Kto pierwszy dostaje siano

Kuchnia polska w Chinach

Budujemy nasze sukcesy za pomocą debilnych i pompatycznych deklaracji w nadziei, że część notorycznie ogłupianego społeczeństwa da się na to nabrać. Na przykład na wzrost naszego eksportu do Państwa Środka, bo to ma być tematem rozmów. Będzie się rozmawiać także o kwestiach strategicznych, współpracy naukowej i technicznej. „Wizyta w drugiej gospodarce świata nie wymaga uzasadnienia” – odpowiedział oburzony na głupie pytania żurnalistów Radosław Sikorski.

Idziemy, tzn. jeździmy do tych Chin po sukcesy naszego państwa środka Grupy Wyszehradzkiej. Był tam już prezydent Komorowski, jego czcigodna małżonka, ministrowie Waldemar
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: