Piwko poratuje

„Cóż, każdy orze, tak jak może, obywatelu redaktorze” – pisał poeta. Wałęsa może wyorać tyle, że załapał się przy nim nie tylko „prezes” jego „instytutu”, ale i Lisowy portal internetowy, popularnie zwany „portalem parówkowym” – od kryptoreklamowej hucpy, od której zaczął swój krótki żywot. Teraz na tymże portalu, jak wyczytałem w sieci, Wałęsa „zachęca do śpiewania hymnu narodowego”. Akcja zachęcania do śpiewania hymnu jest częścią kampanii reklamowej jednego z browarów – chodzi oczywiście o śpiewanie go na mistrzostwach, po obowiązkowym nachlaniu się płynu, którego demonizowani w mediach „kibole” na stadionach nie chcieli, ale dbający o porządek i spokój podczas zawodów rząd przeforsował, że jednak będzie tam dostępny (w czym oczywiście kaska od producentów nie miała żadnego znaczenia, skądże). Wałęsa zachęca, Lis drukuje, a producent piwka się działkuje – ot, „fajny kraj fajnych ludzi”, jak zdefiniował III RP wspomniany redaktor.

Tygodnik „Przegląd” rozwodził się ostatnio nad historią rodziny Wałęsów, jako dowodem przyjazności PRL dla obywateli – nigdzie indziej, wywodzono tam, taki awans społeczny dokonać by się nie mógł. Trochę prawdy tu jest? ten „totek”, w którym można było sobie tak w porę dorobić, widać już nie płaci, i trzeba sięgać po inne sposoby. Bo z czego ma żyć były prezydent z marną emeryturką? Albo liniejący gwiazdor, którego internetowy projekt od debiutu (też niespecjalnego, jak na taką reklamę) stracił już dwie trzecie użytkowników?

Na szczęście są jeszcze browary. „Piwko kaca nam złagodzi, nie zginie duch w narodzie”, jak to śpiewał przed laty Grześkowiak.                      

www.rafalziemkiewicz.salon24.pl
[pozostało do przeczytania 4% tekstu]
Dostęp do artykułów: