Świadectwo - U bram nieba i piekła

Piorun z nieba

To był deszczowy dzień, z nieba lały się strugi wody, tworząc rozległe kałuże. Mimo tej niesprzyjającej aury musiałam się udać po książki z odontologii, które były mi pilnie potrzebne. Towarzyszył mi mąż i siostrzeniec.

Gdy tak w strugach deszczu podążaliśmy do celu, nagle uderzył w nas piorun. Siostrzeniec zginał na miejscu, mój mąż odniósł niewielkie obrażenia – był najdalej z nas od miejsca uderzenia. We mnie natomiast w jednej chwili ustało bicie serca, piorun spalił moje organy wewnętrzne: wątrobę, nerki, płuca, jajniki, co potwierdzili później lekarze. Moje ciało zostało zwęglone, zwłaszcza piersi, nogi i ramiona. Zanim jednak to
[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: