Andrzej Zybertowicz

Andrzej Zybertowicz
Polityk, którego ramy obrazu są tak grube i solidne, że bodźce ze strony świata zewnętrznego się do środka nie przedostają, szkodzi swojemu społeczeństwu, a w demokracji przegrywa wybory. Proszę się nie niepokoić: będzie o polityce, i to tej naszej bieżącej, ale trzeba zacząć egzystencjalnie. Potem trochę naukowo. Polityka będzie dopiero po rozgrzewce intelektualnej. Akcent egzystencjalny Życie ludzkie jest faktem przerażającym. Składa się z nieskończonej liczby wymiarów, spraw, zjawisk, procesów. Żaden ludzki umysł nie jest w stanie ogarnąć świata w całej jego złożoności. Życie przekracza wszelkie (poza Boskim) pojmowanie! Jak się tego oceanu naszej niewiedzy nie bać?! Akcent naukowo-poznawczy Dlatego nasze ludzkie postrzeganie jest selektywne. Nasze poznawcze radary (zmysły)...
Andrzej Zybertowicz
Trwa cyfrowy wyścig zbrojeń. I dobrze by było, by środowiska patriotyczne zrozumiały, że Polska w tym wyścigu nie poradzi sobie, nie mając po swojej stronie licznych, młodych talentów informatycznych. Kończy się przedstawienie teatralne, które podobało Ci się tak sobie. Klaszczesz lekko, z grzeczności, podobnie jak osoby siedzące obok ciebie. Nagle z kilku miejsc sali dochodzą fale energicznych oklasków, dołączają się do nich inni ludzie, a nawet i Ty (przecież nonkonformista) zaczynasz klaskać mocniej, bo myślisz, że skoro pozostałym widzom tak się podobało, to może w sumie było to dobre przedstawienie. A gdy oklaski narastają, przedłużają się, ludzie wokół wstają, klaszcząc nadal, wstajesz i Ty. Klaszczesz z poczuciem, że chyba nie doceniłeś mistrzostwa aktorów. Klakierzy To od...
Andrzej Zybertowicz
Nowy Jork, 7 września 2000 roku, godzina 10 przed południem. Bill Clinton, prezydent USA, przemawia na posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Świadkowie mówią, iż była to wygłoszona w tonacji tryumfalnej mowa przywódcy niebawem kończącego ośmioletni okres swych rządów.   Clinton podkreśla, że ludzkość znalazła się u początku nowej ery, że globalizacja i rewolucja informatyczna zbliżyły ludzi bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Że w sposób niewyobrażalny jeszcze kilka lat temu przezwyciężamy granice geograficzne i podziały kulturowe. Że wiemy, co się dzieje w innych krajach. Że dzielimy ze sobą doświadczenia, tryumfy, tragedie i marzenia. Słowa Clintona zostają nagrodzone burzą oklasków. Te pozytywne zmiany miały w jakimś stopniu stanowić dziedzictwo jego polityki. Jak po upływie...
Andrzej Zybertowicz
Niedawno podczas wywiadu Jacek Gądek, dziennikarz portalu Gazeta.pl, spytał mnie: „Co zmieniło się po objęciu władzy przez Andrzeja Dudę i PiS, ale tego nie »zauważyliśmy?«”. Odpowiadając, przywołałem wyjaśnienie przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego porażki Prawa i Sprawiedliwości w roku 2007. Wtedy w kampanii wyborczej rządzącej partii przekaz ogniskował się na walce z układami aferowymi, a tymczasem przez dwa lata rządów (2005–2007) wzrost konsumpcji gospodarstw domowych wzrósł o rekordowe w skali całej transformacji ustrojowej 30 proc. Ludzie wymieniali meble, kupowali telewizory, samochody. I chociaż ówczesny wzrost gospodarczy nie był jedynie zasługą PiS, to PiS procesy rozwojowe wzmocnił. Polacy dalej chcieli się cieszyć zakupami, a nie wspierać kolejny antykorupcyjny zryw. Ale...
Andrzej Zybertowicz
Jak kogoś nie lubimy, a on obliczy, że 17 plus 17 równa się 34, to należy odrzucić taki wynik? Czy jeśli ktoś stwierdzi to samo po pijanemu, to równanie przestanie być prawidłowe? Nie przestanie? Wystarczy zdrowy rozsądek, by wiedzieć, że prawdziwość zależy od czegoś innego niż zaufanie do osoby, która dany wynik komunikuje. Słyszeliście określenie „homo erectus”? Według Wikipedii to człowiek wyprostowany; szczebel ewolucyjny pośredni między australopitekami a formami człowieka. Wygląda na to, że aby dojść do obecnej postaci człowieka rozumnego – homo sapiens – należało się po drodze wyprostować. I to się nam udało. A co się dzieje, gdy ktoś ma problem z utrzymaniem postawy wyprostowanej? Ewolucja zna wiele ścieżek i może wyłonić się pewna forma specyficzna. Rozum zdrowo...
Andrzej Zybertowicz
Można angażować się w działania na rzecz naszej Ojczyzny, ale w istocie być pionkiem w czyjejś obcej grze Polską. W dzisiejszej, dynamicznej rzeczywistości aby się nie pogubić, potrzebna jest mapa. Niniejszy tekst proponuje pewne jej zarysy. Kluczem niech będą trzy formuły: patriotyzmu, realizmu oraz zdrady. W ramach tego (świadomie upraszczającego) podziału Polacy jawią się jako podzieleni na trzy typy środowisk: Po pierwsze, mamy patriotów – zwolenników Polski podmiotowej, ergo suwerennej. Po drugie, mamy Polaków, którzy także uważają się za patriotów, ale zarazem sądzą, iż są realistami, którzy myślą, że zamiast zabiegać o utopijną suwerenność, lepiej podczepić się pod główny nurt polityki Unii Europejskiej. Po trzecie, mamy też zdrajców, którzy do Polski i polskości mają...
Andrzej Zybertowicz
My-Polacy czujemy się boleśnie podzieleni. O przykłady nietrudno. A gdyby ktoś z nas zapomniał, jak bardzo jesteśmy podzieleni, to już media (i to nie tylko nurtu-III-RP, ale także te przynależne do Archipelagu Polskości) nam przypomną. Niestety, taka jest dynamika dzisiejszego urynkowienia, że kto nie „podkręca”, nie uskrajnia nawet zrównoważonych poglądów, ze swym przekazem ginie w natłoku niby-informacji, w natłoku sygnałów pozornych, których faktyczną rolą nie jest nic innego jak wybicie się, wyróżnienie z infozgiełku. Częściowo z taką sytuacją trzeba się godzić, ale… tylko częściowo. Spory naturalne i sztuczne W dzisiejszym, nazbyt szybko zmieniającym się świecie to pluralizm i różnica są normą, a jednolitość i spójność coraz częściej stają się rzadkością. Konflikty, niezgody...
Andrzej Zybertowicz
Tytuł niniejszego tekstu nie brzmi komunikatywnie? To dobrze. Bo ma ilustrować pułapkę, w jaką wikłamy się, gdy próbujemy znaleźć środki zaradcze na dezinformacyjny kisiel, o którym pisałem w poprzednich tekstach dla „GP”. Pod koniec kwietnia 2017 r. odbyła się zorganizowana przez „Politykę Insight” debata zatytułowana „Mroczne widmo: polityka i biznes w dobie dezinformacji”. Główny mówca debaty, znany brytyjski dziennikarz Timothy Garton Ash, rekomendował: „Dezinformacji należy przeciwdziałać przede wszystkim przez edukację o współczesnych mediach, a media publiczne powinny stać na straży jakości informacji”. Rady Brytyjczyka na pierwszy rzut oka wydają się słuszne, ale w istocie – jak zaraz postaram się pokazać – są tyleż spóźnione, co nieskuteczne. Zagubienie Ale zanim określę...
Andrzej Zybertowicz
Jaki jest cel dezinformacyjnych operacji Rosji i co to właściwie znaczy, że umysł ludzki stał się polem bitwy. Pora na realizację obietnicy, którą zakończyłem poprzedni tekst dla „Gazety Polskiej” o tytule „Skąd przewaga Rosji?”. Rozważałem w nim, jak to możliwe, że dzisiejsza Rosja, państwo o niskim potencjale innowacyjności, odcinające swych obywateli od prawdziwych informacji o biegu spraw na świecie, potrafiła uzyskać przewagę w wojnie toczonej w sferze cyfrowej, w grze na boisku Internetu, który przecież stworzono na Zachodzie? (Tekst dostępny na portalu niezalezna.pl). Zatem, zgodnie z zapowiedzią, dziś piszę o celu dezinformacyjnych operacji Rosji oraz co to znaczy, że umysł ludzki stał się polem walki. Zacznijmy od umysłu. Panujesz nad swoim najważniejszym zasobem? Już...
Andrzej Zybertowicz
Pisałem już na łamach „Gazety Polskiej”, że żyjemy nie tylko w epoce dezinformacji – zostaliśmy zanurzeni w swoistym kisielu dezinformacyjnym, chyba już po pas. A chcąc przemieszczać się w kisielu w jakimś wybranym przez siebie kierunku, zużywając wiele energii, tylko nieznacznie zmieniamy swoje położenie. Ów kisiel, owo informacyjne przeciążenie, to efekt połączenia dwóch zjawisk. Rewolucji cyfrowej, która zasila nas strumieniami informacji przez 24 godziny na dobę, oraz szalonej popularności mediów społecznościowych z Facebookiem na czele. Wiele osób jest aktywnych w tych mediach głównie po to, by zbierać „lajki” – oznaki sympatii ze strony innych, choćby kompletnie nieznanych osób. Często nie bardzo już wierząc w swoje szanse na bliskość z innymi w realu, wrzucają jedno selfie po...
Andrzej Zybertowicz
Reguły bywają łamane albo twórczo znienacka zmieniane. Gry ewoluują. Przyczynia się do tego postęp technologiczny. Dla wielu ludzi życie społeczne to trudne wyzwanie. O jakości naszego życia przesądza kształt społecznych instytucji. Od nich zależą proporcje między dawkami upokorzeń i cierpień, jakie pewnie zdarzają się każdemu, a okresami radości i szczęścia, jakie są nam dane. Ale społeczeństwo to także gra. Kto lepiej odczytuje jej reguły, ten osiąga więcej. Patrzenie na społeczeństwo jako na grę może wydać się niezgodne z wartościami nakazującymi odpowiedzialne podejście do życia – swojego, osób bliskich i dalszych. Jednak odwracanie uwagi od umownej, właśnie typowej dla gier natury pewnych fragmentów życia, obrażanie się na rzeczywistość (choć błądzenie to rzecz ludzka) rzadko...
Andrzej Zybertowicz
Wygląda na to, że znaleźliśmy się – niemal wszyscy, ale o tym później – w położeniu żaby z anegdoty. Ponoć nie sposób jej ugotować, wrzucając do wrzącej wody – natychmiast wyskoczy. Nie zareaguje jednak, gdy wodę w garnku będziemy powoli podgrzewać. Czujność żaby przez stopniowo pojawiające się miłe ciepełko zostanie skutecznie wyłączona i nawet nie zorientuje się ona, gdy zostanie kompletnie u-g-o-t-o-w-a-n-a. Kim są wszyscy? Pod pewnymi względami cała ludzkość, ale bardziej interesuje mnie obóz reform w Polsce – rządzący naszym państwem, a także szeroko rozumiane środowisko, które kierunek zmian rozpoczętych w 2015 r. popiera, czyli pewnie większość czytelników „Gazety Polskiej”. Niewidoczna łagodność Anegdota ta powinna uczulić nas na pewien mechanizm o znaczeniu podstawowym,...
Andrzej Zybertowicz
Przemoc wobec słabszych, okrucieństwo wobec kobiet, nieliczący się z żadnymi tabu seks, handel ludźmi, nienawiść na całego, bezwstydna małostkowość i mściwość, czysta złośliwość, agresja jednych połączona z uległością drugich – to części naszego ludzkiego, naturalnego wyposażenia Ale też  przeważnie potrafiliśmy trzymać to w karbach. Służyły do tego obyczaje, religie, autorytety (choćby ten codzienny – rodzicielski), prawo, wreszcie sama władza. Ta ostatnia przez większość czasu naszej ludzkiej historii bywała mocno opresyjna i niesprawiedliwa, ale zarazem trzymała w ryzach popędy zakotwiczone w zwierzęcej części naszej natury. NieRozum NieRozum towarzyszył ludzkości od zawsze. Ale przez wieki ludzkość potrafiła jednak trzymać nieRozum w ryzach, jedynie w czas karnawału (czyli...
Przemoc wobec słabszych, okrucieństwo wobec kobiet, nieliczący się z żadnymi tabu seks, handel ludźmi, nienawiść na całego, bezwstydna małostkowość i mściwość, czysta złośliwość, agresja jednych połączona z uległością drugich – to części naszego ludzkiego, naturalnego wyposażenia Ale też  przeważnie potrafiliśmy trzymać to w karbach. Służyły do tego obyczaje, religie, autorytety (choćby ten codzienny – rodzicielski), prawo, wreszcie sama władza. Ta ostatnia przez większość czasu naszej ludzkiej historii bywała mocno opresyjna i niesprawiedliwa, ale zarazem trzymała w ryzach popędy zakotwiczone w zwierzęcej części naszej natury. NieRozum NieRozum towarzyszył ludzkości od zawsze. Ale przez wieki ludzkość potrafiła jednak trzymać nieRozum w ryzach, jedynie w czas karnawału (czyli...
Andrzej Zybertowicz
W styczniu 2017 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu ogłosił dwa wyroki w złożonych przeze mnie sprawach przeciw Polsce. Do wystąpienia przeciw Polsce zmusił mnie Adam Michnik, znany obrońca wolności słowa Dwukrotnie pozwał mnie on do sądów cywilnych za słowa na jego temat. Wynik w Strasburgu – 1:1. W tekście „Przyjaciele swojej wolności” (dostępny na portalu Niezależna.pl), zarysowałem okoliczności tego z tych procesów, który w Strasburgu wygrałem. Dziś o drugim procesie, w którym strasburscy sędziowie uznali, iż polskie sądy skazały mnie słusznie. Strasburska interpretacja Pewnego dnia, wyszedłszy z sali sądowej, na prośbę o komentarz dziennikarza „Rzeczpospolitej” pomyślałem na głos: „Swoją drogą to ciekawe, kto mnie dotychczas pozwał do sądu – dwóch agentów i...
Andrzej Zybertowicz
Całkiem niedawno (10 stycznia) „Wyborcza” opublikowała tekst polityka Platformy Obywatelskiej z tzw. Dekalogiem Opozycji. Wśród 10 punktów wymienione są wolność słowa, mediów i sumienia. By zrozumieć wiarygodność „wynalazców” i propagatorów tego dekalogu, przewińmy pamięć, przedrzyjmy się – z pomocą dokumentów i internetu – przez zakamarki przeszłości. Skaczemy dziesięć lat wstecz W 2007 r. redakcja „Rzeczpospolitej”, kierowanej wtedy przez Pawła Lisickiego, poprosiła mnie o skomentowanie sprzeciwu znacznej części środowiska dziennikarskiego wobec lustracji. Wypowiedziałem wtedy słowa, które w świetle orzeczeń polskich sądów trzech instancji (okręgowego, apelacyjnego oraz najwyższego) były niedopuszczalne. Słowa, które w świetle ogłoszonego w listopadzie 2008 r. listu otwartego...
Czy przez ostatnie 25 lat Polska się zmieniała? Jasne że tak. Czy się rozwijała? Pod pewnymi istotnymi względami tak, pod innymi nie. Pokazaliśmy to, przywołując konkretne wskaźniki. Problem jednak należy sformułować inaczej. Czy odrabiamy zapóźnienie cywilizacyjne, które zawdzięczamy panowaniu komunizmu w latach 1944–1989? Czy skracamy dystans do tych krajów, które nadają kształt cywilizacji współczesnej? Tak zazwyczaj się ten problem stawia. I wykorzystuje do pomiaru owego zapóźnienia/dystansu określone, sprawdzone, uznane miary Jak zazwyczaj mierzone jest owo skracanie dystansu? Można wskazać na rosnące PKB, ale można też (…) zwrócić uwagę, że polskie gospodarstwa domowe pod względem parytetu siły nabywczej plasują się na trzecim od końca miejscu w UE. Można wskazywać na malejące...
Czy przez ostatnie 25 lat Polska się zmieniała? Jasne że tak. Czy się rozwijała? Pod pewnymi istotnymi względami tak, pod innymi nie. Pokazaliśmy to, przywołując konkretne wskaźniki. Problem jednak należy sformułować inaczej. Czy odrabiamy zapóźnienie cywilizacyjne, które zawdzięczamy panowaniu komunizmu w latach 1944–1989? Czy skracamy dystans do tych krajów, które nadają kształt cywilizacji współczesnej? Tak zazwyczaj się ten problem stawia. I wykorzystuje do pomiaru owego zapóźnienia/dystansu określone, sprawdzone, uznane miary Jak zazwyczaj mierzone jest owo skracanie dystansu? Można wskazać na rosnące PKB, ale można też (…) zwrócić uwagę, że polskie gospodarstwa domowe pod względem parytetu siły nabywczej plasują się na trzecim od końca miejscu w UE. Można wskazywać na malejące...
Andrzej Zybertowicz
Czy przez ostatnie 25 lat Polska się zmieniała? Jasne że tak. Czy się rozwijała? Pod pewnymi istotnymi względami tak, pod innymi nie. Pokazaliśmy to, przywołując konkretne wskaźniki. Problem jednak należy sformułować inaczej. Czy odrabiamy zapóźnienie cywilizacyjne, które zawdzięczamy panowaniu komunizmu w latach 1944–1989? Czy skracamy dystans do tych krajów, które nadają kształt cywilizacji współczesnej? Tak zazwyczaj się ten problem stawia. I wykorzystuje do pomiaru owego zapóźnienia/dystansu określone, sprawdzone, uznane miary Jak zazwyczaj mierzone jest owo skracanie dystansu? Można wskazać na rosnące PKB, ale można też (…) zwrócić uwagę, że polskie gospodarstwa domowe pod względem parytetu siły nabywczej plasują się na trzecim od końca miejscu w UE. Można wskazywać na malejące...
Andrzej Zybertowicz
Na konwencji spotkali się wybitni intelektualiści z patriotami, nazwijmy to tak, dnia codziennego, którzy swój sprzeciw wobec nieczułej na wymagania polskości władzy głosili od początku naszej ustrojowej transformacji Jest poniedziałek, 6 lipca 2015 r. Siedzę w pociągu z Warszawy do Torunia. Od piątku do niedzieli (3–5 lipca) byłem w Katowicach na konwencji Prawa i Sprawiedliwości i Zjednoczonej Prawicy, zorganizowanej przez prof. Piotra Glińskiego. Profesor jest szefem Rady Programowej PiS-u, czyli wiodącej partii obozu patriotycznego. Zjazd przyciągnął kilka tysięcy osób. W niedzielę zakończyło go krótkie przemówienie kandydatki na urząd premiera Beaty Szydło. Zaprezentowała ona sporą, liczącą około 150 osób grupę polityków oraz ekspertów gotowych i – jak pokazała konwencja – nieźle...

Pages