Anita Gargas

Anita Gargas
Przed esbekami uciekał bez brody, za to w damskiej sukience. Zna język Inków Keczua. Palił fajkę, wykorzystując lukę w prawie harcerskim, które zabrania palenia papierosów. Dziś jako nowy minister obrony budzi przerażenie na salonach. Antoni Macierewicz, jakiego znacie z medialnej propagandy, nie istnieje. Kim naprawdę jest jedna z najciekawszych postaci polskiej polityki? O sobie, przyjaciołach i wrogach opowiedział nam w swoim „Alfabecie” Adam Michnik – zawsze w cieniu Jacka Kuronia. Pamiętam takie zdarzenie z lipca 1976 roku. Byliśmy w jakimś mieszkaniu na Stegnach, mówiłem o konieczności organizowania pomocy dla robotników. Kuroń strasznie się do tego zapalił. Michnik stał z boku i wreszcie powiedział: „To niech sobie Jacek i Antek zakładają te kółka samokształceniowe czy komitety...
Katarzyna Gójska-Hejke
Przed esbekami uciekał bez brody, za to w damskiej sukience. Zna język Inków Keczua. Palił fajkę, wykorzystując lukę w prawie harcerskim, które zabrania palenia papierosów. Dziś jako nowy minister obrony budzi przerażenie na salonach. Antoni Macierewicz, jakiego znacie z medialnej propagandy, nie istnieje. Kim naprawdę jest jedna z najciekawszych postaci polskiej polityki? O sobie, przyjaciołach i wrogach opowiedział nam w swoim „Alfabecie” Adam Michnik – zawsze w cieniu Jacka Kuronia. Pamiętam takie zdarzenie z lipca 1976 roku. Byliśmy w jakimś mieszkaniu na Stegnach, mówiłem o konieczności organizowania pomocy dla robotników. Kuroń strasznie się do tego zapalił. Michnik stał z boku i wreszcie powiedział: „To niech sobie Jacek i Antek zakładają te kółka samokształceniowe czy komitety...
Anita Gargas
„Są u nas ludzie z zooparku z głupim antyrosyjskim kompleksem” – mówił Adam Michnik w wywiadzie dla „Komsomolskiej Prawdy” w pierwszą rocznicę katastrofy smoleńskiej. Dziś, po ujawnieniu raportów niemieckiego wywiadu BND, widać jaśniej niż kiedykolwiek, że gdyby nie ślepe zapatrzenie w Moskwę ze strony takich ludzi, jak Michnik – ludzi, którzy mają wpływ na kształtowanie świadomości Polaków – nasza wiedza o okolicznościach śmierci prezydenta i członków delegacji już od dawna byłaby znacznie szersza. Przede wszystkim mogliśmy mieć w ręku dowody świadczące, że do katastrofy przyczynili się oficerowie FSB. Przykładów zachowań, które kompromitują ludzi kształtujących masową wyobraźnię, jest mnóstwo: publicznych występów dziennikarzy, celebrytów czy wykreowanych przez mainstream ekspertów....
Anita Gargas
Dwieście kolejnych afer Platformy Obywatelskiej doszło w 2014 r. do setek z poprzednich lat – wyliczyli autorzy strony Naszeblogi.pl. Gdy patrzy się na całoroczną listę szwindli z udziałem polityków PO, widać przerażająco jasno, jak wiele uszło im płazem. Bo kto dziś odpowie za gigantyczne straty państwa związane z opóźnieniami przy budowie gazoportu w Świnoujściu, wywołanymi opieszałością rządu? Kto zajmuje się ujawnionymi w aferze taśmowej informacjami, że kumpel Tuska został mianowany szefem PGE tylko po to, by zgarnąć kasę – odchodząc ze stołka z dwoma kolegami zainkasował blisko 7 mln odprawy? Albo że PO wykupiła długi sztabu prof. Religi, by zmusić go do wycofania się z wyborów? Kto dziś docieka, czy rząd odzyskał blisko 900 mln zł, nienależnie nadpłaconych autostradowej spółce...
Anita Gargas
Czy Państwo wiedzieli, że „człowiek honoru” gazety Michnika – ten, którego specjaliści od relatywizowania wydarzeń z historii najnowszej ze wszystkich sił bronili przed odpowiedzialnością za zbrodnie – zaczynał karierę polityczną od ochrony pierwszego w PRL referendum, koncertowo sfałszowanego przez towarzyszy polskich i sowieckich? Tak, tak, Wojciech Jaruzelski, jeszcze jako tajny współpracownik Informacji Wojskowej ps. Wolski, brał udział w operacji, którą w jego życiorysie opisano bardzo enigmatycznie – że w czerwcu 1946 r. podległe mu oddziały ochraniały obwodowe komisje wyborcze powołane do przeprowadzenia referendum ludowego i że bezpośrednio potem Jaruzelski otrzymał awans na stopień kapitana. Za co mógł awansować? Odpowiedź daje choćby Wikipedia, która tak opisuje akcję...
Anita Gargas
„Kogo jeszcze chce zakuć w kajdanki Jarosław Kaczyński?” – pytał na antenie Jacek Żakowski po tym, jak policja na polecenie Kancelarii Prezydenta zatrzymała dziennikarzy w trakcie wykonywania przez nich ich obowiązków służbowych w siedzibie PKW.  Żakowski nie od parady dostał własną audycję w Radiu Tok FM, kontrolowanym wspólnie przez „Politykę” i Michnikową Agorę. To zawodnik, który wie, co mówić, gdy w tygodniu przedwyborczym sytuacja obozu III RP staje się skrajnie trudna i należy odbiorcom natychmiast rzucić koło ratunkowe – jasny przekaz do szybkiego powielenia w szerokich rzeszach sfrustrowanych lemingów. Tym razem Żakowski miał komentować protesty, w tym PiS-owskie, w związku z gigantycznymi nieprawidłowościami przy liczeniu głosów w wyborach.  Pan redaktor usłużnie...
Anita Gargas
Jak długo można tolerować fakt, że w kolejnych wyborach znowu pojawiły się „problemy” z systemem informatycznym, z którego korzysta Państwowa Komisja Wyborcza? Tym razem, jak przyznali przedstawiciele PKW, „problem, który zaczął się w niedzielę wyborczą późnym wieczorem, dotyczył komunikacji między serwerami aplikacyjnymi a serwerem bazy danych. Około wpół do pierwszej w nocy został rozwiązany”. Romuald Drapiński, wicedyrektor zespołu PKW odpowiedzialnego za organizację wyborów, wyjaśniał rankiem w poniedziałek, że do awarii „mogło się przyczynić zwiększone natężenie przesyłanych informacji przed północą”, i tłumaczył, że „były to utrudnienia chwilowe i miały niewielki wpływ na proces zliczania głosów”. Tłumaczenia te szybko zweryfikowano. W rzeczywistości kłopoty systemu informatycznego...
Anita Gargas
Wystąpienie Bronisława Komorowskiego w Bundestagu przypomniało boleśnie kolejny raz, jak daleko obecnemu prezydentowi RP do Lecha Kaczyńskiego. Komorowski zaprzepaścił niepowtarzalną szansę, by wygłosić przełomowe przemówienie, które pokaże prawdziwy obraz stosunków polsko-niemieckich. Tymczasem zostanie zapamiętane jedno: że zrównał niemieckich „wypędzonych” i polskich Kresowian O przykładach podporządkowania przez rządy Platformy Obywatelskiej interesów Polski interesom Niemiec, które prowadzą swą politykę, ściśle współpracując z Moskwą, można napisać całe tomy. Profesor Zdzisław Krasnodębski, wybitny znawca realiów niemieckich, podkreśla, że w sytuacjach, gdy pojawiała się rozbieżność interesów między Berlinem a Warszawą, nie było mowy o żadnych ustępstwach z niemieckiej strony – od...
Anita Gargas
Jeden z naszych rozmówców tak podsumowuje aferę taśmową z udziałem Romana Giertycha: „Był zapasowym jokerem w talii Donalda. W rządzie Tuska zostały same głupki i specjaliści od PR, więc Giertych jako człowiek zręczny i inteligentny miałby duże pole do popisu. Być może plotki o objęciu przez niego fotela szefa MSW nie były tak do końca bezpodstawne. Ale teraz wszystko się skończyło. Nawet takie plotki” Jest początek września 2004 r. Ledwo dwa miesiące wcześniej sejm powołał komisję śledczą ds. PKN Orlen. Miała ona zbadać machlojki wokół koncernu, w tym wykorzystanie przez najwyższych funkcjonariuszy państwa służb specjalnych (UOP) do nielegalnych nacisków na organa wymiaru sprawiedliwości, by wywrzeć presję na członkach zarządu spółki (m.in. bezpodstawnie zatrzymano prezesa Orlenu)....
Anita Gargas
Prokuratura wojskowa nawet nie ukrywa, że wypełnia cele polityczne. Wypowiedzi polityków Platformy Obywatelskiej, które każdy niezależny śledczy przyjąłby jako niedopuszczalne naciski, prokurator Szeląg z kolegami przyjmują jak zbawienny drogowskaz Pamiętam taką oto scenę po katastrofie rosyjskiego okrętu podwodnego „Kursk”, który zatonął w wyniku wybuchu na pokładzie: rodziny ofiar przychodzą na konferencję prasową zorganizowaną przez władze Rosji. Zadają coraz bardziej niewygodne pytania. Dlaczego krewnych członków załogi powiadomiono o wydarzeniu dopiero dwa dni później? W jaki sposób mogło dojść do awarii? Dlaczego władze ukrywały położenie „Kurska”? Dlaczego nie wysłano pomocy do tych, którzy przeżyli wybuch – zginęło łącznie 118 osób, nie wszyscy od razu, część mogła umierać...
Anita Gargas
– Łączność z tupolewem zerwała się, gdy samolot podchodził do lądowania. Powiedział mi o tym płk Nikołaj Krasnokucki, kontroler lotów z wieży kontroli na lotnisku Siewiernyj, który wychodził parę razy z wieży, by konsultować ze mną lot – mówi w filmie „Anatomia upadku – część 2” Siergiej Antufjew, który 10 kwietnia 2010 r. pełnił funkcję gubernatora obwodu smoleńskiego Antufjew, wieloletni znajomy Władimira Putina, po odejściu z funkcji gubernatora został szefem Rosyjskiego Ośrodka Nauki i Kultury przy ambasadzie Rosji w Warszawie. Zgodził się udzielić Anicie Gargas i Rafałowi Dzięciołowskiemu, autorom filmu, wywiadu po wielu miesiącach ich starań. Oto fragmenty tej rozmowy. 10 kwietnia 2010 r. jako gubernator oczekiwał Pan na lotnisku na przylot polskiej delegacji. Kto był w grupie...
Anita Gargas
Uniknięcie zniszczenia z rąk sołdatów, fałszerstwo, przemyt, śledztwo pani konserwator sztuki, wreszcie rewindykacja – to wszystko mieści się w pasjonującej historii jednego z najcenniejszych dzieł sztuki, jakie kiedykolwiek znajdowały się w zbiorach polskich. Mało kto wie, że w Polsce mamy tak wspaniałe arcydzieło z tak wyjątkową, sensacyjną wręcz historią. W muzeum, gdzie jest wystawiane, nie ustawiają się kolejki Wrocław, rok 1961. Mężczyzna samotnie maszeruje ulicą, niosąc z namaszczeniem ponadmetrowy pakunek. Nikt nie przypuszcza, że trzyma w rękach bezcenną przesyłkę ‒ „Madonnę pod jodłami” pędzla mistrza Lucasa Cranacha Starszego. Mężczyzna to przedstawiciel Muzeum Archidiecezjalnego. Ma dostarczyć arcydzieło do Danieli Stankiewicz z pracowni konserwacji Muzeum Narodowego we...
Anita Gargas
Spośród 24 rosyjskich dokumentacji medyczno-sekcyjnych dotyczących 24 kobiet, które zginęły na pokładzie tupolewa, żadna nie opisuje śp. Anny Walentynowicz. Tak twierdzą syn i wnuk legendy Solidarności, którzy zapoznali się z aktami w prokuraturze. – Dokumentacja przypisana do osoby pochowanej po ekshumacjach w grobie Anny Walentynowicz nie dotyczy naszej Matki i Babci. W grobie w Gdańsku leży inna osoba – zapewniają Janusz Walentynowicz i jego syn Piotr Ale to nie koniec skandalu. Jak poinformowali nas bliscy Anny Walentynowicz, dwie spośród 24 rosyjskich dokumentacji medyczno-sekcyjnych zawierają opis całych zwłok, choć zachowały się jedynie nieznaczne szczątki tych ofiar. 100-procentowe rozpoznanie Gehenna bliskich Anny Walentynowicz trwa od lata 2012 r. To wtedy prokuratura...
Anita Gargas
Dlaczego mieszkańcy Włocławka najpierw chcieli usunąć prezydenta Pałuckiego i zebrali wystarczającą liczbę podpisów, by przeprowadzić referendum w sprawie jego odwołania, a potem nie poszli głosować? Odpowiedź może zaszokować: bo byli na masową skalę zastraszeni przez policję. Akcja włocławskiej policji nie była odosobniona. Wcześniej taki mechanizm presji na wyborców wykorzystano m.in. w Obrazowie pod Sandomierzem To wydaje się nieprawdopodobne, ale w ostatnich tygodniach głównym zajęciem policji we Włocławku było nachodzenie osób, które podpisały się pod wnioskiem o odwołanie prezydenta Andrzeja Pałuckiego (SLD). Ten polityk w latach PRL był funkcjonariuszem MO, później działał w Komitecie Wojewódzkim PZPR. W ratuszu rządzi już... rok. Za jego kadencji dawne wojewódzkie miasto...
Anita Gargas
W miarę, jak zbliża się organizowana przez naukowców II Konferencja Smoleńska, rośnie aktywność opłacanego przez Kancelarię Premiera zespołu Macieja Laska. Niedawno wezwał on ekspertów niezależnych do „ujawnienia dowodów, które podważają dowody ustalone” przez komisję Millera. Ciekawe o jakie „dowody ustalone” mu chodziło, skoro komisja nie przedstawiła dotąd podstawowych z nich Weźmy dla przykładu brzozę, wokół której komisja Millera – w ślad za Rosjanami – osnuła swoją wersję o przebiegu katastrofy. Oto pytania, na które powinni odpowiedzieć Maciej Lasek i jego towarzysze. Kwestii kilka z wielu 1. Który członek komisji Millera pierwszy dotarł do brzozy, kiedy to było (chodzi o dokładny czas) i czy dotarł do niej w wyniku własnej lustracji terenu, czy też przyprowadzony przez...
Anita Gargas
Premier Donald Tusk odmówił posłowi Krzysztofowi Szczerskiemu udostępnienia notatek ze swoich rozmów telefonicznych z premierem Rosji Władimirem Putinem. Oznacza to, że rozmowy, które mają kluczowe znaczenie dla wyjaśnienia najważniejszych kwestii związanych z katastrofą smoleńską, nadal utrzymywane są w całkowitej tajemnicy – nawet przed parlamentarzystami. Tajne pozostaje nawet to, kto sporządzał notatki, oraz kto i kiedy nadał im klauzulę tajności Poseł PiS Krzysztof Szczerski zwrócił się – w trybie dostępu do informacji publicznej – o umożliwienie zapoznania się z notatkami z rozmów Tusk–Putin odbytych 3 lutego 2010 r., 29 kwietnia 2010 r., 14 maja 2010 r., 15 maja 2010 r., 9 sierpnia 2010 r. oraz 29 października 2010 r. W przypadku, gdyby notatki te nie mogły być...
Anita Gargas
Analityk ruchu dwukierunkowego na drogach dwupasmowych, specjalistka od paralotni i spadochronów, wreszcie psycholog dorabiający w salonie kosmetycznym jako ekspert od odchudzania – tacy fachowcy weszli w skład komisji badającej najpoważniejszą katastrofę lotniczą w dziejach Polski. Kierował nią Jerzy Miller, specjalista obróbki skrawaniem z doświadczeniem w zakresie świadczeń zdrowotnych i refundacji leków. W komisji nie było znawców konstrukcji tupolewa, wojskowych kontrolerów lotu ani specjalistów od wybuchów. Szesnaścioro członków komisji w ogóle nie pofatygowało się do Smoleńska, a ci, którzy tam pojechali, nie zbadali wraku ani pancernej brzozy.   Ci, którzy zarzucają ekspertom zespołu parlamentarnego, że nie są specjalistami od badania katastrof lotniczych (mimo że nigdy się...
Dorota Kania
Analityk ruchu dwukierunkowego na drogach dwupasmowych, specjalistka od paralotni i spadochronów, wreszcie psycholog dorabiający w salonie kosmetycznym jako ekspert od odchudzania – tacy fachowcy weszli w skład komisji badającej najpoważniejszą katastrofę lotniczą w dziejach Polski. Kierował nią Jerzy Miller, specjalista obróbki skrawaniem z doświadczeniem w zakresie świadczeń zdrowotnych i refundacji leków. W komisji nie było znawców konstrukcji tupolewa, wojskowych kontrolerów lotu ani specjalistów od wybuchów. Szesnaścioro członków komisji w ogóle nie pofatygowało się do Smoleńska, a ci, którzy tam pojechali, nie zbadali wraku ani pancernej brzozy.   Ci, którzy zarzucają ekspertom zespołu parlamentarnego, że nie są specjalistami od badania katastrof lotniczych (mimo że nigdy się...
Grzegorz Wierzchołowski
Analityk ruchu dwukierunkowego na drogach dwupasmowych, specjalistka od paralotni i spadochronów, wreszcie psycholog dorabiający w salonie kosmetycznym jako ekspert od odchudzania – tacy fachowcy weszli w skład komisji badającej najpoważniejszą katastrofę lotniczą w dziejach Polski. Kierował nią Jerzy Miller, specjalista obróbki skrawaniem z doświadczeniem w zakresie świadczeń zdrowotnych i refundacji leków. W komisji nie było znawców konstrukcji tupolewa, wojskowych kontrolerów lotu ani specjalistów od wybuchów. Szesnaścioro członków komisji w ogóle nie pofatygowało się do Smoleńska, a ci, którzy tam pojechali, nie zbadali wraku ani pancernej brzozy.   Ci, którzy zarzucają ekspertom zespołu parlamentarnego, że nie są specjalistami od badania katastrof lotniczych (mimo że nigdy się...
Anita Gargas
Rośnie lista zarzutów przedstawicieli Polonii wobec ambasadora RP w Baku. Mają wspólny mianownik: doprowadzenie do skłócenia polskiej diaspory w Azerbejdżanie.   Michał Łabenda został ambasadorem w Baku trzy lata temu. Podczas przesłuchania przed komisją spraw zagranicznych, która opiniowała jego kandydaturę, mówił: „Istotnym zadaniem ambasadora będzie wsparcie Polonii w Azerbejdżanie. Nie jest to liczna społeczność, ale dobrze zakorzeniona w polskich tradycjach. Ma bardzo aktywne kontakty z różnymi środowiskami w Polsce. Kultura polska nie jest dla nich skansenem”.   Pozytywnie oceniona przez Łabendę społeczność polska w Azerbejdżanie liczy ok. 2 tys. osób. Setka z nich udzielała się w jedynej zarejestrowanej organizacji, Wspólnocie Polonia-Azerbejdżan. Harmonijnie...
Anita Gargas
Prokuratura wojskowa zwleka z badaniem próbek pobranych z ciał ofiar katastrofy smoleńskiej. Czy wynika to z faktu, że śledztwo prowadzą osoby, które mogą mieć zarzuty niedopełnienia obowiązków po zdarzeniach z 10 kwietnia? Wiele na to wskazuje. Gdyby bowiem badanie próbek pobranych ze szczątków ofiar wykazało obecność materiałów wybuchowych, obciążyłoby to właśnie tych śledczych – bo świadomie zrezygnowali z przeprowadzenia sekcji ciał zaraz po sprowadzeniu ich do Polski   Przygotowane do analiz próbki pochodzą z ciał ofiar, które ekshumowano, gdy wyszło na jaw, że niektóre protokoły sekcji zwłok sporządzone przez Rosjan opisują inne osoby, oraz że część szczątków ofiar zamieniono i pochowano w niewłaściwych grobach. Oględziny zwłok z równoczesnym pobieraniem próbek prowadzono w...
Anita Gargas
Zamiast działań operacyjnych po katastrofie – libacja alkoholowa, odrzucenie pomocy służb krajów NATO, niezabezpieczenie tajnych informacji z szyfrujących telefonów używanych przez członków polskiej delegacji do Smoleńska, wreszcie zdemaskowanie oficera operacyjnego pracującego w Rosji. Taki obraz Służby Kontrwywiadu Wojskowego po 10 kwietnia 2010 r. wyłania się z zawiadomień do prokuratury, złożonych przez posła Tomasza Kaczmarka.   Dotychczas nie ustalono, skąd bezpośrednio po tragedii w dniu 10 kwietnia 2010 r., w której zginęło całe kierownictwo polskiej armii, SKW wiedziała, że nie było to zamierzone działanie – czytamy w zawiadomieniu o możliwości popełnienia przestępstwa przez szefa SKW Janusza Noska. Zdaniem posła Kaczmarka taki wniosek można wysnuć na...
Anita Gargas
Czy prokuratura wojskowa, która prowadzi śledztwo smoleńskie, będzie zmuszona ponownie zbadać pobrane ze szczątków tupolewa próbki? Wszystko wskazuje, że tak. Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Policji, do którego trafiły próbki, nie ma bowiem certyfikatu ISO (czyli certyfikatu norm jakości) na badania materiałów wybuchowych i powybuchowych. A to właśnie ich obecność miały potwierdzić bądź wykluczyć badania laboratoryjne. ISO to skrót nazwy międzynarodowej organizacji opracowującej normy w różnych dziedzinach – od kodowania walut po skomplikowane standardy zarządzania jakością. Określonym standardom podlegają także badania laboratoryjne. Normy w tym zakresie opisane są w ISO 17025 i obejmują m.in. techniczne warunki, jakie powinno spełniać laboratorium wykonujące badania na danym...
Anita Gargas
Biegli nie stwierdzili na wraku tupolewa obecności materiałów wybuchowych – oznajmili kolejny raz prokuratorzy wojskowi, przedstawiając sprawozdanie z badań laboratoryjnych pobranych w Smoleńsku próbek. I kolejny raz dokonali szeregu drobnych gierek słownych, pozwalających premierowi wyciągnąć jeden wniosek: wybuchu nie było. Manipulacje nie uchronią śledczych przed pytaniami, na które wcześniej czy później będą musieli udzielić wyczerpujących odpowiedzi prokuratura pobrała pierwsze próbki z wraku dopiero dwa i pół roku po katastrofie?   Niektóre substancje wybuchowe ulegają rozkładowi po około dwu tygodniach. Na przykład ANFO, związek saletry amonowej (czyli po prostu nawozu sztucznego) z paliwem płynnym (takim jak w samolocie). Tymczasem polska prokuratura wojskowa przez dwa...
Anita Gargas
Milicyjna nyska stoi na jednej z warszawskich ulic. Koło niej młody mężczyzna w mundurze funkcjonariusza MO. Nie, to nie wspomnienie czarnego okresu w historii Polski. Milicyjna suka nie służy do przewożenia zbuntowanych obywateli do aresztu, czyli na tzw. dołek, tylko do... reklamowania kuchni serwowanej w pobliskim lokalu. Mężczyzna uśmiecha się, macha lizakiem i wskazuje na drzwi do restauracji „Kameralna”. Zachęca do wejścia i pobiesiadowania.   Tę scenę można było niejednokrotnie oglądać na ul. Foksal. Wielu opozycjonistów, którzy poświęcali czas i zdrowie na walkę z reżimem komunistycznym, nie jest w stanie zrozumieć, jak można symbole totalitaryzmu, dławienia demokracji, wykorzystywać do reklamowania czegokolwiek w wolnym kraju. Tak jak trudno sobie wyobrazić, by...
Anita Gargas
PRL-owski premier Piotr Jaroszewicz z żoną, byli wicepremierzy Ireneusz Sekuła i Andrzej Lepper, były komendant policji Marek Papała, dyrektor kancelarii tajnej premiera Grzegorz Michniewicz, funkcjonariusze i współpracownicy specsłużb, m.in. gen. Sławomir Petelicki... Wszyscy zginęli w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach. Nawet dla osób, które interesowały się losami śledztw w tych sprawach, książka Doroty Kani „Cień tajnych służb” będzie skarbnicą nowych wiadomości.   Dorota Kania to dziennikarka znana z tego, że z benedyktyńską cierpliwością wertuje zgromadzone w IPN akta bezpieki oraz tomy ze śledztw prowadzonych po 1989 r. przez prokuraturę. Potrafi dotrzeć do dokumentów, które usiłowano ukryć przed opinią publiczną. To właśnie miks wiadomości z obu tych źródeł stał się...
Anita Gargas
Śledczy wojskowi kluczą w sprawie jednego z najważniejszych dowodów w śledztwie – płyty DVD ze zdjęciami lub filmami zrobionymi 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku. Była ona dołączona do sporządzonego przez prokuraturę rosyjską protokołu z oględzin miejsca katastrofy. Polska prokuratura najpierw twierdziła, że płyta znajduje się w aktach tajnych śledztwa, potem – że nie dostarczyli jej Rosjanie, więc nie można jej udostępnić rodzinom ofiar. Po ujawnieniu sprawy w TV Republika prokuratura znowu zapewnia, że płyta DVD jest w aktach. Nie ma jasności, czy chodzi o ten sam nośnik.   Sprawę odkrył Andrzej Melak – brat Stefana Melaka, który zginął 10 kwietnia 2010 r. Podobnie jak członkowie innych rodzin smoleńskich, Andrzej Melak sukcesywnie zapoznaje się z aktami śledztwa. – Idzie to powoli...
Anita Gargas
Paradoksalnie dzięki katastrofie smoleńskiej jesteśmy o wiele bliżej osiągnięcia tego, o czym marzyli zatroskani stanem państwa obserwatorzy – by przeciętny obywatel bez trudu rozpoznawał, kto w społeczeństwie polskim stanowi plewy, a kto ziarna. Wcześniej sytuacja wydawała się beznadziejna. W końcu środowisko „Gazety Wyborczej” nie bez powodu całe lata urabiało opinię publiczną, że nie ma jednej prawdy, że wszystko jest względne, ważny jest kontekst i każdy ma swoje racje. Zacieranie odpowiedzialności, wmawianie opinii publicznej, że wszyscy mają grzechy na sumieniu (przypomnę tylko teksty o tym, jak żołnierze AK zabijali Żydów) oraz – z drugiej strony – że w każdym człowieku istnieją pokłady dobra, trzeba je jedynie wydobyć i wyeksponować (vide opowieści o ludziach honoru z Czesławem...
Anita Gargas
Protestujący witali byłego szefa Kancelarii Premiera i członków komisji spraw zagranicznych, którzy mieli debatować nad tym, czy Tomasz Arabski może zostać ambasadorem RP w Hiszpanii. Nie jest jasne, co bardziej rozsierdziło władze rządzącej Platformy Obywatelskiej. Czy to, że garstka ludzi jest w stanie wywołać społeczne zainteresowanie tematem, który najchętniej byłby przemilczany przez wielkie, kontrolowane przez rząd media (nie daj Bóg zachęci to innych do pójścia za ich przykładem!), czy też ostrzeżenie „kara cię nie minie”, którego adresatem może być niemal każdy prominent PO. Faktem jest, że Ewa Kopacz zareagowała nerwowo, przechodząc samą siebie: osobom, które brały udział w tej krótkiej demonstracji, wydała na pół roku zakaz wchodzenia do sejmu. Nie wiadomo, na jakiej podstawie...
Anita Gargas
W krajach demokracji zachodniej książka „Łańcuch poszlak” zatrzęsłaby światem polityki i mediów. Rzadko zdarza się, by odchodzący szefowie służb specjalnych ujawniali kulisy nadzorowanych przez nie operacji. W Polsce wywiad-rzeka z byłym szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego opatrzony nadtytułem „Krauze–Kaczmarek–Lepper–Blida–Kwaśniewski–Drzewiecki–Sobiesiak” jest pomijany milczeniem. Odpowiedź na pytanie „dlaczego?” pojawia się już na pierwszych stronach, gdzie Bogdan Święczkowski opisuje aferę gruntową. Aż się prosi, by zacytować fragmenty. Czy Lepper był pionkiem Rosjan „Według pojawiających się hipotez oraz wiedzy, którą w tym zakresie posiadam, w sposób najprawdopodobniej przypadkowy nałożyły się na siebie dwie operacje – jedna była prowadzona przez CBA, w aspekcie...
Anita Gargas
Tymczasem od paru dni trwają naciski na telewizję publiczną, by nie emitowała „Anatomii upadku”. Impuls do tej akcji dała wypowiedź rzeczniczki TVP Joanny Stempień-Rogalińskiej, w której ujawniła, że kierownictwo telewizji zastanawia się nad emisją dokumentu – obok filmu wyprodukowanego przez National Geographic. Dajmy sobie spokój z tym filmem I tak Agnieszka Kublik na łamach gazety Michnika straszy prawicowością: „TVP stoi przed trudną decyzją, bo oba dokumenty wywołują silne emocje, zwłaszcza na prawicy. Prawica »Anatomię upadku« pokochała, bo film forsuje hipotezę zamachu smoleńskiego, a film National Geographic znienawidziła, bo pokazał fakty, które tę hipotezę obalają. Pokazania w TVP filmu Anity Gargas zażądało od telewizji prawicowe Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich” –...
Anita Gargas
Najbardziej aktywny w podważaniu naszych ustaleń zawartych w „Anatomii...” jest Maciej Lasek, obecny szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. On i jego koledzy korzystają z otwartych drzwi w prorządowych mediach, by powtarzać – sformułowane jak według jednej sztancy – te same kłamstwa i przeinaczenia o faktach podanych w filmie. Oto przykłady. Bo samolot jest jak samochód Po pierwsze świadkowie są rzekomo mało wiarygodni. Zwłaszcza kierowca autobusu Nikołaj Szewczenko, który zaprzecza wersji komisji Millera, jakoby za pancerną brzozą samolot zaczął wykonywać półbeczkę i nad szosą Kutuzowa (za którą runął w ziemię) leciał już kołami do góry. „Trzeba dotrzeć do świadków jak najszybciej się da. Nigdy nie można przyjąć za wiarygodne, co mówią po trzech latach. Trzeba...
Anita Gargas
Bo mówią, że Ruscy zabili Jak to możliwe, że układ, którego początków należy szukać w Magdalence, a którego częścią była bezkarność ludzi pokroju Jaruzelskiego i Kiszczaka, okazał się taki trwały? Odpowiedź staje się prosta, gdy spojrzymy na nasze elity. Polityczna elita III RP może działać wbrew interesom państwa, wbrew polskiej racji stanu, bo wie, że elity medialne, artystyczne, naukowe – te, które mają największy wpływ na wyborców – zapewnią jej alibi. Oba te środowiska – politycy i tzw. autorytety z różnych dziedzin – wprawdzie tylko częściowo zazębiają się, ale stanowią dwie bliźniacze części jednego organizmu. Im bardziej gniją elity polityczne III RP, tym bardziej ochoczo bronią ich działań „autorytety”. Bo jedni bez drugich nie mogą żyć. Dzięki temu Kiszczak uchodzi za...
Anita Gargas
„Na czele ekipy stali dwaj referenci postępowania smoleńskiego, podpułkownicy Jarosław Sej i Karol Kopczyk. Wyposażono ich w najnowocześniejszy sprzęt pozwalający na wykrycie najdrobniejszych śladów materiałów wybuchowych. Badano przede wszystkim wrak tupolewa” – pisze Cezary Gmyz, autor tekstu. – „Bardzo szybko ustalono, że na poszyciach około 30 foteli lotniczych oraz w części skrzydła zwanej śródpłaciem znajdują się liczne ślady trotylu oraz nitrogliceryny stanowiących podstawowe materiały do konstruowania środków wybuchowych. Było ich tak dużo, że jedno z urządzeń uległo zepsuciu. Inne jednak potwierdziły obecność podejrzanych substancji”. Jak podaje dziennik, „biegli i prokuratorzy na obecnym etapie postępowania nie są w stanie określić jednoznacznie, skąd na wraku wzięły się...
Leszek Misiak
„Na czele ekipy stali dwaj referenci postępowania smoleńskiego, podpułkownicy Jarosław Sej i Karol Kopczyk. Wyposażono ich w najnowocześniejszy sprzęt pozwalający na wykrycie najdrobniejszych śladów materiałów wybuchowych. Badano przede wszystkim wrak tupolewa” – pisze Cezary Gmyz, autor tekstu. – „Bardzo szybko ustalono, że na poszyciach około 30 foteli lotniczych oraz w części skrzydła zwanej śródpłaciem znajdują się liczne ślady trotylu oraz nitrogliceryny stanowiących podstawowe materiały do konstruowania środków wybuchowych. Było ich tak dużo, że jedno z urządzeń uległo zepsuciu. Inne jednak potwierdziły obecność podejrzanych substancji”. Jak podaje dziennik, „biegli i prokuratorzy na obecnym etapie postępowania nie są w stanie określić jednoznacznie, skąd na wraku wzięły się...
Grzegorz Wierzchołowski
„Na czele ekipy stali dwaj referenci postępowania smoleńskiego, podpułkownicy Jarosław Sej i Karol Kopczyk. Wyposażono ich w najnowocześniejszy sprzęt pozwalający na wykrycie najdrobniejszych śladów materiałów wybuchowych. Badano przede wszystkim wrak tupolewa” – pisze Cezary Gmyz, autor tekstu. – „Bardzo szybko ustalono, że na poszyciach około 30 foteli lotniczych oraz w części skrzydła zwanej śródpłaciem znajdują się liczne ślady trotylu oraz nitrogliceryny stanowiących podstawowe materiały do konstruowania środków wybuchowych. Było ich tak dużo, że jedno z urządzeń uległo zepsuciu. Inne jednak potwierdziły obecność podejrzanych substancji”. Jak podaje dziennik, „biegli i prokuratorzy na obecnym etapie postępowania nie są w stanie określić jednoznacznie, skąd na wraku wzięły się...
Anita Gargas
Cenny obiekt ukryty w trawie Historia prezentacji prof. Jana Obrębskiego ma swoją sensacyjną dramaturgię. Do profesora trafiło najpierw siedem zdjęć przedstawiających jeden niewielki fragment rozbitego samolotu znaleziony na miejscu katastrofy. Naukowiec poddał go analizie. To badawcze zacięcie wzbudziło zaufanie osób przechowujących tajemniczy element. W sierpniu tego roku Jan Obrębski mógł osobiście przeprowadzić oględziny elementu i zrobić mu serię nowych, profesjonalnych zdjęć. Jak się okazało, po tym, jak go znaleziono, fragment tupolewa został ukryty w trawie z obawy przed rosyjskimi funkcjonariuszami, którzy z pewnością odebraliby go znalazcom. Jednak następnego dnia rano okazało się, że w międzyczasie przeprowadzano w tym miejscu akcję wypalania traw. Na szczęście wysoka...
Anita Gargas
Co z niej wynika? Ekspertyza ATM w dużej mierze potwierdza to, co do tej pory prezentowaliśmy przed zespołem parlamentarnym. Jeszcze za wcześnie, by przedstawiać nasze szczegółowe analizy, w tej chwili podejmujemy żmudne, długotrwałe porównania dotychczasowych wyników naszych badań z danymi zaprezentowanymi w raporcie ATM. Przygotowuję także dokładne analizy na konferencję, która odbędzie się w październiku. Chciałbym, by wszyscy naukowcy, którzy próbują badać katastrofę, mieli możliwie dużo danych. Jedną rzecz mogę jednak powiedzieć od razu, bo jest szczególnie zaskakująca. Samolot Tu-154M 101 według zdecydowanych wniosków raportu ATM był sprawny do momentu zderzenia z brzozą. Potem, jeszcze w powietrzu – jak jest tam wprost napisane – nastąpiły bardzo poważne awarie, lawinowe...
Anita Gargas
Redaktorowi naczelnemu kradną starego malucha Już w trzecim, majowym numerze czytelnik musiał się natknąć na niepokojący apel. „16 kwietnia 1993 redaktorowi naczelnemu GP skradziono pomarańczowego, starego Fiata 126 p, który służył również do celów redakcyjnych. Wszystkich, którzy mogą pomóc redakcji w odzyskaniu samochodu, prosimy o kontakt”. Sfatygowanego malucha Piotra Wierzbickiego oczywiście nie odnaleziono. Można by uwierzyć, że został skradziony ze względu na swe walory estetyczne i dużą wartość rynkową, gdyby nie kolejne samochodowe przygody członków redakcji. Przecinanie opon, włamania do aut bez kradzieży cennych z punktu widzenia złodziei przedmiotów (radia itp.) – wszystko to służyło raczej nękaniu członków redakcji i demonstrowaniu możliwości przeciwnika. Ale kwestia...
Anita Gargas
Nie mam zdolności do łatwego oskarżania ludzi, był to też mój pierwszy kontakt z Rosjanami w tym dramatycznym kontekście. To co mogłem zrobić jako kapłan katolicki, to odmówić modlitwę za zmarłych, włożyć różaniec do ręki bądź położyć go na szczątkach, odprawić mszę świętą, przytulić bliskich. Jestem przekonany, że rodziny pochowały tych, których kochają. Ale czy mogły być błędy? Tak. Biorąc pod uwagę stopień destrukcji ciał, jest to możliwe. Ale nie mogę tego stwierdzić, bo nie mam odpowiednich umiejętności i zdolności, by to ocenić. Dokumentacja przedstawiająca wyniki sekcji zwłok, jaką rodziny otrzymały od prokuratury rosyjskiej, spowodowała niepokój bardzo wielu rodzin, była też źródłem niepotrzebnego bólu bliskich, bo liczba błędnych i nieadekwatnych do rzeczywistości opisów...
Anita Gargas
To, co działo się w dniu ekshumacji szczątków z grobu Anny Walentynowicz w Gdańsku, wygląda nie tylko na psychiczne dręczenie jej syna i wnuka, którzy walczą o prawdę o katastrofie smoleńskiej. Chaos organizacyjny, długie nocne oczekiwanie na cmentarzu, aż znajdą się wszyscy urzędnicy, zepsucie tomografu w momencie, gdy przystąpiono do badania ciała, wreszcie niezaplanowane przewożenie trumny z Bydgoszczy do Krakowa. W efekcie szczątki dwóch ofiar katastrofy, które powinny być przebadane oddzielnie, trafią w jednym czasie w to samo miejsce. A miało być tak profesjonalnie. Właśnie powtarzanym jak mantra stwierdzeniem, że polscy biegli są w pełni profesjonalni, zasłaniała się prokuratura, odrzucając kolejne wnioski rodziny dotyczące udziału zachodnich ekspertów przy ekshumacji i...
Anita Gargas
Spółdzielnia, która budowała osiedle, miała „wejścia”, o jakich wtedy można było jedynie pomarzyć. W 1983 r. dostała od miasta 6,5 ha ziemi w wieczyste użytkowanie, a potem wsparcie finansowe w wysokości 1,1 mld starych zł (na tamte czasy to pokaźna suma) na infrastrukturę. Zaczęła budować domy szeregowe (po ok. 200 mkw.) z ogródkami oraz trzy niewysokie bloki. Ci, którzy mieli zamieszkać w domach jednorodzinnych, zazwyczaj nie należeli do osób przypadkowych. Wśród nich można było później odnaleźć znaczące nazwiska: Mariusz Walter, Lew Rywin (ten od afery i taśm Michnika) czy Tadeusz Barłowski (ówczesny prezes zarządu Banku Handlowego w Warszawie). Urban rozpływa się nad Walterem Mariusz Walter rozpoczynał karierę dziennikarską w latach 60. Od 1967 r. należał do PZPR. W 1978 r....
Anita Gargas
PKW nie widzi problemu Poseł PiS Maks Kraczkowski, który ujawnił, że powstał raport wskazujący na możliwość wpływania przez służby rosyjskie na wynik wyborów w Polsce, przekazał go ministrowi spraw wewnętrznych Jackowi Cichockiemu z prośbą o zajęcie się sprawą. – Nie stawiam żadnej tezy. Ale moim obowiązkiem jest zadać pytanie, czy informacje zawarte w Raporcie znajdują pokrycie w faktach – tłumaczy „GP” Kraczkowski. – Oczekuję odpowiedzi na pytania zawarte w Raporcie, zwłaszcza kto prowadził obsługę informatyczną wyborów w PKW. O odniesienie się do treści raportu zwróciliśmy się do Państwowej Komisji Wyborczej. – Pomieszano tu dwie sprawy: rejestrację adresów IP i podsieci z kwestią własności tych adresów oraz ich zarządzaniem – mówi w rozmowie z „GP” wicedyrektor Zespołu Prawnego...
Anita Gargas
Kaczyński upiera się przy ludobójstwie Od początku organizacji wizyty Donald Tusk podjął grę z Prezydentem Lechem Kaczyńskim, mającą na celu pozbawienie go konstytucyjnych prerogatyw w zakresie polityki zagranicznej, a ostatecznie pozbawienie możliwości udziału w obchodach rocznicowych w Katyniu. Niewątpliwie już od jesieni 2009 r. prowadzone były rozmowy, których skutkiem miało być spotkanie premierów Polski i Rosji w Katyniu. Warunkiem powodzenia tej inicjatywy było wyeliminowanie z udziału w tych uroczystościach śp. Prezydenta Kaczyńskiego, który nie chciał zgodzić się na rezygnację z określenia Katynia jako zbrodni ludobójstwa. W opracowanym w prezydenckim Biurze Bezpieczeństwa Narodowego dokumencie stwierdzono m.in.: „Brak realnych działań strony rosyjskiej w kwestii...
Anita Gargas
Brak pirotechnika Jak dowiedziała się „Gazeta Polska”, opinia biegłych jest druzgocząca dla kierownictwa BOR także w innych punktach. Jak stwierdzili biegli, sposób planowania, organizacji i realizacji działań ochronnych podejmowanych przez funkcjonariuszy BOR w ramach wizyty prezydenta RP wraz z małżonką w Federacji Rosyjskiej był od początku niezgodny z zasadami i pragmatyką obowiązującymi wówczas w BOR, a stwierdzone uchybienia miały znaczący wpływ na obniżenie bezpieczeństwa ochranianych osób. Lista zarzutów pod adresem kierownictwa BOR jest bardzo długa. I tak, nie wyznaczono dowódcy grupy rekonesansowej. W grupie tej w ogóle nie było pirotechnika ani lekarza sanitarnego (badającego stan miejsca lądowania i pobytu pod kątem zagrożeń sanitarno-epidemiologicznych)....

Pages