„Anatomia upadku” w telewizji

Bo ten główny nurt niestety przypomina propagandowy ściek i broni się przed wolnym słowem. Nawet jeśli presja społeczna wymusza na TVP emisję filmu najlepszej polskiej dziennikarki śledczej o najpoważniejszej w dziejach powojennej Polski katastrofie, w której na obcym terytorium ginie prezydent państwa, to TVP musi ten film w głowach ludzi wytłumaczyć. Nie daj Boże ludzie mogliby sami sobie wyrobić zdanie – odmienne od oficjalnej agitki, i co wtedy?
Niewydolny, bezwładny moloch, którym jest telewizja tak zwana publiczna (czyli organ rządzącej partii), tym razem okazał niezwykłą sprawność.

Po pierwsze, najpierw trzeba ustawić sytuację – pierwszy zostanie pokazany film
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: