To nie sprawa moralności, tylko człowieczeństwa

O sprawie prof. Bogdana Chazana od początku mam bardzo zdecydowaną opinię. Rzadko wygłaszałem ją osobiście, bo ja i moja żona go znamy, a żona nawet przez jakiś czas pracowała w jego szpitalu. Jednak jest rzecz, która wymaga na pewno skomentowania. Z faktu, że lekarz nie zgodził się pomóc w zabójstwie dziecka, wyciąga się wniosek, że narzuca on komuś swój światopogląd. Ocenia się to wręcz jako łamanie prawa, które rzeczywiście spójne nie jest.

Ta sprawa nie ma nic wspólnego ze światopoglądem katolickim, muzułmańskim, ateistycznym czy jakimkolwiek. Natomiast zawadza o jeden z fundamentów naszej cywilizacji. Jaki? Jest to podstawowa zasada, że mamy prawo robić, co
[pozostało do przeczytania 48% tekstu]
Dostęp do artykułów: