Nasza tożsamość

Tomasz Łysiak
Takie dni jak rocznica Bitwy Warszawskiej, zwycięstwa nad bolszewizmem – powinny stanowić faktyczne, wielkie narodowe święto. A tymczasem jest ono świętem jedynie dla konserwatywnej, związanej z patriotycznymi środowiskami części społeczeństwa. Dalej jest niestety wielu obojętnych, wielu takich, którzy patrząc na jadące wojsko w defiladzie, mają twarze nieporuszone żadną emocją. To do tych oziębłych dusz trzeba trafić, żeby budować polską wspólnotę Patrzę na leżący przede mną „Ilustrowany Tygodnik Polski” numer trzeci, z piętnastego sierpnia, sprzed lat równo stu. Na okładce z przyżółkłego papieru piękny polski orzeł. W szponach ma tarczę z herbem warszawskim, zwieńczoną koroną podobną do tej, którą wydobyto z grobowca Kazimierza Wielkiego. Scenę jej odnalezienia odmalował genialnym...
Krzysztof Szewczyk
Sukces wydawał się być bliski. Wprowadzenie w życie Konstytucji 3 maja w ciągu kilkunastu lat uczyniłoby z Polski kraj nowoczesny i bogaty, a więc groźny w oczach sąsiadów, szczególnie Rosji Twórcy Konstytucji 3 maja, a w szczególności król, zdawali sobie sprawę, że reforma państwa musi iść w parze z kształtowaniem się nowej postawy obywatelskiej, wychowania – jak to wtedy mówiono – „w duchu miłości do króla i ojczyzny”. W tej koncepcji naród nie zawężał się do szlachty, ale obejmował też mieszczan, a w perspektywie także chłopów. Spośród wszystkich reform, jakie wprowadzała Konstytucja 3 maja, największe emocje w kraju i za granicą budziła ustawa sukcesyjna. Wokół sukcesji polskiego tronu Polski tron był elekcyjny od 1573 r. Elekcja viritim, filar „złotej wolności”, stała się...
Piotr Lisiewicz
„Prawda, choćby opluta i najgłębiej zepchnięta, zawsze utoruje sobie drogę” – mówiła Anna Walentynowicz. Oprawa kibiców Śląska, na której przedstawiona została obok „Inki” z hasłem „Zachowały się, jak trzeba”, to lekcja dla setek tysięcy młodych patriotów. Jaka? Dziś także toczy się walka i też, choć w innych warunkach niż za czasów Żołnierzy Wyklętych, trzeba „zachować się, jak trzeba” To będzie parę słów do Was. Ta druga bohaterka obok zamordowanej sanitariuszki Żołnierzy Wyklętych „Inki” żyła obok Was, ale wielu z Was nie wiedziało o jej istnieniu. Mieszkała w Gdańsku-Wrzeszczu, w kawalerce, na trzecim piętrze, do której z trudem wspinała się o kulach. Jeździła tramwajem. Gdy była chora, brakowało jej pieniędzy na wykup recept. Nie wiedzieliście? Nie uczyli Was o Niej w szkole,...
Piotr Lisiewicz
„Zachowały się, jak trzeba” – taką oprawę z wizerunkami „Inki” oraz Anny Walentynowicz trzymały w niedzielę tysiące kibiców Śląska Wrocław. Wcześniej policja nachodziła w mieszkaniach uczestników Marszu Żołnierzy Wyklętych w Gorzowie, a w Warszawie ukarała Legię 5 tys. zł za wspaniałą oprawę upamiętniającą niezłomnych bohaterów Wnuk Anny Walentynowicz Piotr w niedzielę wieczorem obejrzał oprawę kibiców Śląska Wrocław przedstawiającą Danutę Siedzikównę „Inkę” i jego Babcię. Przez chwilę nie był w stanie wykrztusić z siebie słowa. – Aż ścisnęło mnie w gardle. Coś wielkiego! Dziękuję kibicom Śląska – powiedział łamiącym się głosem portalowi Niezalezna.pl. Tak samo zareagował jego ojciec Janusz, syn Anny Solidarność. Kibice Śląska uzasadnili umieszczenie na olbrzymim transparencie...
Tomasz Łysiak
W Związku Harcerstwa Polskiego postanowiono po raz kolejny zmienić tekst przyrzeczenia harcerskiego, wyrzucając z niego Boga i proponując wariant ateistyczny. Z obecnie obowiązującego: „Mam szczerą wolę całym życiem pełnić służbę Bogu i Polsce, nieść chętną pomoc bliźnim i być posłusznym prawu harcerskiemu” ZHP co prawda nie rezygnuje, ale przedstawi kandydatom do swoich szeregów wersję drugą, laicką: „Mam szczerą wolę całym życiem pełnić służbę Polsce, dążyć do Sprawiedliwości i Prawdy, nieść chętną pomoc bliźnim i być posłusznym prawu harcerskiemu” Historia skautowej przysięgi w Polsce jest wbrew pozorom niezwykle zagmatwana, a liczba jej wersji przyprawia o zawrót głowy. Sięgając wstecz, aż do prapoczątków ruchu skautowego w Polsce, czyli do roku 1909, zacząć trzeba od jej pierwszej...
Tomasz Łysiak
Obchody rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego w Auschwitz pokazały, że Polska nie dorasta do miana państwa dojrzałego, zakorzenionego w przeszłości i odpowiedzialnego wobec systemu znaczeń i symboli, jakie kształtują nasz wewnętrzny obraz duchowy. Niezaproszenie na oficjalne uroczystości córki rotmistrza Pileckiego wzbudziło szok i niedowierzanie jedynie wśród ciemnogrodzkiej części opinii publicznej Reszta zadowoliła się tłumaczeniem dyrektora muzeum Piotra Cywińskiego, który wyjaśnił, że trudno byłoby „do wszystkich wysłać zaproszenia”, a jak „ktoś się zgłosił”, to pracownicy starali się „w ramach wąskiej puli go umieszczać”. Dodał jeszcze kuriozalne: „Trudno, byśmy wysłali setki tysięcy zaproszeń; trudno też, żebyśmy wybierali sobie, do kogo wysłać, a do kogo nie...
Piotr Ferenc-Chudy
W Polakach drzemią zasoby twórczej energii, o jakiej na Zachodzie mogą tylko pomarzyć. Wyzbądźmy się kompleksów, skończmy z wewnętrznymi swarami, a Polskę czeka jeszcze świetlana przyszłość w wielu wymiarach – z urodzonym w 1951 r. na emigracji w Londynie Janem Żylińskim, biznesmenem i fundatorem pomnika Chwały Kawalerii Polskiej w Kałuszynie – „Złotego ułana”, inicjatorem i sponsorem wielu przedsięwzięć kulturalnych i patriotycznych, rozmawia Piotr Ferenc-Chudy Dzisiaj jest Pan biznesmenem dużego formatu. Co zadecydowało w przeszłości o tym, że postanowił Pan studiować historię? I w jakiej szkole? Przecież to humanistyczny kierunek i – powiedzmy otwarcie – dający małe perspektywy na zrobienie dużych pieniędzy… Dlatego po pierwszym roku studiów opuściłem uczelnię. Była to London...
Tomasz Łysiak
Zygmunt Sroczyński, ambasador RP w Kujbyszewie w latach 1941–1943, ofiarował kiedyś Instytutowi im. J. Piłsudskiego w Nowym Jorku niezwykły dar. Była to papierowa teczka z pięknie ozdobioną okładką, którą wykonali Polacy zesłani w okolice Archangielska. Czyjaś ręka namalowała polską wieś, ludzi idących przez śniegowe zaspy do roziskrzonego kościółka i napis: „Z życzeniami świątecznymi”. Oprócz tego w każdym rogu teczki widniał orzełek na czerwonym tle, a całość związana była bordowymi sznureczkami W środku były różne papiery  i dokumenty, a między nimi znalazła się również świąteczna karta z wyrysowanym Jezuskiem i klęczącymi aniołkami. I znów pojawiają się biało-czerwone litery „Wesołych Świąt” oraz pieczołowicie przyklejone zasuszone, syberyjskie kwiatki. Ale największe wrażenie...
Urszula M. Radziszewska
Boże Narodzenie niesie nadzieję na zbawienie i wiarę w Bożą łaskę. Dla Polaków pod zaborami w chwilach nieszczęścia kolęda stawała się pieśnią nadziei na wyzwolenie. Długie lata niewoli sprawiły, że tradycyjne kolędy zaczynały nabierać nowego kształtu Wystarczy przejrzeć zachowane kolędy powierzające Polskę Narodzonemu Bogu, by dostrzec zapis historii. Za pierwszą patriotyczną kolędę słusznie uchodzi „Pieśń o Narodzeniu Pańskim” Franciszka Karpińskiego z 1784 r., znana od pierwszych słów: „Bóg się rodzi”. Ostatnia zwrotka wspaniale wpisywała się w oświeceniowe ideały towarzyszące czasom uchwalenia Konstytucji 3 maja: Podnieś rękę Boże Dziecię, Błogosław krainę miłą, W dobrych radach, w dobrym bycie, Wspieraj jej siłę swą siłą, Dom nasz i majętność...
Urszula M. Radziszewska
Chociaż wyznawcy różnych konfesji inaczej obchodzą Boże Narodzenie, w Polsce łączy ich bardzo wiele. Podobne są zwyczaje, wywodzące się z tych samych, słowiańskich korzeni, podobne są kolędy i potrawy. W gruncie rzeczy – nie o wyznanie chodzi, lecz o pamięć o tradycji i o korzeniach Niegdyś Rzeczpospolitą zamieszkiwało wiele narodów, które różnie obchodziły swoje święta. Szczególnie wyróżniali się oczywiście Żydzi, licznie też zamieszkiwali Rzeczpospolitą muzułmanie. Rzeczpospolita była jednak krajem chrześcijańskim, choć niekoniecznie wyłącznie katolickim, o czym dzisiaj często zapominamy. II wojna światowa i terror komunistyczny wykreśliły z polskiej kultury obyczajowość kiedyś u nas obecną. Z pogańskiego źródła Wiele obyczajów znanych powszechnie w ...
Chociaż wyznawcy różnych konfesji inaczej obchodzą Boże Narodzenie, w Polsce łączy ich bardzo wiele. Podobne są zwyczaje, wywodzące się z tych samych, słowiańskich korzeni, podobne są kolędy i potrawy. W gruncie rzeczy – nie o wyznanie chodzi, lecz o pamięć o tradycji i o korzeniach Niegdyś Rzeczpospolitą zamieszkiwało wiele narodów, które różnie obchodziły swoje święta. Szczególnie wyróżniali się oczywiście Żydzi, licznie też zamieszkiwali Rzeczpospolitą muzułmanie. Rzeczpospolita była jednak krajem chrześcijańskim, choć niekoniecznie wyłącznie katolickim, o czym dzisiaj często zapominamy. II wojna światowa i terror komunistyczny wykreśliły z polskiej kultury obyczajowość kiedyś u nas obecną. Z pogańskiego źródła Wiele obyczajów znanych powszechnie w ...
Kaja Bogomilska
Darek, dziś zawodowy wojskowy i mężczyzna zbliżający się do czterdziestki, wychowany w głęboko wierzącej rodzinie, który zapomniał o swoich dziewięciu pierwszopiątkowych spowiedziach, podczas pielgrzymki Jana Pawła do Polski 14–15 sierpnia 1991 r. doznał na Jasnej Górze głębokiego wstrząsu Doświadczył wtedy znaczenia wiary jednoczącej milionową rzeszę młodych oczekujących na papieża. Odżyły też zasady wyniesione z domu. To dzięki polskiej pedagogice katolickiej, która wypracowała niezwykle skuteczne metody wychowawcze. Drogę wychowawczą stanowią w niej cztery kategorie pedagogiczne: dialog, autentyczność, spotkanie i zaangażowanie. Czym jest wychowanie? „Chodziło mi raczej tylko o rozbudzenie dzieci i młodych pod względem umysłowym, emocjonalnym, działaniowym, aby pomóc im wejść na...
Dawid Wildstein
W Rzymie, w dniu, gdy na ołtarze wynoszono naszego papieża, dokonywało się odrodzenie ideału Drugiej Rzeczypospolitej. Wielości ludów i kultur. Wśród krzyży, moherów i polskich flag. Rzym był miejscem kształtowania się polskości. Dziesiątki tysięcy naszych rodaków uczestniczyło w prawdziwym, narodowotwórczym doświadczeniu Dzień kanonizacji Jana Pawła II. Dzień, gdy do Wiecznego Miasta przybyły ludy z ziem wszelakich. Kolory najróżniejsze się spotkały. Żółty, czarny, biały i wszelakie mieszanki między nimi. Mężczyźni i kobiety w wieku każdym. Zdrowi i chorzy. Biedni i bogaci. Ludy ściągały zewsząd. Dziko kolorowa wycieczka z Nigerii. Masywne matrony wyhaftowały na swoich brązowo-pomarańczowo-niebieskich szatach twarz Jana Pawła II. Kolejka ciemnoskórych mężczyzn i kobiet, wszyscy mają...
● strona Komitetu: ndzw.pl ● kontakt e-mailowy: skondp@gmail.com; ● facebook.com (Społeczny Komitet Obchodów Narodowego Dnia Żołnierzy Wyklętych) WARSZAWA 28 lutego (piątek) • Bazylika św. Krzyża (Krakowskie Przedmieście) 19.00 – msza św., nadanie odznaczeń „Zło Dobrem Zwyciężaj”, koncert promocyjny płyty „Podziemna armia powraca – Żołnierze Niezłomni” (21 utworów, wyk.: Jan Pietrzak, Jerzy Zelnik, Leszek Czajkowski, Paweł Piekarczyk oraz pianista Andrzej Perkman) [Stowarzyszenie 13 Grudnia, Ogólnopolski Komitet ks. Jerzego Popiełuszki] 1 marca (sobota) • Park Skaryszewski Bieg Ludzi Honoru (projekt TROPEM WILCZYM) 9.30–12.00 – godziny działania Biura Zawodów (od strony ul....
Tomasz Łysiak
Na niewielkim cmentarzu stało piętnaście trumien zbitych z desek. Na jednej z nich leżał sztandar z wyszytym białym orłem. Podrywał go ciągle do góry ciepły wiatr. Jak wiele lat później stronice Biblii podczas pogrzebu naszego papieża. Do jednej z trumien podszedł siwiejący już żołnierz polski. Leżał w niej jego syn – Bronisław Łuszczewski. Obok ojca stanął młodszy, siedemnastoletni brat poległego. Matka, gdzieś daleko, w Polsce – jeszcze nie wiedziała W lipcu 1917 r., w koszarach Blocha w Warszawie, legioniści I Brygady mieli złożyć przysięgę na wierność sojuszniczą. Oddziały ustawiono na dziedzińcu. Naprzeciwko – jak można to dostrzec na pewnym archiwalnym zdjęciu – przygotowano krzesła dla przedstawicieli Rady Stanu. Zajechał samochód. Wyszło z niego kilku dżentelmenów, a także...
Artur Szczepanik
Kiedy Kamil Stoch w Soczi składał hołd polskim pilotom, malunki na jego kasku i to, co mówił, wielu fanom sportu mogło się wydać dziwnie znajome. Po prostu nasz wielki sportowiec przemówił do kibiców ich własnym głosem. Tym samym, który od kilku lat ze stadionowych trybun upomina się o pamięć o Żołnierzach Wyklętych czy powstańcach warszawskich Kask Stocha to nic innego jak znana ze stadionów piłkarskich „oprawa”. Tak jak kibole, włożył w jej przygotowanie mnóstwo wolnego czasu. Żeby z dumą nosić szachownicę na kasku, musiał bowiem poprosić o zgodę Ministerstwo Obrony Narodowej. Na szczęście – bo nie było to wcale takie oczywiste – otrzymał ją i mógł całemu światu zaprezentować jeden z symboli naszej dumy narodowej. – W końcu ma się w Polsce dobrych lotników, prawda? – pytał z...
Marcin Wolski
Jadwiga Kaczyńska miała swój rytuał: zawsze w niedziele po powrocie z kościoła czytała chłopcom książkę. Właściwie cała niedziela upływała na lekturze. Bracia zasłuchani w głos matki szybko poznali całą Trylogię Sienkiewicza 18 czerwca 1949 r. Jadwiga z Jasiewiczów i jej mąż Rajmund Kaczyński przebywali w niewielkim mieszkaniu spółdzielczym przy ulicy Suzina 3/216, które należało do rodziców Jadwigi. Oczekiwali potomstwa. Poród odbywał się w domu (w szpitalu panowała epidemia pęcherzycy), był długi i ciężki (trwał całą dobę). Spodziewali się raczej córki, a urodzili się dwaj chłopcy, bliźniacy. „Miała być Magdalena – wspominała Jadwiga Kaczyńska. – A tu niespodzianka. Ale natychmiast przyjęłam to jako rzecz normalną. Strasznie się cieszyłam. Pierwszy urodził się Jarek, a za pół godziny...
Andrzej Waśko
Brońmy „Pana Tadeusza” i pojęcia kanonu literackiego. Nie dlatego, że jest „tradycyjny”, czyli stary, lecz dlatego, że jest ponadczasowy i uniwersalny. Dwie zwrotki Mickiewicza inteligentnemu człowiekowi mówią więcej niż sto powieści stu laureatów nagrody Nike Poruszające były słowa wypowiadane w czasie ostatniego „protestu poetów” po usunięciu „Pana Tadeusza” z listy lektur gimnazjalnych. Już we wrześniu „Gazeta Wyborcza” skwitowała pierwsze wystąpienia w obronie polskiego kanonu literackiego kpiącymi komentarzami – bo to związana z organem Michnika koteria od lat samodzielnie gospodaruje w oficjalnym piśmiennictwie nadwiślańskim i z tylnego siedzenia nadaje kierunek zmianom w nauczaniu szkolnym, firmowanym przez MEN. Chociaż więc protest poetów nic nie zmieni w działaniach ministrów...
POD PATRONATEM JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO WARSZAWA 10 listopada 2013 18.45 – archikatedra pw. św. Jana Chrzciciela Koncert na Święto Niepodległości, chór archikatedry warszawskiej pod dyrekcją Dariusza Zimnickiego Msza św. w intencji ofiar katastrofy w Smoleńsku 20.30 – Marsz Pamięci pod Pałac Prezydencki, Apel Pamięci 21.00 – złożenie kwiatów pod pomnikiem Marszałka Józefa Piłsudskiego, pl. Piłsudskiego. Wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego KRAKÓW 11 listopada 2013 16.30 – msza św. w katedrze wawelskiej 17.30 – złożenie kwiatów przy grobach Marszałka Józefa Piłsudskiego oraz Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Marii Kaczyńskiej przez delegację Prawa i Sprawiedliwości  – złożenie kwiatów pod pomnikiem bł. Jana Pawła II  – przemarsz pod Krzyż Katyński  –...
Tomasz Łysiak
Ten, kto posiada władzę, ponosi także odpowiedzialność za to, co się dzieje pod jego rządami. Ducha tej dawnej, dziewiętnastowiecznej jeszcze odpowiedzialności nie znają ministrowie Tuska, on sam i jego urzędnicy. Sposób sprawowania władzy w Warszawie nie jest więc jakimś przypadkiem odosobnionym. To wykwit tego samego systemu, jaki w Polsce panuje już drugą kadencję – ciągłego „robienia dobrego wrażenia”, a nie pracy na rzecz dobra kraju i jego obywateli Komenda wykrzyczana przez generała Zabołockiego brzmiała – „Pli!” („Pal!”). Żołnierze zareagowali natychmiast. Palce nacisnęły spusty. Rozległy się strzały. Kule poleciały w stronę zgromadzonych na Krakowskim Przedmieściu ludzi. Pięć osób padło martwych na warszawski bruk. Stolica, a wraz z nią cała Polska, była wstrząśnięta tym, co...

Pages