Ewangelia według Michnika

Czytając „późnego” Michnika, można nawet dojść do wniosku, że ewolucja zespołu w stronę pełną agresji przerosła oczekiwania „wielkiego manipulatora”

Współczesny czytelnik prasy może być zdziwiony stwierdzeniem, że z początkiem lat 90. „Gazeta Wyborcza”, największy dziennik opozycyjny od Władywostoku po Łabę, cieszyła się wręcz monopolistyczną pozycją, jeśli idzie o rząd dusz w Polsce. Inna sprawa, że nominalny organ odradzającej się Solidarności, sprezentowany Michnikowi przez Wałęsę, wówczas wielonurtowy, barwny, pełen sporów, dyskusji, dowcipnych tytułów, traktowany był przez miliony czytelników jako własny wolny głos. Sytuacja szybko się zmieniła, już w
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: