Determinacja Ratzingera

Słowa te były szokiem dla kurii rzymskiej i milionów katolików. Szczególnie dla tych, którzy wyznawali zasadę: „po pierwsze, święty spokój”. Według komentatorów kardynał, mając pełną świadomość, że lada chwila może stać się następcą umierającego przyjaciela, nakreślił w ten sposób swój program odnowy moralnej. I rzeczywiście, już w kilka miesięcy po swoim wyborze na Stolicę Piotrową podjął działania w tym kierunku. Najpierw przeciął bolesny wrzód, jakim były skandale obyczajowe wśród Legionistów Chrystusa. Odsunął zakłamanego i przeżartego złem założyciela ks. Marciala Maciela Degollado, który nie tak dawno jeszcze, pomimo skarg wpływających do Watykanu, przedstawiany był jako „przewodnik,
[pozostało do przeczytania 77% tekstu]
Dostęp do artykułów: