Jak ona ślicznie marszczy nosek

„Zacznijmy od nowa” jest jak romantyczna piosenka. Autotematyczna, naiwna, ale i mądrze idealistyczna, bo poczęta z wiarą w odwracalność klęsk. Carney nakręcił już oscarowy film muzyczny „Once”, gdzie była dziewczyna z gitarą i muzyk po przejściach. Z ich spotkania wynikło wiele dobrego, z wyjątkiem może pożycia.

Reżysera słabiej pociągają seksualne porywy, bardziej radość i ład związane z muzyką. Z prawdami, jakie ona wyraża, i fałszem, który potrafi zdemaskować. To za jej sprawą odkrywają wspólnotę (dusz i interesów) nowojorski wykolejony producent muzyczny Dan (Ruffalo) i młoda Angielka, piosenkarka i poetka, Gretta (Knightley). Właśnie porzucił ją idący w
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: