Leszek Misiak

Leszek Misiak
Statecznik Tu-154 został przeniesiony z rejonu drogi bliżej miejsca upadku samolotu –powiedział 21 maja na konferencji rządowego zespołu ekspertów Macieja Laska Piotr Lipiec. Nasz ekspert, specjalista od budowy płatowców, dr inż. Stefan Bramski, uważa, że pierwotnego położenia statecznika i innych przeniesionych części nie da się wytłumaczyć inaczej niż eksplozją.   Piotr Lipiec, członek zespołu Laska, przyznał, że statecznik został przeniesiony przez MAK. Dlaczego? – Prawdopodobnie chodziło o zmniejszenie terenu, na jakim miała pracować komisja. Statecznik był jedynym elementem, który znajdował się daleko, więc być może przeniesiono go, by znajdował się trochę bliżej – stwierdził beztrosko Lipiec. Przemieszczenie statecznika wskazuje na wybuch Przypomnijmy: lewy...
Grzegorz Wierzchołowski
Statecznik Tu-154 został przeniesiony z rejonu drogi bliżej miejsca upadku samolotu –powiedział 21 maja na konferencji rządowego zespołu ekspertów Macieja Laska Piotr Lipiec. Nasz ekspert, specjalista od budowy płatowców, dr inż. Stefan Bramski, uważa, że pierwotnego położenia statecznika i innych przeniesionych części nie da się wytłumaczyć inaczej niż eksplozją.   Piotr Lipiec, członek zespołu Laska, przyznał, że statecznik został przeniesiony przez MAK. Dlaczego? – Prawdopodobnie chodziło o zmniejszenie terenu, na jakim miała pracować komisja. Statecznik był jedynym elementem, który znajdował się daleko, więc być może przeniesiono go, by znajdował się trochę bliżej – stwierdził beztrosko Lipiec. Przemieszczenie statecznika wskazuje na wybuch Przypomnijmy: lewy...
Leszek Misiak
Jak ustaliła „GP”, 29 kwietnia 2013 r. prokuratura wszczęła z zawiadomienia CBA śledztwo w sprawie przetargu na dostawę sprzętu radiokomunikacyjnego dla Komendy Głównej Policji. Warty 15 mln zł przetarg wygrało konsorcjum składające się ze spółki, która remontowała Tu-154, oraz firmy kierowanej przez byłego doradcę Jerzego Buzka.   Śledztwo zostało wszczęte 29 kwietnia 2013 r. z zawiadomienia Centralnego Biura Antykorupcyjnego i w całości powierzone do prowadzenia CBA – potwierdza w rozmowie z „GP” rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prokurator Dariusz Ślepokura. Według CBA i śledczych przetarg mógł zostać „ustawiony” pod firmy, które dostały zamówienie. – Skutkowało to nieprawidłowym wydatkowaniem kwoty o łącznej wartości 15,48 mln zł, stanowiąc tym samym działanie...
Grzegorz Wierzchołowski
Jak ustaliła „GP”, 29 kwietnia 2013 r. prokuratura wszczęła z zawiadomienia CBA śledztwo w sprawie przetargu na dostawę sprzętu radiokomunikacyjnego dla Komendy Głównej Policji. Warty 15 mln zł przetarg wygrało konsorcjum składające się ze spółki, która remontowała Tu-154, oraz firmy kierowanej przez byłego doradcę Jerzego Buzka.   Śledztwo zostało wszczęte 29 kwietnia 2013 r. z zawiadomienia Centralnego Biura Antykorupcyjnego i w całości powierzone do prowadzenia CBA – potwierdza w rozmowie z „GP” rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prokurator Dariusz Ślepokura. Według CBA i śledczych przetarg mógł zostać „ustawiony” pod firmy, które dostały zamówienie. – Skutkowało to nieprawidłowym wydatkowaniem kwoty o łącznej wartości 15,48 mln zł, stanowiąc tym samym działanie...
Leszek Misiak
Maciej Lasek, który przejął ostatnio na swoje barki ciężar podtrzymywania rządowej propagandy na temat katastrofy smoleńskiej, był jednym z polskich pionierów metody elementów skończonych, zastosowanej przez prof. Wiesława Biniendę przy obliczeniach dotyczących uderzenia Tu-154 w brzozę. Co spowodowało, że dr Lasek z eksperta przeistoczył się w zaciekłego obrońcę oficjalnej wersji katastrofy?   Najbardziej charakterystyczna dla przemiany Macieja Laska była jego wypowiedź w kanadyjskim filmie „Śmierć prezydenta”, powielającym tezy rosyjskiego raportu MAK. Lasek powiedział wówczas: „W Polsce znali sytuację sprzed kilku lat, kiedy kapitan pełnił rolę drugiego pilota w locie do Azerbejdżanu. Jego dowódca miał polecenie, żeby lądować w Gruzji, i nie zastosował się do tego polecenia...
Grzegorz Wierzchołowski
Maciej Lasek, który przejął ostatnio na swoje barki ciężar podtrzymywania rządowej propagandy na temat katastrofy smoleńskiej, był jednym z polskich pionierów metody elementów skończonych, zastosowanej przez prof. Wiesława Biniendę przy obliczeniach dotyczących uderzenia Tu-154 w brzozę. Co spowodowało, że dr Lasek z eksperta przeistoczył się w zaciekłego obrońcę oficjalnej wersji katastrofy?   Najbardziej charakterystyczna dla przemiany Macieja Laska była jego wypowiedź w kanadyjskim filmie „Śmierć prezydenta”, powielającym tezy rosyjskiego raportu MAK. Lasek powiedział wówczas: „W Polsce znali sytuację sprzed kilku lat, kiedy kapitan pełnił rolę drugiego pilota w locie do Azerbejdżanu. Jego dowódca miał polecenie, żeby lądować w Gruzji, i nie zastosował się do tego polecenia...
Leszek Misiak
Kadłub Tu-154 zaczął się rozpadać około 120–140 metrów przed pierwszym zetknięciem się maszyny z ziemią. Świadczą o tym liczne jego części odnalezione w tej odległości od wrakowiska, dokładnie opisane w oficjalnych dokumentach z 10 i 11 kwietnia 2010 r. Zdaniem Antoniego Macierewicza, to przesądzający dowód, że w tupolewie doszło do eksplozji.   Aż kilkadziesiąt elementów samolotu – pochodzących zarówno ze skrzydeł, jak i z kadłuba – odnaleziono tuż po katastrofie na obszarze, nad którym leciał tupolew, w odległości ok. 300 m przed miejscem pierwszego kontaktu maszyny z ziemią. Jak podkreśla w rozmowie z „GP” Antoni Macierewicz, przewodniczący zespołu parlamentarnego ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej, część tych fragmentów znajdowała się na szosie i w rowie za jezdnią...
Grzegorz Wierzchołowski
Kadłub Tu-154 zaczął się rozpadać około 120–140 metrów przed pierwszym zetknięciem się maszyny z ziemią. Świadczą o tym liczne jego części odnalezione w tej odległości od wrakowiska, dokładnie opisane w oficjalnych dokumentach z 10 i 11 kwietnia 2010 r. Zdaniem Antoniego Macierewicza, to przesądzający dowód, że w tupolewie doszło do eksplozji.   Aż kilkadziesiąt elementów samolotu – pochodzących zarówno ze skrzydeł, jak i z kadłuba – odnaleziono tuż po katastrofie na obszarze, nad którym leciał tupolew, w odległości ok. 300 m przed miejscem pierwszego kontaktu maszyny z ziemią. Jak podkreśla w rozmowie z „GP” Antoni Macierewicz, przewodniczący zespołu parlamentarnego ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej, część tych fragmentów znajdowała się na szosie i w rowie za jezdnią...
Grzegorz Wierzchołowski
Śledztwo w sprawie śmierci technika pokładowego Jaka-40, chor. Remigiusza Musia, którego znaleziono powieszonego w końcu października 2012 r., ma zostać przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie umorzone – podał portal Tvp.info. Śledczy nie znaleźli dowodów, że ktoś „pomagał” chor. Musiowi w doprowadzeniu do jego śmierci.   Według nieoficjalnych informacji portalu Tvp.info  śledztwo może zakończyć się już za kilka dni. „Analiza zeznań świadków, w tym rodziny lotnika i jego znajomych, wsparta profilem psychologicznym technika, nie pozwoliła na znalezienie jakichkolwiek dowodów wskazujących, że w śmierć Remigiusza M. mogą być zamieszane tzw. osoby trzecie. Motywem działania lotnika były kłopoty osobiste” – cytował jednego ze śledczych portal. Kolejny świadek-samobójca...
Leszek Misiak
Śledztwo w sprawie śmierci technika pokładowego Jaka-40, chor. Remigiusza Musia, którego znaleziono powieszonego w końcu października 2012 r., ma zostać przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie umorzone – podał portal Tvp.info. Śledczy nie znaleźli dowodów, że ktoś „pomagał” chor. Musiowi w doprowadzeniu do jego śmierci.   Według nieoficjalnych informacji portalu Tvp.info  śledztwo może zakończyć się już za kilka dni. „Analiza zeznań świadków, w tym rodziny lotnika i jego znajomych, wsparta profilem psychologicznym technika, nie pozwoliła na znalezienie jakichkolwiek dowodów wskazujących, że w śmierć Remigiusza M. mogą być zamieszane tzw. osoby trzecie. Motywem działania lotnika były kłopoty osobiste” – cytował jednego ze śledczych portal. Kolejny świadek-samobójca...
Leszek Misiak
Zarówno raport Millera, jak i komisja, która go sporządziła, są bezprawne – wynika jednoznacznie z analizy zamieszczonej w najnowszym opracowaniu smoleńskiego zespołu parlamentarnego. Maciej Lasek, mający reagować na „teorie spiskowe” dotyczące katastrofy, będzie więc bronił tez nielegalnego dokumentu.   Jak stwierdził Lasek – szef nowo powołanego zespołu do wyjaśniania opinii publicznej przyczyn i okoliczności katastrofy smoleńskiej – należy „przypomnieć prostym językiem najważniejsze rzeczy, które zostały powiedziane w raporcie komisji Millera, i pokazać, że ustalenia komisji to logiczna, oparta na faktach całość”. Niestety, owa jakoby oparta na faktach „całość” ma tyle wspólnego z logiką, co procedura powołania komisji Millera, której jednym z najbardziej prominentnych członków...
Grzegorz Wierzchołowski
Zarówno raport Millera, jak i komisja, która go sporządziła, są bezprawne – wynika jednoznacznie z analizy zamieszczonej w najnowszym opracowaniu smoleńskiego zespołu parlamentarnego. Maciej Lasek, mający reagować na „teorie spiskowe” dotyczące katastrofy, będzie więc bronił tez nielegalnego dokumentu.   Jak stwierdził Lasek – szef nowo powołanego zespołu do wyjaśniania opinii publicznej przyczyn i okoliczności katastrofy smoleńskiej – należy „przypomnieć prostym językiem najważniejsze rzeczy, które zostały powiedziane w raporcie komisji Millera, i pokazać, że ustalenia komisji to logiczna, oparta na faktach całość”. Niestety, owa jakoby oparta na faktach „całość” ma tyle wspólnego z logiką, co procedura powołania komisji Millera, której jednym z najbardziej prominentnych członków...
Leszek Misiak
Prokuratura twierdzi, że nie ma dowodów, by ktokolwiek przeżył katastrofę smoleńską. Jednak faktów, relacji świadków i przesłanek, które wskazują, że niektórzy pasażerowie mogli zaraz po katastrofie jeszcze żyć, jest wiele. Czy jest możliwe, by były one zbiegiem okoliczności?   – Materiały zebrane zarówno na miejscu zdarzenia, jak i w wyniku przeprowadzonych potem badań, nie dostarczyły dowodów na potwierdzenie tezy, że ktokolwiek przeżył katastrofę – oświadczył kilka dni temu prok. Mateusz Martyniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Generalnej. Jak jednak mówi „Gazecie Polskiej” ppłk Marek Sajdak, były szef wydziału specjalnego Biura Ochrony Rządu, informację o trzech osobach rannych podawał nawet oficer dyżurny BOR. – Kiedy wydarzyła się katastrofa, byłem poza Warszawą....
Grzegorz Wierzchołowski
Prokuratura twierdzi, że nie ma dowodów, by ktokolwiek przeżył katastrofę smoleńską. Jednak faktów, relacji świadków i przesłanek, które wskazują, że niektórzy pasażerowie mogli zaraz po katastrofie jeszcze żyć, jest wiele. Czy jest możliwe, by były one zbiegiem okoliczności?   – Materiały zebrane zarówno na miejscu zdarzenia, jak i w wyniku przeprowadzonych potem badań, nie dostarczyły dowodów na potwierdzenie tezy, że ktokolwiek przeżył katastrofę – oświadczył kilka dni temu prok. Mateusz Martyniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Generalnej. Jak jednak mówi „Gazecie Polskiej” ppłk Marek Sajdak, były szef wydziału specjalnego Biura Ochrony Rządu, informację o trzech osobach rannych podawał nawet oficer dyżurny BOR. – Kiedy wydarzyła się katastrofa, byłem poza Warszawą....
Leszek Misiak
Powrót teorii o obecności gen. Andrzeja Błasika w kokpicie, obalonej przez prokuraturę, o rzekomych naciskach prezydenta na załogę, niewyszkolonych pilotach, kiepskich ekspertach zespołu parlamentarnego, którzy lansują nieuprawnione tezy, i „oszołomach” spod Krzyża Pamięci – to główne tezy, jakie zostają po lekturze rocznicowego dodatku „Gazety Wyborczej” o katastrofie smoleńskiej „Wyjście z mgły”. Nie znajdziemy w tym opracowaniu ani informacji o czterech wersjach stenogramów rozmów z wieżą lotów, „poprawianych” przez Rosjan, ani o ukrywaniu przez prokuraturę od trzech lat jedynego oryginalnego nagrania rozmów pilotów z wieżą, pozyskanego bez pośrednictwa Rosji – taśmy magnetofonowej (właściwie drutu, na którym są nagrane) Jaka-40, ani o ukrywaniu przez agendy rządowe zdjęć...
Grzegorz Wierzchołowski
Powrót teorii o obecności gen. Andrzeja Błasika w kokpicie, obalonej przez prokuraturę, o rzekomych naciskach prezydenta na załogę, niewyszkolonych pilotach, kiepskich ekspertach zespołu parlamentarnego, którzy lansują nieuprawnione tezy, i „oszołomach” spod Krzyża Pamięci – to główne tezy, jakie zostają po lekturze rocznicowego dodatku „Gazety Wyborczej” o katastrofie smoleńskiej „Wyjście z mgły”. Nie znajdziemy w tym opracowaniu ani informacji o czterech wersjach stenogramów rozmów z wieżą lotów, „poprawianych” przez Rosjan, ani o ukrywaniu przez prokuraturę od trzech lat jedynego oryginalnego nagrania rozmów pilotów z wieżą, pozyskanego bez pośrednictwa Rosji – taśmy magnetofonowej (właściwie drutu, na którym są nagrane) Jaka-40, ani o ukrywaniu przez agendy rządowe zdjęć...
Leszek Misiak
Przebieg przetargu na remont rządowych Tu-154M odbywał się pod kontrolą gen. Michaiła Dmitriewa, wieloletniego funkcjonariusza KGB i rosyjskiego wywiadu SWR. W skierowaniu polskich samolotów do zakładów Aviakor w Samarze pomógł mu MAK i spółka Tupolew, która jeszcze przed rozstrzygnięciem przetargu zadeklarowała, że żadnej innej firmie nie dostarczy potrzebnych części.   Gen. Dmitriew był szefem Federalnej Służby Współpracy Wojskowo-Technicznej, która kontrolowała przetarg. Po katastrofie smoleńskiej został doradcą ministra Siergieja Szojgu, koordynującego 10 kwietnia 2010 r. akcję „zabezpieczenia” wraku tupolewa. Kierowana przez Dmitriewa Federalna Służba Współpracy Wojskowo-Technicznej Federacji Rosyjskiej (FSWTS) – jak ujawnia najnowszy raport smoleńskiego zespołu...
Grzegorz Wierzchołowski
Przebieg przetargu na remont rządowych Tu-154M odbywał się pod kontrolą gen. Michaiła Dmitriewa, wieloletniego funkcjonariusza KGB i rosyjskiego wywiadu SWR. W skierowaniu polskich samolotów do zakładów Aviakor w Samarze pomógł mu MAK i spółka Tupolew, która jeszcze przed rozstrzygnięciem przetargu zadeklarowała, że żadnej innej firmie nie dostarczy potrzebnych części.   Gen. Dmitriew był szefem Federalnej Służby Współpracy Wojskowo-Technicznej, która kontrolowała przetarg. Po katastrofie smoleńskiej został doradcą ministra Siergieja Szojgu, koordynującego 10 kwietnia 2010 r. akcję „zabezpieczenia” wraku tupolewa. Kierowana przez Dmitriewa Federalna Służba Współpracy Wojskowo-Technicznej Federacji Rosyjskiej (FSWTS) – jak ujawnia najnowszy raport smoleńskiego zespołu...
Leszek Misiak
Dr Szuladziński opracował na specjalnym programie komputerowym przebieg takiego zdarzenia w czterech wariantach, zakładając dwie prędkości – 10 m/s i 20 m/s – i dwa położenia samolotu w chwili zetknięcia się z ziemią: normalne i odwrócone. W żadnym z założonych wariantów symulacja nie wykazała rozerwania kadłuba na drobne części. Gdyby samolot uderzył – jak wynika z raportów MAK i Millera – z prędkością pionową 10 m/s w pozycji odwróconej, we wczesnej fazie uderzenia doszłoby do owalizacji i spłaszczenia kadłuba, a następnie do stałego odkształcenia się jego powierzchni w kilku miejscach (ilustracja nr 1). Nie byłoby jednak mowy o rozerwaniu poszycia i kadłuba. Jeśli Tu-154 zetknąłby się z gruntem z prędkością pionową dwa razy większą – 20 m/s – następstwa byłyby poważniejsze:...
Grzegorz Wierzchołowski
Dr Szuladziński opracował na specjalnym programie komputerowym przebieg takiego zdarzenia w czterech wariantach, zakładając dwie prędkości – 10 m/s i 20 m/s – i dwa położenia samolotu w chwili zetknięcia się z ziemią: normalne i odwrócone. W żadnym z założonych wariantów symulacja nie wykazała rozerwania kadłuba na drobne części. Gdyby samolot uderzył – jak wynika z raportów MAK i Millera – z prędkością pionową 10 m/s w pozycji odwróconej, we wczesnej fazie uderzenia doszłoby do owalizacji i spłaszczenia kadłuba, a następnie do stałego odkształcenia się jego powierzchni w kilku miejscach (ilustracja nr 1). Nie byłoby jednak mowy o rozerwaniu poszycia i kadłuba. Jeśli Tu-154 zetknąłby się z gruntem z prędkością pionową dwa razy większą – 20 m/s – następstwa byłyby poważniejsze:...

Pages