Krzysztof Wyszkowski

Krzysztof Wyszkowski
„Na początek – najkrótszy opis tytułowego wydarzenia. Otóż dla III Rzeszy i ZSRR podstawowym warunkiem powodzenia rozbioru Polski było zachowanie bezczynności przez Francję i Wielką Brytanię. Wśród wielu działań, zmierzających do odizolowania Polski od jej nominalnych sojuszników, wyróżniały się – inscenizowane przez Niemcy w sierpniu 1939 – incydenty nadgraniczne, o których sprawstwo obwiniano Polskę. Najsilniejszym echem odbiła się tzw. prowokacja gliwicka, czyli napad siedmioosobowej grupy funkcjonariuszy niemieckiej służby bezpieczeństwa na niemiecką radiostację w Gliwicach, dokonany 31 sierpnia ok. godz. 20.00. Napastnicy, udający cywilnych powstańców śląskich, nadali po polsku fragment odezwy: »Uwaga, tu Gliwice. Radiostacja znajduje się w rękach polskich…«” – Andrzej Jarczewski...
Krzysztof Wyszkowski
Niemcy pozostają Niemcami – z denazyfikacji zostało tyle, że niemieckie media przestrzegają dyscypliny zakazującej udowadniania Żydom, na podstawie kręconych w getcie warszawskim filmów, że realia Holokaustu to był szampan i prostytutki. Ta ochrona obejmuje również Rosjan, co na własnej skórze odczuł zmarły w ubiegłym tygodniu historyk Ernst Nolte, który odważył się na stwierdzenie, oczywiste dla dobrze znających bolszewizm Polaków, że nazizm był po części reakcją na sowiecką antycywilizację – reakcją, której przywódca, Hitler, przewyższył Stalina w technicyzacji ludobójstwa. Polaków można jednak obrażać bezkarnie Po latach uprawiania przez władze III RP i wiodące media (wśród których takie jak „Gazeta Wyborcza” i TVN działały w koalicji z polskojęzycznymi mediami niemieckimi) tzw....
Krzysztof Wyszkowski
Jeżeli ktoś dziś pyta, skąd bierze się współczesny antypolonizm, to trzeba mu zacytować tekst porozumienia niemiecko-sowieckiego na rzecz współpracy gestapo i NKWD: „Obie strony nie będą tolerować na swych terytoriach jakiejkolwiek polskiej propagandy, która dotyczy terytoriów drugiej strony. Będą one tłumić na swych terytoriach wszelkie zaczątki takiej propagandy” Jan Paweł II podczas spotkania z młodzieżą z Poznaniu 3 czerwca 1997 r. wypowiedział fundamentalne słowa: „Ileż to razy wiara i nadzieja narodu polskiego była wystawiana na próbę, na bardzo ciężkie próby w tym wieku, który się kończy! Wystarczy przypomnieć pierwszą wojnę światową i związaną z nią determinację tych wszystkich, którzy podjęli zdecydowaną walkę o odzyskanie niepodległości. (…) A potem przyszła druga wojna...
Krzysztof Wyszkowski
Oficjalny, praktycznie urzędowy i prawie powszechnie uznany za prawdziwy nurt historiografii w III RP pozostaje pod dominacją współczesnych odpowiedników peerelowskich – by użyć wyrażenia Zbigniewa Herberta – ornamentatorów, ozdabiaczy i sztukatorów (jako przykłady można tu wskazać prof. Andrzeja Friszke i Jana Skórzyńskiego). Głównym mitem tego obozu zawodowych manipulantów jest opowieść o Sierpniu ’80 jako o zwycięstwie odniesionym dzięki współdziałaniu robotników i inteligencji Sztukatorów  co najlepszych wezwali całą noc sztukatorzy malowali nawet plecy tych  co siedzą z tamtej strony na różowo „Ornamentatorzy”, Zbigniew Herbert  z tomu „Hermes, pies i gwiazda”, 1957 Właśnie ten rzekomo zawarty wówczas robotniczo-inteligencki sojusz miał być głównym...
Krzysztof Wyszkowski
Pomnik smoleński ma być dla Komorowskiego tym, czym dla reżimu Jaruzelskiego było w 1983 r. organizowanie obchodów czterdziestolecia powstania w getcie, a rok później czterdziestolecia Powstania Warszawskiego. Porządni ludzie bojkotowali te inicjatywy, szpicle i koniunkturaliści firmowali je swoimi nazwiskami Z pewnego punktu widzenia prezydent Bronisław Komorowski znajduje się w sytuacji przypominającej problem, przed jakim trzydzieści lat temu stał były I sekretarz PZPR Wojciech Jaruzelski. Notabene ten ostatni był miłym gościem Belwederu, zapraszanym na narady elity władzy III RP, czyli funkcjonariuszy polskiej wersji postkomunizmu. Jaruzelski miał wielkie trudności w nawiązaniu kontaktu ze środowiskami patriotycznymi, wykluczającymi współpracę z powodu zamordowania Solidarności i...
Krzysztof Wyszkowski
Już po raz kolejny uchylony został rąbek targowickiej kuchni politycznej, w której postkomunistyczna elita władzy zmawia się przeciw Polsce i Polakom. I co? I nic! Odpowiedzią jest „pragmatyczne” objaśnienie, że „wszyscy” politycy, i to na całym świecie, tak o polityce rozmawiają. A Tuska i całego układu postkomunistycznej III RP należy bronić, bo przyjdzie Kaczyński z IV RP i „wrócą” czasy „stalinowskich metod” PiS!  Premier Donald Tusk ogłosił, że nagrania są narzędziem szantażu. Ale szantaż ma sens tylko wtedy, gdy szantażysta wie, że szantażowany spełni jego żądania. Dymisja Tuska oznaczałaby klęskę szantażu. Jednak Tusk nie chce złożyć dymisji, bo woli podlegać szantażowi. Dlaczego? Bo jako narzędzie komunistycznej Służby Bezpieczeństwa (peerelowskiej delegatury KGB) jest w...
Krzysztof Wyszkowski
Złożyłem dymisję z funkcji doradcy premiera Bieleckiego po tym, jak w pokoju pewnego zaufanego w tym środowisku człowieka zobaczyłem rozłożone materiały dotyczące rozstrzyganych w tym czasie kontraktów dotyczących telefonii. Po moim odejściu przekazano mi, że UOP miał powziąć informację, iż jedna z łapówek umówiona dla wysokiego urzędnika Ministerstwa Łączności ma wynieść 3 mln zł Informacje zawarte w artykule Michała Majewskiego w aktualnym numerze tygodnika „Wprost”, zapowiadające wywiad rzekę z Pawłem Piskorskim, zasługują na miano rewelacji. Ich znaczenie polega nie tylko na potwierdzeniu znanych już wiadomości o tajnych powiązaniach finansowych Donalda Tuska z ludźmi Służby Bezpieczeństwa, lecz również na zakresie nowych informacji, np. w sprawie – skorzystajmy tu z analogii do...
Krzysztof Wyszkowski
Czy w 24. rocznicę utworzenia III RP – za początek należy uznać 19 lipca 1989 r., dzień wyboru Jaruzelskiego na prezydenta – można stwierdzić z całą pewnością, że czas zarządzania przez Platformę Obywatelską całym postkomunistycznym układem politycznym można już liczyć nie na lata, lecz na miesiące i dni? Czy PO stać jeszcze na jakiś manewr polityczny, czy choćby personalny, który mógłby przedłużyć jej władzę? Czy jest tam grupa mogąca zainicjować „nowy początek”, który umożliwiłby skuteczną obronę układu postkomunistycznego? Czy Tusk ma do powiedzenia coś więcej niż jego niedawny alter ego z Węgier (Ferenc Gyurcsány): „Kłamaliśmy rano, nocą i wieczorem. […] nic nie robiliśmy w ciągu czterech (sześciu) lat. Nic. Nie możecie mi podać ani jednego poważnego środka rządowego, z...
Krzysztof Wyszkowski
Wolność, ta porcja wolności, którą nam podarowano, powoli rozkurczała skarlałe czucie i myśli. Ale wtedy pogoniono nas do używania jedzenia, picia, zabawy. Cieszcie się – trąbili teraz zawiadowcy wolności, dotychczas trzymający nas za gardło w imieniu Wschodu – że daliśmy wam swobodę zabawy, wolność sumienia, nie musicie się już bać ani nas, ani Pana Boga, bo my wcale nie byliśmy tacy źli, jak wam się wydawało, a wierząc w Pana Boga, baliście się tylko samych siebie. Bawcie się – namawiały reklamy Zachodu – bo tak bawi się cały wolny świat. I nawet jeżeli gdzieś, w jakiejś jaskini, dla tych, którzy potrafili używać życia, pojawił się na ścianie napis „Mane, Tekel, Fares”, to my nie tylko o tym nie wiedzieliśmy, ale nawet gdyby nam to powiedziano, to sądzilibyśmy, że przeznaczony jest...
Krzysztof Wyszkowski
Otóż już wcześniej byłem przyzwyczajony do tego, że ci młodzi ludzie na określenie różnych interesów, w które się angażowali, używali zabawnych, bo kojarzących się z domową kuchnią, określeń, np. „kręcenie lodów”.  Tym razem – a był to już czas rządów premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego – ze  zdumieniem usłyszałem, że zamiast idiomów w rodzaju „wyjadanie konfitur” zaczęto wobec pewnych projektów używać słowa „ukraść”. I to nie krępując się nawet obecnością swoich żon! Gdyby nie było tam tych żon, od razu zaprotestowałbym przeciwko używaniu takiego języka i zapytałbym o jego znaczenie, ale znając te kobiety jako osoby dobre i, jak sądziłem, w pełni uczciwe, nie mogąc dalej słuchać tego języka, wyskoczyłem z pokoju. Traf chciał, że w korytarzu natknąłem się właśnie na Donka. W...
Krzysztof Wyszkowski
Aby opisać atmosferę podczas tego wydarzenia, posłużę się komentarzem zamieszczonym przez Bronisława Wildsteina w tygodniku „Uważam Rze” (nr 37/2012 r.), który od razu w tytule artykułu wskazuje na ważną jej przyczynę. Opisuje ją jako „radykalną kontestację obecnego status quo. Na Sali Stoczniowej w Gdyni niechęć do obecnych władz i całego projektu III RP sięgała zenitu”. Analizując przyczyny takiego stanu rzeczy, autor uznaje „za normalne, że uczestnicy wielkiego zbiorowego przeżycia, jakim była Solidarność, spotykając się po latach, muszą odczuwać rozczarowanie i rozgoryczenie”. Z drugiej strony, sam będąc wypychany na margines życia publicznego przez ten mechanizm, który w analogii do systemu poprawności politycznej w warunkach polskich można nazwać „poprawnością postkomunistyczną...
Krzysztof Wyszkowski
Odwaga Anny Solidarność pochodziła właśnie z Bojaźni Bożej i z wierności Temu, od którego „Nikt nie ma większej miłości” (J. 15,13). Każdy, kto się z Anną zetknął, czuł, że ma do czynienia z istotą wyjątkową, właśnie Sługą Bożym, który potrafi tej miłości sprostać. Czy my potrafimy sprostać żądanej od nas odwadze? Ostatnim zdaniem, jakie od niej usłyszałem, było pytanie: „Krzysiu, co będzie z Polską?”. To pytanie jest teraz naszym zadaniem. Stojąc nad grobem, którego szukała przez dwa i pół roku po swojej tragicznej śmierci, odpowiadamy: Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy! I nucimy Ci, Dobra Przyjaciółko: Śpij, Kochanie, w ciemnym grobie, niech się Polska przyśni Tobie…
Krzysztof Wyszkowski
Aby zapewnić Niemcom czas na dokonanie metodycznego i ostatecznego unicestwienia polskości, Sowieci zapewnili im półroczny rozejm (komuniści i wszyscy inni kierujący się antypolonizmem do dzisiaj nie chcą uznać, że sowieckie wsparcie dla stłumienia Powstania Warszawskiego oznaczało też zgodę na swobodne kontynuowanie mordów w Auschwitz-Birkenau). Tamta walka, oprócz woli przeciwstawienia się siłą barbarzyństwu niemieckiemu, była także aktem obronnym przed zbliżającym się do stolicy barbarzyństwem sowietyzmu. Patrioci ginęli, walcząc twarzą w twarz z Niemcami, żeby utrudnić Sowietom mordowanie strzałem w tył głowy. Przeciw Powstaniu Niemcy i Związek Sowiecki odnowili swój sojusz. Znowu byli koalicją antypolską, antywolnościową, antydemokratyczną i antycywilizacyjną. I Polska znowu...
Krzysztof Wyszkowski
Przypomniała mi się też ta sędzia sądu okręgowego, która po wysłuchaniu powołanego przeze mnie na świadka Bronisława Geremka (który nie pamiętał, by Lech Wałęsa był oskarżony przez działaczy Solidarności o kradzież pieniędzy), przeprowadziła błyskotliwą analizę – Geremek jest europosłem, więc na pewno ma dobrą pamięć. Gdyby zdarzenie było faktem, to by je zapamiętał. Skoro nie pamięta, to znaczy, że zdarzenia nie było. Wyszkowski jest więc winny pomówienia! Co się stało z sędzią, która nie dostrzegła, iż Geremek, musząc wybierać między prawdą a karierą, wybrał amnezję? Jej talent sofistyczny został nagrodzony awansem do Sądu Apelacyjnego. I do czego się tam nadawała? Na przykład do tego, by nadal sądzić Wyszkowskiego. Gdy zobaczyłem jej nazwisko na wokandzie innego procesu z powództwa...
Krzysztof Wyszkowski
Rzetelność pracy sądów gdańskich ma ważne znaczenie dla całości życia publicznego na Pomorzu. Na sądownictwie tym spoczywa jednak coś więcej niż tylko obowiązki wobec własnego regionu. Przez fakt bycia przez Pomorze matecznikiem Donalda Tuska i PO jakość sprawowanej przez te sądy władzy oddziałuje na sytuację wymiaru sprawiedliwości w całej Polsce. Podobnie jest z rolą innych instytucji państwowych i społecznych także zamieszanych w aferę Amber Gold – prokuratury, policji, urzędów skarbowych, ABW, CBA i całej reszty „dwupłciowych” policji Tuska, a także wykreowanych przez niego władz samorządu pomorskiego. Minister Gowin dziwi się, że Sąd Apelacyjny twierdzi, iż ma czyste ręce w sprawie Marcina P., ale nic nie mówił, gdy trójka jego sędziów, dysponując aktami, w których zgromadzona...
Krzysztof Wyszkowski
Co takiego wydarzyło się podczas Wielkiego Strajku ’80, że Polacy uwierzyli w możliwość zmiany na lepsze? Skąd brał się ówczesny entuzjazm robotników wczoraj jeszcze sobie obcych, a nagle przeobrażonych w ofiarnych żołnierzy patriotycznej armii? Czy braterski duch ludowego pospolitego ruszenia nie miał żadnych rzeczywistych podstaw? Czy przekonanie, że wystarczy lepiej rządzić Polską, a możliwa jest szybka poprawa sytuacji materialnej i moralnej, było tylko rażącą naiwnością społeczeństwa zatopionego w absurdzie „realnego socjalizmu”? Dzisiaj, 32 lata po Sierpniu ’80, w którym odwaga i mądrość polskiego ludu zachwyciła cały świat, najdonioślejszym zjawiskiem, jakie może zdeterminować strategiczną przyszłość Polski, jest fakt, że Polacy są społeczeństwem o najniższej samoocenie w...
Krzysztof Wyszkowski
Co warte dziś szczególnego podkreślenia, apel polskich biskupów był skierowany do braci w tej samej wierze – niemieckich rzymskich katolików. Biskupi odnieśli się też do panującego wówczas komunizmu, pisząc o „ogromnych niebezpieczeństwach tak moralnej, jak też i socjalnej natury, które zagrażają duszy naszego Narodu”. Można było sobie wyobrażać, że pojednanie z Rosjanami będzie miało podobny przebieg – najpierw obalenie komunizmu, osądzenie i ukaranie sowieckich zbrodniarzy, a następnie zbliżenie obu narodów. Stało się inaczej. Co prawda, od upadku komunizmu minęło już 20 lat, ale rosyjscy zbrodniarze ani nie zostali osądzeni, ani ich nie ukarano, ani nie odsunięto ich od wpływu na rosyjskie państwo i społeczeństwo. Przeciwnie – Rosja nadal jest rządzona przez ludzi, którzy są...
Krzysztof Wyszkowski
To ten mechanizm, według którego Bronisław Komorowski i Donald Tusk wykorzystują dla siebie te same twarze, których – jako zasłony dla własnych manipulacji – używali Jaruzelski z Kiszczakiem. Na przykład twarz generała Zbigniewa Ścibor-Rylskiego, o którym Ryszard Szkopowski w artykule „Zagubiony Generał” napisał: „W pewnym momencie (nie miałem jeszcze wiedzy o dokumentach IPN) zaintrygowało mnie, jaki jest powód, że Generał występuje jako pierwszoplanowy kombatant, podczas gdy istnieje Światowy Związek Żołnierzy AK. Otóż Ścibor-Rylski stał się prezesem Zarządu Głównego Związku Powstańców Warszawskich. Wszystko staje się oczywiste, gdy czytamy: „ZPW jest organizacją (…) apolityczną, zrzeszającą byłych żołnierzy Powstania Warszawskiego 1944 r. (…) oraz żołnierzy I Armii Wojska Polskiego...
Krzysztof Wyszkowski
Przykładem niech będzie brak zainteresowania dla okoliczności wybuchu strajku sprzed 32 lat. Nauka polska poprzestaje na przyjęciu do wiadomości oświadczenia Bogdana Borusewicza, który na stronie marszałka Sejmu umieścił zdanie: „To on wyznaczył osoby, które rozpoczęły strajk, przygotował ulotki i ustalił datę”. Jestem ostatnim, który by chciał podważać zasługi Bogdana dla Wielkiego Strajku czy w ogóle dla ruchu Wolnych Związków Zawodowych. On (historyk z wykształcenia) napisał, co napisał, a obowiązkiem naukowców jest fachowe zbadanie tych wszystkich okoliczności, które notka opisuje, oraz tych, które pomija. Państwo polskie łoży idące w setki milionów sumy na finansowanie instytucji mających obowiązek prowadzenia badań nad ruchem Solidarności. Ale czy naukowcy z Instytutu Pamięci...
Krzysztof Wyszkowski
I cóż w tej sytuacji zrobiła rządowa propaganda? Tym razem w roli herolda urzędowego potępienia obsadzono dawnego bohatera, ale później beznadziejnego oportunistę. Zbigniew Ścibor-Rylski przeżył szlachetniejszych od siebie i został nominowany na symbol Powstania Warszawskiego mocą przykomunistycznego Związku Bojowników o Wolność i Demokrację. Żałosny były bohater, który poniżył się do wyprzedaży zasług swojej młodości spadkobiercom katów własnych kolegów. Ścibor nie wstąpił do PZPR, ale posłużył komunistom jako tzw. pożyteczny idiota. Sowietyzm potrzebował „konstruktywnych” bezpartyjnych i Ścibor tę rolę wypełniał. Dlatego został wciągnięty do Obywatelskiego Komitetu Obchodów 40. Rocznicy Powstania Warszawskiego, który był dziełem takich zasłużonych w walce z pamięcią Powstania...
Krzysztof Wyszkowski
Kim jest człowiek, który mógł tak niecierpiącą zwłoki konieczność wymyślić w chwili, gdy Europa wchodzi w okres trzęsienia ziemi, którego końca nie widać? Oczywiście socjalistą! Dziwne może jest tylko to, że to socjalista pochodzenia żydowskiego, a przecież to właśnie Żydów socjalizmy niemiecki i sowiecki wybrały sobie na głównego wroga, którego koniecznie trzeba doszczętnie eksterminować. Hollande pamięta o historii w chwili, gdy rzuca wobec Francuzów oskarżenie o współudział w Zagładzie – zbrodnia 16–17 lipca 1942 r. została popełniona „we Francji, przez Francuzów”, „ani jeden niemiecki żołnierz nie został zmobilizowany podczas całej operacji”. I zaraz o historii zapomina, żeby móc namawiać Francuzów do współudziału w legalizacji „dobrej śmierci”, dzięki której francuscy lekarze,...
Krzysztof Wyszkowski
Że nie są to pochwały przesadne, niech świadczy fakt, że reklamuję tę książkę już po nominowaniu jej do Nagrody Historycznej tygodnika „Polityka”, z którym przecież nie tylko nie mam nic wspólnego, ale uważam go za zjawisko tak kłamliwe, jak KC PZPR, który sprzeniewierzył tytuł pisma wydawanego przed wojną właśnie przez Giedroycia, a duch tego przeniewierstwa tkwi w tej redakcji nadal. (Przed laty, gdy jeden ze znajomych powiedział mi, że przechodzi z „Tygodnika Powszechnego” do „Polityki”, ze smutkiem mu odpowiedziałem, że jeżeli już musi, to powinien raczej wybrać „Wprost”. Gdy odrzucił tę uwagę pytaniem – „Do tego biuletynu WSI?” – odrzekłem – „A »Polityka« nie jest pismem byłych agentów SB?” – i na to nic już nie powiedział). Giedroyć należy do tych wielkich patriotów, których III...
Krzysztof Wyszkowski
Wystarczyło jednak kilka podłych lat między 1986 r. a okrągłym stołem, żeby z tego wysokiego konia upaść w błoto najtchórzliwszego oportunizmu. W chwili, gdy całkowite zwycięstwo nad antycywilizacją znalazło się w zasięgu ręki, gdy wystarczyło wytrwać w godności jeszcze tylko chwilę, utworzona przez wroga agentura w naszych własnych szeregach dokonała puczu i zawarła osławiony „kontrakt”. W trakcie obrad w Pałacu Namiestnikowskim pisałem, że nawet gdyby rzeczywiście wolą Polaków było porozumienie z komunistami, to przedstawicielom Solidarności nie wolno tego kontraktu zawrzeć z racji odpowiedzialności za los innych narodów zniewolonych przez komunizm, bo takie porozumienie będzie założeniem kajdanek na ich aspiracje wolnościowe i niepodległościowe. Ale ja ten apel do sumienia ludzi bez...
Krzysztof Wyszkowski
Za niedługo też nikt nie będzie wierzył, że prawie ćwierć wieku po upadku komunizmu, podczas oficjalnego posiedzenia rządu, przypadającego w dzień meczu Polska–Czechy, premier Donald Tusk wraz ze wszystkimi ministrami założy kibicowski szalik i zacznie krzyczeć: „Kto wygra mecz? Polska, Polska, Polska!”, a ministrowie z animuszem będą odpowiadać kabotyńską zaśpiewką: „Do boju, do boju, do boju Polacy!”. I wszystko to pokazano w telewizji! I rząd nie upadł, rażony salwą pogardliwego śmiechu zniesmaczonej publiczności! Przeciwnie. Lemingi zareagowały zgodnie z precyzyjnie wyćwiczoną i wyliczoną reakcją – dalszym wzrostem poparcia dla Partii szalikowców. Można by wzruszyć ramionami i powiedzieć, że takie obyczaje, jaka Partia, i że kiboli nie sieją, bo w Platformie się rodzą, gdyby nie...
Krzysztof Wyszkowski
Oczywiście nie jest tak, że gdyby na te rekolekcje patriotyczne wybrał inny czas, to słuchałyby go miliony, bo milionowe widownie mainstreamowe media zapewniają zupełnie innym kapłanom całkiem innych religii niż szacunek do polskości. Również nie dlatego Chodakiewicz postawił swoich czytelników przed wyborem – albo rozmowa ze mną, albo przeżycia pospólne. Po prostu uzyskał to, co chciał – rozmówców prawdziwie zainteresowanych jego pracami i najlepszą atmosferę do nieskrępowanej rozmowy. A że wypadło symbolicznie? To już obiektywna cecha miejsca i czasu – Polski i stanu polskości. Formalnym powodem spotkań była promocja najnowszej książki profesora renomowanego waszyngtońskiego Instytutu Polityki Międzynarodowej pt. „Między Wisłą a Potomakiem” z przedmową dr. hab. Sławomira Cenckiewicza...
Krzysztof Wyszkowski
Skoro wyciągnięty z „resortowej kamienicy” kandelabr postkomunistycznego zakłamania mówił o niedzieli 4 czerwca 1989 r. jako „Święcie Wolności”, to dlaczego milczał o poniedziałku, wtorku, czwartku i dalszej historii III RP, kierowanej przez agenturę SB? Dlatego, że jeden jego obecny doradca – Mazowiecki – walczył wówczas o zapewnienie drugiemu doradcy – Jaruzelskiemu – wyboru na prezydenta! A trzeci doradca, zarejestrowany jako TW „Bolek”, posłusznie meldował: „Naszym zadaniem nie jest wymanewrowanie panów czy bicie się z władzą czy z partią, czy z rządem, takiego celu nie zakładaliśmy i nie będziemy zakładać”. Autor mający dostęp do tajnych dokumentów kiszczakowskiego MSW, tak opisał ówczesną sytuację: „Klęska koalicji rządowej w wyborach 4 czerwca zachwiała porozumieniami. Zwycięzcy...
Krzysztof Wyszkowski
Rotfeld wobec Amerykanów milczał tak samo, jak milczał wobec Rosjan, gdy propaganda oskarżała Polskę o wywołanie II wojny światowej. Milczał, bo obamowskie widmo „polskich obozów śmierci” jest elementem tej samej narracji co putinowskie kłamstwa, a Putina Tusk i Komorowski nie ośmielą się skrytykować. Przewodniczący państwowej polsko-rosyjskiej grupy ds. trudnych nadał się na wysłannika Tuska do Białego Domu, bo milczał w sprawie katastrofy w Smoleńsku. Zmilczał opluwanie Polski przez generał Anodinę, to i zmilczał policzek od Obamy. Jeżeli teraz Tusk zdobył się na kwękolenie wobec Amerykanów, to tylko dlatego, żeby łatwym gestem pokryć swoje podporządkowanie się antypolskiej polityce Rosjan. Milczący Rotfeld jest takim samym aparatczykiem Tuska, jak gadatliwy Paweł Adamowicz. Obama...
Krzysztof Wyszkowski
Oczywiście to nic dziwnego, bo poprzedniego dnia najważniejszą wiadomością było: „Mariusz Walter uhonorowany (…) odebrał w środę wieczorem, na specjalnej Gali Nagród Lewiatana Nagrodę Specjalną Zarządu »za biznesowy sukces, który nadaje styl polskiej przedsiębiorczości«”. Skoro TVN jest sukcesem biznesowym, to nie musi być sukcesem dziennikarskim i informacyjnym, bo co innego robić forsę, podlizując się władzy, a co innego przekazywać prawdę. Szkoda tylko, że po 20 latach od obalenia rządu Jana Olszewskiego „styl polskiej przedsiębiorczości” nadal kojarzy się z tymi samymi służbami, które wykreowały też TW „Bolka”. Coś się jednak zmienia, bo laureat, niczym dywersant broniący się do ostatka w osaczonym zewsząd podziemnym bunkrze, skarżył się na brak życzliwości ze strony opinii publicznej...
Krzysztof Wyszkowski
Do 4 czerwca 1992 r. trwała legenda jedności narodowej wykazanej trzy lata wcześniej – 4 czerwca 1989 r. Konstruktorzy III RP twierdzą, że 4 czerwca 1989 r. obalony został w Polsce komunizm, co rozumie się jako odzyskanie wolności i demokracji. Ta legenda od początku była kłamstwem. Komunizm rzeczywiście został obalony, ale tylko jako system ekonomiczny, choć również i w tym wymiarze władza pozostała w rękach postkomunistycznej nomenklatury. Przywództwo społeczne sprawowane przez takich „kontraktowych wolnościowców”, jak Wałęsa, Mazowiecki, Geremek czy Kuroń, zrobiło wszystko, żeby do zbudowania suwerenności i demokracji nie doszło. Dzięki zmowie tzw. konstruktywnej opozycji (koncesjonowanej przez Kiszczaka) z komunistami możliwy był wybór Jaruzelskiego na prezydenta, przetrwanie bezpieki...
Krzysztof Wyszkowski
Ale w tym miejscu trzeba docenić dalekowzroczność Tuska. Wydawca albumów o niemieckiej przeszłości Gdańska nie musiał wytężać ubogich zwojów własnego mózgu, bo jako piłkarz podwórkowy wie z góry, że współczesna polityka jest jak wielki futbol – grają wszyscy, ale zawsze wygrywają Niemcy, i z góry postawił wszystko na Merkel. Premier udający Kaszuba, żeby tłumaczyć posiadanie racjonalnej podstawy do osobistej pogardy dla „polnische wirtschaft” („polskość to nienormalność”), teraz może już otwarcie negocjować warunki obsadzenia go na posadzie zastępcy prezesa spółki zarządzającej prowadzącą do Szczecina odnogą rurociągu Ribbentrop-Mołotow. Francja Hollande`a będzie się liczyć już tylko jako zasłona dla powstania niemieckiej potęgi rakietowej, kosmicznej i w końcu nuklearnej. W wymiarze...
Krzysztof Wyszkowski
Co się takiego dzieje, że Mazowiecki – człowiek tak ostrożny, że do dzisiaj nie wiadomo, jak mu się udawało być narzędziem bezpieki do organizowania dywersji jednocześnie przeciw prymasowi Stefanowi Wyszyńskiemu i swojemu szefowi Bolesławowi Piaseckiemu – publicznie nawołuje do walki z opozycją jak z Al-Kaidą? Jakie niebezpieczeństwo zagraża Wałęsie, że nie czekając „aż Putin się zdenerwuje”, żąda natychmiastowej rozprawy z tymi, którzy ośmielają się nie wierzyć gen. Anodinie, i wzywa do powrotu do akcji moczarowskiego aktywu młodzieżowego z jego pałkami z pociętych kabli („Oj, jak to boli!”)? Co takiego straszy Smolara, że mimo ujawnienia przeze mnie takiej mistyfikacji planu, nadal tak bardzo „na poważnie” udaje obawę przed zamachem na Tuska i Komorowskiego, jakby ABW miało już...
Krzysztof Wyszkowski
W tym miejscu należy wspomnieć, że praca tzw. komisji Millera jest osądzana przez opozycję trochę niesprawiedliwie. To prawda, że powinna była zrobić więcej, że nie potrafiła przeprowadzić nakazanych prawem badań i sporządzić rzetelnego raportu, ale trzeba pamiętać, że działała w sytuacji presji wywieranej przez swojego zwierzchnika, że ogłosi winę Lecha Kaczyńskiego (Edmund Klich – „że piloci i jakieś tam naciski, to będzie ta najlepsza koncepcja”). Pamiętajmy, że Tusk wydał im rozkaz: „Nie kwestionujemy żadnych istotnych ustaleń raportu MAK”! Później zdymisjonował Millera, bo ten nie zdołał zmusić członków komisji do wypełnienia postawionego przed nimi zadania – takiego spreparowania dochodzenia, żeby sejmowa groźba Tuska się sprawdziła. Komisja nie dała sobie wmówić, że to Jarosław...
Krzysztof Wyszkowski
Takie partyjno-prywatne interesy spowodowały, że Kwaśniewski bez zgody Sejmu, a więc nielegalnie, wprzągł Polskę w wojnę z Irakiem. Taką zapłatą ze strony Millera był zakup F-16. Te same powody kazały im udostępnić stary ośrodek kształcenia sowieckich agentów na potrzeby CIA. To dzięki tej metodzie wysługiwania się zagranicy postkomuniści uzyskali od niemieckiej SPD oczyszczenie z miana agentury sowieckiej i zostali przyjęci do Międzynarodówki Socjalistycznej. To właśnie metoda wynajmowania się na nadzorców Polaków w interesie mocarstw dała im w ambasadach Zachodu i Rosji pozycję wyróżnianych gości. Obecnie metody te przejęła i twórczo rozwinęła Platforma. To naśladownictwo wyraźnie widać po stosunku Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego do militarnego bezpieczeństwa Polski i NATO....
Krzysztof Wyszkowski
Dlaczego typek, który był tylko sekretarzem Kolegium ds. Służb Specjalnych został mianowany ministrem spraw wewnętrznych i w dodatku, na podstawie specjalnego rozporządzenia Tuska, nadzorcą Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego,  Agencji Wywiadu,  Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego i  Centralnego Biura Antykorupcyjnego? Bo gdy Paweł Graś mówił o rządach PiS, że tworzy „państwo Stasi”, to kłamał, a teraz to się naprawdę robi. Z inwigilacją obywateli Tusk robi to samo, co z fotoradarami – przed objęciem władzy narzekał, że PiS nie buduje dróg, tylko stawia radary, a tylko w bieżącym roku ich liczba ma wzrosnąć o 400 proc. A podsłuchy wobec przeciwników politycznych? Nie ma wątpliwości, że Cichocki znosił Tuskowi wszystko, co tajne policje potrafią się...
Krzysztof Wyszkowski
Koniec z podwórkowymi „kiwkami” Czy naprawdę dokonał tego zupełnie samodzielnie, czy może jest tylko bączkiem wprawianym w ruch wprawną i mocną dłonią kogoś, kto go wynalazł, wyszkolił, wprowadził w politykę i nadal nim kręci? Dlaczego jego koledzy po kolei wypadają z gry, a jego nigdy nie dopadła ani prokuratura, ani urząd skarbowy, ani choćby sąd koleżeński? Odpowiedź tkwi właśnie w jego strachu przed przyznaniem się do współwiny za katastrofę smoleńską i w ukrywaniu poczucia, że jest za nią współodpowiedzialny. W ten sposób ujawnia istnienie siły, która nim powoduje i wobec której nadal pozostaje tak samo słaby i beznadziejnie uzależniony jak wtedy, gdy pierwszy raz wszedł do gry i uległ tej sile, tak jak zawodnik ulega fachowemu, ale bezlitosnemu trenerowi. Jedyną możliwość...
Krzysztof Wyszkowski
Wracamy do Kurskiego: „To akt nagromadzonej nienawiści. Nienawiść sączy się jak Polska długa i szeroka. (…) Przez internet płynie rasistowski i antysemicki ściek”. Kurski, który był rzecznikiem Wałęsy, a teraz służy Michnikowi, nie wie, że ścieki płyną tam, gdzie żyją ludzie, choć rzeczywiście nie u wszystkich pod samym nosem. Jest niewiarygodny, bo jest niemożliwe, by jego zmysł powonienia moralnego nie reagował na nienawiść w ogóle, a na antykatolicyzm i antypolonizm w szczególności. Skoro fetor bijący z tych ścieków potrafi zagłuszyć, a nawet przyłożyć do niego rękę, to znaczy, że jest tylko propagandystą, a jego oburzenie jest fałszem. W 1981 r. jakiś wandal wymalował gwiazdę Dawida na szubienicy na ścianie redakcji „Tygodnika Solidarność”. Szedłem w towarzystwie Tadeusza...
Krzysztof Wyszkowski
Bogdan Pietruszka, jeden z autorów pomnika Poległych Stoczniowców, zatelefonował do posła Janusza Śniadka „z niedowierzaniem co do prawdziwości tej informacji. Wzburzony i zgorszony mówił, co myśli o tym niedobrym jego zdaniem pomyśle”. Poza imieniem arcyzbrodniarza przywrócony ma być też metalowy wizerunek komunistycznego Orderu Sztandaru Pracy. Platformerskie władze Gdańska chcą powrotu Lenina na to miejsce, gdzie w imię leninizmu zabijano buntujących się stoczniowców. Platformerscy czynownicy włażą w sowieckie buciory, żeby dowieść prawdziwości hasła swojego przywódcy, że „polskość to nienormalność”. Europejskie Centrum Solidarności z bramą z Leninem ma być odpowiednikiem bramy z napisem „Arbeit macht frei” w Muzeum Auschwitz-Birkenau? Trzeba ten obłęd zatrzymać. Pamięć o...
Krzysztof Wyszkowski
Już choćby dobór tych postaci wskazuje, że nie jest to jedno ze zwykłych przedstawień postaci polskiego papieża i jego historycznych dokonań. Ta książka pokazuje Go z zadziwiająco rzadko prezentowanej strony – jako wielkiego wojownika boju z komunistycznym imperium zła, jako śmiertelnym wrogiem człowieczeństwa. Jan Paweł II w ujęciu Pompowskiego jest nie tylko pasterzem światowej owczarni, ale jednocześnie heroicznym polskim patriotą, który przeniesiony do Watykanu ani na chwilę nie zapomina o swojej udręczonej ojczyźnie i swoim umiłowanym dziecku – Solidarności. Pompowski twierdzi, i przedstawia na tę tezę wiele poważnych argumentów, że to właśnie dlatego, iż papież znał prawdziwy antyludzki charakter sowietyzmu i odważnie mu się przeciwstawiał, Biuro Polityczne KPZR już 13 listopada...
Krzysztof Wyszkowski
Jednak rosyjscy i polscy politycy diametralnie różnią się w postrzeganiu samych siebie. Rosjanie potwierdzają swoją „rabską” uległość wobec władzy, za to Polacy chlubią się swoim rzekomym przywiązaniem do wolności. I na pierwszy rzut oka coś z tej różnicy sprawdza się do dzisiaj. Przecież za komuny Wałęsa był inwigilowany, a Tusk, jego bojowy towarzysz z jakichś tajnych WZZ (w tych jawnych nic o nim nie słyszano) był nawet zatrzymany na jedną noc w areszcie. Wałęsa był w internowaniu zatruwany wódką i szampanem, a Tusk w pracy demoralizowany wysokimi zarobkami, wódką i marihuaną. Mimo to nie ulegli propozycjom zostania podrzędnymi funkcjonariuszami systemu, a wsparli komunistyczną nomenklaturę dopiero wtedy, gdy zaakceptowała ona ich przywództwo. A więc potwierdza się to, co już...
Krzysztof Wyszkowski
Po tym, gdy bardzo delikatnie wspomniałem o jego agenturalności z początku lat 70. i dodałem: „odczuwam żal dla człowieka, który rzeczywiście był w tej roli z Wyspiańskiego, gdy miał »złoty róg«. Jeżeli mu zostanie wymierzona sprawiedliwość, to może być dla niego straszna rzeczywiście tragedia” – jeszcze tej samej nocy Wałęsa opublikował wściekły list otwarty, w którym miotał wulgarne wyzwiska i grzmiał: „Ojciec Rydzyk i całe to środowisko zostało dobrane chyba przez szatana, by zniszczyć Wiarę i Polskę!” Po ataku na „psycholi od Rydzyka” Wałęsa zapowiedział wytaczanie procesów: „Jeśli będzie w dalszym ciągu udostępniał małpom brzytwę i będą opowiadać kłamstwa i nie będą reagować na to – to podaję to radio i ojca Rydzyka do sądu za zniesławienie”. Zarzucił Radiu Maryja próbę...
Krzysztof Wyszkowski
Stało się tylko to, co prędzej czy później stać się musiało. Ujawnia się w końcu to, co dotychczas ukrywano z powodów czysto politycznych – Polska gospodarka tkwi w katastrofie nie od dzisiaj, nie od wczoraj, a od początku nieszczęsnej „transformacji ustrojowej”. I nie może z tej katastrofy wyjść właśnie z powodu trwania tych samych blokad politycznych, które zbudowano przy okrągłym stole. Od 1989 r. autorzy „transformacji” twierdzili, że ekonomia to wiedza tajemna, dostępna wyłącznie specjalistom, i kategorie zdroworozsądkowe nie mają tu zastosowania. Można było pozwolić komunistom rozkraść majątek narodowy, bo ci socjalistyczni menedżerowie mieli zrobić z niego lepszy użytek niż ciemniactwo z Solidarności. Można było zgodzić się na spłatę długów zaciągniętych przez Gierka i...
Krzysztof Wyszkowski
Najsmutniejsze skojarzenia nasuwały się podczas spotkania z internautami 6 lutego br. Oto mężczyzna z Gdańska, mieszkający niedaleko stoczniowej bramy, uważający się za człowieka Solidarności (choć z „Bolkiem” w klapie), okazuje się nieprzytomnym zadufkiem, który usiłuje manipulować rozmówcami tak głupio, jak Gierek i jego dziennikarze w Sierpniu `80. Ten nieodrodny spadkobierca propagandy sukcesu tak się zapamiętał w roli „ukochanego przywódcy”, że do normalnych ludzi (a nie do swoich odmóżdżonych postkomunistycznych lemingów) mówi słowami negocjatorów rządowych w Sali BHP – „nie zgadzamy się na wasze wolne związki zawodowe (wycofania podpisu pod ACTA), ale chcemy tak zreformować nasz CRZZ, żeby był lepszą transmisją partii do mas (uczynić polskie prawo narzędziem totalnej kontroli nad...
Krzysztof Wyszkowski
Zdradzając zapewnienia Tuska, że obiecał przywiązanie Polski do niemieckiego rydwanu za pomocą likwidacji złotego już za trzy lata, Schulz ujawnił stale stosowaną metodę premiera – wszystkim obiecywać to, czego chcą, a potem może o tym zapomną albo czymś się to „przykryje”. To dziwne, bo Tusk powinien rozumieć, że ta gra jest już psu na budę. Tak samo jak tamta, którą uprawiał jego mistrz proponujący Rosjanom bazy posowieckie oraz budowę NATO-bis i EWG-bis. Tusk, mimo wszystkich swoich rezygnacji z polskich interesów państwowych i narodowych, tak samo nie dostanie posady prezydenta Europy, jak nie dostał jej Wałęsa, któremu kiedyś poświeciłem tym mirażem tylko po to, żeby przezwyciężyć jego strach przed wypowiedzeniem posłuszeństwa Jaruzelskiemu. W takich sprawach nie wystarczają dobre...
Krzysztof Wyszkowski
Jako świadek obserwujący na własne oczy łajdactwo „strony solidarnościowo-opozycyjnej”, zasługującej na zbiorową nazwę radziejowszczyzny XX wieku, mam takich dowodów wiele, ale na potrzeby niniejszego artykułu ograniczę się do jednego przykładu. W marcu 1989 r. w podziemiach kościoła przy ul. Żytniej w Warszawie odbyło się zebranie Klubu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie, na którym oceniano stan ugody dokonywanej w Pałacu Namiestnikowskim. W przerwie obrad Jacek Kuroń, zaniepokojony ujawniającą się już wtedy atmosferą antynarodowej zmowy z komunistami, podszedł do mnie i swoim chrapliwym głosem wyszeptał mi na ucho: „Jaruzelski i Kiszczak wprowadzą nas do EWG i NATO!” – i natychmiast się oddalił. Musiałem mieć nielicho zdumioną minę, bo przechodzący obok Jarosław Kaczyński zatrzymał...
Krzysztof Wyszkowski
Łatwość, z jaką współczesna targowica uzyskuje zgodę większości Polaków na rezygnację z suwerenności, każe zastanowić się nad prawdziwością mitu narodowego zrywu niepodległościowego nie tylko w 1980 r., ale i w 1918 r. Czy tekst Marszu Pierwszej Brygady krzywdzi „milczącą większość”, czy raczej wskazuje na konieczność zamachu stanu jako jedynej drogi ratowania państwa? Jest prawdopodobne, że gdyby nie ratująca polski patriotyzm decyzja Piłsudskiego z maja 1926 r., pomimo jednoczącego naród zwycięstwa nad bolszewizmem w 1920 r. Polska nie przetrwałaby Wielkiego Kryzysu. A przecież dopiero potem polskość poddana została eksterminacji przez Niemcy i Rosję. Czy niemiecko-sowieckie eugeniczne ludobójstwo na Polakach spełniło nadzieje zbrodniarzy? Niestety, tak. Mieli rację ci, którzy o...

Pages