Zajączki nasze kochane

W świecie rządzącym się logiką i sprawiedliwością nie tylko nie byłoby żadnych premii, ale odpowiedzialni z własnej kieszeni zapłaciliby za straty. Kontrakt nie przewiduje takiej ewentualności? No to niech płaci ten, kto te umowy podpisał – czyli „Miro” Drzewiecki, może być w futrach żony. Ale to już niewykonalne. Nie ma ministra, nie ma odpowiedzialnego! No to niech odpowiada ten, kto postawił go na ministerialnym stanowisku. Jednak to zakrawałoby na zbrodnię Obrazy Majestatu.

Tymczasem dla reszty społeczeństwa końcówka Wielkiego Postu wcale nie oznacza kresu wyrzeczeń. Coraz więcej obywateli zrywa się z koszmarnego snu, w którym galopują do najbliższego bankomatu, wtykają
[pozostało do przeczytania 55% tekstu]
Dostęp do artykułów: