Nr 36 z 5 września 2012

Antoni Łepkowski
Może zatem dziwić, że ten tak – powiedzmy łagodnie – mało kontrowersyjny polityk znalazł się na ustach wszystkich niemal salonowych postępowców, którzy nie posiadając się z oburzenia, miotają gromy na Pana Mariusza. Cóż powiedział polityk PiS, że wywołał taką falę oburzenia medialnych wyroczni naszego nizinnego leminga? Nic nadzwyczajnego. Po prostu powiedział to, co myśli, ale mimo iż jego wypowiedzi z punktu widzenia logiki formalnej zarzucić niczego nie można, okazał się nie dość czujny na tropicieli poprawności politycznej. Błaszczak uważa, że sprawa Breivika pokazuje, jakie są skutki polityki multi-kulti. Bez względu na koszmar potwornej zbrodni Norwega, której porażająca wymowa budzi trwogę, mordercy z Oslo można jednak wierzyć, gdy mówi, że dokonał jej w obronie przed lansowaną...
Robert Tekieli
Jesteśmy średnim europejskim narodem. Nikt nie jest w stanie wykluczyć, że za sto lat możemy być dominującym żywiołem federacyjnego organizmu o interesach globalnych. Tak jak czterysta lat temu byliśmy europejskim mocarstwem. Rosja stoi na glinianych nogach. Wszystko się zmienia. Stany Zjednoczone jeszcze na początku XX w. były mocarstwem jedynie lokalnym. A nad Imperium Brytyjskim nie zachodziło słońce. Wiele jednak zależy od tego, jak postrzegamy siebie samych. Każde kolejne pokolenie nadwiślańskiego establishmentu, które próbuje wmawiać Polakom drugorzędność, działa w interesie Berlina i Moskwy. I po jakimś czasie, gdy chroniąca je opresja zanika, jest osądzane. Panie Wajda, Panie Kutz, Panie Michnik, historia was osądzi. Nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości. Jak...
Tomasz Terlikowski
Trudno nie dostrzec, że taka sytuacja jest przełomem. Jeszcze 30 lat temu wybór mormona na prezydenta w ogóle nie wchodziłby w grę, a ktoś mający problem z udowodnieniem, że nie jest muzułmaninem, tylko protestantem, w ogóle nie byłby brany pod uwagę w wyścigu prezydenckim. Katolik, choć od czasów JFK stał się wybieralny, też nie miałby – szczególnie w Partii Republikańskiej – łatwo. Teraz sytuacja diametralnie się zmieniła. Niechrześcijanie wchodzą w amerykańską politykę, a katolicy stają się w istocie języczkiem u wagi w kolejnych wyborach. Wiele wskazuje zresztą na to, że mają oni tego pełną świadomość. Kilkanaście dni temu kard. Timothy Dolan podkreślił, że błogosławi kandydatowi republikanów, i jasno dał do zrozumienia, kogo powinien popierać amerykański katolik. To zresztą...
Krystyna Grzybowska
Jakie ma znaczenie dla obywateli Grecji i naszej unii wydrukowanie mitycznej Europy na banknotach euro? Że to niby Grecja jest w Europie, bo Europa to Grecja i tak ma pozostać. Oczywiście pod warunkiem, że nie wyjdzie ze strefy euro, bo euro to Europa, bez euro nie ma Europy. Przyznam, że ten mityczny skądinąd pomysł bardzo mnie ubawił. Ale i trochę zdziwił. Czyżby było aż tak źle, że prominencja UE musi uciekać się do takich chwytów propagandowych? I na kim to ma zrobić wrażenie? Na Grekach, a może na Portugalczykach? A nie lepiej byłoby wypuścić banknoty z Angelą Merkel dosiadającą byka z obliczem np. prezydenta Francji, Hollande’a? Przynajmniej wszyscy wiedzieliby, o co chodzi, bo mitami greckimi mało kto się interesuje, ludzie dzisiaj są edukowani mitami o wyższości związków...
Krystyna Grzybowska
Kryzys znienacka Jaki kryzys, panie Tusk? Wszak jesteśmy najsilniejszym krajem w Unii Europejskiej pod względem tego i owego, i wszystkiego najlepszego. O kryzysie w Polsce słyszymy od jakichś dwóch miesięcy, a przedtem byliśmy tą wyspą szczęśliwości. Nie mamy kryzysu i stać nas na więcej i lepiej. Gierek tak mówił, aż padł, bo ludzie się wkurzyli na ten stek kłamstw i powstała Solidarność. Chyba że mamy do czynienia z przekrętem na miarę socjalistycznego premiera Węgier Ferenca Gurscanyi, co to przyznał się, że on i jego rząd okłamywali durne społeczeństwo w sprawie stanu gospodarki i stanu państwa. Miało być między nami socjalistami, ale to się nagrało i poszło w lud, i lud odpłacił się węgierskim postkomunistom z nawiązką. Nie wiemy, co mówi Tusk oraz jego księgowy Rostowski w...
Wojciech Wencel
Ktoś powie, że przesadzam, bo mecz to tylko zabawa. Sęk w tym, że właśnie zabawa stała się formą sprawowania władzy przez PO, tracąc swój niezobowiązujący charakter. Boiskowe święto decydentów III RP i usłużnych dziennikarzy to symbol tego stylu uprawiania polityki, który skłonił prof. Andrzeja Nowaka do trafnej konstatacji, że „rządzą nami pętaki”. Rozróżnienie między niedojrzałością a odpowiedzialnością za państwo stało się w niezależnych mediach narzędziem czytelnego podziału sceny politycznej. Z jednej strony bagatelizowanie katastrofy smoleńskiej, uśmiechy nad trumnami, dziecięca naiwność wobec Rosji i regularne pogrywanie „w gałę”, z drugiej strony uparte dążenie do ustalenia prawdy o Smoleńsku, niepodległościowa retoryka, mocne zarzuty wobec rządu. Zastanawiam się, co skłoniło...
Krzysztof Wyszkowski
Co takiego wydarzyło się podczas Wielkiego Strajku ’80, że Polacy uwierzyli w możliwość zmiany na lepsze? Skąd brał się ówczesny entuzjazm robotników wczoraj jeszcze sobie obcych, a nagle przeobrażonych w ofiarnych żołnierzy patriotycznej armii? Czy braterski duch ludowego pospolitego ruszenia nie miał żadnych rzeczywistych podstaw? Czy przekonanie, że wystarczy lepiej rządzić Polską, a możliwa jest szybka poprawa sytuacji materialnej i moralnej, było tylko rażącą naiwnością społeczeństwa zatopionego w absurdzie „realnego socjalizmu”? Dzisiaj, 32 lata po Sierpniu ’80, w którym odwaga i mądrość polskiego ludu zachwyciła cały świat, najdonioślejszym zjawiskiem, jakie może zdeterminować strategiczną przyszłość Polski, jest fakt, że Polacy są społeczeństwem o najniższej samoocenie w...
Rafał Ziemkiewicz
Granica nie jest ostra, ale warto o niej pamiętać. Ten drugi wypadek to na przykład czytelnicy mediów lisowych. Jeśli ktoś kupuje tezy tak bzdurne jak ta, że katolicy nienawidzą dzieci poczętych in vitro i chcą je prześladować, albo że jest aferą, iż prezes PiS ma ochronę, jeśli ktoś nie chce dostrzec propagandowej nikczemności w atakowaniu polityka poprzez kolportowanie jakichś maglowych plotek o rzekomo nagannym życiu osobistym jego od dawna nieżyjącego ojca – to nie mamy do czynienia z „lemingozą”, lecz z betonem. Z ludźmi, którzy tak fanatycznie chcą wierzyć w jedynie słuszną władzę, że nawet jeżeli ktoś im przemocą otworzy oczy, odrzucą świadectwo własnych zmysłów. Z punktu widzenia budowniczych i beneficjentów III RP jest to materiał ludzki idealny – można go, mówiąc wytwornym...
Ryszard Czarnecki
Mniej wyborców – wyżej idziesz A jaki jest dziś, Anno Domini 2012, klucz do obejmowania ważnych stanowisk w Polsce? To proste. Bardzo często im mniej głosów dostaniesz, tym wyżej idziesz. Na przykład wicemarszałek sejmu, przepraszam, pani wicemarszałkini, polityczna siostra Palikota Wanda Nowicka, uzyskała w wyborach na terenie Warszawy raptem... 7065 głosów. W stolicy państwa to tyle co nic. Znam sejmiki w Polsce, gdzie z takim wynikiem nie zostaje się radnym. AA, czyli Aktywistka Aborcyjna pani Nowicka, uzyskała wynik wyraźnie poniżej liczby będącej 1 proc. wyborców w swoim okręgu. A teraz umościła się w Prezydium Sejmu. Zasiada w nim z innym wyborczym asem, tym razem spod znaku zielonej koniczynki, Eugeniuszem Grzeszczakiem z PSL. Eksminister w kancelarii premiera Tuska z puli...
Piotr Lisiewicz
„Dziś nasza klasa przyniosła trofeum, ucho Lenina skradzione z mauzoleum” – śpiewał dawno temu punkowy zespół Nauka o Gównie. Uzbrojony oddział policji pojawił się w siedzibie Solidarności, w celu odzyskania tym razem nie ucha, ale liter „im. Lenina” skradzionych z bramy Stoczni Gdańskiej. Teraz PO zamierza przyspawać je na nowo. Ponoć doradca prezydenta Komorowskiego Wojciech Jaruzelski wpadł z powodu odpiłowania napisu w depresję. Dzwonił do Putina, a ten podobnie jak po meczu Polska–Rosja srogo obsztorcował Tuska. Wielkie brawa dla senatora PO Sławomira Preissa! Podczas uroczystości ogłoszenia wyników rankingu tygodnika „Polityka” oblał on niezidentyfikowanym lepkim płynem Janinę Paradowską, zwaną od czasu, gdy na woodstockowej Akademii Sztuk Przepięknych gościła, sztuką przepiękną...
Filip Rdesiński
REKONSTRUKCJA „Pomorze 39” to tytuł wielkiej rekonstrukcji historycznej, która odbędzie się 9 września w Muzeum – Kaszubskim Parku Etnograficznym. Impreza trwać będzie w godz. 9–16. Na 22 hektarach przedstawiona zostanie widzom historia zajmowania Pomorza przez wojska niemieckie we wrześniu 1939 r. Będzie to jednak nie tylko historia starć zbrojnych, ale też losów ludności cywilnej. Współorganizatorem inscenizacji jest Muzeum II Wojny Światowej oraz Samodzielna Grupa Odtworzeniowa „Pomorze”. Los Pomorza w 1939 r. zaprezentuje ok. 100 rekonstruktorów ubranych w historyczne mundury i ubrania cywilne. Nie zabraknie też wielu pojazdów wojskowych i broni. MUSICAL W OPERZE „My Fair Lady” – tym lekkim musicalem 7 września Opera Nova w Bydgoszczy otwiera nowy sezon. Musical oparty na...
Filip Rdesiński
Sukces, jaki osiągnęła Alicia, to kwestia talentu, ale też tytanicznej pracy, jaką w każde swoje przedsięwzięcia wkłada. Nauczyła ją tego matka Teresa Augello, imigrantka pochodzenia włosko-irlandzkiego. Tuż po tym, jak opuścił ją mąż, Jamajczyk Craig Cook, postanowiła zainwestować w swoją córkę. Posyłała ją na liczne kursy i szkolenia taneczno-muzyczne. Czteroletnia Alicia zadebiutowała jako wokalistka w programie The Cosby Show. Gry na fortepianie uczyła się od siódmego roku życia, a gdy miała lat 12, zaczęła uczęszczać do Professional Performing Arts School w Nowym Jorku, którą to szkołę ukończyła z wyróżnieniem. Mając 16 lat nagrała piosenkę „Dah Dee Dah”, która ukazała się na ścieżce dźwiękowej filmu „Faceci w czerni”. Mając lat 21 zdobyła swoje pierwsze pięć statuetek Grammy, które...
Maciej Parowski
Prowincjonalne młode małżeństwo gubi się Rzymie. W jego łóżku w hotelu ląduje omyłkowo luksusowa prostytutka (Cruse), żona zaś trafia przypadkiem na plan filmowy, gdzie bryluje Ornella Muti i aktor, w którym się skrycie kochała. Mamy i Allena, dawno już nieoglądanego. To Amerykanin, zgryźliwy awangardowy reżyser oper na emeryturze. Świetnie zagrana żona (Davis) trochę zeń podkpiwa, ale i chroni przed trudami życia. Akurat córka zakochała się we Włochu, który jest lewakiem, a jego ojciec grabarzem. Stwarzałoby to konflikt nie do pokonania, gdyby nie fakt, że ów grabarz okazuje się mistrzem śpiewu. Wokal wychodzi mu, co prawda, tylko pod prysznicem, ale rasowi awangardziści biorą nie takie przeszkody. Karty są zręcznie rozdane, puenty i przesłania przewidywalne, aktorstwo świetne, małe...
Marcin Wolski
Być może dlatego tak skrupulatnie pomniejszane są straty innych narodów skazanych na zagładę – „następnych w kolejce do pieca” – Polaków, Cyganów, a obawa przed konkurencją jest jednym z korzeni rozpowszechnionego na Zachodzie antypolonizmu. Tymczasem podobieństwa losu są oczywiste. Żaden z narodów podbitych przez Hitlera (oprócz Żydów) nie był traktowany z równym okrucieństwem jak Polacy. Rosjan mordowano, chciano wyprzeć z Europy, ale towarzyszyło to wojennym zmaganiom, a pełne wytępienie nigdy nie wchodziło w grę. Morderczy plan wobec Polaków realizowano od pierwszych godzin wojny. Odbiegał on od losów uciemiężonych ludów Zachodu – tylko w Polsce za najmniejsze przewinienie groziła śmierć (za pomoc Żydom – nawet całej rodzinie). Polacy mieli być wytępieni, a tylko w pewnej części...
Teresa Stylińska
Baszar al-Asad przestał być bratem Wzmianka o etyce i o historycznych zasługach to oczywiście czysta retoryka. Dawna Turcja raczej uciskała innych, niż służyła jako wzór wyzwoliciela narodów. Z uszanowaniem zasad etyki też różnie bywało, nie trzeba robić wycieczek w odległą przeszłość, by to stwierdzić. Ten sam Erdogan, który teraz wyklucza zwołanie konferencji z udziałem obu stron syryjskiego konfliktu argumentując, że stanowiłoby to „przejaw akceptacji dla niedemokratycznych rządów Baszara al-Asada”, jeszcze całkiem niedawno prezydenta Syrii nazywał nie „dyktatorem”, lecz „bratem”. Działo się to w czasie, gdy Erdogan usiłował naprawić stosunki z sąsiadami, przede wszystkim Iranem i właśnie Syrią. Nawiązanie przyjaznych stosunków z tym krajem było zmianą po wielu latach wręcz...
Paweł Paliwoda
Po mistrzowsku odegrany „dialog” (aktor ewidentnie improwizował, a całe jego wystąpienie trwało dwa razy dłużej, niż planowano – ok. 11 minut), wzbudził gorący aplauz widowni i lawinę komentarzy w internecie. Ten prościutki – wydawać by się mogło – zabieg retoryczny niektórzy amerykańscy komentatorzy określają jako „najbardziej zdumiewający w historii”. Jest już dla niego odrębna nazwa – eastwooding („eastwoodowanie”). Chwyt perswazyjny może i prosty, ale trzeba było na ten pomysł wpaść. I odegrać scenkę z talentem wielkiego aktora. Eastwood zrobił to tak dobrze, że przyćmił wystąpienie samego Roomneya. Clint zmiennym jest Ale wróćmy jeszcze do pierwszych słów Clinta: – Wiem, co myślicie. „Skąd się tutaj wziął ten człowiek robiący filmy? Przecież oni wszyscy są lewicowcami – na lewo...
Tomasz Pompowski
I przypuszczalnie to był jej największy sukces: kalejdoskop wypowiedzi, prezentacji i filmów, które przedstawiały zarówno skrajny izolacjonizm, jak i projekt interwencji zbrojnych w celu stworzenia nowego układu politycznego; surowy libertarianizm, przez lewicę nazywanym „dzikim kapitalizmem”, i przyjazny system gospodarczy z programami wsparcia słabszych uczestników wolnego rynku. Cała ta barwność poglądów uwidaczniała się w rozmowach Republikanów, którzy zjechali się z miejsc tak odległych jak leżące na południowym Pacyfiku Wyspy Samoa. – W tym właśnie wyraża się siła Partii Republikańskiej, która jest pajęczyną wydawałoby się niemożliwych wręcz do zawarcia sojuszy – podkreślał Karl Rove, strateg partii i architekt dwukrotnego zwycięstwa w wyborach prezydenckich George’a Busha....
Dominik Tarczyński
Okazało się, że tak jak w przypadku filmowego wywiadu z o. Gabrielem Amorthem, tak i teraz wiele osób zgłosiło się do pomocy w przekazywaniu informacji na temat specjalnego wydania tygodnika z dodatkiem „Egzorcysta”. Co więcej, nadal otrzymuję telefony i e-maile z pytaniem, kiedy ukaże się następny dodatek poświęcony tematom zagrożeń duchowych, ponieważ wielu osób dotyczy on bezpośrednio. Witryna, na której można rejestrować się jako wolontariusz do promocji tych publikacji, przyjęła już zgłoszenia ponad 400 chętnych z całej Polski! Nie tylko nie znudził ich temat, lecz dopiero teraz, jak wielu z nich pisze, zrozumieli jego wagę i potrzebę przekazywania wiedzy innym. Fala nawróceń Duża grupa osób zaangażowanych w kampanię społeczną pod hasłem „Armia Pana” to jeden ze wspaniałych...
Bo państwo zdało egzamin Marcin P. wielkie interesy, które dziś skutkują wielkim oszustwem, zaczął robić w 2009 r., w czasie kiedy system rządów Donalda Tuska był już mocno ugruntowany. To wtedy powstał złoty interes Marcina P. Wcześniej Marcin P. był tylko drobnym cwaniaczkiem. O ile klientów Multikasy oszukał na 170 tys. zł, to już teraz jest ponad 3 tys. osób poszkodowanych przez samą Amber Gold na kwotę ponad 180 mln zł. Nie zapominajmy też o podniebnym biznesie Marcina P., o tysiącach klientów linii lotniczych OLT, niemających tyle szczęścia co syn premiera Michał Tusk, który jeszcze kilka dni przed upadkiem firmy otrzymał wynagrodzenie. Oni nie otrzymali zwrotu pieniędzy za loty, które się nie odbyły. Od wybuchu afery pojawia się kluczowe pytanie, czy wcześniej można było...
Damian Szymczak
Doskonałe miejsce na pokazówkę Bardzo możliwe, że dlatego postanowiono urządzić w Lubinie pokazówkę. Nadawał się do tego doskonale – właśnie przez nieustający silny opór społeczny, organizowany przez napływowych, młodych ludzi. Poza tym miasto było stosunkowo niewielkie, nie zaglądały tam zagraniczne ekipy telewizyjne czy zachodni dziennikarze. Lokalne władze przygotowywały się do konfrontacji z Solidarnością od wielu miesięcy. Na mocy zarządzenia komendanta Milicji Obywatelskiej województwa legnickiego z 19 maja 1981 r. w KWMO na wypadek poważnego zagrożenia lub naruszenia porządku i bezpieczeństwa publicznego w województwie legnickim powołano sztab do kierowania działaniami jednostek Milicji Obywatelskiej i Służby Bezpieczeństwa. Strzelali wprost do ludzi Od początku...
Antoni Rybczyński
Smoleńsk w pewnych rękach Pomysł instytucjonalnego podziału postępowania karnego na etapy śledczy i procesowy nie jest w Rosji oryginalny. Putin sięgnął do tradycji jednego ze swoich ulubionych poprzedników. To car Piotr I wydał ukaz, na mocy którego powstały podległe mu bezpośrednio kancelarie śledcze. Dziś prawne umocowanie Komitetu Śledczego FR oznacza, że nie jest on częścią wymiaru sprawiedliwości, lecz jednym z narzędzi władzy prezydenta. Instytucja powstała we wrześniu 2007 r. Z woli Putina struktury śledcze wydzielono z prokuratur – powstał Komitet Śledczy przy Prokuraturze Generalnej. Teoretycznie jako jej część, a szef Komitetu był zastępcą prokuratora generalnego. W rzeczywistości KŚ stał się samodzielną strukturą. Szefa wyznaczał prezydent, a nie prokurator generalny, który...
Aleksander Ścios
Komisja Majątkowa do likwidacji W pierwszym przypadku za pomocą publikacji medialnych oraz kontrolowanych przecieków dążono do wywołania przeświadczenia o korupcyjnym charakterze działań komisji. Ich nagłośnienie mogło być wykorzystane do wywierania nacisków i presji na poszczególne osoby. Gdy w grudniu 2011 r. do Sądu Okręgowego w Krakowie trafił akt oskarżenia przeciwko byłemu esbekowi Markowi P. oraz ośmiu innym osobom, wydawało się, że mamy do czynienia z ogromną aferą, której ujawnienie może poważnie zaszkodzić wizerunkowi Kościoła. Wcześniej rząd Tuska i przedstawiciele episkopatu uzgodnili natychmiastową likwidację Komisji, bo – według słów Tuska – „Episkopat sam zrozumiał, że dalsze funkcjonowanie Komisji Majątkowej jest zabójcze z punktu widzenia opinii publicznej”. Warto...
Joanna Lichocka
Państwo nie zadziałało W chwili tej sceny syn premiera był już po kilku spotkaniach z Marcinem P. Niecałe trzy miesiące później, bo 14 marca 2012 r., Tusk junior wspiera OLT już formalnie. Na podstawie umowy, jaką zawarła z OLT jego firma założona specjalnie w tym celu. Było to zapewne nic innego jak budowanie sobie przez właścicieli Amber Gold kolejnego elementu parasola ochronnego. Który gdański prokurator czy policjant będzie chciał podjąć jakieś działania wobec biznesmena, mającego za rzecznika prasowego syna prezesa Rady Ministrów? Sygnały, jakie w tym czasie wysyłała KNF na temat Amber Gold, informacje, jakie pojawiały się w prasie (także w tej samej „Gazecie Wyborczej”) ostrzegające przed podejrzaną firmą, dla działań władz regionu, władz lotniska czy wreszcie syna premiera i...
Andrzej Zybertowicz
Do głównych źródeł naszych słabości należy szeroko rozpowszechnione myślenie postkolonialne. Myślenie obecne także u osób odpowiedzialnych za ważne instytucje naszego państwa, cechujące się m.in. niewiarą w sens inicjowania w Polsce bardziej złożonych przedsięwzięć, które przyniosą owoce dopiero po dłuższym czasie. Przedsięwzięć, do których realizacji trzeba sięgać po rozproszone zasoby, i przy których trzeba konkurować z instytucjami bardziej rozwiniętych gospodarczo krajów. Na pytanie, dlaczego niemało rodaków ma taką właśnie mentalność, padła odpowiedź: bo mentalność wielu Polaków została skolonizowana przez media. Pomyślałem: to odpowiedź wprawdzie niepełna, ale interesująca. I spytałem: dlaczego media nas kolonizują? Usłyszałem odpowiedź: jedne nas kolonizują, gdyż są własnością...
Tomasz Łysiak
Cmentarzysko przy Via Appia Cenzor był za życia znany z szacunku, jakim darzył ludzi – podobno spacerując ulicami Rzymu, trzymał pod rękę niewolnika. Sługa znał na pamięć imiona oraz przydomki rodowe Rzymian i podpowiadał je na ucho swojemu panu. A ten pozdrawiał przechodniów po imieniu, nie robiąc różnicy między plebejuszami i patrycjuszami. Los chciał, że właśnie budowniczy pierwszej wielkiej rzymskiej drogi dał się poznać od takiej strony – był urzędnikiem państwowym, który szanował ludzi. I dawał im to odczuć. Sama zaś Via Appia stała się nie tylko traktem spełniającym rolę transportową, ułatwiającą handel czy przede wszystkim szybki przemarsz legionów, lecz także rzymskim cmentarzyskiem. Pochówek w obrębie miasta był zabroniony, więc największe rody stawiały swoje grobowce przy...
Barbara Fedyszak-Radziejowska
Manipulacja emocjami, czyli związek jako hamulcowy Socjotechnika manipulowania emocjami liderów jak zwykle służy kreowaniu konfliktów i rozbiciu współpracy potencjalnych sojuszników. Media prorządowe głoszą więc (do czasu!) laudację na cześć związkowego przywódcy, że znakomity, nadzwyczajny i ma polityczne ambicje. Przypomina się, że wygrał wybory w Solidarności pod hasłem odpolitycznienia związku, a teraz go „upolitycznia”. A przecież, głoszą media, NSZZ „Solidarność” zawsze (?!?) traci, gdy „wchodzi do polityki”. Tylko pietruszka, marchew i wczasy, jak w PRL, a wszystko inne to polityka, a ta przynależy do… no właśnie, do kogo? Bo przecież nie do PiS, bo on też tylko politykuje i politykuje bez miary. Może więc do PO, bo rządzi? Nic podobnego, przecież PO „buduje”, a nie „robi...
Grzegorz Broński
Jeszcze kilka lat temu praca w budżetówce była niemalże złem koniecznym, bo płaca kiepska, szansa awansu niewielka, a i satysfakcja marna. Większość Polaków chciała pracować w sektorze prywatnym, w którym kusiły przede wszystkim pieniądze. Tymczasem Główny Urząd Statystyczny niedawno opublikował zaskakujący raport przeczący temu stereotypowi. Okazuje się, że średnia pensja na państwowej posadzie jest obecnie wyższa niż u „prywaciarza”. A gdy weźmiemy pod uwagę stawkę godzinową, to budżetówka zarabia jeszcze więcej, bo tygodniowy czas pracy jest znacznie krótszy. Szczególnie opłaca się znaleźć zatrudnienie w jakimkolwiek ministerstwie. Nie tylko miesięcznie wpłynie na konto co najmniej 5–6 tys. zł, ale i szefowie wypłacą fortunę w postaci rozmaitych nagród i premii. – Jerzy Urban, który...
Dorota Kania
Zapłata za dotację Zebrane przez funkcjonariuszy CBA materiały stały się podstawą do natychmiastowego wszczęcia śledztwa w sprawie przyznawania dotacji unijnych za łapówki. Z naszych informacji wynika, że Centralne Biuro Antykorupcyjne posiada materiały świadczące o tym, że w wielu przypadkach warunkiem przyznania dotacji było wpłacenie pieniędzy na fundusz Platformy Obywatelskiej lub finansowanie w ostatniej kampanii wyborczej samorządowej konkretnych kandydatów PO. Zdarzały się również przypadki, że wpłat nie dokonywali bezpośrednio beneficjenci dotacji, lecz ich bliscy. Tak właśnie było w przypadku bardzo znanego przedsiębiorcy z Iławy Zygmunta D., który został zatrzymany i usłyszał zarzuty w białostockim śledztwie. CBA zdobyło dowody, że Teresa D., żona przedsiębiorcy, finansowała...
Maciej Marosz
Zapłata za dotację Zebrane przez funkcjonariuszy CBA materiały stały się podstawą do natychmiastowego wszczęcia śledztwa w sprawie przyznawania dotacji unijnych za łapówki. Z naszych informacji wynika, że Centralne Biuro Antykorupcyjne posiada materiały świadczące o tym, że w wielu przypadkach warunkiem przyznania dotacji było wpłacenie pieniędzy na fundusz Platformy Obywatelskiej lub finansowanie w ostatniej kampanii wyborczej samorządowej konkretnych kandydatów PO. Zdarzały się również przypadki, że wpłat nie dokonywali bezpośrednio beneficjenci dotacji, lecz ich bliscy. Tak właśnie było w przypadku bardzo znanego przedsiębiorcy z Iławy Zygmunta D., który został zatrzymany i usłyszał zarzuty w białostockim śledztwie. CBA zdobyło dowody, że Teresa D., żona przedsiębiorcy, finansowała...
Tadeusz Święchowicz
Miłe złego początki Mając ledwo 20 lat, Marcin Stefański został dyrektorem finansowym w spółce Nova, która działała pod firmą Multikasa. Prowadziła punkty przyjmujące opłaty za rachunki, pobierając bardzo skromną prowizję. W końcu okazało się, że z firmy zniknęło ponad 170 tys. zł. Ośmiuset klientów zostało oszukanych. Wpłacone przez nich pieniądze przepadły. W kolejnych latach Marcin Stefański został wielokrotnie skazany na kary więzienia w zawieszeniu. Sprawa Multikasy ciągnęła się za nim, więc trudno mu było rozkręcać kolejne biznesy. Ożenił się więc z koleżanką z liceum i przyjął jej nazwisko. W lipcu 2008 r. jego żona Katarzyna założyła spółkę Salony Finansowe Ex. Kapitał zakładowy wynosił 50 tys. zł. Przedmiotem działalności firmy miały być usługi finansowe. Pół roku...
Leszek Misiak
To mogło być fałszerstwo Moim zdaniem można brać pod uwagę możliwość zmanipulowania wizualizacji – twierdzi w rozmowie z „GP” Marek Dąbrowski. – Pamiętajmy, że żadna z komisji badających katastrofę smoleńską nie wspomniała o możliwości, aby rejestrator głosów w kabinie (CVR) mógł zakończyć nagrywanie wcześniej niż rejestratory parametrów lotu (z wyjątkiem tzw. polskiej czarnej skrzynki, czyli ATM-QAR). Wspomina się wprawdzie o przesunięciu zapisu znaczników czasu w systemach samolotu, ale nie o zakończeniu pracy przez rejestratory w różnym czasie. Sprawa wymaga więc szczegółowych wyjaśnień ze strony autorów raportu – dodaje. Oczywiście zapis nagrania z kokpitu Tu-154 także mógł zostać zmanipulowany, np. pocięty – ale skoro jego długość, podaną przez rosyjski MAK i przez specjalistów...
Grzegorz Wierzchołowski
To mogło być fałszerstwo Moim zdaniem można brać pod uwagę możliwość zmanipulowania wizualizacji – twierdzi w rozmowie z „GP” Marek Dąbrowski. – Pamiętajmy, że żadna z komisji badających katastrofę smoleńską nie wspomniała o możliwości, aby rejestrator głosów w kabinie (CVR) mógł zakończyć nagrywanie wcześniej niż rejestratory parametrów lotu (z wyjątkiem tzw. polskiej czarnej skrzynki, czyli ATM-QAR). Wspomina się wprawdzie o przesunięciu zapisu znaczników czasu w systemach samolotu, ale nie o zakończeniu pracy przez rejestratory w różnym czasie. Sprawa wymaga więc szczegółowych wyjaśnień ze strony autorów raportu – dodaje. Oczywiście zapis nagrania z kokpitu Tu-154 także mógł zostać zmanipulowany, np. pocięty – ale skoro jego długość, podaną przez rosyjski MAK i przez specjalistów...
Piotr Lisiewicz
Za miękki Urban, czyli wielkie marzenia małych kupczyków Pismo „Rzeczywistość” wychodziło w latach 1981–1989. 13 grudnia 1981 r. podobnie jak inne tygodniki zostało zawieszone. Wznowiło działalność 23 maja 1982 r. z nowym redaktorem naczelnym – Jerzym Pardusem. Pierwszy numer po przerwie otwierał wstępniak, w którym czytamy: „Wprowadzenie stanu wojennego zahamowało proces staczania się Polski w przepaść, a zainicjowane przez Wojskową Radę Ocalenia Narodowego działania wpłynęły stabilizująco na życie kraju”. Podkreślano w nim pozytywną rolę wojska w stanie wojennym: „Armia – jedna z najsilniejszych prosocjalistycznych sił, przyjęła na siebie historyczną odpowiedzialność ocalenia Polski i ustroju socjalistycznego”. Przed wprowadzeniem stanu wojennego środowisko „Rzeczywistości”...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Nabożeństwo odbyło się bez kazania, bez modlitwy wiernych, bez okadzenia trumny, a nawet bez postawienia na niej (jak to jest zazwyczaj na pogrzebach duchownych) kielicha i mszału. A przecież zmarły nie był ani ekskomunikowany, ani przeniesiony do stanu świeckiego. Cały obrzęd sprawowany był w szybkim tempie. Jedynie rozdawanie komunii świętej trwało dość długo, bo liczba świeckich żałobników była bardzo duża. W czasie modlitw nad samym grobem nie pozwolono także na wygłoszenie przemówień. Osobną sprawą była nieobecność na pogrzebie jezuitów, w których szeregach ks. Kiersztyn służył prawie 30 lat. Czego tak bardzo się przestraszyli? Zauważyłem jedynie dwóch dzielnych uczniów św. Ignacego Loyoli, którzy ubrani po świecku przemykali pomiędzy grobami. Z parafii w Rabce, gdzie zmarły się...
Marcin Wolski
Nastała wolna Polska, znikła cenzura, opustoszały więzienia dla politycznych (przy okazji zwolniono i kryminalnych) i wydawało się, że bać będzie się można jedynie klęsk żywiołowych czy zdarzeń losowych. A przecież strach wrócił. Pierwszym symptomem było to, że nieznajomi ludzie przestali się do siebie uśmiechać, zaczęła wracać dawna PRL-owska nieżyczliwość. Nawet w pociągu pasażerowie rzadziej nawiązują rozmowę, a w pracy, a często nawet w rodzinie, zaczęto wykluczać tematy sporne. Pojawił się lek o pracę, nieznany w PRL, kiedy to praca chodziła za człowiekiem, strach przed donosem, inwigilacją, łatką „pisiora” lub choćby czytelnika „Gazety Polskiej”. Oczywiście ludzie zdają sobie sprawę, że nie grozi im internowanie (przynajmniej na razie) ani pobicie przez nieznanych sprawców...
Tomasz Sakiewicz
Nasze problemy są w jakiejś mierze wypadkową problemów USA i Rosji. Stany Zjednoczone za czasów Obamy, widząc rosnącą rolę Chin, skupiły się na Azji i z różnych powodów, raczej ideologicznych niż ze względu na własne interesy, na Afryce Północnej. Początkowo było to na rękę Rosji. Wyjście USA z Europy Środkowej spowodowało załamanie się koncepcji Lecha Kaczyńskiego budowy sojuszu państw od Polski przez Bałtów, Ukrainę i Gruzję aż do Azerbejdżanu. Rosjanie mieli dość sił, by ten groźny dla siebie sojusz rozerwać. Pomocników do tej politycznie mokrej roboty znaleźli w Polsce i wokół nas aż nadto. Oczywiście był jeszcze problem samego Lecha Kaczyńskiego. Problem został rozwiązany w momencie katastrofy smoleńskiej. Osobiście jestem przekonany, że Lech Kaczyński padł ofiarą właśnie owej...
Rafał Kotomski
Ludzie wciąż się go boją Trudno w miasteczku spotkać kogoś, kto chciałby mówić o nim otwarcie. Do tego pod własnym nazwiskiem. Wiadomo: pan Ryszard może zaszkodzić. Monika Kolankiewicz przeżyła rewizję, którą w jej domu przeprowadzał Tymofiejewicz. Niechętnie jednak mówi o tamtych czasach. W jej głosie słychać wciąż silne emocje na wspomnienie przeszłości. – Zapamiętałam, że był nieprzyjemny, taki gorliwy. Chciał mieć wyniki. Potem słyszałam, że jego nazwisko łączono z Jerzym Urbanem. Może dlatego tak gładko mu poszło z kupieniem byłego ośrodka telewizji – zastanawia się pani Monika. O uwłaszczonym w III RP esbeku chce mówić pan Jacek. Ale incognito i zastrzegając, że nie wie zbyt wiele. Spotykamy się w sercu miasta, na placu Zwycięstwa. – O widzi pan, przed chwilą przechodził były...
Piotr Lisiewicz
Posłowie PiS i PO: „Kelner” niebezpieczny? Absurd – W życiu nie przypuszczałabym, że może zostać uznany za osobę niebezpieczną – mówi posłanka PiS Małgorzata Gosiewska, która poznała „Kelnera”. – Normalny, porządny człowiek. Owszem, używający ostrego języka. Poseł Andrzej Halicki z PO, deklarujący się jako kibic Legii Warszawa, też nie ukrywa, że zna Brauna od wielu lat. – Oczywiście nie jest on żadnym gangsterem ani człowiekiem zagrażającym ładowi demokratycznemu – stwierdza. – To nie prokurator decyduje o nadaniu statusu „niebezpiecznego”, tylko komisja penitencjarna w areszcie. Nie mamy z tym nic wspólnego – mówi pytany o traktowanie „Kelnera” prokurator Dariusz Ślepokura, rzecznik warszawskiej Prokuratury Okręgowej. Michał Grodner, zastępca oficera prasowego w areszcie na...
Leszek Misiak
Kontrwywiad blokował aferę? Ile tych skarg było, może wiedzieć sekretariat ministra Sikorskiego. Mąż sekretarki Sikorskiego jest kierownikiem administracyjnym placówki w Łucku. To on m.in. roznosił do okienek wizowych załatwione pozytywnie wnioski obywateli Ukrainy o wydanie wiz. Jest on także blisko zaprzyjaźniony z Michałem P., Ukraińcem, który dzierżawi polskiej placówce budynek, w którym mieści się konsulat. – Jada u Michała P. obiady w godzinach pracy razem z niektórymi konsulami – mówi nam Ukrainiec, znajomy Michała P. z Łucka. – Po upublicznieniu afery przez „Gazetę Polską” ukraińskie MSZ przekazało do polskiego MSZ wszystkie skargi swoich obywateli na polskie placówki na Ukrainie. Dlaczego dopiero teraz? Może wiedzieli, że to nie odniesie skutku, bo mafia była kryta przez...
Grzegorz Wierzchołowski
Kontrwywiad blokował aferę? Ile tych skarg było, może wiedzieć sekretariat ministra Sikorskiego. Mąż sekretarki Sikorskiego jest kierownikiem administracyjnym placówki w Łucku. To on m.in. roznosił do okienek wizowych załatwione pozytywnie wnioski obywateli Ukrainy o wydanie wiz. Jest on także blisko zaprzyjaźniony z Michałem P., Ukraińcem, który dzierżawi polskiej placówce budynek, w którym mieści się konsulat. – Jada u Michała P. obiady w godzinach pracy razem z niektórymi konsulami – mówi nam Ukrainiec, znajomy Michała P. z Łucka. – Po upublicznieniu afery przez „Gazetę Polską” ukraińskie MSZ przekazało do polskiego MSZ wszystkie skargi swoich obywateli na polskie placówki na Ukrainie. Dlaczego dopiero teraz? Może wiedzieli, że to nie odniesie skutku, bo mafia była kryta przez...
Dorota Kania
W aferze Amber Gold jak w soczewce skupiły się wszystkie patologie III RP: służby specjalne PRL, biznesmeni, którzy dzięki nim mogli zrobić fortunę, skorumpowani urzędnicy, politycy rządzącej partii, którzy brali pieniądze od oszusta chronionego przez wymiar sprawiedliwości i służby specjalne PRL. Badając aferę Amber Gold, służby specjalne sprawdzają powiązania towarzyskie i biznesowe Marcina P. W tej sprawie pojawiają się nazwiska Mariusa Olecha, Jana Krzysztofa Bieleckiego, Pawła Adamowicza, a przede wszystkim premiera Donalda Tuska. Przygotowujemy raport o Amberpaństwie, o tym, w jaki sposób „zielona wyspa” zamieniła się w bursztynowe bagno – zapowiedział Krzysztof Szczerski, poseł PiS-u. Raport powstanie w ramach nowego zespołu parlamentarnego ds. obrony demokratycznego państwa...

Pages