Prof. Zdzisław Krasnodębski

Prof. Zdzisław Krasnodębski
Jeszcze do niedawna obowiązywał w polityce europejskiej dogmat o „coraz bardziej jednoczącej się Europie”. Kierunek historii uznawano za wyznaczony i oczywisty – miała ona zmierzać w stronę jedności i coraz ściślejszej integracji. Dzisiaj widać, że może być też odwrotnie: perspektywa rozpadu Unii lub przynajmniej wyjścia z niej niektórych państw stała się realna Przypadek Grecji, pierwszego kraju, który wkrótce może wyjść ze struktury europejskiej, unii monetarnej, byłby przełomowym precedensem. Obawa, że inne kraje pójdą jej śladem, odgrywa dużą rolę w sposobie rozwiązywania problemu greckiego zadłużenia. Obok argumentów ekonomicznych pojawiają się także argumenty geopolityczne – wskazuje się na niebezpieczeństwo silniejszego zwrócenie się Grecji w kierunku Rosji, co może wzmocnić...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Sądzę, że nie w pełni dostrzegamy w Polsce, iż sytuacja w Europie zmieniła się i „coraz bardziej integrująca się Europa“, czyli budowa unijnego ponadnarodowego państwa, należy już do przeszłości. To więc, czego najbardziej się obawiamy z punktu widzenia konserwatywnego – wszechwładza Unii, superpaństwo narzucające nam swoje reguły, zniewolenie płynące z Brukseli – przestało już być największym zagrożeniem Superpaństwo Europa nie powstanie, bo siły, które kiedyś do tego parły, dziś nie są tym zainteresowane. Kiedyś Francja chciała postępującej integracji, bo wydawało jej się, że w ten sposób obroni swoją mocarstwową pozycję i nie dopuści do odbudowy potęgi Niemiec. Niemcy chciały wrócić do „rodziny cywilizowanych narodów”, a Wielka Brytania sądziła, że będzie mogła lepiej kontrolować...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
W Polsce od razu pojawiły się spekulacje, co może oznaczać ukazanie się książki Jürgena Rotha, jakie jest drugie dno tej publikacji. Jedna ze śmiałych hipotez głosiła, że chodzi o wybielenie Putina, inna, że celem jest podzielenie i osłabienie Polski. Ale kto przyczytał tę książkę, wie, że nie ma mowy o zdejmowaniu odpowiedzialności z Putina. Wręcz przeciwnie – jest ona bardzo mocnym oskarżeniem i Putina, i Rosji Przeciętny Niemiec czy Francuz wie o katastrofie smoleńskiej mniej więcej tyle, ile przekazali światu Rosjanie oraz minister Radosław Sikorski, ambasadorowie Jerzy Bahr i Tomasz Turowski itd. w pierwszych godzinach po katastrofie. A więc wie, że mimo ostrzeżeń rosyjskich kontrolerów polscy piloci próbowali pod naciskiem prezydenta parokrotnie podchodzić we mgle do lądowania i...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Chwieje się strategia gospodarcza i polityczna, którą przyjęto w Unii pod wpływem Niemiec, będąca wyrazem ich przywództwa w Europie. Chodzi o politykę finansową, koncentrującą się niemal wyłącznie na dyscyplinie budżetowej, oraz o dotychczasową politykę w konflikcie ukraińskim, wykluczającą pomoc militarną dla Ukrainy przez dostarczanie broni i szkolenie armii ukraińskiej, stawiającą na sankcje gospodarcze i negocjacje z Rosją Bunt Greków, którzy w demokratycznych wyborach powierzyli władzę lewicowej Syrizie, wywołał w establishmencie europejskim popłoch. W Berlinie i Brukseli obawiano się, że Grekom uda się zbudować koalicję wspierającą ich postulaty radykalnej zmiany polityki gospodarczej. Wydawało się, że Niemcy mogą zostać wyizolowane, a ich przywództwo zostanie zakwestionowane. „...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Nikt w najgorszych snach nie mógł przypuścić, że zdarzy się to, z czym mamy obecnie do czynienia. Liczba nieprawidłowości i nieważnych głosów, absurdalnie wysoki wynik PSL, rozbieżność między exit polls a podawanymi oficjalnie rezultatami, kompromitująca długość czasu liczenia głosów i niesprawność systemu informatycznego uczyniły z tych wyborów jedną wielką tragifarsę Tuż przed wyborami uczestniczyłem w spotkaniu ekspertów współpracujących z PiS. Dyskutowano o tym, czy w czasie poprzednich wyborów samorządowych mogło dojść do przypadków manipulacji wynikami oraz o tym, jak zapobiec ewentualnej powtórce takich praktyk. Uczestnicy byli podzieleni w ocenie sytuacji. Zaproszony z zewnątrz politolog przekonywał, że jego analizy prowadzą do wniosku, iż duża liczba nieważnych głosów w...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Aferę podsłuchową już nazwano „największą aferą”. To oczywiście przesada. Konkurencja jest duża. „Noc teczek”, afera Olina, afera Rywina... Nigdy nie zostały do końca wyjaśnione, ale prowadziły do wzburzenia opinii publicznej i zmiany politycznej, choć, niestety, nie strukturalnej – co wynika właśnie z tego, że wyjaśniano je tylko połowicznie, a nawet pozornie. Nigdy nie przeprowadzono skutecznej i szerokiej lustracji, nie dowiedzieliśmy się, kim są Minim i Kat, nie ukarano mocodawców Rywina itd.  „Afera podsłuchowa” bulwersuje polską opinię publiczną podobnie jak poprzednie. Mechanizm jest podobny. Na chwilę spada zasłona i oczom oszołomionej publiczności ukazuje się realność, nieuszminkowana przez usłużne media, nie „ubogacona” przez PR, nieprzefiltrowana w potoku słów...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Nie można wykluczyć, że celem ujawnienia tych i innych stenogramów jest przeprowadzanie kontrolowanej zmiany, odpowiednio wcześniej uprzedzając niekorzystny bieg wydarzeń W Polsce  nic nowego – kolejna afera, choć tym razem dość wystrzałowa. Ale już trudno je zliczyć, więc na przeciętnym lemingu nie zrobi chyba wielkiego wrażenia. Niedawno ujawniono, że KLD było finansowane u swego zarania przez CDU. Zaraz potem powróciła sprawa willi gosposi państwa Kwaśniewskich – tak jakby gosposie nie mogły posiadać willi. A przedtem jeszcze ujawniono, że negocjator w rozmowach z Ukrainą z ramienia Unii Europejskiej Aleksander Kwaśniewski załatwił sobie pracę w firmie oligarchy współpracującego z Gazpromem. W czasie premierostwa Donalda Tuska mieliśmy już aferę hazardową, aferę Amber Gold,...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Dzięki nam Unia i państwa starej Europy zyskały nie tylko rynki zbytu, nie tylko tanią i młodą siłę roboczą, nie tylko szerszą sferę wpływu gospodarczego, politycznego i kulturowego, ale i zwiększyły swoje bezpieczeństwo. Jesteśmy dziś wschodnim przedmurzem Unii, chroniącym jak bufor przed Wschodem i płynącymi z jego strony zagrożeniami. Daliśmy też Unii tak ważne poczucie sukcesu Niedawno obchodziliśmy 10. rocznicę wejścia do Unii Europejskiej. To powinno być okazją do poważnego bilansu i wielkiej merytorycznej dyskusji narodowej. Niestety, zamiast tego ogłuszono nas rządową propagandą. Jak wiadomo, Polacy wyróżniają się wśród narodów europejskich swoim prounijnym nastawieniem. W innych krajach w ostatnich latach narastało rozczarowanie Unią. W wielu miejscach – w Grecji, Hiszpanii,...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Trudno zliczyć, ile słów zużyto w ciągu ostatnich czterech lat, by nas przekonać, że zamachu w Smoleńsku nie było i być nie mogło także i przede wszystkim dlatego, że nikt nie miał racjonalnego motywu, by go dokonać, a już szczególnie Rosja i jej przywódca Władimir Putin Nie mieści się w głowie, że mógłby on być zdolny do tak nikczemnego czynu. A poza tym, dlaczego miałoby mu zależeć na śmierci Lecha Kaczyńskiego, który według rodzimego i zagranicznego „przemysłu pogardy” był prezydentem nic nieznaczącym, niewartym uwagi i zachodu, z góry skazanym na porażkę w zbliżających się wówczas wyborach? I tylko nie do końca było wiadomo, dlaczego Lecha Kaczyńskiego tak bardzo atakowano, dlaczego cały ów „przemysł” powstał, skoro można przecież było go po prostu zignorować, przeczekać,...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Nie tylko byliśmy i ciągle jesteśmy członkiem NATO drugiej kategorii, ale także nasza wolność jest miernej jakości, krucha i nietrwała. W ostatnich latach nastąpił jej daleko idący regres. Choć z ukraińskiej perspektywy wygląda to może inaczej, Polska jest gdzieś między putinowską Rosją a krajami, w których wolność i zasady demokratyczne są rzeczywiście respektowane Często przedstawia się wybór, przed którym stanęła Ukraina, jako wybór między „wolnym światem” a posowieckim światem rządów despotycznych, w którym nie szanuje się prawa jednostek, gdzie media – kontrolowane przez obóz władzy – są posłusznym narzędziem jego propagandy, gdzie możliwości działań opozycji są ograniczone, gdzie rządzą ciemne interesy, panuje korupcja i nepotyzm, gdzie ludzie są inwigilowani i zastraszani, a ci...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Polacy już nie kochają Donalda Tuska. Zaczynają go nawet nienawidzić. Dopadają go demony, które sam wywołał, budując „przemysł nienawiści”. Ale także w Niemczech, w kraju niezmiernie dotąd Tuskowi przychylnym, uczucia wobec niego są coraz bardziej chłodne. Jeszcze niedawno był obsypywany nagrodami, dzisiaj pojawiają się artykuły wyrażające niezadowolenie i irytację.   Niemcy mieli za co lubić Tuska. Objęcie przez niego władzy w Polsce oznaczało zamknięcie wszystkich spornych spraw – zgodnie z niemieckimi interesami. Polska polityka zagraniczna prowadzona była pod ich dyktando. Podobała się zwłaszcza poprawa stosunków z Rosją, której miała pomóc tragedia smoleńska, a także „proeuropejskość”, osłabienie relacji z USA i wycofanie się Polski z wielu miejsc, w których dotychczas była...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Ci, którzy ostrzegają PiS przed triumfalizmem, mają oczywiście rację. Nic nie jest rozstrzygnięte. Jeszcze karta może się odwrócić. Tusk chce przeczekać kryzys – liczy na to, że gospodarka ruszy, że wróci koniunktura, napłyną nowe pieniądze z Brukseli, że nastroje się poprawią, gdy będzie „kasa”. Ma też nadzieję, że ponownie uda mu się pobudzić negatywne uczucia wobec opozycji.   Nie można wykluczyć nawet prób sprowokowania zamieszek, by zdyskredytować PiS i przedstawić siebie jako jedyną zaporę przed „faszyzmem”. Trwają także próby podzielenia antyplatformowego obozu patriotycznego. Niestety, nie całkiem bezskuteczne...   Koniec z fatalnym zauroczeniem PO   Znając labilność Polaków, ich emocjonalność, podatność na medialną manipulację, nie można wykluczyć, że zamysł...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
W sytuacjach gdy pojawiała się rozbieżność interesów, nie było mowy o żadnych ustępstwach z niemieckiej strony – od Gazociągu Północnego poczynając, przez uprawnienia polskiej mniejszości w Niemczech, po Centrum przeciw Wypędzeniom. Konformizm nie przyniósł na razie nawet dużych korzyści osobistych architektom spolegliwej polityki – Donald Tusk nie zostanie wynagrodzony wysokim stanowiskiem w Unii.   Zaprzątnięci sprawami krajowymi nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, jak bardzo zmienił się kontekst międzynarodowy i w związku z tym położenie Polski. Niewątpliwie wkroczyliśmy w nową epokę. Zmiana jest równie głęboka jak ta w 1989 r., choć może nie aż tak spektakularna. W roku 1989 dwubiegunowy porządek światowy zmienił się w jednobiegunowy, w którym USA uzyskały dominującą...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Ile razy już ogłaszano, że czas się zająć ważniejszymi sprawami, że wszystko zostało wyjaśnione i było „arcyboleśnie proste”, ile razy mówiono, że Polacy już nie chcą słyszeć o Smoleńsku, ile razy usiłowano odwrócić uwagę społeczną „sukcesami” rządu lub pustymi gestami zaspokoić potrzebę oddania hołdu i potrzebę pamięci? Nie, nie zapomnieliśmy. I się nie zmęczymy. Jak długo będzie trzeba, tak długo będziemy  walczyć o to, by tragedia smoleńska została wyjaśniona, by winni zostali ukarani, a ofiary pamiętane, dopóki Polska będzie Polską. Zadbamy też o to, by tym razem grubej kreski nie było. Odpowiedzialni za tę śmierć poniosą konsekwencje. Jestem o tym przekonany. Premier Tusk już wie, że 10 kwietnia lepiej jest zejść Polakom z oczu – jego wyjazd do Nigerii mówi sam za siebie...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Tusk dzierży w Polsce pełnię władzy, niedawno został wybrany na drugą kadencję, może liczyć na niemal bezwarunkowe poparcie większości mediów i polskiego establishmentu. Mając taką pozycję, często bywa werbalnie agresywny wobec opozycji, w kraju nie brakuje mu pewności siebie, czasami wręcz buty czy arogancji. Tymczasem za granicą – na Zachodzie – jest lękliwy, spięty, miękki, a każdy uśmiech skierowany do niego, podanie ręki czy klepnięcie po łopatce przyjmuje z wdzięcznością opuszczonej sieroty, która spotkała się z nieoczekiwanym odruchem serca. Fetowanie Tuska, czyli kompleks człowieka pogranicza kulturowego A przecież powinien już nabrać większej śmiałości, bo jest powszechnie chwalony i wspierany. Niedawno „Frankfurter Sonntagszeitung” wypisywała peany na temat naszego kraju w...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Ale co w zasadzie mieści się pod słowem Zachód? W gruncie rzeczy mamy na myśli tylko dobrobyt, konsumpcję, pewien styl życia i obyczajowość. Można powiedzieć, że przetrwało proste wyobrażenie z czasów PRL. Wtedy jeżdżono z Polski na Zachód – do wolnego świata, niekomunistycznego, opływającego w dostatki, świata demokracji, wolnej prasy, swobodnych obyczajów, młodzieży na luzie, masowej i elitarnej kultury, a przede wszystkim dóbr wszelkiego rodzaju. Nawet Grecja była wówczas Zachodem, a Jugosławia niemal „Półzachodem”. Polska – zapóźniony aspirant Różnice materialne trochę się zatarły, a nasza elita wręcz już doszlusowała do poziomu życia zachodnich warstw średnich, mimo to Zachód ciągle pozostaje punktem odniesienia. Tak bowiem jak na „Zachodzie” występował orientalizm, opisany w...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Potrzeba dania odporu Jednak w obu przypadkach zbyt wyraźne było polityczne zamówienie, zbyt nachalna polityczna ingerencja. Wyraźna była potrzeba dowartościowania marszu oficjeli kosztem marszu społecznego. Jeszcze pilniejsza istniała potrzeba dania odporu w kwestii Smoleńska. Nocne konsultacje właściciela „Rzeczpospolitej” z rzecznikiem rządu Grasiem w wolnym kraju uznane byłyby za całkowicie kompromitujące (podobnie jak poprzednie naciski rzecznika prasowego MSZ, których ujawnienie powinnio skutkować natychmiastową jego dymisją). Przy okazji nasuwa się pytanie, czy to nie tej i podobnym przyjaźniom Grzegorz Hajdarowicz zawdzięcza to, że w ogóle został właścicielem tej gazety. Zbyt dużo było także świadków wydarzeń na Marszałkowskiej, by dało się ukryć, że zamieszki były w dużej...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Jak zdezorientowano społeczeństwo Uderzający był lęk przed wypowiedzeniem słowa „zamach”, nawet po to, żeby wykluczyć taką możliwość. Premier zniknął na parę godzin, a ówczesny marszałek sejmu, który z zadziwiającą szybkością przejął obowiązki prezydenta, wygłosił orędzie do narodu, które nawet życzliwie do niego nastawionych zaskoczyło pogodnym tonem. Zaraz też na miejscu katastrofy wystartowano z pospieszną kampanią „pojednania”, jakby z obawy przed reakcjami społecznymi. Zaczęło się od uścisku Putina i Tuska, potem mieliśmy całą serię żenujących wydarzeń. Jeszcze nie było wiadomo, co było przyczyną tragedii, a już uznano ją za wypadek i przesądzono o winie. Jeszcze nie wiedzieliśmy, jak Rosjanie będą prowadzić śledztwo, doświadczenie historyczne powinno skłaniać do jak najdalej...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Charyzmatyczni przywódcy Znamienne były także treści ideowe, jakie niósł ze sobą ten marsz. Jak się co i rusz przekonujemy, Polska zawsze pęka w tym samym miejscu – tam, gdzie spotykają się dwie płyty tektoniczne polskiej historii. Zderzały się ze sobą przez ostatnie 200–300 lat. Każdego, kto ma w pamięci ruch Solidarności, musiały uderzać podobieństwa haseł i atmosfery marszu do tych z lat 80. Znowu postulaty związkowe dotyczące wieku emerytalnego, płacy minimalnej, praw pracowniczych spotkały się z postulatami praw obywatelskich katolików i obecności religii w mediach oraz z politycznymi żądaniami, by rządzący odpowiedzieli za swe działania. Wszystko to w cieniu tragedii narodowej, którą można porównać z tymi największymi – w cieniu śmierci prezydenta RP i innych członków polskiej...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Gdyby sędzia się postawił Sędzia zna i konstytucję, i prawo. Na studiach uczył się zapewne o Monteskiuszu i trójpodziale władz. Wie jednak, że życie nie odpowiada temu, co jest zapisane w prawie, w regułach, zna polską rzeczywistość polityczną. Nie jest człowiekiem niedoświadczonym lub naiwnym; gdyby było inaczej, nie doszedłby do swojego stanowiska, zwłaszcza w Gdańsku. Jest realistą. Wiedział, czym ryzykuje, gdyby zlekceważył telefon, gdyby chciał się sugerować Monteskiuszem i brać zbyt poważnie te wszystkie deklaracje o niezawisłości swojego urzędu. Wiedział, że gdyby „się stawiał”, gdyby „pogonił” tych z kancelarii, to szybko pożegnałby się ze swoim stanowiskiem. Jeszcze by uznano go za „pisowca”, a to jest już gwóźdź do trumny wszelkiej kariery. W końcu pamiętamy, jak skończył...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Teść i praca magisterska Oczywiście są takie braki w wiedzy, których Polacy nie wybaczają. Na przykład nie można niewyraźnie wymawiać nazwisk piłkarzy nożnych, gdyż to może znaczyć, że nie ma się dostatecznego rozeznania w tej arcyważnej dziedzinie życia, w której kwitnie korupcja i która jest kwintesencją polskiej niemożności i nieudolności. Natomiast nazwanie kardynała Stefana Wyszyńskiego Karolem Wyszyńskim lub Jana Pawła II – Janem Pawłem III są drobnymi przejęzyczeniami, które można wybaczyć. Gdzież Janowi Pawłowi II czy kardynałowi Wyszyńskiemu do bramkarza Boruca? Bronisław Komorowski jest przy tym prekursorem osiągnięć polskiego szkolnictwa wyższego w III RP. Przyznał odpowiednio wcześnie – rozbrajając potencjalną minę – że z powodu zaangażowania w działalność opozycyjną (...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Drugim ważnym składnikiem tej wizji była utopia liberalnej demokracji, zgodnie z którą w społeczeństwie panuje pluralizm równorzędnych poglądów oraz minimalny konsens moralny, powszechna tolerancja i odbywają się merytoryczne deliberacje, a wszystko to we wspólnych, akceptowanych przez każdą stronę ramach instytucjonalnych. W III RP ta wizja liberalizmu zmieniała się w tezę, że „szare jest piękne” i że nie ma jednej prawdy, chyba że jest to prawda „Gazety Wyborczej”. Tutaj duch absolutny dochodził do swej samowiedzy w głowie Adama Michnika i innych redaktorów tej gazety. Do tych dwóch elementów trzeba dodać jeszcze teorię wiecznego pokoju w stosunkach międzynarodowych, w którym wszelka rywalizacja między państwami zostanie zastąpiona harmonijną współpracą i globalnym zarządzaniem przez...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Co zaszło między jesienią a początkiem tego roku? Przecież w rzeczywistości prawie nic się nie zmieniło. Nie nastąpiło wielkie załamanie gospodarcze, złoty nie uległ hiperinflacji. Wręcz przeciwnie – wskaźniki ciągle są dobre. Jak zapowiada Komisja Europejska, w tym roku wzrost gospodarczy wyniesienie w Polsce 2,5 proc. i mimo że jest spowolnienie, będzie to największy wzrost gospodarczy w Unii Europejskiej. Niewydolność systemu emerytalnego nie jest sprawą, która się pojawiła nagle. Kryzys demograficzny to sprawa ostatniego dwudziestolecia. Zadłużenie od dawna balansuje na progu 55 proc. Wszyscy wiedzą, że go nie przekracza tylko dzięki zręcznej księgowości ministra Rostowskiego. To, że stadiony i autostrady są drogie, że kolej jeździ coraz wolniej, że rośnie bezrobocie, nie było...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Tak więc ostre hasła „tu Warszawa, nie Bruksela” lub „rząd się sprzedał” można było wykrzyczeć także przy innych okazjach. „Rząd się sprzedał” oddając śledztwo smoleńskie w rosyjskie ręce. Ulegał Brukseli, pozwalając na upadek polskiego przemysłu stoczniowego itd. Jego filozofią było płynąć w „głównym nurcie” europejskim. Uzależnienie Polski od UE jest coraz większe, dlatego teraz, by nieco odwrócić uwagę i skanalizować oburzenie, puszczono w obieg wiadomość, że to Amerykanie, a nie Unia naciskają na przyjęcie przez Polskę ACTA. Prawo silniejszego Ograniczenia wolności można zauważyć tylko wtedy, gdy czyni się z niej użytek i podejmuje działania, które natrafiają na bariery. Dla jednych wolność polega na tym, że mogą ściągnąć bez obawy ulubioną piosenkę lub film nieobyczajowy. Dla...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
W oczekiwaniu na lepszego pierwszego sekretarza Rządy PO pokazują, że polityczne ubezwłasnowolnienie jest zawsze także ubezwłasnowolnieniem umysłowym i od niego się zaczyna. Ciemnemu mużykowi marksizm-leninizm – doktryna niezwykle przecież prymitywna – wydawał się wyjaśnieniem wszelkich zagadek świata i historii. Gdyby przedwojenna inteligencja pozostała przy życiu, pewnie komunizm nie dałby się tak łatwo zainstalować. Późniejsze wybijanie się na niepodległość to żmudny proces znalezienia takiego punktu obserwacji rzeczywistości PRL, który umożliwił jej rozpoznanie jako opresyjnej, niesprawiedliwej i niepolskiej. Skuteczny protest jest bowiem możliwy tylko wtedy, gdy ludzie mogą zdystansować się wobec rzeczywistości, gdy dostrzegają alternatywę dla niej, gdy przekonują się, że nie jest...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Słyszałem wiele relacji od osób, które uczestniczyły w Marszu Niepodległości. Śledziłem dokładnie relacje internetowe na temat marszu i byłem zdumiony rzeczywistą siłą i wielkością tej manifestacji w stosunku do tego, co mówiły o niej media oficjalne. Manifestacja szła pokojowo. Charakterystyczne było to, że wznoszono na niej hasła polityczne, w szczególności bardzo negatywne hasła wobec rządu i prezydenta. Skąd to się bierze? Z tego podstawowego faktu, że dzisiaj polski system polityczny jest kompletnie domknięty. I nie chodzi tu o to, że system jest zabetonowany przez stare partie, tak by żadna nowa nie miała racji bytu. Ruch Palikota jest świadectwem, iż właśnie tego rodzaju zjawiska, jak powołanie nowych stronnictw, są ciągle możliwe. System jest w tym sensie zabetonowany, że w...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Polska polityka przesuwa się z jawnej konkurencji między partiami do wnętrza obozu rządzącego, gdzie toczą się ukryte, niejawne wojny personalne. Coraz też trudniej jest przebić się przez propagandę, której szerzeniem zajmuje się większość mediów. I tak naprawdę wszystko świadczy o tym, że coraz bardziej oddalamy się od modelu demokracji, w której polityka miała być przejrzysta dla obywateli i rzeczowa, w której jawnie miały się ścierać ideowe opcje i propozycje rozwiązań tego czy innego problemu, przed jakim staje Polska. Zamiast tego mamy walkę buldogów pod dywanem, w zasadzie mało istotną, bo marginalizacja Schetyny ma na pewno wielkie znaczenie dla tego polityka, ale jakie ma znaczenie dla Polski? Inną cechą obecnej władzy jest jej doskonała legitymizacja. Niektórzy publicyści...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Polska w roli posłusznego kucyka Rezygnacja z jakichkolwiek ambitniejszych działań jest tym bardziej niebezpieczna, że sytuacja międzynarodowa Polski zmieniła się bardzo na naszą niekorzyść. Po odejściu George’a W. Busha nastąpiła głęboka zmiana w polityce Stanów Zjednoczonych. W czasach interwencji w Iraku pisano wiele o różnicach między Stanami Zjednoczonymi a Europą, o zasadniczym „podziale Zachodu”. Polska odgrywała wówczas w polityce amerykańskiej istotną rolę. Stanom Zjednoczonym zależało na polskim wsparciu – nie tyle militarnym, ile politycznym i moralnym. Polska zaś słusznie zabiegała o aktywną obecność USA w Europie i starała się rozwijać relacje transatlantyckie, co wzmacniało jej pozycję w stosunku do Francji i Niemiec. Dlatego pojawiły się oskarżenia, że Polska jest...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Rywin to miał pecha W USA również w innych, mniej drastycznych przypadkach ściga się przestępców, także gospodarczych. Nawet Madoff nie zasiadł w senacie, lecz osadzono go w więzieniu. Amerykański wymiar sprawiedliwości nie zważa, czy ktoś jest „ważny” czy „nieważny”. Nie jest skłonny zapomnieć o gwałcie na nieletniej tylko dlatego, że popełnił go znany reżyser, nawet jeśli ofiara mu „przebaczyła”. W Polscy ta niepojęta zawziętość wymiaru sprawiedliwości wywołała konsternacje, gdyż jest rzeczą oczywistą, że w III RP elita nie podlega prawu w ten sam sposób co zwykli obywatele. Jeden tylko przedstawiciel establishmentu – Lew Rywin – miał pecha, ale tylko dlatego, że zadarł z jeszcze silniejszym, z bardzo pamiętliwym w pewnych wypadkach redaktorem naczelnym „GW”. Inny delikwent, Zbigniew...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Ale ojczyzna ma w naszej cywilizacji jeszcze inny wymiar, nie historyczny, lecz ponadhistoryczny. Jan Paweł II w swojej ostatniej książce „Pamięć i tożsamość“ pisał: „Odejście Chrystusa otwarło pojęcie ojczyzny w kierunku eschatologii i wieczności ojczyzny, ale bynajmniej nie odebrało niczego jego treści doczesnej. Wiemy z doświadczenia polskich dziejów, na ile inspiracja wiecznej ojczyzny zrodziła gotowość służenia ojczyźnie doczesnej, wyzwalała w obywatelach gotowość do wszelkich poświęceń dla niej – poświęceń niejednokrotnie heroicznych. Święci, których Kościół wyniósł na ołtarze w ciągu dziejów, a zwłaszcza w ostatnich stuleciach, świadczą o tym w sposób szczególnie wymowny”. Nie trzeba być chrześcijaninem, jak większość Polaków, by móc odczuwać tę inspirację, nie trzeba być nawet...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Przy okazji ujawnił serwilizm „elit III RP”, tym razem wobec Rosjan, a farsa pojednania, jaką niemal na komendę odegrano w pierwszych daniach i tygodniach po katastrofie, nie miała sobie równych. Wszystko to są zachowania, które zdają się pochodzić z jakiejś innej epoki, którą, jak sądziliśmy, dawno pozostawiliśmy za sobą, z epoki końca XVIII w. Stopniowa likwidacja państwa Niewątpliwe jest to w dużej mierze rezultat tej filozofii rządzenia, którą nazwano „postpolityką”. Najlepiej – i najpaskudniej – uosabiał ją poseł Palikot, który był na tyle nieostrożny, że wyłożył i zachował dla potomnych tę filozofię cynizmu w formie książkopodobnej. Od samego początku nawet sympatycy rządów PO-PSL zdawali sobie sprawę, jak będzie. Wiedziano, że Donald Tusk jest pierwszym premierem...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Czy pamiętamy jeszcze, jak w 2005 r. ostrzegano przed zawłaszczaniem państwa, upartyjnieniem mediów, skokiem na nie? Jak ubolewano nad losem dziennikarzy i ostrzegano przed „putinizacją” Polski? Los Teletubisiów, zagrożonych obyczajową cenzurą w Polsce, wstrząsnął europejską opinią publiczną nie mniej niż usunięcie Gombrowicza z listy dodatkowych lektur szkolnych. I nawet w Nowym Jorku z przerażeniem opowiadano sobie w kręgach polonijnych „o czystkach” w Rzeczypospolitej. Inwigilacja dziennikarzy Rzeczywistość wygladała zupełnie inaczej. Jak wiemy, rząd Jarosława Kaczyńskiego był pod stałym obstrzałem mediów, polskich i zagranicznych. Nie przypadkiem to debata telewizyjna, w której publiczność śmiała się i buczała za plecami ówczesnego premiera, rozstrzygnęła o wyniku wyborów w 2007...