Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
I wojna światowa, której 100-lecie wybuchu będziemy obchodzić w tym roku, całkowicie przemeblowała mapę Europy. Po 1918 r. powstały nowe państwa, w tym dwa sztucznie utworzone: Czechosłowacja i Jugosławia. Już wkrótce zaczęły się one rozpadać. W 1938 r., przy akceptacji Francji i Anglii, nastąpił rozbiór pierwszego z nich, a trzy lata później, po agresji Niemiec, podzielono drugie. Po II wojnie światowej oba kraje zostały odtworzone, choć Czechosłowacja utraciła Ruś Zakarpacką na rzecz ZSRS, a Jugosławia uzyskała Istrię i Zadar kosztem Włoch. Przeżyły one jako całość do początku lat 90., aby w końcu całkowicie się rozpaść. Nasz południowy sąsiad podzielił się na dwa kraje, i to w sposób łagodny, nazywany „aksamitnym rozwodem”. Jednak drugie państwo słowiańskie podzieliło się aż na...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Czy staniecie przed garstką ocalałych z rzezi, aby patrząc im prosto w oczy, wytłumaczyć swój zachwyt Majdanem? Tym, czym dla Wołynian była Krwawa Niedziela 11 lipca 1943 r., tym dla osób z Małopolski Wschodniej był dzień 28 lutego 1944 r. Wówczas bowiem nacjonaliści ukraińscy spod znaku Stepana Bandery rozpoczęli drugą fazę ludobójstwa, mordując i paląc na początek dwie duże polskie wsie – Hutę Pieniacką k. Brodów i Korościatyn k. Buczacza. Pierwszy dokonał zbrodni pułk policyjny SS, składający się z ukraińskich ochotników do SS Galizien. Spalił on żywcem ponad tysiąc Polaków. Drugiej zbrodni dokonał oddział UPA, wspierany przez „siekierników”, czyli ukraińskich chłopów. Zarąbano wówczas 150 osób. Mój ojciec, świadek masakry, napisał w pamiętniku: „Banderowcy rozpoczęli »żniwo«....
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Od pewnego czasu osoby zafascynowane kijowskim protestem starają się postawić znak równości pomiędzy nim a protestem społecznym Solidarności z lat 80. Moim zdaniem, czym z pewnością narażam się części prawicowych polityków, jest to porównanie nieprawdziwe. Po pierwsze, w Polsce, w przeciwieństwie do obecnej Ukrainy, działalność zarówno opozycjonistów, jak i zwykłych robotników oparta była na chrześcijańskich wartościach, a nie na przemocy. Nawet gdy do manifestantów strzelali podwładni Czesława Kiszczaka i Wojciecha Jaruzelskiego, mających krew na rękach. Ks. Jerzy Popiełuszko głosił za św. Pawłem: „Zło dobrem zwyciężaj”. Niestety, tego na Majdanie nie ma. Na działania Berkutu odpowiedzią są koktajle Mołotowa (cóż za trafna nazwa!). Po drugie, protest Solidarności skierowany był...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Dziesięć lat temu, jadąc z pomocą charytatywną do parafii katolickiej w Charkowie, mogłem obserwować finał tzw. pomarańczowej rewolucji na Ukrainie. Panowała ogromna euforia, także wśród tamtejszych Polaków. Wiktor Juszczenko, nowy prezydent, był fetowany także w Polsce. Porzucił wprawdzie żonę i dzieci, wiążąc się z młodą Amerykanką, ale to nie przeszkadzało senatowi KUL (przy wsparciu abp. Józefa Życińskiego) nadać mu tytułu doktora honoris causa. Od strony politycznej był wspierany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który wraz z nim odbierał ów doktorat, i Pawła Kowala (wówczas polityka PiS, dziś przybocznego Jarosława Gowina). Mimo to Juszczenko dał kilka razy w twarz narodowi polskiemu, ogłaszając bohaterami Ukrainy kata Wołynia Romana Szuchewycza i terrorystę Stepana Banderę...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
W 2006 r. społeczeństwo polskie zostało zaskoczone postępowaniem ks. prymasa Józefa Glempa, który w arbitralny sposób nakazał pochować ks. Jana Twardowskiego w betonowych podziemiach dopiero budującej się Świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie. Uczynił to wbrew testamentowi księdza poety, który na miejsce wiecznego spoczynku wybrał sobie grób ziemny na ukochanym cmentarzu na warszawskich Powązkach. Decyzja ta do dziś wywołuje emocje. W cywilizacji europejskiej ostatnia wola zmarłego, o ile jej realizacja nie jest sprzeczna z prawem i moralnością, jest zawsze wiążąca. Kto jak to, ale Kościół katolicki powinien tej zasady przestrzegać. Tym bardziej że często wierni świeccy, zwłaszcza samotni, powierzają realizację swoich testamentów właśnie duchownym, ufając im w tym zakresie. Szkoda...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
W ubiegłym tygodniu Kraków pożegnał dwie osoby, do których określenie „Boże pszczoły” pasuje idealnie. Pierwszą z nich była Barbara Niemiec ps. „Marysia”, doktor polonistyki i nauczyciel akademicki, a zarazem legenda małopolskiej Solidarności. Poznałem ją w stanie wojennym w Duszpasterstwie Ludzi Pracy w Nowej Hucie-Mistrzejowicach. Była członkiem tajnej komisji związkowej na Uniwersytecie Jagiellońskim, a zarazem wykładowcą Chrześcijańskiego Uniwersytetu Robotniczego oraz redaktorem i kolporterem „bibuły”. W latach 90. była też wiceprzewodniczącą Regionu Małopolska i redaktorem prasy związkowej. Kariery politycznej nie zrobiła, ale ideałom Solidarności była wierna do końca. Jednoznacznie opowiedziała się za lustracją, współtworząc małopolską grupę „Ujawnić Prawdę” i badając akta...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Przeczytałem na blogu posła Ryszarda Czarneckiego jego artykuł pt. „Polska wobec Ukrainy”. Autor z przekąsem ocenia w nim ludzi upominających się o prawdę o ludobójstwie dokonanym na Kresach Wschodnich. Co więcej, w podsumowaniu wrzuca ich do jednego worka z prezydentem Bronisławem Komorowskim i premierem Donaldem Tuskiem, oskarżając, że „nie grają w drużynie obrony polskiej racji stanu”. Dawno już nie czytałem tak niesprawiedliwej oceny. Osobiście dziwię się autorowi, będącemu zięciem gen. Mirosława Hermaszewskiego, którego UPA chciała zamordować jako 1,5-roczne dziecko w marcu 1943 r. we wsi Lipniki na Wołyniu. Gdyby nie bohaterstwo matki niemowlęcia, ciężko postrzelonej przez banderowca, to nigdy nie urodziłaby się żona pana posła. Więcej więc szacunku i zrozumienia dla tych, którzy...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Kulminacja nastąpi w sierpniu, kiedy to wypadnie 100. rocznica wybuchu I wojny światowej i wymarszu legionistów z krakowskich Oleandrów oraz 70. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Z kolei 1 września to 75. rocznica wybuchu II wojny światowej oraz rocznice bitew pod Mławą i nad Bzurą oraz bohaterskiej obrony Westerplatte, Helu, Warszawy, Modlina, Wizny i  Lwowa. To ostatnie wydarzenie, bardzo ważne w dziejach kampanii wrześniowej, może jednak zostać pominięte przez polityków, zarówno z lewicy, jak i z prawicy, którzy puszczając perskie oko do nacjonalistów ukraińskich spod znaku Swobody, starają się pod dyktando Brukseli i Berlina wciągnąć za wszelką cenę Ukrainę w struktury UE.     To samo dyktando może nie pozwolić na obchody 70. rocznicy akcji „...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Nakładem krakowskiego Małego Wydawnictwa ukazała się moja kolejna publikacja. Jest nią „Personalik subiektywny”. Ma on kształt pamiętnika osobowego i, jak głosi tytuł, przedstawia spojrzenie bardzo subiektywne. Co mnie skłoniło do napisania tak nietypowej pozycji? Nie żyję przecież zbyt długo, bo zaledwie 57 lat. Jednak posługa duszpasterska i działalność społeczna zaprowadziły mnie do wielu miejscowości, także poza granicami kraju. Dzięki temu dane mi było spotkać osoby z bardzo różnych środowisk. Są wśród nich przyjaciele z lat młodości, w tym z oazy i wojska; opozycjoniści antykomunistyczni, działacze NSZZ „Solidarność”, politycy, samorządowcy, artyści, pisarze i ludzie mediów; biskupi, księża i świeccy działacze katoliccy; a w szczególny sposób Ormianie, Kresowianie, osoby...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Boże Narodzenie jest czasem składania podziękowań za dobro, które miało miejsce w mijającym roku. Dlatego też w imieniu tysiąca osób niepełnosprawnych intelektualnie, będących podopiecznymi trzydziestu placówek Fundacji im. Brata Alberta, dziękuję za odpisy 1 proc. podatku, dzięki którym udało się przeprowadzić remonty i utworzyć nowe pracownie terapeutyczne. Dziękuję też za kwesty prowadzone wśród Polonii w Kanadzie oraz w Berlinie, Brukseli i Paryżu, a także za pomoc (również ze strony klubów „GP”) przy organizacji spotkań autorskich, z których dochód szedł na ten sam cel. W tym miejscu informuję, że 12 bm. fundacja otrzymała aż trzy główne nagrody w konkursie Kryształ Soli 2012: Grand Prix dla najbardziej wiarygodnej organizacji, nagrodę główną w dziedzinie pomocy społecznej i...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem – taka zasada od czasów rzymskich obowiązuje w polityce. Jednak jej stosowanie często bywa niebezpieczne. Przykładem tego są występy polskich polityków na Majdanie w Kijowie. Oczywiście nie neguję czystości intencji znacznej części protestujących obywateli ukraińskich. Jednak obok niej jest też część, bynajmniej nie taka mała, która choć jest przeciwko prezydentowi Wiktorowi Janukowyczowi i prezydentowi Władimirowi Putinowi, to jednak jej działania są wrogie zarówno wobec Polski, jak i Polaków mieszkających na Ukrainie. Mam tutaj na myśli hałaśliwą i bardzo aktywną partię Swoboda, która jest kontynuatorką faszystowskich, antypolskich i antysemickich zasad Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz SS Galizien....
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Przed świętami Bożego Narodzenie organizuje się w naszym kraju wiele akcji charytatywnych, wypływających z potrzeby serca. Jedną z nich jest akcja zatytułowana „Paczka dla polskiego kombatanta na Kresach”. Skąd taki pomysł? Otóż po przesunięciu granic, co nastąpiło w wyniku zdrady w Jałcie i Poczdamie trzech naszych aliantów (nie tylko Rosji sowieckiej, ale także Anglii i Ameryki), na terenach wschodnich II Rzeczypospolitej, zagarniętych jako łup wojenny przez zaborczego sąsiada, pozostało wielu naszych rodaków. Wśród nich znaleźli się także żołnierze, którzy w czasie wojny przelewali krew pod biało-czerwonym sztandarem. Zarówno ci, którzy walczyli w 1939 r., jak i ci, co poprzez Syberię i Kazachstan trafili pod rozkazy generałów Andersa i Maczka. Chodzi tutaj także o żołnierzy AK. Na...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich zaprotestowało przeciwko decyzji jury Europejskiego Festiwalu Produkcji Telewizyjnych, Radiowych i Internetowych w Berlinie, które nagrodę Prix Europa w prestiżowej kategorii „Najlepszy europejski telewizyjny serial fabularny” przyznało niemieckiemu serialowi pt. „Nasze matki, nasi ojcowie”, szkalującemu żołnierzy Armii Krajowej. Protest jest słuszny, bo kto jak kto, ale Niemcy za ludobójstwo dokonane na Żydach i Słowianach powinni bić się w piersi swoje, a nie cudze. Jednak nie jest to jedyna produkcja zza Odry, starająca się przerzucić odpowiedzialność za Holokaust z Niemców na Polaków. Wystarczy wspomnieć choćby film „Ostatni pociąg do Auschwitz”, który w skandaliczny sposób ukazuje polskich kolejarzy. Według bujnej fantazji reżysera, wyłudzali...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Przypadająca w tych dniach 75. rocznica śmierci abp. Józefa Teodorowicza ze Lwowa, o której pisałem w poprzednim felietonie, wzbogacona zostanie przez przyjazd do Polski patriarchy Nersesa Bedrosa XIX z Bejrutu. Dostojny gość jest zwierzchnikiem potomków tych Ormian z dawnego imperium osmańskiego, którzy w 1742 r. zawarli unię z Rzymem. Jest on przy tym serdecznym przyjacielem Polaków, czego dowody dawał wielokrotnie. W naszym kraju był już m.in. 12 lat temu, kiedy to przewodniczył uroczystościom z okazji 1700. rocznicy chrztu Armenii i 100. rocznicy śmierci innego arcybiskupa ormiańskiego ze Lwowa, Izaaka Mikołaja Isakowicza, który – tak jak Teodorowicz – przeszedł do historii jako gorliwy polski patriota i społecznik. 4 grudnia w Lublinie patriarcha odbierze Złoty Dyplom Wydziału...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Rozpoczął się cykl uroczystości religijnych i patriotycznych, które związane są z 75. rocznicą śmierci abp. ormiańskokatolickiego Józefa Teodorowicza ze Lwowa. Składają się nań, oprócz nabożeństw odprawianych zgodnie z liturgią św. Grzegorza Oświeciciela z Armenii, również prelekcje, sesje naukowe i wystawy. Mają one przybliżyć społeczeństwu polskiemu zasłużoną dla Kościoła i Polski postać. Arcybiskup był bowiem nie tylko żarliwym kaznodzieją i pisarzem oraz odnowicielem katedry ormiańskiej we Lwowie (słynnej z powstałych z jego inspiracji mozaik Józefa Mehoffera i fresków Jana Rosena), ale i czynnym politykiem oraz działaczem społecznym. Spraw polskich bronił jako poseł w Wiedniu, a następnie jako poseł i senator z ramienia Narodowej Demokracji w parlamencie II Rzeczypospolitej. W...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
W okresie międzywojennym społeczeństwo polskie w różny sposób upamiętniło odzyskanie niepodległości. Najbardziej okazałym przedsięwzięciem był pomnik Najświętszego Serca Pana Jezusa w centrum Poznania, zwany Pomnikiem Wdzięczności lub Pomnikiem Chrystusa Króla. W wyniku kwesty społecznej zebrano spore fundusze na budowę. Pomnik miał kształt łuku triumfalnego, pośrodku którego widniała postać Chrystusa oraz  patriotyczne elementy, m.in. postacie husarza i żołnierza z karabinem w ręku, symbolizujące wszystkich tych, którzy walczyli o niepodległość. Uroczystego poświęcenia 30 października 1932 r. dokonał prymas August Hlond. Siedem lat później niemieckie władze okupacyjne zburzyły ten symbol polskości. Z kolei władze komunistyczne sprzeciwiły się jego odbudowie. Również po 1989 r....
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Dzień 1 listopada kojarzy się prawie wszystkim z katolicką uroczystością Wszystkich Świętych. Niewielu jednak pamięta, że jest to także data wybuchu jednego z największych zrywów patriotycznych. 1 listopada 1918 r. rozpoczęło się bowiem powstanie we Lwowie. Była to spontaniczna odpowiedź polskiej ludności miasta na zajęcie najważniejszych obiektów przez wojska ukraińskie. Walki rozpoczęły się od szkoły im. Sienkiewicza i Domu Akademickiego, których to budynków bronili członkowie POW. Ich opór wsparli inni. W tym czasie mężczyźni byli wciąż w armii austriackiej, za broń chwycili więc młodzi ludzie – uczniowie, studenci, harcerze.  Najmłodszy z nich miał 9 lat. A najmłodszy, który za męstwo otrzymał order Virtuti Militarni, Antoś Pietrykiewicz, miał zaledwie 13 lat. Dlatego historia...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
W polskim kalendarzu narodowym, ze względu na skomplikowaną i bolesną historię XIX i XX w., mało mamy dat, które możemy do dziś wspominać z wielką radością i dumą. Jedną z nich jest dzień 11 listopada 1918 r., data zakończenia I wojny światowej, która przypieczętowała upadek trzech zaborczych mocarstw. Wprawdzie walka o polskie granice trwała jeszcze trzy lata, ale od tego momentu niepodległość Rzeczypospolitej stała się faktem.   Wielką wagę do tej daty przywiązywały władze Polski międzywojennej, które w 1926 r. dzień ten uczyniły w administracji państwowej dniem wolnym od pracy. Jedenaście lat później wprowadzono oficjalne święto dla wszystkich. Przed wybuchem następnej wojny, która przyniosła kolejne rozbiory i okupacje, uroczyście obchodzono to święto tylko dwa razy: w 1937...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Jan Paweł II, nawet gdy był schorowany, niedomagający fizycznie, potrafił stanowczo wskazać błędy i zaniedbania wśród uczniów Chrystusa. A czynił to z miłości do powierzonej mu owczarni. Po raz ostatni z Janem Pawłem II spotkałem się w 2002 r. podczas kolejnego pobytu w Papieskim Kolegium Ormiańskim. 23 kwietnia, w święto św. Wojciecha, patrona Polski, papież odprawiał mszę po polsku w swojej prywatnej kaplicy. Miałem na nią zaproszenie od ks. Stanisława Dziwisza. Do kaplicy wprowadzili nas gwardziści. Wraz ze mną obecnych było ok. 50 księży. Panowała absolutna cisza. Szukałem wzrokiem Jana Pawła, ale nigdzie nie mogłem go dostrzec. Dopiero po dłuższej chwili zorientowałem się, że siedzi w głębokim fotelu ustawionym przed ołtarzem. Jego schorowane ciało było skulone niemal do postaci...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Z uwagą obserwuję wydarzenia w diecezji warszawsko-praskiej. O ile w sprawie ks. Wojciecha Lemańskiego nie mam wątpliwości, że racja leży pod stronie abp. Henryka Hosera, o tyle w sprawie reakcji na pedofilię wątpliwości mam spore. Trzeba wyraźnie przypomnieć dokument watykański z 2001 r., opracowany za pontyfikatu papieża Jana Pawła II przez ówczesnego prefekta Josepha Ratzingera, zawierający pouczenie:  „Ilekroć Ordynariusz lub Hierarcha dowie się chociażby o prawdopodobieństwie grzechu zastrzeżonego, po przeprowadzeniu wstępnego dochodzenia winien powiadomić o nim Kongregację Nauki Wiary”. Grzechem tym jest m.in. pedofilia, która w prawie kościelnym oznacza czyny nierządne wobec osób, które nie ukończyły 18. roku życia. Karalność za ten grzech przedawnia się dopiero po 10...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Kilka lat temu zwiedzałem nad Jeziorem Bodeńskim dom pomocy dla ludzi starszych. Skrywa on mroczną przeszłość. W kaplicy umieszczona jest tablica dedykowana 270 niepełnosprawnym umysłowo podopiecznym, których w 1937 r. zesłano do obozu koncentracyjnego i tam zgładzono jako zbędnych dla społeczeństwa. Stali się oni pierwszymi ofiarami zbliżającej się II wojny światowej, której przyczyną były kult siły i pogarda dla słabych. W podobny sposób Niemcy na terenach okupowanych, m.in. w Polsce, zgładzili wielu pacjentów klinik psychiatrycznych i pensjonariuszy domów pomocy społecznej. Tę tragiczną, nie tak odległą przeszłość wspominam w chwili, gdy w polskim Sejmie toczy się debata, czy ciężko chorych można zabijać przed ich narodzeniem, czy nie. Sam fakt tej debaty dla mnie, który od 30 lat...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Ubrał się diabeł w ornat i na mszę ogonem dzwoni. Tak najkrócej można skomentować najnowsze działania mędrców z „Gazety Wyborczej”, którzy zwołali przy ul. Czerskiej swój quasi-synod, aby pochylić się nad problemami Kościoła katolickiego w Polsce. Problemy te oczywiście istnieją, i to dość poważne. Jednak ich rozwiązywaniem powinni zajmować się nie ateiści i lewacy, osoby z przeszłością w PZPR czy UD, nie księża porzucający kapłaństwo lub drwiący z posłuszeństwa i innych norm kościelnych, lecz ludzie wierzący i praktykujący, duchowni i świeccy, szanujący Dekalog i pomimo swych ułomności starający się go przestrzegać. Czy bowiem ktoś, kto łamie piąte przykazanie „Nie zabijaj”, optując za pozbawianiem życia nienarodzonych, może wytyczać normy etyczne w życiu wspólnot chrześcijańskich? Czy...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Egzotyczna wyspa Haiti do tej pory kojarzyła się nam z dramatem polskich legionistów, których 200 lat temu wysłał tam na poniewierkę cesarz Napoleon. Teraz nałożyła się na to sprawa polskich duchownych we wschodniej części tej wyspy należącej do Dominikany. Obok bowiem skandalu z nuncjuszem abp. Józefem Wesołowskim rozgrywa się tam dramat księży michalitów, z których jeden został oskarżony o pedofilię. Co więcej, jest poszukiwany przez prokuraturę.   Znam zgromadzenie księży michalitów od wielu lat. Założone w XIX w. przez bł. Bronisława Markiewicza, księdza społecznika, zajmuje się pracą wychowawczą wśród trudnej i zaniedbanej młodzieży. Oprócz parafii prowadzi ono szkoły, domy dziecka i ośrodki młodzieżowe. Od lat 70. angażuje się też w pracę misyjną. Jego placówki są...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Dyplomacja watykańska uchodziła zawsze za jedną z najlepszych na świecie. Wielowiekowe tradycje, wypracowane metody, staranny dobór kandydatów, z których większość kończyła istniejącą od 300 lat Papieską Akademię Kościelną w Rzymie. Dlatego tak ogromnym zaskoczeniem jest sprawa abp. Józefa Wesołowskiego, pracującego w dyplomacji watykańskiej od 33 lat. Był on już nuncjuszem w kilku krajach, ostatnio na Dominikanie, łącząc to z posługą delegata papieskiego na Haiti i Portoryko. Jeżeli tylko część postawionych mu zarzutów okaże się prawdziwa, to byłyby one ogromnym ciosem dla prestiżu Stolicy Apostolskiej. Albowiem kto jak kto, ale nuncjusz, czyli wysłannik samego Ojca Świętego, winien być poza wszelkimi podejrzeniami. Poza tym, to przecież on ma być w danym kraju „uchem i okiem”...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Wtrącanie się PO w wewnętrzne sprawy Kościoła przypomina czasy, kiedy to PZPR i jej zbrojne ramię SB wykorzystywały konflikty personalne do rozwalania struktur kościelnych. W ostatnim czasie jesteśmy świadkami spektakularnych zachowań kilku duchownych, którzy publicznie wypowiedzieli posłuszeństwo swoim przełożonym. Najnowszy taki przypadek to sprawa ks. Jacka Stasiaka z Aleksandrowa Łódzkiego, któremu ordynariusz abp Marek Jędraszewski nakazał zaprzestanie działalności biznesowej oraz powrót, jak czytamy w dekrecie, „do uczestnictwa w życiu prezbiterium poprzez udział w sesjach duszpasterskich i katechetycznych oraz rekolekcjach kapłańskich”. Niestety odpowiedzią duchownego była odmowa, tak jakby w Kościele obowiązywały liberum veto i zasada „szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie”....
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Od paru dni głośno o ks. Krzysztofie Mądelu (tak jezuita ów odmienia swoje nazwisko). Głośno, niestety, z niedobrych powodów. Po pierwsze dlatego, że w wywiadzie udzielonym „Gazecie Wyborczej” wypowiedział wiele zaskakujących zdań. Po drugie, został odsunięty przez swoich przełożonych od odprawiania mszy św. w klasztorze w Nowym Sączu i od głoszenia kazań, a powodem tego miał być incydent połączony ponoć z szarpaniną z jednym ze współbraci.   Jest mi niezmiernie przykro, gdyż znam ks. Krzysztofa od lat. Poza tym jestem mu bardzo wdzięczny za to, że siedem lat temu, w trudnych chwilach, związanych z przygotowaniem książki „Księżą wobec bezpieki”, stanął po mojej stronie, przeciwstawiając się personalnej nagonce. Co więcej, sam zaangażował się w autolustrację własnego zakonu, którego...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Na skraju Lubelszczyzny, tuż nad naszą granicą wschodnią, znajduje się niewielka wieś Horodło. Dziś mało kto wie o jej istnieniu, ale w dawnych wiekach kojarzyła się ona z bardzo ważnym wydarzeniem, które przeszło do historii jako Unia Horodelska.   Wieś od 1366 r., dzięki działaniom króla Kazimierza Wielkiego, znalazła się w polskim królestwie. To właśnie miejsce w 1413 r., a więc tuż po zwycięskiej bitwie pod Grunwaldem, król Władysław Jagiełło i wielki książę litewski Witold  wybrali na przypieczętowanie wcześniej zawartej unii polsko-litewskiej. Nie tylko potwierdzili wspólną politykę zagraniczną wobec pokonanego, ale wciąż silnego państwa krzyżackiego, ale i uporządkowali sprawy wewnętrzne. Wprowadzono instytucję wielkiego księcia na Litwie, a kraj otrzymał na wzór Polski...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Nieustający kult cudownego obrazu w Latyczowie świadczy o przywiązaniu Kresowian do Matki Jezusa. Jednym z najważniejszych sanktuariów maryjnych na Podolu był klasztor dominikański w Latyczowie, położony nad pięknymi jeziorami. Zakonnicy wystarali się o kopię obrazu Matki Bożej Śnieżnej z rzymskiej bazyliki Santa Maria Maggiore. W nowym miejscu wizerunek szybko zasłynął tak licznymi cudami, że już w 1778 r. został koronowany koronami papieskimi. Jego odpust obchodzono w święto maryjne 2 lipca, zgodnie więc ze staropolską nazwą tego dnia obraz przyjął miano Matki Bożej Jagodnej. Po powstaniu listopadowym, w ramach represji carskich, klasztor został zlikwidowany, ale cześć oddawana wizerunkowi trwała nadal. W 1920 r. w ramach wyprawy kijowskiej wojska polskie zajęły miasto,...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Może polski episkopat w końcu przełamie się i rozpocznie procesy beatyfikacyjne tak ks. Stanisława Dobrzańskiego, jak i innych kresowych duchownych, których heroizm był nie mniejszy od heroizmu o. Maksymiliana Kolbego. Sierpień w polskim kalendarzu to czas szczególny. Na początku jest bowiem data wybuchu pierwszej wojny światowej, która zmiotła trzech zaborców, a także wybuch Powstania Warszawskiego. Z kolei 6 sierpnia przypada rocznica wymarszu Pierwszej Kompanii Kadrowej z krakowskich Oleandrów, a 15 sierpnia to oczywiście pogrom bolszewików pod Warszawą. Miesiąc kończy rocznica podpisania porozumień w Szczecinie i Gdańsku. Do tego dochodzą dwie uroczystości maryjne, z okazji których tysiące wiernych pielgrzymują na Jasną Górę i do Kalwarii Zebrzydowskiej oraz wielu innych...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Owacja na stojąco pięciu tysięcy widzów dla rekonstruktorów jest jedną z największych porażek obozu Michnika. Od lat moja skromna osoba jest celem dla nacjonalistów ukraińskich i ich polskich sympatyków. W 2009 r., po zablokowaniu tzw. Rajdu Bandery, otrzymałem np. pogróżki, że zawisnę na osikowej gałęzi lub że „dostanę po  pysku”. Oddałem sprawę do prokuratury. Udało się wykryć jednego ze sprawców, który otrzymał wyrok czterech miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Teraz z powodu zaangażowania się w obchody 70. rocznicy ludobójstwa na Kresach ataki znów się nasiliły. Szczególnie po wielkim sukcesie, jakim była rekonstrukcja historyczna, przedstawiająca napad sotni UPA na polską wieś na Wołyniu. Odważny burmistrz miasta Wiesław Pirożek, który nie uległ naciskom Związku...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Polacy, nic się nie stało! Taką linię po skandalu w Łucku przyjęli zarówno doradcy z Kancelarii Prezydenta RP, jak i zagorzali (wywodzący się głównie z PO i kanapowego PJN) zwolennicy sojuszu z neobanderowcami i nacjonalistami ukraińskimi. Używając języka zakłamanych uchwał przyjętych ostatnio przez senat i sejm w sprawie zagłady Wołynia, niektórzy z nich próbują nawet stwierdzić, że ów skandal nie był znieważeniem majestatu Rzeczypospolitej Polskiej, lecz jedynie „czynem o znamionach znieważenia”.   Czy rzeczywiście nic się nie stało? Przecież młody sympatyk faszystowskiej Swobody mógł uderzyć Bronisława Komorowskiego nie jajkiem, lecz kamieniem, a nawet granatem. Nikt by mu w tym nie przeszkodził, bo ochroniarze z BOR po raz kolejny spartaczyli sprawę. Ich reakcja...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Pomimo porażek w sejmie i senacie Rodziny Kresowe w tych dniach odniosły wielki sukces. Ministrowie Tomasz Nałęcz i Andrzej Kunert robili, co mogli, aby zneutralizować społeczne obchody 70. rocznicy Krwawej Niedzieli na Wołyniu. Na szczęście to im się nie udało. Na rządowo-partyjną „oficjałkę” na ogródkach Żoliborza przybyła zaledwie garstka osób. Zresztą starannie wyselekcjonowana, bo bano się wysłać zaproszenia dla wielu Rodzin Kresowych. Natomiast na uroczystości społeczne, zorganizowane w centrum stolicy, przyjechało kilka tysięcy osób. Jest to ważny sygnał dla wszystkich, którzy wciąż wierzą, że poprzez prymitywne manipulacje da się cokolwiek osiągnąć. Również strona ukraińska (oczywiście chodzi o postkomunistyczny rząd i faszystowską Swobodę, a nie o większość społeczeństwa)...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Od maja do października br. w różnych miejscowościach w całym kraju odbywają się uroczystości patriotyczno-religijne, których celem jest upamiętnienie setek tysięcy Polaków i obywateli polskich innych narodowości, pomordowanych w latach 1939–1947 przez nacjonalistów ukraińskich z UPA i organizacji kolaboranckich spod znaku Hitlera i Himmlera. Prawie wszystkie te uroczystości organizowane są przez rodziny ofiar oraz organizacje społeczne, samorządy i władze kościelne. Niestety, udział władz państwowych jest znikomy. Podobnie jest z politykami PO, którzy – tak jak aktywiści nieboszczek PZPR i UD – robią co mogą, aby przypodobać się neobanderowcom z partii Swoboda. Skutek jest taki, że dochodzi do fałszowania prawdy. Najlepszym przykładem jest niedawna uchwała senatu, która wbrew...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Jeszcze na kilka dni przed przyjazdem abp. Świętosława Szewczuka niektórzy mieli nadzieję, że greckokatoliccy hierarchowie przełamią się i pozwolą rodzinom pomordowanych Kresowian uczestniczyć w nabożeństwie żałobnym w cerkwi przy ul. Miodowej w Warszawie. Nawet KAI podała, że na nabożeństwo to mają być zaproszeni także „świadkowie tragedii”. Niestety, nadzieje te okazały się złudne. W ostateczności bowiem zaproszenia wysłano tylko do hierarchów kościelnych oraz prezydenta RP i establishmentu partyjno-rządowego. Typowy sojusz ołtarza z tronem.   Przed nabożeństwem abp Szewczuk pojechał na Lubelszczyznę, której część terenów także ogarnęły ludobójcze akcje UPA. Jednak i tutaj nie spotkał się on z rodzinami pomordowanych i nie odwiedził miejsc zagłady. Zresztą organizatorzy...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Prezydent Bronisław Komorowski nie tylko nadal odmawia udziału w społecznych obchodach ku czci obywateli polskich pomordowanych przez UPA i SS Galizien, ale i stara się zneutralizować je poprzez zorganizowanie własnych tzw. oficjałek. Jedną z nich jest konferencja, która odbędzie się 27 i 28 bm. w Pałacu Prezydenckim w Warszawie. Nosi ona tytuł „Zbrodnia Wołyńska. Pamięć i prawda”. Prezydent, choć objął nad nią patronat, nie ma zamiaru w ogóle przybyć. Wysyła jedynie Tomasza Nałęcza, tego samego, który nie tak dawno w arogancki sposób odnosił się do rodzin ofiar. Pisałem o tym w felietonie „Blamaż Nałęcza i jego chlebodawcy”. W tekście zaproszeń i w tytule konferencji nie ma słowa „ludobójstwo”, bo przecież ono b. członkom PZPR czy UD oraz wyznawcom ideologii Geremka i Michnika nigdy nie...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Im bliżej 70. rocznicy Krwawej Niedzieli na Wołyniu, tym bardziej niektóre środowiska, wspierane mocno przez  PO, starają się nie tylko wybielić zbrodniarzy spod znaku tryzuba, ale i uczynić bohaterów z osób, które nie są tego godne. Przykładem jest projekt nadania jednej z ulic w Przemyślu imienia biskupa greckokatolickiego, Jozafata Kocyłowskiego. Z pozoru mógłby to być dobry pomysł, bo hierarcha ów był z miastem związany przez dziesiątki lat. Poza tym został wyniesiony na ołtarze w 2001 r. Jednak gdy bliżej przyjrzymy się tej postaci, pojawiają się poważne wątpliwości. W 1918 r. Kocyłowski jako nowo mianowany unicki biskup przemyski opowiedział się za oderwaniem Przemyśla od odradzającej się Polski. W 1923 r. złożył on wprawdzie przysięgę na wierność rządowi polskiemu, ale w...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Wywiad Jarosława Kaczyńskiego zamyka niepotrzebny spór w obrębie zaprzyjaźnionych środowisk, z czego osobiście się cieszę. Przez ostatnie lata w sprawie pamięci o ludobójstwie dokonanym przez nacjonalistów ukraińskich PiS zajmował dość miękkie, żeby nie napisać – chwiejne stanowisko. Jaskrawym tego przykładem była 65. rocznica Krwawej Niedzieli na Wołyniu, kiedy na uroczystość 11 lipca 2008 r. w Warszawie nie przybył śp. prezydent Lech Kaczyński, który równocześnie objął patronat nad festiwalem kultury ukraińskiej. Co więcej, do dziś pamiętam ironiczny uśmiech Pawła Kowala, wówczas posła PiS, który zarzucał 70- i 80-letnim starcom, że za mało w tej sprawie lobbowali w sejmie. Z kolei inni politycy tej partii z ochotą przyjęli ordery z rąk skompromitowanego prezydenta ukraińskiego...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Niech politykierzy z warszawki uczą się od samorządowców z kresów zachodnich III RP.   Po Kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego, zbudowanej na sojuszu „różowych” z „czerwonymi”, niewiele można było się spodziewać. Niektórzy jednak liczyli, że w najważniejszych sprawach, poprzez okowy ideologiczne skuwające owo grono, przebije się duch patriotyzmu, a sam Komorowski stanie się rzeczywiście, jak to gromko zapowiadał w czasie kampanii wyborczej, „prezydentem wszystkich Polaków”. Oczekiwania te w ubiegłym tygodniu nie zostały spełnione, zresztą po raz kolejny.   Min. Tomasz Nałęcz, który był wreszcie łaskaw przyjąć na audiencji przedstawicieli środowisk kresowych,  oznajmił im bowiem, że prezydent nie obejmie patronatem uroczystości społecznych, które 11 lipca br....
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Cerkiew greckokatolicka nie jest reprezentantką całego narodu ukraińskiego, lecz tylko jego części, i to bardzo niewielkiej. W związku ze zbliżającą się wizytą w Polsce abp. Światosława Szewczuka pojawiły się informacje, że hierarcha ów jest zwierzchnikiem obrządku greckokatolickiego i reprezentantem narodu ukraińskiego. Informacje te nie są prawdziwe. Po pierwsze, zwierzchnikiem wszystkich katolickich obrządków wschodnich jest papież. Tylko niektóre obrządki mają daleko idącą autonomię w postaci patriarchatu. Dotyczy to m.in. obrządku koptyjskiego w Egipcie czy maronickiego w Libanie. Grekokatolicy na Ukrainie takiego patriarchatu nie mają. Na jego utworzenie nie zgodził się bowiem ani Jan Paweł II, ani Benedykt XVI. Złożyło się na to wiele przyczyn, w tym liczne konflikty biskupów...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Z kim będą solidarni biskupi rzymskokatoliccy z Polski? Z rodzinami ofiar czy sprawców zbrodni? Prezydent Bronisław Komorowski 24 kwietnia br. spotkał się z Myronem Syczem z PO (d. w PZPR i UD), którego ojciec był członkiem krwawej UPA, wyrzynającej w kościołach modlących się księży i wiernych. Tematem rozmowy były obchody 70. rocznicy zagłady Polaków na Wołyniu. Tej pogawędce, pełnej serdeczności i komplementów, towarzyszył greckokatolicki abp Jan Martyniak z Przemyśla. Równocześnie prezydent  uchylił się od spotkania z rodzinami pomordowanych Polaków. Takie postępowanie jest szokujące. Czy można sobie np. wyobrazić, że przed 70. rocznicą zagłady warszawskiego getta prezydent RP spotyka się nie z rodzinami ofiar Holokaustu, ale z mniejszością niemiecką i dziećmi esesmanów?...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Wobec żenującej postawy ministra Kunerta i politycznego establishmentu zaprotestowały po raz kolejny rodziny pomordowanych przez UPA.   Rodziny pomordowanych przez UPA zaprotestowały po raz kolejny w odpowiedzi na żenującą postawę ministra Kunerta i politycznego establishmentu.   Przelewanie z pustego w próżne – tak można skwitować kolejne spotkanie min. Andrzeja Kunerta, sekretarza ROPWiM z organizacjami kresowymi, które odbyło się 7 maja br. Efekt jest taki, że dwa miesiące przed 70.  Rocznicą Krwawej Niedzieli na Wołyniu wiadomo tylko tyle, że nic nie wiadomo. Prezydent Bronisław Komorowski nadal nie objął patronatem rocznicowego upamiętnienia, choć min. Kunert ciągle łudzi potomków pomordowanych, że jeśli będą usilnie błagać prezydenta, to może łaskawie przyśle...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Ciekawe, jaką kolejną fałszywkę przed lipcową rocznicą Krwawej Niedzieli ogłoszą redaktorzy z ulicy Czerskiej? Już na drugi dzień okazało się, że wbrew twierdzeniem „Gazety Wyborczej” tzw. orędzia Wołyńskiej Rady Kościołów nie podpisał biskup rzymskokatolicki.   W felietonie w ostatnim tygodniu pisałem o zdecydowanym stanowisku biskupów rzymskokatolickich na Ukrainie w sprawie 70. rocznicy ludobójstwa na Wołyniu oraz o przyczynach, dla których metropolita łaciński Mieczysław Mokrzycki ze Lwowa, pełniący funkcję przewodniczącego Konferencji Episkopatu, odmówił podpisania listu pasterskiego, przygotowanego przez stronę greckokatolicką. Dlatego też z ogromnym zaskoczeniem przeczytałem w ostatnio w gazecie Adama Michnika i Seweryna Blumsztajna tzw. orędzie Wołyńskiej Rady Kościołów...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Episkopat rzymskokatolicki Ukrainy, w przeciwieństwie do greckokatolickiego, zajął jasne stanowisko w sprawie ludobójstwa na Kresach. W dniach 16–18 kwietnia br., w słynnym sanktuarium maryjnym w Berdyczowie, odbyło się posiedzenie ukraińskiego episkopatu rzymskokatolickiego. Jako gość uczestniczył w nim metropolita szczeciński Andrzej Dzięga, który przekazał pozdrowienia od licznych swoich diecezjan pochodzących z Kresów Wschodnich, a wysiedlonych przymusowo w 1945 r. na Pomorze Zachodnie. W czasie obrad, którymi kierował arcybiskup lwowski Mieczysław Mokrzycki, podjęto kilka ważnych decyzji. Pierwszą z nich było wyznaczenie drugiej niedzieli lipca na główne kościelne obchody 70. rocznicy ludobójstwa na Wołyniu. Miejscem najważniejszych uroczystości będzie katedra w Łucku. Z tej...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Ukrywanie pedofilii i efebofilii może przynieść fatalne skutki w postaci strat moralnych i finansowych. Po napisaniu książki „Chodzi mi tylko o prawdę” dostałem wiele listów w sprawie pedofilii i efebofilii wśród duchownych, także innych wyznań. Jeden z nich, wielostronicowy, miał nadzwyczaj dramatyczny charakter. Pozostałe też były ciężką lekturą. Wszystkie sprawy posiadały dwie wspólne cechy. Po pierwsze, z wyjątkiem jednej, dotyczyły spraw o charakterze homoseksualnym, bo dotyczyły molestowania chłopców i młodych mężczyzn. Po drugie, zwierzchnicy Kościoła, również nierzymskokatoliccy, starali się albo zbagatelizować problem, albo go zamieść pod dywan. Tylko w jednym wypadku sprawa znalazła finał w sądzie kościelnym. Kopie kilku listów przekazałem jednemu ze znanych polskich...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Prezydent Komorowski tak traktuje pamięć o pomordowanych na Kresach, jak niegdyś Bierut i Gomułka traktowali pamięć o rozstrzelanych w Katyniu   Już niedługo, bo zaledwie za trzy miesiące, przypadnie 70. rocznica Krwawej Niedzieli na Wołyniu. III RP jest kontynuatorką II RP, dlatego krewni osób zgładzonych w czasie banderowskiego ludobójstwa spodziewali się, że władze państwowe przygotują stosowne uroczystości rocznicowe. Przynajmniej w takich samych ramach jak uroczystości upamiętniające 70. rocznicę zagłady getta warszawskiego. Niestety, nic z tego. Ekipa Donalda Tuska, wychowana na ideologii „Gazety Wyborczej” i nieboszczki UD, po raz kolejny podzieliła ofiary z czasu II wojny światowej na „lepsze” i „gorsze”. Do tych ostatnich zaliczono oczywiście tych obywateli polskich,...

Pages