Andrzej Zybertowicz

Andrzej Zybertowicz
Jak kogoś nie lubimy, a on obliczy, że 17 plus 17 równa się 34, to należy odrzucić taki wynik? Czy jeśli ktoś stwierdzi to samo po pijanemu, to równanie przestanie być prawidłowe? Nie przestanie? Wystarczy zdrowy rozsądek, by wiedzieć, że prawdziwość zależy od czegoś innego niż zaufanie do osoby, która dany wynik komunikuje. Słyszeliście określenie „homo erectus”? Według Wikipedii to człowiek wyprostowany; szczebel ewolucyjny pośredni między australopitekami a formami człowieka. Wygląda na to, że aby dojść do obecnej postaci człowieka rozumnego – homo sapiens – należało się po drodze wyprostować. I to się nam udało. A co się dzieje, gdy ktoś ma problem z utrzymaniem postawy wyprostowanej? Ewolucja zna wiele ścieżek i może wyłonić się pewna forma specyficzna. Rozum zdrowo...
Andrzej Zybertowicz
Można angażować się w działania na rzecz naszej Ojczyzny, ale w istocie być pionkiem w czyjejś obcej grze Polską. W dzisiejszej, dynamicznej rzeczywistości aby się nie pogubić, potrzebna jest mapa. Niniejszy tekst proponuje pewne jej zarysy. Kluczem niech będą trzy formuły: patriotyzmu, realizmu oraz zdrady. W ramach tego (świadomie upraszczającego) podziału Polacy jawią się jako podzieleni na trzy typy środowisk: Po pierwsze, mamy patriotów – zwolenników Polski podmiotowej, ergo suwerennej. Po drugie, mamy Polaków, którzy także uważają się za patriotów, ale zarazem sądzą, iż są realistami, którzy myślą, że zamiast zabiegać o utopijną suwerenność, lepiej podczepić się pod główny nurt polityki Unii Europejskiej. Po trzecie, mamy też zdrajców, którzy do Polski i polskości mają...
Andrzej Zybertowicz
My-Polacy czujemy się boleśnie podzieleni. O przykłady nietrudno. A gdyby ktoś z nas zapomniał, jak bardzo jesteśmy podzieleni, to już media (i to nie tylko nurtu-III-RP, ale także te przynależne do Archipelagu Polskości) nam przypomną. Niestety, taka jest dynamika dzisiejszego urynkowienia, że kto nie „podkręca”, nie uskrajnia nawet zrównoważonych poglądów, ze swym przekazem ginie w natłoku niby-informacji, w natłoku sygnałów pozornych, których faktyczną rolą nie jest nic innego jak wybicie się, wyróżnienie z infozgiełku. Częściowo z taką sytuacją trzeba się godzić, ale… tylko częściowo. Spory naturalne i sztuczne W dzisiejszym, nazbyt szybko zmieniającym się świecie to pluralizm i różnica są normą, a jednolitość i spójność coraz częściej stają się rzadkością. Konflikty, niezgody...
Andrzej Zybertowicz
Tytuł niniejszego tekstu nie brzmi komunikatywnie? To dobrze. Bo ma ilustrować pułapkę, w jaką wikłamy się, gdy próbujemy znaleźć środki zaradcze na dezinformacyjny kisiel, o którym pisałem w poprzednich tekstach dla „GP”. Pod koniec kwietnia 2017 r. odbyła się zorganizowana przez „Politykę Insight” debata zatytułowana „Mroczne widmo: polityka i biznes w dobie dezinformacji”. Główny mówca debaty, znany brytyjski dziennikarz Timothy Garton Ash, rekomendował: „Dezinformacji należy przeciwdziałać przede wszystkim przez edukację o współczesnych mediach, a media publiczne powinny stać na straży jakości informacji”. Rady Brytyjczyka na pierwszy rzut oka wydają się słuszne, ale w istocie – jak zaraz postaram się pokazać – są tyleż spóźnione, co nieskuteczne. Zagubienie Ale zanim określę...
Andrzej Zybertowicz
Jaki jest cel dezinformacyjnych operacji Rosji i co to właściwie znaczy, że umysł ludzki stał się polem bitwy. Pora na realizację obietnicy, którą zakończyłem poprzedni tekst dla „Gazety Polskiej” o tytule „Skąd przewaga Rosji?”. Rozważałem w nim, jak to możliwe, że dzisiejsza Rosja, państwo o niskim potencjale innowacyjności, odcinające swych obywateli od prawdziwych informacji o biegu spraw na świecie, potrafiła uzyskać przewagę w wojnie toczonej w sferze cyfrowej, w grze na boisku Internetu, który przecież stworzono na Zachodzie? (Tekst dostępny na portalu niezalezna.pl). Zatem, zgodnie z zapowiedzią, dziś piszę o celu dezinformacyjnych operacji Rosji oraz co to znaczy, że umysł ludzki stał się polem walki. Zacznijmy od umysłu. Panujesz nad swoim najważniejszym zasobem? Już...
Andrzej Zybertowicz
Pisałem już na łamach „Gazety Polskiej”, że żyjemy nie tylko w epoce dezinformacji – zostaliśmy zanurzeni w swoistym kisielu dezinformacyjnym, chyba już po pas. A chcąc przemieszczać się w kisielu w jakimś wybranym przez siebie kierunku, zużywając wiele energii, tylko nieznacznie zmieniamy swoje położenie. Ów kisiel, owo informacyjne przeciążenie, to efekt połączenia dwóch zjawisk. Rewolucji cyfrowej, która zasila nas strumieniami informacji przez 24 godziny na dobę, oraz szalonej popularności mediów społecznościowych z Facebookiem na czele. Wiele osób jest aktywnych w tych mediach głównie po to, by zbierać „lajki” – oznaki sympatii ze strony innych, choćby kompletnie nieznanych osób. Często nie bardzo już wierząc w swoje szanse na bliskość z innymi w realu, wrzucają jedno selfie po...
Andrzej Zybertowicz
Reguły bywają łamane albo twórczo znienacka zmieniane. Gry ewoluują. Przyczynia się do tego postęp technologiczny. Dla wielu ludzi życie społeczne to trudne wyzwanie. O jakości naszego życia przesądza kształt społecznych instytucji. Od nich zależą proporcje między dawkami upokorzeń i cierpień, jakie pewnie zdarzają się każdemu, a okresami radości i szczęścia, jakie są nam dane. Ale społeczeństwo to także gra. Kto lepiej odczytuje jej reguły, ten osiąga więcej. Patrzenie na społeczeństwo jako na grę może wydać się niezgodne z wartościami nakazującymi odpowiedzialne podejście do życia – swojego, osób bliskich i dalszych. Jednak odwracanie uwagi od umownej, właśnie typowej dla gier natury pewnych fragmentów życia, obrażanie się na rzeczywistość (choć błądzenie to rzecz ludzka) rzadko...
Andrzej Zybertowicz
Wygląda na to, że znaleźliśmy się – niemal wszyscy, ale o tym później – w położeniu żaby z anegdoty. Ponoć nie sposób jej ugotować, wrzucając do wrzącej wody – natychmiast wyskoczy. Nie zareaguje jednak, gdy wodę w garnku będziemy powoli podgrzewać. Czujność żaby przez stopniowo pojawiające się miłe ciepełko zostanie skutecznie wyłączona i nawet nie zorientuje się ona, gdy zostanie kompletnie u-g-o-t-o-w-a-n-a. Kim są wszyscy? Pod pewnymi względami cała ludzkość, ale bardziej interesuje mnie obóz reform w Polsce – rządzący naszym państwem, a także szeroko rozumiane środowisko, które kierunek zmian rozpoczętych w 2015 r. popiera, czyli pewnie większość czytelników „Gazety Polskiej”. Niewidoczna łagodność Anegdota ta powinna uczulić nas na pewien mechanizm o znaczeniu podstawowym,...
Andrzej Zybertowicz
Przemoc wobec słabszych, okrucieństwo wobec kobiet, nieliczący się z żadnymi tabu seks, handel ludźmi, nienawiść na całego, bezwstydna małostkowość i mściwość, czysta złośliwość, agresja jednych połączona z uległością drugich – to części naszego ludzkiego, naturalnego wyposażenia Ale też  przeważnie potrafiliśmy trzymać to w karbach. Służyły do tego obyczaje, religie, autorytety (choćby ten codzienny – rodzicielski), prawo, wreszcie sama władza. Ta ostatnia przez większość czasu naszej ludzkiej historii bywała mocno opresyjna i niesprawiedliwa, ale zarazem trzymała w ryzach popędy zakotwiczone w zwierzęcej części naszej natury. NieRozum NieRozum towarzyszył ludzkości od zawsze. Ale przez wieki ludzkość potrafiła jednak trzymać nieRozum w ryzach, jedynie w czas karnawału (czyli...
Przemoc wobec słabszych, okrucieństwo wobec kobiet, nieliczący się z żadnymi tabu seks, handel ludźmi, nienawiść na całego, bezwstydna małostkowość i mściwość, czysta złośliwość, agresja jednych połączona z uległością drugich – to części naszego ludzkiego, naturalnego wyposażenia Ale też  przeważnie potrafiliśmy trzymać to w karbach. Służyły do tego obyczaje, religie, autorytety (choćby ten codzienny – rodzicielski), prawo, wreszcie sama władza. Ta ostatnia przez większość czasu naszej ludzkiej historii bywała mocno opresyjna i niesprawiedliwa, ale zarazem trzymała w ryzach popędy zakotwiczone w zwierzęcej części naszej natury. NieRozum NieRozum towarzyszył ludzkości od zawsze. Ale przez wieki ludzkość potrafiła jednak trzymać nieRozum w ryzach, jedynie w czas karnawału (czyli...
Andrzej Zybertowicz
W styczniu 2017 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu ogłosił dwa wyroki w złożonych przeze mnie sprawach przeciw Polsce. Do wystąpienia przeciw Polsce zmusił mnie Adam Michnik, znany obrońca wolności słowa Dwukrotnie pozwał mnie on do sądów cywilnych za słowa na jego temat. Wynik w Strasburgu – 1:1. W tekście „Przyjaciele swojej wolności” (dostępny na portalu Niezależna.pl), zarysowałem okoliczności tego z tych procesów, który w Strasburgu wygrałem. Dziś o drugim procesie, w którym strasburscy sędziowie uznali, iż polskie sądy skazały mnie słusznie. Strasburska interpretacja Pewnego dnia, wyszedłszy z sali sądowej, na prośbę o komentarz dziennikarza „Rzeczpospolitej” pomyślałem na głos: „Swoją drogą to ciekawe, kto mnie dotychczas pozwał do sądu – dwóch agentów i...
Andrzej Zybertowicz
Całkiem niedawno (10 stycznia) „Wyborcza” opublikowała tekst polityka Platformy Obywatelskiej z tzw. Dekalogiem Opozycji. Wśród 10 punktów wymienione są wolność słowa, mediów i sumienia. By zrozumieć wiarygodność „wynalazców” i propagatorów tego dekalogu, przewińmy pamięć, przedrzyjmy się – z pomocą dokumentów i internetu – przez zakamarki przeszłości. Skaczemy dziesięć lat wstecz W 2007 r. redakcja „Rzeczpospolitej”, kierowanej wtedy przez Pawła Lisickiego, poprosiła mnie o skomentowanie sprzeciwu znacznej części środowiska dziennikarskiego wobec lustracji. Wypowiedziałem wtedy słowa, które w świetle orzeczeń polskich sądów trzech instancji (okręgowego, apelacyjnego oraz najwyższego) były niedopuszczalne. Słowa, które w świetle ogłoszonego w listopadzie 2008 r. listu otwartego...
Czy przez ostatnie 25 lat Polska się zmieniała? Jasne że tak. Czy się rozwijała? Pod pewnymi istotnymi względami tak, pod innymi nie. Pokazaliśmy to, przywołując konkretne wskaźniki. Problem jednak należy sformułować inaczej. Czy odrabiamy zapóźnienie cywilizacyjne, które zawdzięczamy panowaniu komunizmu w latach 1944–1989? Czy skracamy dystans do tych krajów, które nadają kształt cywilizacji współczesnej? Tak zazwyczaj się ten problem stawia. I wykorzystuje do pomiaru owego zapóźnienia/dystansu określone, sprawdzone, uznane miary Jak zazwyczaj mierzone jest owo skracanie dystansu? Można wskazać na rosnące PKB, ale można też (…) zwrócić uwagę, że polskie gospodarstwa domowe pod względem parytetu siły nabywczej plasują się na trzecim od końca miejscu w UE. Można wskazywać na malejące...
Czy przez ostatnie 25 lat Polska się zmieniała? Jasne że tak. Czy się rozwijała? Pod pewnymi istotnymi względami tak, pod innymi nie. Pokazaliśmy to, przywołując konkretne wskaźniki. Problem jednak należy sformułować inaczej. Czy odrabiamy zapóźnienie cywilizacyjne, które zawdzięczamy panowaniu komunizmu w latach 1944–1989? Czy skracamy dystans do tych krajów, które nadają kształt cywilizacji współczesnej? Tak zazwyczaj się ten problem stawia. I wykorzystuje do pomiaru owego zapóźnienia/dystansu określone, sprawdzone, uznane miary Jak zazwyczaj mierzone jest owo skracanie dystansu? Można wskazać na rosnące PKB, ale można też (…) zwrócić uwagę, że polskie gospodarstwa domowe pod względem parytetu siły nabywczej plasują się na trzecim od końca miejscu w UE. Można wskazywać na malejące...
Andrzej Zybertowicz
Czy przez ostatnie 25 lat Polska się zmieniała? Jasne że tak. Czy się rozwijała? Pod pewnymi istotnymi względami tak, pod innymi nie. Pokazaliśmy to, przywołując konkretne wskaźniki. Problem jednak należy sformułować inaczej. Czy odrabiamy zapóźnienie cywilizacyjne, które zawdzięczamy panowaniu komunizmu w latach 1944–1989? Czy skracamy dystans do tych krajów, które nadają kształt cywilizacji współczesnej? Tak zazwyczaj się ten problem stawia. I wykorzystuje do pomiaru owego zapóźnienia/dystansu określone, sprawdzone, uznane miary Jak zazwyczaj mierzone jest owo skracanie dystansu? Można wskazać na rosnące PKB, ale można też (…) zwrócić uwagę, że polskie gospodarstwa domowe pod względem parytetu siły nabywczej plasują się na trzecim od końca miejscu w UE. Można wskazywać na malejące...
Andrzej Zybertowicz
Na konwencji spotkali się wybitni intelektualiści z patriotami, nazwijmy to tak, dnia codziennego, którzy swój sprzeciw wobec nieczułej na wymagania polskości władzy głosili od początku naszej ustrojowej transformacji Jest poniedziałek, 6 lipca 2015 r. Siedzę w pociągu z Warszawy do Torunia. Od piątku do niedzieli (3–5 lipca) byłem w Katowicach na konwencji Prawa i Sprawiedliwości i Zjednoczonej Prawicy, zorganizowanej przez prof. Piotra Glińskiego. Profesor jest szefem Rady Programowej PiS-u, czyli wiodącej partii obozu patriotycznego. Zjazd przyciągnął kilka tysięcy osób. W niedzielę zakończyło go krótkie przemówienie kandydatki na urząd premiera Beaty Szydło. Zaprezentowała ona sporą, liczącą około 150 osób grupę polityków oraz ekspertów gotowych i – jak pokazała konwencja – nieźle...
Andrzej Zybertowicz
Awans Donalda Tuska wynika ze sprytnego wpisania się w międzynarodowy wymiar klientelizmu. Wobec tego duma z osobistego sukcesu premiera Tuska jest dla Polaków dumą fałszywą. Podobnie fałszywą jak – oczywiście to rzecz innego kalibru, choć mechanizm psychologiczny podobny – duma Rosjan z podboju Krymu i Ukrainy Jest jeden z ostatnich sierpniowych weekendów. Pogoda sprzyja. Rozmowa w lesie ze znajomymi. Profesjonaliści z wyższej klasy średniej. Trzy opowieści. Dwie z pierwszej ręki – dotyczą osób, które znam osobiście. Historyjka trzecia pochodzi od kompetentnej osoby zaprzyjaźnionej. Grzanie etatów Uniwersytet, jeden z najbardziej znanych w Polsce. Kandydat bardzo dobry – licząc m.in. według liczby punktów zdobytych za publikacje – i będący u progu habilitacji otrzymuje od szefa...
Andrzej Zybertowicz
Mądrości starożytne nie muszą być wieczne. Zanim jednak osoby, które są tak wypromowane jak nobliści, wezwą ludzkość do przyjęcia „nowego myślenia na temat osiągania pokoju”, niech pójdą po rozum do głowy i się nieco podkształcą Starożytnym Rzymianom, a konkretnie Cyceronowi (żył w latach 106–43 przed narodzeniem Chrystusa), zawdzięczamy formułę: „Historia nauczycielką życia”. Należy studiować przeszłość, by nie powtarzać błędów. A czasem nie trzeba w przeszłość sięgać bardzo daleko, by wyciągnąć z niej ważne nauki. W ramach wakacyjnego porządkowania szpargałów znalazłem czterostronicowy dodatek do „Gazety Wyborczej” zatytułowany „Gazeta na Nobla”, z logo podmiotu o nazwie „Fundacja Lecha Wałęsy”. Data tego materiału to 10 grudnia 2013 r. Rzecz dotyczy szczytu noblistów, który odbył...
Andrzej Zybertowicz
Rzeczywisty sukces, mierzony we wskaźnikach gospodarczych, wydajności i poziomu konsumpcji ostatnich dziesięciu lat, został opłacony bardzo wysoką ceną. Polega ona na wypłukiwaniu tkanki społecznej, jej kulturowych fundamentów Rok 2014 to rok rocznic: 10-lecie wejścia naszego kraju do Unii Europejskiej, 25-lecie budowy wolnej Polski. Za cztery lata będziemy obchodzić 100–lecie odzyskania niepodległości. Zastanówmy się, czy nasi przodkowie się nas wstydzą czy raczej są dumni? Sukces wart tego miana? Media głównego nurtu oraz znaczna część elit koncentrują naszą uwagę na rozwoju ostatnich lat, zwłaszcza od wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Wzrósł Produkt Krajowy Brutto, wzrosło przeciętne wynagrodzenie i wydajność pracy. W tekście zatytułowanym „Unijny skok Polski” („...
Andrzej Zybertowicz
„Lewica opuściła polską prowincję” – to tytuł wpisu blogera podpisanego jako „mathias_faber”, który 22 kwietnia 2014 r. promowano na stronie głównej portalu Tokfm.pl. Warto się nad tym wpisem pochylić Najpierw przytoczę obszerne fragmenty tekstu, potem je skomentuję. Czytamy (interpunkcja oryginału): „Przed świętami Wielkiej Nocy miałem okazję na dłużej odwiedzić tereny Polski wschodniej. Kilka miast i zupełnie małe miejscowości. A jako że mam tam rodzinę i znajomych, oprócz fasady, mogłem dowiedzieć się, co dzieje się na co dzień i niewidoczne jest dla przejeżdżającego turysty. W małych miasteczkach życie obywatelskie kwitnie głównie w organizacjach przyparafialnych. OSP czy zespół ludowy to też ostoja konserwatyzmu. O szkole już nie mówiąc. Kiedy parafię wizytuje biskup w szkole na...
Andrzej Zybertowicz
Dla pewnej części środowiska zawodowego SB, liczącej – jak można wnioskować z przytoczonej wypowiedzi – ok. kilkuset osób, wiedza o związkach Wałęsy z SB nie była niczym nadzwyczajnym. Przedstawiciele tego środowiska jednak nie kwapili się, by opinii publicznej przekazać konkretne informacje na ten temat. Przez lata uważali, iż byłoby to dla nich niekorzystne Żyjemy w świecie, którego fragmenty tak nas angażują, iż brakuje czasu, wiedzy i umiejętności, by ogarniać takie całości jak naród, państwo, geopolityka. Ponieważ mimo wszystko całościowa koordynacja życia społecznego jest potrzebna, wymyślono głowy państw. Kiedyś byli to wodzowie, królowie, dziś są to szefowie rządów lub prezydenci. Tylko niektórzy z nich są faktycznie zdolni do działania na rzecz dobra wspólnego. Od czego to...
Andrzej Zybertowicz
Resortowe dzieci zasługują na to miano wcale nie ze względu na to – jak twierdzą jego przedstawiciele i zakolegowani z nimi propagandyści – kim są ich rodzice i wujkowie. Zasługują na to miano ze względu na stosunek do dziedzictwa systemu przez ich krewnych zbudowanego „Rzeczpospolita wymierająca” to główny temat wydanego w 2013 r. numeru pisma republikańskiego „Rzeczy wspólne”. Główny blok tekstów nosi tytuł „Polska w zapaści demograficznej”. Redaktor naczelny Mariusz Staniszewski pisze: „Jeszcze nigdy nie musieliśmy myśleć o Polsce w kategoriach państwa, które swoje znaczenie, pozycję międzynarodową, potencjał gospodarczy i rozwój traci nie z powodu obcej interwencji czy zmowy mocarstw, ale z powodu utraty zdolności do odtwarzania pokoleń”. Dlaczego do tego dopuściliśmy? Ślepy...
Andrzej Zybertowicz
Tropicielu rosyjskich szpiegów w Polsce, redaktorze Jacku Żakowski – do dzieła! Po rozgrzewce z Macierewiczem pora na kolejne łowy! W czwartek 12 grudnia 2013 na stronie internetowej tygodnika „Wprost” po godz. 22 ukazuje się materiał sygnowany przez Agnieszkę Burzyńską. Tytuł: „Macierewicz kazał przetłumaczyć raport z likwidacji WSI na rosyjski przed publikacją po polsku”. Następnego dnia rano Jacek Żakowski prowadzi swój cotygodniowy program w radiu Tok FM. Zaczyna od przeglądu prasy i – wyjątkowo – sporo uwagi poświęca materiałowi internetowemu. Mówi (cytuję za portalem Gazeta.pl): „Ciekawa informacja, niezwykle ciekawa […]. Nasuwa różne myśli. To myśli nieprzyjemne dla Antoniego Macierewicza i jego wyznawców. Wymaga to z pewnością szczegółowego wyjaśniania […]. Jeśli poseł...
Andrzej Zybertowicz
O ile można się zgodzić, że skłonności polityków do swoistej „prywatyzacji” zasobów publicznych są uniwersalne, o tyle nie zgodzę się, jeśli ktoś twierdzi, że nic nie można zrobić. Podobnie nie zgodzę się z tezą, że wszystkie partie są siebie warte My ludziska nie tylko mamy w sobie zwierzęcą naturę, ale – w dodatku – niektórzy z nas wcale nie czują potrzeby, by walczyć z tym, co zwierzęce w ludzkiej naturze. Spójrzmy na zjawisko łańcucha pokarmowego. Albo może zacznijmy od konkretu, od jednego z takich łańcuchów. W ostatnich dniach wyłoniła się taka oto jego postać: regionalny działacz PO Edward Klimka » poseł PO Norbert Wojnarowski » europoseł Jacek Protasiewicz » premier Donald Tusk »? Czym są łańcuchy pokarmowe? To szeregi organizmów, które stanowią dla siebie kolejno źródło...
Andrzej Zybertowicz
Emocje są nam niezbędne do życia. Bez dobrych emocji nie byłoby międzyludzkiej solidarności. I tej przez małe, i tej przez duże „S”. Nierzadko nawet niedobre emocje pomagają nam wyzwolić w sobie energię potrzebną do realizacji trudnych, ważnych zadań. Ale… Emocje są także tą częścią naszego ludzkiego funkcjonowania, dzięki której inni uzyskują nad nami przewagę   W badaniach nad procesami ludzkiego myślenia często odróżnia się umysł emocjonalny i racjonalny. Niektórzy badacze twierdzą, że ten pierwszy przetwarza informacje trzy razy szybciej niż ten drugi. Czy z tego coś ważnego wynika np. dla rozumienia polskiej polityki? Tak. Również dla spraw, którym jest poświęcona cała „Gazeta Polska” – i dla mediów, i dla losów Polski. Mechanizmy dobrze znane Umysł emocjonalny pracuje...
Joanna Lichocka
W środę do księgarń trafiła książka prof. Andrzeja Zybertowicza „III RP – kulisy systemu”, nad którą patronat medialny objęła „Gazeta Polska”. Jest ona zapisem rozmów, jakie ze znanym socjologiem przeprowadziła publicystka „GP” Joanna Lichocka. Jako pierwsi publikujemy fragmenty książki.   Joanna Lichocka: Przyzwolenie na bylejakość to według Pana spadek, który Polacy mają po PRL-u.   Andrzej Zybertowicz: Częściowo.   Często mówi się, że traktowanie państwa na zasadzie, im ono słabsze, tym lepiej, jest znacznie dłuższe i bierze się z czasów zaborów, zwłaszcza zaboru rosyjskiego. Ale jest to z kolei w absolutnej opozycji do tego, co niosło pokolenie Solidarności czy republikańskiego testamentu polskiej inteligencji, opisanego na przykład w „Rodowodach niepokornych”...
Andrzej Zybertowicz
W środę do księgarń trafiła książka prof. Andrzeja Zybertowicza „III RP – kulisy systemu”, nad którą patronat medialny objęła „Gazeta Polska”. Jest ona zapisem rozmów, jakie ze znanym socjologiem przeprowadziła publicystka „GP” Joanna Lichocka. Jako pierwsi publikujemy fragmenty książki.   Joanna Lichocka: Przyzwolenie na bylejakość to według Pana spadek, który Polacy mają po PRL-u.   Andrzej Zybertowicz: Częściowo.   Często mówi się, że traktowanie państwa na zasadzie, im ono słabsze, tym lepiej, jest znacznie dłuższe i bierze się z czasów zaborów, zwłaszcza zaboru rosyjskiego. Ale jest to z kolei w absolutnej opozycji do tego, co niosło pokolenie Solidarności czy republikańskiego testamentu polskiej inteligencji, opisanego na przykład w „Rodowodach niepokornych”...
Andrzej Zybertowicz
Coraz więcej osób widzi, że Platforma okazała się do niczego. Do niczego dobrego w każdym razie. Jak niedawno zauważył Marcin Meller, który jest intelektualistą świata celebrytów, „Polską od sześciu lat rządzi aideologiczna koalicja, która obiecała pragmatyzm i reformy. I nie mnie tu oceniać, ale rozczarowała dużą część swego elektoratu”.   Głosy rozczarowania, niechęci, a nawet złości na Platformę (bo PSL sporo osób traktuje jako tasiemca, z którym organizm polityczny nauczył się żyć) się nasilają. Razem z nimi często obecny jest pogląd, że SLD skompromitował się już dawno (i że jeszcze pamięta się Leszka Millera na liście wyborczej u Andrzeja Leppera). Ruch Palikota to nigdy nie było nic poważnego; jakaś kpina! Platforma właśnie kompromituje się doszczętnie. A ten cały PiS? Oni...
Andrzej Zybertowicz
Nawet opór bezsensowny, bo nierokujący powodzenia, opór w danej sytuacji prowadzący tylko do niepotrzebnych ofiar, może mieć pewien sens. Wartość dla przyszłości jednostki i dla zbiorowości. Dla narodu.   Włączam się w spór o Powstanie Warszawskie. Ale tylko pośrednio. Na problem Powstania Warszawskiego i problem naszego stosunku do decyzji o Powstaniu spoglądam przez pryzmat pewnego mechanizmu psychologicznego. Mechanizmu, który dotyczy nasz wszystkich – tu i teraz.   Między Powstaniem a Smoleńskiem   Między sierpniem 1944 r. a kwietniem 2010 r. był Sierpień ’80. W otwartym, masowym akcie sprzeciwu ludzie odzyskiwali swoją godność. To Jadwiga Staniszkis pierwsza zwróciła uwagę na godnościowy wymiar strajków Sierpnia 1980 r. Godnościowy, oczyszczający efekt miało nie...
Andrzej Zybertowicz
Trudu zmagania się z oporną materią społeczną, w tym – w pierwszej kolejności – z oporem własnego obozu politycznego, nie podejmie się ktoś, kto najwyraźniej nigdy nie uporał się ze skojarzeniem, iż polskość to nienormalność. Wola polityczna bierze się bowiem z wiary w swój kraj.   Kilka tygodni temu w „Gazecie Polskiej” opublikowałem tekst „Donald Tusk z »Tygrysem« pod bokiem”. Korzystając z książki Bertolda Kittela „Mafia po polsku”, mówiłem o działającej w Trójmieście mafii ze Stogów, kierowanej przez obywatela o pseudonimie Tygrys. Chodzi o bezkarne od lat środowisko przestępcze, wobec którego organy państwa polskiego wykazują konsekwentną bezradność. Bezradność ta ma swoje źródło – jak wynika z książki – z faktu współpracy z przestępcami osób zatrudnionych w instytucjach,...
Andrzej Zybertowicz
Osoby w stresie często odsłaniają nam nieco prawdy. Niekiedy więcej niż rąbek. Tak uczynił niedawno minister-Sławomir-od-zegarków. Ale nie o zegarkach będzie tu mowa. W poniedziałek 20 maja 2013 r. „Gazeta Wyborcza” publikuje rozmowę dwóch dziennikarek – Agaty Nowakowskiej i Dominiki Wielowieyskiej – z ministrem transportu Sławomirem Nowakiem. Oto fragmenty tej rozmowy, które przyciągnęły moją szczególną (jasne że selektywną) uwagę: „Mój resort ma wpływ na 40 mld zł rocznych obrotów instytucji i firm podległych. To olbrzymie obszary i pieniądze. Pierwszym zadaniem dla nowego prezesa i zarządu PKP było uszczelnienie całego systemu wydawania pieniędzy. Wypływały szerokim strumieniem, nie zawsze mądrze. Stworzono profesjonalny audyt wewnętrzny. Ta komórka dzisiaj, kontrolując różnego...
Andrzej Zybertowicz
Korzystając z książki dziennikarza śledczego pracującego w stacji telewizyjnej, która jest jednym z filarów systemu III RP, oraz z prostego spostrzeżenia byłego prezydenta, który ten system symbolizuje, pokażę nędzę III RP.   Dom Wydawniczy PWN opublikował książkę Bertolda Kittela „Mafia po polsku”. To reportaż śledczy pokazujący, że na sprawę Amber Gold trzeba spojrzeć w kontekście trójmiejskiej mafii. Autor najpierw pojęcie mafii definiuje, a potem pokazuje, że tak rozumiana grupa od lat działa w Trójmieście. Definicja mafii „Mafia to zbrojna grupa przestępcza o charakterze zorganizowanym, która przenika do struktur wymiaru sprawiedliwości i organów ścigania. Działa w głębokiej konspiracji – jej członkowie rzadko decydują się zeznawać w procesach, a świadkowie są zabijani i...
Andrzej Zybertowicz
Wrzesień 2006 r. Były premier Józef Oleksy rozmawia z oligarchą Aleksandrem Gudzowatym. Rozmowa zostaje nagrana. W marcu 2007 r. „Dziennik” publikuje ją i udostępnia nagranie. Chociaż niektóre fragmenty są trudne do zrozumienia, to autentyczność nagrania nie jest publicznie kwestionowana.   Rozmowa zawiera takie wypowiedzi byłego premiera: Minuta 100: „Przekręty szły, tak (…) w bankach zrobiono krętactwo, tylko naukowe. (…) W całej Europie nie ma drugiego kraju, który by tak lekkomyślnie sprzedał banki”. Minuta 102: „Gangi kosmopolityczne rozkradły Polskę (...)”. Minuta 111: „Ja zajmowałem się tym, co do mnie należało. Natomiast w otoczeniu moim bez przerwy tylko gry, sitwy i układy, i pokłony”. Oleksy odnosił się przede wszystkim do pierwszej dekady naszej...
Andrzej Zybertowicz
Istnieje ludzka, może uniwersalna potrzeba odczuwania zgodności między sferą naszych myśli i odczuć a zewnętrznym światem społecznych i przyrodniczych zdarzeń.   Ostatnio w tekście „Wywracanie świata” przytoczyłem ważną uwagę dr Barbary Fedyszak-Radziejowskiej: „Bycie razem i bycie podzielonym jest naturalną cechą narodów, które mają własne demokratyczne państwo”. Pokazałem – na przykładzie wypowiedzi znanego socjologa Zygmunta Baumana – że nawet zawodowi badacze współczesnego świata potrafią nie dostrzegać poważnych różnic między ludzkimi kulturami. Błędy poznawcze wielu z nas wypływają m.in. z pragnienia życia w jednolitym, zgodnym z naszym światopoglądem świecie. Dzisiaj druga odsłona problemu podzielenia świata, sporu o to, według jakich zasad świat społeczny należy organizować...
Andrzej Zybertowicz
Scenariusz Zygmunta Baumana Ta ludzka skłonność do zamykania naszego myślenia, naszego postrzegania świata w dość hermetycznych, emocjonalnie bezpiecznych bańkach, jest typowa nie tylko dla umysłów prostych, niewykształconych. Ulegają jej także wybitni intelektualiści. Znany brytyjski badacz religii James Beckford w swojej książce „Teoria społeczna a religia” rozważa m.in. problem fundamentalizmów. Przytacza w tym kontekście poglądy bardzo znanego socjologa Zygmunta Baumana. Beckford cytuje wydaną także po polsku w 2000 r. książkę Baumana pt. „Globalizacja. I co z tego dla ludzi wynika”. W pracy tej Bauman twierdzi, że życie w podległym globalizacji świecie daje nam wybór między dwiema skrajnymi opcjami: „Jesteśmy rzuceni na środek morza bez map i kompasów; boje zatonęły albo ich...
Andrzej Zybertowicz
Ale poza przyspieszonym kursem ekonomii przyda się także wstęp do przyspieszonego kursu socjologii. Społeczeństwa zależą od swoich gospodarek, ale także od wyobrażeń mówiących, jak powinniśmy siebie wzajemnie traktować. Świat społeczny jest współtworzony przez prawa opisywane przez ekonomię, ale także przez mechanizmy społecznego interpretowania rzeczywistości rozpoznawane przez socjologię. Nie szkicuję tu całościowego opisu bieżącej, cypropodobnej sytuacji. Nie sposób tak złożonego przedmiotu wyczerpać w krótkim tekście. Chcę tylko zwrócić uwagę na pewne społeczne wymiary cypryjskiej sytuacji. Te wymiary świata społecznego, o których tu piszę, na co dzień są tak głęboko wtopione w tkankę społeczną, że aż niewidoczne. Kryzysy społeczne mają to do siebie, że im są głębsze, tym więcej...
Andrzej Zybertowicz
W ostatni piątek, 8 marca 2013 r., w dzień głosowania wotum nieufności, gościem red. Żakowskiego był premier Donald Tusk. Twitterowcy natychmiast zwrócili uwagę na wazelinowy charakter spotkania – i faktycznie tak było. A jednak – paradoksalnie – może właśnie dzięki temu rozmowa w studiu była nader pouczająca. Było to spotkanie najbardziej wpływowego dziś w Polsce polityka z reprezentantami ważnej części establishmentu, któremu ten polityk służy. Wazeliną smarowano w obie strony. Nie powinno to dziwić – wspólnota interesów powoduje dość mocne uzależnienie stron od siebie. Bardzo zdrowy premier Po wyjściu premiera panowie w studio podzielili się ze słuchaczami swoimi wrażeniami. Żakowski mówił: „jak słuchałem Donald Tuska, to nie miałem wrażenia, jakie odnosiłem od jakiegoś czasu...
Andrzej Zybertowicz
Ale jest jeszcze dodatkowy powód, by uważnie przyjrzeć się tekstom Sienkiewicza, zwłaszcza z lat ostatnich. Dlaczego? Bo mam wrażenie, iż teksty te odsłaniają ważne, nieukazywane na co dzień społeczeństwu przesłanki polityki Donalda Tuska. Platforma i system Klucz to zamieszczony w „Tygodniku Powszechnym” tekst z sierpnia 2010 r.: „Platforma Obywatelska zabiega o władzę (jej utrzymanie), będąc zakładnikiem systemu, który wykształcił się w Polsce. Partia ta objęła rządy, gdy system był już w pełni rozwinięty. I wyciągnęła z tego wnioski. Każda formacja polityczna, próbująca przełamać słabości państwa – przez reformy, próby zmian w prawie bądź w gospodarce – ponosiła klęskę i w końcu znikała ze sceny. (…) PO jest pierwszą formacją, która zrozumiała naturę systemu polskiej...
Andrzej Zybertowicz
Socjologowie się spierają Niedawno napisał on: „Nie podzielam (…) Pana sympatii politycznych. Ja, niestety, nie jestem w stanie utożsamiać się z żadnym ugrupowaniem politycznym w Polsce, ponieważ wszystkie, chociaż każde na swój sposób, są, delikatnie mówiąc, bardzo marne. Różnimy się też w ocenie przyczyn polskiej kondycji. Pan upatruje jej źródła w postkomunizmie, agenturze, spiskach, układach itd., a ja w niekompetencji. Elity rządzące naszym krajem są w wysokim stopniu niekompetentne, zarówno solidarnościowe, jak i postkomunistyczne. Są to ludzie często bez kapitału społecznego, intelektualnego i kulturowego, bez doświadczenia w rządzeniu lub doświadczeniem z innego ustroju. (…) Niekompetencja, a nie postkomunistyczne spiski, to przyczyna takiego, a nie innego sposobu budowy...
Andrzej Zybertowicz
Zatem w sensie politycznym idioci to osoby aktywne publicznie, które wszakże nie wiedzą, co faktycznie głosem i piórem swoim czynią. A kto jest chamem? To, całkiem niedawno, od chwili brutalnych słów twórcy Ruchu Imienia Swego Nazwiska (tRISN) wobec wicemarszałek Wandy Nowickiej, odkryli nawet ci, którym gumowy penis i świński ryj pasowały do uprawiania polskiej polityki. Obrazki mówią Jako ilustracje do tekstu zamieszczam okładki: sobotnich, tzw. świątecznych, wydań „Gazety Wyborczej” (z 15 października 2011, 7 stycznia 2012 oraz 1 grudnia 2012) i prasy kolorowej. Nie macie pojęcia, co o tym wszystkim myśleć? Bo nie chodzi o to, byście myśleli. Prawdziwą robotę ma wykonać i wykonuje WASZA PODŚWIADOMOŚĆ… O tej robocie przyjdzie mi jeszcze tu napisać. Dziś wystarczy, że dzięki...
Andrzej Zybertowicz
W ciągu nieco ponad tygodnia pojawia się 70 komentarzy (niektórzy piszą po kilka razy). Co ciekawe, większość wpisów na temat. Oto mój wybór (poprawiłem literówki, interpunkcję, ortografię; wykropkowałem część brzydkiego słowa). Głosy, głosy „A kto w TVN miałby podjąć decyzję o zajmowaniu się przemytem na taką skalę? To stacja, która zajmuje się sprawami skali: obrażony poseł, czy poślini i kto ma więcej jadu na języku. No i jeszcze zdjęcia pokazujące uroki zimy”. „Firmy transportowe zarabiają na tym majątek. Szara strefa rośnie. Gdyby państwo obniżyło akcyzę na paliwie i zrównało ceny do tamtych, nie byłoby problemu”. „...Co sądzimy? Twierdzę, że nikt nic nie obalił w 1989 roku...”. „Nie pierwsze i nie ostatnie zaplanowane działanie”. „A pamięta Pan Profesor dyskusję o...
Andrzej Zybertowicz
Podwójna lojalność Konflikt interesów to mechanizm, o którym pisałem w „Gazecie Polskiej” w ubiegłym tygodniu. Jest to specjalny rodzaj konfliktu, który nie przebiega między różnymi ludźmi bądź grupami ludzi, ale taki, który występuje wewnątrz pojedynczej jednostki ludzkiej. Konflikt taki następuje wówczas, gdy jednostka działa w warunkach podwójnej lojalności: ma realizować cele niedające się jednocześnie osiągnąć w danej sytuacji. To konflikt, który rozgrywa się w głowie jednostki, która ma podjąć jakąś decyzję. By uniknąć takiej podwójnej lojalności, zakłada się, iż sędzia nie może orzekać nie tylko we własnej sprawie, ale także w sprawach dotyczących osób mu bliskich. Dlaczego nie może? Bo wtedy trudno mówić o jego bezstronności. A jak rzecz wygląda, gdy sędzia orzeka w sprawach...
Andrzej Zybertowicz
Spór o Gmyza, Tuleyę czy o zasady Cezary Gmyz opublikował materiał, w którym ujawnił, że matka sędziego Igora Tulei była funkcjonariuszką SB. Jej syn dziś orzeka m.in. w sprawach lustracyjnych. W reakcji na to posypały się mocne słowa. Na przykład w TVN24 Dominika Wielowieyska („Wyborcza”) i Daniel Passent („Polityka”) mówili, że to obrzydliwe i nikczemne. Podobnie ostro wypowiedziało się wielu przedstawicieli elit III RP. Ta agresywna reakcja na tekst Gmyza wskazuje, że to czułe podbrzusze sporej części obecnych elit. Krytykuje Gmyza dziennikarz „Wyborczej”, której środowisko nie tylko wyraźnie zaangażowało się po stronie przeciwników lustracji (zajęcie jakiegoś stanowiska w gorącym społecznym sporze nie jest niczym zdrożnym), ale które – ze względu na właśnie rodzinne powiązania z...
Andrzej Zybertowicz
Dałem link do tekstu „Dziennika Łódzkiego” z 5 stycznia 2013 r. o kolejnych skargach na pogryzienie podróżnych PKP przez pluskwy: „Nie tylko do przewoźnika, ale również do sanepidu. Z tego powodu zarządzono dezynfekcję wagonów na terenie całego kraju. Akcja walki z insektami miała zakończyć się do końca 2012 r. Jej koszt to prawie pół miliona złotych, za które planowano wydezynfekować 384 wagony”. W piątek 11 stycznia w pociągu rozmawiam z mężczyzną od ponad 30 lat pracującym na kolei. Zgodził się, że jest gorzej niż w PRL, gdzie pewnych rozsądnych procedur przestrzegano. Zapytany, dlaczego jest kiepsko, odrzekł: tabor, zaległe remonty, zlikwidowane dobre technikum kolejarskie w Bydgoszczy, na stanowiska kierownicze daje się ludzi nieznających pracy na kolei. Osoby, które moje...
Andrzej Zybertowicz
Moim zdaniem informacja „GW” jest tej samej rangi, co wieści o dymisji szefa ABW – gen. Krzysztofa Bondaryka. W obu przypadkach – jeśli się dobrze przyjrzeć – odsłania się część tego samego mechanizmu systemu III RP. Państwo rękoma swoich funkcjonariuszy – prezydenta, premierów, szefa służb – okazało się być wobec oligarchy usłużne. W przypadku relacji premier Tusk – gen. Bondaryk oligarcha jest inny – ale mechanizm podobny. Jaki? Informacja Informacja została nagłośniona przez „GW” z 4 stycznia i ponownie podjęta w wydaniu weekendowym 5–6 stycznia 2013 r. Podobno nie nowa, ale teraz uwypuklona. Cytuję: „Aleksander Kwaśniewski zasiada w międzynarodowej radzie doradców firmy Kulczyk Investments wraz z byłym prezydentem Niemiec Horstem Köhlerem i emerytowanym generałem Jamesem L....
Andrzej Zybertowicz
Język mówi nami Dawno temu, gdzieś w latach 60. ubiegłego wieku myśliciele zwani strukturalistami sformułowali tezę: „to nie my mówimy językiem, to język mówi nami”. Gdy będąc studentem, usłyszałem tezę tę, zabrzmiała absurdalnie. Jak to – czymże jest język, by mówić przy pomocy ludzi? Przecież to my swobodnie dobieramy słowa, którymi chcemy coś powiedzieć! A jednak dziś, po latach doświadczeń i lektur, teza strukturalistów jawi mi się jako oczywista. O co chodzi i dlaczego warto tę tezę przypomnieć? Język jest narzędziem nie tylko naszej komunikacji z innymi, ale także narzędziem naszego myślenia. Ba, jest futerałem myślenia. Nasze postrzeganie, ocenianie i rozumienie (a często nierozumienie) świata rozgrywa się w ramach takiego zestawu pojęć, jaki jest nam dostępny. A język jest...
Andrzej Zybertowicz
Bielizna agenta Tomka Na temat bielizny, zegarków, samochodów agenta Tomka i metod pracy CBA wypowiedzieli się publicznie m.in.: Wojciech Czuchnowski; Monika Olejnik; Michał Ogórek; Michał Majewski i Sylwester Latkowski; b. minister spraw wewnętrznych, członek sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, poseł PO Marek Biernacki; b. szef kontrwywiadu UOP, obecnie poseł PO Konstanty Miodowicz; b. wiceminister spraw wewnętrznych, b. poseł, prof. Jan Widacki; ekspert ds. bezpieczeństwa Piotr Niemczyk; b. premier Leszek Miller; b. wicepremier Roman Giertych; obecny szef CBA Paweł Wojtunik; gromady zapraszanych „ekspertów” (w rodzaju b. milicjanta Jerzego Dziewulskiego) oraz niezliczone rzesze mniej znanych komentatorów, głównie internetowych. Z właściwą troską głos zabrał też sam premier. W...
Andrzej Zybertowicz
W eksperymencie studenci z dwóch rywalizujących uniwersytetów byli poproszeni o liczenie fauli w bardzo brutalnym meczu futbolowym między drużynami ich uczelni. Studenci oglądali jeden mecz w tym samym czasie, ale grupy istotnie różniły się liczbą zauważonych fauli. Wszyscy widzieli znacznie więcej nieprawidłowości popełnianych przez drużynę przeciwną. W dodatku obie grupy były przekonane, że sędzia jest stronniczy i faworyzuje przeciwników. Psychologia udowodniła, że nasze nastawienie poznawcze, np. ideowe, nie tylko wpływa na sposób oceniania rzeczywistości, ale także na jej postrzeganie. Słowem – my i nasi konkurenci polityczni wcale nie żyjemy w jednej, tej samej rzeczywistości, którą odmiennie oceniamy. Choć zazwyczaj nie zdajemy sobie z tego sprawy, żyjemy – tzn. nasze umysły...
Andrzej Zybertowicz
„Tortyl” na pierwszej stronie „Rzeczpospolitej”. Mocne słowa na posiedzeniu zespołu parlamentarnego PiS bez czekania na oficjalne potwierdzenie informacji. Konferencja Jarosława Kaczyńskiego podkreślająca zastrzeżenia do rządowej wersji katastrofy smoleńskiej. Pokrętne dementi prokuratury. Niby-wycofanie się redakcji „Rzeczpospolitej” z tez własnego tekstu. Okładka tygodnika „Newsweek” z komputerowo „podkręconym” portretem Jarosława Kaczyńskiego i określeniem: „świr”. Zadyma na marszu z okazji Święta Niepodległości. Medialne pompowanie motywów rzekomej przemocy „narodowej” przez kilka dni. Poważne wątpliwości co do zachowania policjantów w kominiarkach mających zabezpieczać demonstrację. Promocja Brunobombera Wreszcie, 20 listopada 2012 r. ogłoszony zostaje Brunobomber. Przedziwna...
Andrzej Zybertowicz
Ludzie stale zabiegają o swoje interesy. Jedni bardziej konsekwentnie i sprawniej od innych. Mamy tu nawet do czynienia z artystami od kręcenia interesów. Grupy interesów robią bowiem swoje niezależnie od tego, o czym sobie dyskutujemy. Niezależnie od tego, co właśnie jest na medialnym radarze. Dziś odrobina światła na taką jedną, ważną – niby dobrze znaną – grupę interesów. Polskie Stronnictwo Ludowe. Zrozumieć niezrozumienie Leszka Kołakowskiego Cofamy się w czasie – jest jesień 2007 r. Trwa kampania wyborcza do parlamentu. Główne starcie toczy się między Prawem i Sprawiedliwością, które od 2005 r. sprawuje władzę, a Platformą Obywatelską, która odeszła już od popierania reform IV RP. Przestrzeń debaty publicznej jest zdominowana przez zarzuty i kontrzarzuty, którymi obrzucają się...

Pages