Magdalena Jakoniuk

Po pokazie „Twojego Vincenta” na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Animowanych w Annecy publiczność zerwała się z miejsc i klaskała kilkanaście minut. – Nie potrafiłam zapanować nad łzami, które ciekły mi po twarzy – wspomina tamten moment Dorota Kobiela, współtwórczyni animacji o Vincencie van Goghu, która jesienią powalczy o Złote Lwy w Gdyni. *Nad „Twoim Vincentem” pracowała Pani osiem lat, podczas gdy animacja trwa 80 minut. Spytam trochę przewrotnie – opłacało się, biorąc pod uwagę stosunek czasu pracy do czasu trwania filmu? Pewnie że tak. Udało mi się, jako pełnometrażowy debiut, nakręcić film, który zostanie pokazany na ekranach kin na całym świecie. Kiedy osiem lat temu zrodził się we mnie pomysł na ten film (wówczas w zamierzeniu 7-minutowy), w najśmielszych marzeniach...
Krzyczą, że jestem „cenzorem” i wprowadziłem „stalinowskie czystki”. A tak naprawdę moja działalność, która polega na mecenacie państwa, przejawia się w pewnej korekcie w porównaniu z polityką poprzedników – z wicepremierem i ministrem kultury i dziedzictwa narodowego rozmawia Magdalena Jakoniuk. Ataki na dziennikarzy mediów publicznych są coraz częstsze i coraz bardziej brutalne. Jak Pańskim zdaniem mają się one do protestów opozycji przed Sejmem i postulowanej przez nią „wolności słowa”? Te ataki i protesty to nic nowego. Od pierwszego dnia po przegranych wyborach opozycja postawiła na totalną negację i destrukcję polskiego życia publicznego, przede wszystkim poprzez odwracanie znaczeń w języku debaty publicznej i niszczenie kultury demokratycznej za pomocą pobudzania do skrajnie...
Zainaugurowany 12 czerwca 27. Festiwal Mozartowski to ważny test dla Warszawskiej Opery Kameralnej i jej nowej dyrekcji. Jak pokazują entuzjastyczne reakcje melomanów – zdany na co najmniej ocenę dobrą z plusem. Organizowany od prawie trzech dekad przez Warszawską Operę Kameralną Festiwal Mozartowski odbywał się w tym roku w atmosferze skandalu. Preludium do tego, co miało się stać 12 czerwca, czyli w dniu uroczystej inauguracji imprezy, była wcześniejsza premiera „Umarłego miasta” Mariusza Trelińskiego w Teatrze Wielkim-Operze Narodowej, podczas której wybuczano Jacka Laszczkowskiego, odtwórcę głównej roli. Transparenty witające przybyłych do opery gości nie pozostawiały złudzeń co do politycznego kontekstu całego zajścia – tenorowi dostało się za domniemane działanie na szkodę...
Kolekcja pod pieczą Muzeum Narodowego w Krakowie „Ojczyzno! Nie mogłam cię obronić, niech cię przynajmniej uwiecznię” – taka dramatyczna myśl towarzyszyła księżnej Izabeli, założycielce Muzeum Czartoryskich, które do dziś stanowi jeden z najbogatszych ośrodków polskiej historii i kultury. Muzeum Książąt Czartoryskich to pierwsze polskie muzeum i instytucja o ponad 200-letniej tradycji, której tułacze dzieje wpisują się w dwa ostatnie wieki tego, czym żyła nasza ojczyzna – z wszelkimi jej wzlotami i porażkami. Założone w 1801 r. w Puławach przez księżnę Izabelę Czartoryską, od swojego zarania miało charakter narodowy – powołano je w celu zachowania dla przyszłych pokoleń ocalonych zabytków kultury i sztuki. Świadczył o tym chociażby napis na kopule puławskiej Świątyni Pamięci (...
Ojciec Maksymilian Kolbe nauczył mnie, że nie ma rzeczy niemożliwych – mówi reżyser „Dwóch koron” Michał Kondrat w rozmowie z Magdaleną Jakoniuk. Film miał premierę podczas 70. edycji festiwalu w Cannes. Biografia Maksymiliana Kolbego doczekała się już kilku filmowych adaptacji, w tym głośnego „Życia za życie” Krzysztofa Zanussiego z 1991 roku. Dlaczego zdecydował się Pan ponownie podjąć ten temat? Większość z nas zna biografię Kolbego w jej martyrologicznym wymiarze. I rzeczywiście – oddanie życia za współwięźnia w Auschwitz było pięknym zwieńczeniem jego biografii, ale zupełnie nie wyczerpuje jej bogactwa. Kolbe był nie tylko znakomitym ewangelizatorem – wszak przyciągnął do klasztoru w Niepokalanowie 800 braci – lecz także jego umysł nosił znamiona geniuszu. Miał na koncie...
Piękna i utalentowana artystka i niezwykły człowiek. Choć właśnie skończyła 70 lat, a za rok będzie świętować 55-lecie pracy twórczej, nie zamierza zwalniać tempa. Przez ponad pół wieku muzycznej kariery Halina Frąckowiak współpracowała z czołowymi postaciami polskiej estrady, a wylansowane przez nią przeboje, takie jak „Papierowy księżyc”, „Dancing Queen” czy poświęcone pamięci Anny Jantar „Anna już tu nie mieszka”, nie tracą popularności – śpiewają je kolejne pokolenia. Choć 10 kwietnia tego roku wokalistka skończyła 70 lat, a tego samego dnia za rok będzie celebrować 55 lat działalności artystycznej, na scenie wciąż pokazuje klasę. A ponadto – a może przede wszystkim – jako artystka z pewnością ma do powiedzenia jeszcze niejedno. Na moje pytanie, skąd bierze tyle energii,...
O swojej roli w „Placu Zbawiciela” i teatrze, któremu pozostaje wierny od 20 lat i który ukształtował jego aktorskie rzemiosło, opowiada Arkadiusz Janiczek. Spotykamy się w chrześcijańskiej kawiarni w centrum Warszawy. Nie bez powodu wybrałam takie miejsce. Wiara jest chyba istotna w Pana życiu? Po prostu jestem katolikiem, który stara się w codziennym życiu stosować do Pisma Świętego i katechizmu. Oczywiście zazwyczaj nieudolnie (śmiech). Nie jestem zbytnio oczytany w filozofii chrześcijańskiej ani nie znam się na teologii, ale staram się wypełniać swoje powołanie jako parafianin. W jaki sposób? Dla mnie chrześcijaństwo to przede wszystkim wspólnota. Sam od kilku lat należę wraz z żoną i córkami do znakomicie zorganizowanej wspólnoty rodzin Nazaret. Poza tym skoro mam...
Po latach czarnych chmur nad jedną z najważniejszych polskich oficyn wydawniczych i groźbie likwidacji Państwowy Instytut Wydawniczy wraca do gry – ze śmiałymi planami na przyszłość. Państwowy Instytut Wydawniczy przez wiele lat – obok Czytelnika i Wydawnictwa Literackiego – był jednym z najważniejszych rodzimych wydawców literatury pięknej. Kiedy w 2010 r. Ministerstwo Skarbu Państwa ogłosiło plan likwidacji PIW-u, nad placówką zawisły czarne chmury. Dopiero w 2015 r., już za czasów nowej ekipy rządzącej, decyzję poprzednich władz udało się cofnąć, a z końcem stycznia tego roku Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przekształciło wydawnictwo w instytucję kultury. Do PIW-u wkroczył nowy zarząd z nowymi pomysłami, które otwierają przed placówką nie tylko szansę na powrót do gry...
Jan Przemyłski
Po raz kolejny Polacy licznie zebrali się 3 maja na placu Teatralnym w Warszawie, by uczcić 226. rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja i odśpiewać polskie pieśni patriotyczne. Na festyn „Vivat Maj, 3 Maj” przybył również prezydent Andrzej Duda, który objął wydarzenie honorowym patronatem. Tegoroczny festyn, współorganizowany przez Fundację Niezależne Media i Narodowe Centrum Kultury, poprowadzili Anna Popek i Marcin Styczeń. Po przywitaniu uczestników zgromadzonych na placu Teatralnym ze sceny popłynęły takty pierwszego utworu „Pieśni o Małym Rycerzu” w wykonaniu Julianny Grabowskiej. Tuż po niej znana już naszym czytelnikom z udziału w koncertach patriotycznych Miłka Małecka zaśpiewała pieśń „Witaj, majowa jutrzenko”. Kilka minut przed godziną 18, gdy ze sceny popłynęły słowa „...
Po raz kolejny Polacy licznie zebrali się 3 maja na placu Teatralnym w Warszawie, by uczcić 226. rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja i odśpiewać polskie pieśni patriotyczne. Na festyn „Vivat Maj, 3 Maj” przybył również prezydent Andrzej Duda, który objął wydarzenie honorowym patronatem. Tegoroczny festyn, współorganizowany przez Fundację Niezależne Media i Narodowe Centrum Kultury, poprowadzili Anna Popek i Marcin Styczeń. Po przywitaniu uczestników zgromadzonych na placu Teatralnym ze sceny popłynęły takty pierwszego utworu „Pieśni o Małym Rycerzu” w wykonaniu Julianny Grabowskiej. Tuż po niej znana już naszym czytelnikom z udziału w koncertach patriotycznych Miłka Małecka zaśpiewała pieśń „Witaj, majowa jutrzenko”. Kilka minut przed godziną 18, gdy ze sceny popłynęły słowa „...
W kościele św. Anny w roku 1943 dominującym motywem grobu było podziemie niepodległościowe. Sylwetki żołnierzy podziemia zdawały się poruszać w migoczącym świetle świec. Przez lata symbolika Grobu Pańskiego w różnych kościołach nawiązywała do najważniejszych dla Polaków wydarzeń. Wielka Sobota to dzień, który obfituje w ważne teologicznie znaki i symbole. Oto przynosimy do kościołów pokarmy, aby je poświęcić, i uczestniczymy w uroczystej liturgii Wigilii Paschalnej, która zamyka okres postu i której radosne „Alleluja” wpisuje się w radość ze Zmartwychwstania Pańskiego. To również ostatnia możliwość adoracji figury Chrystusa złożonej w grobie, gdyż tuż przed rozpoczęciem wieczornej liturgii jest ona zabierana (lub zakrywana, w zależności od tradycji) i zastępowana figurą Jezusa...
– Nasze koncerty świetnie sprawdzają się na całym świecie, ponieważ ludzie wyczuwają w nas wiarygodność i prawdę – mówi Anna Witczak z zespołu „Dikanda” w rozmowie z Magdaleną Jakoniuk. Coraz więcej młodych muzyków czerpie inspirację z folkloru, a warsztaty śpiewu tradycyjnego zyskują coraz większą popularność. Skąd Pani zdaniem taka moda na tradycyjne brzmienia? Ciężko mi stwierdzić, czy jest moda na czerpanie z folkloru czy nie, ale jeśli rzeczywiście tak jest, to po raz pierwszy… chcę być modna. Myślę, że wielu młodych widzi i przeczuwa jakąś niesamowitą prawdę i szczerość, która stanowi siłę muzyki źródeł. A ludzie tęsknią za prawdą. Utwory wykonywane przez Wasz zespół to w głównej mierze pieśni polskie, białoruskie, żydowskie i kurdyjskie. Część z nich jednak wykonywana jest w...
Gromkimi brawami podziękowało artystom audytorium koncertu „Wilczy ślad”, który odbył się w niedzielę w kościele św. Franciszka na warszawskim Nowym Mieście. Autorskie aranżacje piosenek poświęconych Żołnierzom Niezłomnym zaprezentowali Band Czapo Ba oraz Teatr Muzyczny Od Czapy. Wydarzenie zorganizowała Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych S.A. Prezes PWPW. S.A. Piotr Woyciechowski przypomniał zebranym o roli Reduty PWPW podczas Po- wstania Warszawskiego w sierpniu 1944 r i zapewnił, że spółka zawsze będzie pamiętać o Żołnierzach Wyklętych: – Żołnierze antykomunistycznego powstania do dzisiaj przypominają nam, że Polska miała dwóch okupantów – Trzecią Rzeszę i Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich – i powinni być wciąż dla wielu żyjących oprawców wyrzutem sumienia, że...
Krzysztof, Piotr i Wojciech Cugowscy wyruszają w trasę promującą ich pierwszą wspólną płytę pt. „Zaklęty krąg”. O tym międzypokoleniowym projekcie oraz o sytuacji w Polsce rozmawia z artystami Magdalena Jakoniuk. W waszym przypadku powiedzenie „wszystko zostaje w rodzinie” nabiera szczególnego znaczenia. Były dwie niezależne grupy – Budka Suflera i Bracia – teraz zdecydowaliście się połączyć siły. Dlaczego? Krzysztof Cugowski: Od kilku lat słyszeliśmy pytania dziennikarzy i znajomych, kiedy nagramy wspólną płytę. To prędzej czy później musiało nastąpić. Wspólnie z Wojciechem tworzycie trio. Kto w nim rządzi? Obowiązuje zasada starszeństwa czy większości? Piotr Cugowski: W zespole stoimy na froncie wszyscy trzej: na koncerty przychodzą zarówno fani taty, jak i nasi sympatycy. Na...
Dzięki wspólnej inicjatywie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Polskiego Koncernu Naftowego ORLEN do zbiorów stołecznego Muzeum Fryderyka Chopina trafił rzadki autograf fragmentu Ballady g-moll op. 23 polskiego kompozytora. Rękopis można podziwiać w siedzibie muzeum do 20 marca. Cenny autograf zawierający fragment Ballady g-moll op. 23 Fryderyka Chopina przez wiele lat znajdował się w prywatnych zbiorach. W listopadzie 2016 r. w Londynie został wspólnie zakupiony przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Polski Koncern Naftowy ORLEN. Manuskrypt przekazano Narodowemu Instytutowi Fryderyka Chopina 1 marca 2017, czyli w 207. rocznicę urodzin kompozytora. To pierwszy znajdujący się na terenie Polski rękopis z zapisem ballady, która była jednym z...
Dotychczas pracowała w Stanach Zjednoczonych, ale coraz częściej pojawia się w polskich produkcjach. Czy główna rola przenikliwej dziennikarki Niny w „Smoleńsku” Antoniego Krauzego okaże się dla Beaty Fido przełomem?  Grana przez Panią postać nie budzi sympatii, przynajmniej na początku. Czy trudno było wcielić się w rolę Niny?  Takie było założenie. Stworzenie bohaterki od postaw – bo trzeba zaznaczyć, że Nina to postać fikcyjna – nie było łatwe. Zwłaszcza że grana przeze mnie dziennikarka wyróżnia się wieloma trudnymi cechami. Jej upór i ambicja są cenne, ale niestety służą manipulacji – ludźmi  i faktami. Nina wykorzystuje przygotowanie materiału o tragedii Smoleńskiej jedynie jako trampolinę do kariery. Biorąc to wszystko pod uwagę, niełatwo było stworzyć postać tak...