Nr 16 z 18 kwietnia 2012

Tragedia pod Smoleńskiem jest szczególnym darem, ofiarowanym najpierw tym, co polegli pod Katyniem, następnie darem wyjątkowym dla całej Polski, ale też i dla każdej osoby ludzkiej. Darem jest sam motyw, motyw w pełni szlachetny, wypływa on z przekonań religijnych, jest on mocno usytuowany w Piśmie Świętym. Pamięć o zmarłych. Często już Stary Testament nawoływał do tego, aby pamiętać, a tryb rozkazujący: „pamiętaj” albo „pomnij” daje o sobie znać przy różnych okazjach. Zresztą Ofiara Chrystusa, złożona na krzyżu, powtarzana w sposób bezkrwawy na ołtarzach, jest także pamiątką. I dziwić nas może to, że są ludzie, którzy nie chcą tego uznać. Jakby boją się pamięci. Ale na to nic nie poradzą. W ostatnich kilkunastu dniach Liturgia nam przypomniała różne wydarzenia. Najpierw zatrzymajmy...
Krzysztof Wyszkowski
Takie partyjno-prywatne interesy spowodowały, że Kwaśniewski bez zgody Sejmu, a więc nielegalnie, wprzągł Polskę w wojnę z Irakiem. Taką zapłatą ze strony Millera był zakup F-16. Te same powody kazały im udostępnić stary ośrodek kształcenia sowieckich agentów na potrzeby CIA. To dzięki tej metodzie wysługiwania się zagranicy postkomuniści uzyskali od niemieckiej SPD oczyszczenie z miana agentury sowieckiej i zostali przyjęci do Międzynarodówki Socjalistycznej. To właśnie metoda wynajmowania się na nadzorców Polaków w interesie mocarstw dała im w ambasadach Zachodu i Rosji pozycję wyróżnianych gości. Obecnie metody te przejęła i twórczo rozwinęła Platforma. To naśladownictwo wyraźnie widać po stosunku Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego do militarnego bezpieczeństwa Polski i NATO....
Antoni Łepkowski
Gdy już dowiedziałem się, kto mną rządzi w zawodowej korporacji, przyszła pora na spojrzenie w skali szerszej. Jakim byłem egzaltowanym pięknoduchem, gdy zżymałem się na niedouczonych polityków i dziennikarzy niekojarzących słów Kornela Ujejskiego zacytowanych przez Jarosława Kaczyńskiego. Brak skojarzeń z Ujejskim to zupełny drobiazg w zestawieniu z erudycją rzecznika klubu parlamentarnego SLD, który wie wszak, że Powstanie Warszawskie wybuchło w 1988 r., a stan wojenny wprowadzony został rok później. W pierwszym odruchu pomyślałem, że naszym politykom, przed wyborami lub przed objęciem funkcji państwowych, należy jednak zafundować egzaminy z wiedzy ogólnej, ale potem stwierdziłem, że zarówno polska adwokatura, jak i polska polityka zmierzają nieuchronnie do formatu komiksowo-...
Bettina Röhl
Fenomen tej historii opiera się w istocie na geniuszu kupieckim Grassa, który bez zająknięcia potrafi sprzedać nawet największy bezsens i banał. Przy czym efekt przyciągania osiąga zawsze w ten sam sposób, wklejając w swoje dzieła mało estetyczne sceny łóżkowe. Jest to pewnego rodzaju psychologiczny manewr mający zelektryzować czytelnika. Miałkość literackich osiągnięć Grassa przenosi się na jakość jego politykierstwa. Jest Grass mistrzem błądzenia, a jego polityczne tyrady rzadko trafiają w sedno. Co więcej – wbrew opinii, którą się cieszy w środowisku lewicowego mainstreamu, jest on, mówiąc brutalnie, niepohamowanym, ale i zręcznym oportunistą. W latach młodzieńczych Grassa przywdzianie SS-mańskiego munduru było jednym ze znamion oportunizmu, ale jemu to nie przeszkadzało. W latach 50....
Tomasz Terlikowski
Sprawa zaczęła się kilka tygodni temu od wybrania Floriana Stangla, aktywnego homoseksualisty w zarejestrowanym związku partnerskim, na członka rady parafialnej. Ojciec Gerhard Swierzek, proboszcz tej parafii, od razu zablokował decyzję. Kuria początkowo wydała oświadczenie, w którym proboszcza wsparła, przekonując, że osoba żyjąca w konkubinacie nie może służyć w radzie parafialnej. Jednak kardynał Schönborn decyzję tę po jakimś czasie zmienił. – Zadałem sobie pytanie, co w tej sytuacji zrobiłby Jezus. On przede wszystkim zobaczyłby człowieka – opowiada o procesie podejmowania decyzji kardynał. I dlatego hierarcha zdecydował się zaprosić do siebie Stangla wraz z partnerem, by zrozumieć, dlaczego wspólnota parafialna obdarzyła mężczyznę takim zaufaniem. Po spotkaniu metropolita stwierdził...
Robert Tekieli
„Liczba osób molestowanych przez księży pedofilów w XX w. idzie w setki tysięcy. Katolicyzm jest kolejną skrajną ideologią, reżimem religijnym. Śmiało można porównywać chrześcijaństwo do nazizmu czy komunizmu”. To cytat z blogu publikowanego na stronie „Gazety Wyborczej”. Redakcja firmuje np. takie opinie: „W zeszłym roku europejskie organizacje skupiające ofiary księży pedofilów oskarżyły Josepha Ratzingera o zbrodnię ludobójstwa. W dużej mierze jest to prawda”. W daleką podróż zabierają swoich czytelników ludzie z Czerskiej. Jest jednak taka prawidłowość. Ideologia sekty warunkuje jej potencjalny zasięg oddziaływania. Jeśli głoszone przekonania nie odbiegają zbytnio od prawdy i zdrowego rozsądku, sekta może liczyć na wielu niezbyt związanych z nią uczestników. Jeśli zaś poglądy głoszone...
Krystyna Grzybowska
Metoda uścisków i noża Zewsząd słychać wołanie o pomoc. Woła o nią kandydat Demokratów, prezydent Barack Obama, o pomoc prosi obywateli Francji ubiegający się o reelekcję Nicolas Sarkozy, a nasz premier Donald Tusk nie prosi, ale żąda tej pomocy, bo, inaczej niż przywódcy demokratycznych partii w demokratycznych krajach, uważa, że to mu się należy jak psu buda. A Putin? Putin bierze co jego, stosując metody KGB i słynną rosyjską dyplomację, która po przetłumaczeniu na normalny język jest wykształconą przez wieki panowania despotyzmu chytrością. Rosjanin, żeby przeżyć w tym niewolniczym państwie, musi być „chitrieńki”, na zewnątrz sympatiaga i dusza człowiek, a w tej duszy króluje potrzeba zmanipulowania zarówno przeciwnika, jak i przyjaciela, wykorzystania go i porzucenia. Ta...
Wojciech Wencel
Maszerując Krakowskim Przedmieściem, czuję, jak rozprzestrzenia się ten polski żywioł. W centrum pochodu śpiewamy „Chrystus Wodzem, Chrystus Królem...” Nagle gdzieś na prawej flance wybucha gromkie: „Cześć i chwała bohaterom!”, za moment na lewej „Zwyciężymy!”. Inicjowane w kolejnych miejscach śpiewy i okrzyki wyraźnie nawiązują do tradycji katolickich, endeckich, piłsudczykowskich. Ścierają się ze sobą w powietrzu, próbują przechylić szalę na własną stronę, ale żaden z nich nie jest w stanie zdominować pozostałych. Jedne płynnie przechodzą w drugie, jakby mogły zachować moc tylko razem, zamieniając się w jasny ogień polskości. Ściskając żonę za rękę, przypominam sobie tytułowy wiersz z tomu „De profundis”: „i ruszyliśmy ognistą procesją do kresu nocy/ okiennice mijanych domów...
Ryszard Czarnecki
Pamiętam moją harującą na paru etatach – byle związać koniec z końcem – śp. Mamę. Brała nadgodziny, bo z pieniędzmi było krucho. Nigdy nie zapisała się do partii komunistycznej i zapłaciła za to – jak bardzo wielu Polaków za PRL – niemałą cenę. Ceną była kariera zawodowa. Przez lata nie mogła wyjeżdżać na Zachód „za karę”, za przedłużenie pobytu naukowego w Belgii. Takich jak ona, ludzi „gorszych” z punktu widzenia władzy, były tłumy. Na barykady nie chodziła, ale syna na Polaka wychowała. Pamiętam – miałem wtedy siedem lat – „przyklejoną” do małego radioodbiornika i słuchającą Wolnej Europy w czasie Grudnia ‘70. Pani profesor, znająca kilka języków obcych, przez lata patrzyła, jak stanowiska na uczelniach, w instytutach naukowych, w PAN-ie obejmują bierni, mierni, ale komunie wierni....
Rafał Ziemkiewicz
„Cóż, każdy orze, tak jak może, obywatelu redaktorze” – pisał poeta. Wałęsa może wyorać tyle, że załapał się przy nim nie tylko „prezes” jego „instytutu”, ale i Lisowy portal internetowy, popularnie zwany „portalem parówkowym” – od kryptoreklamowej hucpy, od której zaczął swój krótki żywot. Teraz na tymże portalu, jak wyczytałem w sieci, Wałęsa „zachęca do śpiewania hymnu narodowego”. Akcja zachęcania do śpiewania hymnu jest częścią kampanii reklamowej jednego z browarów – chodzi oczywiście o śpiewanie go na mistrzostwach, po obowiązkowym nachlaniu się płynu, którego demonizowani w mediach „kibole” na stadionach nie chcieli, ale dbający o porządek i spokój podczas zawodów rząd przeforsował, że jednak będzie tam dostępny (w czym oczywiście kaska od producentów nie miała żadnego znaczenia,...
Piotr Ferenc-Chudy
Co ciekawe, Władysław Bieda, burmistrz Limanowej, nie wyciągnął żadnych konsekwencji służbowych wobec dyrektora Wielka za niedopilnowanie i wspomniane zaniedbania odnośnie do przechowywania i zabezpieczania tak cennych eksponatów muzealnych. Bardzo szybko przyjął rezygnację dyrektora z funkcji szefa muzeum, a były już dyrektor w ekspresowym tempie uzyskał rentę zdrowotną. Obywatele jak ta tabaka w rogu Obywatele Limanowej w ciągu dwóch miesięcy od ujawnienia kradzieży aktu lokacyjnego byli przez władze samorządowe bardzo oszczędnie informowani o sprawie. Przekonywano ich, że akt się odnajdzie, że jedynie zawieruszył się w muzeum lub źle go odłożono. Obecnie wiadomo, że dokumentu zarówno na terenie muzeum, jak i w Limanowej nie ma. Świadczy o tym fakt, iż 27 marca 2012 r. władze...
Teresa Wójcik
Taki łagodny wyrok Wiktor But otrzymał najniższy możliwy wyrok. Zadziwiające, bo akt oskarżenia wskazywał, że czeka go dożywocie, obserwatorzy procesu obliczali, że zgodnie z amerykańską praktyką sądową powinien dostać 180 lat więzienia. Mimo to Kreml jest oburzony. Twierdzi, że Waszyngton znalazł pretekst, aby wywierać presję na relacje rosyjsko-amerykańskie. „Amerykański wymiar sprawiedliwości zrealizował podejrzane zamówienie polityczne, ignorując argumenty obrońców i liczne wnioski, które postulowały ochronę praw rosyjskiego obywatela” – stwierdziło w oficjalnym oświadczeniu rosyjskie MSZ, które już dziś zapowiada, że władze Rosji zrobią wszystko, aby But jak najszybciej wrócił do kraju. Co zapewne znaczy, że Moskwa na początek będzie zabiegać o jego ekstradycję, by mógł odbyć karę...
Filip Rdesiński
TEATR Wyklęci – to tytuł wyjątkowego spektaklu przygotowanego przez Teatr Nie Teraz. Jego premiera odbędzie się 21 i 22 kwietnia w areszcie śledczym Warszawa-Mokotów, przy ul. Rakowieckiej. Spektakl składa się z pieśni religijnych i patriotycznych oraz fragmentów „Dziadów” Adama Mickiewicza, „Wyzwolenia” Stanisława Wyspiańskiego i „Dekalogu Polaka” Zofii Kossak-Szczuckiej. Autor spektaklu Tomasz A. Żak, który zasłynął „Balladą o Wołyniu”, tym razem pragnie zwrócić uwagę na los Żołnierzy Wyklętych. Przypomina m.in. Witolda Pileckiego, Zygmunta Szendzielarza, Danutę Siedzikównę czy Józefa Franczaka. TEATR Wiosenne klimaty dla najmłodszych. 21 kwietnia w krakowskim Teatrze Lalki, Maski i Aktora Groteska odbędzie się premiera najnowszej sztuki dla dzieci pt. „Ładne kwiatki”. Jest to...
Filip Rdesiński
Poznański Oddział Instytutu Pamięci Narodowej specjalizuje się w badaniu strat kulturalnych ziemiaństwa oraz dokumentowaniu grabieży dworków i pałacyków. Wiem, że szykujecie liczne imprezy związane z tą tematyką. Zagadnienie to zostało przedstawione w wydanej w zeszłym roku monografii pt. „Utracone decorum. Grabież dóbr kultury z majątków ziemiaństwa polskiego w Wielkopolsce w czasie okupacji niemieckiej w latach 1939–1945”. W tym roku, aby spopularyzować wiedzę o roli kulturalnej i społecznej ziemiaństwa, przygotowaliśmy konkurs pt. „Wielkopolskie dwory i ich mieszkańcy” zorganizowany przez Oddziałowe Biuro Edukacji Publicznej IPN w Poznaniu, Polskie Towarzystwo Ziemiańskie Oddział Wielkopolska oraz Fundację Imienia Raczyńskich przy Muzeum Narodowym w Poznaniu. Zainteresowanie...
Bohdan Urbankowski
Poezja prawdziwa Prawda – jak mawiali już Grecy – to zgodność opisu z rzeczywistością. Problem z tym, że fałsz może się wkradać w formę opisu, w sam język. Razi gwara „Pana Balcera” uporządkowana przez Konopnicką w oktawy; nie przekonują polityczne wiersze Barańczaka, które co krok potykają się o gierki słowne, zaś pisana rynsztokowym językiem liryka najmłodszych wzbudza tylko jedno uczucie – odruch wymiotny. To kwestia smaku, ale także – ujmując rzecz głębiej – kwestia prawdy. Wspominam o tym, bo u Fryckowskiego zdarzają się również metafory rodem z pijackiego bełkotu, epitety wzięte z dialogów tłukących się małżonków – a jednak są na miejscu! Bez nich wiersz byłby mniej prawdziwy. Poeta wypracował własny kod (rodem z języka potocznego wprawdzie, lecz poddanego obróbce, więc...
Przemysław Harczuk
Peron ważny dla miasta Na słynny peron docieramy około godziny 10. Przed stacją uwagę przykuwają samochody z kielecką rejestracją. Mieszkańcy stolicy województwa świętokrzyskiego parking traktują jak obiekt „parkuj i jedź”, tzn. zostawiają swoje auta po to, by dalej kontynuować podróż pociągiem. Trudno im się dziwić. Pociągiem z Kielc do Warszawy jedzie się ponad trzy godziny. Jadąc przez Włoszczowę czas podróży można skrócić. Na razie korzystać trzeba z samochodu, gdyż wciąż nie zostały zrealizowane plany budowy łącznika kolejowego, który bezpośrednio połączyłby Kielce i Częstochowę ze stacją Włoszczowa Północ. Miał być gotowy do końca 2012 r., jednak plany te na pewno nie zostaną zrealizowane. Mieszkańcy Włoszczowy są pewni – gdyby „ich wicepremier” żył, łącznik dawno byłby gotowy...
Marcin Wolski
W latach 70. władze kraju tradycyjnie lawirowały mocarstwami (Wielką Brytanię zastąpiły Stany Zjednoczone), jednak po obaleniu króla Zahir Szaha wpływy sowieckie rosły, a przewagę w kraju uzyskała ich ekspozytura w postaci Ludowo-Demokratycznej partii Afganistanu. Jej dziełem stało się obalenie Dauda w kwietniu 1978 r., przestawienie na kurs komunistyczny i coraz bliższa współpraca z ZSRR. Spór między premierem Aminem a prezydentem Tarakim doprowadził do usunięcia i zamordowania tego drugiego, czego Moskwa, obawiająca się bezpośredniej interwencji, nie mogła puścić płazem. Ponieważ nie udaje się otrucie Amina (paradoksalnie odratował go rosyjski lekarz), w Boże Narodzenie 1979 r. dochodzi do szturmu pałacu prezydenckiego i desantu na Kabul. Szefem państwa zostaje sowiecka marionetka...
Maciej Parowski
Ów romans spada na mistrza kucharskiego (McGregor), któremu wobec końca smaków i zapachów urywa się praca, i na zagubioną biolożkę od epidemii (zjawiskowa Green). Te dwie wyjęte z tła postaci zbliżą się, bo cóż mają robić. Za szczyt szaleństwa i fantazji robi w filmie scena w hotelowej gastronomii – panowie wśród garnków symulują orgię kulinarną, z pomocą czegoś na kształt kremu do golenia. W filmie Hallströma, autora „Co gryzie Gilberta Grape`a”, „Wbrew regułom” czy „Kronik portowych”, też mamy szaleństwo. Ale potraktowane z powagą. Szejk Jemenu (Amr Waked) postanawia sprowadzić do siebie żywe łososie. W wędkarstwie widzi istotę wolności, zwraca się więc o pomoc do brytyjskiego Państwowego Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Rybołówstwa. Z racji jego pozycji beznadziejną sprawę podejmie...
Antoni Rybczyński
Tajemnicza śmierć biznesmena Neila Heywooda znaleziono martwego w pokoju hotelowym w Czungcingu w listopadzie ub.r. Jego ciało szybko skremowano, a prochy przekazano rodzinie. Ale sprawa zaczęła budzić coraz większe wątpliwości. Okazało się, że przed skremowaniem nie dokonano nawet autopsji zwłok. Bliskim powiedziano, że to był atak serca, a ambasadzie W. Brytanii – że zatrucie nadmierną ilością alkoholu (co wywołało zdziwienie, bo znajomi mówią, iż Heywood nie przepadał za alkoholem). 41-letni Brytyjczyk obracał się na pograniczu biznesu i polityki (w Chinach inaczej się nie da) i słynął z doskonałych kontaktów w komunistycznej nomenklaturze. Jego największym atutem była znajomość z Bo Xilai. Ale dopiero kilka miesięcy po śmierci wyszło na jaw, że Heywood był też doradcą Hakluyt,...
Paweł Paliwoda
Polityk PiS odwołał się od tej decyzji. Sąd Apelacyjny w Gdańsku wydał korzystny dla niego wyrok. Bogusława Szeruga, przewodnicząca składu sędziowskiego, zaznaczyła, że działalność opozycyjna Czarneckiego w stanie wojennym jest faktem. Odnosząc się do słów Wałęsy, podkreśliła: „Zasłużona, szanowana i słuchana na całym świecie osoba nie może posługiwać się w debacie publicznej niesprawdzonymi informacjami”. Wałęsa ma zamieścić przeprosiny na łamach prasy i w internecie. „To zwycięstwo prawa, sprawiedliwości i prawdy. Ten wyrok to prezent dla zwykłych ludzi, którzy działali w podziemiu, takich »Kowalskich opozycji«, którzy pracowali na Lecha Wałęsę, a od których ten się później odwrócił” – powiedział europoseł PiS po rozprawie. Prawnicy Wałęsy zapowiadają wniesienie do Sądu Najwyższego...
Aleksander Ścios
Długa lista, czyli od Rapackiego do Elasa Kilka dni później – na wniosek szefa MSW Jacka Cichockiego – odwołano ze stanowiska wiceministra Adama Rapackiego, odpowiedzialnego za nadzór nad Policją, Strażą Graniczną i Biurem Ochrony Rządu. Rapacki pełnił też funkcję przewodniczącego Komitetu ds. Bezpieczeństwa Turnieju Euro 2012. Kolejna dymisja dotknęła komendanta głównego policji Andrzeja Matejuka. Na początku stycznia br. zastąpił go Marek Działoszyński, komendant wojewódzki policji z Łodzi. Pierwsza decyzja nowego komendanta dotyczyła natomiast odwołania szefa Biura Łączności i Informatyki Komendy Głównej Policji. W tym samym czasie rezygnacje ze służby złożyli komendant stołecznej policji nadinsp. Adam Mularz oraz komendant mazowieckiej policji nadinsp. Ryszard Szkotnicki. Na...
Joanna Lichocka
Teraz znów kilkadziesiąt tysięcy Polaków z biało-czerwonymi flagami, głowa przy głowie, i znów dziennikarscy celebryci różnych barw objawili się ze swym oburzeniem, dystansowaniem czy choćby hasłem „więcej nie pójdę pod Pałac”.  Nie należy się temu dziwić – to, co dzieje się na Krakowskim Przedmieściu, nie od dziś budzi obawy establishmentu III RP. Chcąc w nim jakoś istnieć, trzeba się od takich kontrowersyjnych miejsc i sytuacji odcinać. Zwłaszcza że tegoroczny 10 kwietnia potwierdził upadek linii Donalda Tuska z jednej strony, a z drugiej udowodnił raz jeszcze, że liderem opozycji, alternatywnym dla lidera PO przywódcą, jest Jarosław Kaczyński. To potwierdzenie siły nieustannie atakowanego i z niebywałą zaciekłością zwalczanego polityka musiało mocno zaboleć rządzących i ich...
Piotr Ferenc-Chudy
Zimno, śnieg i znów mgła Zbiórka wyjeżdżających do Smoleńska i Katynia ma miejsce o 1 w nocy 10 kwietnia w Centrum Konferencyjnym Wojska Polskiego przy ul. Żwirki i Wigury. Godzinę trwają formalności, rozdanie paszportów, identyfikatorów i deklaracji celnych. Trochę czekania. Podstawionymi przez wojsko autokarami jedziemy na lotnisko. Standardowa, sprawna odprawa. O godz. 3 czasu polskiego startuje jeden z dwóch wyczarterowanych embraerów. Lądowanie na moskiewskim Wnukowie o godz. 7 czasu miejscowego. W Moskwie zimno, śnieg, lekka mgła. Czekają na nas autokary, którymi z trudem, mimo eskorty milicyjnej, przedzieramy się przez korki. Sytuacja poprawia się nieco, gdy milicja blokuje cywilne auta przy kolejnym wjeździe na moskiewską obwodnicę. Po pięciu godzinach, spóźnieni, docieramy do...
Samuel Pereira
Jak wyglądały obchody katastrofy smoleńskiej w Smoleńsku? Bogdan Zdrojewski składał wieńce przy brzozie, Rosjanie przy tablicy – osobno. Odbyły się dwie oddzielne uroczystości. Wymowne było to, gdy w trakcie odczytywania nazwisk ofiar przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego rozległ się huk silników samolotu i przewodniczący Dumy Siergiej Naryszkin odleciał. Rosjanie uznali, że nie muszą brać udziału w polskich obchodach. Kiedy wcześniej był Pan w Smoleńsku? W maju i wrześniu 2010 r. oraz w lutym i kwietniu 2011 r. Widzę, jak systematycznie, małymi krokami, zagospodarowuje się miejsce katastrofy. Brzoza, do której dowieziono rodziny, jest obecnie jedynym śladem na trasie lotu. Wszystkie inne drzewa na linii upadku samolotu, które miały dowodzić tez rosyjskiego MAK-u,...
Jarosław Kaczyński
Ale haniebne było także obrażanie rodzin, upokarzanie rodzin. Haniebne było niepodejmowanie przez polskie władze najbardziej podstawowych obowiązków, jak sekcje zwłok czy umiędzynarodowienie tej sprawy. Haniebne jest teraz odmawianie amerykańskiemu, wybitnemu specjaliście udziału w sekcjach, które zostały podjęte. I proszę państwa, niech nikt już więcej nie mówi, nawet w tzw. mainstreamowych mediach, że to jest niezależne śledztwo. Wszyscy słyszeli, że ta sprawa była omawiana na posiedzeniu rządu. Ale haniebne jest także to, że owe maintreamowe media przez cały czas blokują, cenzurują informacje odnoszące się do wyników badań polskich uczonych ze Stanów Zjednoczonych i Australii. Trwa proces spotwarzania śp. Prezydenta. Odmawia się jego uczczenia. To wszystko hańba. Szanowni Państwo,...
Artur Dmochowski
PO Wiadomościach Tendencyjność programów informacyjnych na różnych kanałach TVP zdążyła już nawet nieco spowszednieć. Przyzwyczailiśmy się już właściwie do tego, że prawdziwych informacji trzeba szukać w internecie i mediach niezależnych, bo w Jedynce redaktorzy odczuwają tak dużą sympatię do prezydenta i jego obozu, że przesłania im to zdolność rzetelnego relacjonowania faktów, a Dwójka i Info dzielą swoje poparcie raczej między SLD i PSL. Szczególnie wyraźnie widać to było w czasie kampanii wyborczej, gdy, jak wyliczyli eksperci, TVP Info trzem ministrom z PSL poświęciła więcej czasu niż wszystkim ministrom z Platformy. Skutek tak nachalnego upartyjnienia widać w wynikach oglądalności: kanał Info wśród wszystkich anten odnotował jej największy spadek– zmniejszyła się w porównaniu...
Grzegorz Wierzchołowski
Na tę arogancję ani polskie władze, ani prokuratura nie odważyły się odpowiedzieć. Posłowie wszystkich partii, poza PiS i Solidarną Polską, opowiedzieli się przeciw uchwale Sejmu wzywającej Rosję do zwrotu wraku Tu-154M, a prokurator generalny Andrzej Seremet powiedział wprost: „Nie dopatruję się w działaniu Rosjan złych intencji. Ale mimo wszystko sprawą zainteresowali się polscy śledczy. Jeszcze dziś Naczelna Prokuratura Wojskowa zwróci się do Rosyjskiego Komitetu Śledczego o wyjaśnienie przyczyn tych zabiegów. Podejrzewam, że podejmowano je z dobrą wolą”. 1. Zacieranie śladów. Po eksplozji? Czy również „z dobrą wolą” podjęto „zabiegi” wyrównania powierzchni zmiażdżonego podczas katastrofy smoleńskiej fragmentu części ogonowej Tu-154M? O tej bulwersującej sprawie szeroko piszemy w...
Leszek Misiak
Na tę arogancję ani polskie władze, ani prokuratura nie odważyły się odpowiedzieć. Posłowie wszystkich partii, poza PiS i Solidarną Polską, opowiedzieli się przeciw uchwale Sejmu wzywającej Rosję do zwrotu wraku Tu-154M, a prokurator generalny Andrzej Seremet powiedział wprost: „Nie dopatruję się w działaniu Rosjan złych intencji. Ale mimo wszystko sprawą zainteresowali się polscy śledczy. Jeszcze dziś Naczelna Prokuratura Wojskowa zwróci się do Rosyjskiego Komitetu Śledczego o wyjaśnienie przyczyn tych zabiegów. Podejrzewam, że podejmowano je z dobrą wolą”. 1. Zacieranie śladów. Po eksplozji? Czy również „z dobrą wolą” podjęto „zabiegi” wyrównania powierzchni zmiażdżonego podczas katastrofy smoleńskiej fragmentu części ogonowej Tu-154M? O tej bulwersującej sprawie szeroko piszemy w...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Słowa te były szokiem dla kurii rzymskiej i milionów katolików. Szczególnie dla tych, którzy wyznawali zasadę: „po pierwsze, święty spokój”. Według komentatorów kardynał, mając pełną świadomość, że lada chwila może stać się następcą umierającego przyjaciela, nakreślił w ten sposób swój program odnowy moralnej. I rzeczywiście, już w kilka miesięcy po swoim wyborze na Stolicę Piotrową podjął działania w tym kierunku. Najpierw przeciął bolesny wrzód, jakim były skandale obyczajowe wśród Legionistów Chrystusa. Odsunął zakłamanego i przeżartego złem założyciela ks. Marciala Maciela Degollado, który nie tak dawno jeszcze, pomimo skarg wpływających do Watykanu, przedstawiany był jako „przewodnik, wzór dla młodych”. Nowo wybrany papież dokonał także wizytacji i oczyszczenia zgromadzenia, które...
Marcin Wolski
To prawda, w zamach wierzy zaledwie 20 proc. społeczeństwa. Zaledwie czy aż tyle? Trzeba przecież na taką deklarację niemałej odwagi. Zresztą odsetek ten nieustannie rośnie. W dodatku, jeśli zestawimy tę liczbę z 60 proc. obywateli, którzy nie wierzą Rosjanom, uważają, że ci ściemniają, kłamią i dezinformują, to dla obrońców raportu Millero-Anodiny powinien to być głos na trwogę. I niektórym faktycznie puściły nerwy. Wprawdzie dla akolitów Tuska sejmowe wystąpienie premiera było dowodem jego siły i przejęcia ofensywy na froncie smoleńskim, ale dla każdego znającego historię zabrzmiało jak bełkotliwy spazm i próba odwrócenia kota ogonem, ignorując fakt, że jest to pies! Porównanie żądania zwrotu wraku samolotu do hołdu wobec Rosyjskiej Dumy, a patriotów do targowiczan dowodzi, że...
Piotr Lisiewicz
Tomasz Lis napisał w „Newsweeku” kogo nie lubi, w którym to zacnym gronie pojawił się „pałkarz z brukowca, mentalny żul i bęcwał”, co „wystawia cenzurki dziennikarzom”. O mnie czy nie? Żul pasuje, Lisowi i Olejnik cenzurki ostatnio wystawiałem, więc mogłoby być, ale jest jeszcze parę innych konkurencyjnych kandydatur. Może mniej żulowatych, ale bardziej tabloidowych, jak Sławomir Jastrzębowski z „Super Expressu”. Jeśli tak, to zazdrość mnie skręca. Lis pisze też, że to „człowiek tkwiący w zgniliźnie rynsztoku, człowiek o moralności alfonsa”. No to już wypisz, wymaluj ja. No dobra, „człowiek tkwiący w zgniliźnie rynsztoku, człowiek o moralności alfonsa” to nie Lis, lecz Gomułka o Szpotańskim, ale prawda, że kto nie pamiętał cytatu, nie zauważył różnicy? Moda się ostatnio zrobiła na...
Andrzej Zybertowicz
Gdy myślałem, że sięgając po organ propagandowy „ludu »Wyborczej«” zobaczę, jak piękna jest III RP, to… okazało się, że prawdziwe wieści z TuskoKraju niekiedy docierają też na łamy „GW”. W numerze z 16 kwietnia 2012 na pierwszej stronie czytamy: „Susz jajeczny z Kalisza zawierał toksyczny kadm, ołów i bakterie coli. W całym kraju dodawano go do jedzenia. »Gazeta« odkrywa w tej sprawie powiązania rodzinne na styku biznesu i władzy” (wytłuszczenie „GW”). Znowu, jakkolwiek by patrzeć, ludzie knują, spiskują, robią nielegalne interesy. Są powiązani. Tworzą jakieś, za przeproszeniem, układy. Tu i tam. Z wyjątkiem, oczywiście, polityków dziś rządzących Polską oraz krajem ościennym, pod kontrolą ludzi tajnych służb. Politycy nigdy przecież nie działają w zmowie. Dlaczego? Bo gdyby tak...
Teresa Wójcik
Rekord wzrostu gospodarczego Zaczęło się od odkrycia na początku lat 90. złoża Barnett Shale w Teksasie. Chesapeake Energy, największy koncern w USA wydobywający gaz z łupków, ocenia, że w tym złożu znajdują się zasoby gazu wynoszące 1,2 mld m3. Dla stanu Teksas wystarczyłoby to na 175 lat. Ekonomista dr Raya Perryman oblicza, że w ciągu minionej dekady wydobycie gazu łupkowego przyniosło administracji stanu Teksas przychody w kwocie 65,4 mld dol. Wzrost gospodarki tego stanu osiągnął w ostatnich latach rekordowy poziom – 38 proc. PKB! Wiceprezes Chekaspeake Energy Julie H. Wilson stwierdza: „W Teksasie przy wydobyciu gazu ma stałe zatrudnienie 100 tys. pracowników, a prawie drugie tyle w usługach pośrednich. Rocznie ze złoża Barnett wydobywa się gaz wartości 1,1 mld dol., co daje 730...
Samuel Pereira
Na telebimie pokazano także pierwszy film śledczy o Smoleńsku „10.04.10” autorstwa dziennikarki „GP” Anity Gargas. W ramach uroczystości wyemitowano także film w reżyserii Marii Dłużewskie „Córka”, w którym wykorzystano unikalne zdjęcia. Film jest wzruszającą opowieścią Marty Kaczyńskiej o rodzicach. Na Krakowskim Przedmieściu została także zaprezentowana wystawa o tragedii smoleńskiej „Prawda i Pamięć”. – Ta wystawa jest symbolem przeciwstawienia się kłamstwu. Była ona ocenzurowana zarówno w Parlamencie Europejskim, jak i w polskim  Sejmie. Ówczesny marszałek Sejmu nie wpuścił jej do parlamentu. Ile trzeba mieć w sobie pogardy dla innych, jak bardzo trzeba bać się prawdy, by cenzurować nawet zdjęcia. Zdjęcia upamiętniające śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego i inne ofiary...
Tomasz Sakiewicz
Łączy ich brak szacunku Chodzi o łamanie prawa, zwyczajów – choćby parlamentarnych – jednym słowem, o myślenie w stylu: wszystko, co nas wzmacnia, jest dozwolone? Tak. Można to również określić mianem niedojrzałości kulturowej. Sprawujący rządy muszą być jednostkami, które przyswoiły sobie wartości i reguły demokracji. Zaprzeczeniem tej sytuacji jest myślenie, które Donald Tusk i Bronisław Komorowski reprezentowali nader często: prawo, konstytucja są dobre, ale tylko wtedy, gdy służą nam. Mam wrażenie, iż dzisiejsza władza zwyczajnie nie potrafi i nie chce zrozumieć, że państwo to nie jej chwilowy interes. Liderzy PO to ludzie osadzeni w kulturze przeddemokratycznej – to najbardziej łagodne określenie. Mentalnie nie pasują do standardów kultury praworządności. I choć wiele rzeczy...

Pages