Tchórze straszą wojną z Rosją

Łączy ich brak szacunku Chodzi o łamanie prawa, zwyczajów – choćby parlamentarnych – jednym słowem, o myślenie w stylu: wszystko, co nas wzmacnia, jest dozwolone? Tak. Można to również określić mianem niedojrzałości kulturowej. Sprawujący rządy muszą być jednostkami, które przyswoiły sobie wartości i reguły demokracji. Zaprzeczeniem tej sytuacji jest myślenie, które Donald Tusk i Bronisław Komorowski reprezentowali nader często: prawo, konstytucja są dobre, ale tylko wtedy, gdy służą nam. Mam wrażenie, iż dzisiejsza władza zwyczajnie nie potrafi i nie chce zrozumieć, że państwo to nie jej chwilowy interes. Liderzy PO to ludzie osadzeni w kulturze przeddemokratycznej – to najbardziej łagodne określenie. Mentalnie nie pasują do standardów kultury praworządności. I choć wiele rzeczy ich dzieli, to łączy ich na pewno. I to bardzo silnie.W jaki sposób możemy spożytkować ustalenia – choćby ekspertów zespołu Antoniego Macierewicza – dotyczące przyczyn katastrofy w
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze