Nr 28 z 9 lipca 2014

Jarosław Marek Rymkiewicz
Białe są marcinki i białe stokrotki W nocy nad ogrodem stoi zapach słodki  Rano przyjdzie burza wszystko poroztrąca Córka czarnej chmury białego miesiąca  Rano przyjdzie burza spojrzy kwiatom w oczy  Splecie wieniec z ognia żeby się potoczył  Splecie i rozplecie – piorun w serce wbije  W podziemnym strumieniu wody się napiję
Jan Pospieszalski
Granie na chwałę Jezusa to prawdziwa radość! Tę radość i energię widzimy na Strefie Chwały Na rozległej, równej jak stół łące, otoczonej pasmem zalesionych wzgórz, podnosi się mgła. Przed chwilą przeszła tu gwałtowna burza. Z daleka można już wyczuć puls basu i bębnów. Gdy się zbliżamy, z mgły włania się gigantyczny, jak sportowa hala, namiot. Przez rozsunięte kurtyny ścian widać scenę i setki uniesionych w górę rąk. Właśnie dobiega końca koncert młodej kapeli Play&Pray. Brzmią profesjonalnie, grają ze smakiem, z energią i widać, że świetnie czują się na scenie. Po nich wychodzi Amen Band, później znakomity kwartet ze Śląska – Albo i nie. Tego wieczoru przewinie się tu jeszcze wiele zespołów, wśród nich gospodarze...
Wojciech Mucha
Lista poległych za wolną Ukrainę obrońców Majdanu wciąż jest niepełna. Cały czas nieznany jest los osób, o których słuch zaginął w tragicznych dniach pogromu protestu. „Gazeta Polska” przybliża sylwetki bohaterskich powstańców. Wszyscy chcieli innej Ukrainy niż ta, którą na spółkę z Władimirem Putinem „zafundował” im Wiktor Janukowycz Wołodymyr Topiy 26 kwietnia 1955 – 18 lutego 2014 Wołodymyr urodził się w rejonie Lwowa. Był serwisantem wojskowym sił obrony powietrznej w Brześciu, później pracował jako kierowca. Przybył na Majdan 25 grudnia, gdzie dołączył do 12. sotni samoobrony. Zwęglone ciało zmarłego bohatera z kilkoma złamaniami znaleziono w spalonym budynku Domu Związków Zawodowych. Zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach. Pozostawił córkę, syna i dwóch wnuków. Pochowany w...
Ryszard Czarnecki
Gdy platformersi są na europejskich szczytach, to rzecz godna medialnego „sprzedania”. Ale gdy jakimś cudem, albo raczej ciężką pracą, obejmie to „pisior”, to okazuje się, że już ta Unia taka ważna nie jest Bardzo dziękuję wszystkim, którzy pogratulowali mi – drogą esemesową, mailową czy osobiście – funkcji wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Miła rzecz usłyszeć tyle ciepłych słów. I to będę pamiętał. Oczywiście ten medal ma dwie strony. Druga strona to zauważalny wzrost agresji medialnej i zwykłej (niezwykłej?) zawiści. Jak napisała do mnie pewna lekarka: „Przybyło Ci przyjaciół, po części fałszywych, ale też wrogów – ale ci wszyscy są prawdziwi”. Przy okazji odezwała się armia „pomniejszaczy”. Niegdyś sympatyczni bohaterowie amerykańskiego filmu pomniejszali dzieciaki,...
Robert Tekieli
Prawdziwi guru mówią wprost, że praktykowanie jogi bez kompetentnej ochrony może prowadzić nawet do obłędu Po raz kolejny toczy się w Polsce dyskusja na temat jogi. Obie jej strony mijają się z prawdą. Przyjrzyjmy się zatem uważniej tej praktyce duchowej, tym bardziej że jest coraz bardziej rozpowszechniona w naszym kraju i wiąże się z nią mnóstwo mitów i nieporozumień. Joga nie jest praktyką demoniczną. Hinduista, który ją ćwiczy pod okiem prawdziwego guru, jeśli nie słyszał o Jezusie, jeśli wypełnia zalecenia swojej religii, ma szanse na zbawienie. Jednak dla chrześcijanina ćwiczenie jogi jest formą bałwochwalstwa. Hinduista nie łamie pierwszego przykazania, bo takiego w hinduizmie nie ma, chrześcijanin ćwicząc jogę, naraża się na duchowe niebezpieczeństwo. Hinduizm nie jest...
Tomasz Terlikowski
Afera wokół prof. Bogdana Chazana z powodu tego, że nie zabił dziecka, które urodziło się później w Szpitalu Bielańskim, pokazuje realny, a nie deklarowany stosunek twórców in vitro do ich „dzieł” Pół Polski (tej liberalnej, postępowej, lecz także wykluczającej słabszych, niepełnosprawnych, upośledzonych) trzęsie się z oburzenia i oskarża prof. Bogdana Chazana za to, że w Szpitalu Bielańskim urodziło się dziecko, którego zabicia on wcześniej odmówił. Dziecko to zostało już całkowicie zdepersonalizowane i zdehumanizowane, a to za sprawą szefa kliniki położnictwa w tymże szpitalu, który łamiąc tajemnicę lekarską, „opowiedział” w TVN24, w jakim stanie jest noworodek, a także przyniósł zdjęcia, by każdy mógł je obejrzeć. Telewizja odmówiła. Gdy zadałem profesorowi pytanie, czy przypadkiem...
Tomasz Terlikowski
Eugenika niestety wciąż jest żywa. A jej zwolennicy, często znakomici lekarze i ludzie z wieloma tytułami, nadal posługują się dla jej uzasadnienia tymi samymi metodami co przed laty – Gdyby profesor Chazan zobaczył dziecko, które uratował, to być może zmieniłby zdanie – oznajmił w TVN 24 prof. Romuald Dębski. A żeby wzmocnić swój przekaz, do studia przyniósł zdjęcia dziecka, którego zabicia odmówił jego kolega po fachu ze Szpitala św. Rodziny przy ul. Madalińskiego. Jarosław Kuźniar i jego szefostwo uznali jednak, że publikacja fotek byłaby zbyt dużym przeżyciem dla widzów, zamiast tego zafundowali im szczegółowy opis stanu, w jakim znajduje się dziecko. – To jest dziecko, które nie ma połowy głowy, ma mózg na wierzchu, ma wiszącą gałkę oczną, ma rozszczep całej twarzy, nie ma mózgu w...
Ryszard Kapuściński
W całej Polsce odbyły się protesty przeciwko wystawianiu w teatrach widowiska „Golgota picnic”, który przedstawia śmierć Pana Jezusa jako „zmielenie mięsa i oblepienie nim głowy mężczyzny, leżącego na świetlistym krzyżu na ziemi, pokrytej bułkami hamburgerowymi. Rozebrano go do naga, ubrano w skąpy kobiecy kostium i szpilki. Następnie ta osoba wstała, podeszła dziwacznym krokiem do krzesła, spod kostiumu zwisały jej genitalia, na które było przybliżenie. Usiadł on na krześle, zakładając nogę na nogę, by genitalia cały czas były widoczne” – tak opisała ten bluźnierczy spektakl pani Danuta Kucharska, która miała wątpliwą przyjemność obejrzeć to dziwactwo w Narodowym Teatrze Starym w Krakowie.  Jednym z organizatorów protestu w Krakowie był fotografik, kompozytor, poeta,...
Pewna znajoma Ukrainka ukryła nas w piwnicy mieszczącej się w stodole. Wraz z przybywającymi Polakami przyszła ukraińska konfidentka, która po usłyszeniu wystrzału zaczęła głośno krzyczeć. Wtedy banderowcy weszli do środka i wszystkich przepędzili ze schronu. Wygonili nas na łąkę, gdzie już było dużo ludzi i nadal przybywali ze wszystkich stron, prowadzeni pod karabinami. Cały dzień było słychać komendę „Dawaj! Dawaj!”. Do dziś słyszę to zawołanie Moje dzieciństwo to paniczny strach. Młodość – to ciągły smutek i żal z powodu osierocenia. Starszy wiek – też niełaskawy – „samotność”. Nazywam się Józefa Bryg, pochodzę z rodziny rolniczej, ojciec Władysław Szczepan Jamrozik był ogrodnikiem, mama Aniela, z domu Hirska, należała do Stronnictwa Ludowego i czynnie uczestniczyła w jego...
Bohdan Urbankowski
Na zakończenie sezonu warszawskie Muzeum Niepodległości przygotowało znakomitą pointę: film „Delegat” . Jego twórczyni, Hanna Zofia Etemadi, zasłużyła się już polskiej kulturze utworami poświęconymi „poetom wyklętym”: Andrzejowi Trzebińskiemu i Tadeuszowi Gajcemu oraz wciąż niedocenionemu, a przecież genialnemu malarzowi Ferdynandowi Ruszczycowi Reżyserka ma w swoim dorobku filmy tak porażające jak „Palmiry”, „Polski Katyń” i „Dzieci Zamojszczyzny”. Tym razem przypomniała postać prof. Jana Piekałkiewicza – uczonego i polityka, który od sierpnia 1942 r. do lutego 1943 r. pełnił obowiązki Delegata Rządu na Kraj. Autorka odtworzyła jego postać z dokumentów i z wypowiedzi osób, które jeszcze go pamiętały; użyczyła głosu naukowcom, politykom i członkom najbliższej rodziny. W rezultacie nie...
Marcin Wolski
Czytając „późnego” Michnika, można nawet dojść do wniosku, że ewolucja zespołu w stronę pełną agresji przerosła oczekiwania „wielkiego manipulatora” Współczesny czytelnik prasy może być zdziwiony stwierdzeniem, że z początkiem lat 90. „Gazeta Wyborcza”, największy dziennik opozycyjny od Władywostoku po Łabę, cieszyła się wręcz monopolistyczną pozycją, jeśli idzie o rząd dusz w Polsce. Inna sprawa, że nominalny organ odradzającej się Solidarności, sprezentowany Michnikowi przez Wałęsę, wówczas wielonurtowy, barwny, pełen sporów, dyskusji, dowcipnych tytułów, traktowany był przez miliony czytelników jako własny wolny głos. Sytuacja szybko się zmieniła, już w trakcie „wojny” pismo stało się orężem jednej grupy ideowo-towarzyskiej, choć jej wpływ na umysły Polaków aż do afery Rywina był...
Maciej Parowski
„Zacznijmy od nowa” jest jak romantyczna piosenka. Autotematyczna, naiwna, ale i mądrze idealistyczna, bo poczęta z wiarą w odwracalność klęsk. Carney nakręcił już oscarowy film muzyczny „Once”, gdzie była dziewczyna z gitarą i muzyk po przejściach. Z ich spotkania wynikło wiele dobrego, z wyjątkiem może pożycia. Reżysera słabiej pociągają seksualne porywy, bardziej radość i ład związane z muzyką. Z prawdami, jakie ona wyraża, i fałszem, który potrafi zdemaskować. To za jej sprawą odkrywają wspólnotę (dusz i interesów) nowojorski wykolejony producent muzyczny Dan (Ruffalo) i młoda Angielka, piosenkarka i poetka, Gretta (Knightley). Właśnie porzucił ją idący w górę popowy wokalista, co bezbłędnie wyczuła w jego najnowszej piosence.  W „Zacznijmy…” nie ma drapieżności „Co jest...
Filip Rdesiński
TEATR \ 27. Ulica Od 10 do 13 lipca w Krakowie na Rynku Głównym, Małym Rynku i placu Szczepańskim odbędzie się Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych „27. Ulica”. Na widzów czekają 34 różnorodne pod względem formy spektakle. Wiele z nich przepojonych będzie magią, baśniowymi stworami i opowieściami ze świata fantazji. Szczegółowy program na www.27ulica.pl WYSTAWA \ Skarb hutnika W Muzeum Śląskim w Katowicach zwiedzać można wystawę „Oblicza św. Wojciecha na monetach Bolesława Kędzierzawego”. Jej celem jest przybliżenie zwiedzającym średniowiecznej techniki bicia monet i wynikającej z niej różnorodności wizerunków na z pozoru tych samych monetach. Prezentacja oparta jest na znalezisku liczącym ponad 400 monet, nazywanym „Skarbem hutnika”.  KONCERT \ Raging Fyah We...
Filip Rdesiński
Nie można utrzymać zainteresowania słuchaczy przez ponad 21 lat bez szczerości i szacunku dla ludzi, którzy poświęcają w sobotę trzy godziny, żeby być razem z historią rock’n’rolla i własnymi wspomnieniami – z Arkadiuszem Kozłowskim, dziennikarzem muzycznym, twórcą „Radia Yesterday”, rozmawia Filip Rdesiński  Jest Pan autorem najpopularniejszej audycji muzycznej „Radio Yesterday”, ukazującej się w wielkopolskim Radiu Merkury od 20 lat. Ta audycja miała grono wiernych słuchaczy, którzy chcieli poznawać historię polskiego rock&rolla. Zebrała też wiele nagród i wyróżnień. Tymczasem niedawno władze radia postanowiły program zdjąć. Czyżby wyczerpał on swoją formułę?  Nie sądzę. Dla wielu odbiorców był to jeden z ostatnich programów, w których autor prezentuje swoje opinie w...
Maciej Pawlak
Nawet 20 mld mogą kosztować skarb państwa odszkodowania za dodatkowe roboty w źle zorganizowanych przetargach drogowych i kolejowych. Kilka kolejnych miliardów to cena za setki kilometrów ekranów dźwiękochłonnych stawianych gdzie popadnie. Nie wspominając już o nieudanym zakupie Pendolino – bez pomysłu, jak efektywnie wykorzystać nowoczesny tabor za 3 mld zł – Prokuratura, nawet jeśli już bada nieprawidłowości przy przeprowadzaniu przetargów drogowych czy kolejowych, nie ma odpowiednich specjalistów, którzy potrafiliby precyzyjnie określić straty skarbu państwa spowodowane przez instytucje publiczne prowadzące przetargi. Panuje tu jakaś dziwna niefrasobliwość. Nie prowadzi się nawet dochodzeń służbowych. Brak nie tylko sankcji karnych, ale także personalnych. To pokazuje panujący u nas...
Tomasz Mysłek
Ryszard Czarnecki wiceprzewodniczącym PE Eurodeputowany Ryszard Czarnecki został 1 lipca wybrany na wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego. – Mam ogromną satysfakcję z sukcesu, ale równocześnie świadomość, jaka teraz spoczywa na mnie odpowiedzialność (...). Jestem jedynym Polakiem w prezydium Parlamentu Europejskiego, gdzie ustala się, co jest w porządku obrad. To wielka satysfakcja, ale również ogromna odpowiedzialność – skomentował swój sukces dla portalu niezalezna.pl Czarnecki. – Oczywiście będę współpracował ze wszystkimi polskimi deputowanymi, ale nie tylko z nimi. Także z innych krajów, bo koncentruję się na działaniu dla dobra ojczyzny. To jest dla mnie najważniejsze – podkreśla eurodeputowany PiS. (niezalezna.pl) Rosjanie na zakupach w RFN W piątek, 4 lipca, Komisja...
Antoni Rybczyński
Wojna w Iraku wkroczyła w decydującą fazę. Najbliższe tygodnie pokażą, czy dżihadyści potrafią zbudować „drugi Taliban” i czy kraj się rozpadnie. Bardzo dużo zależy od Kurdów. Ich dotychczasowa neutralność oraz wsparcie dyskryminowanych przez szyicki rząd w Bagdadzie sunnickich plemion pozwoliły dżihadystom na „blitzkrieg”. Jeśli Saudowie przekonają plemiona, a USA Kurdów, „kalifat” runie równie szybko, jak powstał To już nie ISIL (Islamskie Państwo Iraku i Lewantu), lecz IS (Islamskie Państwo). Sunniccy radykałowie walczący z irackim rządem porzucają „regionalną” etykietkę i pretendują do roli centrum światowego dżihadu. Dlatego zmienili nazwę i ogłosili swojego lidera Abu Bakra al-Bagdadiego kalifem Ibrahimem. Samozwańcze państwo IS rozciąga się zaś od prowincji Diyala w Iraku po...
Antoni Rybczyński
Hakerzy działający na zlecenie Moskwy są coraz groźniejsi. Właśnie ujawniono jeden z największych ich ataków w historii. Grupa nazywana Dragonfly (Ważka) lub Energetic Bear (Energetyczny Niedźwiedź) uderzyła w sektor energetyczny całego Zachodu, w tym strategiczne firmy w Polsce. Kilka dni później władze Finlandii przyznały, że hakerzy przez kilka lat bezkarnie inwigilowali wewnętrzną sieć MSZ Były już ataki na instytucje państwa (Estonia 2007 r., Gruzja 2008 r.), były uderzenia na konkretne firmy w różnych krajach Zachodu. Ale teraz mamy do czynienia z dobrze zorganizowaną operacją wymierzoną w strategiczny sektor gospodarki całego Zachodu. Zdaniem cytowanego przez „Financial Times” byłego pracownika MI6, skala i charakter ataku wskazują, że jest on „w jakiejś formie sankcjonowany...
Prowadzona we wschodnich obwodach Ukrainy operacja wojsk rządowych daje wymierne rezultaty. W sobotę rosyjskie grupy dywersyjne, które w panice opuściły Słowiańsk i Kramatorsk, uciekały w kierunku Gorłówki i Doniecka. Ukraińscy komentatorzy z zadowoleniem witają błękitno-żółte flagi ponownie powiewające nad odbitymi miastami, jednak wskazują na błędy popełnione przez dowództwo i przewidują, że kolejne etapy operacji będą trudniejsze Nie udało się zapobiec przegrupowaniu sił separatystów, którzy uciekli z okrążenia i przeniknęli do dużych ośrodków miejskich na wschodzie. Wojskowi tłumaczyli, że najemnicy wykorzystywali zrabowane mieszkańcom prywatne samochody. „Nie będziemy strzelać do wszystkiego, co porusza się po drogach” – argumentowali. Jednak w sobotę rosyjska telewizja pokazała...
Wojciech Mucha
Nad Kramatorskiem i Słowiańskiem – bastionami prorosyjskich terrorystów – powiewają od soboty żółto-niebieskie flagi. To wynik antyterrorystycznej ofensywy ukraińskiej armii. Rosja domaga się od Zachodu rozmów na temat zawieszenia broni. O udziale naszych polityków w rozwiązaniu konfliktu nie mówi już jednak nikt. – Polska jest marginalizowana w Europie od dłuższego czasu – grzmi opozycja. A zachodni eksperci milcząco kiwają głowami. Kolumny ukraińskich pojazdów opancerzonych od soboty stoją na głównych ulicach dotychczasowych twierdz terrorystów: Słowiańska i Kramatorska. Bataliony ochotnicze i armia ukraińska przeczesują oba miasta w poszukiwaniu prorosyjskich niedobitków, którym nie udało się uciec w kierunku Doniecka. Na wschód płynie pomoc humanitarna dla mieszkańców. Tymczasem...
Andrzej Nowak
Uzyskaliśmy właśnie kolejne potwierdzenie, że z tego wyuczonego strachu część, duża część społeczeństwa „III RP” gotowa jest przyjąć każdą bzdurę, każde, najbardziej cyniczne kłamstwo, każdą wulgarność, a nawet zbrodnię Kończy się tak zwana III Rzeczpospolita. Umarł i z honorami został pochowany jej ojciec chrzestny. Młodzi ludzie, pokolenie urodzonych już po 1989 roku, odrzuca tę ustrojową, medialną skorupę. Sklejają ją jeszcze medialni krawcy nowych szat premiera o rozbieganych oczkach i niespokojnych rączkach. Lecz się rozpada. Scalają znów – i rozpadają się sami.  Co będzie dalej? Będzie dalej Polska, która nie jedną już taką marną skorupę, jak III RP, w swoich dziejach odrzuciła.  Ideą polskiego istnienia historycznego jest wolność, jej formą jest Rzeczpospolita. Jedna...
Tomasz Łysiak
To prywatne muzeum jest rodzajem sowieckiego skansenu na ziemiach polskich. Stoją tam m.in. pomniki Berlinga i Rokossowskiego, pod którymi w każdy Dzień Zwycięstwa składają kwiaty byli kombatanci, członkowie PZPR, milicjanci i ormowcy. To miejsce, do którego ciągle zjeżdżają sowieccy żołnierze, piją wódkę z gospodarzem, a potem oglądają zgromadzone eksponaty – radzieckie mundury i czapki, ordery i dyplomy, popiersia Lenina i maski przeciwgazowe, gwiazdy, sierpy i młoty w wielu wymiarach i odsłonach… Nie byłem tam. I nie mam zamiaru być. Być może dlatego, że już samo kupienie biletu wstępu byłoby rodzajem współuczestnictwa. Tak jak nabycie „Gazety Wyborczej” stanowi, nolens volens, udział w pewnym zagrażającym Polsce przedsięwzięciu.  Jednak w pobliskim miasteczku zobaczyłem...
Piotr Lisiewicz
Skompromitowani ministrowie Sikorski i Sienkiewicz osłabiają Tuska, ale nie może się on ich łatwo pozbyć. Jednocześnie zaczął dociskać go PSL na tyle mocno, że premier pogroził ludowcom kontrolami w zarządzanych przez nich spółkach. – Najciekawsza będzie rozgrywka o Sikorskiego, którego dymisji chce Komorowski – uważa dr hab. Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego – Tusk znalazł się w oblężonej twierdzy. Będzie się bronił w swoim bunkrze do końca, jak Hitler – mówi o sytuacji premiera poseł PiS Zbigniew Girzyński. Przyschnie kiedyś czy nie przyschnie? – to pytanie zadaje sobie premier, gdy chodzi o aferę taśmową. – Dotychczasowe doświadczenie uczy go, że może przyschnąć. Tak było z hazardową, stoczniową czy informatyczną. Tyle że tym razem mamy do czynienia z aferą,...
Magdalena Michalska
Skompromitowani ministrowie Sikorski i Sienkiewicz osłabiają Tuska, ale nie może się on ich łatwo pozbyć. Jednocześnie zaczął dociskać go PSL na tyle mocno, że premier pogroził ludowcom kontrolami w zarządzanych przez nich spółkach. – Najciekawsza będzie rozgrywka o Sikorskiego, którego dymisji chce Komorowski – uważa dr hab. Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego – Tusk znalazł się w oblężonej twierdzy. Będzie się bronił w swoim bunkrze do końca, jak Hitler – mówi o sytuacji premiera poseł PiS Zbigniew Girzyński. Przyschnie kiedyś czy nie przyschnie? – to pytanie zadaje sobie premier, gdy chodzi o aferę taśmową. – Dotychczasowe doświadczenie uczy go, że może przyschnąć. Tak było z hazardową, stoczniową czy informatyczną. Tyle że tym razem mamy do czynienia z aferą,...
Artur Dmochowski
Czy Donald Tusk zdoła zamieść pod dywan aferę podsłuchową w podobny sposób, jak udało się to z hazardową? Warto przypomnieć strategię premiera po ujawnieniu tamtych nagrań, które kompromitowały, podobnie jak obecne, czołowych wówczas polityków Platformy. Bo wszystko wskazuje, że zamierza przyjąć teraz niemal identyczną, idącą jeszcze dalej, strategię Szef Platformy najwyraźniej uczy się i wyciąga wnioski z przeszłości. Dlatego w jego działaniach widać stopniowo rosnącą pewność siebie i butę. Zobaczył przecież, że zdołał wyjść właściwie bez szwanku z afery hazardowej, przypominającej nieco tematem, rozmiarami i potencjałem zagrożenia aferę Rywina, która doprowadziła do upadku rządu SLD. Ba, nawet wzmocnił dzięki niej swoją pozycję, zwalniając niepodległego mu szefa Centralnego Biura...
Grzegorz Wierzchołowski
Biznesmen Piotr Wawrzynowicz, jeden z bohaterów afery podsłuchowej, to były działacz PO i dobry kolega prominentnych polityków tej partii. Dziś firma, z którą jest związany, podpisuje umowy warte miliardy złotych. Ze spółkami, w których udział ma skarb państwa „Ja to w ogóle mam to w d.... Gdybym miał jutro oddać swoje BMW, bo k... straciłem pracę, to jestem k... zajebiście zadowolony. Nareszcie se k... mini coopera kupię. Nigdy nie miałem mini coopera, a od dziecka marzyłem. Kupię se k... mini coopera za 60 dych używanego i ja będę tak samo szczęśliwy” – taką filozofię życiową wykładał w restauracji Sowa i Przyjaciele 35-letni Piotr Wawrzynowicz, nazywany niegdyś „złotym dzieckiem Platformy”. Jego rozmówcą był wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski (PO). W trakcie nagranej w...
Grzegorz Wierzchołowski
Gen. Marian Janicki, w czasie katastrofy smoleńskiej szef Biura Ochrony Rządu, otrzymał stanowisko w firmie publicznej – ustaliła pod koniec lutego „Gazeta Polska”. Okazuje się, że po naszym tekście Janicki złożył rezygnację 27 stycznia 2014 r. do Krajowego Rejestru Sądowego zostały wpisane Gdowskie Zakłady Komunalne (GZK). Tego samego dnia stanowisko członka rady nadzorczej GZK objął gen. Marian Janicki, były szef BOR. Jak pisaliśmy w „GP”, właścicielem spółki jest gmina Gdów (woj. małopolskie), na której czele stoi wójt Zbigniew Wojas, wywodzący się z Platformy Obywatelskiej. Prezesem GZK został Sebastian Skrzyszowski, doradca Wojasa, natomiast wiceprezesem – Małgorzata Osuch, zajmująca się w gminie kontrolą finansową jednostek organizacyjnych. „GP” próbowała skontaktować się z...
Joanna Lichocka
Wydaje się, że ten, kto dał pierwsze nagrania „Wprost”, zawarł już porozumienie z obozem Tuska. Jakieś dwa tygodnie temu. W przeciwnym wypadku poszłyby ostrzejsze taśmy. To, co było ostatnio, to w kontekście uderzenia w rząd nie ma znaczenia. Jakoś się więc porozumiano, ale myślę też, że kryzys trwa, bo nikt nie wie, co tu jeszcze wypali. I ludzie, którzy należą do systemu, ale w tej chwili nie są przy władzy, też nie wiedzą w istocie, jak się trzeba zachować – z Jarosławem Kaczyńskim, prezesem PiS, rozmawiają Joanna Lichocka i Tomasz Sakiewicz Jednoczy Pan prawicę – naprawdę wszyscy mogą wrócić? Nie ma w PiS żadnego ducha odwetu. Nie ma co ukrywać, że bardzo nam szkodzono, choć właściwie nie tyle nam, ile projektowi zmian w Polsce. Ale uznajemy realia. Wiemy, że część Polaków, którym...
Tomasz Sakiewicz
Wydaje się, że ten, kto dał pierwsze nagrania „Wprost”, zawarł już porozumienie z obozem Tuska. Jakieś dwa tygodnie temu. W przeciwnym wypadku poszłyby ostrzejsze taśmy. To, co było ostatnio, to w kontekście uderzenia w rząd nie ma znaczenia. Jakoś się więc porozumiano, ale myślę też, że kryzys trwa, bo nikt nie wie, co tu jeszcze wypali. I ludzie, którzy należą do systemu, ale w tej chwili nie są przy władzy, też nie wiedzą w istocie, jak się trzeba zachować – z Jarosławem Kaczyńskim, prezesem PiS, rozmawiają Joanna Lichocka i Tomasz Sakiewicz Jednoczy Pan prawicę – naprawdę wszyscy mogą wrócić? Nie ma w PiS żadnego ducha odwetu. Nie ma co ukrywać, że bardzo nam szkodzono, choć właściwie nie tyle nam, ile projektowi zmian w Polsce. Ale uznajemy realia. Wiemy, że część Polaków, którym...
Piotr Lisiewicz
Zjazd izby firm polonijnych, stan wojenny, przemawia Jan Kulczyk: „W odnowicielskim ruchu społecznym, jakim jest Patriotyczny Ruch Odrodzenia Narodowego, widzimy potężnego sprzymierzeńca”. A komunistyczny dyktator Jaruzelski wręcza jego ojcu order. Władza państwowa jako „potężny sprzymierzeniec” biznesów Kulczyka – ten model prowadzenia interesów przetrwał do czasów afery podsłuchowej Jeden z najbardziej wpływowych poznaniaków w latach 90. opowiada „Gazecie Polskiej”: – Nigdy nie spotkałem się z kimś takim jak pełnomocnik Kulczyka do spraw nawiązywania biznesowych kontaktów. Niemczycki czy Gudzowaty mieli zawsze takie wysunięte czujki, które macały teren, gdy chcieli gdzieś biznesowo uderzać. On kontakty zawsze nawiązywał sam, taka Zosia Samosia. Afera taśmowa pokazuje, że to się nie...
Grzegorz Wierzchołowski
Wszystko wskazuje na to, że kariera polityczna i adwokacka Romana Giertycha to już historia. Z opublikowanych przez „Wprost” stenogramów rozmowy prawnika z dziennikarzem Piotrem Nisztorem wynika, że Giertych zamierzał szantażować „hakami” najbogatszych ludzi w Polsce Do spotkania doszło 18 sierpnia 2011 r. w warszawskiej kancelarii adwokackiej Romana Giertycha. Miał je zorganizować Jan Piński, wówczas redaktor naczelny nieistniejącego już pisma „Wręcz przeciwnie”. Według relacji Piotra Nisztora inicjatorem spotkania był Roman Giertych, który był zainteresowany odkupieniem praw do pisanej przez dziennikarza książki o Janie Kulczyku. Rozmowie towarzyszyło kilka litrów wódki, które na adwokata miały jednak chyba niewielki wpływ. Jak zdradził Michał Majewski z „Wprost”, „Giertych kończy ją...
Magdalena Michalska
Obszerny rozdział w książce o Janie Kulczyku poświęcę naciskom, jakie wywierano na mnie podczas zbierania materiału. W tym czasie zwracało się do mnie wiele osób, które – mogę podejrzewać – chciały uzyskać ode mnie informacje o tym, co udało mi się zgromadzić, lub wręcz przejąć książkę poprzez kupno praw autorskich – mówi Piotr Nisztor w rozmowie z Magdaleną Michalską Jak długo zna Pan Romana Giertycha? Dokładnie nie pamiętam. Znam go od kilku lat, jesteśmy na „ty”. Skąd dobra znajomość Giertycha z Janem Kulczykiem i środowiskiem postkomunistycznych biznesmenów? Czy Giertych o tym coś mówił? Nie wiem, w jakich okolicznościach poznali się Kulczyk i Giertych, trudno mi się do tego odnieść. A to, co mówił na spotkaniu 18 sierpnia, będą mieli Państwo okazję prześledzić i przesłuchać...
Anita Gargas
Jeden z naszych rozmówców tak podsumowuje aferę taśmową z udziałem Romana Giertycha: „Był zapasowym jokerem w talii Donalda. W rządzie Tuska zostały same głupki i specjaliści od PR, więc Giertych jako człowiek zręczny i inteligentny miałby duże pole do popisu. Być może plotki o objęciu przez niego fotela szefa MSW nie były tak do końca bezpodstawne. Ale teraz wszystko się skończyło. Nawet takie plotki” Jest początek września 2004 r. Ledwo dwa miesiące wcześniej sejm powołał komisję śledczą ds. PKN Orlen. Miała ona zbadać machlojki wokół koncernu, w tym wykorzystanie przez najwyższych funkcjonariuszy państwa służb specjalnych (UOP) do nielegalnych nacisków na organa wymiaru sprawiedliwości, by wywrzeć presję na członkach zarządu spółki (m.in. bezpodstawnie zatrzymano prezesa Orlenu)....
Piotr Lisiewicz
Afera podsłuchowa trafiła już nawet do języka ludu politykę olewającego. Jeden z portalowych komentarzy pod zdjęciem panienki z niezwykle ślicznym biustem: „Szarpałbym  jak ABW  laptopa”.  „Piotr Lisiewicz, znany miłośnik picia wielkich ilości alkoholu pod rozmaitymi mostami” – napisał o mnie niegdyś portal braci Karnowskich, posiłkując się opisami z niniejszej rubryki. No więc teraz myślę, że Karnowscy powinni napisać nowy tekst, zaczynający się od słów: „Piotr Lisiewicz, geniusz i wielki wizjoner…”. To ja w ciągu 20 lat wpłynąłem decydująco na kulturę picia alkoholu przez dziennikarzy „Gazety Polskiej” i nie tylko. Znaczy się wskazany jest plener, krzaczory, bramy, podwórka, żulernie, w ostateczności tanie młodzieżowe knajpy. Zero burżujstwa, czyli degustowania drogich...
Marcin Wolski
No i mamy problem. Przynajmniej ci, którym zdarzało się śpiewać lub chociażby aprobująco słuchać pieśni „Janek Wiśniewski padł”. Oczywiście w wersji pełnej i oryginalnej, bo tylko ta zawiera zwrotkę „Krwawy Kociołek to kat Trójmiasta”, a tymczasem niezawisły sąd Najjaśniejszej Rzeczypospolitej już po 43 latach orzekł, że ówczesny I sekretarz Komitetu Gdańskiego PZPR jest niewinny. W efekcie śpiewanie wspomnianej piosenki to nic innego jak szkalowanie dobrego imienia tego zasłużonego, mocno starszego pana, który przecież może każdego oskarżyć o zniesławienie. A na pewno wnieść o odszkodowanie! Tu warto pochylić się z uznaniem nad wielką przezornością reżysera Wajdy i artystki Jandy, którzy zgodnie z sugestią towarzysza cenzora (a może i bez sugestii) zrezygnowali w wersji filmowej w „...
Tomasz Sakiewicz
O sprawie prof. Bogdana Chazana od początku mam bardzo zdecydowaną opinię. Rzadko wygłaszałem ją osobiście, bo ja i moja żona go znamy, a żona nawet przez jakiś czas pracowała w jego szpitalu. Jednak jest rzecz, która wymaga na pewno skomentowania. Z faktu, że lekarz nie zgodził się pomóc w zabójstwie dziecka, wyciąga się wniosek, że narzuca on komuś swój światopogląd. Ocenia się to wręcz jako łamanie prawa, które rzeczywiście spójne nie jest. Ta sprawa nie ma nic wspólnego ze światopoglądem katolickim, muzułmańskim, ateistycznym czy jakimkolwiek. Natomiast zawadza o jeden z fundamentów naszej cywilizacji. Jaki? Jest to podstawowa zasada, że mamy prawo robić, co chcemy, jeśli nie krzywdzimy drugiego człowieka. Czy to oznacza, że...