Nr 44 z 31 października 2012

Dominik Tarczyński
Igraszki z duchami Demony to istoty bardzo inteligentne, potrafią w wyśmienity sposób przeprowadzić analizę naszego życia, naszych przyzwyczajeń, słabości, chorób, zdolności i skłonności. Wiedzą, z kim się spotykamy. Na podstawie tych i jeszcze bardzo wielu innych danych z dużą dokładnością potrafią przewidzieć naszą przyszłość.  Ponadto przepowiadając tę wymyśloną przyszłość, będą tak ingerować w nasze życie, aby ten zapowiedziany los się sprawdził. Halloween to święto, podczas którego duchy, demony, trupy stają się zabawne, a dzieci w beztroski sposób próbują się z nimi identyfikować. Najpopularniejszą odmianą tej „zabawy” jest wywoływanie duchów – spirytyzm, czyli jedna z bardziej niebezpiecznych form okultyzmu. Każda forma okultyzmu odwołuje się do demonów, nawet jeśli nie...
Antoni Łepkowski
W poprzedniej kadencji parlamentu dwie grupy światopoglądowo diametralnie różniące się od siebie, jedna pod wodzą Jarosława Gowina, druga Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, przygotowały dwie wersje projektu ustawy dotyczącej dopuszczalności i warunków dokonywania zabiegu zapłodnienia pozaustrojowego. Latem tego roku okazało się, że projekty te nie dadzą się ze sobą pogodzić. Tusk zarządził powołanie kolejnej wewnętrznej komisji i zapowiedział, że na początku września ujrzy światło dzienne projekt kompromisowy i że wszystko będzie w najlepszym porządeczku, jak to zwykle u Słońca Kaszub bywa. Ale nie było i nie jest. W tak zwanym międzyczasie notowania PO spadły tak drastycznie, że Tusk zaczął się rozglądać, gdzie tu można zyskać elektorów i dostrzegł, że już jedynie na lewicy. Musiał więc w...
Robert Tekieli
Zapytałem: – Kim była twoja babka? Usłyszałem: – Czarownicą. Wcześniej Justyna nie była w stanie tego sobie przypomnieć. Jej umysł był na uwięzi. Tak działa uzależnienie. Polski umysł też jest na uwięzi. A pierwszym krokiem do zniewolenia jest przyjęcie fałszywego języka opisu świata. Zło jest pustką. Brakiem dobra. Inteligencją, która potrafi tylko niszczyć. Szatan nie ma mocy sam w sobie. Ma jej tyle, ile mu damy. Na ile pozwolimy mu wejść w nasze życie. Biskup się upił. Jeśli poczułeś satysfakcję, choćby przed samym sobą skrywaną… Jeśli przemknęło ci przez głowę: usta pełne mają pouczeń, a sami nie są lepsi… Być może masz w swoim życiu sferę, o której podświadomie wiesz, że postępujesz w niej źle i szukasz usprawiedliwienia w fakcie, że głoszący zasady moralne nie zawsze potrafią...
Tomasz Terlikowski
I właśnie na tę sytuację zareagował Wojciech Cejrowski. „Natychmiast jego przełożony powinien go obłożyć ekskomuniką, władza kościelna powinna zareagować natychmiast na to publiczne zgorszenie. O tym powinno trąbić się we wszystkich mediach. Skoro zdarzyło się to w Krakowie, to powinien to zrobić lokalny biskup. Nie jestem specjalistą od prawa kanonicznego, ale tak mi się wydaje na chłopski rozum. Niegodziwe zachowanie księdza, który posługuje się w tym przypadku rangą kościelną – to jest ksiądz Kościoła katolickiego – a dopiero potem pan Boniecki. Tego nie wolno było zrobić, to skandaliczne zachowanie. To osobiście dotyka również mnie (…) ” – stwierdził w rozmowie z portalem Conowego.pl Cejrowski. Oczywiście w sensie prawnym dziennikarz nie miał racji. W przypadku księdza pierwsze...
Krystyna Grzybowska
Prało się w balii, szorowało na tarze Jest w niej wiele pozytywów, tak zwanych zdobyczy technicznych ułatwiających życie. A nawet takich, bez których nie można się obejść. Weźmy dla przykładu nagłą i długotrwałą awarię prądu. Taką miesięczną, a nawet krótszą, tygodniową. Włos się jeży na głowie na samą myśl o takiej katastrofie. A jeśli spadnie ona na całą Europę albo większość świata? Nie działają lodówki, nie można oglądać ulubionych polskich seriali ani dzienników wiodących telewizji państwowych, TVN‑u, Polsatu czy TVP. I co gorsza, wysiądą komputery, człowiek światowy nie będzie mógł wymienić na Twitterze poglądów ze światowym ministrem spraw zagranicznych III RP Radkiem Sikorskim. I nawrzucać mu, ile wlezie. A on – nawrzucać z wzajemnością. Nie będzie można ugotować wody na...
Wojciech Wencel
W okolicach tej daty zaczęto tu grzebać zmarłych. Wcześniej krzyże sterczały wokół kościoła zbudowanego w XIV wieku na ciasnym, otoczonym murem wzgórzu. W dzieciństwie chodziliśmy tam zbierać piszczele i czaszki walające się wśród liści i wyschniętej ziemi. Od czasu do czasu próbowaliśmy odczytać gotyckie litery na jednym z nielicznych grobów, który się zachował. Pewne było tylko nazwisko pogrzebanej w tym miejscu rodziny: Ficht, brzmiące równie obco jak nazwisko Otto Roemera, przedwojennego właściciela majątku Matarnia, który jako ojciec czworga dzieci i sprawiedliwy zarządca cieszył się szacunkiem miejscowej ludności. Wieczny odpoczynek racz mu dać, Panie. Żeby opowiadać o zmarłych, trzeba cofnąć się do dzieciństwa, do swojej ziemi, w której roi się od kości ludzi wychowanych w „...
Rafał Ziemkiewicz
W ten mało wyrafinowany sposób jeden z ostatnich autorytetów tzw. kościoła otwartego zrobił idiotów z tych, którzy zaangażowali się w walkę z inkwizycyjnymi prześladowaniami, jakich rzekomo dopuścili się zakonni przełożeni księdza Bonieckiego, zakazując mu publicznego wygadywania kompromitujących duchową sukienkę głupot. Na krótki czas stał się on wtedy gwiazdą − odbył nawet małe, triumfalne tournée po rożnych lokalnych salonach, podczas którego udzielał na prawo i lewo wywiadów o tym, że w pokorze podporządkowuje się niegodziwie go kneblującemu zakazowi, a wyznawcy postępu oklaskiwali tłumnie jego męczeństwo. Najlepiej na całej sprawie wyszedł kierowany przezeń „Tygodnik Powszechny”. Pismo dla niewierzących katolików, kultywujących katolickie tradycje na takiej zasadzie, na jakiej w...
Ryszard Czarnecki
Odmowa ta jest sprzeczna z polityką audiowizualną UE. Regulują ją przede wszystkim art. 167 i 173 traktatu o funkcjonowaniu UE. Najważniejsze przepisy szczegółowe w tym obszarze są zawarte w dyrektywie Komisji Europejskiej, która weszła w życie w grudniu 2007 r. Skądinąd z uśmiechem patrzę, jak środowiska lewicowe i liberalne domagają się ratyfikacji Karty Praw Podstawowych (nie chciał tego śp. Prezydent Lech Kaczyński, ale też rząd premiera Jarosława Kaczyńskiego w 2007 r.). Rzecz w tym, iż owa Karta wprost mówi o... poszanowaniu wolności i pluralizmu mediów! Jednoznaczny w wymowie jest „Komunikat Komisji Europejskiej na temat przyszłości europejskich regulacji dotyczących mediów audiowizualnych” z 12 grudnia 2003 r. Mówi on, iż „ochrona pluralizmu medialnego jest przede wszystkim...
Filip Rdesiński
WSPOMNIENIE ARTYSTY W Sali Morskiej Ratusza Głównego Miasta w Gdańsku zobaczyć można wystawę „Wybrzeże Zdzisława Kałędkiewicza”. Jest ona poświęcona znanemu i cenionemu malarzowi, literatowi i pedagogowi związanemu ze środowiskiem artystycznym Wybrzeża. Na wystawie zorganizowanej w związku z setną rocznicą urodzin malarza zobaczyć będzie można jego obrazy, a także liczne akwarele i rysunki przedstawiające miejsca w Gdańsku szczególnie bliskie artyście. Do muzeum przeniesiono także odtworzoną w szczegółach pracownię Zdzisława Kałędkiewicza. Komentarzem do wystawy będą fragmenty twórczości literackiej artysty. LIS UNIEWINNIONY Uliczny muzyk Tadeusz Lis został uniewinniony przez Sąd Rejonowy w Poznaniu. O sprawie muzyka ukaranego mandatem przez Straż Miejską za zakłócanie...
Filip Rdesiński
Jeszcze w 2010 r. nagrywała nowe piosenki. Jedna z nich, „Break Free”, zaśpiewana wspólnie z Michaelem Boltonem, była jej mocnym powrotem na scenę. Niestety, ciężka choroba nie dała jej w pełni cieszyć się sukcesem. Między nami nie ma już także Davy Jonesa, znanego brytyjskiego aktora i piosenkarza, cenionego przede wszystkim jako wokalista grupy The Monkees. Na naszej rodzimej scenie nie zaśpiewa już Bogusław Mec, jeden z najbardziej twórczych polskich muzyków lat 70. i 80. Pamiętać będziemy go szczególnie za genialny i niesamowicie emocjonalny utwór „Jej portret”. Nie zobaczymy już też nigdy więcej Doc Watsona, jednego z najlepszych i najbarwniejszych wokalistów folkowych zza oceanu, ojca równie świetnego Merle Watsona. Doc, poza rewelacyjnym wokalem, był też cudownym wirtuozem gitary....
Maciej Parowski
Oczywiście ewoluował. Ostro zabiegał o pozycję Brytanii w świecie zimnej wojny, grał z Amerykanami, walczył z Sowietami i Chinami, potem czynił gesty odprężeniowe. Teraz tępi mniejszych przeciwników globalnego ładu, terrorystów i szaleńców z tzw. państw zbójeckich. Bonda zmieniali też aktorzy. Sean Connery zrobił zeń urzekającego macho, Roger Moore zdystansowanego błazna, Bond Pierce Brosnana był wszystkim, tylko nie wojownikiem. Dopiero Craig, aktor o fizjonomii plebejskiej, uczynił agenta 007 sprinterem, strzelcem, nurkiem, poranionym i zdradzonym żołnierzem, który walczy o sprawę, ale i własną głowę. Tak jest w „Skyfall”. Życie, nawiasem mówiąc, dopisało filmowi niesamowitą puentę. Na premierze Craig, podtrzymywany przez żonę, pocił się i słaniał. Ciężko być nadczłowiekiem, nawet w...
Marcin Wolski
Sądzę też, że w tytule najnowszej pracy Rafała „Myśli nowoczesnego endeka” jest więcej kokieterii niż rzeczywistego odwołania do Dmowskiego i do wartości ideowych narodowej demokracji. Raczej już do jej sposobu patrzenia na państwo. Z perspektywy czasu trudno negować, że II RP była syntezą – wspólnym dziełem Ziuka i pana Romana – cała praca u podstaw nie zdałaby się na nic, gdyby nie legiony, siła zbrojna, bez której, zamiast Koła w Dumie, jak za cara, mielibyśmy jakąś Autonomiczną Priwislinską CCR w Światowym Związku Republik Swobodnych. Toteż jedyny spór może być o proporcje w owej syntezie. W mojej tradycji rodzinnej więcej jest spuścizny Dziadka, ale nie neguję, że Rafał ma korzenie sięgające Ligi Polskiej. Podobnie w kwestii „polactwa” Ziemkiewicz widzi prawie wyłącznie...
Maciej Marosz
Odwaga – to cecha, która łączy laureatów i nominowanych do nagrody – podkreślał z kolei członek jury Krzysztof Czabański, ogłaszając werdykt. – Są okresy, kiedy odwaga w dziennikarstwie jest tania. Ale teraz znów żyjemy w czasach, gdy odwaga jest droga, pożądana i rzadka. Jednocześnie jest cechą, która konstytuuje działalność publiczną, bez której nie ma mowy o rzetelnym wypełnianiu misji publicznej, dziennikarskiej i publicystycznej – mówił. Zaznaczył, że odwaga wyróżnianych, podobnie jak ta nieżyjącego Jacka Maziarskiego, nie wynikała ze ślepoty, lecz miała podstawy w głębokiej analizie rzeczywistości. Inny członek jury, Krzysztof Kłopotowski, wygłaszając laudację, nazwał Ewę Stankiewicz działaczką niepodległościową. – Pokazuje, napomina i krzyczy, że państwo polskie zostało ugodzone...
Krystyna Grzybowska
Internetowy „Press” w ramach obiektywizmu prezentuje codziennie „jedynki gazet”, tytułowe strony gazet codziennych. Ale nie wszystkich. Jeszcze tego brakowało. Oto mój krótki przegląd niektórych tytułów (dzienników i tygodników) prezentowanych na branżowym wszak portalu: „Gazeta Wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Gazeta Podatkowa”, „Życie Rawicza” (umieram z ciekawości), „Gazeta Kościańska”, „Dziennik Bałtycki”, „Przegląd Kolski”, „Gazeta Mławska”, „Lubartowiak”, „Tygodnik Powszechny” i wiele, wiele innych. Na próżno szukać „Gazety Polskiej Codziennie” i „Gazety Polskiej”. Najwyraźniej redaktorzy portalu hołdują zasadzie z czasów komuny: czego nie wiem, tego nie ma. Czytelnicy portalu mogą być różni, nawet zwykli zjadacze chleba. Po co się mają dowiadywać o istnieniu wywrotowych mediów? Jak...
Antoni Rybczyński
Porwanie zamiast azylu Leonid Razwozżajew aktywnie działa we Froncie Lewicy, jest też asystentem opozycyjnego deputowanego Dumy Ilii Ponomariowa. Gdy zaczęły się naloty FSB na rzekomych uczestników rzekomego spisku, natychmiast wyjechał na Ukrainę. W piątek 19 października pojawił się w kijowskim biurze Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców (UNHCR). Chciał dostać status uchodźcy politycznego, a potem wyjechać do UE. Podczas krótkiej przerwy w rozmowach Razwozżajew wyszedł do pobliskiej kawiarni na lunch. I ślad po nim zaginął. Pojawił się w niedzielę 21 października, ale w Moskwie, w sądzie, który nakazał aresztować go na dwa miesiące. Rosjaninowi udało się przemycić do mediów relację z tego, co się z nim działo. Został porwany z kijowskiej ulicy, a potem przewieziony ze skrępowanymi...
Iwo Bender
Nie bez znaczenia są też tygodniki „Time” i „Newsweek”. Do medialnego establishmentu należałoby też zaliczyć amerykańską telewizję publiczną PBS i dwie kablowo-satelitarne telewizje informacyjne – CNN i MSNBC. Stacje radiowe są w USA zazwyczaj lokalne i bardzo zróżnicowane. Przeważająca większość programów informacyjnych i artykułów w MSM, przynajmniej od lat 60., przejawia tzw. lewicową wrażliwość, polegającą na promowaniu modnych, lewicowych osobistości i dogmatów, takich jak np. dawniej globalne ochłodzenie, a obecnie globalne ocieplenie. Mainstreamowe standardy Większość dziennikarzy amerykańskiego głównego nurtu trzyma się jednak pewnych standardów. Oczywiście promują swój światopogląd poprzez dobór tematów czy zadawanych w studiu pytań, ale praktycznie niemożliwe jest, aby...
Witold Waszczykowski
W wielu poprzednich przypadkach urzędujący prezydent miał przewagę nad swoim rywalem. Zwykle był bardziej znany medialnie, doświadczony w administrowaniu krajem i obyty w świecie. Tym razem jest inaczej. Wyścig do Białego Domu jest wyrównany, a czasami sondaże pokazywały przewagę republikańskiego kandydata, czyli Mitta Romneya. Prezydent Obama został znokautowany w pierwszej debacie. Nikłe zwycięstwa w dwóch następnych starciach wydaje się, że nie zniwelowały negatywnego wrażenia pierwszej porażki. W Białym Domu może więc dojść do zmiany gospodarza. Jak Obama widzi świat Kilkumiesięczna kampania wyborcza zwykle koncentruje się na wewnętrznych sprawach Amerykanów. Najistotniejsze dla wyborców są podatki, rynek pracy, ceny domów. W poprzedniej kampanii odbyła się żywa debata na temat...
Tomasz Pompowski
Miliony słów i tysiące obrazów kształtują wówczas wizerunek kandydatów Republikanów i Demokratów, często sprzeczny z rzeczywistością. Kandydaci, chcąc zwiększyć swoje szanse, zaczynają prowadzić jednocześnie dwa rodzaje kampanii: w poszczególnych stanach i ogólnokrajową. Zgodnie z zasadami kampanii stanowej, w której sztab wyborczy wybiera zazwyczaj hasło dla swojego kandydata, Barack Obama chwali w Ohio wykup (bail-out) części amerykańskiego przemysłu samochodowego (General Motors), a na Florydzie robi wszystko, by ten problem przemilczeć. Gdy zostanie zaś przyciśnięty do muru pytaniem wyborców, czy położy kres tej „bezsensownej rozrzutności”, przyznaje rację. Podobnie jego kontrkandydat Mitt Romney na spotkaniach ze związkami zawodowymi twierdzi, że wprowadzi program ochrony zdrowia...
Wyniki sieci sklepów W pierwszych trzech kwartałach br. Grupa Jerónimo Martins i Jerónimo Martins Polska odnotowały wzrost. Skonsolidowana sprzedaż GJM, m.in. właściciela Biedronki, wzrosła w tym czasie o 8,7 proc., osiągając wartość 7,95 mld euro. Skonsolidowana sprzedaż Biedronki w tym okresie wzrosła o 17,6 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2011 r. i wyniosła 20,46 mld zł. Obroty sieci stanowiły 61,2 proc. całkowitych obrotów GJM.(Biedronka) Wyróżnienia magazynu ekonomicznego W Warszawie miesięcznik „Home&Market” wręczył statuetki Najlepszy Partner w Biznesie 2012. Tym razem wyróżnione zostały m.in. takie firmy i instytucje, jak: PKP Cargo, Kredyt Bank, Exatel oraz Polski Związek Piłki Siatkowej. Miesięcznik przyznaje wyróżnienia za profesjonalizm i rzetelność w...
Maciej Pawlak
Zgodnie z projektem dochody podatkowe mają wynieść w przyszłym roku 266 mld 982,7 mln zł i będą o 5,1 proc. większe niż w br. Na kwotę tę składają się dochody m.in. z VAT (126 mld 414,5 mln zł), akcyzy (64 mld 543,7 mln zł), CIT (29 mld 638,5 mln zł), PIT (42 mld 936 mln zł), podatku od wydobycia niektórych kopalin (2 mld 200 mln zł). Dochody niepodatkowe miałyby wynieść łącznie 30 mld 806 mln 651 tys. zł. W 2013 r. utrzymano zamrożenie funduszu wynagrodzeń we wszystkich jednostkach państwowej sfery budżetowej (poza podwyżkami dla służb mundurowych i nauczycieli akademickich). Rząd w projekcie założył ponadto, że w przyszłym roku polskie PKB zwiększy się o 2,2 proc. wobec tegorocznego, a średnioroczna inflacja wyniesie 2,7 proc. Ponadto przyjęto, że wzrost spożycia ogółem wyniesie 5 proc...
Tadeusz Święchowicz
Niechciany prezent od sąsiada Możliwość budowy elektrowni przewidywał program rozwoju tego obwodu przyjęty w 2001 r. W 2008 r. Rosatom podpisał z miejscowymi władzami porozumienie o budowie, w 2009 r. premier Putin wydał w tej sprawie rozporządzenie, a w 2010 r. wmurowano kamień węgielny. Koszt Bałtyckiej Elektrowni Jądrowej oszacowano na 6,5 mld dol. Ma być ona w pełni gotowa w 2018 r. Nasi specjaliści byli wcześniej przekonani, że bez umowy z Polską ta budowa nie ruszy, bo nie ma ona ekonomicznego sensu. Kaliningrad nie potrzebuje energii z atomu na własne potrzeby, a żaden sąsiad jej nie chce. Mimo to Rosjanie mówią stale o eksporcie prądu, a opłacalność rosyjskiej inwestycji mogłaby zapewnić jedynie sprzedaż prądu do Polski. Ekspert ds. energetyki Instytutu Sobieskiego,...
SiewŻiełDorŁag Odkrycie bogatych złóż węgla kamiennego w rejonie Workuty stanowiło milowy krok w podboju dalekiej północy Związku Sowieckiego. Niestety „podbój” ten dokonywany był przy pomocy systemu niewolniczej pracy setek tysięcy więźniów Gułagu. Jedną z kluczowych inwestycji na dalekiej północy była budowa linii łączącej nowo powstające kombinaty górnicze z istniejącą siecią kolejową. Ambitne plany przygotowane w zaciszu kremlowskich gabinetów zakładały budowę prawie 1500 km torów w rekordowym tempie. Aby sprostać wyzwaniu, do dyspozycji odpowiadającego za budowę SiewŻiełDorŁagu (Obozu Północnej Linii Kolejowej) w maju 1940 r. skierowano dodatkowo 135 tys. więźniów, w tym ponad 8 tys. polskich jeńców. Pierwsze eszelony z polskimi jeńcami dotarły do Kotłasu w maju 1940 r....
Tomasz Łysiak
Kiedy Hektor ruszał do ostatecznej walki z Achillesem, jego sędziwy ojciec, król Priam, prosił, aby tego nie robił. Tłumaczył, że jeśli zginie z ręki Achilla, wtedy cały Ilion czeka zagłada. A sam król będzie po śmierci pohańbiony przez wroga: „Gdy brodę zbielałą, włos siwy i ciało sędziwe psy głodne kłami poszarpią i starca bezwstyd obnażą – nie ma straszliwszej niedoli od tej dla ludzi śmiertelnych". Priam uważał, że pohańbienie ciała władcy, dokonane na oczach jego podwładnych, jest najgorszym ciosem wymierzonym w ich honor i dumę. Najmocniej boli. Bardziej niż śmierć sama. Bo odziera z godności. Uwłacza. Zrywa nimb wielkości… Ukazanie światu, na rosyjskiej stronie internetowej, okaleczonych, nagich zwłok prezydenta Rzeczypospolitej jest czynem o wymiarze dzikim, bestialskim,...
Marcin Wolski
30 listopada 2011 r. odeszła Maryla Płońska, ostatnia z trzech dzielnych kobiet (obok Anny Walentynowicz i Aliny Pieńkowskiej), które 16 sierpnia 1980 r. zamknęły bramę Stoczni Gdańskiej, powstrzymując rozejście się robotników po przedwczesnym zakończeniu strajku przez Lecha Wałęsę. Gdyby nie one, najnowsza historia Polski, a może i świata, potoczyłaby się inaczej. Odeszła zapomniana, uboga – symbol tych, którzy odzyskali dla nas Ojczyznę i którym Ojczyzna nie potrafiła się odwdzięczyć. Żyła 54 lata. * * * 4 grudnia 2011 r. zmarł Adam Hanuszkiewicz, aktor, reżyser. Artystyczny samorodek, który nie kończył żadnej szkoły aktorskiej. Po tym, jak w atmosferze skandalu i bojkotu objął w 1968 r. po Dejmku Teatr Narodowy, zrealizował tam głośną inscenizację „Balladyny”, charakteryzującą...
Rafał Kotomski
Jeśli nie używano wypróbowanego chwytu o „nieznanych sprawcach”, dobra była pierwsza z brzegu osoba, którą dało się obciążyć. Byle tylko wykazać, że niewinni zomowcy czy esbecy nie dość, że nie mieli nic wspólnego ze zbrodnią, to jeszcze nieśli bezinteresowną pomoc niewdzięcznym obywatelom. W milicyjnych czasopismach, takich jak zakłamany tygodnik „W służbie narodu”, ukazywały się artykuły o pełnych empatii zomowcach, którzy ratowali z opresji staruszki i z poświęceniem cucili lodowatą wodą rozgrzane głowy dzikich zwolenników Solidarności. W jednym z tekstów poznańskiego dziennikarza, publikowanych na łamach „Głosu Wielkopolskiego”, pojawia się fragment dotyczący zomowców, którzy 11 maja 1982 r. znaleźli się na ulicy Fredry, gdzie skatowany został Piotr Majchrzak. Milicjanci z pałkami nie...
Tomasz Mysłek
Rozbić państwo unitarne Działający od 1990 r. RAŚ twierdzi wprawdzie, że jego głównym celem jest utworzenie autonomicznego regionu w historycznych granicach Górnego Śląska (a więc z udziałem powiatów woj. opolskiego), a nie de facto secesja od Rzeczypospolitej. RAŚ powołuje się przy tym na autonomię, którą posiadało województwo śląskie w latach 1922–1939, nadane mu przez sejm w Warszawie w krytycznym dla Polski okresie lipca 1920 r. Ale jednocześnie, choć mniej głośno, RAŚ domaga się też przekształcenia całej obecnej Rzeczypospolitej (państwa od wieków o charakterze unitarnym, podobnie jak Francja czy np. Czechy) w państwo autonomicznych regionów, a w dalszej perspektywie w państwo federalne – jak Austria czy Niemcy. Oficjalnie RAŚ jednak odżegnuje się od dążeń separatystycznych....
Przemysław Harczuk
– Pamiętaj, prawdziwe pieniądze zarabia się na drogich, słomianych inwestycjach – tłumaczył koledze prezes klubu sportowego Tęcza Ryszard Ochódzki, bohater „Misia” Stanisława Barei. Kultowy film, będący satyrą na lata 70., stał się aktualny w państwie Donalda Tuska. Stadion Narodowy, który kosztował aż 2 mld złotych, niczym słomiany miś spogląda na nasz kraj. Gdy powstał, dziennikarze TVN piali wręcz z zachwytu. Propaganda sukcesu w państwie Tuska osiągnęła rozmiary bodaj większe niż w latach 70. Dla „ambitnych” – przygotowane są stronnicze, pełne jadu materiały w TVN24. Dla „maluczkich” – miękka, ale nachalna prorządowa agitacja w telewizjach śniadaniowych. A i główny reżyser pijarowskiego show Tuska i Gierka jest ten sam. W latach 70. jad sączył dziennik telewizyjny, jednak trendy w...
Artur Dmochowski
– Pamiętaj, prawdziwe pieniądze zarabia się na drogich, słomianych inwestycjach – tłumaczył koledze prezes klubu sportowego Tęcza Ryszard Ochódzki, bohater „Misia” Stanisława Barei. Kultowy film, będący satyrą na lata 70., stał się aktualny w państwie Donalda Tuska. Stadion Narodowy, który kosztował aż 2 mld złotych, niczym słomiany miś spogląda na nasz kraj. Gdy powstał, dziennikarze TVN piali wręcz z zachwytu. Propaganda sukcesu w państwie Tuska osiągnęła rozmiary bodaj większe niż w latach 70. Dla „ambitnych” – przygotowane są stronnicze, pełne jadu materiały w TVN24. Dla „maluczkich” – miękka, ale nachalna prorządowa agitacja w telewizjach śniadaniowych. A i główny reżyser pijarowskiego show Tuska i Gierka jest ten sam. W latach 70. jad sączył dziennik telewizyjny, jednak trendy w...
O projektach Projekt lansowany przez BBN i wspierany przez Belweder zakłada włączenie SKW i SWW do Sztabu Generalnego, natomiast projekt proponowany przez Kancelarię Premiera łączy służby cywilne i wojskowe. Jedynym wspólnym mianownikiem obu projektów jest poważna redukcja etatów, co oznacza jedynie zmniejszenie stanów osobowych w związku z licznymi odejściami ze służb (w sumie w ostatnich dwóch latach odeszło kilkuset funkcjonariuszy, co nikogo nie niepokoi, mimo że odeszli ci, którzy mają co najmniej piętnaście lat stażu). Centrum Informacyjne Rządu po posiedzeniu Kolegium ds. Służb Specjalnych 18 września br. informowało: „…przeprowadzono dyskusję na temat propozycji zmian organizacyjnych i legislacyjnych dotyczących służb specjalnych. […] Premier zapowiedział powołanie przy...
Na wymienionych wyżej wartościach pas startowy widzieliśmy doskonale. Lądowanie odbyło się bez następstw. Po skołowaniu z pasa startowego zakołowaliśmy na miejsce postoju, wysadziliśmy pasażerów, odprawiliśmy się u służb granicznych i celnych i przystąpiliśmy do przygotowania samolotu do postoju. Nie mogliśmy dokończyć czynności z powodu tego, że władze lotniska zadecydowały o tym, że zatankują samolot po wylądowaniu naszego tupolewa. W związku z tym czekaliśmy na przylot. Nasz lot trwał 1 g. 15 min. W międzyczasie pogoda zaczęła się pogarszać do warunków, w których już byśmy nie wylądowali i z zaciekawieniem oglądaliśmy dwa nieudane lądowania samolotu Ił-76 Federacji Rosyjskiej. Wówczas widoczność wahała się w granicach 400–800 m. Widoczności pionowej z ziemi nie byliśmy w stanie...
Leszek Misiak
Oczywiście. Ta komenda i dla nas, i dla tupolewa brzmiała mniej więcej tak: „Odejście na drugi krąg z wysokości nie mniejszej niż 50 metrów”. Po rosyjsku to brzmiało tak: „uchod na wtaroj krug nie mienie piacdziesiat mietrow”. Nie mylę się, spędziłem dużo czasu w Rosji, znam więc dobrze ten język, w tym lotniczy. Na ile taka komenda może być ważna dla pilotów? Jeżeli wysokość decyzji dla lotniska wynosi 100 m, a kontroler z wieży podaje nam 50 m, to znaczy, że chce przekazać, iż według niego warunki są na tyle dobre, że można zejść do 50 m, że jest to w danym momencie bezpieczna wysokość. Więc załoga, niezależnie od procedury i informacji w karcie podejścia, kierując się taką komendą kontrolera, który obniża te warunki, ma prawo zejść do 50 m. Karty podejścia określają natomiast...
Grzegorz Wierzchołowski
Oczywiście. Ta komenda i dla nas, i dla tupolewa brzmiała mniej więcej tak: „Odejście na drugi krąg z wysokości nie mniejszej niż 50 metrów”. Po rosyjsku to brzmiało tak: „uchod na wtaroj krug nie mienie piacdziesiat mietrow”. Nie mylę się, spędziłem dużo czasu w Rosji, znam więc dobrze ten język, w tym lotniczy. Na ile taka komenda może być ważna dla pilotów? Jeżeli wysokość decyzji dla lotniska wynosi 100 m, a kontroler z wieży podaje nam 50 m, to znaczy, że chce przekazać, iż według niego warunki są na tyle dobre, że można zejść do 50 m, że jest to w danym momencie bezpieczna wysokość. Więc załoga, niezależnie od procedury i informacji w karcie podejścia, kierując się taką komendą kontrolera, który obniża te warunki, ma prawo zejść do 50 m. Karty podejścia określają natomiast...
Anita Gargas
„Na czele ekipy stali dwaj referenci postępowania smoleńskiego, podpułkownicy Jarosław Sej i Karol Kopczyk. Wyposażono ich w najnowocześniejszy sprzęt pozwalający na wykrycie najdrobniejszych śladów materiałów wybuchowych. Badano przede wszystkim wrak tupolewa” – pisze Cezary Gmyz, autor tekstu. – „Bardzo szybko ustalono, że na poszyciach około 30 foteli lotniczych oraz w części skrzydła zwanej śródpłaciem znajdują się liczne ślady trotylu oraz nitrogliceryny stanowiących podstawowe materiały do konstruowania środków wybuchowych. Było ich tak dużo, że jedno z urządzeń uległo zepsuciu. Inne jednak potwierdziły obecność podejrzanych substancji”. Jak podaje dziennik, „biegli i prokuratorzy na obecnym etapie postępowania nie są w stanie określić jednoznacznie, skąd na wraku wzięły się...
Leszek Misiak
„Na czele ekipy stali dwaj referenci postępowania smoleńskiego, podpułkownicy Jarosław Sej i Karol Kopczyk. Wyposażono ich w najnowocześniejszy sprzęt pozwalający na wykrycie najdrobniejszych śladów materiałów wybuchowych. Badano przede wszystkim wrak tupolewa” – pisze Cezary Gmyz, autor tekstu. – „Bardzo szybko ustalono, że na poszyciach około 30 foteli lotniczych oraz w części skrzydła zwanej śródpłaciem znajdują się liczne ślady trotylu oraz nitrogliceryny stanowiących podstawowe materiały do konstruowania środków wybuchowych. Było ich tak dużo, że jedno z urządzeń uległo zepsuciu. Inne jednak potwierdziły obecność podejrzanych substancji”. Jak podaje dziennik, „biegli i prokuratorzy na obecnym etapie postępowania nie są w stanie określić jednoznacznie, skąd na wraku wzięły się...
Grzegorz Wierzchołowski
„Na czele ekipy stali dwaj referenci postępowania smoleńskiego, podpułkownicy Jarosław Sej i Karol Kopczyk. Wyposażono ich w najnowocześniejszy sprzęt pozwalający na wykrycie najdrobniejszych śladów materiałów wybuchowych. Badano przede wszystkim wrak tupolewa” – pisze Cezary Gmyz, autor tekstu. – „Bardzo szybko ustalono, że na poszyciach około 30 foteli lotniczych oraz w części skrzydła zwanej śródpłaciem znajdują się liczne ślady trotylu oraz nitrogliceryny stanowiących podstawowe materiały do konstruowania środków wybuchowych. Było ich tak dużo, że jedno z urządzeń uległo zepsuciu. Inne jednak potwierdziły obecność podejrzanych substancji”. Jak podaje dziennik, „biegli i prokuratorzy na obecnym etapie postępowania nie są w stanie określić jednoznacznie, skąd na wraku wzięły się...
Piotr Lisiewicz
„Sprawa katastrofy smoleńskiej skończy się wieloletnimi wyrokami więzienia” – hardo ogłosił Jacek Kurski z Solidarnej Polski. Zuch! Dla kogo? „Dla czołowych polityków”. Prawdziwy bulterier! Tylko że ja pamiętam, jak w kwietniu tego roku bulterier zamienił się w salonowego pudelka. „Wierzę w sowiecki bardak, wylądują, to dobrze, nie wylądują, też dobrze. Ale to jeszcze nie zamach. Trzeba ostrożnie z hipotezami o zamachu” – twierdził w wywiadzie dla „Dziennika Bałtyckiego”. Skąd taka zmiana tonu? Inaczej powiały wiatry, to chorągiewka łopocze w inną stronę. Zhardziała też Elżbieta Jakubiak z PJN. „To jest kompromitacja. Nie wiem, kogo jeszcze będziemy musieli zranić” – powiedziała przedstawicielka partii, której liderka krytykowała Jarosława Kaczyńskiego za udział w smoleńskich...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Biskupa Jareckiego poznałem 10 lat temu, gdy byłem członkiem kapituły Nagrody „Totus tuus”, ustanowionej przez władze kościelne. Duchowny ów był wtedy na „wznoszącej się fali”. Już jako młodemu księdzu powierzono mu funkcję zastępcy sekretarza konferencji episkopatu polski. W wieku zaledwie 39 lat, nie mając wcześniej większych doświadczeń duszpasterskich, otrzymał sakrę biskupią, stając się jednym z najmłodszych hierarchów polskich. Jego konsekratorem był prymas Józef Glemp, a współkonsekratorem abp Jorge María Mejía, Argentyńczyk, sekretarz watykańskiej Kongregacji ds. Biskupów. Po tym przyszły kolejne zaszczyty i godności, które trudno nawet wyliczyć. Biskupowi powierzano też funkcje o charakterze międzynarodowym, wśród których należy wymienić członkostwo w Papieskiej Radzie „Iustitia...
Dorota Kania
Szczątki tupolewa pod nadzorem Rosjan Z zeznań członka załogi Jaka-40 Remigiusza Musia, który zmarł tragicznie kilka dni temu, jednoznacznie wynika, że rosyjskie służby były zainteresowane przede wszystkim szczątkami tupolewa. Chorąży Muś oraz dwaj inni członkowie załogi jaka – porucznik Rafał Kowaleczko i porucznik Artur Wosztyl – godzinę po tragedii poszli na miejsce, gdzie leżały szczątki samolotu i ciała ofiar. „(…) Nikt się nimi [ciałami – przyp. red.] nie interesował, tzn. nikt ich nie przykrywał, nie zabierał. W trakcie pobytu tam zauważyłem, że do poszczególnych stanowisk utworzonych przez służby [rosyjskie – przyp. red.] znoszono części samolotu. Takich stanowisk już wtedy było kilka. Stanowiska wyglądały w ten sposób, że był to stolik, na nim dokumentacja, laptop itp. Na...
Katarzyna Pawlak
Szczątki tupolewa pod nadzorem Rosjan Z zeznań członka załogi Jaka-40 Remigiusza Musia, który zmarł tragicznie kilka dni temu, jednoznacznie wynika, że rosyjskie służby były zainteresowane przede wszystkim szczątkami tupolewa. Chorąży Muś oraz dwaj inni członkowie załogi jaka – porucznik Rafał Kowaleczko i porucznik Artur Wosztyl – godzinę po tragedii poszli na miejsce, gdzie leżały szczątki samolotu i ciała ofiar. „(…) Nikt się nimi [ciałami – przyp. red.] nie interesował, tzn. nikt ich nie przykrywał, nie zabierał. W trakcie pobytu tam zauważyłem, że do poszczególnych stanowisk utworzonych przez służby [rosyjskie – przyp. red.] znoszono części samolotu. Takich stanowisk już wtedy było kilka. Stanowiska wyglądały w ten sposób, że był to stolik, na nim dokumentacja, laptop itp. Na...
Aleksander Ścios
Nie wierzyć prokuraturze Istnieją mocne przesłanki, by nie wierzyć w samobójstwo 42-letniego pilota oraz nie ufać działaniom prokuratury wojskowej. Tej samej, która nie była zainteresowana wyjaśnieniem wielu okoliczności katastrofy, wynikami badań naukowych czy zeznaniami świadków, w tym informacjami przekazanymi przez pilotów jaka. Prokuratury, która z jednej strony wykazuje niebywałą nieudolność i bierność, mając do czynienia z dowodami przeczącymi wersji rosyjskiej, z drugiej zaś – arogancję i złą wolę wobec rodzin smoleńskich, skazując je na niepewność i przeżycia związane z ekshumacjami. Oczekiwanie, by ta prokuratura lub służby podległe Tuskowi ustaliły rzeczywiste przyczyny śmierci chorążego Musia, objęły ochroną innych świadków lub przeciwstawiły się rosyjskiemu kłamstwu – jest...
Artur Dmochowski
Wiek zagłady Film zrealizował 34-letni łotewski reżyser Edwins Snore. Chciał pokazać najbardziej do dziś zakłamywany – i to nie tylko w Rosji, ale również na Zachodzie – temat w historii najnowszej. Reżyserowi udało się dotrzeć do źródeł wcześniej nieznanych. Odnalazł np. materiały z samych początków partii nazistowskiej, w których Goebbels mówi z najwyższym podziwem o Leninie, a Hitlera określa jako jego niemiecki odpowiednik. „Soviet Story” to historia XX wieku w pigułce. Opowiada bowiem o fundamentach ideowych, na których zostało zbudowane poprzednie stulecie, a które właściwie w niewiele naruszonym stanie trwają do dziś. Film wyemitowały telewizje 10 krajów – od Estonii i Łotwy, po Ukrainę i Gruzję. Nie pokazano go w Europie Zachodniej, natomiast mogli go zobaczyć Amerykanie...
Marcin Wolski
Puszczają nerwy – na szczytach trwa miotanie się od ściany do ściany, przy czym każdy kolejny ruch powoduje głębsze zapadanie się w bagno. Czołówka jest skończona. Zastanawiam się, czy już wiedzą, że ich nie ma. Czy wiedzą to ich partia, biznes... Rozpaczliwie szuka się „zmienników”. Media, nawet te przychylne władzy, już zwietrzyły krew. Ktoś będzie musiał zapłacić za Smoleńsk, za niespełnione obietnice, za Polską Rzeczpospolitą Aferową... Jak to się stanie? Jeszcze nie wiadomo. Czy pałacowego przewrotu dokona własna partia, czy odegra rolę Sejm, odradzając w krytycznej sytuacji coś w rodzaju PO–PIS-u? Czy zdobędzie się chociaż na przedterminowe wybory, bo Polski nie stać na dalsze gnicie?! A może rozstrzygnie o wszystkim „kryterium uliczne”, którego nikt nie chce, ale sytuacja może...
Tomasz Sakiewicz
Marek Rosiak zginął w efekcie histerii PO, chcącej wywołać skrajnie negatywne emocje wobec podważających oficjalną wersję władz w sprawie katastrofy. Ofiarą mordercy z PO miał być Jarosław Kaczyński. Zagadkowych śmierci jest coraz więcej. Na to wszystko nakładają się informacje o profanowaniu i podmienianiu ciał osób poległych w Smoleńsku. PO dorobiła się własnego cmentarzyka i nie może umywać rąk w tej sprawie. To partia Donalda Tuska doprowadziła do tego, że Polska żyje od pogrzebu do pogrzebu. Nieudolnie prowadzone śledztwa to efekt zmian w prokuraturze i osłabienia służb specjalnych. Coraz więcej osób zadaje sobie pytanie nie „jak i dlaczego?”, ale „kto następny?”. Niestety ciąg dalszy nastąpi.

Pages