Nr 13 z 27 marca 2013

Ryszard Kapuściński
„(...) Som żeście panie pośle jednym z najlepszych i najodważniejszych polityków, bestoż witomy Wos na pszczyńskiej ziemi jak nojserdeczniyj! Szczyńśc Boże!” – tymi słowami przywitano posła Antoniego Macierewicza na spotkaniu w pszczyńskim Centrum Kultury. W wypełnionej po brzegi sali widowiskowej gość podzielił się z uczestnikami efektami prac Parlamentarnego Zespołu ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy Tu-154M. W spotkaniu uczestniczyli m.in. burmistrz miasta Dariusz Skrobol oraz posłowie Izabela Kloc, Stanisław Szwed i Stanisław Pięta. Klub „GP” w Szczecinie, w ramach Dni Przyjaźni Polsko-Węgierskiej, zorganizował II Szczeciński Marsz Solidarności z Węgrami. Na pl. Grunwaldzkim został sformowany pochód, który przeszedł do pomnika Adama Mickiewicza, gdzie odbyły się główne uroczystości...
Artur Dmochowski
Przeciw „mętnemu nurtowi” Spotkamy się 10 kwietnia na Krakowskim Przedmieściu, mając już znaczną wiedzę na temat rzeczywistych przyczyn i przebiegu katastrofy, głównie dzięki badaniom naukowców współpracujących z zespołem parlamentarnym Antoniego Macierewicza, a także dzięki pracy niezależnych dziennikarzy śledczych. Choć zatem propagandowe fałsze nadal dominują w mediach „mętnego nurtu”, narasta protest społeczny, oparty na coraz bardziej szczegółowej wiedzy dotyczącej samej katastrofy i rządowych manipulacji w trakcie wyjaśniającego ją śledztwa. To rosnące oburzenie widać w całym kraju, wszędzie, gdzie trwają przygotowania do Wielkiego Wyjazdu do Warszawy. Dostajemy z całej Polski informacje o przygotowaniach do rocznicy katastrofy z 10 kwietnia 2010 r. Wiele różnych środowisk...
Barbara Fedyszak-Radziejowska
W jednym tylko wydaje się sprawny – w przyznawaniu premii za normalną pracę. Za Stadion Narodowy, za pełnienie funkcji marszałków sejmu i senatu, za wykonywanie obowiązków na kierowniczych stanowiskach w samorządach i urzędach państwowych. Ale debaty o płacy minimalnej, o umowach śmieciowych, o systemie rozliczania pracy korzystnym dla przedsiębiorców, ale nie dla pracowników – nie prowadzi. Może dlatego, że dotyczy ona „zwyczajnych ludzi”. A może dlatego, że jego dewizą jest: „rządzimy za przyzwoleniem wyborców, więc wszystko wiemy lepiej”. Jak skrócić rządy Tuska Czy i co można zrobić, by skrócić rządy gabinetu Donalda Tuska? Opozycja może zgłosić konstruktywne wotum nieufności, proponując premiera, który nie jest „straszliwym PiS-owcem” – bo tych większość Polaków podobno boi się...
Anita Gargas
Protestujący witali byłego szefa Kancelarii Premiera i członków komisji spraw zagranicznych, którzy mieli debatować nad tym, czy Tomasz Arabski może zostać ambasadorem RP w Hiszpanii. Nie jest jasne, co bardziej rozsierdziło władze rządzącej Platformy Obywatelskiej. Czy to, że garstka ludzi jest w stanie wywołać społeczne zainteresowanie tematem, który najchętniej byłby przemilczany przez wielkie, kontrolowane przez rząd media (nie daj Bóg zachęci to innych do pójścia za ich przykładem!), czy też ostrzeżenie „kara cię nie minie”, którego adresatem może być niemal każdy prominent PO. Faktem jest, że Ewa Kopacz zareagowała nerwowo, przechodząc samą siebie: osobom, które brały udział w tej krótkiej demonstracji, wydała na pół roku zakaz wchodzenia do sejmu. Nie wiadomo, na jakiej podstawie...
Ewa Stankiewicz
Bo ten główny nurt niestety przypomina propagandowy ściek i broni się przed wolnym słowem. Nawet jeśli presja społeczna wymusza na TVP emisję filmu najlepszej polskiej dziennikarki śledczej o najpoważniejszej w dziejach powojennej Polski katastrofie, w której na obcym terytorium ginie prezydent państwa, to TVP musi ten film w głowach ludzi wytłumaczyć. Nie daj Boże ludzie mogliby sami sobie wyrobić zdanie – odmienne od oficjalnej agitki, i co wtedy? Niewydolny, bezwładny moloch, którym jest telewizja tak zwana publiczna (czyli organ rządzącej partii), tym razem okazał niezwykłą sprawność. Po pierwsze, najpierw trzeba ustawić sytuację – pierwszy zostanie pokazany film National Geographic „Śmierć prezydenta”. Ten obraz bezkrytycznie opiera się na sprzecznych z prawami fizyki...
Grzegorz Wierzchołowski
W czasie przygotowań do wyjazdu delegacji katyńskich premiera i prezydenta w dyspozycji 36. specpułku były cztery Jaki-40. Jeden a nich stał niesprawny w hangarze, czekał na agregaty, które wysłano do remontu w zakładach na Białorusi. 10 kwietnia 2010 r. z trzech sprawnych maszyn Jak-40 dwie były przygotowane do lotu, trzecia nie miała oblotu, jaki wykonuje się pół godziny przed wylotem. Gotowe były więc dwa jaki, ale tylko jeden z nich spełniał podwyższone wymogi, by zabrać pasażera o statusie HEAD, czyli w tym wypadku prezydenta. – Chodzi o wykonanie lotu komisyjnego, po którym obowiązują szczególne rygory dotyczące m.in. dostępu do samolotu. Po takim locie samolot uzyskuje gotowość do zadań związanych z lotem o statusie HEAD, którą zachowuje 72 godziny, pod warunkiem że nie...
Leszek Misiak
W czasie przygotowań do wyjazdu delegacji katyńskich premiera i prezydenta w dyspozycji 36. specpułku były cztery Jaki-40. Jeden a nich stał niesprawny w hangarze, czekał na agregaty, które wysłano do remontu w zakładach na Białorusi. 10 kwietnia 2010 r. z trzech sprawnych maszyn Jak-40 dwie były przygotowane do lotu, trzecia nie miała oblotu, jaki wykonuje się pół godziny przed wylotem. Gotowe były więc dwa jaki, ale tylko jeden z nich spełniał podwyższone wymogi, by zabrać pasażera o statusie HEAD, czyli w tym wypadku prezydenta. – Chodzi o wykonanie lotu komisyjnego, po którym obowiązują szczególne rygory dotyczące m.in. dostępu do samolotu. Po takim locie samolot uzyskuje gotowość do zadań związanych z lotem o statusie HEAD, którą zachowuje 72 godziny, pod warunkiem że nie...
Mateusz Matyszkowicz
Historia kulminuje w Platformie Wystąpienie było tyleż erudycyjne, co ekscentryczne. Dołączone do niego wykresy pokazywały zmiany w polskim produkcie krajowym brutto, w wielkości budżetu i polityce fiskalnej na tle innych krajów europejskich. I to w ciągu ostatniego tysiąclecia. Tak! Minister Radosław Sikorski poczęstował nas wiedzą historyczną po to, by pokazać, jak bardzo uciekała nam historia i jak bardzo pogłębiała się przez ostatnie setki lat przepaść między Polską a głównymi graczami w Europie. Wszystko bardzo pięknie. Perspektywa historyczna godna pochwały i dalszego naśladownictwa. Ale coś tu jednak nie gra. O ile bowiem historia została pokazana niezwykle dokładnie, o tyle już przyszłość bardzo mgławicowo. Wprawdzie były pojedyncze dane, które mają pokazać, kiedy poziom...
Antoni Rybczyński
I nie chodzi o zakupy zwykłych mieszkańców po polskiej stronie. Kaliningrad stał się punktem tranzytowym w eksporcie do Polski i dalej do UE przestępców, szpiegów i nielegalnych emigrantów. Ograniczenia, jakimi jest zawężenie terytorialne obowiązywania umowy do obwodu, są tylko na papierze. Sfałszowanie dokumentów dla Rosjan przyjeżdżających z głębi kraju to żaden problem. Choć akurat Samir S., podejrzany o potrójne zabójstwo w Gdańsku, jest z Kaliningradu. To, że mężczyzna, który był wcześniej sądzony w Rosji za nielegalne posiadanie broni, mógł bezkarnie mieszkać w Polsce, na dodatek od dawna nielegalnie, pokazuje, jak dziurawe jest sito mające przesiewać przybyszów ze wschodu. Ostrzegano przed tym podczas dyskusji nad umową z Rosją. Oczywiście Radosław Sikorski i rząd Donalda Tuska...
Andrzej Zybertowicz
Ale poza przyspieszonym kursem ekonomii przyda się także wstęp do przyspieszonego kursu socjologii. Społeczeństwa zależą od swoich gospodarek, ale także od wyobrażeń mówiących, jak powinniśmy siebie wzajemnie traktować. Świat społeczny jest współtworzony przez prawa opisywane przez ekonomię, ale także przez mechanizmy społecznego interpretowania rzeczywistości rozpoznawane przez socjologię. Nie szkicuję tu całościowego opisu bieżącej, cypropodobnej sytuacji. Nie sposób tak złożonego przedmiotu wyczerpać w krótkim tekście. Chcę tylko zwrócić uwagę na pewne społeczne wymiary cypryjskiej sytuacji. Te wymiary świata społecznego, o których tu piszę, na co dzień są tak głęboko wtopione w tkankę społeczną, że aż niewidoczne. Kryzysy społeczne mają to do siebie, że im są głębsze, tym więcej...
Antoni Rybczyński
15 marca sekretarz obrony Chuck Hagel ogłosił to, o czym mówiło się nieoficjalnie już od pewnego czasu: USA rezygnują z IV fazy budowy europejskiego segmentu obrony antyrakietowej (EPAA). Nie rozmieszczą pocisków przechwytujących SM-3 IIB w Polsce i Rumunii, a zaoszczędzone środki finansowe (chodzi o niemal 1 mld dolarów) przeznaczą na rozbudowę systemu w rejonie Pacyfiku. Do końca 2017 r. administracja Obamy chce umieścić 14 dodatkowych pocisków przechwytujących typu GBI w bazie Fort Greely na Alasce (obecnie jest ich 26). Pentagon zapowiada też rozbudowę tarczy antyrakietowej w Japonii i rozważa budowę nowych instalacji antyrakietowych na Wschodnim Wybrzeżu USA. Administracja uzasadnia zmiany wzrostem zagrożenia ze strony Korei Północnej, trudnościami technologicznymi w budowie...
Największy atut Cypru okazał się jego największym nieszczęściem. Od ponad pół wieku wyspiarscy bankierzy pomagają biznesmenom unikać podatków w ich krajach. Krótko mówiąc, wyspa była rajem podatkowym w Unii Europejskiej, w dodatku wewnątrz strefy euro. Łącznie kapitały cypryjskich banków wyniosły 853 proc. PKB Cypru. W tej sytuacji tąpnięcie na rynkach finansowych, które nastąpiło, nie dawało wyspie żadnych szans. W bankach Grecji został zainwestowany kapitał równy 130 proc. cypryjskiego PKB... Nie masz konta na Cyprze? Niemożliwe! Tylko leniwy rosyjski posiadacz kapitału w ciągu ostatnich dziesięciu lat nie skorzystał z okazji, jaką dawały cypryjskie banki. Łatwiej wymienić tych, którzy nie mieli tam kont. To, co miało miejsce na Cyprze w ciągu minionej dekady, nazywano „nową...
Krystyna Grzybowska
Kogo na to stać? Małżeństwa z dochodem miesięcznym nieprzekraczającym 3 tys. zł? Na ten zabieg może sobie pozwolić zaledwie kilka procent cierpiących na bezpłodność małżeństw. No, można też zaciągnąć kredyt, który będzie się spłacać kosztem poziomu życia upragnionego dziecka, jeśli będzie ono w pełni zdrowe, bo z tym są problemy. Tak twierdzą doświadczeni lekarze. Co jeszcze wymyśli jaśniepaństwo III RP, żeby przykryć rosnącą nędzę znacznej części społeczeństwa? Nędzę, której skutkiem jest wzrost liczby aktów dzieciobójstwa, czyli mordowania z biedy dzieci powstałych normalną drogą. Z biedy i moralnego upośledzenia warstw wyższych, traktujących dziecko jak przedmiot politycznych rozgrywek. Służba zdrowia nie służy ludziom, wszystko się wali, a jakiś Arłukowicz ogłasza jako rewelację...
Tomasz Łysiak
Chciałbym ich zobaczyć wtedy w Resursie. Jak płonęły ich twarze wewnętrznym ogniem przyszłej walki... Byli przecież tacy sami jak ci, którzy potem w 1863 albo w 1944 r. śpiewali piosenki, głaszcząc bagnet opuszkiem palca. Jak dwudziestu czterech spiskowców Maurycy Mochnacki wspomina, że tańczyli. Był tam także obecny pułkownik Ludwik Kicki. W owym czasie już od dawna w cywilu, po tym, gdy odmówił Rosjanom dalszej u nich służby. Patrzył pułkownik na tę szalejącą grupę młodzieńców i ponoć ich „dziwny wyraz twarzy go uderzył”. Zapytał Adama Chłędowskiego: „Kto są ci, z którymi rozmawiał?”. I wtedy, jak wzmiankuje Mochnacki, redaktor Chłędowski odparł mu, iż „ta młodzież pojutrze wcale nie pląsy rozpocznie”. Ludwik Kicki, usłyszawszy o zamiarach powstańczych, rzekł: „Pałasz i pistolety...
Filip Rdesiński
FOTOGRAFIA \ Nagrodzony za Żołnierzy Wyklętych Andrzej Hrechorowicz, autor zdjęć do filmów Anity Gargas „10.04.10” oraz „Anatomia upadku”, zdobył nagrodę Banku Zachodniego WBK, przyznaną w ramach 9. edycji BZ WBK Press Foto. Fotografa uhonorowano za cykl zdjęć „Żołnierze Wyklęci”. Nagroda jest tym cenniejsza, że w konkursie startowało blisko pół tysiąca zawodowców. TELEDYSK \ Popularna Sigismondi Floria Sigismondi robi zawrotną karierę. Niedawno wyreżyserowała teledysk do utworu „The Stars (Are Out Tonight)” Davida Bowie, który stał się prawdziwym hitem ostatnich tygodni. Od kilku dni olbrzymią popularnością cieszy się jej najnowsze dzieło, jakim jest wideoklip do piosenki „Mirror” Justina Timberlake’a. WYSTAWA \ Dawna moda dziecięca W Muzeum Narodowym we Wrocławiu...
Marcin Wolski
Teoretycznie sprawa jest prosta. Oligarchia świątynna, traktująca Jezusa Chrystusa jako konkurencję, wykorzystując donos płatnego współpracownika (TW Judasz), postawiła Chrystusa przed Sanhedrynem, a następnie, świadoma kruchości oskarżeń, wykorzystała prokuratora Judei Poncjusza Piłata do autoryzacji wyroku i egzekucji za pomocą obcego tradycji żydowskiej ukrzyżowania. Piłat spełnił pokładane w nim nadzieje tym łatwiej, że vox populi (a może ustawionych klakierów) zdecydował o ułaskawieniu skazańca Barabasza. Wokół sprawy narosło mnóstwo polemik podważających świadectwo ewangelistów, sugerujących, że piszą na podstawie informacji z drugiej ręki, w dodatku w określonych celach politycznych. Szczególnie podważana była sprawcza rola Żydów, a w sformułowaniu (notabene nieprzetłumaczonym w „...
Maciej Parowski
Na pierwszym planie ci najbardziej dramatyczni. Damien Perquis – Francuz z polskimi korzeniami, który dostał szansę zagrania z orzełkiem i uczy się hymnu. Damien ma bolesną kontuzję łokcia; drugi, Marcin Wasilewski, wrócił na boisko po skomplikowanym złamaniu nogi. Obaj to twardziele z obrony, a naznaczeni kruchością. Damien przeżywa oschłość kontaktów z ojcem, nie radzi sobie ze statusem farbowanego lisa (Jan Tomaszewski użył gorszego określenia). Marcina niepokoi przyszłość, bo nowohucki chłopak, który wykopał sobie drogę do wielkości, poza graniem w piłkę nie umie nic. Przegrana jest dla tych dwu czymś więcej niż niekorzystnym wynikiem. Tak samo jak dla pozostałych członków drużyny i widzów. O konsekwencjach porażki mówi się na ekranie, zwłaszcza w przededniu spotkania z Rosją –...
Filip Rdesiński
Tymczasem dobre kapele, grające ambitną muzykę, od lat chowają się w podziemiu. Dotyczy to przede wszystkim muzyków bluesowych. Pośród nich znaleźć można prawdziwe perełki. Jedną z nich jest poznański zespół Trzy Plus, który stara się łączyć bluesa z ciężkim, rockowym graniem. Słuchając tej kapeli, trudno uwierzyć, że tworzą ją młodzi studenci. Brzmienie, które nam oferują, przypomina bowiem najlepsze klimaty rocka lat 80. – Wywodzimy się z bluesa, ale dostrzegamy, że jest to gatunek zamierający. Chcemy przywrócić go do życia, przełamując innymi nurtami muzycznymi – tłumaczy Teodor Cyrulik, gitarzysta, a zarazem wokalista grupy. Cyrulik przyznaje, że jego idolami są ZZ Top, Steve Ray Vaughan, Eric Clapton i John Mayer. – Ja z kolei czuję przede wszystkim funk – mówi Marek Skibicki,...
Tomasz Terlikowski
Strzec Chrystusa i prawdy o człowieku Najbardziej uderzającym elementem tego wystąpienia było to, że Ojciec Święty kierował je do wszystkich chrześcijan. Odnosząc się do posługiwania następcy św. Piotra, wskazywał nie tylko to, do czego powołany jest on sam, ale także każdy z nas. – Strzec Jezusa wraz z Maryją, strzec całego stworzenia, strzec każdej osoby, zwłaszcza najuboższej, strzec nas samych – to właśnie jest posługa, do której wypełniania powołany jest Biskup Rzymu, ale do której wezwani jesteśmy wszyscy, aby zajaśniała gwiazda nadziei – podkreślał Ojciec Święty. A wcześniej wskazywał, że istotą chrześcijaństwa jest powołanie św. Józefa, czyli strzeżenie, opieka nad Jezusem. – Jest to strzeżenie ludzi, troszczenie się z miłością o wszystkich, o każdą osobę, zwłaszcza dzieci i...
Tomasz Terlikowski
Ekolog, który rozmawiał ze zwierzątkami i kwiatuszkami, a także układał hymny do natury, którymi chętnie posłużyliby się także współcześni zwolennicy New Age. I wreszcie społeczny radykał, który poprzez pojmowanie ubóstwa i roli ubogich stał się poprzednikiem współczesnych rewolucjonistów. Takim obrazem św. Franciszka jesteśmy – także my, katolicy – od lat karmieni przez popkulturę, a coraz częściej także popnaukę. Tyle że jest to obraz głęboko nieprawdziwy. Św. Franciszek nie był bowiem ani hipisem, ani ekologiem, ani tym bardziej rewolucjonistą. Był człowiekiem głęboko kochającym instytucję Kościoła, szanującym kapłaństwo (tak bardzo, że nie uznał się za godnego, by samemu przyjąć święcenia) i troszczącym się o zbawienie wszystkich, także muzułmanów. Jego szacunek dla stworzenia nie...
Stefan Czerniecki
Jedzie z posługą kapłańską. Na skrzyżowaniu czerwone światło. Musi się zatrzymać. Jego auto otacza grupa uzbrojonych mężczyzn. Wystraszony kapłan usiłuje ruszyć. Słychać huk wystrzału. Samochód staje. A w nim oparte o kierownicę, martwe ciało kolejnego księdza zabitego w tym roku w Ameryce Południowej. Piątego od początku tego roku. Ten Kościół wymaga ofiar. Najpełniejszej posługi. Takiej do końca i bez kalkulacji. Po wyborze nowego Ojca Świętego Kościół Ameryki Południowej otrzymuje swoją szansę. Należy się głęboko modlić, aby tę szansę wykorzystał. Wiarą, która obecna jest w ludziach latynoskich wspólnot, można by obdzielić kościoły Europy, Stanów Zjednoczonych oraz Australii. Franciszek na pewno doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Najlepszy z możliwych „stażów” – On gra. Cały...
Trudno jednak o większe emocje, skoro dobrze znamy nieprzekraczalny kres w drodze do pojednania chrześcijańskiego Zachodu i Wschodu. Oczywiście to nie jest precyzyjny opis katolicyzmu i prawosławia, ponieważ w jedności z Rzymem jest też część Kościołów wschodnich; Rzym wciąż sam w sobie pozostaje też znakiem jedności Ciała Chrystusowego. A jednak czujemy, że jest to też po prostu sprawa między Wschodem i Zachodem. W książce „Światłość świata” Benedykt XVI, na pytanie Petera Seewalda o ekumenizm, odpowiedział: „Katolicy i prawosławni mają tę samą starożytną podstawową kościelną strukturę; dlatego było zrozumiałe, że szczególnie zależy mi na tym spotkaniu. Stopniowo powstały prawdziwe przyjaźnie. Jestem bardzo wdzięczny za serdeczność, z którą odnosi się do mnie ekumeniczny patriarcha...
Dominik Tarczyński
Oczywiście nie ma w tym nic złego. Została nam ona dana przez Boga – tak jak duch i dusza – i dostąpi zmartwychwstania. Zapowiedź tego wydarzenia możemy odnaleźć w Ewangelii św. Mateusza (Mt 27, 51–53), gdzie opisano relację z historycznie potwierdzonych przypadków zmartwychwstania, które nastąpiły po męczeńskiej śmierci Jezusa na krzyżu: „A oto zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół; ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać. Groby się otworzyły i wiele ciał Świętych, którzy umarli, powstało. I wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli oni do Miasta Świętego i ukazali się wielu”. Brzmi zaskakująco? Tak, zmartwychwstanie jest spektakularne i wymyka się naszemu poznaniu, ale pamiętajmy, że nie jest...
Ks. Sławomir Kunka
Często w myśleniu o sprawach eschatologicznych pojawia się błąd polegający na sprowadzaniu ich do poziomu życia ziemskiego, do konkretnego miejsca i czasu. A przecież w chwili śmierci człowiek musi „zdjąć zegarek” i „zostawić swoje ulubione kapcie”. Przechodzi bowiem na inny poziom istnienia, które wykracza poza kategorie wyznaczane przez określenia „wcześniej” i „później”, „tu” i „tam”. Gramatyka języka polskiego zna okolicznik miejsca i czasu, jednak dla adekwatnego mówienia o sprawach wieczności okażą się one nieprzydatne. Ich miejsce musi zastąpić „wyobraźnia wiary” i otwartość na to, co nowe, ponadhistoryczne, a jednak tak bliskie i oczekiwane, bo objawione przez Odkupiciela. Christoph Mayr, Niebo, fresk w Kościele...
Przemysław Radzyński
Stwórca powołał człowieka do życia z miłości, chciał go dla niego samego. Rozumna i wolna istota została postawiona w Edenie – świecie zaprojektowanym przez Boga tak, żeby stworzenie było szczęśliwe. Jednak sami ludzie zamknęli sobie bramy raju. Pan Bóg do tego dopuścił, aby uczynić jeszcze większe dobro. Jakby to powiedział ks. Jan Twardowski: „Kiedy Bóg drzwi zamyka – to otwiera okno”. Tym Bożym oknem jest Nowe Jeruzalem, opisane przez św. Jana Ewangelistę na kartach Apokalipsy. Hans Memling, Sąd Ostateczny - Brama do Nieba (frg.)  Obie rzeczywistości – utracony Eden i obiecane Nowe Jeruzalem – widziane łącznie dają pełen obraz Kościoła. Z jednej strony jest lud jeszcze pielgrzymujący, a z drugiej – ten, który przekroczył bramę śmierci. Ks....
Przemysław Radzyński
Autor Apokalipsy, nawiązując do antycznego świata, chce ukazać Jeruzalem jako doskonałe miasto w całym tego słowa znaczeniu. Opisana symbolicznie w formie kwadratu doskonałość Jeruzalem wskazuje na jego świętość. Zostaje ona dodatkowo uwydatniona przez trzeci wymiar – wysokość. Sześcian jako pełnia doskonałości był znany w tradycji Izraela. Święte Świętych (pomieszczenie, w którym w Świątyni Jerozolimskiej stała Arka Przymierza – przyp. red.) miało identyczną szerokość, długość i wysokość – po 20 łokci (w Nowym Testamencie łokieć to ok. 42–48 cm). Wynosząc jednak wymiary Miasta do niebywałych – w porównaniu z Sanktuarium – wielkości oddanych w symbolicznej pełni dwunastu tysięcy stadiów (stadion, stadie = 185 m – przyp. red.), wizjoner z...
Gloria Polo
Piorun z nieba To był deszczowy dzień, z nieba lały się strugi wody, tworząc rozległe kałuże. Mimo tej niesprzyjającej aury musiałam się udać po książki z odontologii, które były mi pilnie potrzebne. Towarzyszył mi mąż i siostrzeniec. Gdy tak w strugach deszczu podążaliśmy do celu, nagle uderzył w nas piorun. Siostrzeniec zginał na miejscu, mój mąż odniósł niewielkie obrażenia – był najdalej z nas od miejsca uderzenia. We mnie natomiast w jednej chwili ustało bicie serca, piorun spalił moje organy wewnętrzne: wątrobę, nerki, płuca, jajniki, co potwierdzili później lekarze. Moje ciało zostało zwęglone, zwłaszcza piersi, nogi i ramiona. Zanim jednak to się stało, w ułamku sekundy przeżyłam coś wspaniałego – doświadczyłam niewysłowionej...
Magdalena Łońska
Siostra Faustyna w swoim „Dzienniczku” bardzo często opisuje niebo jako rzeczywistość stworzoną, którą zamieszkują istoty duchowe. W jej przekazie niebo, podobnie jak ziemia, ma swoje przeznaczenie – obie rzeczywistości służą przede wszystkim Bogu, ale w pewnym stopniu także człowiekowi, będąc płaszczyznami ich wzajemnej relacji. Jednakże, jako rzeczywistości służące komunikacji, ustępują człowiekowi. Istniał on przed nimi w Boskim zamyśle kreacji – jak pisze siostra Faustyna w swojej modlitwie: „Nim stworzyłeś niebo i ziemię, wpierw nosiłeś w Sercu swoim nas” (Dz. 278). Niebo i ziemię spaja osoba Stwórcy, to Jemu są one podporządkowane, wraz ze wszystkim, co je napełnia. Mieszkańcy zaś tych dwóch rzeczywistości nie istnieją niezależnie od siebie...
Piotr Lisiewicz
„Gazeta Polska” dostała podziękowania za... „udział w 21. finale WOŚP”. „Dziękujemy za wytrwałość, energię, radość i optymizm” – napisał do nas sztab orkiestry. Zaliczeni zostaliśmy do ludzi, co są „piękni, wspaniałomyślni, pomocni i pełni przyjacielskiego ducha”. Niżej podpisany owego przyjacielskiego ducha prezentował wiele razy, wznosząc w nocnych autobusach okrzyk „Hitler, Stalin, Jerzy Owsiak!”. Redaktor Maciej Marosz, który ujawnił, że oboje rodzice Owsiaka pracowali w milicji, był wspaniałomyślny jeszcze bardziej. Kiedy wygooglowałem niniejsze cytaty, okazało się, że to formułka wysyłana do darczyńców owej propagandówy organizowanej przez znienawidzony ubekistan. Radzimy panom PR-owcom, by przepisali nas jednak przy rozsyłce do innej rubryki.   Czy Lis to hiena? –...
Marcin Wolski
W świecie rządzącym się logiką i sprawiedliwością nie tylko nie byłoby żadnych premii, ale odpowiedzialni z własnej kieszeni zapłaciliby za straty. Kontrakt nie przewiduje takiej ewentualności? No to niech płaci ten, kto te umowy podpisał – czyli „Miro” Drzewiecki, może być w futrach żony. Ale to już niewykonalne. Nie ma ministra, nie ma odpowiedzialnego! No to niech odpowiada ten, kto postawił go na ministerialnym stanowisku. Jednak to zakrawałoby na zbrodnię Obrazy Majestatu. Tymczasem dla reszty społeczeństwa końcówka Wielkiego Postu wcale nie oznacza kresu wyrzeczeń. Coraz więcej obywateli zrywa się z koszmarnego snu, w którym galopują do najbliższego bankomatu, wtykają swoją kartę w otwór i waląc w obudowę, wołają „Dawaj pieniądze!”. Na co bankomat odpowiada: „A skąd mam, kurde,...
Krystyna Grzybowska
Aby instytutom dobrze się żyło Oto Homo Homini dokonało precyzyjnych obliczeń preferencji partyjnych i powiadomiło naród, że za Platformą Obywatelską jest 29,6 proc. badanych, a za Prawem i Sprawiedliwością oczywiście mniej – 27,6 proc. Poraża ta dokładność obliczeń, ale jak się weźmie poprawkę na trzyprocentowy błąd statystyczny, PO ma 26 proc., a PiS 30 z kawałkiem. Niemożliwe? Możliwe, możliwe, ale w tym grajdole rządzonym strachem przed wszechmocną władzą, wspieraną bezprawiem urzędów, organów bezpieczeństwa i sądów, partia Tuska będzie miała zawsze większe poparcie od partii Kaczyńskiego, bo to gwarantuje różnym instytutom badawczym funkcjonowanie w spokoju i dobrobycie. Na niezależne, których w Polsce nie ma, spadłyby rozmaite sankcje – jak się chce psa uderzyć, kij...
Tomasz Terlikowski
A tak właśnie jest z nagrodą, którą otrzymałem w miniony czwartek, czyli „Tulipanem Narodowego Dnia Życia” w kategorii dziennikarskiej. Nagroda ta, przyznana przez Fundację Narodowego Dnia Życia, ma promować ludzi mediów, którzy szerzą wartości związane z życiem rodzinnym. Tym razem uznano, że także mnie można nią uhonorować. „W czasie wieloletniej pracy dziennikarskiej redaktor Terlikowski dał się poznać jako dziennikarz, który wytrwale występuje w obronie wartości podstawowych dla naszej cywilizacji. Opierając się na profesjonalnie zbieranych i rzetelnie przedstawianych faktach, niestrudzenie staje po stronie nienaruszalnej godności osoby ludzkiej, w tym przede wszystkim bezwzględnego prawa do życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Zarówno przez pracę publicysty, jak i przez swoje...
Robert Tekieli
Mieszkamy na ziemi jałowej, na ziemi Ulro. Od czasów renesansu pogaństwa wyobraźnia, serce człowieka Zachodu, jest przeciwstawiana rozumowi. U inteligenta rozum kłóci się z sercem. Mamy kryzys kultury, który trwa parę setek lat. Tylko wielka sztuka i uczciwa nauka mogą porwać za sobą Polskę i Europę. Cywilizacja powstała z chęci mówienia prawdy, z potrzeby ewangelizacji; przykładem są cystersi, którzy dali nam rzemiosło, huty. A my musimy pójść z chrześcijańskim uniwersalizmem nauki i sztuki do Chin i dalej. Zmieniając europejską kulturę, zmienimy wyobraźnię globalną. Żyjemy bowiem w wyobraźni kalekiej. Zbudowanej przez oświeceniowy deizm. Ten ich dziwny, pusty, przerażający kosmos nakręcony przez Demiurga, który odszedł. Coś strasznego!   Prawdy trzeba szukać rozumem i sercem....
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Oczywiście każdy biskup z racji swoich duszpasterskich obowiązków ma prawo posiadać samochód i godziwe mieszkanie, ale niekoniecznie samochodem tym musi być najnowszy typ mercedesa, a mieszkaniem – rezydencja zbudowana i wyposażona w stylu późnego Gierka. Biskup ma także prawo zatrudniać na etatach kurialnych (czytaj: utrzymywanych ze składek wiernych) swoich współpracowników, ale nie musi to być liczna świta, wzorowana na dworze Karola Radziwiłła „Panie Kochanku” herbu Trąby. Teoretycznie wiedzą o tym wszyscy, ale z praktyką, mówiąc najdelikatniej, bywa różne. Jako kleryk seminarium duchownego w Krakowie pamiętam kard. Karola Wojtyłę, który mieszkał i pracował w zabytkowym pałacu, otoczony antykami po swoich poprzednikach, ale żył nadzwyczaj skromnie, wręcz ascetycznie. Dzisiaj mianowani...
Rafał Ziemkiewicz
Właśnie pochowano z honorami na wojskowych Powązkach towarzysza generała Siwickiego. Nad trumną odczytano laudację pióra towarzysza generała Jaruzelskiego, któremu właśnie szykowane są szumnie 90. urodziny. Wszystko to na tej samej narodowej nekropolii, gdzie aleję zasłużonych tworzą wciąż Bieruty i Gomułki, a ekshumacje bohaterów Polski Podziemnej, pochowanych pokątnie przez oprawców pod murem, blokują protesty dzieci tychże stalinowskich zbrodniarzy. Bo prace ekshumacyjne zaburzają wieczny odpoczynek ich tatusiów, którzy skądinąd nigdy w wieczny odpoczynek nie wierzyli. Nie lubię słówka „oburzeni”, ukutego na okoliczność niewartych naśladowania ruchów zachodnich, ale to na pewno powód, żeby być oburzonym na państwo, w którym żyjemy. Wiem, że niejedyny. Najgorszym niebezpieczeństwem,...
Wojciech Wencel
Raczej byłoby to niemożliwe bez historycznych doświadczeń, które wykształciły nasz narodowy charakter: idealizm, absolutne pragnienie wolności, instynkt przezwyciężania losu, upór, odporność na cierpienie, zdolność wytyczania „niemożliwych” szlaków i przekraczania barier własnego organizmu. Większość Polaków uświadamia sobie tę mistyczną zależność historii i duszy. Obcokrajowcy mogą o niej poczytać w książkach, choćby w „Freedom climbers” kanadyjskiej publicystki Bernadette McDonald. Są jednak i tacy, którzy krytykują himalaistów za ich życiowe wybory. Twierdzą, że wysokogórscy pasjonaci, zwłaszcza mężowie i ojcowie, ryzykują zbyt wiele. Dla ich wysiłków próbują znaleźć jakieś przyziemne uzasadnienie, którego przecież być nie może, nie tylko dlatego, że ostatni akt sztuki rozgrywa się...
Ryszard Czarnecki
Pamiętam, co mnie spotkało zaledwie parę miesięcy temu, przed świętami Bożego Narodzenia. Dostałem życzenia świąteczne i noworoczne od dwóch naszych dyplomatów – i gra gitara. Ale na kartce nie było ani nowo narodzonego Dziecięcia, ani Matki Boskiej, ani św. Józefa, ani żłóbka, ani nawet Gwiazdy Betlejemskiej, o aniołkach nie wspominając. Czyżby minister Sikorski realizował program Krzysztofa Kononowicza, zawarty w haśle „Nie będzie niczego”? Nie. Na kartce coś jednak było. Były… dwa konie na biegunach. Jeden po jednej stronie kartki, a drugi po drugiej. A także przerywana kreska i symbol nożyczek, coby sobie owe koniki wyciąć i – w domyśle – na biurku postawić. Nie wiem, czy Sikorski się z koniem na głowę zamienił, ale było to mało śmieszne, a raczej straszne. Rozumiem, że...
Tomasz Sakiewicz
Szanowni Państwo, życzę Państwu wiary w możliwość zmiany otaczającego nas świata, wiary w lepszą Polskę i duchowe odrodzenie Polaków. Wkrótce czeka nas wielka próba i każdy z nas będzie mógł się w tej próbie sprawdzić. Niech Bóg da nam taką siłę i wiarę.
Leszek Misiak
Czy Arabski ma się czego obawiać? Według przepisów „Porozumienia w sprawie wojskowego specjalnego transportu lotniczego” z 18 lipca 2005 r., był koordynatorem tragicznego lotu Tu-154M do Rosji 10 kwietnia 2010 r., zakończonego śmiercią prezydenta RP, najwyższych dowódców polskiej armii i kilkudziesięciu innych osób. To właśnie Tomasza Arabskiego Kancelaria Prezydenta powiadomiła (3 marca 2010 r.) „o konieczności zabezpieczenia przelotów samolotem specjalnym Tu-154M” na trasach Warszawa–Smoleńsk i Smoleńsk–Warszawa. W czasie organizacji lotu nie wyznaczono nawet lotnisk zapasowych na wypadek, gdyby w Smoleńsku nie było warunków do lądowania. Kandydat na ambasadora zlekceważył pracowników ambasady Przed katastrofą smoleńską – w ...
Grzegorz Wierzchołowski
Czy Arabski ma się czego obawiać? Według przepisów „Porozumienia w sprawie wojskowego specjalnego transportu lotniczego” z 18 lipca 2005 r., był koordynatorem tragicznego lotu Tu-154M do Rosji 10 kwietnia 2010 r., zakończonego śmiercią prezydenta RP, najwyższych dowódców polskiej armii i kilkudziesięciu innych osób. To właśnie Tomasza Arabskiego Kancelaria Prezydenta powiadomiła (3 marca 2010 r.) „o konieczności zabezpieczenia przelotów samolotem specjalnym Tu-154M” na trasach Warszawa–Smoleńsk i Smoleńsk–Warszawa. W czasie organizacji lotu nie wyznaczono nawet lotnisk zapasowych na wypadek, gdyby w Smoleńsku nie było warunków do lądowania. Kandydat na ambasadora zlekceważył pracowników ambasady Przed katastrofą smoleńską – w ...
Dorota Kania
Powrót do przeszłości To co się dzieje, przypomina sytuację z lat 90., kiedy szalała przestępczość, a policja była wobec niej bezradna. Na poprawę bezpieczeństwa miały wpływ decyzje związane z działaniami Władysława Stasiaka, ówczesnego wicedyrektora Departamentu Obrony Narodowej i Bezpieczeństwa Wewnętrznego Najwyższej Izby Kontroli. Opracował on projekt wzmocnienia pionu kryminalnego w policji oraz powołania na wzór zachodni specjalnej policyjnej formacji zwalczającej zorganizowaną przestępczość. W efekcie rozbudowano piony kryminalne policji, powstało także Centralne Biuro Śledcze. Dziś, mimo tych instrumentów, przestępczość kryminalna szaleje, a zwykły obywatel często nie może się doprosić przyjęcia zgłoszenia przestępstwa na policję, jak było w...
Magdalena Michalska
Powrót do przeszłości To co się dzieje, przypomina sytuację z lat 90., kiedy szalała przestępczość, a policja była wobec niej bezradna. Na poprawę bezpieczeństwa miały wpływ decyzje związane z działaniami Władysława Stasiaka, ówczesnego wicedyrektora Departamentu Obrony Narodowej i Bezpieczeństwa Wewnętrznego Najwyższej Izby Kontroli. Opracował on projekt wzmocnienia pionu kryminalnego w policji oraz powołania na wzór zachodni specjalnej policyjnej formacji zwalczającej zorganizowaną przestępczość. W efekcie rozbudowano piony kryminalne policji, powstało także Centralne Biuro Śledcze. Dziś, mimo tych instrumentów, przestępczość kryminalna szaleje, a zwykły obywatel często nie może się doprosić przyjęcia zgłoszenia przestępstwa na policję, jak było w...