Nr 39 z 26 września 2012

Antoni Łepkowski
Pisałem też o tym, że nawyki wywiedzione z państwa autorytarnego nie zanikają tak szybko, a wzmacniane jeszcze antylustracyjnymi krucjatami salonowców sprawią, że sądzenie rodem z Prylu powrócić może do nas już niebawem wraz z niezlustrowanymi rycerzami Temidy w rolach głównych. O tym, że najczęściej proponowane remedium na bolączki prawne, czyli zmiana przepisów, jest zwykle propozycją chybioną, bo zazwyczaj decydujące znaczenie ma niekompetencja, serwilizm wobec silniejszych, nieuczciwość i sprzedajność w pałacu sprawiedliwości. O tym, że ludzie traktują sędziów nie jako przedstawicieli niezależnej od dwu pozostałych, odrębnej władzy, lecz jako niższego szczebla urzędasów, w pełni zależnych i poddanych politykom. O głupawej paremii recytowanej we wszystkich mediach przez niemal...
Rafał Ziemkiewicz
W 2014 r. do szkół pójdą sześciolatki i okażą się kolejnym pokoleniem nabitym w gimbusa, bo tych szkól już nie będzie. Ale włodarze III RP martwią się tym w takim samym stopniu jak pani prezydent Warszawy o wiosenną powódź, puszczając wałami przeciwpowodziowymi objazdy – po tym, jak za pomocą budowy metra udało się „rozpoznać bojem”, że w Wiśle jest woda i przesiąka ona przez piach. Jedyna nadzieja, że przed 2014 r. rząd po raz kolejny przełoży na później rozpoczęcie swojej sztandarowej reformy edukacyjnej – najpewniej do czasu, aż wszystkich sześciolatków rodzice wywiozą na Wyspy Brytyjskie. „W opóźnieniach ten rząd jest naprawdę dobry” – podsumowuje zgryźliwie portal Radia RMF, też jako żywo raczej „niepisowskiego” (przypomnijmy sobie okoliczności obdarowania go koncesją, na kilka...
Krzysztof Wyszkowski
Aby zapewnić Niemcom czas na dokonanie metodycznego i ostatecznego unicestwienia polskości, Sowieci zapewnili im półroczny rozejm (komuniści i wszyscy inni kierujący się antypolonizmem do dzisiaj nie chcą uznać, że sowieckie wsparcie dla stłumienia Powstania Warszawskiego oznaczało też zgodę na swobodne kontynuowanie mordów w Auschwitz-Birkenau). Tamta walka, oprócz woli przeciwstawienia się siłą barbarzyństwu niemieckiemu, była także aktem obronnym przed zbliżającym się do stolicy barbarzyństwem sowietyzmu. Patrioci ginęli, walcząc twarzą w twarz z Niemcami, żeby utrudnić Sowietom mordowanie strzałem w tył głowy. Przeciw Powstaniu Niemcy i Związek Sowiecki odnowili swój sojusz. Znowu byli koalicją antypolską, antywolnościową, antydemokratyczną i antycywilizacyjną. I Polska znowu...
Tomasz Terlikowski
„Zabawa” też powinna być oceniona jednoznacznie. Katolickie gimnazjum niewątpliwie nie jest miejscem, w którym można sobie pozwolić na takie gesty. I to nie tylko dlatego, że w świecie, który walczy z katolicyzmem, takie placówki są pod szczególnym nadzorem, ale przede wszystkim dlatego, że katolicki wychowawca powinien starać się przekazać swoim uczniom prawdę o godności cielesności, o tym, że postawa ciała niesie ze sobą sens i głębię, i że pewne zachowania zwyczajnie chrześcijaninowi nie przystoją. Młodość, zabawa są czymś dobrym, ale nie usprawiedliwiają wszystkiego, nie sprawiają, że żenujące zabawy przestają takie być. Wszystkie te uwagi nie powinny jednak przesłaniać prostego faktu, że w gimnazjum w Lubinie nie doszło do seksualnych nadużyć. Księdza można oskarżać o brak...
Piotr Lisiewicz
Przy okazji z tygodnika owego dowiedziałem się, że niewinny obywatel z Pruszkowa „Słowik” jako 52-latek jest za stary na mafię. Oraz że mówił: „Chciałem, żeby mnie postrzegano jako intelektualistę”. No to do kolejnego komitetu honorowego Bronisława Komorowskiego będzie – obok Wajdy i innych ludzi związanych z Amber Gold – w sam raz. Na mafię jest może i za stary. Ale w komitecie będzie mógł robić za młodzieżówkę. A propos młodzieżówek. „Mam 31 lat. Kiedy porównuję szanse moje i moich rówieśników z tymi, jakie mieli nasi rodzice czy dziadkowie, to widzę, o ile więcej może dziś młody człowiek” – ogłosił minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz. No nie wiem. Rodzic pana ministra jako rządowy kolega Czesława Kiszczaka w rządzie Tadeusza Mazowieckiego (był w nim ministrem zdrowia) też...
Krystyna Grzybowska
Młodym ludziom się zdaje, i nikt ich od tego przekonania nie odwodzi, że życie, jakie prowadzą – powierzchowne i banalne – będzie trwać zawsze. Że nie potrzebują nikogo, bo sami sobie wystarczają. Są sami sobie żeglarzem, sternikiem, okrętem. Póki się da. A jeśli jeszcze żyją dziadkowie i rodzice – korzystają z ich pomocy lub wręcz ich wykorzystują, bo są egoistami. A egoiści wychodzą z założenia, że wszyscy ich muszą kochać, bo są nadzwyczajni, a rodzice mają obowiązek dbać o pociechy, skoro wydali je na świat. Widzimy to na każdym kroku. Dlaczego tak się dzieje? Bo przecież nasza młodzież sama na to by nie wpadła, chociażby dlatego, że wyrosła w kraju katolickim, szczególnie przywiązanym do rodzinnych tradycji. Ona to przejęła z zewnątrz, z naśladownictwa stylu życia „lepszej”...
Krystyna Grzybowska
Kuchnia polska w Chinach Budujemy nasze sukcesy za pomocą debilnych i pompatycznych deklaracji w nadziei, że część notorycznie ogłupianego społeczeństwa da się na to nabrać. Na przykład na wzrost naszego eksportu do Państwa Środka, bo to ma być tematem rozmów. Będzie się rozmawiać także o kwestiach strategicznych, współpracy naukowej i technicznej. „Wizyta w drugiej gospodarce świata nie wymaga uzasadnienia” – odpowiedział oburzony na głupie pytania żurnalistów Radosław Sikorski. Idziemy, tzn. jeździmy do tych Chin po sukcesy naszego państwa środka Grupy Wyszehradzkiej. Był tam już prezydent Komorowski, jego czcigodna małżonka, ministrowie Waldemar Pawlak oraz Sławomir Nowak. Pawlak pewnie rozmawiał o eksporcie truskawek, a Nowak wystąpił z propozycją inwestowania w chińskie...
Wojciech Wencel
Oburzaliśmy się, kiedy ciała poległych odesłano nam z Moskwy w zalutowanych trumnach. Mówiono, że nasze obawy są niestosowne. Dziś trwają ekshumacje. Rodziny ofiar nie są pewne, czy pochowały właściwą osobę. Poeta Aleksander Rybczyński napisał: „pospiesznie zaszywają zwłoki/ wrzucając do środka gumowe rękawice/ kawałki kory drzew i zlodowaciałe płuca zesłania”. Metafora, która stała się ciałem. Wątpiliśmy, że Rosjanie zwrócą nam wrak tupolewa. Mówiono, że to kwestia czasu. Zapomniano dodać, że chodzi o kwestię czasu z „Czekając na Godota”. Ci, którzy nazywają nas „sektą smoleńską”, przezornie pomijają fakt, że nasze przewidywania sprawdzają się co do joty. Niełatwo być oszołomem, który ma zawsze rację. Parszywą rację, opartą na czarnym scenariuszu. Lepiej byłoby choć raz się mylić....
Ryszard Czarnecki
W Ameryce władcą mediów jest Ted Turner, czyli Robert Edward Turner III. Właściciel CNN i przez 10 lat mąż słynnej aktorki Jane Fondy. W 1991 r. został Człowiekiem Roku według tygodnika „Time”. Zupełnie przypadkiem jest jego współwłaścicielem. Ten czwarty… Do Ruperta, Silvia i Teda dodać należy jeszcze jednego bohatera. Najmniej znanego. To człowiek absolutnego cienia. Ma długi życiorys i długie ręce, ale sprawia wrażenie jakby swoje wpływy w europejskim biznesie i europejskich mediach traktował jako rzecz, której nie należy nagłaśniać. Starszy, łysawy, miło uśmiechający się pan. Giuseppe Vita. Kilka miesięcy temu świętował 77. urodziny. Zajmował i zajmuje absolutnie kluczowe stanowiska w biznesie dwóch z czterech największych krajów Unii Europejskiej: w Niemczech i we Włoszech. O...
Filip Rdesiński
FESTYN HISTORYCZNY „Wehikuł czasu” to plenerowa lekcja historii dla całej rodziny. Impreza odbędzie się 29 września w gdańskiej Twierdzy Wisłoujście. Na terenie warowni, łączącej elementy architektury obronnej od XV do XIX w., zaprezentują się grupy rekonstrukcji historycznej. Będzie można spotkać średniowiecznych rycerzy i wojsko napoleońskie. Duże emocje wzbudzi zapewne pełnokontaktowy turniej średniowieczny. Zwiedzający będą mogli wziąć udział w zabawach plebejskich z nagrodami, zwiedzić obóz napoleoński czy posłuchać krótkich wykładów na temat historii twierdzy. Początek o godz. 10.00. DWIE WYSTAWY We wrocławskim Muzeum Narodowym w październiku zostaną otwarte dwie interesujące wystawy. 1 października Lech Twardowski zaprezentuje w muzealnym holu ogromną instalację malarską...
Filip Rdesiński
Interesująco zapowiada się też koncert zespołu Maanalainen, istniejącego od końca lat 80., lecz nieposiadającego do tej pory dorobku wydawniczego. Maanalainen to po fińsku podziemie. I taki jest właśnie ten zespół – undergroundowy, niekomercyjny, prawdziwy. Artyści grają muzykę mocną, choć także finezyjną. Poruszają się po obszarach post-hardcore, jazzcore, progresiv. Łączą style i brzmienia. W trakcie festiwalu zagra także Zebra. Jest to zespół grający eksperymentalny dub. Posługując się elektroniką, kontrabasem, fletem, djembe, puzonem, saksofonem, perkusją, klawiszami i gitarą basową, muzycy tworzą miksy ostre i ciężko psychodeliczne. Ich koncert będzie zarazem premierą najnowszego albumu grupy „Electronic Heart”. Na wrocławskiej imprezie zaprezentują się też Mikromusic, Marcelina, LOV...
Marcin Wolski
Do wyjątków-ryzykantów należy od lat Bronisław Wildstein. Po „Dolinie nicości” opisującej losy dawnych bohaterów opozycji w III RP, po „Czasie niedokonanym” poświęconym skomplikowanym rodowodom polsko-żydowskim, w ukazującej się właśnie powieści „Ukryty” sięga po czasy najnowsze. Najbardziej bolesne. Akcję osadza w pamiętnym lecie 2010 r., parę miesięcy po tragedii smoleńskiej, po przegranych wyborach, przy czym niejako osią zdarzeń staje się Krakowskie Przedmieście i Krzyż pod Pałacem. Widzimy rozmodlony tłum i jego chuligańskie obrzeża. I obrzeża obrzeży, gdzie kryją się inspiratorzy haniebnych prowokacji. Jednak nie jest to typowa powieść polityczna czy sensacyjna. Wildstein sięga po nośną konwencję czarnego kryminału, z właściwymi dla niego akcesoriami. Jest policjant, tyleż...
Maciej Parowski
Przy tym wszystkim są zwykłymi dwudziestolatkami. Kończą szkoły, chodzą na techniczne praktyki. Natchniony Magik kocha się w dziewczynie z osiedla, a nawet weźmie z nią ślub, ale jak przystało na modelowego artystę, nie odnajdzie się w związku. Szczęśliwy jako ojciec, spełniający się artysta zagoniony przez teściów do pracy w sklepie, nie pogodzi tych ról i popełni samobójstwo. Z książki scenarzysty Macieja Pisuka, z artykułu Lidii Ostałowskiej, która pierwsza pisała o Paktofonice, wiadomo, że prawda była bardziej skomplikowana. Chciał uniknąć powołania do wojska, trochę świrował. Film pomija ten wątek, eksponując wizerunek artysty dającego wiele innym, a przez polski system show biznesu zostawionego z pustymi rękami. Dobre jest w filmie aktorstwo. Ekipa filmowa konsultowała postacie...
Chwilę przed północą 17 września 2012 r. odszedł na wieczną wartę legendarny strażnik polskości Kresów, kpt. Eugeniusz Cydzik. Niezłomny obrońca Grodna w 1939 r., żołnierz ZWZ-AK, syberyjski zesłaniec, inicjator odbudowy cmentarza Orląt Lwowskich, opiekun polskich mogił na Lwowszczyźnie. Uhonorowany w 2006 r. przez prezesa IPN, śp. profesora Janusza Kurtykę, Nagrodą Kustosza Pamięci Narodowej. Z jak wielką stratą mamy do czynienia, wie każdy, komu bliskie są dawne polskie Kresy Wschodnie. Urodził się 26 grudnia 1921 r. w Misiewiczach na Grodzieńszczyźnie. We wrześniu 1939 r. jako kilkunastoletni chłopiec, harcerz po przeszkoleniu wojskowym, wcielony został do służby pomocniczej. Z karabinem w ręku bronił Grodna przed sowieckim najazdem. Gdy miasto padło pod naporem sowieckich czołgów,...
Piotr Gontarczyk
Jednym z oficerów prowadzących działalność typowniczo-werbunkową wśród studentów był płk Zbigniew Żółtaniecki. To właśnie on w czasie przeglądania akt poborowych zwrócił uwagę na Józefa Oleksego. Ówczesny student V roku handlu zagranicznego miał dobrą opinię, był człowiekiem inteligentnym i znającym języki. Był też zdeklarowanym komunistą, kandydatem na członka PZPR i aktywnym działaczem Zrzeszenia Studentów Polskich. Lojalność wobec socjalizmu ceniono w Zarządzie II równie wysoko jak predyspozycje i umiejętności niezbędne do prowadzenia działalności wywiadowczej. Jeszcze w maju 1969 r. płk Żółtaniecki przeprowadził wstępną rozmowę z Oleksym, która potwierdziła trafność typowania. Kandydat był inteligentny, rzutki, pryncypialnie ustosunkowany do Polski Ludowej. Poskarżył się nawet na...
Maciej Pawlak
– Skłonność do zaciągania pożyczek wśród społeczeństwa maleje. Polacy najbardziej obawiają się utraty pracy. Ponieważ bezrobocie nie zmniejszy się w nadchodzącym czasie, nowych kredytów i pożyczek, które trzeba przecież spłacać często przez długie lata, bierzemy mniej – twierdzi dyr. Andrzej Roter z Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce. Firmy pożyczkowe versus banki Z ostatnio opublikowanego raportu „Rynek firm pożyczkowych w Polsce” wynika, że całkowitą wielkość zadłużenia z tytułu wszystkich pożyczek zaciągniętych w firmach pożyczkowych (poza bankami) można oszacować na 2,3–2,5 mld zł. Jednak dotyczą one stosunkowo niskich kwot– średnio ok. 1 tys. zł, z oprocentowaniem znacznie wyższym niż kredyty bankowe. Np. pożyczając 1000 zł w Providencie, musimy spłacić od 1700 zł...
Teresa Wójcik
Ekonomista jako Kasandra Roubini był jedynym ekonomistą, który przewidział krach finansowy na rynku USA i jego skutki, co zyskało mu przydomek „Doktor Zagłady”. Dziś on sam mówi o sobie, że jest po prostu „Doktorem Realistą”. Wśród zagrożeń globalnych Roubini wymienia jako najbardziej prawdopodobne trzy o charakterze ekonomicznym: rozpad strefy euro, ryzyko powrotu recesji do Stanów Zjednoczonych, „twarde lądowanie” gospodarki chińskiej. Czwarte zagrożenie jest polityczne – to wojna USA i Izraela z Iranem. „Jeśli te cztery scenariusze się sprawdzą, to byłby kryzys kryzysów” – powiedział niedawno w wywiadzie dla FOXNews. I wyliczył dla Bloomberga, że ryzyko tego kryzysu wynosi 35 proc. Chociaż może będzie trochę lepiej – strefa euro pogrąża się w recesji, ale się nie rozpada. USA mają...
Krzysztof Głowacki
Widmo śmierci Przy Julii Tymoszenko strażnicy więzienni znaleźli dwa dozymetry do pomiaru promieniowania. Skąd się wzięły w celi byłej premier? Jak wyjaśniła Tymoszenko, dostała je od przyjaciół, ponieważ istniały przesłanki wskazujące na podniesienie poziomu radiacji. Miernik napromieniowania wykazał aż czterokrotne przekroczenie normy radiacji. Antybohater Putin Coraz mniej Rosjan ufa prezydentowi. Jak podaje państwowy instytut badań opinii publicznej WCIOM, Władimir Putin może liczyć na poparcie najwyżej 59 proc. obywateli. Niby dużo, jednak w porównaniu z rokiem 2002 jest to spadek rzędu 20 proc. Jeśli do tego dodamy rosnącą liczbę przeciwników, prognozy społeczne dla włodarza Kremla nie są obiecujące. Uciszanie niewygodnych Ukraiński establishment robi wszystko, by...
Jacek Laskowski
Koreański dostawca rakiet Porozumienie wywołało jak najgorsze wrażenie na Zachodzie. Nietrudno się bowiem domyślić, czego będzie dotyczyć współpraca obu państw. Żyjąca w nędzy i izolacji Korea Pn. nie ma żadnych dóbr do zaoferowania reszcie świata z wyjątkiem dwóch – technologii rakietowych oraz broni atomowej, którą mimo międzynarodowych sankcji zdobyła kilka lat temu. Oba sprzedaje azjatyckim i afrykańskim rządom na czarnym rynku, a wartość jej zysków z tego procederu szacuje się na miliardy dolarów rocznie. Jednym z jej głównych odbiorców jest Iran. Mimo że oba kraje pod względem ideologicznym dzieli przepaść, to współpracę nawiązały jeszcze w latach 80. Wspólna wrogość do USA okazała się wystarczającym spoiwem. To właśnie kooperacji z Koreą Pn. Teheran zawdzięcza rozwój swojego...
Tomasz Pompowski
Tęsknota za demokratycznym kapitalizmem Rodriguez, podobnie jak jego ojciec, uważa się za demokratę reaganowskiego, choć od dwóch lat jest „niezależny” i podkreśla, że „kapitalizm musi być demokratyczny”, rząd kontrolowany przez obywateli, a „najsłabsi nie mogą pozostać na łasce biznesu”. – Nie widzę dziś różnicy pomiędzy Demokratami i Republikanami, to partie systemowe – twierdzi.  Dodaje, że mały biznes po czterech latach rządu większości Demokratów w Kongresie może lepiej konkurować z korporacjami. Ale sam po uchwaleniu ustawy reformującej system ochrony zdrowia musiał zwolnić 5 z 12 pracowników ze względu na 35-proc. wzrost kosztów. Podobnie zdecydowali jego partnerzy biznesowi. Rodriguez jednak twierdzi, że Barack Obama myśli nieszablonowo i kreatywnie i ma szansę...
Antoni Rybczyński
Graniczna prowokacja? 28 sierpnia granicę rosyjsko-gruzińską przekroczyła grupa ok. 20 uzbrojonych bojowników. Wzięli kilku zakładników spośród miejscowej ludności. Zostali otoczeni przez siły gruzińskie ok. 20 km od granicy, niedaleko wsi Lapankuri. Doszło do wymiany ognia. Jak oświadczyło potem MSW Gruzji, w toku „antyterrorystycznej operacji” zginęło jedenastu napastników. Gruzini stracili trzech ludzi, wszyscy zakładnicy zostali uwolnieni. Potem MSW ogłosiło, że zabici to głównie obywatele Rosji pochodzenia północnokaukaskiego. Mogła to być samodzielna akcja islamskich rebeliantów wypartych z Dagestanu. Ale też nie można wykluczyć prowokacji. Rosjanie mogli wypchnąć oddział rebeliantów na terytorium Gruzji, zmanipulować takie posunięcie islamistów (co nie jest nieprawdopodobne,...
Tomasz Mysłek
Wyspy w leasingu Grecki fundusz zarządzający majątkiem państwa wytypował 40 bezludnych wysp (spośród ok. 6 tys.), które mogą zostać wydzierżawione na okres do 50 lat. Greckie prawo nie zezwala na sprzedaż wysp, ale do 2020 r. fundusz zobowiązał się wobec władz UE i MFW do pozyskania ze sprzedaży greckich przedsiębiorstw i nieruchomości co najmniej 50 mld euro. To jeden z warunków uzyskania kolejnych kilkudziesięciu miliardów zagranicznej pomocy. Niemcy popierają strefę euro Z sondażu przeprowadzonego przez instytut Allensbach wynika, iż blisko 60 proc. ankietowanych Niemców – w kategorii „osób zainteresowanych polityką” – chce zachowania strefy wspólnej waluty euro i głosowałoby za jej utrzymaniem, gdyby w Niemczech zorganizowano w tej sprawie referendum. Zadłużeni po uszy...
Krzysztof Szczerski
Minister „osobą prywatną”? Dziwna była to formuła, bo wszyscy uczestnicy podkreślali, że spotykają się ze sobą jako osoby prywatne i wyrażają własne opinie. Abstrahując od tego, że trudno sobie wyobrazić prywatnego urzędującego ministra spraw zagranicznych, który wypowiada się w sprawach dotyczących bezpośrednio zakresu jego odpowiedzialności politycznej w kraju (może, jako osoba prywatna, opowiadać o swojej pasji wędkarskiej lub pierwszej randce, ale nie o polityce europejskiej), to przede wszystkim trzeba powiedzieć, że formuła ministrów spraw zagranicznych jako „osób prywatnych” jest po prostu niebezpieczna. Nie wiadomo bowiem, jak traktować te spotkania i pomysły na nich zgłaszane. Czy nie jest to forma pozakonstytucyjnego (czyli bez odpowiedzialności formalnej) prowadzenia...
Rafał Kotomski
Z łóżka do zielonego boksu Handlowe początki w podziemiach Centralnego były takie, jak wszędzie. Ludzie sprzedawali wszystko ze stolików, łóżek, naprędce skleconych straganów. Z jednej strony trochę wolna amerykanka, z drugiej – naturalny urok uwolnionej po latach komuny przedsiębiorczości. Jak wszędzie, miejsce po kilku latach zmieniło się w rodzaj pasażu handlowego, którym w imieniu wojewody zarządzała spółka Randal, przekształcona w 1995 r. w Warszawskie Przejścia Podziemne (WPP) spółka z o.o. Tak jak spółka, zmieniła się też „czapa” z państwowej (wojewoda) na samorządową, czyli Zarząd Dróg Miejskich. – Spółka WPP, wcześniej Randal, od początku nie inwestowała w podziemia. Kiedy powstały zielone boksy, w których handlowali kupcy, to oni sami zapłacili za ich urządzenie – opowiada...
Aleksander Ścios
Zdradzone tajemnice z Afganistanu Postępujący pod rządami PO–PSL regres i degradacja służb specjalnych sprawiły, że inwigilacja, kontrola obiegu informacji, gry i kombinacje operacyjne wymierzone w opozycję oraz rola zbrojnego ramienia partii rządzącej okazały się jedynym wyznacznikiem potencjału tych służb, wskazując przy tym, że nadal ciąży nad nimi esbecki model funkcjonowania i związana z nim mentalność. Dodatkowym obciążeniem stały się aspiracje szefów tych służb, wykraczające zwykle poza obszar ich realnych predyspozycji oraz kultywowanie osobistych urazów i kompleksów, ujawniające brak kompetencji i profesjonalizmu. W tej sytuacji można powiedzieć, że posłowie PiS w pełni zasłużyli na inwigilację ze strony kontrwywiadu wojskowego, bo wykonując swoje konstytucyjne obowiązki,...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Gdyby sędzia się postawił Sędzia zna i konstytucję, i prawo. Na studiach uczył się zapewne o Monteskiuszu i trójpodziale władz. Wie jednak, że życie nie odpowiada temu, co jest zapisane w prawie, w regułach, zna polską rzeczywistość polityczną. Nie jest człowiekiem niedoświadczonym lub naiwnym; gdyby było inaczej, nie doszedłby do swojego stanowiska, zwłaszcza w Gdańsku. Jest realistą. Wiedział, czym ryzykuje, gdyby zlekceważył telefon, gdyby chciał się sugerować Monteskiuszem i brać zbyt poważnie te wszystkie deklaracje o niezawisłości swojego urzędu. Wiedział, że gdyby „się stawiał”, gdyby „pogonił” tych z kancelarii, to szybko pożegnałby się ze swoim stanowiskiem. Jeszcze by uznano go za „pisowca”, a to jest już gwóźdź do trumny wszelkiej kariery. W końcu pamiętamy, jak skończył...
Artur Dmochowski
A może wchodzi tu w grę zwykła przestępczość kryminalna? Ot, jak mówi np. nowy adwokat Tuska, Roman Giertych, ludzie sami są sobie winni, bo dali się nabrać oszustowi. Przede wszystkim trzeba zadać sobie pytanie, jak to się stało, że człowiek, który był finansowym zerem w 2009 r., gdy zakładał firmę Amber Gold, przebywając zresztą na przepustce z zakładu karnego, zaczął nagle obracać tak ogromnymi pieniędzmi. Bo nie wydaje się prawdopodobne, by nastąpiło to w wyniku normalnie rozwijanej działalności gospodarczej. Czy wiemy już, skąd te środki finansowe pochodziły? Nie, i to każe się domyślać, że doszło do prania brudnych pieniędzy. Nie chodziło zatem tylko o oszustwo i piramidę finansową. Czy to był tylko układ lokalny, gdański? Oczywiście początek afery tkwił w Trójmieście...
Joanna Lichocka
Gdy po dwóch godzinach przejeżdżaliśmy obok tego samego miejsca, nic się nie zmieniło. Ciało wciąż leżało na asfalcie niczym nieprzykryte, samochody wolno przejeżdżały tuż obok, policjantka niespiesznie zbierała zeznania od świadków zdarzenia. Gapie wciąż stali. Było to szokujące – martwy człowiek leżący wiele godzin na ulicy jak zwłoki przejechanego kota czy psa. Uderzyła nas całkowita obojętność, jakaś lekceważąca miara wobec majestatu śmierci, obca naszej kulturze. Wtedy nie przyszło nam do głowy, że ta sama miara będzie stosowana za kilkanaście godzin wobec przedstawicieli naszych elit, także prezydenta Polski. Pogarda Ta scena przypomina mi się zawsze, gdy słyszę, z jaką nonszalancją rosyjscy specjaliści traktowali ciała ofiar katastrofy smoleńskiej. Że nagie pakowali w foliowe...
Wojciech Czuchnowski („Gazeta Wyborcza” 20 grudnia 2010 r.) Słucham zapowiedzi ekshumacji tych i innych zwłok, wygłaszanych przez pogrążone w bólu rodziny, którym ktoś musi chyba podsuwać tą straszną myśl o zamienionych ciałach i pomylonych szczątkach. Słucham i czuję bezsilność. Spierajmy się o przyczyny tej katastrofy. Szukajmy winnych. Ale zostawmy w spokoju ciała tych, których połączyła ta śmierć. Obojętnie, gdzie spoczywają: na Wawelu, na warszawskich Powązkach, na cmentarzach zasłużonych w polskich miastach. Śmierć ich zrównała. I niech tak zostanie. Piotr Śmiłowicz („Newsweek” 20 grudnia 2010 r.) Postulat ekshumacji pary prezydenckiej i innych ofiar katastrofy smoleńskiej pokazuje, że PiS nie będzie się wahać, by użyć ofiar do gry politycznej. ks. Henryk Błaszczyk (...
Piotr J. Łuczyński
Ponta, urodzony w 1972 r., natychmiast rozpoczął konfrontację z Basescu. Pierwszą okazją były wybory samorządowe 10 czerwca. Koalicja USL odniosła w nich druzgocące zwycięstwo nad PDL i resztą rywali, obsadzając około połowy stanowisk. Dało to impuls do dalszego ataku na Basescu – politycy PSD i PNL doszli do wniosku, że operacja odsunięcia go od władzy będzie miała wystarczające poparcie społeczne, aby przeprowadzić ją pomyślnie. Zawieszony prezydent W myśl rumuńskiej konstytucji prezydent może być zawieszony przez parlament, a następnie odwołany w drodze ogólnonarodowego referendum. W momencie zawieszenia tymczasowym prezydentem staje się przewodniczący Senatu. Na kilka dni przed ponownym zawieszeniem prezydenta senatorzy USL zmienili szefa wyższej izby parlamentu – został nim...
Dorota Kania
Liberał i konserwatysta Paweł i jego starszy o cztery lata brat Piotr byli w rodzinie Adamowiczów pierwszym pokoleniem gdańszczan – ich rodzice w 1946 r. zostali przymusowo przesiedleni z Wilna do Polski. W czasach PRL Adamowicz kolportował pisma nielegalnych wydawnictw, rozprowadzanych głównie na terenie Trójmiasta. Mając zaledwie 25 lat, został w 1990 r. prorektorem ds. studenckich Uniwersytetu Gdańskiego. Był już absolwentem Wydziału Prawa i Administracji UG i miejskim radnym z ramienia Komitetu Obywatelskiego. – Paweł Adamowicz należał do najmłodszego pokolenia Ruchu Młodej Polski. Duża grupa tej młodzieży, w której był Adamowicz, skupiła się przy Lechu Kaczyńskim. Szybko jednak część z tych osób wybrała gdańskich liberałów i już z nimi pozostała– mówi Piotr Semka,...
Leszek Misiak
To, że nikt inny nie mógł takiej decyzji wydać, potwierdził w ostatnim programie Jana Pospieszalskiego „Bliżej” 21 września br. były szef ABW prokurator Bogdan Święczkowski. „Decyzję w tym zakresie podejmuje tylko i wyłącznie prokurator, a nie żaden urzędnik żadnej kancelarii” – stwierdził Święczkowski. Kto więc odpowiada za to, że rodziny nie mogły zobaczyć po raz ostatni ciał swoich bliskich, za niewyobrażalne cierpienia związane z pomyleniem ciał, a także za szerzenie dezinformacji w śledztwie smoleńskim? – Za wszystkie decyzje rządu związane z pierwszym okresem po katastrofie smoleńskiej wziął odpowiedzialność premier Donald Tusk. 11 kwietnia 2010 r. Rada Ministrów podjęła uchwałę. Na jej mocy powołała specjalny zespół ministrów, na czele którego stanął Tusk. Zgodnie z...
Grzegorz Wierzchołowski
To, że nikt inny nie mógł takiej decyzji wydać, potwierdził w ostatnim programie Jana Pospieszalskiego „Bliżej” 21 września br. były szef ABW prokurator Bogdan Święczkowski. „Decyzję w tym zakresie podejmuje tylko i wyłącznie prokurator, a nie żaden urzędnik żadnej kancelarii” – stwierdził Święczkowski. Kto więc odpowiada za to, że rodziny nie mogły zobaczyć po raz ostatni ciał swoich bliskich, za niewyobrażalne cierpienia związane z pomyleniem ciał, a także za szerzenie dezinformacji w śledztwie smoleńskim? – Za wszystkie decyzje rządu związane z pierwszym okresem po katastrofie smoleńskiej wziął odpowiedzialność premier Donald Tusk. 11 kwietnia 2010 r. Rada Ministrów podjęła uchwałę. Na jej mocy powołała specjalny zespół ministrów, na czele którego stanął Tusk. Zgodnie z...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Pakt Ribbentrop–Mołotów przypieczętował IV rozbiór Polski. Jednak zaborców, którzy rozgrabili terytorium naszego kraju, było nie dwóch, lecz czterech. Trzecim zaborcą była bowiem Słowacja, kierowana przez rząd ks. Józefa Tiso, która za współudział w agresji na Polskę otrzymała jako łup wojenny Spisz i Orawę. Represje słowackie na podbitym terytorium są ciągle mało znane. Czwartym zaborcą była Litwa, która bezpośrednio nie brała udziału w agresji. Jednak zawarła sojusz wojenny z Sowietami, w zamian za co otrzymała Wilno i jego najbliższe okolice. Okupacja litewska na tym terytorium trwała zaledwie kilka miesięcy, ale była bardzo dokuczliwa i wiązała się z aresztowaniami polskich patriotów i represjami wobec ludności cywilnej. W czerwcu 1940 r. Sowieci zagarnęli państwa bałtyckie i...
Marcin Wolski
Od pewnego czasu coraz częściej dochodzę do wniosku, że wypada przeprosić się z aluzją. Mówienie pełnym głosem staje się coraz bardziej kosztowne. Sfora prawników tylko czeka, aby capnąć kogoś za „zbrodnię obrazy majestatu” (żarty na stronie antykomor) czy złośliwą krytykę lidera „największej demokratycznej gazety na świecie”. Może już nie wystarczyć formuła „Bronisław K.” czy „Adam M.”. Odpowiedni prawnik udowodni, co trzeba, a krytykant zapłaci. Czy jest to moment, żeby sięgnąć po aluzje – zamiast o prezydencie pisać o królu z Zasiedmiogórogrodzia, a duchowych spadkobierców KPP przedstawiać jako krasnoludków w RÓŻOWYCH czapeczkach? Tworzyć bajki z królestwa Ambergoldii czy innej Komorusji, krzepiąc tych, co myślą podobnie, równocześnie zabezpieczając sobie spokojne życie? Nie...
Tomasz Sakiewicz
Mieliśmy rację, nie idąc w tej sprawie na żaden kompromis. Prawdy nie da się ustalić w drodze przetargu. Prawda była w pewnym momencie niewygodna niemal dla wszystkich. Polacy już w tej sprawie nie ufają rządowi. Szukają coraz bardziej łapczywie wyjaśnienia przyczyn  tragedii. Uwierzą tylko tym, którzy nie prowadzili tu żadnej gry. Nie wiem, czy to się komuś opłaci, czy nie. Jedno jest pewne – sprawa smoleńskiej tragedii ma ogromny potencjał, który wymusi zmiany polityczne, ale także zmiany w sposobie myślenia Polaków o własnym kraju. Wielu z nas powoli zaczyna dojrzewać, by postrzegać Polskę zupełnie inaczej. Zmiany są powolne, ale coraz głębsze. Miała rację Anna Walentynowicz: „Musimy się na nowo policzyć”. Z rachunku wynika, że jest nas coraz więcej.
Tomasz Łysiak
Z bramy Cytadeli warszawskiej wyjechało pięć czarnych wózków. Obok każdego z nich szedł spowiednik. Na miejsce kaźni wieziono skazańców – Romualda Traugutta, Rafała Krajewskiego, Józefa Toczyskiego, Romana Żulińskiego i Jana Jeziorańskiego. Był 5 sierpnia 1864 r. Zbliżała się godzina dziesiąta. Na szubienicy miał się właśnie dokonać ostatni akt Powstania Styczniowego. Wokół niej zgromadziły się milczące, wielotysięczne tłumy, odgradzane kordonami wojska. Grały bębny. Powstańcom nie związano rąk. Sami zakładali na siebie duże białe koszule. Gdy stanęli pod belką, rozpoczęto czytanie wyroku. Sentencja liczyła kilkanaście stron. Beznamiętny głos rosyjskiego urzędnika niósł się daleko w tej potwornej ciszy, która otulała stok Cytadeli. Jedynie Traugutt nie słuchał. Rozmawiał szeptem ze...
Anita Gargas
Spółdzielnia, która budowała osiedle, miała „wejścia”, o jakich wtedy można było jedynie pomarzyć. W 1983 r. dostała od miasta 6,5 ha ziemi w wieczyste użytkowanie, a potem wsparcie finansowe w wysokości 1,1 mld starych zł (na tamte czasy to pokaźna suma) na infrastrukturę. Zaczęła budować domy szeregowe (po ok. 200 mkw.) z ogródkami oraz trzy niewysokie bloki. Ci, którzy mieli zamieszkać w domach jednorodzinnych, zazwyczaj nie należeli do osób przypadkowych. Wśród nich można było później odnaleźć znaczące nazwiska: Mariusz Walter, Lew Rywin (ten od afery i taśm Michnika) czy Tadeusz Barłowski (ówczesny prezes zarządu Banku Handlowego w Warszawie). Urban rozpływa się nad Walterem Mariusz Walter rozpoczynał karierę dziennikarską w latach 60. Od 1967 r. należał do PZPR. W 1978 r....