Nr 48 z 28 listopada 2012

Tomasz Łysiak
Jeden z najwybitniejszych poetów w historii naszej cywilizacji Quintus Horatius Flaccus, czyli Horacy, był nie tylko genialnym „rytmopisem”. Dokonał także niezwykłej, mistrzowskiej sztuki: udało mu się zachować dziewictwo, dając jednocześnie – mówiąc kolokwialnie – „czterech liter”. Pisał bowiem o cnotach, wartościach i kulturowych zdobyczach rzymskiego świata, będąc jednocześnie uwikłanym w polityczną zależność od Mecenasa i Oktawiana Augusta. Cena była warta tej gry – dom w Sabinium i spokojne, opływające w dostatki życie. Łatwiej było Horacemu zapomnieć o tym, że kiedyś wyznawał republikańskie ideały i stał po stronie Brutusa w walce przeciw despotyzmowi, ponieważ poczuł opiekuńczą rękę władzy, która nie tylko grozi, ale też hojnie nagradza. Uczynił więc Mecenasa jednym z bohaterów...
Dominik Tarczyński
KS. DR ANDRZEJ WOŁPIUK - WERBUNEK DUSZ Powodem atrakcyjności sekt jest uzyskane na drodze psychomanipulacji wrażenie możliwości zaspokojenia przez ich wspólnotę różnorakich deficytów duchowych, charakterystycznych dla współczesnej cywilizacji. Poznanie metod działania sekt pozwoli zrozumieć nie tylko sekciarską mentalność – nową tożsamość członka tych ruchów – ale także może się okazać skuteczną obroną przed destrukcyjnym wpływem tych wspólnot na jednostki i całe społeczności ludzkie. Na werbunek do sekt narażony jest niemal każdy człowiek i praktycznie każdy może być wciągnięty do tego typu grupy. Sekty poszukują tych, którzy mogą być pomocni w urzeczywistnianiu ich celów – ludzi wrażliwych, altruistów, inteligentnych i wykształconych, aktywnych i uzdolnionych, osób znanych i...
Antoni Łepkowski
Prawnicza wykładnia potwierdziła jedynie przenikliwą analizę Senatora. Norma konstytucyjna, wysłowiona w art. 173 naszej ustawy zasadniczej, głosząca, że „Sądy i trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz”, proklamuje niezależność i odrębność także od władzy zwierzchniej w Rzeczypospolitej, należącej z mocy normy art. 4 ust. 1 Konstytucji do Narodu. Sądy i sędziowie są faktycznie nieusuwalni ze swoich stanowisk inaczej niż na mocy decyzji własnej sędziowskiej korporacji lub pojedynczych orzeczeń innych sędziów, odbierających wyrokami byłym kolegom prawo sprawowania funkcji sędziowskich przez konkretny czas. Nie ma w polskim prawie wszczynanej na żądanie obywateli lub ich przedstawicieli procedury usunięcia sędziego z urzędu. Instancje kontrolne nie mają w swoich...
Rafał Ziemkiewicz
Pomagdalenkowa władza doskonale tę mentalność zna i wykorzystała ją bardzo skutecznie. Jaki ten Tusk jest, taki jest, ale jest grzeczny, więc wyżebrze dla nas 300 mld. Może nie 300, ale coś tam ma szansę wyżebrać. A Kaczyński by podskakiwał, upominał się o jakieś należne Polsce względy, więc jemu na pewno nie dadzą. Rachunek był dla polactwa prosty. W przeddzień budżetowego szczytu Unii Europejskiej, jak zauważyli wścibscy internauci, sławny spot wyborczy o 300 mld zniknął ze stron PO bez śladu, a politycy rządzącej partii zaczęli się wycofywać chyłkiem z podawanej wcześniej sumy i uciekać od tematu w poszczekiwania na „nieprofesjonalizm” Kaczyńskiego, który niesłusznie rozmawiał z premierem Wielkiej Brytanii, choć nie wiadomo właściwie, dlaczego było to niesłuszne i nieprofesjonalne....
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
W wyniku tej zdrady odrąbano od Rzeczypospolitej ziemie, które Polacy w symbiozie z innymi mniejszościami zamieszkiwali od czasów królów Kazimierza Wielkiego i Władysławy Jagiełły. W ten sposób zniszczono także wielowiekową cywilizację. Na jej miejscu rozpanoszył się system totalitarny z piekła rodem. Polacy, którzy ocaleli z pogromów organizowanych przez niemieckich i sowieckich okupantów oraz zbrodniarzy z UPA, zostali zapakowani w bydlęce wagony i wywiezieni na Zachód. Ten los spotkał także moją rodzinę, która w zimie z 1945 na 1946 r. w nieopalanych wagonach przez 53 dni więziona była spod Buczacza do Lwówka Śląskiego. Tę prawdziwą gehennę, której wiele osób, zwłaszcza dzieci, nie przeżyło, nazywano repatriacją. Jest to określenie na wskroś fałszywe, gdyż było to wypędzenie z ojczyzny...
Wojciech Wencel
Gdzie poza internetem szukać środowisk, które z powodzeniem realizują te trzy cnoty? Wielokrotnie pisałem, że aby polska kultura mogła się odrodzić, musimy wrócić na prowincję. Jeżeli nie dosłownie, to mentalnie, znajdując oparcie w porządku natury i zrzucając z siebie piętno groteskowych ideologii XXI w. Życie we własnym, budowanym od dzieciństwa kosmosie ma znacznie większy potencjał duchowy, wolnościowy i cywilizacyjny od wegetacji w sztucznych rajach mediów i centrów handlowych. Jednak potencjał to jedno, a realia społeczne to drugie. Gdy zacząłem wygłaszać hymny na cześć prowincji, nie miałem pojęcia, jak powszechna i gęsta jest sieć lokalnych układów, z którą na co dzień zmagają się wolni Polacy. Mimo to jeżdżąc na wieczory autorskie, nauczyłem się klasyfikować miasta i miasteczka...
Krystyna Grzybowska
Są dwie metody na nienawistników z powołania lub z obowiązku partyjnego i służbowego (mam na myśli służby): zlekceważyć chamów albo ich wyśmiać. Ta druga metoda ma wiele zalet. Po pierwsze – ćwiczy poczucie humoru i wyostrza bystrość w stosowaniu złośliwości, po drugie – obezwładnia przeciwnika. Bo nic tak nie boli jak śmieszność. A śmieszności władza boi się najbardziej. Nie nienawiści, bo sama nienawidzi najbardziej, wykorzystując własną nienawiść do zniszczenia przeciwnika. Nie dajmy się wpędzić w pętlę zła, jaka zaciska się na konstytucyjnej wolności głoszenia poglądów i idei. Polacy nie są narodem skłonnym do przemocy, a zwłaszcza terroru, a ci, którzy chcą nas w to wpędzić, są godni politowania i wyśmiania. Bo tak bardzo się boją, że gotowi są rozpętać prawdziwą wojnę, wojnę z...
Krystyna Grzybowska
Po prośbie Zagęszczenie tych wyjazdów w ostatnich miesiącach jest sygnałem, że władza PO i PSL ma się ku końcowi i trzeba zwiedzić, co się da. Właśnie Sikorski udał się z wizytą do Brazylii, podobno ma też zacieśniać współpracę z tamtejszą gospodarczą potęgą, a podejrzewam, że chodzi o pomoc finansową. Bez kolejnych pożyczek nie da się utrzymać „zielonej wyspy” na kursie i ścieżce. Może się zdarzyć, że Tuskowa normalność zamieni się w nienormalność, czyli Polacy zwrócą się ku znienawidzonej przez premiera polskości, a to nie wróży nic dobrego dla systemu lewacko-liberalnego, który rozplenił się nad Wisłą. Tak się ostatnio składa, że nie ma już na co liczyć w zaprzyjaźnionych krajach naszej ukochanej Unii Europejskiej i trzeba prosić o pomoc państwa zamorskie. Kraje europejskie, w...
Robert Tekieli
Czyń, co czynisz! W tradycji chrześcijańskiej jest miejsce na wszystkie mądrości wszelkich kultur i religii. Katolicyzm jest bowiem religią uniwersalną, co znacza, że każda prawda do niego pasuje. Czyń, co czynisz, to nasze chrześcijańskie tao. Czyń, co czynisz, czyli angażuj całego siebie w to, co robisz. Nie rób dwóch rzeczy naraz. Jeśli jesz, żuj dokładnie, poczujesz słodycz skórki chleba. Będziesz mógł zachwycić się smakiem banana. Nie ma nic słodszego. Biały cukier to zbyt wyrafinowana używka. Czyń, co czynisz, bądź emocjami w tej właśnie, a nie innej chwili. Wczoraj nie zmienisz, jutro może być całkowicie inne, niż sobie wyobrażasz. Bądź zatem w tao, bądź cały, tutaj gdzie jesteś, bo Bóg w Trójcy Przedziwny nie jest wczoraj, nie jest jutro, jest Teraz. W Polsce smutki...
Tomasz Terlikowski
I choć pieniędzy w budżecie nie ma, ale na podlizywanie się liberalnym mediom i walkę z Kościołem zawsze się znajdą. – Wprawdzie dotyka nas kryzys i w przyszłorocznym budżecie województwa są planowane cięcia, ale postanowiliśmy uczynić pewien gest w stronę osób mających problem z bezpłodnością. Ta uchwała będzie pewnym symbolem, pokazującym, że jako samorząd wojewódzki nie chowamy się przed problemami współczesnego świata – mówił „Gazecie Wyborczej” Kazimierz Czekaj, przewodniczący sejmikowej komisji budżetu z ramienia PO. – Oczywiście, zdajemy sobie sprawę, że wniesienie pod obrady sejmiku takiego projektu uchwały może wywołać skrajne emocje konserwatywnej prawicy. Jesteśmy na to przygotowani. Mamy medyczne argumenty, którymi będziemy przekonywać naszych adwersarzy – dodaje. Medyczne...
Piotr Lisiewicz
Prokurator Mariusz Krasoń oświadczył, że u grupy doktora Brunona K. „w wyniku przeszukań odnaleziono materiały wybuchowe takie jak: heksogen, pentryt, trotyl...”. Trotyl?! Wiadomo, wszystkie świry o nim gadają. Z pewnością go nie było! I do tego był z II wojny światowej! I przywieźli go żołnierze z Afganistanu! A tak w ogóle półroczne badania, konieczne by ustalić co to za substancja wysokoenergetyczna, to gdzie? Co do heksogenu, to też trzeba być ostrożnym. Milicja w Riazaniu twierdziła w 1999 r., że odnalazła tę substancję w piwnicy bloku mieszkalnego. Jak się okazało, iż podłożyli ją funkcjonariusze FSB w ramach ćwiczeń, to zaraz przebadano ją w centralnym laboratorium FSB. Wiarygodnym prawie tak samo jak Tatiana Anodina. I wyszła na jaw prawda: był to cukier. Więc wy też z pewnością...
Filip Rdesiński
PREMIERA DLA DZIECI W Teatrze Powszechnym im. Jana Kochanowskiego w Radomiu szykuje się wielkie wydarzenie dla najmłodszej publiczności. 1 grudnia o godz. 17 odbędzie się premiera „Królowej Śniegu” Hansa Christiana Andersena. Dokładnie w rocznicę opublikowania pierwszego zbioru baśni pisarza. Lalkową opowieść o Gerdzie i Kaju wyreżyserowała Ewa Piotrowska. Scenografia jest autorstwa Giedre Brazyte, a muzykę do przedstawienia przygotował Wojciech Błażejczyk. „Królowa Śniegu” to ponadczasowa opowieść o walce dobra ze złem. O głębokiej przyjaźni i sile ludzkich uczuć. AKCJA MODLITWA „Adwent – radosny czas oczekiwania na każde dziecko”. Akcja pod tym tytułem rozpocznie się już 2 grudnia. Włączyć się w nią mogą całe rodziny, wspólnoty i parafie. Codziennie przez 23 dni uczestnicy...
Filip Rdesiński
W dniu konkursu twórcy szopek przynoszą swoje dzieła przed pomnik Adama Mickiewicza na Rynku Głównym. Każdy stara się znaleźć jak najlepsze miejsce na wyeksponowanie swojego dzieła. Dlatego już od rana trwa bitwa o najwyższe stopnie schodów przy pomniku. Tuż po odegraniu hejnału, o godz. 12, rusza uroczysty korowód, w którym twórcy niosą wysoko uniesione szopki, aby pokazać je mieszkańcom. Ostateczna prezentacja odbywa się na specjalnie przygotowanej estradzie. Trzy dni później jury wydaje werdykt, a najpiękniejsze prace zostają wystawione w Pałacu Krzysztofory. Zwycięskie dzieła prezentowane są też na licznych zagranicznych wystawach. Zdarza się, że stają się częścią kolekcji muzeów i galerii. Tradycja budowy szopek bożonarodzeniowych narodziła się w 1223 r., gdy św. Franciszek ułożył...
Maciej Parowski
Owi przyjaciele to Hans (Walken), emeryt po strasznych przejściach, i Billy (Rockwell), bezrobotny aktor. Wystarczy przypomnieć rolę pierwszego w „Pulp Fiction” i drugiego w „Niebezpiecznym umyśle”, by mieć zapowiedź tarapatów. Scenariusz, jaki z Martym piszą, traktuje o zabawnych świrusach, ale kiedy Hans porwie pieska shih tzu Charliego (Harrelson), lokalnego władcy podziemia, to przetoczy się po wszystkich parę bolesnych lawin. Charlie jest psychopatą i mordercą, kocha pieska miłością pierwszą i czystą – muszą być konsekwencje. Tyle że to Billy, absurdalny, zabawny, pozornie bezradny, wymykający się regułom logiki gaduła, zatrzyma w dłoniach większość nitek intrygi. McDongh opowiada nam nie tylko sensacyjną historię przyprawiającą o dreszcze. Bawi się wariantami i widzem, igra z...
Marcin Wolski
Maria Nachtman i Walentyna Stempkowska, urodzone w międzywojniu, w normalnych czasach stworzone byłyby do życia rodzinnego, realizacji zawodowej, macierzyństwa. Tyle że normalne czasy dla tych polskich nastolatek kończą się wraz z wrześniem 1939 r. A kiedy wróciły? Po 1956 r.? Wraz z „karnawałem Solidarności”? Po Okrągłym Stole? Dla „Agaty” i „Platerówki” nie nadeszły praktycznie nigdy. Nadeszły wprawdzie lata 90., ale one były zbyt schorowane – bo przecież nie stare – żeby nacieszyć się odzyskaną wolnością. Wkrótce zresztą obie zmarły. Były przedstawicielkami prawdziwie „straconego pokolenia” – o parę lat starsze mogłyby zaznać uroków beztroskiej młodości, o kilkanaście lat młodsze uniknęłyby okropności wojny i stalinizmu. Nieszczęścia, jakich doświadczyły Maria i Walentyna,...
Ryszard Czarnecki
10 Downing Street A jednak lider konserwatystów zaskoczył mnie. Po pierwsze – nie wiedziałem, że jest mańkutem. Po drugie – nie miałem pojęcia, że pisze wiecznym piórem ze stalówką. Cóż, rzeczywiście konserwatywny gość. Za moich najmłodszych lat szkolnych pisało się, a w zasadzie kaligrafowało, piórami ze stalówkami maczanymi w atramencie, który znajdował się w pojemniczku osadzonym w dziurze na środku ławki. Tak było. A tak na marginesie: sala posiedzeń gabinetu Camerona jest parę razy mniejsza (!) niż niegdyś Sala Świetlikowa, a obecnie Sala im. Frycza Modrzewskiego, w której urzęduje Rada Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej. To ciekawe, bo Zjednoczone Krolestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej jest od Polski liczniejsze ponad półtora raza. W kancelarii brytyjskiego premiera...
Hanna Shen
Xi Jingping należy do tej drugiej frakcji, ale wiadomo już, że nie należy się łudzić poważnymi zmianami w Państwie Środka. Większość wybranych podczas zjazdu członków Komitetu Centralnego Partii to twardogłowi. „Nie będziemy świadkami żadnych reform politycznych, bo zbyt wielu ludzi we władzach postrzega je jako prostą drogę do zagłady” – powiedział agencji Reuters David Shambaugh, specjalista ds. Chin z George Washington University. Brudne ręce „reformatorów” Premierem w rządzie Xi będzie Li Keqiang. W mediach przedstawia się Li, absolwenta prawa i ekonomii z dość dobrą znajomością angielskiego, jako „otwartego reformatora”. Jednak wielu, jak choćby chiński dysydent Wang Juntao – dawny kolega Li ze studiów, przypomina czasy, gdy Li Keqiang był gubernatorem prowincji Henan. To tu...
Krzysztof Głowacki
Bratobójcza wojna W Gruzji zatrzymano byłego wiceministra spraw wewnętrznych, Szota Chizaniszwilego. Do aresztu trafiło również wielu funkcjonariuszy kontrwywiadu. Według obecnych władz, aresztowani rozpracowywali środowisko niedawnej opozycji. Czystki w resorcie Władimir Putin zdymisjonował wiceministrów obrony narodowej – Jelenę Kozłową i Dmitrija Czuszkina. Podzielili oni los swojego szefa, Anatolija Sierdiukowa, ponieważ po jego dymisji wciąż realizowali dawne plany reorganizacji armii, m.in. szykowali się do likwidacji wojskowych placówek medycznych. Przełom w budownictwie Rosyjscy uczeni wynaleźli nową odmianę betonu. Materiał jest wyjątkowo wytrzymały i szybko twardnieje w skrajnych warunkach atmosferycznych. Tajemnica kryje się w składzie płynu polimerowego....
Ryszard Czarnecki
W VIP-owskim saloniku na lotnisku jest osiem gazet: pięć po rumuńsku, trzy po rosyjsku i żadnej zachodniej. Dla magazynów ilustrowanych proporcje są jednak wręcz odwrotne: jedna po rumuńsku i aż cztery po rosyjsku. Nie ma już Mołdawskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej, ale Rosję tu słychać, widać i czuć. I to nie tylko w Naddniestrzu, które ogłosiło „niepodległość” i utworzyło własne, nieuznawane przez nikogo państewko, głównie dzięki rosyjskiej armii. Żołnierze z Moskwy wciąż tu stacjonują, choć zaprawiony w gierkach z sąsiadami Kreml formalnie nie uznaje Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej. Długi cień Kremla Naddniestrze jest bogatsze od rumuńskojęzycznej reszty kraju. Decydują o tym dwie rzeczy: przemysł i powiązania gospodarcze z rosyjskimi elitami finansowo-...
Nie ma wątpliwości, że ostatnie wybory jeszcze bardziej oddaliły Ukrainę od wspólnoty euroatlantyckiej. Mimo, że tuż przed głosowaniem ukraińskie elity opozycyjne, chcąc wspólnymi siłami zawalczyć z reżimem Janukowycza, zdecydowały się na konsolidację, poległy. Ostatecznie i tak zatriumfowały siły mające żywotny interes w pogłębianiu przepaści między Ukrainą a światem zachodnich wartości. U podstawy tego zjawiska leży jednak nie tylko coraz silniejsza pozycja władzy uosabianej przez janukowyczową Partię Regionów, ale i mocna, rozpoznawalna również w Polsce partia Ogólnoukraińskiego Zjednoczenia Swoboda. Polityczna mapa Ukrainy Według ustaleń Centralnej Komisji Wyborczej, do liczącego 450 miejsc parlamentu ukraińskiego weszli przedstawiciele kilku partii politycznych. Liderem wciąż...
Antoni Rybczyński
Na destabilizacji Bliskiego Wschodu Rosja zyskuje niemal zawsze. Choćby dlatego, że pojawia się okazja do dyplomatycznej aktywności i przypomnienia, że Moskwa chce być jednym z rozgrywających w regionie. Choć realia mocno weryfikują te ambicje. Tak jak w przypadku konfliktu Izraela z Hamasem. Choć Rosjanie próbowali zaistnieć w tej sprawie jako mediator, to Egipt (przede wszystkim) i USA doprowadziły do rozejmu (pytanie, na jak długo). W ostatnich latach Kreml stara się prowadzić na Bliskim Wschodzie politykę nie tylko aktywną, ale i wielokierunkową. Z jednej strony kultywuje dobre relacje ze światem arabskim, a zwłaszcza Palestyną, z drugiej zacieśnia współpracę ekonomiczną i zbrojeniową z Państwem Żydowskim, które ma też pewne oczekiwania wobec Moskwy w kwestii Iranu. Kiedy jednak...
Teresa Wójcik
– Ta rzeczywiście absurdalna sytuacja wynika z bardzo silnej rywalizacji między tymi komisjami. W Komisji Przemysłu wywalczyliśmy raport, który jest bardzo kompromisowy, ale który jednak nie zaszkodzi polskim łupkom. O raporcie, który wyszedł z Komisji Środowiska – w skrócie nazwanej w Parlamencie Europejskim ENVI – tego powiedzieć nie można. Wbrew zapewnieniom polityków PO. Przecież raport Komisji Środowiska został opracowany pod kierownictwem europosła Bogusława Sonika, który jest dobrze znany jako zasłużony zwolennik eksploatacji złóż łupkowych. Dlaczego będzie szkodzić tej eksploatacji, dlaczego ma Pan tak poważne obawy po rezolucji przyjętej przez PE na podstawie tego raportu? Raport, do którego, ku mojemu zdziwieniu, wciąż przyznaje się Bogusław Sonik, został ostatecznie...
Aleksandra Rybińska
Komisja Europejska zaproponowała przed szczytem budżet w wysokości 1090 mld euro rozłożonych na siedem lat, co stanowiłoby wzrost wydatków o ok. 5 proc. wobec obecnych ram finansowych na lata 2007–2013. Na to jednak od początku nie chciał się zgodzić premier Wielkiej Brytanii David Cameron, który domagał się ostrych cięć – szczególnie w brukselskiej administracji – oraz utrzymania brytyjskiego rabatu. Próbujący ułatwić porozumienie zaspokajające wszystkich Herman Van Rompuy, przewodniczący Rady Europejskiej, w ciągu dwóch dni negocjacji opracował aż dwie – bardziej skromne – propozycje budżetu. Najpierw 1011 mld euro na siedem lat (z instrumentami pozabudżetowymi włącznie), czyli 75 mld euro cięć wobec wyjściowej propozycji KE – zarówno we wspólnej polityce rolnej (WPR), jak i polityce...
Tomasz Łysiak
Domniemywano, że przyczyną mógł być zawód miłosny. Autor współczesnej biografii Słowackiego zasugerował wręcz, że Spitznagel zabił się, gdyż został „odrzucony” przez Juliusza. A takie „odrzucenie” nabiera w narracji wyraźnego klimatu insynuującego homoseksualizm wieszcza. W tym miejscu wypadałoby zapytać działaczy środowisk homoseksualnych, dlaczego nie wezmą Słowackiego na sztandary, jeśli robią lesbijkę z Marii Konopnickiej? Skoro autorkę „Roty” czynią bojowniczką o tęczową szczęśliwość świata i – nie mając na to żadnych dowodów – sugerują jej zboczenie, to czemu nie sięgną po inne, może i większe nazwiska? Jeśli bowiem zastosować ten sam sposób myślenia, wyciągania logicznych wniosków, dowodzenia i przedstawiania światu wyników swoich „badań”, to homoseksualistą można zrobić każdego...
Piotr Gontarczyk
W pewnej chwili do USA przyjeżdża bratowa Franka z dziećmi, która weszła w konflikt z mężem, młodszym bratem bohatera, Józefem (w tej roli Maciej Stuhr). On sam pozostał na rodzinnym gospodarstwie we wsi Gurówka w Białostockiem. Sprawa jest bardzo dziwna: kobieta ewidentnie uciekła z kraju i nie mówi, dlaczego. Franek postanawia pojechać do Polski i zaradzić rodzinnym nieporozumieniom. Intryga Dociera do rodzinnej Gurówki i niemal natychmiast zostaje wplątany w wydarzenia stanowiące pokłosie mrocznych spraw z czasów okupacji. Mnożą się szykany i napady bandytów, których duchowym przywódcą jest młody ksiądz Janusz Pawlak. Wtedy okazuje się, że jakiś czas temu, pod wpływem tajemniczego impulsu, Józef Kalina zaczął zbierać na rodzinnym polu żydowskie macewy ze zlikwidowanego przez...
Leszek Misiak
Dobrze zasłużeni – Bahr, Janicki, Czubiński Przypomnijmy, że 16 listopada 2010 r. z okazji Dnia Służby Zagranicznej minister Sikorski odznaczył Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski Jerzego Bahra (10  kwietnia 2010 r. ambasadora RP w Moskwie). Co spowodowało, że pół roku po tragedii smoleńskiej władze państwa doceniły Bahra? Z formalnego punktu widzenia 10 kwietnia 2010 r. był na lotnisku w Smoleńsku najwyższym rangą urzędnikiem RP. Jak dziś wiadomo, przygotowania do wizyty, jej zabezpieczenie przez MSZ, budzą wiele zastrzeżeń. To m.in. ambasador Polski w Moskwie odpowiadał za to, że w marcu 2010 r. przedstawiciele Kancelarii Prezydenta nie mogli skontrolować stanu lotniska w Smoleńsku. Tego samego dnia, co Bahra, Sikorski odznaczył Odznaką Honorową Bene...
Grzegorz Wierzchołowski
Dobrze zasłużeni – Bahr, Janicki, Czubiński Przypomnijmy, że 16 listopada 2010 r. z okazji Dnia Służby Zagranicznej minister Sikorski odznaczył Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski Jerzego Bahra (10  kwietnia 2010 r. ambasadora RP w Moskwie). Co spowodowało, że pół roku po tragedii smoleńskiej władze państwa doceniły Bahra? Z formalnego punktu widzenia 10 kwietnia 2010 r. był na lotnisku w Smoleńsku najwyższym rangą urzędnikiem RP. Jak dziś wiadomo, przygotowania do wizyty, jej zabezpieczenie przez MSZ, budzą wiele zastrzeżeń. To m.in. ambasador Polski w Moskwie odpowiadał za to, że w marcu 2010 r. przedstawiciele Kancelarii Prezydenta nie mogli skontrolować stanu lotniska w Smoleńsku. Tego samego dnia, co Bahra, Sikorski odznaczył Odznaką Honorową Bene...
Leszek Misiak
Na charakter kontroli przed wylotem nie wpłynęło także nagromadzenie wyjątkowo ważnych osób w samolocie, choć obecność prezydenta RP i najwyższych dowódców polskiej armii powinna zobowiązywać BOR do znacznie uważniejszego sprawdzenia Tu-154. – Tu-154M nr 101 powinien być sprawdzany przez kilka godzin przed porannym wylotem 10 kwietnia. Tak się jednak nie stało, za co odpowiada szef BOR – mówi nam jeden z byłych wysokich oficerów Biura. – Samolot nie został też wcześniej gruntownie sprawdzony po powrocie z remontu w Samarze, a bezwzględnie powinno to być zrobione. Podczas jego pobytu w Rosji za samolot nie odpowiadał jednak BOR. Kto ponosi odpowiedzialność za brak nadzoru nad rządową maszyną? – Służbą odpowiedzialną za zabezpieczenie Tu-154M nr 101 nie było Biuro Ochrony Rządu, lecz...
Grzegorz Wierzchołowski
Na charakter kontroli przed wylotem nie wpłynęło także nagromadzenie wyjątkowo ważnych osób w samolocie, choć obecność prezydenta RP i najwyższych dowódców polskiej armii powinna zobowiązywać BOR do znacznie uważniejszego sprawdzenia Tu-154. – Tu-154M nr 101 powinien być sprawdzany przez kilka godzin przed porannym wylotem 10 kwietnia. Tak się jednak nie stało, za co odpowiada szef BOR – mówi nam jeden z byłych wysokich oficerów Biura. – Samolot nie został też wcześniej gruntownie sprawdzony po powrocie z remontu w Samarze, a bezwzględnie powinno to być zrobione. Podczas jego pobytu w Rosji za samolot nie odpowiadał jednak BOR. Kto ponosi odpowiedzialność za brak nadzoru nad rządową maszyną? – Służbą odpowiedzialną za zabezpieczenie Tu-154M nr 101 nie było Biuro Ochrony Rządu, lecz...
Grzegorz Broński
55-letni Mirosław Zbroszczyk jest właścicielem Schlosser-Heiztechnik Gruppe Polska z Poznania, firmy działającej w Polsce od blisko dziesięciu lat i produkującej m.in. głowice termostatyczne, a także armaturę sanitarną. Zbroszczyk wcześniej działał jako przedstawiciel niemieckiej centrali, a dzisiaj pracuje z żoną na własny rachunek. – Nasza firma rozwijała się powoli, ale systematycznie. Mogę być zadowolony z tego, co stworzyliśmy – mówi z wyraźną dumą, ale... – Przez lata regularnie płaciłem podatki. Ogromne sumy. Nigdy nie podejrzewałem, że przed sądem będę musiał walczyć o swoje. I to z polskim państwem, bo ono jest reprezentowane przez bezduszny aparat skarbowy. Konińska skarbówka w akcji W 2007 r. pracownicy konińskiego oddziału Urzędu Kontroli Skarbowej zainteresowali się...
Rafał Kotomski
– W Polsce system prawny i administracyjny zajmujący się rodziną jest w istocie skierowany przeciwko niej. Interesuje się nią nie po to, by jej pomagać, ale by ją ścigać i ubezwłasnowolnić. Działająca od dwóch lat nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie stała się narzędziem do jej stygmatyzacji. Zamiast wspierać rodziców, ustawa traktuje ich podejrzliwie, na siłę szukając patologii. To wbrew Konstytucji RP, w której przecież zapisana jest opieka i ochrona rodziny. Problem nie leży w urzędnikach, asystentach socjalnych czy policjantach, ale w systemie, który stworzono. Dlatego staramy się o zaskarżenie tzw. ustawy antyprzemocowej do Trybunału Konstytucyjnego – mówi Tomasz Elbanowski ze Stowarzyszenia i Fundacji Rzecznik Praw Rodziców. Za duże jak dla was Dwupokojowe...
Joanna Lichocka
Na różne sposoby otoczenie Donalda Tuska próbowało przez ostatnie miesiące zatrzymać spadek notowań partii i rządu. Sprawa była istotna. Pogłębiający się kryzys wizerunkowy rządu, pikujące w dół sondaże pokazujące nie tylko to, jak fatalnie Polacy oceniają rząd, ale też jak źle myślą o kierującym nim liderze Platformy, był mechanizmem uruchamiającym ruchawki w partii. Wewnętrzna opozycja i część mediów niemal otwarcie zaczęły rozważać „kto po Tusku?” i spekulować, czy następcą polityka z Sopotu może być Grzegorz Schetyna czy jednak ktoś inny. Kompromitacje z zamianami ciał ofiar katastrofy smoleńskiej dotyczące tak symbolicznych postaci jak Anna Walentynowicz czy ostatni prezydent na uchodźstwie, którego zresztą ponowny pogrzeb przedstawiciele prezydenta i premiera solidarnie zbojkotowali...
Artur Dmochowski
Przecież nawet w komunizmie obie bezpieki, zarówno cywilna, jak i wojskowa, choć wyposażone w ogromne uprawnienia, były jednak ściśle podporządkowane rządzącej partii. Jedyną przychodzącą na myśl analogią jest zatem… Rosja Putina. Jednak można też wskazać istotne różnice pomiędzy systemami władzy współczesnej Rosji i Polski. Przede wszystkim tamtejsze służby były jednak i są nadal bez porównania bardziej profesjonalne i sprawne. Tymczasem np. Wojskowe Służby Informacyjne, które uzyskały tak niezwykłe wpływy po 1989 r., wykazały się przez poprzednie kilkadziesiąt lat – jak znakomicie pokazał w „Długim ramieniu Moskwy” Sławomir Cenckiewicz – żenującą wręcz indolencją w tych działaniach, do których zostały powołane, czyli na polach wywiadu i kontrwywiadu wojskowego. A skoro tak nieudolna...
Aleksander Ścios
Dla zapewnienia sterowania niezbędne było posiadanie wewnątrz grupy agenta lub agentów inspirujących określone działania i reakcje. Zadanie agentów polegało również na zapewnieniu pożądanego odbioru impulsów kierowanych przez służbę bezpieczeństwa. Gdy poddana manipulacji grupa próbowała dokonać „czynu zabronionego”, następowała interwencja bezpieki, sprawę nagłaśniano propagandowo i ogłaszano jako sukces w walce z opozycją. Wielu z nas pamięta relacje telewizyjne z lat 80., w których pokazywano arsenały zabezpieczone rzekomo podczas „likwidacji grup terrorystycznych i kryminalnych”. Niektóre z tych „sukcesów” były efektem stosowania opisanej tu prowokacji. Interweniowano wówczas, gdy wymagały tego względy propagandowe, gdy bezpieka potrzebowała spektakularnego osiągnięcia lub rządzący...
Dorota Kania
Pamiętam przygotowania demonstracji w Warszawie, kiedy byłem funkcjonariuszem BOR. Prewencyjne działania polegały na rozmieszczeniu na trasie przemarszu funkcjonariuszy umundurowanych w takiej ilości, aby było widać, że służby czuwają nad bezpieczeństwem uczestników, natomiast reszta pododdziałów prewencji oczekiwała w obwodzie gotowa do użycia w razie jakiegokolwiek zagrożenia lub próby zakłócenia porządku marszu. Pododdziały te nie były widoczne dla uczestników, by dodatkowo nie eskalować niepotrzebnej agresji. A to według mnie zdarzyło się 11 listopada. Co sądzi Pan o aresztowaniu Brunona K., który miał planować zamach na polskie władze? Czy niebezpieczeństwo było realne? Uważam, że do podstawowych zadań służb specjalnych należy dbanie o bezpieczeństwo państwa i najważniejszych...
Katarzyna Pawlak
Pamiętam przygotowania demonstracji w Warszawie, kiedy byłem funkcjonariuszem BOR. Prewencyjne działania polegały na rozmieszczeniu na trasie przemarszu funkcjonariuszy umundurowanych w takiej ilości, aby było widać, że służby czuwają nad bezpieczeństwem uczestników, natomiast reszta pododdziałów prewencji oczekiwała w obwodzie gotowa do użycia w razie jakiegokolwiek zagrożenia lub próby zakłócenia porządku marszu. Pododdziały te nie były widoczne dla uczestników, by dodatkowo nie eskalować niepotrzebnej agresji. A to według mnie zdarzyło się 11 listopada. Co sądzi Pan o aresztowaniu Brunona K., który miał planować zamach na polskie władze? Czy niebezpieczeństwo było realne? Uważam, że do podstawowych zadań służb specjalnych należy dbanie o bezpieczeństwo państwa i najważniejszych...
Józef Darski
Pożar Reichstagu miał przekonać opinię publiczną, że znalezione przez nazistów trzy dni wcześniej u komunistów plany przewrotu są prawdziwe. Mamy więc prowokację, która wzmacnia poprzednią, gdyż ta nie została przyjęta jako wiarygodna. Schemat jest ten sam. Odkrycie „zbrodniczych” myśli i zamiarów Brunona K. ma przekonać, iż 11 listopada to nie policja prowokowała zajścia, lecz „faszyści”, a więc w sytuacji kryzysu ekonomicznego władza oligarchii znalazła się w niebezpieczeństwie i należy zlikwidować opozycję, która „jątrzy”. Najlepiej wydając dekret „O ochronie pluralizmu i tolerancji”. Stan wyjątkowy w klasycznej formie nie wchodzi w grę, gdyż represje muszą być ubrane w szaty legalizmu, by Unia przełknęła je ze smakiem. Masowa inwigilacja opozycji i wyroki skazujące mogą zapadać tylko...
Marcin Wolski
Sytuacja, w której przynależność do jakiejkolwiek legalnej partii może być powodem zakwestionowania praw rodzicielskich, jest niezwykła, ale i rozwojowa. Możemy tylko wyobrazić sobie, że z czasem zasada przeniesie się z dzieci przysposobionych na własne, a lista organizacji, do których przynależność będzie powodem wtargnięcia państwa do rodziny, znacznie się wydłuży. O organizacje, kluby, związki i stowarzyszenia, a nawet na pewno o kościoły i wyznania. Sukcesy tej tendencji na Wyspach przeniosą praktykę na Kontynent – u nas na przykład prawo posiadania dzieci stanie się przywilejem, z którego będą mogli korzystać tylko zdrowi, zamożni, postępowi i prorządowi z wielkich miast. Co prawda, akurat ci specjalnie nie palą się do posiadania potomstwa, ale skłoni ich do tego szereg zachęt...
Magdalena Michalska
– To klasyczny przykład sytuacji, w której prawda sądowa stoi w sprzeczności z prawdą historyczną – komentuje historyk Sławomir Cenckiewicz, który zeznawał w procesie. – Historycy piszą książki, z których wynika, że Wałęsa współpracował z SB. Tymczasem sąd ukarał Krzysztofa Wyszkowskiego za to, że mówi o rzeczach, które są opisane np. w książce mojej i Piotra Gontarczyka „SB a Lech Wałęsa” – dodaje. Jak podkreśla, argumentacja Wałęsy opierała się głównie na tym, że miał on pozytywny dla siebie wyrok sądu lustracyjnego. – Wyrok sądu apelacyjnego jest pełen sprzeczności. Z jednej strony czytamy o tym, że istnieją podstawy, by uznać moje zeznania. Z drugiej, że dowody są niewystarczające. Legendarny działacz opozycji Andrzej Gwiazda komentuje: – Najwyraźniej sąd jest zdania, że to nie...
Magdalena Michalska
Akceptuję zasadę „dura lex sed lex” [łac. twarde prawo, ale prawo – przyp. M.M.], ale w tym wypadku Sąd Apelacyjny w Gdańsku zastosował inne prawo, tzw. zasadę Trazymacha: „To jest sprawiedliwe, co jest sprawiedliwe w interesie silniejszego”. Sąd zwolnił mnie od wszelkich kosztów sądowych, a nawet adwokackich wobec Lecha Wałęsy, w wyniku czego to on poniósł koszta sześcioletniego procesu, co wskazuje na niego jako stronę, która proces przegrała. Dlaczego zatem to Pan ma stracić cały majątek? Mnie sąd nakazał „tylko” przeprosiny, które TVN, gdybym o to wystąpił, mógł opublikować za darmo. Ponieważ twierdzę, że w wolnej Polsce powinny obowiązywać inne zasady niż te z czasów komunizmu, więc nie skorzystałem z tej „furtki”. Pomimo to wyrok nie powinien zostać wykonany z powodu kilku...
Andrzej Zybertowicz
„Tortyl” na pierwszej stronie „Rzeczpospolitej”. Mocne słowa na posiedzeniu zespołu parlamentarnego PiS bez czekania na oficjalne potwierdzenie informacji. Konferencja Jarosława Kaczyńskiego podkreślająca zastrzeżenia do rządowej wersji katastrofy smoleńskiej. Pokrętne dementi prokuratury. Niby-wycofanie się redakcji „Rzeczpospolitej” z tez własnego tekstu. Okładka tygodnika „Newsweek” z komputerowo „podkręconym” portretem Jarosława Kaczyńskiego i określeniem: „świr”. Zadyma na marszu z okazji Święta Niepodległości. Medialne pompowanie motywów rzekomej przemocy „narodowej” przez kilka dni. Poważne wątpliwości co do zachowania policjantów w kominiarkach mających zabezpieczać demonstrację. Promocja Brunobombera Wreszcie, 20 listopada 2012 r. ogłoszony zostaje Brunobomber. Przedziwna...
Piotr Lisiewicz
Co to wszystko oznacza? Ano historycznie biorąc – nic szczególnego. Cała ta wbrew pozorom spójna układanka to tylko tradycyjne metody rosyjskiej strategii stosowane wobec wrogów od wieków. Świetnie opisane choćby przez polskich sowietologów. I – również od wieków – nierozumiane w krajach zachodniej Europy mających szczęście nie być w bliskich kontaktach z zamordystyczną rosyjską władzą. Jak to było w Czeczenii, czyli od bohaterów do terrorystów Gdy w latach 90. mały naród czeczeński upomniał się o niepodległość, świat patrzył na niego z podziwem. Zarzuty Rosji, że walka o wolność to terroryzm religijnych fanatyków, odrzucano. Zbyt świeża była pamięć zniewolenia połowy Europy przez Związek Sowiecki. Leżąca przecież w Europie Czeczenia chciała zbliżenia z UE i Stanami Zjednoczonymi....

Pages