Jacek XIV i Ryszard Lwie Serce

Gdy platformersi są na europejskich szczytach, to rzecz godna medialnego „sprzedania”. Ale gdy jakimś cudem, albo raczej ciężką pracą, obejmie to „pisior”, to okazuje się, że już ta Unia taka ważna nie jest

Bardzo dziękuję wszystkim, którzy pogratulowali mi – drogą esemesową, mailową czy osobiście – funkcji wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Miła rzecz usłyszeć tyle ciepłych słów. I to będę pamiętał.

Oczywiście ten medal ma dwie strony. Druga strona to zauważalny wzrost agresji medialnej i zwykłej (niezwykłej?) zawiści. Jak napisała do mnie pewna lekarka: „Przybyło Ci przyjaciół, po części fałszywych, ale też wrogów – ale ci wszyscy są
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: