Premier niemal niewidoczny

Dodano: 17/04/2012 - Nr 16 z 18 kwietnia 2012

Teraz znów kilkadziesiąt tysięcy Polaków z biało-czerwonymi flagami, głowa przy głowie, i znów dziennikarscy celebryci różnych barw objawili się ze swym oburzeniem, dystansowaniem czy choćby hasłem „więcej nie pójdę pod Pałac”.  Nie należy się temu dziwić – to, co dzieje się na Krakowskim Przedmieściu, nie od dziś budzi obawy establishmentu III RP. Chcąc w nim jakoś istnieć, trzeba się od takich kontrowersyjnych miejsc i sytuacji odcinać. Zwłaszcza że tegoroczny 10 kwietnia potwierdził upadek linii Donalda Tuska z jednej strony, a z drugiej udowodnił raz jeszcze, że liderem opozycji, alternatywnym dla lidera PO przywódcą, jest Jarosław Kaczyński. To potwierdzenie siły nieustannie atakowanego i z niebywałą zaciekłością zwalczanego polityka musiało mocno zaboleć rządzących i ich akolitów. Wieczorem rzeka ludzi sięgała od kościoła św. Anny po Hotel Europejski. Oburzenie, z jakim spotkało się działanie władz miasta rok temu, zaprocentowało przynajmniej tym, że żadnych barierek już nie
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze