, że Nina to postać fikcyjna – nie było łatwe. Zwłaszcza że grana przeze mnie dziennikarka wyróżnia się wieloma trudnymi cechami. Jej upór i ambicja są cenne, ale niestety służą manipulacji – ludźmi  i faktami. Nina wykorzystuje przygotowanie materiału o tragedii Smoleńskiej jedynie jako trampolinę do kariery. Biorąc to wszystko pod uwagę, niełatwo było stworzyć postać tak...