Wojna wewnątrz układu

Wydaje się, że ten, kto dał pierwsze nagrania „Wprost”, zawarł już porozumienie z obozem Tuska. Jakieś dwa tygodnie temu. W przeciwnym wypadku poszłyby ostrzejsze taśmy. To, co było ostatnio, to w kontekście uderzenia w rząd nie ma znaczenia. Jakoś się więc porozumiano, ale myślę też, że kryzys trwa, bo nikt nie wie, co tu jeszcze wypali. I ludzie, którzy należą do systemu, ale w tej chwili nie są przy władzy, też nie wiedzą w istocie, jak się trzeba zachować – z Jarosławem Kaczyńskim, prezesem PiS, rozmawiają Joanna Lichocka i Tomasz Sakiewicz

Jednoczy Pan prawicę – naprawdę wszyscy mogą wrócić?
Nie ma w PiS żadnego ducha odwetu. Nie ma co ukrywać, że bardzo nam szkodzono, choć właściwie nie tyle nam, ile projektowi zmian w Polsce. Ale uznajemy realia. Wiemy, że część Polaków, którym zależy na projekcie zmiany, życzyłaby sobie zjednoczenia. Nie chcemy nikogo upokarzać, nikogo eliminować z gry. Nie chcemy też nikogo narażać na sytuację, w której trzeba zachować się nielojalnie wobec swoich ludzi. Ale też nie możemy nie wyciągać wniosków z dziejów AWS ani z tego, co się stało w ciągu ostatnich lat. Dlatego nasza propozycja musi być składana w kategoriach racjonalnych. Nie możemy stworzyć sytuacji, że jakaś niewielka grupka staje się języczkiem u wagi i może nas terroryzować, kiedy nie będzie kierować się interesem wspólnym, tylko własnymi ambicjami.
AWS paraliżowały wewnętrzne walki o „parytety” różnych grup politycznych i partyjek.  
Musimy wziąć to pod uwagę, bo cały sens tego, co robimy, sprowadza się przecież nie do tego, byśmy mieli ministerialne teki czy fotel premiera. Sens sprowadza się do tego, żeby Polska została radykalnie zmieniona. Żeby ta – jak ją nazwał krytyczny często wobec nas Rafał Ziemkiewicz – „grupa knajacko-dresiarska” została raz na zawsze przegoniona od władzy w Polsce. 

Ale postkomuna – bo tak trzeba nazywać wspierane przez establishment III RP...
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: