But za kratami - Kreml nie daje za wygraną

Taki łagodny wyrok

Wiktor But otrzymał najniższy możliwy wyrok. Zadziwiające, bo akt oskarżenia wskazywał, że czeka go dożywocie, obserwatorzy procesu obliczali, że zgodnie z amerykańską praktyką sądową powinien dostać 180 lat więzienia. Mimo to Kreml jest oburzony. Twierdzi, że Waszyngton znalazł pretekst, aby wywierać presję na relacje rosyjsko-amerykańskie. „Amerykański wymiar sprawiedliwości zrealizował podejrzane zamówienie polityczne, ignorując argumenty obrońców i liczne wnioski, które postulowały ochronę praw rosyjskiego obywatela” – stwierdziło w oficjalnym oświadczeniu rosyjskie MSZ, które już dziś zapowiada, że władze Rosji zrobią wszystko, aby But jak najszybciej wrócił do kraju. Co zapewne znaczy, że Moskwa na początek będzie zabiegać o jego ekstradycję, by mógł odbyć karę w rosyjskim więzieniu. Następnie rosyjski sąd będzie miał możliwość, by Buta uniewinnić. Obserwatorzy nie wykluczają, że strona rosyjska będzie chciała wykorzystać w tym celu drogę prawną z odwołaniem się do Sądu Najwyższego USA. Kreml ocenił, że „sprawa Buta jest obecnie priorytetem w stosunkach rosyjsko-amerykańskich”. Być może właśnie dlatego Butowi wymierzono tak łagodną karę. Sam But zwrócił się do Dumy, aby powołała komisję, która „będzie interweniować w sprawie jego niesprawiedliwego skazania.

Były wiceminister spraw zagranicznych, poseł Witold Waszczykowski (PiS) uważa, że możliwe są negocjacje Waszyngtonu i Moskwy w sprawie Buta, a „relatywnie niski wyrok ułatwi mu ewentualny powrót do kraju. Trudno jednak dziś stwierdzić, jaka będzie cena uwolnienia Buta, ale jeśli wybory wygra Barack Obama, zapewne będzie potrzebował przychylności Rosji w swojej polityce zagranicznej”.

W skórze „niewinnego biznesmena”

Adwokaci Buta oparli obronę na twierdzeniu, że ich klient został aresztowany z powodów politycznych. Argumentowali, że Wiktor But jest przedsiębiorcą, który prowadził legalne interesy. Swój...
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: